Dzieciak
Bezpłatny kwartalnik Towarzystwa Nasz Dom | Numer 2: Maj 2012
OD PRZEWODNICZĄCEGO
W tym roku Towarzystwo Nasz Dom obchodzić będzie XX-lecie
powojennej działalności. Nasza organizacja stała się dużo starsza, niż dzieci, którymi się zajmujemy… Mimo wszystko wciąż
jesteśmy młodzi, chociaż - gdy odwołamy się do działalności
przedwojennej, to już można by opisywać nas słowami HISTORIA
czy TRADYCJA, a to wskazywałoby na słuszność wieku i powagę
sytuacji…
Jak zwykle przy okrągłych rocznicach, gdy zbiorą się goście,
następuje moment, w którym przywołujemy wspomnienia… Jak
to było przed laty? Czy pamiętasz, jak woziliśmy zimowe kurtki
dzieciakom z całej Polski? Albo te pierwsze ogólnopolskie konferencje, na które Ministerstwo Edukacji zakazywało wyjeżdżać
swoim „nauczycielom” z domów dziecka? Te pierwsze akcje,
jeszcze w radiowej Trójce, robione wtedy z naturalnym wdziękiem, bez tabel budżetowych i strategicznych zebrań… Te komitety do spraw reformy, na których z wypiekami na twarzy spiskowaliśmy przeciw zaskorupiałej strukturze domów dziecka… A
pamiętasz to Biuro Towarzystwa? Malutki pokoik gdzieś na tyłach
bielańskiego „Naszego Domu”?
Patrząc teraz na to, jacy jesteśmy dzisiaj, czy można powiedzieć, że zdaliśmy egzamin dojrzałości? Co się udało, a co będą
musiały zrobić kolejne pokolenia… ? Z pewnością udało się mocno naruszyć SYSTEM, w którym dzieci przebywały latami w szkolnych instytucjach i mogły jedynie marzyć o jakichkolwiek kontaktach z najbliższymi. W latach 90-tych zaczęła powstawać
Metoda Indywidualnych Planów, która do tej pory obrosła w
teoretyczne materiały, narzędzia i procedury. Opiekunowie
wiedzą
już,
jaki
jest
sens
indywidualnych
godzin
z dzieckiem, a czym są mechanizmy pracy zespołowej. Nie ma
już chyba wychowawcy w naszych domach, który nie wiedziałby,
dlaczego należy odbudowywać zdolności do więzi czy wzmacniać
poczucie wartości dzieci. W wielu naszych domach widać tworzące się relacje, bliskość i ciepło. Naszym zwycięstwem nazwać
można również nową Ustawę i rozporządzenia, w których znalazły się zapisy żywcem wzięte z Metody. Naszych domów dla
dzieci jest już czternaście, a przecież zaczynaliśmy od przemyskiej „Naszej Chaty” – eksperymentując wtedy z nowymi technikami pracy z dziećmi… Kilkanaście lat temu wprowadziliśmy
również do Polski pierwszy program szkolenia rodzin zastępczych
PRIDE. Przez te lata program ten był adaptowany do polskich
potrzeb. Obrósł w dziesiątki nowych treści i ćwiczeń, a obecne
jego czwarte wydanie z pewnością nie będzie ostatnie… Dzięki
polskiemu „prajdowi” powstały setki, a raczej tysiące nowych
rodzin zastępczych. Prowadzimy wreszcie w Warszawie „PORT” modelowy ośrodek wspierania rodzinnej opieki zastępczej. Jesteśmy znani za granicą, jako jedna z ważniejszych organizacji w
tej części Europy w dziedzinie „deinstytucjonalizacji”. Działamy
na Ukrainie, w Słowacji, Czecha, na Litwie, ale także w krajach
kaukaskich, w tym przede wszystkim w Gruzji – gdzie udało się
nam doprowadzić do całkowitej przebudowy systemu i gdzie w
2012 roku zamknięte zostaną trzy ostatnie domy dziecka…
Towarzystwo Nasz Dom to również akcje, dzięki którym możemy
pomagać nie tylko naszym domom, ale również wielu innym
instytucjom i osobom spoza naszej organizacji. Góra Grosza czy
Pocztówka do św. Mikołaja to już markowe kampanie na polskim
rynku. Ostatni program na rzecz rodzicielstwa zastępczego również odbił się szerokim echem poprzez swoją lapidarność i wyrazistość. Nagrodzony w konkursie plakat z przekreślonymi słowami
„dom dziecka” został przerobiony na telewizyjny spot, który
został pokazany w większości polskojęzycznych kanałów…
A co się nie udało?
