Wstępniaczek
Witam ponownie całe grono pedagogiczne i wszystkich
uczniów w kolejnym numerze naszej gazetki „Przerwa”. Nasz zespół
oddaje w Wasze ręce kolejny numer, który jestem pewna przypadnie
Wam do gustu jak i dwa poprzednie. Pierwszy semestr już się
skończył, każdy z nas zna swoje oceny i tylko czeka na ostatni
dzwonek przed feriami zimowymi. Mam nadzieję, że lektura tego
numeru gazetki będzie dla Was miłym odpoczynkiem po pełnym
pracy, sprawdzianów, kartkówek i pytań półroczu. Na koniec zajęć w
tym okresie czekała nas jeszcze wspaniała zabawa karnawałowa.
Czas ferii to wypoczynek, zabawy na śniegu, wyjazdy na narty
i wiele innych przygód. Mam nadzieję, że nasz zespół redakcyjny
gazetki również wróci do szkoły z głowami pełnymi pomysłów na
kolejne numery „Przerwy”.
A teraz kilka słów o naszym nowym numerze i o tym co w
nim znajdziecie: jak zwykle czekają na was różne wywiady w tym
bardzo ciekawy z podróżnikiem, który odwiedził półwysep
Kamczatka i podzielił się z nami swoimi wrażeniami. Będą również
kolejne relacje ze spotkań, wycieczek oraz artykuły o zwierzętach i
wiele, wiele innych. Krótko mówiąc, NOWA „PRZERWA”!
najlepszą lekturą na dłuższą przerwę od szkoły i nauki.
Zespół redakcyjny gazetki „Przerwa” życzy nauczycielom i
uczniom fantastycznej zabawy karnawałowej, pełnych wrażeń,
przygód i zdrowia ferii zimowych oraz abyśmy po przerwie spotkali
się w niezmienionym gronie. Naładujcie swoje baterie i wypocznijcie
ponieważ przed nami jeszcze druga część roku szkolnego, a później
już tylko WAKCJE !!
Naczelna
Z kulturą na „Ty”
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie
niepokojąca sytuacja braku kultury osobistej
niektórych uczniów naszej szkoły. Kultura osobista jest
ważna w naszym życiu, wpływa na powstawanie i
rozwój więzi międzyludzkich. Sposób naszego zachowania
świadczy o tym, jakimi jesteśmy ludźmi. Powinniśmy postępować
według starego polskiego przysłowia: „Jak nas widzą, tak nas
piszą”, czyli nasze zachowanie daje świadectwo o nas samych .
Naukę zasad bon-tonu musimy zacząć od stosowania
podstawowych, bardzo ważnych norm obowiązujących we
wszystkich kontaktach między ludźmi. Zasady te to: grzeczność,
uprzejmość, punktualność, uśmiech, życzliwość, dobroć,
dyskrecja, prawdomówność, uczciwość, a ogólnie określa się je
kulturą dnia codziennego. Gdy przestrzegamy kodeksu dobrego
zachowania, jesteśmy lubiani i szanowani przez kolegów i
koleżanki, którzy czują się dobrze w naszym towarzystwie.
Zachowanie zgodne z zasadami bon-tonu ułatwi nam zyskanie
przyjaźni i sympatii nie tylko wśród rówieśników. Pamiętając o
dobrych manierach, ułatwiamy sobie życie. Naruszenie ogólnie
przyjętych norm zachowania bardzo często powoduje ośmieszenie
w towarzystwie, a przecież tego chcemy uniknąć.
Dzięki opanowaniu zasad savoir-vivre’u lepiej nawiązujemy
kontakty z rówieśnikami, uczymy się szanować starszych i
słabszych. Kulturalne zachowanie to również umiejętność
opanowania niechęci i uprzedzeń i pokazywanie swojego złego
humoru.
Musimy pamiętać, że formy grzecznościowe istnieją, byśmy
zachowaniem nie obrażali innych. Myślę, że argumenty, które
przytoczyłem, przekonają Was, że warto być kulturalnym
człowiekiem i kulturalnie postępować na co dzień.
Pamiętajmy, że nie możemy lekceważyć reguł dobrego
zachowania. Mam nadzieję, że słowa Cycerona: „Człowieka
tworzą maniery i charakter” będą Wam bliskie.
Pamiętajmy, że zasady savoir-vivre’u pomogą nam w życiu
codziennym.
Pozdrawiam – „kulturalny siódemkowicz”
O tym się mówi w szkolnych murach…..
Niby normalne odczucie…
Kolega dostał lepszą ocenę, koleżanka ma nową torbę,
przyjaciółka świetnie ścięła włosy-- fajnie, no nie? Super, ale nie dla
wszystkich. Niektórzy widząc u innych coś czego sami nie mają, nie
mogą tego przeżyć i… zaczynają chorobliwie zazdrościć. Zazdrość jest
to subiektywne poczucie zagrożenia własnej wartości. Zazdrość to
coś, co budzi się w nas, gdy czujemy się gorsi od innych. Uważamy, że
koleżanka ma lepsze rzeczy, kolega lepiej się uczy… Analizujemy
czyjeś wartości, skupiając się na swoich wadach. Bierzemy wtedy
jednak pod uwagę tylko te rzeczy, w których ktoś inny jest lepszy lub
przedmioty, których ktoś ma więcej.
Porównujemy się do innych, szukając tego, czym się różnimy,
zauważając najczęściej więcej pozytywnych stron u drugiego
człowieka. Nie potrafimy pozbyć się myśli, że możemy być gorsi.
To normalne odczucie czy obsesja?
Nie umiemy znieść myśli, że inni mają według nas lepiej i zaczynamy
o tym obsesyjnie myśleć. Obniżamy swoją wartość, każdy sukces
przeciwnika jest dla nas porażką. Pogrążamy się w zazdrości, czując
ciągle, że czegoś nam brakuje. Czasem zazdrość jest normalna.
Wykazuje u nas za zaangażowanie w jakąś rzecz. Trzeba jednak
szybko ją wyjaśnić lub jej się wyzbyć.
Najlepszym sposobem na uniknięcie obsesji na punkcie
czyichś pozytywnych stron jest myślenie także o swoich
pozytywnych stronach lub o tym co my mamy lepszego. Wtedy
zwykłe uczucie nie pogłębi się i nie stanie się chorobliwe i obsesyjne.
To od naszego myślenia i naszej świadomości zależy, jak
spostrzegamy problem i czy on się rozwinie.
Jak walczyć z zazdrością?
Jest sposób na uniknięcie zazdrości. Dotyczy on zazdrości o
czyjeś lepsze predyspozycje i talenty lub lepsze rzeczy. Zwyczajnie
należy skupić się na swoich pozytywnych stronach i własnych
świetnych rzeczach. Każdy z nas bowiem posiada pozytywne strony.
Kiedy będziemy świadomi swoich wartości będziemy psychicznie
odporniejsi na ataki zazdrości. Znając swoje niezłe rzeczy gdy ktoś
kupi sobie nowy plecak, nie zaczniemy zazdrościć, rozmyślać, jak
wspaniale byłoby go mieć i jak to jest być gorszym bez takiego
plecaka, tylko powiemy koleżance z uśmiechem „Masz świetny
plecak. ,też chciałabym taki mieć”. Kiedy ktoś dostanie lepszą ocenę
z biegów powiemy my „Fantastycznie biegasz”, zamiast użalać się, że
ktoś robi to lepiej . Wiadomo że nie możemy uniknąć tego, że coś
nam się podoba u niektórych osób i chcielibyśmy posiadać pewne
rzeczy, które mają. Chodzi jedynie o to, aby nie popadać w skrajną
zazdrość z tego powodu. Przyjąć ze spokojem, że ktoś
ma coś, co nam się podoba i mu tego zazdrościmy, ale pomyśleć, że
inni też mogą nam czegoś zazdrościć . To oczywiste, że nie
zlikwidujemy zazdrości całkowicie. To tak, jakbyśmy chcieli pozbawić
się uczuć. Najważniejsze jest jednak, aby jej nie pogłębiać i
potraktować jako normalne odczucie. Dobrze jest uświadomić sobie
,że są rzeczy, w których to my jesteśmy lepsi .
Często zdarza się też zazdrość.. Przyjaciółka, która jest nam bliska od
dawna, znalazła sobie inną przyjaciółkę i to z nią teraz spędza więcej
czasu, rozmawia, spotyka się. Co zrobić? ? Szukamy winy w sobie: Czy
nie byłyśmy odpowiednio miłe lojalne, wystarczająco miłe…
Uważamy ze koleżance już się zwyczajnie znudziłyśmy .Nie chce z
nami spędzać czasu, odsunęła się
Być może koleżanka po prostu polubiła kogoś innego tak, jak nas, co
nie oznacza, że, że chce kompletnie zerwać z nami kontakt Zazwyczaj
wstydzimy się o tym porozmawiać .Boimy się jej reakcji, bycia
postrzeganą jako zazdrosne . Warto się jednak przełamać. Nie
miejmy pretensji, że ktoś może polubić kogoś innego. To niezręczna
sytuacja ale może akurat okaże się, że można przyjaźnić się we trójkę.
Nie nastawiajmy się na koniec przyjaźni i nie zarzucajmy koleżance
porzucenia. Podejdźmy do sytuacji obiektywnie. Nie martwmy się
na zapas.
Ludzie zazdroszczą sobie bardzo różnych rzeczy: dóbr materialnych
(np. domów, samochodów, dobrej pracy, nowych gier
komputerowych, ciuchów itd.), urody, pewnych cech charakteru (np.
przebojowości), znajomości… Często zdarza się, że osoba, której
zazdrościmy jakiejś cechy,
nawet nie jest świadoma tego, że ta cecha jest taka pożądana, bo
ona z kolei… zazdrości innej osobie jeszcze czego innego. Warto sobie
uświadomić, że zazdrość jako emocja jest najzupełniej naturalna. Nie
ma się co oszukiwać – większość chciałaby być piękna, mądra i
bogata :)
Ale trzeba się dobrze pilnować, żeby zwykła zazdrość nie przerodziła
się w zawiść. Człowiek zawistny nie tylko smuci się, że rodzice kolegi
mają lepszy samochód. On się autentycznie ucieszy, kiedy samochód
rodziców kolegi się popsuje! Tym sposobem, czerpiąc radość przede
wszystkim z czyjegoś nieszczęścia, staje się coraz bardziej złośliwy. !
Od takich osób wszyscy uciekają jak najdalej . Chyba nie chcesz się
stać kimś właśnie takim, prawda?
EKSPERYMENTY
Potrzebne rzeczy:
- szklanka
- olej
- kostka lodu
Napełnij szklankę do połowy
olejem. Wrzuć do niej kostkę
lodu i obserwuj jak topnieje.
Woda powstała z lodu ma
większą gęstość przez co
opada na dno szklanki.
Julia Wojtyga i Agnieszka
Kmiecik z kl.6a
KĄCIK MODY
Jesień i zima to dobry czas, by
poeksperymentować z wojskowym
lookiem. Ciepłe parki, skórzane
kurtki i ciężkie buty można łączyć ze
sobą, albo miksować z innymi
rzeczami. I choć trend militarny
kocha odcienie zgniłej zieleni,
granatu czy czerni, warto czasem
urozmaicić go np. bordowymi
Nie (tylko dla dziewczyn)
STYL MILITARNY JEST ZAWSZE MODNY!
Wzory moro są zawsze modne i gwiazdy bardzo je lubią.
Komu styl militarny pasuje, a komu nie?
Trend militarny , to nie
tylko moro , ale także tzw.
wojskowy minimalizm, czyli ubrania w ciemnym odcieniu koloru
khaki, których jedynymi ozdobami są złote guziki, pagony i skórzane
pasy. Styl ten promują takie gwiazdy jak Ada Fijał, Marina, Mrozu,
Jula, czy amerykańska
gwiazda-Miley Cyrus.
akcentami.
Oto kilka stylizacji w militarnym stylu. Która z nich podoba Wam
się najbardziej?
Skórzana spódnica oraz
wojskowa kurtka to mieszanka
wybuchowa! Jeśli do tej
stylizacji dorzucisz top w
kolorze khaki, modne w tym
sezonie botki z wycięciami i widocznymi klamrami, a także
pojemną torebkę na łańcuszku uzyskasz look, dzięki któremu bez
problemu wyróżnisz się z tłumu.
