Przeczytaj na:
www.gs.uni.opole.pl
W dniach 13 i 14 maja 2014 odbędzie się Ogólnopolska
Studencko-Doktorancka Konferencja Naukowa „Literatura i muzyka” zorganizowana przez Studenckie Naukowe
Koło Literackie Więcej przeczytacie na www.gs.uni.opole.pl
Jesteśmy Polakami. Jesteśmy studentami. Jesteśmy ludźmi.
Instytut Filologii Wschodniosłowiańskiej organizuje dwutyMamy szczęście, że żyjemy. Mamy szczęście, że żyjemy w wolnym,
godniowy staż językowy w Państwowym Instytucie Języka
demokratycznym państwie. Poczujmy to i wykorzystajmy jako... szansę, Rosyjskiego im. Puszkina w Moskwie. Wyjazd zaplanowany jest na
aby pomóc innym! Dowiedz się więcej z tekstu Karoliny Pastuchy.
drugą połowę czerwca. Więcej informacji w tekście Moniki Lorek.
Studencka 35(40) marzec 2014
Dwutygodnik studencki
www.facebook.com/GazetaStudenckaUO
UCZCIWOŚĆ, SOLIDNOŚĆ
I CIĘŻKA PRACA PROCENTUJĄ
O swojej drodze do sukcesu, receptach dla studentów, a także wyjątkowym święcie, dwudziestoleciu Uniwersytetu Opolskiego, opowiada jeden z najbardziej lubianych wykładowców, profesor Edmund Nowak.
karolina pastucha
G
azeta Studencka: W
imieniu wszystkich
studentów oraz całej
Gazety Studenckiej chciałabym Panu Profesorowi serdecznie pogratulować wręczenia tytułu profesora nauk
humanistycznych z rąk prezydenta Komorowskiego.
Prof. Nowak: Nominację podpisał pan Prezydent
Komorowski już 12 listopada
2013 roku. Jednak wręczenie
odbyło się dopiero 5 lutego
2014, w starszej części rezydencji Belweder. Poniekąd to
nawet dobrze, dlatego że taka
nominacja na tytuł profesora
jest nadawana przez prezydenta i nosi potocznie nazwę
profesor belwederski. Ta nazwa oznacza ostatni, najwyższy stopień i tytuł uczonego
przyznawany tylko przez prezydenta. Ja się tego doczekałem, mam satysfakcję, skromnie mówiąc, z tego tytułu, że
ja w nauce nie pracowałem
przez wiele lat.
Na zdjęciu prof. Edmund Nowak przyjmujący gratulacje od Prezydenta Bronisława Komorowskiego
Fot: Wojciech Olkusnik, Kancelaria Prezydenta RP
Dokończenie str. 3
Studenci
Historia
publicystyka
recenzje
kuchnia
sport
święto uniwersytetu – Świętem
studentów
Wyklęci – bohaterowie czy bandyci
syndrom chama
złudzenie pod respiratorem
pogadanka na
temat zdrowego
śniadanka
wf dla chętnych
Sonda wśród studentów Uniwersytetu Opolskiego.
str.5
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest dobrym momentem na refleksję.
str.7
Dla jednych krynica
życiowej energii, dla drugich brzemię wynikające
z wertepów socjalizacji.
Co jakiś czas rzuca się w
uszy i przy okazji pobudza synapsy.
str.8
Przyszło nam żyć w czasach,
w których częściej wpatrujemy
się w ekran komputera niż w
twarz drugiego człowieka.
str.10
str.12
Dla chcących zadbać o
sylwetkę oraz przygotować się na nadchodzący
sezon wiosenny
str.12
02
Dzień Kobiet – jak to się zaczęło?
Gotthold Ephraim Lessing już w epoce oświecenia mówił, że „kobieta jest arcydziełem wszechświata”. Jednak upłynęło bardzo dużo czasu zanim oficjalnie doceniono płeć piękną. Zobaczmy, jak to się stało, że akurat 8 marca został
uznany za Dzień Kobiet.
beata marcinowska
J
uż starożytni celebrowali coś na wzór współczesnego Dnia Kobiet. Matronalia, czyli rzymskie święto
obchodzone przez zamężne
kobiety, matrony przypadało
na pierwszy tydzień marca.
Według wierzeń tydzień ten
symbolizował macierzyństwo
oraz płodność. Rzymscy mężczyźni w wyznaczonym dniu
obdarowywali swoje żony prezentami oraz spełniali wszystkie ich zachcianki. Niestety, po
upadku imperium rzymskiego upadł również ten piękny
zwyczaj. Odnowiono go dopiero w 1909 roku. Wówczas
w Stanach Zjednoczonych
28 lutego Amerykanie po raz
pierwszy obchodzili Narodowy Dzień Kobiet. Jednak
przyczyna obchodów do wesołych nie należała. Rok wcześniej nowojorskie pracownice przemysłu odzieżowego
rozpoczęły strajk domagając
się poprawy warunków pracy. Zdenerwowany właściciel,
aby uciszyć sprawę zamknął
kobiety w fabryce. Kilka chwil
później w niezbadanych okolicznościach w zakładzie wybuch pożar. 126 kobiet spłonęło żywcem w znienawidzonym miejscu pracy.
W 1910 roku w Kopenhadze zdecydowano, że na całym świecie będzie obchodzony Dzień Kobiet. Nie ustalono
jednak dokładnej daty. Wiadomo było jednak, że dzień ten
będzie poparciem dla walk o
prawa kobiet, również wyborczych. Trzy lata później w Rosji, w ostatnią niedzielę lutego odbyły się demonstracje.
Kobiety domagały się prawa
do głosowania oraz obejmowania stanowisk publicznych.
Według kalendarza gregoriańskiego wydarzenia te miały miejsce 8 marca. Wtedy
uznano, że ostatecznie Dzień
Kobiet będzie obchodzony
właśnie w marcu.
W czasach PRL-u we
wszystkich zakładach pracy
święto płci pięknej było obowiązkowe. Z powodu trudnych warunków życia kobiety
częściej niż kwiaty otrzymywał rzeczy praktyczne i przydatne, np. rajstopy, ręczniki,
mydła czy kawę. Władysław
Gomułka powiedział wówczas: ,,nie ma dziś w Polsce
dziedziny, w której kobiety nie odgrywałyby ważnej
roli”. I tak zostało do dziś. Na
szczęście kobiety nie muszą
już walczyć o podstawowe
prawa. Spełniają się w prawie wszystkich dziedzinach
zawodowych, również na wysokich stanowiskach. I choć
mężczyźni nie potrafią się do
tego przyznać, kobiety równie
dobrze, a często nawet lepiej,
wypełniają swoje zawodowe
obowiązki.
Niewiele osób o tym wie,
ale istniej również Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich, który przypada na 15
października. Może za parę
lat, będzie obchodzony
równie
hucznie
jak 8
marca?
Jak mówi bohaterka znanej
powieści „Dziennik Bridget Jones”:
„Być kobietą jest gorsze od
bycia rolnikiem – mamy tyle roboty z plewieniem i pryskaniem
upraw: trzeba depilować nogi
woskiem, golić pachy, skubać
brwi, ścierać pumeksem stopy,
złuszczać i nawilżać naskórek,
oczyszczać pory, farbować odrosty, malować rzęsy, piłować
pa-
znokcie, masować cellulitis,
gimnastykować mięśnie brzucha. W dodatku wszystkie te zabiegi są tak precyzyjne, że wystarczy kilka dni przerwy, żeby
się całkiem zapuścić. Zastanawiam się czasem, jak bym wyglądała, gdybym zdała się na
naturę – z bujnym włosem na
łydkach, brwiami a la Breżniew,
cmentarzyskiem martwych komórek na twarzy, eksplodującymi pryszczami,
zakrzywionymi paznokciami
czarownicy, sflaczałym ciałem
drgającym przy każdym ruchu i
ślepa jak kret bez szkieł kontaktowych. Brr! Czy można się dziwić, że dziewczynom brak pewności siebie?”
Życzymy więc wszystkim
kobietom, aby nigdy nie
traciły pewności siebie! A
ich partnerom, aby zawsze
potrafili docenić „arcydzieło wszechświata”.
Eretz Yisrael
W maju Instytut Politologii naszego Uniwersytetu wypełni się studentami, doktorantami i profesorami z całej Polski. To
wszystko za sprawą konferencji naukowej organizowanej w dniach 9-10.05. 2014 r. przez Studenckie Koło Naukowe Politologów oraz mgr. Grzegorza Omelana. Temat przewodni to „Eretz Yisrael - społeczne, polityczne i kulturowe aspekty funkcjonowania państwa żydowskiego”. Jeśli chcielibyście wziąć udział w konferencji, jako prelegenci, wystarczy do piętnastego
marca wysłać na [email protected] zgłoszenie wraz z abstraktem swojej pracy. Wzory potrzebnych dokumentów i wszelkie informacje dotyczące wydarzenia znajdziecie na stronie internetowej koła – www.sknp.uni.opole.pl.
katarzyna kała
Partnerzy i sponsorzy:
Redaktor naczelna: Paulina Ziętalak
Zastępcy red. nacz: Marek Piszczałka, Patrycja Migoń
Dział marketingu: Izabela Wojtyczka
Korekta: Beata Marcinowska, Dominika Kałuzińska
Kamila Byrtek, Małgorzata Szafran
Redaktor wydania: Paulina Ziętalak
Skład DTP i grafika: Patrycja Migoń, Paulina Ziętalak
Redakcja: Marta Zając, Paulina Ziętalak, Marek Piszczałka, Monika Lorek, Justyna Krzyżanowska, Kinga
Ignacy, Artur Sygut, Daria Rak, Sabina Baraniewicz,
Tomasz Benedyczuk, Ewa Soluch, Marta Jaworska,
Aleksandra Markiw, Monika Ferenc, Estera Janicka,
Jagoda Adamowicz, Beata Marcinowska, Dominika
Kałużyńska, Kamila Byrtek, Edyta Holana, Paulina
Hładkiewicz, Izabela Wojtyczka, Katarzyna Mędrala,
Anita Pilżys, Małgorzata Górecka, Michał Szymański,
Natalia Kubera, Milena Janczak, Zuzanna Świeboda
SPOŁECZNOŚĆ STUDENCKA
Uczciwość, solidność
i ciężka praca procentują
karolina pastucha
Jak wyglądała droga Pana
Profesora do tego sukcesu?
U mnie trudność polegała
na tym, że ja często zmieniałem
specjalności i zainteresowania.
Jestem po szkole średniej technikum rachunkowości rolnej,
pracowałem w rolnictwie. Później zrobiłem woltę i byłem studentem prawa na Uniwersytecie
Wrocławskim, przyjętym, ale ponieważ pod koniec lat 60. stały się
modne nauki polityczne i socjologiczne, przeniosłem się do Warszawy i zdawałem na politologię
i socjologię, którą ukończyłem.
Zawsze miałem zainteresowania
ulokowane w polityce międzynarodowej i zrobiłem doktorat ze
stosunków międzynarodowej polityki zagranicznej na Akademii
Nauk Społecznych w Moskwie,
gdzie dostałem się całkowicie
przypadkowo. Habilitacje robiłem pracując zawodowo w 2003
roku na UO z najnowszej historii
Polski. No i zwieńczeniem tej mojej długiej drogi była chęć zmierzenia się z tym bardzo trudnym
procesem, jakim jest staranie się
o profesurę, gdzie trzeba wykazać
się dorobkiem naukowym, dydaktycznym, organizatorskim itd.
wypełniania tych dokumentów
jest bardzo dużo. Także tak to się
szczęśliwie teraz zakończyło.
Panie Profesorze, proszę
zdradzić, w czym tkwi sekret
Pańskiego sukcesu?
Ja się zawsze w życiu kierowałem tym, że należy pisać o ta-
03
kich tematach, żeby wypełniać
luki w naukach humanistycznych i pisać takie rzeczy, które
nie są jeszcze opisane. Nie jestem
zwolennikiem powielania tematów, przepisywania itd. Tak było
z moją pierwszą książką, następną również napisałem o tym, o
czym nikt jeszcze nie napisał. O
powojennych obozach w Polsce
ze szczególnym uwzględnieniem
Śląska Opolskiego. Później czekałem wiele lat, żeby napisać o oryginalnym temacie, do dzisiaj nierozpracowanym, o śledztwach i
procesach w sprawie przestępstw
popełnionych po wojnie w powojennych obozach, czyli rozrachunki z historią. Jestem, mówiąc
szczerze, w tych dziedzinach pionierem. Druga część mojej działalności to pisanie o Wschodzie,
tzn głównie o losach jeńców polskich i innej różnej narodowości
na Wschodzie.
nia za granicą?
wało lepiej. Przepraszam, ja może bardzo dobrze przyjęte. Miałem
To jest taka przygoda intelek- krzywdzę tych dobrych studen- też interwencje babć, że stawiając
tualno–naukowa. Opanowuje się tów w tej chwili, kiedy mówię, że wnukowi niedostateczny, wyrządzam mu niepowetowaną krzywdę! Niektóre sytuacje są śmieszne,
ale inne irytujące i przeszkadzające w zajęciach mnie, jak i dobrym,
zdyscyplinowanym studentom.
Są to małe lub większe krętactwa
niektórych studentów.
ne zostaną wyciągnięte wnioski
z tej uroczystości. Podejrzewam,
że będą nakreślone jakieś główne perspektywy, prognozy rozwoju na dalsze lata, a czas nie jest
łatwy, niż demograficzny, ciągłe
zmiany w ministerstwie. Także
myślę, że w tym temacie padną
jakieś ważne słowa ze strony naszego rektora.