Zmiana prawa, działalność modelowych domów dla dzieci
w Ustce, Mrągowie czy Przemyślu – to jeszcze nie jest
zmiana myślenia pracowników systemu w całym kraju.
Wciąż działają setki dużych instytucji, a rodziny dzieci
traktowane są w najlepszym razie jako zło konieczne…
Oceny, czasem wręcz obelgi, przekreślanie najdroższych
dzieciom osób przy pomocy krzywdzących słów i działań…
Patologia, deficyty, zaburzenia… „Po co z nimi pracować?” To jeszcze wciąż dość powszechne spojrzenie na
pomoc rodzinie… Myślenie to widoczne było nawet w
Sejmie w trakcie prac nad nową Ustawą, gdzie wiele
naszych podstawowych pojęć w ogóle nie zostało zrozumianych. Po co planować pracę z dzieckiem, pytali posłowie… Nie wystarczy po prostu dobrze się opiekować?
Trzeba jeszcze wielu działań, konferencji, szkoleń, żeby
w świadomości społecznej utrwaliło się przekonanie, że
jeśli zaczynamy pomagać dziecku i interweniować w
życie jego rodziny – to powinniśmy wiedzieć dlaczego i po
co to robimy. Muszą minąć lata, zanim uda się nam przekonać nieomylnych pracowników systemu, że w pracy z
dziećmi i rodzinami podstawą jest szacunek i patrzenie
na świat ich oczami i emocjami…
A co się na pewno uda?
Wielu naszych opiekunów zdoła zmienić los dzieciaków
ucząc na nowo miłości, wytrwałości, wiary w siebie…
Wiele rodzin odzyska siłę i zacznie walczyć o własne
dzieci… Spełnią się marzenia o powrocie do domu, o
uzdrowieniu rodziny… To będą te małe zwycięstwa naszych „cioć” i „wujków” – tych najbardziej przejętych
odpowiedzialnością za życie podopiecznych. I to będą
nasze najważniejsze, najbardziej namacalne sukcesy,
ważniejsze od wielkich haseł i niejasnych zapisów Ustawy… Każde dziecko i każda rodzina, której zdołamy pomóc na nowo uwierzyć w siebie, pojednać się z dzieckiem i odbudować swoje zasoby – to wielkie zwycięstwo
naszych idei. Te małe zwycięstwa dają nam prawo do
dalszego działania i udowadniają, że mamy rację… Życzę
dyrektorom, opiekunom, dzieciom i rodzicom, aby tych
małych zwycięstw było jak najwięcej.