Parka z kapturem obszytym futerkiem ze sklepu to doskonała opcja
na chłodne, jesienno-zimowe dni. Można zestawić ją z jeansami oraz
bordową koszulką. Dobrać do tego oficerki oraz pojemną torbę,
która pomieści wszystkie niezbędne
rzeczy. Całości świetnie dopełni
oryginalna bransoletka.
Skórzana kurtka stworzy zgrany duet ze
spódnicą w kolorze khaki. Pod spód załóż
zwykłą bluzkę – białą lub czarną, najlepiej
z przykuwającym wzrok napisem, a na
nogi lakierowane botki na słupku. Jeszcze
tylko typowo militarny
akcent w postaci torebki
pokrytej wzorem moro i
stylizacja gotowa!
OTO KILKA INNYCH
PROPOZYCJI „MILITARNYCH”
ZESTAWÓW…
Tajną bronią każdej modnej kobiety (oraz
mężczyzny…) niech stanie się w tym sezonie umiejętne włączenie
czegoś z militarnego trendu do swojej garderoby. Wszak to nie
chodzi o wdzianie munduru, nie o rynsztunek bojowy! Raczej o
umiejętność zabawy modą połączoną z arsenałem możliwości, jakie
dają nam codzienne inspiracje. Po prostu operację „Stylowy
Wojskowy Sezon” czas zacząć! Batalion odmeldować się i do
sztabu generalnego… (ups! przepraszamy! )-to znaczy… do szafy,
marsz ;-)
Fantastycznej i twórczej zabawy z modą, a może modowowojskowych manewrów, życzą : Alicja Raczek oraz Marta
Stelmach z klasy V c ;)
Jak wygląda praca na planie?
Wywiad - ówka
czyli spotkania z ciekawymi ludźmi
Ja w tej chwili jestem aktorem teatralnym. Pracuję w teatrze
Polskim w Warszawie oraz teatrze STU w Krakowie i Kapitol w
Warszawie także w całej Polsce. Praca na planie to ciężka,
żmudna praca. Nie mamy ograniczeń. Pracujemy 12 godzin.
Czy ma Pan jakieś rady dla początkujących aktorów?
Rozmowa z Piotrem Cyrwusem
aktorem filmowym i teatralnym
Trzeba się udzielać w różnych zajęciach, dużo czytać, ponieważ to
rozwija wyobraźnię i wrażliwość aktorską.
Dziękujemy za udzielenie
wywiadu.
Dzień dobry! Czy możemy przeprowadzić z panem
Ja również dziękuję. 
wywiad?
Tak, oczywiście.
Czy od małego chciał być Pan aktorem?
Moje panie ze szkoły podstawowej mówią, że podobno tak mówiłem,
ale ja tego nie pamiętam. Wtedy dużo udzielałem się w akademiach i
teatrzykach. Bardzo lubiłem to robić od przedszkola. Później
wybrałem muzykę, ale zawsze byłem związany z aktorstwem. Kiedy
byłem w klasie maturalnej wróciłem do sztuki teatralnej. Wtedy
zacząłem dążyć do bycia aktorem i dostałem się do szkoły teatralnej.
Wywiad przeprowadziły: Ola Gach i
Olga Porębska kl. 6a 
Co zadecydowało o tym, że został pan aktorem?
Pochodzę z małej wioski obok Nowego Targu, więc raczej ciekawość
świata. Gdy byłem mały oglądałem dużo teatru w telewizji. To było
dla mnie inspiracją.
Jak długo pracuje Pan w tym zawodzie?
Już prawie 28 lat.
Nasze dziennikarki w
towarzystwie aktora
Śmiech - to szczere królestwo człowieka”.
C
o słychać w szkole ?
Pani w szkole pyta:
- Gdyby przed baranem postawiono wiaderko mleka i
wiaderko kakao, to co by wybrał baran?
- Wodę!
- Świetnie!!! A dlaczego?
- Bo to baran!!!
Jasiu, kim chciałbyś być w przyszłości? - pyta pani.
- Żyrafą.
- Żyrafą? Dlaczego?
- Żeby tata nie mógł mnie targać za uszy.
Jasiu rozmawia z ojcem:
- Tatusiu, chyba muszę iść do okulisty!
- Dlaczego?
- Bo od dawna nie widzę kieszonkowego, które miałeś
mi dawać!
Ha, ha , ha...
Tata pyta Jasia:
- No i jak bawiłeś się na urodzinach kolegi?
- Nie najlepiej...
- Dlaczego?
- Przecież sam mówiłeś, że mam być grzeczny...
Mateusz Walczak z klasy VI a „wyrecytował „
I miejsce w Międzyszkolnym Konkursie Poezji Adama
Mickiewicza. Mateuszowi przypadła również nagroda
publiczności.
************************
Uczniowie klas trzecich brali udział w szkolnym konkursie wiedzy
o Nowym Sączu i okolicy - „Mój region”. Wykazali się bardzo
wysokim poziomem wiedzy ,a zwycięzcami zostali:
1. Antoni Chwastek - 3a
2. Bartosz Mółka - 3a
3. Mateusz Mółka - 3b
4. Karolina Górka - 3d
5. Witold Dębicki - 3d
Laureaci szkolnego konkursu będą
reprezentowali naszą szkołę w Międzyszkolnym Konkursie „Mój
region”, który odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 9.
************************
Kolejne sukcesy klasy 5b
Odbyło się podsumowanie konkursu literacko-plastycznego „Moje
kochane miasto Nowy Sącz”. Dwie uczennice z klasy 5b Ola Basta i
Julia Wilczek zdobyły pierwsze miejsca w tym konkursie. Ola w
dziedzinie plastycznej, a Julia w literackiej. Rozdanie nagród odbyło
się w Szkole Podstawowej nr 3 w Nowym Sączu. Wszyscy laureaci
otrzymali dyplomy i książki „Moje kochane miasto Nowy Sącz” z
nagrodzonymi pracami. Po odebraniu nagród przez młodych
artystów, uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 wystąpili z krótkim
koncertem fortepianowym pod kierownictwem pani Ludmiły Bas.
Zachęcam do czynnego udziału w tego typu konkursach.
Julia Wilczek kl. 5b
************************
Odbył się etap szkolny konkursu informatycznego. Do etapu
rejonowego zakwalifikowali się:
- Jakub Mamczyk z klasy V a
- Albert Nowak z klasy IV b
- Kamil Trojan z klasy IV b
************************
Do finału konkursu „MÓJ REGION – MOJA DUMA, MOJE
MIASTO – MOJA DUMA” zakwalifikowali się:
- Aleksander Potok z kl. V b
- Justyna Sokulska z kl. Vb
- Julia Wilczek z kl. V b
Finał konkursu odbędzie się w marcu br.
************************
W konkursie języka angielskiego Archimedes Plus – Lingua Plus
laureatami I stopnia zostali:
Jakub Mamczyk z kl. V a
Julia Walczyk z kl. VI d
rok
Minęły Święta Bożego Narodzenia. 1 stycznia
powitaliśmy Nowy 2015 Rok. Wszyscy weszliśmy z niego z
marzeniami, celami, postanowieniami. Każdy człowiek, czy to
dorosły czy dziecko chce coś zmienić w swoim życiu. My
postanowiliśmy to sprawdzić i przeprowadziliśmy wśród naszych
szkolnych kolegów sondę na temat postanowień noworocznych:
Oto wypowiedzi uczniów klasy I d:
„ Będę grzeczny”
„ Poprawię oceny”
„ Chcę mieć nowy plecak”.
Koledzy z klasy II e powiedzieli nam:
„ Chcę dobrze napisać test kompetencji”.
„ Poprawię pismo”
„ Nauczę się płynnie czytać”
„Chcę wyjechać na wakacje do Chorwacji”.
Uczniowie z klasy II a stwierdzili, że:
”Będą grzeczni w szkole”
„ Będą dobrze się uczyć”
„ Będą zdrowo się odżywiać”.
Jak widać z powyższych wypowiedzi nasi koledzy mają
różne postanowienia i marzenia. Oby udało im się je spełnić…
Wszystkim życzymy wytrwałości w dążeniu do celów zarówno
tych dużych jak i tych malutkich.
legend. Jak pewnie wiecie legendy są przekazywane z
Mateusz Baziak, Mateusz Ciapała, Kacper Wojsław i Szymon Szewczyk z klasy
IV b
postaci. Wzięły się one z ludzkiej wyobraźni. Typowym
pokolenia na pokolenie i zawierają w sobie ziarnko prawdy.
Były one opowiadane dawno, dawno temu najczęściej
wieczorami. W legendach znajdziecie wiele niezwykłych
przykładem jest gdy ktoś ciemną oraz mroczną nocą wybiera
się do lasu i zobaczy cień lecącej sowy, która osiąga wielką
rozpiętość skrzydeł.. osoba ta mogła pomyśleć, że to smok.
Nie ma się czemu dziwić,
ponieważ wtedy ludzie
wszystkiego się bali.
W muzeum legend
Klasa 5b pojechała na mikołajkową wycieczkę do
Krakowa. Plan wycieczki był wyjątkowo ciekawy zwłaszcza
dla miłośników dawnych czasów, teatru oraz legend.
Mogliśmy poznać i zobaczyć jak żyli mieszkańcy
Krakowa i jak to miasto się rozwijało. Dowiedzieliśmy się
również jak powstały legendy i skąd się w nich wzięły
potwory, wróżki…
czekały na nas ciekawe
grupowe zajęcia.
Przedstawialiśmy ciekawe
scenki z parasolem i
pisaliśmy swoje legendy. Następnie udaliśmy się do podziemi
Sukiennic. Przewodnik bardzo ciekawie opowiadał o
starodawnym Krakowie. Już wiemy jak bardzo miasto było
zaśmiecone i zanieczyszczone. Jego obszar znacznie
( postacie fantastyczne ).
30
Zbiórka była wcześnie, o 7 , lecz i tak wyjechaliśmy
dość późno, ponieważ autobus
się spóźnił. Na początek nasza
klasa udała się do muzeum
powiększał się z wieku na wiek. Poznaliśmy również czym
płacono. Dawnie pieniądze
odmierzano na wagę. Nie
było tak jak teraz
nominałów typu 5,
2 zł. ’Widzieliśmy zakłady rzemieślników i
złotników. Po wyjściu mieliśmy nieodparte wrażenie podróży
w czasie.
Przyszedł kres zwiedzania zabytkowego Krakowa.
Nie był to jednak koniec wycieczki. W trakcie jazdy
zatrzymaliśmy się przed słynną restauracją. Oczywiście był
to Mc Donald gdzie zjedliśmy pyszny ( lecz niezdrowy )
posiłek . Wycieczka była wspaniała i wspominam ją do dziś.
Jeżeli tam nie byliście koniecznie się wybierzcie.
Z kącika Justyny Sokulskiej z klasy V b
- Aleksandra ZABRZEŃSKA z kl. Vb
- Helena SUS z kl. V d
Również na I miejscu uplasowała się sztafeta chłopców
w składzie:
- Jakub KURZEJA z kl. VI d
- Filip TOMANIEWSKI z kl. IV b
- Patryk SIEJA z kl. VI a
- Szymon WÓJCIK z kl. VI a
- Szymon TARASEK z kl. VI a
- Mateusz DYREK z kl. IV b
- Jan JARZĘBAK z kl. V c
- Tomasz MICHAŁOWSKI z kl. VI d
Wyniki indywidualne dziewcząt :
I miejsce w stylu grzbietowym – Helena SUS
I miejsce w stylu klasycznym – Sandra SOPATA
III miejsce w stylu klasycznym – Aleksandra ZABRZEŃSKA
Nasi pływacy na
najwyższym podium !!!!!