Jakie są Pańskie dalsze
plany?
Mam pewien zamiar, otóż
chciałem napisać o relacjach polsko-rosyjskich na przełomie XX/
XXI wieku. Nie ma takiego podręcznika akademickiego w instytucie politologii, żeby studenci
mogli to prześledzić. A drugi plan,
ponieważ zbliżam się już do kresu mojego życia i działalności, to
uznałem za potrzebne i żałuję, że
dopiero teraz, żeby napisać monografię mojej rodzinnej wsi, małej mieściny w powiecie oleskim.
Jak wspomina pan czas
spędzony w Moskwie i jak
mógłby Pan Profesor zachęcić studentów do studiowa-
Czy jakieś szczególne wydarzenia, osoby zapadły
Panu szczególnie w pamięć?
Kiedyś byłem promotorem
pracy studenta z Częstochowy,
który pisał o związku muzyki i polityki, i była to jedyna praca, którą
przeczytałem w ciągu 2 godzin i
oceniłem, nie dość, że napisana
poprawnie, to z bardzo dużym
znawstwem i bardzo była żywa.
Do dziś dnia pamiętam ten temat.
Jak byłem dyrektorem muzeum,
to miejsce pamięci leży w Łambinowicach, więc brałem grupy
studentów, tam braliśmy rowery i
robiliśmy taką wycieczkę rowerową, zwiedzając stacje historyczne, poznając to wszystko i było to
W tym roku UO obchodzi
swoje dwudziestolecie. Jak
się Pan Profesor zapatruje na
to wydarzenie?
Zawsze takie święto to nie jest
tylko świętowanie, jak niektórzy
mówią, ale to jest również kwestia zaznaczenia swojej obecności we wspólnocie nauczycieli
akademickich i studentów, dlatego że celem uczelni wyższej jest
nie tylko nauczanie, ale przede
wszystkim stworzenie wartości we wspólnocie uniwersyteckiej. Ja pamiętam jak 20 lat temu
współpracowałem i cieszyłem się,
że Opole i województwo opolskie
dostąpiło zaszczytu powstania
uniwersytetu, bo to zawsze nobilituje i kibicowałem temu ogromnie. Natomiast samo święto na
pewno nie sprowadzi się tylko do
uroczystości, jak znam wstępnie
program, to będą również przedsięwzięcia merytoryczne, ukażą
się publikacje, będzie konferencja,
przyjadą rektorzy, także na pewno kierownictwo naszego uniwersytetu pokaże z jednej strony osiągnięcia w ciągu tego pierwszego dwudziestolecia, jak również
wpływ i udział uniwersytetu w
rozwoju naszego województwa,
bo jest on niewątpliwy. Zapew-
Czy za pośrednictwem
Gazety Studenckiej chciałby
Pan Profesor złożyć uczelni
życzenia z tej okazji, a także
przekazać kilka słów dla studentów?
Uniwersytetowi życzę dalszego wszechstronnego rozwoju i
kolejnych 100 lat, a do studentów
chciałbym skierować takie słowa,
taką dewizę: aby nie kierowali się
tylko tym, by zdobyć dyplom. Aby
postępowali w życiu tak, by zdobywać wiedzę, jak największą, jak
najszerzej, ale w sposób uczciwy,
gdyż właśnie ta uczciwość, pracowitość, solidność, koleżeństwo,
okazywanie szacunku dla grona
profesorskiego i swoich kolegów
w przyszłości będzie na pewno
procentować. Cwaniactwo zdaje
egzamin tylko na krótką metę, w
dalszej perspektywie liczy się to,
co człowiek sobą reprezentuje, jak
pracuje, żeby nie przynosił wstydu
uczelni ani sobie, bo to jest najgorsze. Życzę także studentom,
żeby więcej uwagi zwracali na
zachowanie, kulturę bycia, by nie
brali niewłaściwych wzorców ze
sceny politycznej, gdzie często takie są propagowane. A teraz świętujmy razem ten czas, bo to nasze
wspólne święto.
Prof. E. Nowak, autor książki „Rozrachunki z przeszłością
Źródło: nto.pl
wtedy język, dlatego,że język wykładowy jest językiem rodzimym.
Natomiast przeżycie jest wspaniałe, studiując za granicą poznaje się kraj. Gdzie ja byłem przez
te 3 lata, które tam spędziłem, to
niesamowita sprawa. Nam zrobiono intensywny kurs języka,
były wykłady w języku rosyjskim
i egzaminy zdawało się w języku
obcym. Jeszcze byliśmy jako grupa dobrze obserwowani i musieliśmy cały czas się pilnować.
Jak długo wykłada Pan na
Uniwersytecie Opolskim i jak
wspomina początki pracy tutaj?
Ja tutaj trafiłem w 1998 roku,
najpierw pracowałem na godziny zlecone, a od 2005 roku zostałem przyjęty na etat. Muszę
powiedzieć tak, że z tymi pierwszymi rocznikami mi się praco-
lepiej, bo jest grupa wspaniałych
studentów na tej uczelni, ale wtedy wszyscy byli bardziej zdyscyplinowani.
Charytatywnie w rytmach Disco
Trzy zwykłe dziewczyny – Anna Przebierała, Martyna Ligęza, Sarah Dyllong – na co dzień studentki Uniwersytetu Opolskiego, po zajęciach wolontariuszki w Domu Dziecka w Tarnowie Opolskim, zorganizowały niezwykłą imprezę charytatywną na specjalny cel.
natalia kubera
G
azeta
Studencka:
Skąd się wziął pomysł na zorganizowanie imprezy charytatywnej ?
W tym roku zorganizowałyśmy Sylwestra w DS Mrowisko, impreza była na 100 osób i
wszystko przebiegło bardzo pomyślnie. W związku z tym stwierdziłyśmy, że chyba się do tego
nadajemy i możemy organizować też większe imprezy. Na co
dzień jesteśmy wolontariuszkami w Domu Dziecka w Tarnowie
Opolskim, pomagamy dzieciom
w odrabianiu lekcji i udzielamy
korepetycji z matematyki, dla-
tego pomyślałyśmy, że możemy
urządzić imprezę dla studentów,
a przy okazji jeszcze bardziej pomóc dzieciakom.
Na co będą przeznaczone
pieniądze z imprezy ?
Chcemy kupić laptopa, dlatego że w Domu Dziecka najbardziej brakuje sprzętu, są 4 komputery, a to zdecydowanie za
mało. Dzieci dostają różne prezenty - typu gry, zabawki, ubrania - od sponsorów, więc zdecydowałyśmy, że my podarujemy
im dodatkowy sprzęt do pracowni komputerowej.
Ciężko było pozyskać
sponsorów ?
To zależy gdzie. W niektórych
miejscach zgadzali się od razu i
dawali bardzo duże nagrody, jak
np. bon do kosmetyczki, bon na
darmowe strzyżenie do zakładu
fryzjerskiego, bon do kawiarni.
Sporo od siebie dał także Club
Drake, w którym odbywała się
impreza, gdyż oferował drinki
za darmo, pizzę gratis do każdej
loży. Ale niestety były też takie
miejsca, które nas bardzo zawiodły. Ponieważ my ze swojej strony nie umiałyśmy za dużo zaoferować, jedynie co to reklamę
danego sponsora na wydarzeniu na Facebooku oraz podczas
imprezy w klubie, dlatego niektóre osoby mówiły, że im się to
po prostu nie opłaca. Nie pomyślały, że pomagają dzieciakom,
tylko, że nie widzą w tym żadnej
korzyści dla siebie.
Będzie kolejna impreza,
macie zamiar nadal pomagać
dzieciakom, czy to była tylko
jednorazowa akcja ?
Nasze plany są takie, że to
będą imprezy cykliczne. Kolejna
będzie tuż po Świętach Wielkanocnych i w czasie Piastonaliów.
Zgodził się na to Club Drake, szefostwo jest do tego pomysłu
bardzo pozytywnie nastawione,
więc jeśli mamy taką możliwość
to z pewnością z niej skorzystamy. W Domu Dziecka jest bardzo dużo potrzeb, a my chciałybyśmy choć część z nich spełnić.
A jaka jest wasza opinia na
temat przebiegu imprezy – jesteście zadowolone ?
Jesteśmy bardzo zadowolone, cieszymy się i jesteśmy
wdzięczne, że ludzie w tak pozytywny sposób do tego podeszli.
Mimo naszych obaw, wszystko
się udało.
Jedyną osobą na jakiej się
bardzo zawiodłyśmy to nasz
Przewodniczący
Samorządu
Studenckiego Krzysztof Ciecióra. Zgłosiłyśmy się do niego o
pomoc – chodziło głównie o
zgodę na umieszczenie logo Samorządu na plakacie z imprezy –
ale niestety nie zgodził się, gdyż,
jak stwierdził, Samorząd nie bierze w takich akcjach udziału. Jak
się później okazało, tego samego dnia w innym klubie organizowana była impreza właśnie
przez Samorząd Studencki. Po
licznych naszych prośbach przesunięcia ich imprezy na inny
dzień, Przewodniczący oświadczył, że niestety jest to niemożliwe. W ramach rekompensaty
obiecał informację na fanpagu
Samorządu o naszym wydarzeniu – wiadomość pojawiła się,
ale niestety dopiero późnym
popołudniem w dniu imprezy.
Reasumując, na Przewodniczącym się niestety zawiodłyśmy, ale mamy nauczkę i w
przyszłości na pewno nie będziemy prosić Samorząd o pomoc. Tym bardziej, że, jak widać,
bez ich pomocy też sobie świetnie poradziłyśmy.
04 SPOŁECZNOŚĆ STUDENCKA
Ulepszanie przez działanie
O planach Samorządu studenckiego, nowych inwestycjach na kampusie i święcie Uniwersytetu Opolskiego opowiedział przewodniczący samorządu – Krzysztof Ciecióra.
paulina pasierb
G
azeta
Studencka:
jak zaczęła się twoja przygoda z samorządem studenckim?
Krzysztof Ciecióra: To
było jeszcze na pierwszym
roku studiów, kiedy przewodniczącym była Justyna Chudy, zajmowałem się tam sprawami organizacyjnymi. To był
2008 rok, wtedy przyszedłem
na studia i pracowałem tam
przez rok. Potem miałem roczną przerwę, podczas której zaangażowałem się w pracę dla
Radia Sygnały. W 2010 roku
wystartowałem na przewodniczącego na pierwszą kadencję,
teraz kończę drugą.
Czy planujesz dalszą
działalność w samorządzie
w tym semestrze?
Tak, muszę dokończyć swoją kadencję. Jest u nas przyjęte,
że ponowne wybory na przewodniczącego odbywają się
w czerwcu. Po czterech latach
Parlament wybierze mojego
następcę, będzie to zarazem
koniec kadencji mojego zarządu – K. Jędrysiaka, N. Majer, N.
Różańskiej, M. Kurowskiej i innych.
Jak godzisz działalność
w samorządzie ze studiami?
Praca ta wymaga niezwykłej elastyczności i dyspozycyj-
ności czasowej. Kiedy studiowałem historię, wykładowcy
nie przyjmowali tłumaczenia
obowiązkami przewodniczącego. Dlatego też nie obroniłem się jeszcze na historii, ale
teraz studiuję politologię i dzięki temu, że instytut znajduje się
na kampusie, mam nieco więcej czasu. Trzeba jednak przyznać, że część wykładowców
jest życzliwie nastawiona do
aktywistów. Chcę szczególnie
powiedzieć o doktorze Maziarzu, dzięki któremu obroniłem
w terminie pracę licencjacką.
Od grudnia 2012 jestem także pierwszym reprezentantem
uczelni w Parlamencie studentów RP. Działam również w
Akademickim Klubie Biznesu i
jestem instruktorem w Harcerstwie.
systemu stypendialnego. To będzie już druga edycja ankiety.
Chcemy stworzyć z tego raport
i przedstawić go władzom. Je-
Czym jest dla Ciebie pełnienie funkcji przewodniczącego?
Samorząd traktuję jako
miejsce, w którym możemy z
każdym rokiem realizować wyzwania. Popełniamy też błędy,
dzięki którym jesteśmy mądrzejsi. Samorząd wiele nas nauczył.
Jakie są plany samorządu na obecny semestr?
Kontynuujemy akcję ankietyzacji, chcemy stworzyć alternatywną ankietę, dotyczącą jakości kształcenia, jakości
współpracy z dziekanatami,
sprawę odpłatności za drugi
kierunek. Projekt, który realizujemy cały czas, to komisja
prawna złożona ze studentów
Przewodniczący SSUO Krzysztof Ciecióra
Źródło: galeria prywatna
steśmy również zaangażowany
w projekt dzięki któremu studenci będą mogli składać swoje wnioski o stypendium rektora przez system Usos. Wejdzie
to w życie od października. Monitorujemy również na bieżąco
Nowy parking–
nowe przejście
prawa, która ma na celu pomoc studentom w interpretacji
regulaminów i zasad uczelni.
Zachęcamy tych, którzy czują
się jakoś pokrzywdzeni do skorzystania z tej pomocy. Poza
tym organizujemy Zimową
Giełdę Polskiej Piosenki i oczywiście majowe Piastonalia.