Tomasz Polkowski
SPIS TREŚCI
OD PRZEWODNICZĄCEGO
KURS PIERWSZEJ POMOCY W OŚRODKU PORT
ADOPCJA DZISIAJ
ODBIORCA TO TWÓRCA – TWÓRCA TO ODBIORCA
GORĄCO POLECAM
KORCZAKOWSKIE PRZESŁANIE
KAMPANIA 1% „DOM DZIECKA NIE DLA DZIECKA”
STYPENDIA Z PROGRAMU „MOJA PRZYSZŁOŚĆ”
KONFERENCJA W PRZEMYŚLU
SOUDHI-KA HALAVA
LWY PÓŁNOCY
BAJKA O JASIU WĘDROWNICZKU
WALCZĄC O SWOJE MARZENIA
ZAPIEKANKA MARONOWA
KONKURS W DOMACH DLA DZIECI W MRĄGOWIE
1
2
4
5
5
6
7
7
8
8
9
9
10
10
10
Dzieciak
Z działalności PORTu
KURS PIERWSZEJ POMOCY DLA OPIEKUNÓW
ZASTĘPCZYCH W OŚRODKU PORT
Co zrobić gdy dziecko zachłyśnie się wodą? Jak opatrywać
rany? Jak zatrzymać krwotok z nosa? Od czego zacząć
gdy maluch poparzy się gorącą herbatą? Jak prawidłowo
unieruchomić zwichniętą albo złamaną nogę lub rękę? Co
robić w przypadku utraty przytomności? Jak wezwać
pomoc? Co powinno znaleźć się w apteczce pierwszej
pomocy?
Na te, i wiele innych pytań, uczestniczy kursu zorganizowanego w lutym i marcu br. przez Ośrodek Wsparcia Rodzin
Zastępczych PORT, otrzymali odpowiedzi oraz, co najważniejsze, mogli praktycznie przećwiczyć udzielanie pierwszej
pomocy pod fachowym okiem instruktora ratownictwa medycznego.
Kurs obejmował dwa spotkania, każde trwało 4 godziny.
Wzięło w nim udział jedenastu opiekunów z rodzin zastępczych, z którymi współpracują koordynatorzy PORT-u. Jak
mówili po zakończonym kursie „Było ciężko, ale było warto.
Najważniejszy jest spokój. Policzyć do dziesięciu, wziąć
kilka głębokich oddechów, nie wpadać w panikę.” W ćwiczeniach były wykorzystywane m.in. fantomy dziecka
i noworodka. Dla większości uczestników była to zupełna
nowość „Na początku był taki strach, żeby nie uszkodzić,
ale z każdym powtórzeniem, z każdym kolejnym ćwiczeniem było lepiej” – mówi jeden z kursantów. Inna uczestniczka dodaje „Był duży stres przy wykonywaniu ćwiczeń
ale pomagały komentarze i podpowiedzi eksperta. Każdy
miał możliwość poćwiczyć, nie tylko masaż serca, sztuczne
oddychanie czy układanie do pozycji bezpiecznej ale także
zakładanie opatrunku czy unieruchamianie złamanej kończyny. Jak się patrzy, gdy robi to fachowiec, to wydaje się
to takie proste – dodaje z uśmiechem - ale gdy trzeba samemu, to już tak prosto nie jest. Wystarczy jednak kilka
powtórzeń i okazuje się, że można.” Uczestnicy są zgodni,
że nabyte umiejętności trzeba ćwiczyć. „Podobne szkolenia
powinny być cykliczne, żeby, jak dojdzie do takiej sytuacji,
potrafić opanować stres i zacząć pomagać drugiemu człowiekowi. Bo naturalne, że będzie stres ale jak wiemy co
robić to, po jego opanowaniu, możemy zacząć działać” –
mówią. Nie mają wątpliwości, że zdobytą podczas kursu
wiedzę i umiejętności, jeśli zajdzie taka potrzeba, będą
potrafili wykorzystać „Teraz wiemy, co mamy robić, kiedy
zdarzy się jakiś nieszczęśliwy wypadek, bo najgorsze jest
poczucie bezradności kiedy nie wiemy co robić, żeby pomóc”.
Oprócz ćwiczeń z udzielania pierwszej pomocy uczestnicy
dowiedzieli się także jak powinna być wyposażona apteczka
pierwszej pomocy.
Uczestnicy po zakończeniu kursu otrzymali certyfikaty.
Chętnych osób do udziału w kursie zorganizowanym przez
PORT było oczywiście dużo więcej i dlatego zaplanowano
kolejną edycję, która odbędzie się w kwietniu i maju.
Wszystkie miejsca błyskawicznie zostały zarezerwowane.