28 stycznia br. odbyły się Zawody w
Pływaniu Szkół Podstawowych. Nasi
siódemkowi pływacy zgarnęli najwięcej
Wyniki indywidualne chłopców :
I miejsce w stylu grzbietowym – Tomasz MICHAŁOWSKI
I miejsce w stylu klasycznym – Jakub KURZEJA
II miejsce w stylu klasycznym – Szymon TARASEK
III miejsce w stylu grzbietowym – Mateusz DYREK
III miejsce w stylu klasycznym – Szymon WÓJCIK
III miejsce w stylu dowolnym – Filip TOMANIEWSKI
medali:
I miejsce zajęła sztafeta dziewcząt w składzie:
- Sandra SOPATA z kl. IV a
- Martyna SOMMER z kl. V b
- Matylda CHEŁMECKA z kl. V b
- Joanna JARZĄB z kl. IV a
- Emma GARUTI z kl. III a
- Oliwia LIBER z kl. V b
********************************************************
Czyli na tropie szkolnych talentów
Joanna Jarząb z klasy
IV a
Dziedzina, w której osiągam sukces: narciarstwo zjazdowe
Kacper Rutkowski z klay V a
Dziedzina, w której osiągam
sukces:
Piłka nożna
\Moje osiągnięcia:
Piłka nożna to gra zespołowa i
osiągamy w niej drużynowe,
wspólne sukcesy. Niemniej jednak,
kilkakrotnie udało mi się zdobyć
koronę króla strzelców. Oto
niektóre sukcesy:





Król strzelców – Turniej Zawoja w grudniu 2012r.
Król strzelców – Resovia Winter Cup w grudniu 2012r.
Zwycięstwo w Międzynarodowym Turnieju w Gorlicach we
wrześniu 2012r.
Zwycięstwo w turnieju Stopnicach
II miejsce w Deichman Cup
Moja recepta na sukces:
„Warunkiem sukcesu jest ciężka
praca, talent, wiara we własne
umiejętności i dobry trener”
Moje osiągnięcia:
Osiągnięcia sportowe Asi są tak duże, że drukujemy tylko niektóre z nich:












I miejsce w zawodach o Puchar Trenera KS Narciarnia w 2010r.
I miejsce w zawodach o Puchar Lodowej Kuli w 2011r.
I miejsce o Puchar Koziołka Matołka w 2011r.
I miejsce w zawodach o Puchar Promyczka w 2011r.
I miejsce w zawodach o Puchar Cieniawy w 2011r.
I miejsce w XXIV Lidze MOZN Rusin-ski 2012r.
II miejsce w zawodach o Puchar Dyrektora SP nr 7 w 2011r..
II miejsce w zawodach o Puchar Koziołka Matołka w 2012r.
II miejsce w zawodach o Puchar Lodowej Kuli Magura w 2012r.
II miejsce w zawodach o Puchar Promyczka w Krynicy 2012r.
II miejsce w Mistrzostwach Szkół Podstawowych w Limanowej 2012r.
II miejsce w XXIV Lidze MOZN w Lubomierzu 2012r.
Moja recepta na sukces:
„Moim zdaniem ważny jest bardzo duży wkład pracy,
systematyczne ćwiczenia,
pomoc rodziców i trenerów
oraz spore nakłady
finansowe"
Martyna Stawiarska z klasy II a
Dziedzina, w której osiągam sukces:
UPON
taniec towarzyski
Moje osiągnięcia:

posiadam grupę taneczna G i wyróżnienie do klasy F oraz dyplomy:
- za udział w Ogólnopolskim Turnieju Tańca Towarzyskiego Salt City
Dance Festiwal 2014
- za zajecie I miejsca z wyróżnieniem w klasie H na XXV Jubileuszowym
Turnieju Tańca Towarzyskiego o Krakowska czapeczkę
- za zajecie I miejsca na Mikołajkowym Turnieju Tańca Towarzyskiego
- za zajecie I miejsca na Sadeckiej Majówce Tanecznej ze szkoła Wir
Dance

7 medali za udział w turniejach.
Moja recepta na sukces:
„Mieć pasje i robić to co się kocha"
„ Ptaszki zimą”
Codziennie rano, choć skrzypi mróz
Na parapecie ptaszki są już.
gołąbek szary cukrówką zwany,
oraz wróbelek – jak malowany.
Siedzą cierpliwie, Czekaja strawy,
bo ich gospodarz jest tak łaskawy,
że z pustym brzuszkiem nie da im spać
ostatnią gotów kruszynę dać.
Dbajmy przy srogiej zimie o ptaki,
By los ich nie był okrutny taki.
gdy swoje wola napełnią jadłem,
Przyfruną potem zwiększonym stadem.
Śpiew ptaków zimą nas rozweseli,
choćbyśmy nawet w smutku tonęli.
rada ta również dzieci dotyczy,
bo każda pomoc zimą się liczy.
Róbcie karmniki, szczerze doradzam.
na każdy lepszy pomysł się zgadzam.
gdy jadło będą miały ptaszyny,
nie straszne będą im srogie zimy.
Napisał Patryk Męzyk z klasy IV e
„ Jedzie zima”
Przyszła chmura sina,
od północy wiatr zacina.
Kot wyjść z domu nie ma chęci.
coś tam się na dworze święci !
Walentynki
Walentynki
–
święto zakochanych,
obchodzone 14 lutego. Nazwa „walentynki”
pochodzi od imienia św. Walentego, patrona
Kraczą wrony na parkingu:
- Jedzie zima, groźna pani !
zakochanych.
I już lecą z nieba śnieżki,
zasypują drogi, ścieżki,
pola, miedzę i podwórka,
dach, stodoły, budę Buraka.
Kraczą wrony na jabłoni:
- Jedzie zima parą koni !
Mróz ścisnął lodem brzeg strumyka,
zając z pola w las pomyka.
Krasnalowi zmarzły uszy,
Już spod pieca się nie ruszy !
Kracz wrony na brzezinie:
- Oj, nie prędko zima minie !
Dominika Mężyk z klasy IV e
Istnieje zwyczaj wysyłania w tym dniu listów zawierających
wyznania miłosne (często pisane wierszem). Współcześnie święto to
zyskało bardzo komercyjny charakter. Na terenie Polski walentynki
konkurują o miano tzw. święta zakochanych z miejscowym,
rodzimym świętem słowiańskim, zwanym potocznie Nocą Kupały lub
Sobótką (obchodzonym w okresie przesilenia letniego, w nocy z dnia
21 na 22 czerwca).
W przeszłości najsłynniejszym walentynkowym upominkiem było
jabłko pokryte różowym lukrem, ułożone w hebanowej szkatułce
wysadzanej perłami - takie król brytyjski Henryk VIII podarował
Annie Boleyn.
Zwyczaj wysyłania kartek -walentynek sięga 1848
roku, gdy panna Esther Howland z Worcester w stanie
Massachusetts założyła firmę produkującą specjalne
kartki na dzień św. Walentego. Niezależnie od tego,
czy wysyła się je dla żartu,
czy daje upust swoim prawdziwym, skrywanym uczuciom - nadawca
musi pozostać anonimowy.
Wiem, że to jest gazetka szkolna, a nie „Bravo Love”, lecz są
walentynki i mam okazję napisać o kilku z tym związanymi
rzeczach. Często widzi się, już od najmłodszych klas, jak ktoś się
„podoba” innej osobie (co jest rzeczą naturalną). Reakcja otoczenia
jest oczywista: większość dzieci wyśmiewa się, przezywa „parę”.
W przypadku starszych zdarzają się wyjątki, jednak wciąż
bardzo rzadko. Bywa, że starsi są jeszcze bardziej okrutni. Wtedy
zaczynamy żałować, że ktoś nam się spodobał. Każdy z nas kiedyś
znajdzie swoją drugą połówkę, jeden wcześniej, drugi później.
Uważam, że takie „delikatne” sprawy powinniśmy traktować
poważnie. Apeluję: zaprzestańmy tego rodzaju przemocy, nie
bądźmy „ludożercami”!












Czekoladki
Bilet do kina na film romantyczny
Bukiet czerwonych róż
Romantyczny film na DVD
Breloczek w kształcie serca
Kartka walentynkowa (oczywiście z wyznaniem uczuć)
Buziaczek
Pluszowe serduszko
Pierścionek
Kosmetyki
Biżuteria
I oczywiście gwiazdka z nieba…
Kupidyn:)
Jesteś chłopakiem albo dziewczyną i nie wiesz, co kupić na
walentynki??? Mała podpowiedź:
Ferie zimowe
Ferie to najmilszy, zimowy okres, kiedy można spędzić
miło i przyjemnie czas wolny od szkoły i obowiązków życia
codziennego. Jednym z atrakcyjnych regionów są góry, a co za
tym idzie, możliwość uprawiania sportów zimowych. Miłośnicy
sportów ekstremalnych znajdą dla siebie coś odpowiedniego.
Komputer też się trochę nudzi, bo ile można przed nim
siedzieć
... czyli sposoby na nudę w ferie:
1. Codziennie korzystaj ze świeżego powietrza. Może wybierzesz się
na
spacer do parku...?
2. Pójdź do pobliskiej biblioteki i wypożycz dobrą książkę,
niekoniecznie
lekturę.
3. Spraw przyjemność bliskim ... posprzątaj w swoim małym
królestwie.
4. Wybierz się z przyjaciółmi w ulubione miejsce...
5. Zapoznaj się z repertuarem kinowym... może znajdziesz coś
ciekawego
dla siebie?
6. Spróbuj wcielić się w rolę Master Chef’a przyrządź małe co nieco
dla najbliższych i przyjaciół.
„ZABAWA, SZKOLNA ZABAWA !
KARNAWAŁ, RADOŚĆ I WRZAWA…”
Bale karnawałowe
wczoraj i dziś
Karnawał - inaczej zapusty, mięsopust – okres zimowych balów,
maskarad, pochodów i zabaw. Rozpoczyna się najczęściej w dniu
Trzech Króli, a kończy w Środę Popielcową. Nazwa pochodzi od
włoskiego carnevale, a słowo to zaczerpnięte z łaciny oznaczało
pożegnanie mięsa, przed rozpoczynającym się Wielkim Postem.
Najbardziej znane karnawały odbywają się obecnie w Rio de
Janeiro, w Wenecji oraz na Wyspach Kanaryjskich i w Niemczech.
Drugim największym po karnawale w Rio de Janeiro, pod względem
liczby odwiedzających go turystów jest Notting Hill Carnival w
Londynie. Co roku w ciągu dwóch dni przyciąga ponad 1,5miliona
turystów.
W naszej szkole również bawiliśmy się na zabawach
karnawałowych. Niestety, nie możemy przedstawić wrażeń
uczestników balów , gdyż odbyły się przed samym rozpoczęciem ferii,
kiedy nasza gazetka trafiła już do rąk czytelników. Być może
wrócimy do tego w kolejnym numerze.
Czas podsumowań
Święta, święta i po świętach, a z Nowym Rokiem nowe
postanowienia: „Obiecuję uczyć się solidnie z lekcji na lekcję”,
„Postaram się o to, by być wyróżnionym na koniec roku szkolnego”,
„Na lekcjach będę grzeczny jak aniołek” i wiele innych… Pytanie:
Czy wytrwacie? Sprawdzianem wytrwałości były pierwsze tygodnie
2015roku, gdy w pocie czoła poprawialiśmy oceny, prosiliśmy o
odpytywanie, by zmienić budzącą wstyd jedynkę – wszystko po to, by
z niezłym i ocenami zakończyć I okres i udać się na zasłużony
śródroczny wypoczynek.
Za nami I okres roku szkolnego 2014/1015. Rada
Pedagogiczna podsumowała nasze wyniki w nauce i zachowaniu.
Jedni cieszą się z uzyskanych efektów, inni smucą lub są … obojętni.
Wielu z nas odczuwa satysfakcję, a może nawet dumę, ale są i tacy,
którzy mają uzasadnione powody do niepokoju.
Niektórzy z nas zadają sobie pytanie dlaczego warto się
uczyć? Pragnę Wam przedstawić argumenty przemawiające za tym,
że nauka pomaga w życiu!
Po pierwsze: milej jest dostawać dobre oceny. Gdy wracamy
do domu z piątką lub szóstką, „mamy uśmiech od ucha do ucha”.
Cieszymy się, że nasz trud został doceniony. Dajemy też dużą radość
rodzicom. Nic tak nie sprawia im przyjemności, jak nasze wspaniałe
wyniki w szkole. Dobre stopnie motywują nas do dalszej,
systematycznej i owocnej pracy.
Kolejnym argumentem „za” są nagrody za wyniki w nauce,
wyróżnienia za konkursy. Chyba każdy lubi być nagradzany.