Bardzo ważnym sukcesem samorządu jest to, że będzie przychodnia lekarska dla studentów na kampusie już od października. Pomogliśmy także w
uzyskaniu pomieszczenia dla
GS w Niechcicu oraz dla Niezależnego Zrzeszenia Studentów
w Mrowisku. Ważną inwestycją, którą prowadzimy obecnie,
jest remont klubu studenckiego
Skrzat – miejsca ważnego na terenie całego kampusu z długą
historią. To zaniedbane miejsce zmieni się za parę miesięcy
w klub z nowym sprzętem nagłaśniającym i wszyscy studenci, którzy będą chcieli urządzić
tam kameralna imprezę, będą
mieli taką możliwość. W marcu
nasi przedstawiciele pojadą też
na konferencję samorządową
do Kościeliska. Jadą tam młodzi studenci, którzy będą mogli
swoją wiedzę przekazywać w
następnych latach.
Niedługo zbliża się święto Uniwersytetu, jakie działania przygotowuje z tej
okazji samorząd?
Dokładamy swoją cegiełkę organizując zimową Giełdę
piosenki polskiej z okazji 20lecia Uniwersytetu. Nasz student Leszek Bil przygotował
stronę tego wydarzenia. Dla
studentów z okazji okrągłej
rocznicy uczelni mamy także niespodziankę, będzie ona
związana z majowymi Piastonaliami. Generalnie samorząd
będzie się zajmował pomocą
przy organizowaniu święta.
Samorząd również, w szczególności ja jako historyk zaangażowałem się w tworzenie
treści do muzeum UO, chcąc w
ten sposób upamiętnić działalność poprzednich przewodniczących, ale także inne formy aktywności studenckiej. W
związku z tym proszę wszystkich aktywnych studentów o
przekazywanie informacji na
temat działalności Uniwersytetu. To jest bardzo ważne w erze
fejsbooka, gdzie te treści są bardzo ulotne.
Jakie wydarzenia odbędą się 10 marca z okazji
święta uczelni?
Odbędzie się uroczystość w
związku z 20-leciem, a także
od 7 do 10 marca będzie miała
miejsce po raz pierwszy w Opolu konferencja KRUP, czyli konferencja ruchu Uniwersytetów
polskich. Rektorzy z wszystkich uczelni w kraju będą obradować na temat problemów
szkolnictwa wyższego. Będzie
obecna także minister edukacji.
Oprócz tego odbędzie się koncert chóru Dramma per Musica
w Filharmonii Opolskiej. Tego
dnia godziny rektorskie będą
trwały do określonej przez władze godziny, przy czym cały
dzień nie będzie wolny.
W drodze na Harvard
nie Uniwersytetu Opolskiego a
Już po raz piąty młodzi i zdolni, którzy marzą o studiowaniu na zagranicznych uczelniach, mogą wziąć udział w prestiżowym konkursie Droga na Harvard. Nagrodą główną
jest m.in. wyjazd do USA z wizytą na Uniwersytecie Harvarda. Aplikacje są przyjmowane do 14 kwietnia.
dokładnie przy ul. Grunwaldzkiej
KINGA IGNACY
Wraz z rozbudową Inkubatora przedsiębiorczości na ter-
K
(obok domu akademickiego „Kmicic”) powstaje nowy parking.
estera janicka
J
ak mówi zastępca kanclerza mgr Zbigniew Budziszewski: Parking ten docelowo przeznaczony jest dla
klientów i przedsiębiorców inkubatora przedsiębiorczości, ponieważ projekt ten był finansowany w 85% z funduszy unijnych,
to jest to tzw. centrum biznesu.
Przez cztery lata parking dostępny będzie głównie dla przedsię-
biorców, którzy będą inkubowani przez inkubator przedsiębiorczości w tym dla studentów,
którzy będą zainteresowani prowadzeniem swojego biznesu. Po
czterech latach, gdy minie projekt, parking będzie dostępny dla
całej społeczności studenckiej.
Budowa owego parkingu
ma trwać do końca marca.
Podczas jego rozbudowy teren kompusu przy akademiku
„Kmicic” od ulicy Grunwaldzkiej
do cmentarza jest ogrodzony.
Jak wspomniał mgr Zbigniew
Budziszewski: Jeżeli pozwolą nam na to środki i akceptacja
władz rektorskich, wtedy podejmiemy temat dalszego ogrodzenia.
Dla bezpieczeństwa studentów powstało nowe przejście, gdzie jest położony nowy
chodnik. W ciągu dnia jest
czynna bramka umożliwiająca
swobodne przechodzenie.
onkurs Droga na Harvard
skierowany jest do studentów i absolwentów uczelni wyższych, którzy
chcieliby studiować na najlepszych uczelniach świata, a
szczególnie na Uniwersytecie
Harvarda.
- Poprzez organizację konkursu Droga na Harvard chcemy obudzić marzenia młodych
Polaków, umocnić ich wiarę w
siebie oraz zmotywować do wyznaczania i osiągania zamierzonych celów – mówi Prezes Stowarzyszenia Harvard Club of
Poland, Krzysztof Daniewski.
– Celem konkursu jest promo-
wanie idei zdobywania wiedzy
na najwyższym poziomie. Wierzymy, że po studiach młodzi powrócą do kraju, aby go rozwijać
– dodaje.
15 uczestników otrzyma tytuł Laureata konkursu i zostanie objętych specjalnym programem mentorskim, który
zapewni im dostęp do wiedzy i
doświadczenia ponad 300 polskich absolwentów Uniwersytetu Harvarda.
Nagrodą główną w konkursie jest wyjazd najlepszej
czwórki na tydzień do Stanów Zjednoczonych z wizytą
na Harvardzie. Tam będą mieli
oni szansę spotkać się z wykładowcami i studentami, zapo-
znać się z warunkami rekrutacji
i nauki, a także wziąć udział w
bieżących wykładach.
Osoby
zainteresowane
udziałem w konkursie powinny złożyć aplikację w języku
angielskim. Jednym z zadań
jest napisanie jednostronicowego eseju odpowiadającego
na pytanie: „What is the most
interesting problem or important issue for you?”. Studenci
mogą również opisać swoje
osiągnięcia w dziedzinie nauki, sportu czy działań społecznych. Formularz zgłoszeniowy
dostępny jest na stronie www.
droganaharvard.pl. Zgłoszenia
przyjmowane są do 14 kwietnia.
SPOŁECZNOŚĆ STUDENCKA
05
Święto Uniwersytetu – Świętem Studentów
Dwudziestoletnia historia uczelni wywarła nie lada wpływ na kształtowanie się polskiego młodego społeczeństwa.
Dotychczas jej mury opuściło około 80 tysięcy absolwentów. Zwróciliśmy się do tych, bez których Uniwersytet nie
miałby racji bytu – studentów. Zapytaliśmy jakie odczucia budzi w nich sam jubileusz.
edyta holona
cji z uczelnią a także zacieśniania więzi pomiędzy studentaBeata Segiet, Pedagogika mi. Poprzez swoje uczestnictwo
małego dziecka z wychowa- podkreślamy naszą przynależniem przedszkolnym, II rok.
ność do danej jednostki, w tym
przypadku Uniwersytetu Opolskiego. Święto pozwala na zaznaczenie długoletniej obecności uczelni w społeczeństwie
i uatrakcyjnia jego wizerunek
Ważnym aspektem wydarzenia
Jakub Trzaska, Dziennijest również zwrócenie uwa- karstwo i Komunikacja Spogi na szczególne wartości, jakie łeczna, II rok
powinny być wyznawane przez
profesorów i studentów. Nie
będzie mi dane uczestniczyć w
obchodach tej uroczystości, jednak wierzę, że wszyscy obecni
ukształtują w swej pamięci niepowtarzalny wizerunek naszej
uczelni.
Patryk Płóciennik, Filologia polska, I rok
Uważam, że Święto Uniwersytetu jest bodźcem dla wielu
studentów do zdobycia wiedzy
na temat wybranej uczelni. Zazwyczaj w natłoku własnych
spraw, nie przykładamy wagi to
tego, by zainteresować się historią Uniwersytetu. Wydarzenia takie jak jubileusz, chcąc nie chcąc
budzą naszą ciekawość. Myślę,
że tego typu celebracja jest potrzebna, ponieważ dostarcza
okazji do zaczerpnięcia informacji o naszej uczelni, a sama możliwość świętowania jest czymś
pozytywnym. Jeśli znajdę chwilę, chętnie przyłączę się do świętowania jubileuszu uczelni i skorzystam z zaproponowanych
przez organizatorów atrakcji.
Agata Holajn, Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, II rok
Święto uczelni jest ciekawym
pomysłem i powinno być obchodzone przez wszystkie osoby związane ze środowiskiem
akademickim. Takie wydarzenia
są świetną okazją do integra-
wśród młodych ludzi, którzy być
może będą na niej w przyszłości
studiować.
Sandra Kłosek, Filologia
angielska, II rok
Uważam, że Święto Uniwersytetu to pozytywne wydarzenie. Tego typu obchody powinny odbywać się wszędzie, nie
tylko na uczelniach i w szkołach,
ale we wszystkich publicznych
instytucjach. Moim zdaniem są
one potrzebne, byśmy nie zapomnieli, ile pracy przez te mijające
lata włożyły władze, pracownicy
i studenci Uniwersytetu w jego
rozwój. Chociaż osobiście nie zamierzam brać czynnego udziału
Sądzę, że Święto Uniwersy- w obchodach święta, na pewno
tetu Opolskiego to wspaniała przejrzę relację z tego wydarzeokazja do przypomnienia mło- nia w mediach studenckich.
dym ludziom historii uczelni.
Nie zawsze mamy czas, żeby zapoznać się ze szczegółami dotyczącymi istnienia Uniwersytetu,
na jaki uczęszczamy, a ten dzień
daje nam taką okazję. Poza tym,
jak większość studentów, cieszę
się, bo jest to dzień wolny od zajęć. Święto Uczelni jest potrzebne, nawet jeżeli nie dla samych
studentów, to dla pracowników
i wszystkich osób tworzących
UO jako instytucję. To swoiste
podziękowanie za trud, który
wkładają, aby UO dalej prężnie
na. Moim zdaniem każda uczel- działało. Nie zawsze mamy czas
nia powinna wyznaczyć jeden, to zauważyć, ten dzień daje ku
określony dzień w roku, który temu okazję.
upamiętniałby jej istnienie. Ja
osobiście nie będę miała możliKamila Byrtek, Filologia
wości obchodzić tego dnia jakoś polska, II rok studiów magiszczególnie wraz z innymi z po- sterskich
wodu namiaru innych zajęć.
Podczas Święta Uniwersytetu Rektorzy i wykładowcy mogą
zorganizować spotkania dla studentów, którym będzie dane
poznać więcej ciekawostek o
swojej szkole wyższej, poznać
Michał Grochowski, Dzienją „od wewnątrz” lub z perspek- nikarstwo i Komunikacja Spotywy wykładowcy. Szczególnie łeczna, II rok
mogą na tym korzystać studenci
pierwszych lat, którzy być może
znają Uniwerek tylko z opowiadań starszych kolegów lub nawet w ogóle. Taki dzień pozwala
też na odczucie większej wspólnoty i bycia częścią wielkiego
przedsięwzięcia. Przez wspólne
świętowanie więzi się umacniają
i wg mnie każdy student może
poczuć się kimś ważnym. W końcu to my tworzymy Uniwersytet
przez swoje zajęcia, pracę dodatkową (np. media studenckie
czy różne koła naukowe). Dlatego uważam, że każdy powinien
w tym dniu świętować i bawić
Jubileusz to świetna inicjasię z uczelnią!
tywa, podczas której wszyscy
studenci świętują razem „swoje
Anna Tkocz, Psychologia, własne” święto. Atmosfera ceII rok
lebracji tworzy na pewien czas
Potrzeba obchodzenia Świę- poczucie jedności z UO i ludźmi
ta Uniwersytetu jest uzasadnio- z Uniwersytetem związanymi.
Obchodzenie Święta Uniwersytetu Opolskiego słusznie wpisane jest porządek roku
akademickiego. To w końcu coś
na kształt uroczystych urodzin.
Szczególnie w tym roku, kiedy
obchodzimy dwudziestolecie
istnienia naszej uczelni. Tę rocznicę będę świętować razem
wraz z Uniwersytetem. Z ramienia Samorządu Studenckiego
zamierzam pomóc w organizacji tej uroczystości.
Siła charakteru, potęga wiary
Dlaczego powinniśmy okazywać szacunek wszystkim, nawet tym, których zachowanie jest dla nas niejasne, a także
jak niezwykłą moc ma przebaczenie? Odpowiedzi na te i inne pytania z zakresu ludzkiego życia, filozofii i religii można było uzyskać podczas spotkania z francuskim pisarzem, byłym bokserem – Timem Guenardem.
małgorzata górecka
Ż
ycie każdego człowieka
jest mieszaniną przeróżnych doświadczeń,
które mogą wyzwolić zarówno pozytywną energię, jak i
szereg negatywnych emocji.
Niestety czasem zdarza się
tak, iż w tej układance dominuje ból, cierpienie, strach.
Doskonałym przykładem jest
historia życia Tima Guenarda,
z którą można było się zapo-
znać przybywając 2-go marca do Auli Wyższego Seminarium Duchowego w Opolu.
Spotkanie zostało zorganizowane za sprawą bestsellerowej powieści „Silniejszy od
nienawiści”, ale dość szybko
przerodziło się w opowieść o
religii, ludzkich słabościach i
niewyobrażalnej sile człowieczeństwa mogącej wyprostować nawet najbardziej zawiłe
ludzkie ścieżki.