Cieszymy się tak dużym zainteresowaniem kursem z udzielania pierwszej pomocy, ponieważ zdajemy sobie sprawę jak
łatwo o różne nieszczęścia w codziennym życiu. I właśnie od
naszej wiedzy i umiejętności jak prawidłowo reagować i co
robić w takich sytuacjach może zależeć zdrowie, a nawet
życie osób nam bliskich, ale też zupełnie przypadkowych np.
na ulicy, w sklepie czy szkole.
Dlatego właśnie prezentujemy poniżej kilka najważniejszych
informacji związanych z pierwszą pomoc.
STRONA 2
Uniwersalny algorytm resuscytacji
Za zgodą eksperta prowadzącego szkolenie prezentujemy (poniżej)
uniwersalny algorytm resuscytacji zalecany dla wszystkich grup
wiekowych. Jeśli przeszliśmy tylko podstawowe szkolenie z zakresu
pierwszej pomocy, będzie on najwłaściwszy do stosowania w sytuacji zagrożenia życia. Dla osób związanych z opieką nad dziećmi
zalecenia te mogą zostać poddane modyfikacjom zgodnie z grupą
wiekową. Dzięki temu resuscytacja jest skuteczniejsza. Jednak
jeżeli chcemy go stosować dobrze, należy udać się na odpowiednie
szkolenie, takie jakie zostało zorganizowane w ośrodku PORT.
Wyposażenie apteczki pierwszej pomocy
Poniżej przedstawiamy wzorcowy skład apteczki proponowany przez
naszego eksperta, który wspomaga Akademię Malucha Alantan.
Apteczka powinna składać się z dwóch części: pierwsza z lekami,
dostępna zawsze w domu i zabierana na większe wypady, druga
z opatrunkami - dostępna w samochodzie, w miejscu pracy, na
działce.
Lista wyposażenia podróżnej apteczki z lekami:
1. Książeczka zdrowia dziecka z aktualnymi szczepieniami. Warto
pamiętać o aktualizacji szczepień przeciwko tężcowi.
2. Okład HOT/COLD (służy do włożenia do lodówki lub zamrażalnika
i użycia po ochłodzeniu).
3. Soda oczyszczona (do sporządzania okładów).
4. Maść przeciwalergiczna (środek na użądlenia i ukąszenia owadów
np. dimetynden).
5. Doustny lek antyhistaminowy — w kroplach lub tabletkach
(w zależności od wieku dziecka np. dimetynden, cetryzyna).
6. Środek odkażający ( np. woda utleniona , alkohol, octenidyna) +
gaziki lub gaziki jednorazowe (nasączone alkoholem).
7. Probiotyk — w kapsułkach lub saszetkach — w przypadku nieżytu
żołądkowo jelitowego.
8. Proszek do przyrządzenia doustnego płynu nawadniającego w przypadku biegunki.
9. Krem z filtrem przeciwko słońcu, krem nawilżający po słońcu.
10. Sól fizjologiczna w plastikowych pojemniczkach (do przemywania oka).
11. Maść z antybiotykiem (przepisana przez lekarza) — na ropne
zmiany skórne.
12. Termometr.
13. Leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe — postać i dawka zależy od wieku dziecka i trzeba ją stale uaktualniać (np. paracetamol, ibuprofen).
14. Lek przyspieszający gojenie ran: otarć, skaleczeń, pęknięć skóry
oraz leczący oparzenia, w tym słoneczne (np. z alantoiną).
15. Repelent (środek odstraszający owady) przeciwko komarom
i meszkom.
16. Leki przyjmowane przez pacjenta „na stałe” w przypadku choroby przewlekłej (np. cukrzycy, astmy, choroby tarczycy lub jelit).
17. Adrenalina w ampułkostrzykawce dla uczulonych na jad pszczoły
i osy (na receptę).
Lista wyposażenia podróżnej apteczki pierwszej pomocy:
1. rolka plastra bez opatrunku (min. 5 m x 2,5 cm)
2. rolka plastra z opatrunkiem (1 szt.)