Ci, którzy przykładają się w szkole do nauki, mają łatwiej w
życiu dorosłym. Mądrzy ludzie są pewni siebie, zdecydowani,
bardziej zaradni, szybciej podejmują trudne decyzje, lubią wyzwania i
łatwiej nawiązują przyjaźnie. W przyszłości pójdą na dobre studia i
szybciej znajdą pracę. Tacy ludzie są szanowani i cieszą się uznaniem
otoczenia.
Drodzy Uczniowie, warto się uczyć. Mamy do tego
możliwości i odpowiednie warunki: tablice interaktywne w każdej
klasie, salę komputerową, bibliotekę, salę gimnastyczną, boisko
sportowe Organizowane są różne konkursy, dyskoteki, wycieczki,
uroczystości i imprezy szkolne. Nauczyciele uatrakcyjniają nam
zajęcia, stosując aktywizujące metody i formy pracy. Uczestniczymy
w projektach unijnych.
W naszej szkole jest naprawdę ciekawie. Wykorzystajcie to !!!
Średnie ocen zostały obliczone dla klas i dla każdego ucznia z
osobna.
Średnia ocen w szkole wyniosła 4,5. Uczniowie wszystkich klas
czwartych osiągnęli średnią 4,6. Wśród klas piątych najwyższą
średnią mają klasy V a oraz V b – 4,8. Z klas szóstych najlepsze
wyniki osiągnęła klasa VI d – 4,6. Otrzymaliśmy 380 ocen
celujących. Rekord w ilości szóstek osiągnęli uczniowie klasy V a –
53 oceny celujące.
119 uczniów otrzymało zachowanie wzorowe.
A jak chodziliśmy do szkoły ? Frekwencja w klasach I – III
wyniosła 93,4%, w klasach IV – VI – 94 %.
Redakcja Gazetki gratuluje serdecznie liderom szkolnych
rankingów.
A oto nasza szkolna „złota trójka”, czyli uczniowie klas 4-6 z
najwyższymi średnimi :
- Jakub MAMCZYK z klasy V a
- Maja ORACZ z klasy V b
- Justyna SOKULSKA z klasy Vb
Zwróciliśmy się do Kuby z kilkoma pytaniami:
- Czemu zawdzięczasz tak wysoką średnią ?
Kuba: Tak wysoką średnią zawdzięczam
głównie systematycznej nauce.
- Czy cieszysz się z tego sukcesu ?
Kuba: Tak, bardzo się cieszę i jestem z siebie
dumny. Bardzo chciałbym mieć jeszcze większą
średnią na koniec roku.
- Jaką masz receptę na wysokie wyniki w
nauce ?
Kuba: Przede wszystkim trzeba uważnie
słuchać nauczycieli na lekcjach, a także uczyć
się systematycznie.
- Czy masz jakieś hobby ?
Kuba: Moim hobby jest układanie kostek
Rubika. W domu mam ich 27.
Życzymy Ci dalszych sukcesów.
Akcja pomocy Polakom i Ukraińcom
Zwracamy się do rodziców z gorącą prośbą o
włączenie się do Akcji pomocy Polakom i
Ukraińcom, dla których wojna i ubóstwo stały się
zagrożeniem życia i zdrowia.
Wystarczy, że uporządkujecie swoją
domową apteczkę i leki (tabletki, syropy, ampułki, aerozole, maści
itp.), których już nie używacie (a posiadają one co najmniej 3.
miesięczny termin ważności) oraz środki opatrunkowe i higieniczne
przyniesiecie do Gabinetu szkolnej Pielęgniarki dnia 4 lub
11 marca 2015 r. w godz. od 7:15 do 15:00.
Dary te będą przekazane do Szpitala św. Łukasza w
Chomik Stefan
Żył za kratkami, lecz wcale nie odsiadywał wyroku.
Mieszkał kątem w sali przyrodniczej. Towarzyszył naszej
klasie przez dwa ostatnie lata, ciekawie zerkając ze swojej
klatki podczas, kiedy
my trudziliśmy się na
klasówkach i przy
tablicy. Pewnie niewiele
rozumiał z naszych
rozmów i jako dobrze
wychowane domowe
zwierzątko, nic do nas
nie mówił.
Zżyliśmy się z nim, a obserwacje jego krzątania się po
klatce, należały do ulubionych zajęć. Podczas ferii i wakacji
wędrował ze szkoły na „zasłużony odpoczynek” do naszych
domów. Z dużą wprawą wbiegał na pochylnię i pomost w
klatce, a jego sztandarowym popisem było wspinanie się na
ściany klatki i przemieszczanie się, wisząc na samych
łapkach, po kratkach klatki. Z wielkim smakiem pochłaniał
kolejne ziarenka swojej ulubionej potrawy, jaką był
Tarnowie, a dalej na Ukrainę.
słonecznik. Często się mył i bardzo o siebie dbał.
Serdecznie dziękujemy!
Przekopywał się jak mały spychacz przez górki z trocin,
uwielbiał zagrzebywać się w
poszarpanej ligninie, skąd
wystawiał swój mały,
węszący nosek z trzęsącymi
To nasz przyjaciel
Stefan
się wąsikami i wystające z
takiego ukrycia ciekawskie
oczka...
Wieści ze szkolnego sklepiku
Od 1 września sklepiki szkolne nie mogą sprzedawać tzw.
„śmieciowego jedzenia”. Uczniowie nie mogą już podjadać chipsów
czy pić pepsi na przerwach między lekcjami. Możemy natomiast
kupić kanapki z białym lub żółtym serem, a zamiast hamburgera
tosty czy pizzę. W sklepiku pojawiły się również jogurty.
Przeżył liczne zamachy na swe życie. Mam w pamięci
wydarzenie gdy nakarmiono go plasteliną. Nie mogłam w to
uwierzyć, ale był z tego powodu bardziej (niż zwykle)
szczęśliwy.
Niestety, nasz sławny przyjaciel, mały Stefuś odszedł
w swoje chomicze zaświaty 27 stycznia 2015 roku. Na pewno
zostanie w pamięci na długo. Mam nadzieję, że i w waszych
sercach pozostanie na mały Stefek. Jego grobek
urządziliśmy nieopodal asfaltowego boiska, przy płocie
graniczącym z technikum Ekonomicznym.
Przyjaciel, szkolne zwierzątko i wierny towarzysz
lekcji przyrody i nie tylko. 09.2013-27.01.2015.
Opiekunowie Kl. 6D:
Emma Garuti (po lewej) i Bartosz Turczyński nie lubią coli i nie tęsknią za
„śmieciowym jedzeniem”. Jak mówią , przyzwyczaili się do tego, że w
sklepiku nie ma chipsów. Jako zdrową przekąskę wybierają jabłka, a
zamiast hamburgera świeże tosty. Nie wyobrażają sobie jednak, żeby
zabrakło batoników.
Mamy nadzieję, że nie tylko Emmie i Bartkowi nie
przeszkadza brak w szkolnym sklepiku chipsów czy coli .
Kto się lubi ten się czubi” – czyli konflikt
pokoleń
Stare przysłowie mówi: „Kto się czubi, ten się lubi”.
Myślę, że takie stwierdzenie doskonale odzwierciedla moje
zdanie na temat, iż konflikt między rodzicami a
dorastającymi dziećmi jest sprawą oczywistą i nieuniknioną.
Chciałabym przedstawić argumenty, przemawiające za
powyższą tezą.
Nasi rodzice są bardziej doświadczeni niż my.
Często wiele przeszli w życiu i zapewne uczyli się na
własnych błędach. Wielu z nich ma przekonanie, że trzeba
nas chronić,
ostrzegać przed nieznanym, bo mogą z tego wyniknąć
poważne konsekwencje. Pragną tak pokierować nami, iż nie
zauważają, że chcemy mieć własne zdanie i decydować
sami o sobie.
Młodzież nie chce się podporządkować rodzicom, bo „nic tak
nie smakuje”, jak „zakazany owoc”. To, co jest
niedozwolone, kusi nas i nęci. Nie pomogą żadne
ostrzeżenia dorosłych ani ich prośby, stąd dochodzi niestety
do konfliktu pokoleń. Dobrze,
żeby w rodzinie panowała
miłość, wtedy łatwiej przeprosić i
załagodzić spory.
Następnym powodem do
kłótni są sprawy wychowawcze i
relacje: rodzic - dziecko. To one
sprawiają, że my, młodzi,
jesteśmy uzależnieni od woli
rodziców, skazani „na ich łaskę”.
W wielu przypadkach, rodzice sami podejmują decyzje, nie
licząc się z naszym zdaniem. Nakazują nam uczyć się,
pomagać bratu w lekcjach lub grzecznie zachowywać się u
dziadków. Czasem nie
potrafimy zrozumieć ich tłumaczeń i bezsensownie upieramy
się przy swoim zdaniu.
Kolejnym argumentem, przemawiającym za
postawioną tezą jest duża różnica wieku między nastolatkami
a ich
rodzicami. Ludzie mają różne charaktery, zainteresowania,
upodobania i zdolności, i w tym, moim zdaniem, tkwi sens
życia. Dzięki temu świat jest piękny i kolorowy. Jednak ta
różnorodność jest także powodem nieporozumień. Młodzi lubią
słuchać głośnej muzyki techno lub rapu, długo siedzieć przed
komputerem lub grać w piłkę. Dorośli wówczas złoszczą się, bo
woleliby posłuchać muzyki spokojnej, klasycznej, obejrzeć
kolejny odcinek telenoweli albo poczytać gazetę. Dzieci nie
rozumieją , że rodzice wracają zmęczeni z pracy i są
przytłoczeni codziennymi obowiązkami. Mamy trochę inną
hierarchię wartości, czasami
wyżej od rodziny stawiamy
własny egoizm lub to, co pomyślą
sobie nasi przyjaciele.
Po czwarte: na pewno
przekonujące jest stwierdzenie,
że my, młodzi, działamy
impulsywnie, emocjonalnie i
łatwiej podejmujemy decyzje.
Mówimy, że dorośli wszystko
komplikują, „szukają dziury w
całym”. Nawet najprostsze sprawy analizują wiele razy, są
opanowani, przezorni i podejrzliwi. Być może za kilka lat
będziemy mieli podobne podejście do rzeczywistości, jednak obecnie
denerwuje nastolatków takie drobiazgowe zachowanie
dorosłych.
Podsumowując: konflikty miedzy rodzicami i dziećmi są
oczywiste i nieuniknione. Wzbogacają nawet nasze życie, bo
młodzi uczą się od dorosłych i na odwrót. Myślę, że my, dzieci
swoją energią i entuzjazmem wnoszą wiele radości do
rodziny. Dzięki kompromisom nasze życie może być bogatsze i
przyjemniejsze.
„Psycholożka”
„Szkolne typy”, czyli kogo możemy spotkać na
korytarzu?
BIEGACZ
Czuję w sobie przymus jakiś.
Jakbym w środku miał motorek.
Obojętnie: środa, wtorek.
W dzień powszedni i od święta
Tylko biegam, biegam, biegam.
TELE – MANIAK
Gry, komputer, to jest to!
Telewizja – świetna sprawa !
Że źle widzę? Trudna sprawa.
Grunt by w szkole jakoś szło
Czy wśród tych „ typów” rozpoznaliście kogoś ? A może
samego siebie ?
stronY dla rodziców
………………………………………………………………………………………
Dekalog Rodzica Pierwszoklasisty CZYLI
jak pomóc pierwszakowi przetrwać w szkole?
1.Zawsze bądź wyrozumiały i cierpliwy wobec swojego dziecka.
2. Miej czas na rozmowę, nie bagatelizuj problemów dziecka.
SUPER KOLEŚ
Jestem koleś jak się patrzy.
Prawie z wszystkim radzę sobie.
Chcę by wszyscy tu uczniowie,
Dobrze czuli się w tej szkole.
WIERCIPIĘTA
Wciąż gdzieś grzebię,
Wciąż coś kopię !
Kto to sprząta? Nie pamiętam!
Nigdy w życiu nic nie kończę,
Taki ze mnie wiercipięta
3. Wdrażaj swoje dziecko w samodzielność - nie wyręczaj go we
wszystkim.
4. Pamiętaj, że nauczyciel to też przyjaciel, osoba, której dziecko
może
zaufać.
5. Opiekuj się dzieckiem, ale nie uzależniaj od siebie.
6. Naucz dziecko sumienności, ale nie wymagaj by żyło tylko szkołą,
nie
wywieraj na nie presji, nie strasz go niepotrzebnie.