Książka „Silniejszy od nie-
nawiści” to wstrząsająca historia życia człowieka, który
od najmłodszych lat stykał
się z przemocą, cierpieniem i
nieustanną walką o przetrwanie. Nie da się ukryć, iż nie
jest to lektura dla tych, którzy
poszukują powieści lekkiej,
łatwej i przyjemnej. Przeciwnie – na poszczególnych
kartkach można odnaleźć
wielość negatywnych doświadczeń, które wzbudzają
dreszcz przerażenia, że czy-
jeś życie mogło być tak bolesne i przykre. Jednakże myli
się ten kto uważa, iż jest ona
jedynie zapisem tragicznych
wydarzeń, które przypadły
w udziale bohaterowi tegoż
utworu literackiego. Jest to
przede wszystkim poruszająca i wciągająca opowieść
o sile ludzkiego charakteru
i splocie szczęśliwych okoliczności, które pozwoliły na
przerwanie zaklętego kręgu
przemocy i nienawiści.
Spotkanie z autorem okazało się niezwykle wartościowym doświadczeniem. Nie
była to tylko kolejna smutna
historia czy „zwyczajna” promocja książki, ale podróż w
głąb samego siebie, dostrzeżenie tego, co tak naprawdę
liczy się w życiu. Ogromna
rola Boskiej interwencji, która
może dopomóc nawet wtedy,
gdy życie zdaje się przytłaczać
ogromem zła i nieszczęść.
Było to również zetknięcie
się z niezwykła osobowością
i charyzmą człowieka, który
poprzez swoją autobiografię
pokazuje jak niezwykłą moc
ma Bóg, który podźwignie
nawet najbardziej upadłego
nieszczęśnika. Tim Guenard
okazał się osobą niezwykłą,
która przeszła przez piekło a
odnalazła niebo, wielokrotnie potykała się a teraz pomaga innym, których los również nie oszczędzał.
06
SPOŁECZNOŚĆ STUDENCKA
Forum Studenckiego Ruchu
Naukowego wspiera koła
Czym jest FSRN? Chociaż jest to jednostka znana wśród większości studentów, nie wszyscy wiedzą, czym dokładnie
się zajmuje. O najważniejszych inicjatywach Forum opowiada Mateusz Szczypa, przewodniczący FSRN.
kamila byrtek
G
azeta
Studencka:
Przejąłeś władzę po
Magdalenie Kurowskiej. Czy trudno było Ci podjąć się takiej funkcji?
Mateusz Szczypa: Przejąłem funkcję po Magdzie Kurowskiej i nie tyle było to trudne, co
praco- i czasochłonne. Musiałem
poznać wszystkie zasady, dokumenty i procedury Forum. Pomogła mi w tym Rada Wykonawcza,
która działała w poprzedniej kadencji.
Czym Twoim zdaniem jest
FSRN i po co istnieje?
Dla mnie FSRN jest jednostką
wspierającą koła naukowe. Bardzo chciałbym to podkreślić, bo
koła często traktują nas jako instytucję dysponującą środkami
i niczym więcej. Środki finansowe to tylko niewielka część naszej działalności, służymy także
pomocą organizacyjną, promocją i wsparciem merytorycznym.
Zdarza się, że koła podejmują jakąś działalność, organizują coś,
a później okazuje się, że nie udało się tego zrealizować w 100%.
Jako Forum patrzymy na takie
wydarzenie z boku i widzimy, że
mogliby uniknąć tego niepowodzenia i osiągnąć pełnię zamierzonych celów np. korzystając z
naszej pomocy w promocji czy
nawiązywaniu współpracy. Istniejemy właśnie po to, aby pomagać kołom, promować ich
działalność i ułatwiać ich pracę organizacyjnie, aby mogli się
skupić na tej merytorycznej, bezpośrednio związanej z ich obszarem zainteresowań.
Często spotykacie się ze
wszystkimi przewodniczącymi kół? Czy każde koło może
zaproponować jakąś nową
inicjatywę?
Cyklicznie organizujemy Zebrania Ogólne. Zapraszamy na
nie wszystkie koła naukowe i
tam omawiamy sprawy bieżące.
Oczywiście każde koło może zaproponować coś nowego, świetnie, jeśli zaproponuje to właśnie
na takim Zebraniu, ponieważ od
razu jest możliwość przedyskutowania tego w szerszym gronie.
Kontakt jest możliwy nie tylko na Zebraniach, zapraszamy
studentów także na nasze konsultacje, ich termin wskazany jest
na naszej stronie kn.uni.opole.pl.
Muszę przyznać, że nasze spotkania cieszą się zainteresowaniem,
nie są to kolejki zainteresowanych, ale często ktoś się pojawia.
Godziny, które sami wybraliśmy
też nie zawsze są odpowiednie
dla wszystkich, dlatego umawiamy się też na indywidualne spotkania, dla nas nie jest to żaden
problem, a często jest to jedyna
możliwość.
województw. Jeśli chodzi o Zeszyty – chcemy i będziemy dążyć
do tego, aby stały się renomowanym periodykiem, ale jest to praca na wiele lat. Mam nadzieję, iż
w tym roku uda nam się powołać jeszcze jedno przedsięwzięcie,
wiąże się to ze sporymi kosztami, ale mam nadzieję, że
przyniesie wiele korzyści
kołom, które wezmą w
tym udział – więcej na ten
temat dopiero, kiedy uda
nam się pozyskać środki.
Już niedługo Gala
Młodego Naukowca.
Jaki jest cel jej organizowania? Kto będzie
zaproszony?
Celem Gali Młodego
Naukowca jest prezentacja osiągnięć i działalności
studentów. Prezentacja
przed władzami Uniwersytetu Opolskiego, Województwa Opolskiego
oraz miasta Opola. Obecność na Gali potwierdzili także przedstawiciele
wielu dużych przedsiębiorstw. Wydaje mi się,
że na to pytanie najlepiej
Macie mnóstwo różnych odpowiedzieć po Gali –
pomysłów, które uznajesz za kto przybył, a być może
najważniejsze?
nawet spytać kilku osób, co sąMoim zdaniem szczegól- dzą o Gali.
nie ważne są dwie inicjatywy:
ta flagowa, czyli Gala Młodego
W tamtym roku odbyła
Naukowca i Zeszyty Naukowe. się jej pierwsza edycja. Czy
Oczywiście samo powołanie tych zmieniliście coś w tegoroczprojektów to dopiero pierwszy nej Gali?
krok, teraz musimy skupić się na
W tym roku ogólna konceptym, aby stały się bardziej znane cja Gali pozostała bez zmian, ale
i cenione. Na Galę chcielibyśmy zmieniły się istotne szczegóły. W
zapraszać osobistości nie tylko z tym roku przyznamy np. po 1000
Opolszczyzny, ale także z innych zł dla 2 najlepszych i najaktyw-
niejszych kół na Uniwersytecie –
środki będą mogli przeznaczyć
na co tylko zechcą. Odbędzie się
koncert, prezentacja kół naukowych oraz prezentacje przygotowane przez studentów chemii,
fizyki i biotechnologii.
Przewodniczący FSRN
Źródło: galeria prywatna
Forum podejmie się niedługo wydawania Zeszytów
Naukowych. Jak ma to przebiegać?
Proces wydawania Zeszytów
Naukowych jest trudny i skomplikowany – tego się spodziewałem.
Niestety niewiele jest osób, które
chcą nam go ułatwić. Procedury związane z wydaniem trwają
bardzo długo, koszty również nie
są niskie. Mam jednak nadzieję,
iż te działania są warte poniesionego trudu, a studenci dzięki Zeszytom Naukowym będą mogli
publikować swoje pierwsze artykuły.
Jak wcześniej wspomniana
Gala, jest to projekt, który będzie
się rozwijać i musimy dopilnować, aby rozwijał się
we właściwym kierunku. Nie możemy
pozwolić, aby było
to miejsce jedynie do
„zdobywania punktów do stypendium”.
Chcemy wychodzić
z Zeszytami do odbiorców spoza UO,
prowadzić selekcję
artykułów i dbać o
to, aby był to periodyk, którego będą
czytać nie tylko autorzy.
Dzięki
FSRN
koła
naukowe
mogą się starać o
dofinansowanie
ich pomysłów. Jak
to zrobić?
Wszystkie informacje na ten temat
możecie znaleźć na
naszej stronie kn.uni.
opole.pl. Znajdziecie tam szablon
i wzór wniosku oraz wykaz tego,
na co możecie uzyskać dofinansowanie. Jesteśmy nieco ograniczeni Regulaminem FSRN, ale
jest to konieczne dla zachowania
przejrzystości i pewności działania. Wspieramy przede wszystkim projekty badawcze i te promujące Uniwersytet Opolski.
salę, o czym nie wszyscy wiedzą. Mogą z niej korzystać
koła naukowe. Jak to zrobić?
Otwarcie naszej sali odbyło
się jeszcze w październiku jeżeli
dobrze pamiętam. Mogą korzystać z niej wszystkie koła naukowe po wcześniejszej rezerwacji
– wysyłając nam maila na adres
[email protected], a wolne terminy można sprawdzić na naszej
stronie internetowej w zakładce
„Dostępność sali”. Zdajemy sobie
sprawę, że ten system jest mało
wydajny, ale trudno mi powiedzieć, kiedy uda nam się przejść
na system w 100% elektroniczny.
Mam nadzieję, że jeszcze w tym
roku trafi do nas dodatkowe wyposażenie sali w postaci rzutnika
– wszystkie potrzebne dokumenty zostały już złożone, teraz czekamy na procedurę przetargową.
Sala Kół FSRN znajduje się w D.S.
Spójnik, została gruntownie wyremontowana i wyposażona w
nowe meble. Jest tam dosyć miejsca na prowadzenie spotkań kół,
a także na mniejsze seminaria.
Jakie plany chciałbyś zrealizować razem z FSRN w najbliższym czasie?
W najbliższej perspektywie to
przede wszystkim bieżące wsparcie świadczone kołom, ale także
rozwój Zeszytów Naukowych,
aby jak napisałem wyżej rozwijały się one we właściwym kierunku. Mam także nadzieję, że
uda nam się wypromować przynajmniej kilka kół poza naszym
Uniwersytetem, np. przez działalność w Centrum Komercjalizacji i
Transferu Wiedzy – to byłby moim
zdaniem największy sukces.
Forum posiada własną
Artystki na Dzikim Zachodzie
W środę 26 lutego o godzinie 18 w Galerii Sztuki Współczesnej odbył się wykład Zofii Reznik pt. Artystki na
Dzikim Zachodzie.
daria rak
P
odczas wykładu poznaliśmy odpowiedzi
na pytania: Czy sztuka współczesna mówi kobiecym głosem? Jakie problemy
- ze względu na swoją płeć
- napotyka artystka? Warto
zastanowić się nad historią
miejsca kobiety w sztuce i
poruszanych przez nią tematów.
Po II wojnie światowej
zwiększyła się aktywność
kobiet w sztuce, zwłaszcza
na terenach tzw. Ziem Odzyskanych. Potocznie nazywane Dzikim Zachodem tereny
było opustoszałe i zniszczone, gdzie ludność miała poczucie bytu jedynie tymczasowego. Mieli oni potrzebę
powrotu do normalnego
życia społecznego, kulturalnego, działo się to głównie przez mężczyzn. Kobieta
pojmowana była tam nadal
stereotypowo – jako matka
i gospodyni domowa, jej zadaniem było dążenie do powiększania rodziny.
W połowie lat 60 i 70 nastąpiły zmiany – kobiety zaczęły pojawiać się wśród
debiutujących artystów, ich
rola uległa reorganizacji.
Cała kultura pod wpływem
nowości technicznych: kamery, aparatu fotograficznego; nowej myśli filozoficznej
poddała się modyfikacji.
Najważniejszym ośrodkiem
PRL-owskiej propagandy zmodernizowanego
społeczeństwa był Wrocław
– stał on się przykładem nowoczesnego miasta, stolicy
Ziem Odzyskanych. Czy sukces Natalii LL otworzył drogę
następnemu pokoleniu artystek, nazywanych przez Izabelę Kowalczyk postfeministycznymi?
Wykład
poprowadziła
Zofia Reznik – doktorantka
na historii sztuki
UWr., pracownica
BWA Wrocław i animatorka
alternatywnego
obiegu kultury. Interesuje się im sztuka
Wykład towarzyszył wyefemeryczna, nowymi me- stawie w GSW pt. „Niezgoddiami i problematyką gen- nie z instrukcją”, wystawa
der.
czynna do 2 marca.
HISTORIA
07
Wyklęci – bohaterowie czy bandyci
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest dobrym momentem na refleksję. Czy wspomniani „żołnierze”
byli patriotami walczącymi o wolną i niepodległą Polskę, czy byli to przestępcy i reakcjoniści? Gdzie leży prawda?
Odpowiedź: pośrodku.
ADAM ŁUBOCKI
U
stawa z dnia 3 lutego
2011 roku ustanowiła 1 marca świętem
upamiętniającym żołnierzy.
Temat „Wyklętych” doczekał się, po wielu latach, uwagi szerszej publiczności. W
naszej świadomości media i
rząd starają się ich przedstawić jako bohaterów walczących o wolność i niepodległość kraju. Marsze, pochody
i prelekcje, które odbywają się w wielu miastach Polski mają nas umocnić w tym
przekonaniu. Nie mogę powiedzieć, że obraz kreowany
przez media i stronę rządową jest nieprawdziwy. Wystarczy sięgnąć po życiorysy
wybranych przez siebie „Wyklętych”, aby poznać ich jako
ludzi, którym takie wartości
jak ojczyzna, naród czy honor
były bliskie sercu.
Można tu wymienić pułkownika Pileckiego. Po 1939
roku przeszedł do konspiracji, gdzie działał do roku 1940.