7. Naucz dziecko pokazywać kim jest, a nie ile ma.
8. Zadbaj o odpowiednie otoczenie do nauki, estetyka i przytulność
miejsca do nauki to również jeden z motywatorów! 9. Kupuj to, co
uważasz za potrzebne, markowe znaczy trwalsze, ale
tanim też nie gardź.
10. Pamiętaj, że szkoła to nie tylko nauka, ale również zabawa.
11. Internet na tak!- ale tylko pod kontrolą rodziców.
Wyniki akcji „Góra grosza”
Cieszymy się niezmiernie, gdyż w tym roku udało nam
się usypać jeszcze większą GÓRĘ GROSZA i to głównie
dzięki Waszym młodszym kolegom i koleżankom z klas 0 –
III. Łącznie zebraliśmy aż 1.872 zł 76 gr. Do akcji
włączyły się prawie wszystkie klasy – oprócz klas VI b
oraz VI c.
Największą GÓRĘ usypali uczniowie klasy I a – 300
zł. 32 groszy. Na drugiej pozycji znalazła się klasa I e –
130 zł . „Trzecią górę grosza” usypali uczniowie z klasy II
12. Dziecko ma dwoje rodziców i razem powinni dbać o jego
kształcenie.
b – 111 zł 11 groszy.
13. Dbaj by dziecko zawsze miało, co jeść i by jedzenie było
pożywne.
klasa V a – 100 zł. 23 grosze. I kolejno: klasa V b –
14. Nie wstydź się jeśli dziecko musi korzystać z zajęć dodatkowych
bądź wyrozumiały.
15. Nie odrabiaj za dziecko zadań, ale kontroluj czy je robi.
16. Kontroluj współpracę dziecko - nauczyciel.
17. Dbaj także o kondycję fizyczną dziecka.
18. Nagradzaj dziecko w granicach rozsądku.
TO DOPIERO POCZĄTEK SZKOŁY , WIĘC NIE DAJ SIĘ ZWARIOWAĆ!
Wśród klas starszych najwięcej grosików zebrała
92zł.50gr. oraz IV d – 90 zł. 47 gr. Wszystkim , którzy
włączyli się do akcji nawet symbolicznym grosikiem
serdecznie dziękujemy.
„ A ja wolę moją mamę,
co ma włosy jak atrament … „
„Drzewo cudów”
Klasa III d na koncercie Majki Jeżowskiej
Uczniowie z klasy III d uczestniczyli w koncercie Majki
Jeżowskiej . Atmosfera podczas występu była bardzo gorąca,
Tutaj: Majka Jeżowska w naszym
towarzystwie
a możliwość
zdobycia
zdjęcia, płyty
czy plakatu
znanej
piosenkarki
jeszcze mocniej angażowała uczestników do aktywności. Wszyscy
bawili się wspaniale, a uśmiech nie schodził z twarzy dzieci. Oczywiście,
każdy kto znał słowa piosenek Majki,
mógł śpiewać razem z nią. Po zakończeniu
koncertu Majka zrobiła sobie zdjęcia z
uczniami naszej klasy.
A czy wiecie, że Majka Jeżowska
jest Sądeczanką ? Tu spędziła dzieciństwo
i okres szkolny. Zajmuje się
komponowaniem i wykonywaniem
piosenek skierowanych do dzieci. Jak
sama stwierdziła w jednym z wywiadów prasowych[5] inspiracją dla
twórczości dla dzieci stała się chęć nagrania piosenki dla swojego syna.
Opowiadanie Martyny Sommer z klasy V b
Był ciepły letni dzień. Celina właśnie przebierała buty w szatni,
gdy nagle dobiegł ją krzyki. Odwróciła się i spostrzegła Adama chłopak właśnie biegł w jej stronę.
-Cela! Cela! – wołał zdyszany chłopak – To… jedziesz ze mną…
do…lasu?
-Co ci się stało?! Czemu jesteś taki zdyszany - miałeś w-f z panem
Czajkowskim, czy pół miasta przebiegłeś?- zastanawiała się Cela- A
może to matematyka? Tak, znowu zostałeś zapytany przy tablicy!
Wiedziałam!
- Co? Nie! To nie matematyka, w-f też nie, ale nie ważne! To
jedziesz do lasu na wycieczkę?- zapytał trochę urażony Adam.
-Tak! Tak! Jadę, ale do jakiego właściwie lasu jedziemy?- zapytała
Cela.
-A, to niespodzianka! – Adam tym razem
odpowiedział zdawkowo. – ale teraz
muszę już iść. To cześć! Będę pod twoim
domem rano!
-Cześć! I okey!
***
Następnego dnia o 9.30 samochód
taty Adama stał na podjeździe
dziewczyny. Celina szybko się zebrała i
wyszła z domu. Dziewczyna weszła do
samochodu, przywitała się z tatą chłopaka. Jechali w milczeniu. Gdy
dojechali, tata Adama, bez słowa (praktycznie bez słowa, bo tylko
szepną parę słów na ucho swojemu synowi) odjechał.
- Chodź chybko! Mamy mało czasu!- nawoływał Adama- Mamy czas
tylko do wieczora!
Biegli chwilę, bo do miejsca, gdzie było światło był spory kawałek.
Wreszcie dotarli do upragnionego miejsca.
- To dziwne...- Powiedziała Cela.
-Tylko?! Tylko do wieczora!? I ty mówisz tylko! – Zawołała Cela
idąc za Adamem – O jeju! Tyle czasu!
-No chodź nie narzekaj!- Ponaglał chłopak – No szybciej! Szybciej!
Gdy Celina wreszcie dogoniła Adama, razem weszli do lasu.
Było tam strasznie ciemno, przynajmniej tak wydawało się
dziewczynie. Korony drzew zupełnie przesłaniały słońce, dlatego w
lesie panował półmrok. Co z tego, że było ciemno? Było też cicho i
spokojnie. Celina podeszła do Adama, który oglądał grzyby, a zaraz
potem( Adam był przyrodniczym geniuszem, dostawał w szkole same
szóstki, znał się na każdym kwiatku, na każdym drzewie) śliczne
kwiatki. Nagle coś przerwało ciszę lasu. Zza placów dwójki
przyjaciół zaczęły dobiegać dziwne dźwięki. Oboje odwrócili się
gwałtownie. Zamarli. Za nimi rozciągał się las. Tam nie było już
drogi powrotnej. Na około rozciągały się niezliczone hektary lasu…
W istocie nie było to zwyczajne światło. Biegło tak jakby drogą.
Światło skręcało co i rusz to w lewo, to w prawo. Tworzyło dróżkę...
-Chodź szybko może ta "droga" dokądś prowadzi! - zarządził Adam.
Celina posłuchała i ruszyła za chłopakiem. Szli koło 3 godzin
(tak im się przynajmniej wydawało, bo żadne z nich nie miało
zegarka). Doszli do...drzewa. Tak, tak, dobrze przeczytaliście - do
drzewa. Ale to nie było zwykłe drzewo. Było ( tak
wydawało się naszej Celi, bo nigdy wcześniej nie
widziała tak pięknego drzewa)
magiczne. Jego pień był bardzo gruby, oplatały go liany
z pięknymi kwiatkami. Drzewo cudów (Tak
postanowiła je nazwać dziewczyna) nie miało liści, tylko śliczne
różowe kwiatki. Oboje obeszli je kilka razy i zatrzymali się w
miejscu gdzie kończyło się światło. Chcieli dowiedzieć się dlaczego
kończy się właśnie tu. Kiedy przyglądali się drzewu od tyłu, z przodu
pnia usłyszeli straszny huk. Podbiegli do przodu i zauważyli
przejście. Zajrzeli do środka i ujrzeli schody prowadzące w dół.
- Wchodzimy - Powiedział pewnie Adam, poczym zrobił krok i zaczął
schodzić po schodach - I tak nie mamy innego wyjścia.
Zaczęli schodzić. Ta tajemnicza podróż po schodach dłużyła się
nieprzyjemnie dla Celiny...
Rozdział 2
Drzewo…
- Co się właściwie teraz wydarzyło...?- Zapytała niepewnie Celina.
-Nie mam pojęcia...- Odpowiedział Adam, on też nie wiedział co
robić - Może trzeba iść dalej?
-Okey, chodźmy...
Poszli dalej. Szli, lecz nigdzie nie było widać światła, a co gorsze
wyjścia. Celina zaczynała się powoli martwić. Szli jeszcze dość
długo, gdy nagle Adam zauważył coś w oddali.
- Cela patrz! To światło! może tam jest wyjście! - krzykną chłopak,
po czym zaczął podążać w tamtym kierunku. Celina pobiegła za nim.
Rozdział 3
Wymiar cudów
Gdy zeszli, im oczom ukazał się piękny widok. Była to polana, ale
nie zwykła, trawa była fioletowa, drzewa zamiast liści miały śliczna
różowe kwiatki. Oboje oniemieli z wrażenia.
-To...to...piękne!- krzyknęła z zachwytu Cela.- Ale, gdzie jesteśmy?
-Tak, to bardzo piękne, ale trzeba się dowiedzieć co to za miejsce.podsumował Adam.
Chwile zastanawiali się co mają począć. Kiedy tak stali, bezradnie z
daleka obiegły ich głos ... dzwonów.
- Słyszysz? czy już kompletnie oszalałam?- zapytała dziewczynka.Owszem, słyszę- oświadczył Adam.- Ale nie wierze...
Zaczęli zmierzać gdzie nakazywał słuch. Gdy dotarli na miejsce,
dzwony ucichły. Ich oczom ukazała się wioska, wioska
krasnoludków. Wyglądało tak:
Przepiękne łąki, na których stoją malownicze domki. Wszystko
małych rozmiarów. Nie wyglądało to jak zwyczajne miasteczko
(Oczywiście pomijając fakt, że było małe). Stali tak długo, aż drzwi
jednego domku otworzyły się i wyszedł z niego krasnoludek.
- Witajcie o wybawiciele!- krasnoludek, zaczął biec w ich stronę Witajcie bohaterowie!
-Kto? My?- zdziwił się Adam - Bohaterami? Wybawicielami?
- Jasne. A kto inny może pokonać księcia białej krwi? - zapytał
krasnolud - Jestem Orem. Witajcie w Dixemie!
- Jakim Dixemie? Jaki książe białej krwi?- pytał dalej Adam,
niezrażony swą nie wiedzą.
- Dixem to magiczna kraina, w której już od dawna panuje
książę białej krwi. Legenda głosi, że z świata śmiertelnych
przybędzie dwóch śmiałków, dziewczyna i chłopak którzy pokonają
księcia białej krwi i tym samym sprowadzą pokój do krainy Dixem zakończył Orem.
Napisała Martyna Sommer
Zniszcz Ten Dziennik
.
To dziennik który pozwala
przekształcić destrukcję w
kreację, uruchomić wyobraźnię i
wyrazić swoje emocje!
Wykorzystując pomysłowo, lecz osobliwie zilustrowane
szablony, uznana artystka Keri Smith zachęca do
dokonywania aktów destrukcji i eksperymentów w dzienniku,
aby rozbudzić prawdziwy proces tworzenia.
Ideą dziennika jest jego kreatywne „zniszczenie”,
„pobrudzenie”, „postarzenie” poprzez dowolną, bardzo
osobistą, czasem abstrakcyjną, ale zawsze twórczą
interpretację zadań zaproponowanych na jego stronach.
Polecenia te mogą wydawać się niekonwencjonalne:
dziurawienie stron, malowanie dłońmi, zalewanie kawą,
zgniatanie kartek czy zabranie dziennika pod prysznic - nie
należy jednak rozumieć ich zbyt dosłownie ale jedynie jako
podpowiedzi mające na celu wykorzystanie własnej
wyobraźni do różnych form artystycznego wyżycia się i
utrwalenia swoich stanów ducha, wrażeń i obserwacji z
otaczającego świata.
Każdy dziennik jest
niepowtarzalnym dziełem jego
twórcy oddając jego osobowość i
postrzeganie rzeczywistości.
Życzę miłej zabawy.
KINGA OLSZEWSKA z VI b
Kapitalne dzieci rozgryzają PO KL
W naszej szkole gościliśmy wyjątkowego gościa. Był nim
Piotr Cyrwus – znany aktor. Klasa 2b miała niepowtarzalną
okazję do spotkania z Piotrem Cyrwusem. W grudniu 2014 w naszej
szkole nagrywany był spot reklamowy z udziałem znanego aktora,
pochodzącego z niedaleko położonej od Nowego Sącza miejscowości
– Waksmund. Uczniowie klasy 2b przygotowywali się do spotkania z
celebrytą poznając pojęcia: dofinansowanie, kapitał ludzki i
innowacje. Nasi drugoklasiści wykazali się ogromną wiedzą na ten
temat. Znali odpowiedź na każde pytanie. Wychowawczyni tej klasy
była z nich bardzo dumna. Na koniec dzieci dostały dużo słodyczy i
koszulki z napisem „Kapitalne Dziecko”. Na pamiątkę tego
wydarzenia pani zrobiła im grupowe zdjęcie z aktorem.
Filmik kręcony dla Funduszy Europejskich dla Małopolski możecie
obejrzeć na stronie internetowej naszej szkoły.
Na zdjęciu: Kapitalne
dzieci z II b
Nasze reporterki - Natalia Wołoszczuk i Kinga Szmigielska
z klasy V zadały kilka pytań organizatorom wizyty telewizji
w siódemce:
- Jaki jest cel wizyty w naszej szkole?
-Dowiedzieć się jakie dzieci mają talenty, nagłośnić program
Unii Europejskiej.
- Co było nagrywane?
-Odpowiedzi na pytania dotyczące unii Europejskiej.
- Czy będziemy mogli się oglądać? Jeśli tak, to gdzie?
-Dostaniecie link na YouTube.
-Dziękujemy za wywiad, do widzenia.
-Ja też dziękuję, do widzenia.
Film z pobytu Pana Piotra Cyrwusa możecie również
obejrzeć na stronie internetowej szkoły.
„Siódemka na śniegu”
Każdy teraz uśmiechnięty
I szaleństwem ogarnięty.
Hej! Zobaczcie to „Siódemka!”
Biegnie szkoła raz i dwa.
Gdy pada śnieg, biały śnieg,
Mróz szczypie w uszy i oczy.
Za chmurami gorące słońce,
Gdy się pokaże, śnieg wszystko moczy.
Tak wesoło podskoczyła,
Że aż z górki się stoczyła,
Wszystkie okna otworzyła,
Przewietrzyła wszystkie sale,
W tym zimowym białym szale.
Wszyscy na dwór prędko śpieszą,
Każdy dzieciak śnieżkami wojuje,
Ci co trafią kolegę , to się ucieszą
Ten, komu zburzono mur obronny,
Prędko go odbuduje.
Nie zawiodę naszej szkoły
Zaraz będę tam i ja.
Zimo, zimo moja droga
Nie opuszczaj jeszcze nas.
Każdy zajęcie o tej porze znajduje.
Dziewczyny na łyżwach tańczą
Maluchy z głowami bałwanów wytrwale walczą,
Ci, co im mróz groźny, siedzą w domu i żywią się pomarańczą.
Gdy nadejdzie ferii czas.
Jeśli będzie mroźno biało,
Będzie ruszać nam się chciało.
A po feriach powrócimy rozruszani,
Oczywiście roześmiani.
Chłopcom marzą się zjazdy na nartach,
Gdy nikt nie patrzy, biegną do piwnicy
Wyciągają narty za zgodą rodziców,
Jednak przedtem muszą zjeść trochę jajecznicy.
Zatem koleżanki i koledzy,
Życzy Wam białego śniegu,
Trochę słońca mrozu też
Wciąż wesoła V B.
Wszyscy dobrze się tu bawią,
Już zabawa tutaj trwa,
Miło spędzić tak ten czas,
Każdy uśmiech teraz ma.
Martyna Szkolnicka klasa V b
Wywiad z podróżnikiem – Wyprawa na Kamczatkę
Maja Oracz: Dlaczego wybrał Pan akurat
Kamczatkę na swój cel podróży?
Podróżnik: Podróżuję po całym świecie już od 25 lat. Byłem już prawie we
wszystkich rejonach naszej Ziemi za wyjątkiem Antarktydy i Arktyki.
Kamczatka do roku 2009 była niedostępna dla turystów ze względu na
znajdujące się tam strategiczne rosyjskie tereny wojskowe, w tym bazy
atomowych łodzi podwodnych. Natomiast gdy tylko pojawiła się możliwość
wyjazdu od razu zacząłem organizację i przygotowania do wymarzonego
wyjazdu, aby zobaczyć i zwiedzić ten intrygujący mnie od dawna półwysep.
Dopiero po pięciu latach udało mi się zrealizować ten cel. W dalszej części
wywiadu zobaczycie dlaczego jest on tak wyjątkowy
Maja : Jak przebiegała Pana podróż i co udało się Panu zobaczyć na tym
półwyspie, który nazywany jest krainą wulkanów, gejzerów, niedźwiedzi
oraz łososiów ?
Podróżnik: Półwysep Kamczatka to jeden z najmniej znanych i najbardziej
dzikich obszarów kuli ziemskiej. Oddalony jest od
Polski o ok. 10 tys. kilometrów i leży nad Oceanem
Spokojnym. Co ciekawe nie ma on drogowego
połączenia z resztą kraju. Można się tam dostać
głównie drogą morską lub lotniczą. Po 15 godzinach
lotu znalazłem się w stolicy półwyspu
Pietropawłowsku Kamczackim. Miasto położone jest u
stóp trzech wulkanów, z których najwyższy Koriacka Sopka ma 3 465m
n.p.m. Na Kamczatce znajduje się ok. 160 wulkanów, w tym ok. 30 nadal
czynnych. Podczas wyprawy udało mi się zobaczyć z bliska kilka z nich.
Zaglądałem do wnętrza kraterów wypełnionych wodą lub „ziejących” siarką.
Wulkany i ich podnóża pokrywa lawa, pył wulkaniczny i żużel, krajobraz
prawie jak na księżycu. Kolejnym etapem mojej podróży była Dolina
Gejzerów, do której dostałem się helikopterem, gdyż jest to bardzo dziki i
niedostępny obszar. Podczas przelotu widziałem również kratery wulkanów
z lotu ptaka. W dolinie znajduje się ok. 20 dużych gejzerów oraz mnóstwo
małych bulgocących błotnistych jeziorek. Najpiękniejszym z nich jest gejzer
Perłowy. Dolina ta ze względu na niesamowite gejzery, ich bulgot,
niesamowite kolory, wydobywające się dymy i
zapachy uważana jest za jeden z 7 cudów Rosji potwierdzam. W drodze powrotnej nasz
helikopter wylądował nad brzegiem rzeki, gdzie
mogliśmy wypróbować nasze zdolności
wędkarskie. Udało mi się złowić kilka pięknych i
dorodnych łososi, które później wypuściłem z
powrotem do rzeki. Rzeki na Kamczatce
upodobały sobie łosie, w tym wszystkie gatunki. łososia pacyficznego. Po
powrocie z doliny wyruszyliśmy w głąb półwyspu samochodami terenowymi
Kamaz z napędem na 6 kół, gdyż tylko taki samochód może sobie poradzić z
tak trudnym i niedostępnym terenem. W niekończącej się tajdze żyje bardzo
dużo ciekawych gatunków zwierząt w tym: sokoły, rosomaki, wilki, łosie,
wydry, orły, a przede wszystkim
niedźwiedź brunatny, którego jest
tam prawdopodobnie największa
populacja. Można go tam spotkać
prawie wszędzie, a najczęściej nad
rzekami gdzie poluje na łososie.
Nie bez przyczyny są też
symbolem Kamczatki. Kamczatka
to jeszcze dzika Rosja, wspaniałe
zapierające dech w piersiach
krajobrazy, wyniosłe pokryte śniegiem stożki wulkaniczne, dymiące i
tryskające gorącą parą gejzery, bezkresne dziewicze lasy pełne dzikiego
zwierza oraz piękne i czyste rzeki pełne ryb.
Maja: Z tego co Pan mówi jest tam bardzo wiele pięknych rzeczy do
zobaczenia, ale czy jest coś co uważa Pan za niezapomniane i największe
przeżycie z tej wyprawy?
Podróżnik: Tak, było takie, to bez wątpienia krater wulkanu Mutnowskiego.
Do podnóża wulkanu dotarliśmy wcześniej wspomnianym samochodem
terenowym, droga była bardzo wyboista i pełna różnych wertepów.
Następnie podróżowaliśmy pieszo, w tym przez pola śnieżne, aby po 2
godzinach marszu dotrzeć do krateru. Widok krateru jest urzekający i nic
dziwnego, że jest malowniczą wizytówką Kamczatki. Dodatkową niezwykłą
atrakcją była podróż do jego wnętrza, w którym widać było bulgocącą lawę
prosto z wnętrza ziemi, masy gorącej pary siarkowej oraz dużo błotnych
jeziorek w tym jedno z turkusową wodą. Chodząc po dnie krateru ma się
wrażenie jakby człowiek stał pomiędzy niebem, a piekłem z którego
wydobywa się zapach siarki. Jest to niewiarygodne, że przyroda sama
tworzy takie zjawiskowe miejsca. Uważam, że kto nie odwiedził tego
wulkanu to tak jakby nie był na Kamczatce.
Maja : Dziękuję bardzo za rozmowę
Kilka słów o naszym „Podróżniku”
Nasz „Podróżnik” to Pan Mieczysław Krok, lat 77, absolwent II LO w Nowym
Sączu oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Długoletni
nauczyciel WF-u w szkole nr 1 im. Adama Mickiewicza w Nowym Sączu.
Szanowany, kompetentny i bardzo lubiany wychowawca dzieci i młodzieży.
Zawsze uczył i podkreślał zamiłowanie do aktywnego życia, ruchu i sportu.
Jego pasją jest zwiedzanie najciekawszych miejsc na świecie. Był już chyba
we wszystkich krajach ;-). Każda podróż ma swoją pełną dokumentację,
zdjęcia i opisy ciekawych zjawisk czy obyczajów.
Nadal chodzi po górach, jeździ na rowerze i na nartach. Często też spotyka
swoich wychowanków – teraz już dorosłych, którzy nadal go pamiętają i
miło wspominają. A Pan Profesor … często sięga do swoich starych
zapisków, aby sprawdzić ich wyniki sportowe w szkole ;-).
Klasa 6D
Poznajcie
bliżej klasę
6D. Nasza
klasa jest wspaniała choć gromada z niej niemała, uczniów jest w niej
dwudziestu dziewięciu. Jedni cały czas żartują, inni ciszę zachowują.
Pani Barbara uczy nas matematyki, a na naszych sprawdzianach
poprawia matematyczne „byki”. Ona nami dowodzi i bardzo dobrze
jej to wychodzi.
1. Wojtek - talent do śpiewania ma, w piłkę także dobrze gra, kolegą
on bardzo dobrym jest, zawsze u niego pomoc znajdziesz.
2. Sport to Rafała pasja, czasem leniuchem trochę jest.
3. Miłosz - dobrze w piłkę gra,” lemurem” każdy go nazywa.
4. Kamil - w tenisa ziemnego lubi grać i puchary zdobywać.
5. Milena- najwyższa w klasie, w sporcie i matematyce wyróżnia
się..
6. Damian- spokojnym chłopakiem jest, dobre oceny zdobywać
chce.
7. Aneta- to spokojna i opanowana dziewczyna .
8. Łukasz – nasz klasowy rozrabiaka .
9. Karolina - na pianinie dobrze gra i angielski świetnie zna.
10. Sport to Kacpra domena, a i angielskim świetnie sobie poczyna.
11. Kazimierz - ciągle w nogę gra, a do szkoły codziennie wszystkie
książki zawsze ma.
12. Joanna- bardzo dobrze tańczy hip-hop, lecz jest przy tym trochę
roztargniona.
13. Piotrek- klasowym śmieszkiem jest, a z jego żartów każdy
śmieje się.
14. Kuba - pływakiem świetnym jest, a w nauce nie opuszcza się też.
15. Szymon - niegrzeczny trochę bywa, w piłkę też pogrywa.
16. Wiktoria dobrze w siatkówkę gra i w różnych dyscyplinach
sportu sukcesy ma.