Dobrowolnie udał się do Auschwitz podejmując się zadania organizacji ruchu oporu. Po wojnie kontynuował
działalność w podziemiu antykomunistycznym. Pomimo
ostrzeżeń postanowił zostać
w kraju gdzie w roku 1947 został aresztowany i rok później
skazany na śmierć.
Danuta
Siedzikówna,
pseudonim „Inka”, również
odznaczyła się odwagą i wytrwałością, na jaką zdobyłoby
się niewielu. Wstąpiła w sze-
regi AK, gdzie odbyła szkolenie medyczne. Od roku 1945
współpracowała z podziemiem. W trakcie misji w Gdańsku została aresztowana. Została poddana serii tortur i
nazwać zbrodniczą. Wypada
tu wspomnieć o kontrowersyjnej postaci Romualda „Burego” Rajsa oskarżonego o
zamordowanie 79 osób. Brał
udział w pacyfikacji wsi Zale-
działaniach niektórych grup
partyzanckich. Do jednego
z incydentów doszło w miejscowości Parczew, gdzie w
trakcie konfiskaty dóbr zabito trzech żydów. Zapisy w
wadzili był popierany przez
ogół społeczeństwa. Pamiętajmy, że ledwo co skończyła się wojna światowa, ludzie
szukali poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji a nie kolej-
Na zdjęciu pluton Żbika 9.VI.1946r.
Źródło: zolnierzewykleci.pl/?p=922
przesłuchań, mimo to odmówiła składania zeznań obciążających towarzyszy. Została
skazana na śmierć.
Takie przykłady można
mnożyć. Musimy jednak pamiętać, że zdarzały się przypadki mniej chwalebnej działalności, którą można wręcz
szany oraz spaleniu wsi Zanie.
Ofiarami Burego byli prawosławni, nie mający pochodzenia polskiego. Z jego rozkazu
rozstrzelano również 30 furmanów w okolicy Puchał Starych.
Można też było dostrzec
przejawy antysemityzmu w
dzienniku plutonu świadczyły o planowaniu pogromu we
wspomnianej miejscowości.
Podziwiam odwagę „wyklętych” i to, że byli wierni
swoim ideałom oraz walczyli
za nie. Często do smutnego
końca. Jednak warto sobie zadać pytanie, czy bój, jaki pro-
nej krwawej rozprawy, tym
razem z komunistami.
Z drugiej strony byli poniekąd zmuszeni do zbrojnej
walki. Dobrze jest nam znana
historia represji stosowanych
wobec żołnierzy AK po zakończeniu wojny. Często musieli uciekać się do przemocy,
W książce kompleksowo ujęto specjalistyczną wiedzę dotyczącą rozliczeń pieniężnych oraz rozrachunków przedsiębiorstw. Przedstawiono w szczególności:
- rozliczenia gotówkowe,
- rozliczenia bezgotówkowe,
- zasady wyceny i inwentaryzacji środków pieniężnych,
- ewidencję obrotu gotówkowego i bezgotówkowego,
- klasyfikację rozrachunków,
- rezerwy na zobowiązania,
- ewidencję i wycenę rozrachunków i roszczeń,
- dokumentację i inwentaryzację rozrachunków.
Książka zawiera liczne schematy księgowań, przykłady liczbowe, wzory dokumentów księgowych
oraz zadania do samodzielnego rozwiązania.
W publikacji na przykładzie przedsiębiorstwa produkcyjnego przedstawiono, jak prowadzić ewidencję środków pieniężnych, rozrachunków i roszczeń w programie finansowo-księgowym REWIZOR GT.
Do książki została dołączona płyta z programem
Rewizor GT InsERT SA.
Książka jest adresowana do wszystkich, którzy zawodowo zajmują się rachunkowością lub ją studiują,
a także chcą pogłębić i doskonalić swoją wiedzę. Jest
ona napisana w przystępny sposób, wprowadza w
podstawowe słownictwo i w najważniejsze zagadnienia związane z tematyką rozliczeń.
UWAGA KONKURS!
Do wygrania 3 ksiązki Izabeli Emerling „Wycena i ewidencja środków pieniężnych
i rozrachunków. Wystarczy
odpowiedzieć na pytanie: Do
kogo adresowana jest książka i z jakim programem dołączona jest płyta do książki?
Dlaczego akurat powinna trafić
do Ciebie? Odpowiedzi należy
wysłać na adres konkursyuo@
gmail.com do 18 marca 2014r.
REKLAMA
O książce:
żeby ocalić swoje życie. Podobna sytuacja miała miejsce,
gdy władze Polski Ludowej
ogłosiły amnestię dla działaczy podziemia w roku 1945 i
1947. Strona rządowa nigdy
nie miała zamiaru dotrzymać
obietnicy. Ujawniający się
żołnierze byli wywożeni lub
rozstrzeliwani.
Oceniając żołnierzy wyklętych należy pamiętać, że
prawda nigdy nie jest po czyjejś stronie. Ona zawsze leży
pośrodku. Tak jak to bywa w
życiu, możemy spotkać ludzi wspaniałych i podłych.
Wyklęci nie są tu wyjątkiem.
Z jednej strony mamy ludzi,
którzy wyznawali wartości
jak honor, ojczyzna. Starali się
walczyć o wolną i demokratyczną Polskę nie porzucając
zasad etyki i moralności. Oni
przedstawiają jasną stronę
medalu. To właśnie o nich słyszymy 1 marca.
Jest jeszcze ta druga strona, ciemna. Polacy mają to do
siebie, że gloryfikują naszych
bohaterów i dobre aspekty
historii, jednocześnie zamiatając bardziej niewygodne
fakty i zdarzenia pod dywan.
To samo dzieje się w dyskusji
o żołnierzach wyklętych. Nie
powinniśmy tak robić. Dlaczego nie możemy przyjąć, że
nie jesteśmy doskonali i mamy
swoje wady? Uważam, że ważniejsze jest ukazanie historii
w całości i wyciągnięcie konkretnych wniosków a nie wybielanie osób i tworzenie kolejnego mitu nieskazitelnych,
walczących Polaków.
08 PUBLICYSTYKA
Studiowanie dla studiowania Syndrom chama
karol komander
S
tudia, jak nigdy dotąd,
cieszą się niezwykle dużym zainteresowaniem.
Studiować na dobrą sprawę może dzisiaj każdy, nawet mocno przeciętny uczeń
szkoły średniej, z wynikiem
maturalnym na równie przeciętnym poziomie. Znakomita
większość młodych adeptów
uczelni wyższych decyduje
się na studia, kierując się wyświechtanym sloganem, mówiącym, że bez wykształcenia
nie ma dobrej pracy. Jak bezzasadne jest to stwierdzenie,
wie z pewnością każdy absolwent uczelni wyższej. Wyjątkiem od reguły są kierunki studiów, które faktycznie
otwierają przed nami wrota
do satysfakcjonującej pracy
i płacy, te z kolei najczęściej
stawiają przed studentami
niezwykle duże wymagania,
zarówno intelektualne, jak i
osobiste, oczekując jednocześnie ogromnego zaangażowania i poświęcenia. Nie każdy się zatem nadaje. Wróćmy
jednak do kierunków obecnie najbardziej pospolitych,
jak na przykład „marketing”
czy „zarządzanie”. Na polskim
rynku pracy zapotrzebowanie
na specjalistów w tej dziedzinie jest bliskie zeru. Na jedno
stanowisko pracy przypada
ponad dziesięciu wykształconych, świeżo upieczonych
magistrów. W takich warunkach można co najwyżej zarządzać polem namiotowym.
Problem „wykształconych bezrobotnych” dotyczy dzisiaj
zdecydowanej większości absolwentów kierunków humanistycznych, które są dziś na
wyciągnięcie niemalże każdej
ręki. Taka forma uczelni wyższych stała się również zmorą
przedstawicieli polskiej inteligencji, ubolewających nad
ciągle spadającym poziomem
edukacji, utratą elitarności na
rzecz masowej okupacji. Wystarczy z resztą spojrzeć na
formę dzisiejszych studiów:
prezentacje czytane, prace
pisemne kopiowane, notatki
kserowane, a niemalże każda
informacja ma swoje źródło
w Internecie. Czasem intryguje mnie, jak nasi rodziciele,
dwie dekady temu, nie posiadając Internetu, kserokopiarek i smartfonów byli w stanie
pomyślnie ukończyć studia.
Nie wspominając o wiele wyższych wymaganiach! Wszak,
wynalazki te są znakiem na-
szych czasów, a zgodnie z
przysłowiem, z duchem czasu należy iść. Tak też idziemy
ścieżką, której cel wszyscy studenci dobrze znają, żartując o
pracy w McDonaldzie zanim
jeszcze rozpoczną swoją studencką przygodę. Rodzi się
zatem pytanie, czym kierujemy się, gdy po ukończeniu
szkoły średniej nasza decyzja pada na uczelnię wyższą?
Odnosząc się do przytoczonych kierunków pospolitych,
z pewnością nie są to godziwe
zarobki i wymarzona praca,
bynajmniej na wczesnym etapie życia zawodowego. Może
zatem chodzi o przedłużenie
dzieciństwa, wszak mówi się
o nim jako o najlepszym okresie życia? Być może pod wpływem filmów, chcemy przeżyć
studencką przygodę, pełną
szalonych imprez i przelotnych
miłości? Bo rodzice nalegali? A
może celem nadrzędnym jest
rozwijanie naszych zainteresowaniem i pielęgnowanie
pasji? Ilekroć staralibyśmy się
odpowiedzieć na te pytania,
jedynej słusznej rezolucji nie
znajdziemy. Ilu studentów,
tyle powodów. Jakiekolwiek
byłby nasze inspiracje, ważne
jest, abyśmy sami wierzyli w
słuszność naszej decyzji, wtedym nawet najbardziej absurdalny argument przestaje być
absurdalny. Przynajmniej nam
się tak wydaje.
Narzekamy na reklamy
ewelina dzieja
R
eklamy. Zaczynając od
jogurtu, na samochodzie kończąc. Chwyty marketingowe, chwytliwe
hasła reklamowe, wszystko
sprowadza się do jednego –
sprzedaży towarów i usług.
Reklama ważna rzecz, pytanie
tylko czy dziś wszystkie reklamy oddziałują na odbiorców
tak jak powinny.
W zasadzie nie liczy się już,
co dokładnie jest reklamowane.
Więk-
szość odbiorców nie zwraca już
uwagi na to, o czym się mówi,
co widać i o co właściwie chodzi.
Oglądając telewizję i widząc
reklamę zmienia się kanał, słuchając radia przełącza stację.
Natężenie reklam w Internecie
sięga zenitu. Mówi się, że w dobie naszych czasów to, czego
nie ma w sieci, właściwie nie istnieje. I nie ma czemu się dziwić,
dziś każdy przedsiębiorca chce,
aby jego działalność była reklamowana wszędzie. Praktycznie wszyscy w mniejszym lub
większym stopniu korzystamy
z Internetu, najczęściej odpalając Google czy sprawdzając
pocztę, a wtedy uaktywnia się
prawdziwa lawina reklam. Co
ciekawe, np. po zmianie statusu na Facebooku, użytkownikowi automatycznie wyświetla się
reklama najlepszego jubilera z
ofertą pierścionków zaręczynowych. To dopiero chwyt!
Ale najgorsze
j e s t
to, że
mimo
coraz
większej
liczby re-
klam wirtualnych, nadal jesteśmy zalewani tak kochanymi
przez nas wszystkich ulotkami. Właściwie nie możemy już
spokojnie przejść przez miasto
i nie zostać solidnie zaopatrzonymi w sporą ilość makulatury.
Oczywiście skręcamy w pierwszą lepszą uliczkę i ulotka ląduje w koszu. Tak samo dzieje się z większością jakichkolwiek innych reklam w formie
papierowej. Nieekonomiczne
wyrzucanie pieniędzy w błoto, no i szkoda drzewek, ale
czego się nie robi dla reklamy.
I tak wszystko się kręci, reklamodawcy marnują papier i pieniądze, a potencjalni odbiorcy
potencjalnych reklam są poirytowani... no właśnie, czym ? Czy
najbardziej denerwuje nas ilość
reklam wszystkiego wszędzie,
przesadzone hasła reklamowe,
czy może infantylne, jaskrawe
i krzykliwe reklamóweczki byle
czego, przy których trzeba ściszać radio i telewizor?
Reklamy były, są i będą, bo
generalnie są potrzebne. Ale
być może inaczej byśmy na
nie reagowali, gdyby były bardziej przemyślane, konkretne,
a przede wszystkim – gdyby
było ich mniej.
Dla jednych krynica życiowej energii, dla drugich
brzemię wynikające z wertepów socjalizacji. Co jakiś
czas rzuca się w uszy i przy okazji pobudza synapsy.
artur sygut
A
to za sprawą krótkich,
żołnierskich słów (w
odniesieniu do decyzji
Sądu Najwyższego, kwestionującej istnienie narodowości
śląskiej) wyjętych z facebookowej tablicy pisarza Szczepana
Twardocha. To znów poprzez
wymachiwanie europarlamentarnymi rękami w rytm znanej
sprzed lat samolotowej melodii, doprawionej turystycznymi wskazówkami. Ileż razy
zdarzyło się pomylić Krym
z przedziałem pociągu PKP,
gdzie nadmiar „kozaków” budził jednak grymas łamany w
skrajnych przypadkach przez
podziw dla ucieleśnienia taktu i ogłady? „Gdy słońce kultury chyli się ku upadkowi, nawet
karły rzucają długie cienie” według austriackiego pisarza Karla Krausa. Inspiracje językowe
widać przejrzyście, bo skoro
przystoi prominentnemu działaczowi, publicyście, dlaczego
więc ma budzić jakiekolwiek
kontrowersje w przypadku kilku chłystków bez biletów rzucających snopami przemyśleń
w rewizora?
Chwila tyranizuje nas
wszystkich po równo. Zwięzłość, dosadność, komunikacja hashtagami, także poza
siecią, sprawiają, że zwykłego
chama od wysublimowanego
prowokatora, sangwinika od
choleryka, dzieli ilość znaków.
Dłuższe formy sprawiają dla
umysłów przyzwyczajonych
do bezmyślnego scrollowania
niemal fizyczny ból. To już truizm, że prostota przeistacza się
w prostactwo. Dłuższe recenzje przemielono na lakoniczne mateusze (tak-tak, nie-nie),
wtłoczone niedbale w, mające
coraz mniej wspólnego z opinią, silikonowo-kloaczne tygodniki.
Autorytety tracą rację bytu,
gdy na salonach brylują bez
żenady protoplaści Nikodema Dyzmy uprawiający chocholi taniec. Zainfekowanych
nie brakuje. To może być Twój
najlepszy znajomy, sąsiad, wy-
kładowca, szef – ten przywilej nie potrzebuje specjalnych
wymagań, jedynie nadarzającej się okazji. Dawno przestało
nas obchodzić bezpardonowe
przejeżdżanie walcem, gdy zaczyna brakować argumentów,
a już sportem narodowym stało się mylenie arogancji z kompetencjami. Polski pisarz fantasy Jacek Piekara traktuje chamstwo niczym tatuaż: „ale nie
dziwota, bo cham nawet jak się
przystroi w piórka, zawsze chamem zostanie”
Sam Cham wywodzi się z Biblii. Zasłynął z wyśmiania przyrodzenia Noego – swego ojca,
roznegliżowanego w namiocie,
walczącego z grawitacją. Perlisty śmiech, będący zupełnie
nie na miejscu, kosztował młodzieńca wyklęcie. Obecnie podobna scenka obyczajowa zyskałaby zapewne oglądalność i
miejsce pośród nagłówków, bo
przecież chamska publiczność
(słupki przecież nigdy się nie
mylą), trawi wyłącznie podobne treści, modląc się do bożkakontrowersji ustawionego w
centrum piedestału, na ołtarzu
potrzeb. W końcu przełkniemy
każdą siermiężność, byle uniknąć pochłaniającej nudy.
Solidarnie z Ukrainą
izabella koza
P
rzedwiośnie to taka
specyficzna pora. To
jeszcze nie bujna i rozkwitła wiosna, ale też nie
uśpiona i statyczna zima.
Nadchodzi wtedy czas zmian
i nadziei. I nie chodzi tu jedynie o przyrodę. W takim to
momencie znalazła się właśnie Ukraina. W czasie, kiedy
to piszę, nie wiem, jak dalej
potoczą się jej losy, ale wiem,
że ludzie, którzy walczyli o jej
godność i podstawowe prawa potrzebują naszej solidarności.
W mediach dość często słyszymy porównania o wydarzeniach ukraińskich i o tym,
co działo się u nas w latach 80.
ubiegłego wieku. Są to chyba
jednak zestawienia nietrafne.
Na kijowskim Majdanie polała
się krew. Nie mówię, że u nas
wszystko odbywało się bezkrwawo, ale to co działo się u naszych sąsiadów, mogliśmy śledzić przez media, w państwie,
gdzie formalnie trwał pokój.
Jak jednak można nazwać fakt,
że strzelano do swoich? Majdan zdecydował się z obroną
swoich postulatów do końca,
łącznie z podpisaniem porozumienia i jego następstwami.
Możemy im trochę pozadrościć tej dumy i determinacji. U
nas poszło to trochę w innym
kierunku...
Ocena tego, co działo się na
Ukrainie wydaje się być prosta i
jednoznaczna. Zasadnicza jest
tu sprawa nie tylko polityczna,
ale i moralności. Mówimy często, że to właśnie nas – Polaków zostawiano „na lodzie”.
Historia mocno nas doświadczyła, często musieliśmy się
zmagać z niesprawiedliwością,
krzywdą. I czekając na wsparcie – niestety – najczęściej
przeżywaliśmy to sami. Może,
choćby dlatego, powinniśmy
bardziej zaangażować się w tę
sprawę?
Przeciętny człowiek może
zapytać: „co mnie to w ogóle
obchodzi?” A jednak powinno.
I nie chodzi tu tylko o sprawy
gospodarcze i ekonomiczne.
Łączą nas wspólne losy i nieraz okazało się, że razem możemy zrobić więcej niż w pojedynkę. Pojawia się teraz szansa,
by zbudować naprawdę dobre
relacje polsko-ukraińskie. Jeżeli kogoś nie przekonują racje
polityczne czy historyczne, to
może chociaż moralne? Wydaje się, że każdy wrażliwy człowiek to zrozumie.
Bardzo prawdopodobne
jest, że mogą pojawić się postacie, często prowokacyjne,
które będą chciały odgrzewać
antypolskie nastroje. Oby były
to jak najrzadsze przypadki.
Choć nasza historia bywała
trudna – chodzi tu szczególnie
o rzezie dokonywane na Polakach w czasie II wojny światowej, którym, jak najbardziej
należy się pamięć i chwała – to
czy powinniśmy obarczać za to
wszystkich Ukraińców i pokolenia późniejsze?
Nasi sąsiedzi mają w sobie
entuzjazjm i nadzieję, że uda
im się osiągnąć to, o co walczyli, my powinniśmy wspierać ich
w tym przekonaniu i okazać im
tak ważne oznaki solidarności.
KULTURA
Rock-Time 2014 nadchodzi!
Coroczna impreza odbywająca się nieprzerwanie od 2004 r., na stałe wpisała się już
w kalendarz muzycznych wydarzeń Opola. Intensywne przygotowania do X edycji
Przeglądu Amatorskich Zespołów Studenckich Rock-Time 2014 trwają od kilku miesięcy. Głównym celem organizacji imprezy jest promocja młodych kapel, które nie
zawsze wiedzą, jak zaistnieć na polskiej scenie muzycznej. Ponadto organizatorzy z
powodzeniem zaszczepiają w studentach przygasającą miłość do muzyki rockowej.
justyna krzyżanowska
P
rzegląd ten jest szansą
na dostrzeżenie zespołu oraz pokazanie swojej twórczości szerokiej publiczności. Rock-Time to nie
tylko koncert finałowy, ale
także promocja finalistów na
antenie Radia Emiter. Główną nagrodą jest bon o wartości 2000 złotych brutto do
wydania w wybranym przez
zwycięzcę studiu nagraniowym! W tym roku przewidziana jest także nagroda organizatorów – występ na Piastonaliach 2014 w Opolu.
Tworzymy
alternatywną
scenę muzyczną dla garażowych kapel po to, by Opole kojarzyło się także z zespołami
młodymi i ambitnymi – grającymi po prostu dobrą muzykę – mówi Bartosz Mazurek,
Redaktor Naczelny SSR EMITER oraz główny organizator
Przeglądu Amatorskich Zespołów Studenckich RockTime 2014.
Tegoroczny koncert finałowy przeglądu Rock-Time
2014 odbędzie się już po raz
nalistów. W tym roku zmieniliśmy regulamin i na koncercie
finałowym przeglądu Rock-Time 2014 wystąpi tylko 6 zespołów, z których my wybraliśmy
5. Nie było to łatwe zadanie,
gdyż większość kapel przesła-
- KRZIKOPA (Chorzów)
- KWATERA C2 (Trzcianka)
- PATAFIANS MASTA (Kuźnia
Raciborska – Racibórz – Opole)
- RAPTOR (Opole – Krapkowice) – wybór internautów,
Zwycięzcy Rock-Time 2013, zespół Purple Snake z Łodzi
Źródło: archiwum Radia Emiter
ła naprawdę dobry materiał –
dodaje Bartosz Mazurek.
Do udziału w tegorocznym przeglądzie zgłosiło się
125 kapel, z których aż 110
spełniło wszystkie warunki
zawarte w regulaminie. Łącznie nadesłano 277 utworów.
Po przesłuchaniu wszystkich
załączonych kawałków i długich naradach, specjalnie powołane radiowe jury wybrało 5 zespołów, które wystą-
zespół 69, Tabu czy Kamil
Bednarek i Star Guard Muffin. W czasach ówczesnych
jeszcze nieznane kapele, fenomenalnie
wykorzystały
szansę promocji, jaką daje
Rock-Time. Dziś, wszystkie
te grupy rozwijają się, wydają
płyty, koncertują czy nagrywają profesjonalne teledyski.
A w tym wszystkim towarzyszą im stale powiększające
się rzesze fanów.
Uważam, że Rock-Time
2014 to impreza, na której nikogo nie może zabraknąć, a w
szczególności fanów szeroko
pojętego rocka. Warto przyjść
na koncert finałowy i usłyszeć,
jak grają młode kapele z całej Polski, bo być może któryś
z zespołów w przyszłości zawładnie polską sceną rockową. X edycja Przeglądu Amatorskich Zespołów Studenckich
na pewno będzie wyjątkowa.
To nie tylko Jubileusz przeglądu, ale także reaktywacji Radia EMITER, dlatego dołożymy
wszelkich starań, aby na długo
zapamiętano ten wieczór. Myślę, że koncert zespołu Ga-Ga
Zielone Żabki będzie wisienką
na torcie – zaznacza Bartosz
Mazurek, główny organizator
przeglądu Rock-Time 2014.
Imprezę organizuje Studenckie Studio Radiowe EMITER z Opola, Narodowe Centrum Polskiej Piosenki oraz
Samorząd Studencki Politechniki Opolskiej. Głównym partnerem imprezy jest Sklep Muzyczny RAGTIME. Prezydent
Miasta Opola objął X Przegląd Amatorskich Zespołów
Studenckich Rock-Time 2014
Patronatem Honorowym.
Informacje o poprzednich
edycjach, galerie zdjęć, regulamin oraz wiele innych informacji można znaleźć na stronie internetowej Przeglądu:
http://rocktime.radioemiter.pl.
Koncert finałowy już 12
marca br. w Narodowym
Centrum Polskiej Piosenki w Opolu. Start o godz.
19:00, wstęp wolny.
1344 głosy
- RAPTURE FEAST (Kraków)
Gwiazdą wieczoru X Przeglądu Amatorskich Zespołów Studenckich Rock-Time
2014 będzie punkrockowy
zespół Ga-Ga Zielone Żabki.
Finałową szóstkę oceniać
będzie profesjonalne jury w
składzie:
- Jacek „Dżej Dżej” Jędrzejak – wokalista zespołu Big
Cyc
- Anna Stompor – Narodowe
Centrum Polskiej Piosenki w
Opolu
- Adam Wołek – Radio Opole.
Nowością przeglądu RockTime będzie powołanie drugiego jury, w którym zasiądą
przedstawiciele organizatorów. Wybiorą oni zespół, który wystąpi na Piastonaliach
2014 w Opolu.
Dziesięcioletnia historia
przeglądu ukazuje mozaikę
niezwykle uzdolnionych muRock-Time 2013, Emiterowcy – organizatorzy po udanej
zyków, którzy wzięli udział w
imprezie
przeglądzie Rock-Time. WyŹródło: archiwum Radia Emiter
różnienia swojej twórczości
drugi w Narodowym Cen- pią na profesjonalnej scenie otrzymały m.in. takie zespotrum Polskiej Piosenki, co muzycznej w Narodowym ły, jak: Pajujo, Niebo, Luniewątpliwie świadczy o rok- Centrum Polskiej Piosenki w stro, Nutshell, Transfusjon,
rocznie wzrastającym presti- Opolu. Szósty zespół wybrali
żu imprezy. Wzrasta nie tyl- internauci.
Rock-Time 2014 koncert finałowy!
ko prestiż imprezy, ale przede
Podczas koncertu finało12 marca (środa)
wszystkim poziom kapel, któ- wego X Przeglądu AmatorSala Kameralna NCPP w Opolu
re się do nas zgłaszają. Co skich Zespołów StudencWstęp wolny!
roku dostajemy coraz więcej kich Rock-Time 2014 wystąStart: 19:00
zgłoszeń i co roku mamy coraz pią:
większy problem z wyborem fi- - ALEX LIS (Poznań)
09
Co? Gdzie?
Kiedy?
6 marca
9:00 - 35 MAJA – Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
11:00 - 35 MAJA - Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
7 marca
9:00 - 35 MAJA – Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
11:00 - 35 MAJA - Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
19:00 – Mistrz i uczeń – Filharmonia Opolska
20:00 – The story of Film – Kino Meduza
20:00 – Marek Dyjak, koncert – Narodowe Centrum
Polskiej Piosenki
8 marca
16:00 - 35 MAJA – Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
18:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
19:00 – Dzień kobiet w Kinie Meduza – Kino Meduza
20:00 – Strachy Na Lachy – Narodowe Centrum
Polskiej Piosenki
9 marca
11:00 - 35 MAJA – Teatr Lalki i Aktora im. A. Smolki
18:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
10 marca
20:30 – Quiz filmowy – Ostrówek Pub
11 marca
11:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
19:00 – Junior Opole Brass – Filharmonia Opolska
12 marca
11:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
19:00 – Sambor Kostrzewa z zespołem – Filharmonia Opolska
19:00 - Kino na Pół – Mike Leigh kontra Pedro
Almadovar – Kino Meduza
13 marca
11:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
18:00 – Kolizja równoległości. Podróże w czasie
(wernisaż) – Galeria Sztuki Współczesnej
18:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
14 marca
11:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
18:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
19:00 – Short Waves Festiwal 2014 – Kino Meduza
20:00 – PIH oraz JWP (ERO, KOSI) - Narodowe Centrum Polskiej Piosenki
15 marca
17:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
17:00 – Bajka o szczęściu - Teatr Lalki i Aktora im.