17. Tomek w siatkówkę świetnie gra, w pływaniu medale zdobywa.
18.Dawid – bardzo cichy i spokojny, z informatyki i matematyki
osiąga sukcesy.
19. Maja- to szalona dziewczyna, dobrze także uczy się.
20. Wojtek – świetny informatyk, zawsze przygotowany do lekcji.
21. Iga - rozgadaną dziewczyną jest, dobre z polskiego oceny ma.
22. Darek – rozgadanym chłopakiem jest, z Igą i Karoliną często na
lekcjach śmieje się.
23. Laura – dobrze uczy się. Mileny koleżanką jest.
24. Kuba- to chłopiec spokojny i lubiany przez kolegów.
25. Wiktoria – uczyć lubi się, dobra jest z języka polskiego.
26. Kinga – grzeczną dziewczyną jest, dużo piątek w szkole zbiera
też.
27. Julia – Z Wiktorią przyjaźni się, zawsze szóstki z plastyki i
techniki dostaje.
28. Weronika – Końmi się bardzo interesuje, często dobre oceny
otrzymuje .
29. Ala – W siatkówkę dobrze gra, w nauce nigdy w tyle nie zostaje.
Napisali: Kamil Gadzina i Wojtek Batko – klasa 6D
Co i jak wszystko o zwierzętach
Zwierzę na dziś: Labrador
retriever
Mały Labrador retriever wygląda
tak Jest bardzo
słodki.
Dorosły labrador wygląda tak:
Labrador
retriever to rasa psów
żywiołowych, skorych do zabawy, także z
innymi psami. Stworzone do pracy w
wodzie i aportowania potrzebują
bezpośredniego kontaktu w pracy z
człowiekiem. Dobrze tolerują dzieci i są
cierpliwe w kontaktach z nimi.
PielęgnacjaTrzeba zapewnić mu odpowiednią do jego potrzeb
dawkę codziennego ruchu. Niespełnienie tego warunku prowadzi do
otyłości powodującej choroby stawów, a także nadpobudliwości oraz
przyczynia się do wielu niepożądanych zachowań. Psy tej rasy
przejawiają średnie ryzyko do wystąpienia skrętu żołądka.
Agata Mizianty z VI b
W PACANOWIE KOZY KUJĄ…
… Więc Koziołek – Mądra Głowa błąkał się po
całym świecie aby dojść do Pacanowa(…)
Dopiero co wróciliśmy z Muszyny a już kolejna
wycieczka, tym razem 6 grudnia na Mikołajki wyjechaliśmy
do miasta bajek – Pacanowa!
Na szczęście tak jak Koziołek nie musieliśmy okrążyć całego
Świata aby dojechać do małego miasteczka położonego w
województwie Świętokrzyskim - - Pacanowa.
Było baaardzo zimno, jednak to nie przeszkadzało
nam aby z uśmiechami wsiąść do ciepłego autokaru. W
okolicach Tęgoborzy każdy już znalazł swoje miejsce i z
ciekawością (nie przesadzajmy ) wsłuchaliśmy się w
opowieść o naszym celu i znanemu nam sympatycznemu
Koziołkowi.
Po trzech godzinach jazdy dotarliśmy do zakrętu,
przy którym widniał napis: PACANÓW, hucznie powitał
nas Bolek i Lolek, Miś Uszatek,
Rumcajs z Cypiskiem i dużo innych
postaci pięknych polskich bajek z
naszego dzieciństwa, zapomniałbym
dodać, że z wszystkich radosnych twarzy
naszych drewnianych figur wyłonił się
sam Koziołek Matołek!
Przejechaliśmy wąską uliczką i
wjechaliśmy na śliczny rynek;
widzieliśmy Babę Jagę, Księżniczki z
Pomnik Koziołka Matołka na
pacanowskim rynku
różnych bajek, karocę
Królowej Śniegu i wiele innych
bohaterów bajeczek, jadąc
dalej zauważyliśmy
gigantyczną budowle!
Wyglądała jak zamek lub
coś… w każdym razie nie jak muzeum!
Każdy myślał: O matko! Znowu będziemy zwiedzać, będzie
nudno…
A wcale tak nie było! Europejskie Centrum Bajki imienia
Koziołka Matołka w Pacanowie okazało się naprawdę
interesujące! Zanim jednak przekroczyliśmy próg wejścia
wypoczęci, jednak głodni podjechaliśmy do restauracji licząc
na pyszną pizzę! Ja jej nie jadłem, więc nie mogę opisać
wam jej smaku.
Z opinii innych wywnioskowałem, że warto było ją
kupić. Zapłaciliśmy i na nogach pobiegliśmy do pięknego
muzeum. Weszliśmy. Naszym oczom ukazała się wielka
mysia norka i szuflada, a z niej wystawał ogon kota! Minęło
10 minut i przygotowani czekaliśmy na przewodnika (a
właściwie przewodniczkę). Idąc mysią dziurą (która później
okazała się jamą strasznego smoka dotarliśmy do stacji
pociągu Koziołka – Matołka w Pacanowie, idąc troszkę dalej
wsiedliśmy do wagonu pociągu, zobaczyliśmy do dzieje się w
kopalni krasnoludków, co słychać nad niebem i pod wodą.
Wysiedliśmy na jakiejś tajemniczej polanie, zobaczyliśmy…
… tak! To on! Tajemniczy ogród, niestety bramy do jego
wnętrza były zamknięte, każdy ochoczo szukał zagubionego
klucza.
Będąc w ogrodzie
wysłuchaliśmy opowieści o
kwiecie paproci,
szukaliśmy kwiatu, który
opowiada bajki, naszym
Koziołek jest wszędzie
zadaniem było również
przeczołganie się przez
wielki, stary pień drzewa, następie wyszliśmy z komnaty i
zobaczyliśmy teatrzyk, następnie idąc w górę zobaczyliśmy
bajkę o koziołku i dowiedzieliśmy się z jakiego kraju są
poszczególne bajki (np. Bajka o złotej rybce -> Rosja). To był
koniec naszego pobytu w muzeum, jeszcze udało się nam
załapać na trochę zabawy, wychodząc było już ciemno i
autokar przyjechał po nas bez trudu, za 3 godziny byliśmy w
Nowym Sączu, zapomniałbym powiedzieć: dostaliśmy
przeeepyszne batony z okazji Mikołaja !
Nie wiem jak Wam, ale mi się tam bardzo podobało!
Jakub Poręba kl. Va
DLA KAŻDEGO COŚ
PYSZNEGO
Zebraliście na wakacjach super
pamiątki?
A czy wśród nich znajdują się szyszki o genialnym zapachu
lata?
Jeżeli nie, to nie możecie się przechwalać! Szybko, popatrzcie
i zastosujcie ten przepis w kuchni, pamiętajcie, że nawet
jeżeli szyszki z wakacji śpią w szufladzie i tak możecie
dorobić im przyjaciół!
SZYSZKI BEZ PIECZENIA
Składniki:
 40 dag irysów, krówek lub innych podobnych
cukierków,
 Kostka margaryny lub masła,
 Średniej wielkości łyżka kakao,
 3 paczki dmuchanego ryżu.
Przepis:
Ostrożnie roztopić w rondlu łyżeczkę
masła lub margaryny i powoli
rozpuścić w nim irysy lub krówki.
Dodać łyżkę kakao.
Całość zdjąć z ognia, dodać resztę masła (ewentualnie
margaryny) i z energią mieszać, aż masło czy margaryna
całkowicie się rozpuści. Wsypać ryż i delikatnie wymieszać
go z przygotowaną wcześniej masą. Gdy ostygnie,
uformować z niej ciasteczka w kształcie szyszki.
Ułożyć na talerzu i wstawić do lodówki, na taki okres czasu
aby masa zastygła.
Życzę wszystkim smacznego i powodzenia, pamiętajcie,
że kolejny numer artykułu „Dla każdego coś pysznego” w
następnym wydaniu gazetki!
Wszystkim życzy:
JAKUB PORĘBA KL. Va
Poleca :Kamila Litzenberger z klasy V a
Naczynia i przybory kuchenne:
Blacha do pieczenia wyłożona pergaminem, foremka do wykrawania, wałek
do ciasta.
Składniki:
500 g masy migdałowej do
pieczenia, odrobina wody z kwiatu
pomarańczy, trochę cukru pudru.
Przygotowanie:
1. Na stolnicy posypanej cukrem
pudrem ugniataj masę migdałową, stopniowo dolewaj do niej odrobinę wody
z kwiatu pomarańczy. Następnie odłóż masę na godzinę do lodówki.
2. Ponownie oprósz stolnice cukrem pudrem i z masy migdałowej uformuj
wałkiem placek o grubości 1,5 cm.
3. Wykrój foremką jak najwięcej serduszek.
4. Połącz skrawki masy migdałowej i rozwałkuj je na mniejszy placek tej
samej grubości. Znowu powycinaj serduszka.
5.Odłóż je do lodówki na co najmniej godzinę.
6. Poukładaj serduszka na blasze do pieczenia, uważając, żeby nie leżały
zbyt blisko siebie. Upiecz je w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190C.
7. Sprawdzaj kolor serduszek. Powinny być złotoróżowe ( marcepan
ciemnieje po wyjęciu z pieca).
8. Pozostaw na blasze do wystygnięcia.
Teraz możesz zaprosić na walentynkową ucztę swoją wybrankę/
wybranka.
„ Hej, kolęda…. „
Szkolny Konkurs Kolęd
By tradycji stało się zadość, również i w tym roku szkolnym odbył się
konkurs kolęd dla uczniów klas I – III. Cieszył się dużym
zainteresowaniem i wysokim poziomem uczestników. Poniżej
drukujemy nazwiska najlepszych wśród najlepszych:
Wyróżnienie: Monika Mentel, Maria Surowiak
Kategoria klas pierwszych:
I miejsce Emma Malik
II miejsce Alicja Haczek i Alicja Szołdrowska
III miejsce Krystyna Ruchała,Nikodem Kulig
Wyróżnienie: Laura Plata, Julia Mółka, Dominika Michalik
Kategoria klas drugich:
I miejsce Anna Halczyńska
II miejsce Anna Kalina
III miejsce Magdalena Szczerba, Oliwia Cempa
Wyróżnienie: Martyna Skibiak
Kategoria klas trzecich:
I miejsce Natalia Orzechowska
Laureaci
konkursu wystąpili
na koncercie kolęd
dla rodziców, który odbył się w czasie wywiadówek.
W koncercie uczestniczyli również rodzice, nauczyciele i
absolwenci siódemki.
II miejsce Paweł
Floryan, trio: Joanna
Zygmunt, Natalia Wójs,
Tobiasz
Laureatka I miejsca –Wiktoria
Natalia
III miejsce Zuzanna
Orzechowska
Traciłowska
IDEALNY Drobiazg DLA
WALENTYNY.
Potrzebne będą:
- 2 garście suszonej żurawiny
- dwa kawałki kolorowej włóczki
Igła z dużą dziurką .
Nawlecz włóczkę na igłę. Następnie zrób z żurawiny bransoletkę .
Żurawina-
to prawdziwa kopalnia skarbów. Ma mnóstwo
witamin – A, B, C i E, zawiera także sód, potas, fosfor, wapń, magnez, jod i
żelazo. Dlatego warto po nią sięgnąć, kiedy mamy ochotę na coś słodkiego
lub jako przekąskę między lekcjami.
Poleca Kamila Litzenberger .
WYNIKI PLEBISCYTU NA „KSIĄŻKOWY
PRZEBÓJ”
czyli na najbardziej poczytne książki w szkolnej bibliotece.
Najwięcej głosów wśród czytelników siódemki zdobyła
seria „Baśniobór”, na drugim miejscu uplasował się „
Mikołajek”, a na trzeciej pozycji „ Magiczne drzewo”.
Wśród głosujących rozlosowano nagrody książkowe.
Otrzymali je:
- Ola Pogwizd – kl. V b
- Martyna Szkolniaka – kl. V b
- Olek Potok – kl. V b
Przypominamy, że pomysłodawcą plebiscytu był Patryk Poręba z VI
c
I w tym roku szkolnym zawitała do nas
Bractwo Rycerskie „ Kerin” . Mogliśmy przeżyć wspaniałe ,
humorystyczne i interesujące lekcje historii.
Panowie z Bractwa przenieśli nas w epokę rycerzy, czasy
Bolesława Chrobrego oraz XVII wiecznej szlachty.