A. Smolki
19:00 – Soul Hunters Gospel Choir – Filharmonia
Opolska
20:00 – Świetliki, koncert - Narodowe Centrum
Polskiej Piosenki
16 marca
14:00 – Opowieści z Narnii – Teatr im. Jana Kochanowskiego
10
RECENZJE
Złudzenie pod respiratorem
Obejrzane: Przyszło nam żyć w czasach, w których częściej wpatrujemy się w ekran komputera niż w twarz drugiego
człowieka. Nowe możliwości technologiczne inspirują reżyserów nie od dzisiaj. Spike Jonze przenosi nas w przyszłość już nie pierwszy raz, filmem „Ona” robi to w absolutnie bezbłędny sposób.
ZUZANNA ŚWIEBODA
M
iłość. Trudno o bardziej patetyczny,
oklepany temat.
Przemielony przez tysiące filmów, książek, piosenek, artystów. Zostały o niej przeprowadzone niezliczone ilości
rozmów przy kawie, piwie,
herbacie. A jednak ciągle
jest jakiś nowy aspekt, coś
do powiedzenia. Amy, grana
przez Amy Adams, mówi, że
„miłość to społecznie akceptowana forma obłędu”. Jest
coś okrutnie prawdziwego
w tym stwierdzeniu.
Theodore Twombly to
wrażliwy (może nawet trochę nadwrażliwy) mężczyzna, który zarabia na życie
pisaniem prywatnych listów.
Jest od prawie roku w trakcie
rozwodu, pomimo tego podoba mu się bycie żonatym,
a papierów nie ma zamiaru
podpisywać. Bohater żyje w się w pracy, aby obejrzeć re- twoje potrzeby”. Brzmi niere- Johansson.
zawieszeniu. Krok do tyłu jest klamę OS1, czyli „inteligent- alistycznie? A może ktoś ma
Czy można zakochać się w
programie komputerowym?
A raczej pytanie powinno
brzmieć: czy program komputerowy może zastąpić nam
związek z drugim człowiekiem? Twórca „Być jak John
Malkovitch” nie daje nam
jednoznacznej odpowiedzi,
daleki jest również od taniego moralizatorstwa czy osądzania decyzji swoich bohaterów. Co to znaczy „prawdziwe”? To pytanie reżyser
stawia nie tylko nam, ale także sobie.
Ścieżką dźwiękową nie
pogardzi żaden szanujący się
fan muzyki Indie. Wrażenie
robi wysoki poziom aktorstwa oraz estetyka zdjęć.
Źródło: film.onet.pl
Dla mnie istotnym aspekniemożliwy, a krok do przo- nego systemu operacyjnego, IPhone’a? Znajdziecie tam Siri tem oraz kluczem do rozwiądu, w jego mniemaniu, mógł- wirtualnego bytu, intuicyj- – czyli prototyp filmowej Sa- zania zagadki filmu „Ona”
by go zabić.
nego w obsłudze, który Cię manthy granej przez zmysło- jest zawód głównego bohaPewnego dnia zatrzymuje słucha i który zna i rozumie wy i seksowny głos Scarlett tera granego przez Joaquina
Dom
Przesłuchane: Jestem niezmiernie wdzięczna brytyjskiej scenie muzycznej za to, że jest przeciwieństwem oblewającego
nas z każdej strony muzycznego chłamu zza oceanu. Kolejnym na to dowodem stał się debiutancki materiał grupy
„Rudimental”, znakomitego drum’n’bassowego kwartetu z
Londynu, który w kwietniu 2013 roku uraczył nas naprawdę
świetnym albumem pod nazwą „Home”.
jagoda adamowicz
R
udimental jest projektem, który powstał w
2010 roku. Jest z nim
związanych czterech niezwykle uzdolnionych facetów:
Piers Agget, Kesi Dryden, Amir
Amor oraz DJ Locksmith. Poza
twórczością własną, grupa zajmuje się również remiksami
innych artystów. W 2011 roku
zadebiutowali singlem „Deep
in Valey”. Jednak dopiero rok
później zyskali światowy rozgłos i popularność, za sprawą
dwóch kolejnych singli „Feel
the Love” oraz „Not Giving in”
w kolaboracji z John’em Newman’em. Czwartym promującym płytę singlem został kawałek „Waiting All Night”. Sam
w sobie jest świetnym numerem, ale jeszcze większą popularność zyskał za sprawą oprawiającego go teledysku, do
którego inspiracją była prawdziwa historia Kurt’a Yeger’a-mistrza BMX i aktora z San
Francisco. Po wypadku w 2006
roku amputowano mu część
nogi. W videoklipie występują jego prawdziwi przyjaciele
oraz rodzina.
Ale wróćmy do muzyki. Rudimental to dźwięki bardziej
undergroundowe, których refreny swobodnie flirtują z popem. Jednak w żadnym wypadku nie zostają zdominowane jego formułą, albowiem
zespół swym drum’n’bassem
góruje ponad popowe ramy.
Na płycie, oprócz kawałków,
wręcz ociekających energią, takich jak właśnie „Waiting All Night” czy „Right Here”, znajdują
się również numery bardziej
stonowane. Przykładem jest
zwolniony „Hide” z udziałem
Sinead Harnett, który wprowadza nas w nieco eteryczny
klimat czy „Free” i gospelowe
naleciałości Emeli Sande, które idealnie współgrają z resztą
kompozycji. Bardzo efektowną prostotę (i mój numer jeden
na tej płycie) prezentuje kawa-
łek „Spoons”, w którym dźwiękiem przewodnim jest motyw
uderzających o siebie tytułowych łyżeczek.
Złośliwi mogą przyczepić
się, iż muzykę grupy Rudimental przyćmiewają głosy zaproszonych artystów (których tu
akurat nie brakuje), przez co
stali się gośćmi na swoim debiucie. Moim zdaniem płyta
jest ich swoistym zaproszeniem do tytułowego domu, w
którego wnętrzu gość siada w
wygodnym fotelu i delektuje
się ulubionymi dźwiękami gospodarza.
Podsumowując, siłą twórczości grupy jest niezwykle
umiejętne kreowanie klimatu
kompozycji, zarówno tych bardziej stonowanych, jak i tych,
które z pewnością staną się
stałymi punktami w DJ-skich
setach. „Home” to kolejna
udana klubowa płyta, idealnie
wskrzeszająca pamięć o początku lat 90’. Naprawdę przyjemne letnie dźwięki.
Phoenixa. Listy pisane przez
niego dla odbiorców są autentyczne, nie wiedzą oni, że
nie napisała ich osoba pod
nimi podpisana. Nie zmienia
to faktu, że dla nich są prawdziwe, wzruszające, wywołują szczere emocje. W ten
sam sposób działa Samantha na Theodora. Chociaż nie
ma ciała i dla wielu ludzi jest
czymś sztucznym, to bohater
darzy ją rzeczywistym uczuciem.
Idealne związki nie istnieją. Niby wszyscy to wiemy, ale
oszukiwanie się, że jeszcze
znajdziemy osobę, z którą
spędzimy resztę swojego życia, pomaga nam funkcjonować. Samantha nie ma pięknego ciała, które mogło być
wabikiem. „Ona” nie ma ciała w ogóle, ale ma coś więcej,
piękną duszę. Jest zabawna,
kreatywna, a przede wszystkim uszczęśliwia Theodora.
Za dużo ciszy
Przeczytane: „Maestro. Historia milczenia” – to reporterska opowieść o milczącym Poznaniu. Autor – Marcin Kącki, nazywa go „miastem zasłoniętych firanek”, nawiązując
w ten sposób do zachowania mieszkańców i władz. Wielu
z nich„coś” słyszało, „coś” wiedziało, jednak postanowiło
nie reagować.
ALEKSANDRA MARKIW
K
siążka bardzo trudna, lecz jak najbardziej
warta
przeczytania.
Napisana z wielką starannością i dbałością o najdrobniejsze szczegóły związane ze
wspomnieniami bohaterów.
Autor poświęcił na rozmowy
z nimi ogromną ilość czasu.
Czytając poznajemy bardzo
wiele osób związanych z tym,
co przez lata działo się w Poznaniu. Jest to reportaż, który
bardzo chciałam przeczytać,
nie spodziewając się tego, co
mnie czeka.
O Polskich Słowikach słyszało zapewne wiele osób,
większość poznała ten chłopięcy chór w 2003 roku, gdy
za sprawą Kąckiego cała Polska dowiedziała się o molestowaniu seksualnym chórzystów przez dyrygenta.
Najtrudniejsze w tej książce
było dla mnie to, jak bagatelizowane były przez dorosłych
– opiekunów, nauczycieli i
rodziców – sygnały na temat zamiarów poznańskiego maestra. Reportaż jest
bardzo
wielowymiarowy.
Dziennikarzowi udało się
porozmawiać z chórzystami, rodzicami, dyrygentem i
jego podwładnymi oraz władzami miasta, co sprawia, że
poznajemy historię bardzo
dokładnie.
Marcin Kącki jest reporterem „Gazety Wyborczej”,
siedem lat temu zdobył tytuł
Dziennikarza Roku. Zajmuje
się tematyką społeczną, w
swojej pracy często sięga po
prowokację dziennikarską.
Umożliwia mu to opisywanie
wydarzeń zupełnie od środka, a także sprawia, że tekst
jest bardziej wiarygodny.
Swoją historię o poznańskim chórze rozpoczął od
spotkania z młodym mężczyzną, ofiarą tytułowego maestra. Materiały do napisania
obszernego reportażu zbierał
przez 10 lat, co pozwala wierzyć, że zrobił to rzetelnie.
Źródło: weltbild.pl
Moim zdaniem jest to
książka do przeczytania tylko raz. Temat, niezwykle ważny i delikatny, nie zachęca
do sięgnięcia po raz kolejny.
Uważam, że może być świetną lekturą dla obecnych lub
przyszłych dziennikarzy, ponieważ pokazuje, jak wiele trzeba zrobić, by chociaż
otrzeć się o prawdę.
PSYCHOLOGIA
REKLAMA
Pozytywny wolontariusz
11
Sesja się skończyła dla jednych lepiej, dla drugich gorzej, więc i wolnego czasu przybyło. Odłożyliśmy na bok wszystkie książki i notatki, a wielu z Nas zastanawia się,
jak może dobrze zagospodarować czas, aby nie siedzieć przy komputerze. Oczywiście, możemy zacząć czytać książki, uprawiać jakiś sport, dołączyć do koła naukowego. Czasem jednak to nie wystarcza i w niektórych z Nas budzi się chęć pomocy
innym. Jak zrealizować to pragnienie? Wolontariat jest idealnym sposobem.
marta jaworska
D
jąc w grupie, człowiek musi liczyć się ze zdaniem innych ludzi, szanować opinie i poglądy nawet, jeśli są rozbieżne
z jego własnymi. Potencjalny
społecznik może wykształcić w sobie również zdolność
do empatii, która przydaje
się podczas niesienia pomocy, ma okazję zyskać wrażliwość na ból i trud życia codziennego, wykształcić w
sobie postawę współczucia
i chęci pomocy, a także zrozumienia. Niezwykle ważną i
oczekiwania wolontariusza.
Takie sytuacje mogą nieść za
sobą negatywne konsekwencje w postaci stanów depresyjnych, złego samopoczucia
fizycznego i psychicznego
bądź też wycofanie z kontaktów społecznych, na co trzeba być wrażliwym. Potencjalny ochotnik może też zetknąć
się z wieloma negatywnymi
emocjami i uczuciami, które
będzie odbierał z otoczenia
bądź też sam odczuwał w danej sytuacji. Jest to normalne,
wie strony medalu.
Bycie wolontariuszem niesie za sobą
masę korzyści, z których warto zdać sobie sprawę, ponieważ nie zawsze zwracamy na
to uwagę. Przede wszystkim
jest to okazja do wykształcenia w sobie pozytywnych
umiejętności społecznych, ich
rozwinięcia i wzbogacenia.