W dobie telefonów komórkowych komputerów i innych cudów
techniki taka lekcja to skarb. Wrażenia zostały.
Kaja Radzik i Amelka Kosiorowska z V c napisały:
„ Dnia 22 stycznia do naszej szkoły przybyli
członkowie z Bractwa Rycerskiego Kerin, którzy
przeprowadzili żywą lekcję historii na temat czasów
Bolesława Chrobrego. Było fajnie i ciekawie, a czasami
śmiesznie.
Członkowie
Bractwa w bardzo
atrakcyjny sposób
opowiedzieli o
Bolesławie
Chrobrym,
ilustrując swoją
gawędę scenkami z życia, najpierw małego Bolka, potem
księcia Bolesława, a na koniec króla Polski. Kilku uczniów
mogło nawet uczestniczyć w tej lekcji i wcielić się w różne
postacie: być królem , rycerzem ,więźniem , a nawet
biskupem Wojciechem oraz innych , którzy wywarli
Szymon z V d wcielił się w biskupa
Wojciecha
wpływ na życie
Bolesława .
Myślę ,że podobało się
Wam tak jak mi :) ;) !!
„Dnia 22 stycznia
w naszej szkole odbyła się żywa lekcja historii.
Prezentacji dokonali dwaj panowie, którzy przynieśli z sobą: miecz,
zbroje, szaty cesarza, koronę, tarczę i wiele wiele innych fajnych
rekwizytów, których używano w dawnych czasach. Poruszony zastał
Ciekawe, który z uczniów
temat Bolesława Chrobrego, Św. Wojciecha, cesarza Ottona III oraz
innych znanych z historii postaci. W całym tym, co można nazwaćkryje się w tej zbroi…
spektaklem, uczestniczyli uczniowie naszej szkoły. Bardzo chętnie
zgłaszali się i uczestniczyli w żywej lekcji historii. Dostawali oni role
różnych bohaterów historycznych i nie tylko. Byli ubierani w szaty
cesarskie a jeden z uczniów trzymał prawdziwą tarczę rycerza!
Było bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że będzie jak najwięcej takich
lekcji. Przekazana w ten sposób wiedza na długo zostanie w
uczniowskiej pamięci.
Kinga Szmigielska z klasy V a
Cesarz Niemiec Otton III i
Bolesław Chrobry
W styczniu uczniowie klas czwartych uczestniczyli w „ Żywej lekcji
historii” . Panowie z grupy Kerin, którzy przyjechali do nas z daleka
opowiadali o średniowieczu i o tym jak się żyło w dawnych czasach.
Martyna z V b wystąpiła w
roli cesarza Ottona III
Główny prowadzący miał pomocnika ,który podawał
eksponaty, lub pokazywał do czego były używane. W jego dłoniach
były ostre, długie i ciężkie miecze. Prezentacja zakończyła się
pokazem walki rycerskiej w wykonaniu prowadzących .
Zbroje średniowiecznych rycerzy były naprawdę ciężkie, aż
trudno uwierzyć, że mogli się w tym
poruszać. Byliśmy pod wielkim
wrażeniem. Myślę, że tego typu
lekcje są ciekawym urozmaiceniem
szkolnej codzienności. Chętnie
„W czasie „ żywej lekcji historii „ klasy szóste przeniosły się w
epokę XVII wiecznej szlachty. Mogliśmy w uczestniczyć w
wydarzeniach z dawnych dziejów Polski.
Członkowie Bractwa w bardzo atrakcyjny sposób przedstawili
scenki z tamtych lat. Kilku uczniów mogło nawet uczestniczyć w
przedstawieniu i wcielić się w różne postacie. Podczas zajęć
dowiedzieliśmy się jak żyło się w XVII wieku,
poznaliśmy z czego zbudowany jest miecz
oraz tradycyjny strój szlachty polskiej.
Przeżyliśmy Potop Szwedzki.
Moim zdaniem lekcja była bardzo ciekawa
i z dużą dozą poczucia humoru.”
Ola Gach z VI a
oglądaliśmy pokaz
umiejętności
wiedzy panów
prowadzących. Z
i
Miłosz z VI d w tradycyjnym
stroju szlacheckim
niecierpliwością czekamy na
następne tego typu zajęcia.
Zuzia Leszczyńska klasa IVa
Jeden z naszych kolegów ubrał
XVII wieczną zbroję
Dzielny, młody rycerz stoczył
zwycięską walkę z rycerzem
krzyżackim
Czy wiesz, że…
zwierzęta
W naszej szkole niektórzy uczniowie odpowiadali
Czy wiesz, że ...
Jerzyki to ptaki które nie tylko żywią się w locie ale nawet śpią?
anonimowo na pytanie:
Jakiego nauczyciela lubią najbardziej
Czy wiesz, że ...
w Australii żyje dwa razy więcej kangurów niż ludzi?
Czy wiesz, że ...
złote rybki trzymane w ciemności tracą kolor
i stają się biało-szare?
Czy wiesz, że ...
krew pasikoników jest koloru białego?
Czy wiesz, że ...
słonie to jedyne ssaki, które nie potrafią skakać?
Czy wiesz, że ...
oko strusia jest większe od jego mózgu?
Ola Gach z VI
a*****************************************
Każdy nauczyciel otrzymał kilka głosów, lecz zdecydowaną
ich przewagą wygrywa … :
Pani Maliszewska
Było wiele uzasadnień jednak moim zdaniem najlepszym
argumentem okazał się tekst:
... Lubię panią Maliszewską, ponieważ
wierzy we mnie i w moją klasę.
Ja również mam swojego ulubionego
nauczyciela/nauczycielkę jednak nie mogę zdradzić kim
on/ona jest, ponieważ uczniowie stawiający czoło temu
pytaniu zachowali anonimowość, a ja pod tym artykułem się
,
podpisuję.
Justyna Sokulska 5b ^^)
Z okazji Dnia Babci i Dziadka klasy Ia, Ib, Ic zorganizowały
spotkanie ze swoimi babciami i dziadkami. W programie były
wiersze, piosenki i taniec dedykowane bohaterom wieczoru.
Dużą niespodzianka
dla wszystkich były występy
dziadków. Dziadek Hani
Nawet za te wymyślone rzeczy, czasem im opowiadane.
Za wspólne tańce, rysowanie i za wyjście na spacery,
Za wędrówki na plac zabaw, długi wyjazd na rowery;
Za wszystkie prezenty, z różnych okazji im ofiarowane,
A więc misie, lalki przez dziewczynki do snu przytulane;
I za autka, czołgi, szable, żołnierzyki, pistolety i roboty,
Za jeżdżące ciężarówki, za pociągi, latające samoloty;
Za grę w piłkę, odbijanie lotek i słoneczne plażowanie,
Za wyjście do kina, zaś w zimie na nartach szusowanie.
Bez końca byłoby wymieniać za co wnuki nas kochają,
Myślę jednak, że za miłość, którą sercem wyczuwają.
Dziś śpiewają dla nas sto lat, żyj nam Babciu, Dziadku,
W zdrowiu, szczęściu, pomyślności a także w dostatku.
Autor: Jan Kulpiński dziadek Hani Sojka
Dziadek Ali Haczek odtańczył ze swoją wnuczką ognistą czaczę.
Sojki z I a przeczytał wiersz
własnego autorstwa:
„Dzień Dziadków”
Nasze wnuki ukochane, wielką frajdę nam sprawiają,
Że na święto Babci, Dziadka, do swej szkoły zapraszają.
wierszem, śpiewem oraz tańcem swoją miłość wyrażają,
Bowiem One Babcię, Dziadka bardzo, bardzo doceniają;
ć pędząc w dół po ośnieżonych górach, np.Za opiekę,
miłe słowa, czułe gesty i za słodkie zawołanie,
Za śniadanka i obiadki, za Dederki oraz czułe
przytulanie;
Za wierszyki i piosenki, piękne bajki do snu im czytane,
Na zakończenie w ramach akcji
„ Czytanie łączy pokolenia” babcie
przeczytały dzieciom baśń
Andersena
„ Księżniczka na ziarnku grochu”,
Nie zabrakło też smakołyków, którymi częstowały swoich
dziadków i babcie ich wnuczęta.
Narciarstwo to bardzo przyjemny sposób na spędzanie
wolnego czasu. Jazda na nartach stanowi najszybszy sposób ba
podróżowanie w dół pokrytego śniegiem zbocza góry.
zachęcając tym
samym
wszystkich
wspólnego
czytania
Szkółka narciarska:
Ludzie uczą się jeździć na nartach w szkółkach narciarskich.
Opanowanie jazdy na nartach wymaga wielu ćwiczeń. Trenerzy
pokazują swoim uczniom jak zjeżdżać zakosami, jak się zatrzymać
oraz jak wstać, gdy się przewrócą.
Zawody :
Narciarze mogą brać udział w różnych konkurencjach. W
slalomie pokonują pełną zakrętów trasę oznaczoną tyczkami. W biegu
zjazdowym śmigają w dół po prostych odcinkach.
Moje osiągnięcia :
Jeżdżę na nartach od trzeciego roku życia. Pierwsze kroki na
nartostradzie robiłem z rodzicami. Od dwóch lat jeżdżę w szkółce
narciarskiej. Wiele się przez ten czas nauczyłem. Umiem już jeździć
na krawędziach, opanowałem też wiele ćwiczeń i technik zjazdowych.
Ostatnio brałem udział w Małopolskiej Lidze Młodzieżowej w
Kluszkowcach. Zamierzam brać udział w zawodach przez cały sezon.
Korzyści :
Można się wiele nauczyć pędząc w dół po ośnieżonych górach,
np.: jak utrzymać równowagę, opanować różne techniki narciarskie.
Wielką frajdą dla mnie jest wjazd na górę gondolą, wyciągiem
krzesełkowym lub orczykiem. Lubię wtedy podziwiać widoki.
Uwielbiam szybko szusować w dół i oddychać czystym powietrzem.
Czuje się wówczas lekki jak piórko.
Talentem wokalnym wykazali
się nauczyciele siódemki
Narciarstwo to super zabawa i duża dawka dobrej
energii !!!!
Alek Pawłowski z klasy II d
Kolędę zagrała orkiestra
złożona z uczniów i nauczycieli
Wieczór uświetnili absolwenci siódemki: od lewej: Kasia Jastrzębska,
Klaudia Leśniak, Ewa Stec, Ania Leszczyńska, Łukasz Olszewski i Wojtek
Zdżarski.
„ Pędzą, pędzą sanie ….”
Rodzinne kolędowanie: obok:
śpiewająca rodzina Gabrysi Salamon.
Poniżej : Bogusia i Krzysia Karwalów
Kulig w Łosiach
Uczniowie klasy IV c
korzystając z zimowej aury
wybrali się na kulig do Łosia. Gdy
dojechaliśmy do gospodarstwa „ Skrawek nieba” pogoda była
wspaniała, pięknie świeciło słońce.
Po wyjściu z autokaru podzieliliśmy się na dwie grupy.
Pierwsza – miała pojechać saniami, ale ze względu na zbyt małą ilość
śniegu pojechaliśmy wozami. Druga grupa poszła zobaczyć jak się
piecze chleb. Kuchnia była śmiesznie urządzona. Po prawej stronie
miała duży chlebowy piec, szafki z kiszonymi ogórkami. Były też
dwie duże łopaty, którymi wkłada się chleb do pieca. Po stronie lewej
były ość nowoczesne drewniane
szafki i piekarnik. Kiedy weszliśmy,
gospodyni już kończyła robić ciasto
na chlebek. Później zjedliśmy
wypieki gospodyni z dodatkiem
masła. Pycha !!! Następnie my sami
zabraliśmy się do wyrabiania ciasta.
Gdy część dzieci wróciła z
przejażdżki, ubraliśmy się i wsiedli
do wozów. Wiozły nas konie – gniadosz Gra i kasztan Montana.
Jazda była super. Po powrocie mieliśmy czas dla siebie, a potem był
pyszny gorący rosół i na deser szarlotka. Nie zabrakło kiełbasek z
ogniska.
A na koniec – wojna na śnieżki. Byliśmy cali mokrzy, ale była to
wspaniała wycieczka.
Emilia Jastrzębska z klasy IV c
Download

Przerwa - Szkoła Podstawowa nr 7 w Nowym Sączu