Przez umiejętności społeczne należy rozumieć zdolność
do współdziałania w
grupie (pozyskanie
wzorców do naśladowania, zdobycie
akceptacji i uznania
w oczach innych,
wyzbycie się rywalizacji w zamian za
kooperację), co niesie za sobą wiele
pozytywnych informacji zwrotnych i
emocji. Jest to także
odpowiedzialność,
którą bezsprzecznie
wolontariusz musi
się wyróżniać biorąc na swoje barki
różnorodne, czasem
skomplikowane zadania. Do umiejętności społecznych Wolontariat w Domu Dziennego Pobytu „Złota Jesień” w Opolu
należy także toleran- Źródło: zdjęcie prywatne wolontariatu
cja i cierpliwość, które potencjalny ochotnik może wartościową korzyścią bycia ponieważ wolontariat częw sobie wykształcić (jeśli ta- wolontariuszem jest nabycie sto konfrontuje Nas z cierpiekowych nie posiada) bądź wiedzy i umiejętności. Ochot- niem, bólem, smutkiem, co
wykazać się nimi. Jest to nie- nik mając styczność z różny- wywołuje w Nas negatywne
zbędna cecha, która pomaga mi sytuacjami i wymaganiami i niepożądane emocje. Z tego
podczas wypełniania obo- wykształca w sobie zdolności względu wolontariusz powiwiązków, a także pozwala pa- do rozwiązywania skompliko- nien być wybierany na dronować nad silnymi emocjami, wanych problemów, radzenia dze odpowiedniej rekrutaktóre z pewnością pojawiają sobie w trudnych sytuacjach, cji, a potem zostać poddany
się podczas niesienia pomo- zdobywa wiedzę na tematy z szkoleniom. Ważne jest także,
cy innym. Kolejnymi umie- różnorodnych dziedzin, które aby podczas niesienia pomojętnościami są samoświado- mogą być przydatne w przy- cy mógł zwrócić się do kommość i samodoskonalenie się, szłości.
petentnej osoby po pomoc,
które są bardzo pozytywnymi
Jest jednak druga stro- kiedy sytuacja wydaje mu się
i pożądanymi cechami u każ- na medalu, na którą każdy zbyt trudna i nie może sobie z
dego człowieka. Mając wgląd potencjalny ochotnik musi nią poradzić.
w siebie i we własne życie, być przygotowany. Niektójesteśmy w stanie lepiej zro- re sytuacje podczas niesie- Gdzie na wolontariat?
zumieć drugą osobę i wyka- nia pomocy mogą obniżyć
Czasami
chcielibyśmy
zać się wobec niej empatią i samoocenę wolontariusza. nieść pomoc innym, jednak
pomocą. Samodoskonalenie Zdarza się to, kiedy nie jest nie wiemy, gdzie możemy to
się jest czynnikiem rozwojo- on odpowiednio przygoto- zrobić. I tutaj sprawa jest barwym u człowieka, dającym wany do zadania, nie posia- dzo prosta, ponieważ takich
wiele satysfakcji, zadowole- da podstawowych informacji miejsc jest bardzo wiele. Ponia z siebie i własnego życia. na temat danego problemu, moc jest potrzebna praktyczInnymi umiejętnościami spo- nie ma predyspozycji do bra- nie wszędzie – w schroniskach
łecznymi, które może nabyć nia udziału w danym zada- dla zwierząt, w świetlicach
wolontariusz są komunikacja niu, wewnętrzne zahamowa- środowiskowych,
placówi asertywność – współpracu- nia bądź też nierealistyczne kach dla ludzi bezdomnych,
w Domach Pomocy Społecznej, Domach Dziecka, placówkach resocjalizacyjnych,
Domach Dziennego Pobytu,
na Uniwersytecie Trzeciego
Wieku, przedszkolach, szkołach. Aktualnie można także
odbyć wolontariat za granicą, co umożliwiają Nam takie
organizacje jak AIESEC, Eurodesk i inne. Jest to niesamowita sposobność ku temu,
aby rozwinąć własne horyzonty, podszkolić język, poznać nowych ludzi, zwiedzić
wiele
zakątków
Świata i przeżyć
niezapomnianą
przygodę.
Co na to wolontariusze?
Pytając wolontariuszy o ich odczucia i spostrzeżenia na temat
niesienia pomocy
innym można spotkać się z wieloma
pozytywnymi wypowiedziami, ale
nie tylko. Bartosz
Litczyk,
wolontariusz w Domu
Dziennego Pobytu mówi, że pomaganie osobom
starszym daje mu
bardzo wiele satysfakcji z życia, podnosi jego
poczucie własnej wartości,
pozwala patrzeć na życie pod
innym kątem i cieszyć się każdym dniem. Uważa On jednak, że są czasem trudne momenty, kiedy musi zmagać się
z trudnymi sytuacjami i emocjami, które stawiają Go w
niekomfortowych sytuacjach.
Jednak nie zraża Go to, ponieważ ze wszystkich zdarzeń
próbuje wyciągnąć wnioski
na przyszłość. Ewelina Gycek,
wolontariuszka w schronisku
dla zwierząt mówi, iż pomoc
jej podopiecznym przynosi
Jej wiele szczęścia i uśmiechu, ponieważ każdego dnia
czuje się potrzebna i ważna.
Wie, że dzięki Niej wiele zwierząt ma dobre warunki życia,
a jej pomoc bardzo odciąża
pracowników schroniska.
Wolontariat ma swoje dobre i złe strony. Bezsprzecznie
jednak te pozytywne przeważają, ponieważ pomagamy
nie tylko innym, ale także so-
UWAGA KONKURS!
Do wygrania 2 podwójne bony na darmową
kawę w kawiarni Coffee Cat. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Jaki przykładowy zestaw śniadaniowy można zamówić w Coffee Cat? Odpowiedzi należy wysłać na adres [email protected]
com do 18 marca 2014r.
UWAGA KONKURS!
Do wygrania 2 bony na darmowy obiad w Drake Club. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Ile sal
jest w Drake Club? Odpowiedzi należy wysłać na
adres [email protected] do 18 marca 2014r.
12
KUCHNIA
Pogadanka na temat zdrowego śniadanka
Student to istota zmagająca się codziennie z większymi i mniejszymi wyzwaniami – nauką, sprawami formalnymi na uczelni,
współpracą z innymi ludźmi, nierzadko pracą zarobkową, a także dojazdami. Żak, aby efektywnie funkcjonować, skutecznie walczyć ze stresem i byciem wydajnym aż do wieczora, kiedy w planie ma wyjście do klubu, na trening lub co gorsza, zakuwanie do kolokwium, już rano powinien zadbać o udane rozpoczęcie swojego dnia. Nieodzownym warunkiem wprawienia się w dobry nastrój
oraz zafundowania sobie potężnej dawki energii jest skonsumowanie odpowiedniego śniadania. Poniżej przeczytacie o traktowanej niejednokrotnie nieco po macoszemu (niesłusznie!) owsiance, a także zapoznacie się z szybkimi i bardzo apetycznymi pomysłami na jej przyrządzenie, które nie obciążą studenckiej kieszeni. Wypróbujcie je, a w następnym numerze przeczytacie, jak bardzo
zbawienne dla organizmu są właściwości owsianki – być może zdecydujecie się wprowadzić ją na stałe do swojego jadłospisu.
KLAUDIA GARGAŚ
O
wsianka, wbrew wszelkim opiniom, jest bardzo łatwa w przygotowaniu – już po pierwszych próbach będziemy przyrządzać ją
instynktownie i bardziej na
wyczucie. Pożywna porcja dla
jednej osoby w wersji podstawowej to około 5 czubatych łyżek płatków z niedużą szklanką mleka lub wody; proporcje
zmieniamy w zależności od
tego, jaka konsystencja najbardziej przypadnie nam do
gustu. W pierwszej kolejności
zwracajmy uwagę na ilość płatków, którą chcemy zjeść, a nie
na płyn – zbyt gęstą owsiankę można łatwo rozcieńczyć,
natomiast przy zbyt płynnej
musimy czekać na spęcznienie
dodanych później płatków czy
otrąb. Jeżeli nie chcemy dodatków w postaci bakalii czy
owoców, można ją delikatnie
posolić, doprawić ulubioną
przyprawą sypką lub lekko po-
słodzić miodem, cukrem lub
ulubionym syropem. Składniki
te gotujemy na średnim ogniu
przez około 5 minut, do momentu ich zespolenia się, bardzo często mieszając zawartość garnka – owsianka jest
dość podatna na przypalanie.
Kiedy zawrze, gotujemy ją na
ogniu jeszcze około minuty. Po
zdjęciu z kuchenki garnek warto odstawić na kilka minut, aby
płatki bardziej spęczniały, a całość zdążyła lekko przestygnąć
– zdążymy akurat przeprasować sobie koszulę czy ułożyć
włosy, a nasze śniadanie zyska
w tym czasie idealną do konsumpcji temperaturę.
Ogólne zasady dodawania
innych składników są następujące – jeżeli chcemy dorzucić bakalie i wszelkie produkty
suche do masy owsiankowej,
robimy to zaraz na początku
gotowania, aby składniki zdążyły zmięknąć i trwale połączyć się z płatkami i mlekiem/
wodą, natomiast świeże owo-
ce dodajemy pod sam koniec
gotowania. Owsianka smakuje
naprawdę wyśmienicie osłodzona miodem – aby z powodu temperatury dania stracił
on możliwie jak najmniej wartości odżywczych, wskazane
jest dodawanie go już po zestawieniu z ognia, a nawet zaraz przed jedzeniem, po wspomnianym delikatnym ostudzeniu.
Sprawdzone owsiankowe
propozycje (modyfikowanie
wedle uznania jak najbardziej
wskazane):
Owsianka z nerkowcami,
bananami, miodem i kardamonem
Po zagotowaniu się płatków
Źródło: warszawa-dietetyk.pl
(4 czubate łyżki) i nerkowców
(kilka, kilkanaście sztuk) z mlekiem/wodą (nieduża szklanka)
wrzucamy preferowaną przez
nas ilość kawałków banana w
dowolnej postaci – pokrojone
w plasterki, połówki plasterków, ćwiartki, bądź też rozerwane palcami na cząstki. Mieszając, możemy też rozgnieść
coraz ogrzewające się banany
widelcem – owsianka przesiąknie jeszcze mocniej ich słodyczą
i zapachem. Gotujemy około
1-2 minut, aby banany zaczęły
wyraźnie pachnieć i zmiękły. Po
zestawieniu z ognia dodajemy
miód i kardamon, całość mieszamy. Porcję można udekorować, dodając na wierzch kilka
listków bazylii. Wersja wskazana dla odchudzających się .
Owsianka z jabłkami,
orzechami laskowymi, imbirem i cynamonem
Po zagotowaniu płatków
(4-5 czubatych łyżek) i mleka/
wody (nieduża szklanka) wrzucamy pokrojone na mniejsze
kawałki orzechy i mieszamy aż
do momentu wrzenia, po czym
dodajemy przygotowane wcześniej jedno średniej wielkości
jabłko (pokrojone w kostkę, w
dobnie jak poprzednia propozycja, ta również nie należy do
tuczących.
Owsianka z kiwi, czekoladą, wiórkami kokosowymi i
mlekiem w proszku
Płatki (4-5 czubatych łyżek)
gotujemy z mlekiem (nieduża
szklanka). Dorzucamy wiórki
kokosowe (4-5 łyżeczek), kilka
kostek ulubionej czekolady rozdrobnionych na mniejsze kawałki, mleko w proszku (4-5 łyżeczek) i mieszając czekamy,
aż zawrze. Gotujemy na małym
Źródło: cheesecakesserniki.blog- ogniu do momentu rozpuszspot.com
czenia się czekolady. Następnie
plasterki, starte na tarce na du- dodajemy przygotowane wczeżych oczkach lub na drobniej- śniej kiwi. Wierzch posypujeszych w celu uzyskania konsystencji musu, ze skórką lub bez
– wszystko zależy od ilości czasu, którą mamy, i od postaci, w
której mamy ochotę skonsumować ten owoc w owsiance), i ponownie mieszamy. Po zestawie- Źródło: zmiksowani.pl
niu z ognia porcję posypujemy my startą czekoladą. To o wiele
garścią orzechów laskowych, lepsza poranna alternatywa dla
imbirem oraz cynamonem. Po- sklepowych słodyczy.
SPORT
WF dla chętnych
Dla chcących zadbać o sylwetkę oraz przygotować się na nadchodzący sezon wiosenny Studium Wychowania Fizycznego i
Sportu ma coś specjalnego.
MARTA ZAJĄC
S
tudenci, którzy zakończyli już zajęcia z wychowania fizycznego,
wykorzystując dwa żetony,
mają możliwość uczęszczania na zajęcia fakultatywnie.
Studium Wychowania Fizycznego i Sportu UO daje swoim
studentom dodatkową opcję
w postaci nadprogramowych
zajęć wf po uiszczeniu opłaty.
Wynosi ona jedynie 60 zł za
semestr. Całość wygląda tak
jak podczas zaliczania zajęć
wf znajdujących się w siatce
studiów – z pominięciem rejestracji. Wystarczy, że dany
student zapisze się w sekretariacie SWFiS i może raz w
tygodniu uczęszczać na wybrane przez siebie zajęcia.
Eliminacje do Mistrzostw Polski w Papier Nożyce Kamień
Ta dość popularna zabawa na dobre zagościła w kalendarzu Mistrzostw Polski. W zeszłym roku jej organizatorem
był Uniwersytet Opolski, a w tym roku jest to Politechnika
Opolska.
MARTA ZAJĄC
E
Dla wielu studentów dwa semestry zajęć wychowania
fizycznego to zdecydowanie za mało, dlatego chętnie
uczestniczą w różnego rodzaju warsztatach.
Źródło: www.sport.uni.opole.pl
liminacje do PNK odbędą się 10 marca o
godzinie 18:00 w pubie „Pod Amfiteatrem” ( ul.
Barlickiego13). Udział w nich
może wziąć każda pełnoletnia osoba. Warunkiem
uczestnictwa jest wpłacenie wpisowego – 5 zł
członkowie AZS, z aktualną legitymacją członkowską, a 10 zł pozostałe
osoby.
Udział w eliminacjach
to nie tylko szansa na wyjazd na Mistrzostwa Polski
w Papier Nożyce Kamień w
Szczecinie, ale także inne
atrakcyjne nagrody: karnety
na siłownię i zajęcia fitness
w clubie „Oxide”, karnety na
zajęcia hip-hopu w HipHopBudzie czy koszulki AZS.
Eliminacje rozgrywane są
w jedenastu miastach całej
Polski, a w finale udział bierze szesnaście najlepszych
osób.
Zapisy przyjmowane są
w biurze AZS PO lub mailowo: [email protected]
Download

UczciwOśĆ, SOlidnOśĆ i cięŻka praca prOcentUjĄ