3. kompres gazowy 10 cm x 10 cm jałowy (6 szt., każdy pakowany
oddzielnie)
4. opatrunek jałowy 1 m2 (3 szt.)
5. opatrunek osobisty (4 szt.)
6. opaska dziana podtrzymująca lub elastyczna o niskiej ściągliwości 10 cm (5 szt.)
7. chusta trójkątna (2 szt.)
8. koc ratunkowy (min. 1 szt.)
9. rękawiczki ochronne (min. 4 szt.)
10. nożyczki (z zaokrąglonymi końcówkami, min. 14,5 cm długości)
Bartłomiej Świderski
Ośrodek Wspierania Rodzinnej Opieki Zastępczej PORT
Dzieciak
Z działalności PORTu
STRONA 3
Dzieciak
Temat Numeru
ADOPCJA DZISIAJ
W poprzednim numerze Dzieciaka został poruszony temat
zmian w systemie opieki nad dzieckiem i rodziną zaistniałych
w wyniku wejścia w życie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie
pieczy zastępczej. Przybliżono nowe stanowiska, jakie zostały
powołane w wyniku zmiany prawa ,takie jak np.: asystent rodziny czy koordynator rodzinnej pieczy zastępczej. W tym numerze
postanowiłam zająć się zagadnieniem adopcji, która to od 1
stycznia wygląda inaczej niż jeszcze rok temu.
Celem wprowadzonych zmian miało być zlikwidowanie szarej
strefy adopcyjnej i ułatwienie procedur. Chodzi o to, by dziecko,
które ma uregulowaną sytuację prawną jak najszybciej trafiło do
przeszkolonej i sprawdzonej rodziny a cały proces był kontrolowany przez specjalistów. Czy zapisy ustawy rzeczywiście to
umożliwiły?
Odpowiedzialność za prowadzenie ośrodków adopcyjnych spoczywa teraz na samorządzie województwa. Marszałek powołuje
ośrodki (publiczne lub niepubliczne ) działające na zlecenie
samorządu województwa i przez niego finansowane i wyznacza
ten, który jest odpowiedzialny za prowadzenie „wojewódzkiego
banku danych”. Pytanie brzmi co z dotychczas funkcjonującymi
Ośrodkami Opiekuńczo-Adopcyjnymi? Zgodnie z literą prawa,
wszystkie ośrodki prowadzące procedury adopcyjne z dniem 31
grudnia 2011 roku przestały istnieć. Te, z ośrodków publicznych,
które w 2010 roku przeprowadziły co najmniej 10 procedur przysposabiających zostały powołane z dniem 1 stycznia 2012 roku.
Podobnie rzecz się miała z ośrodkami niepublicznymi, które
w roku 2010 przeprowadziły co najmniej 20 procedur (Art.244
i Art.245). Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej Towarzystwa
Nasz Dom przeprowadził w 2010 roku 19 procedur zakończonych
przysposobieniem dziecka i mimo wieloletniej działalności
i dobrym opiniom, przestał istnieć. Podobnie zresztą jak wiele
innych ośrodków niepublicznych. Pod koniec 2011 roku w Polsce
funkcjonowało 106 ośrodków adopcyjnych (w tym 55 publicznych
i 51 niepublicznych), dzisiaj jest ich 60 (w tym 42 publiczne i 18
niepublicznych). Zdarzało się, że zamknięte zostawały funkcjonujące przez wiele lat ośrodki, a powoływano zupełnie nowe, bo
przecież w województwie ośrodek być musi.
Te zawirowania i zmiany wywołały oczywiście duże zamieszanie
i niepokój szczególnie u kandydatów na przysposobienie, którzy
uzyskawszy kwalifikację czekali na „znalezienie” dziecka.
W sytuacji, gdy ukończyli szkolenie w ośrodku, który przestał
istnieć, ich dokumenty zostały przekazane do innego istniejącego ośrodka, który nie zawsze chciał honorować wydane zaświadczenie kwalifikacyjne (np.: z powodu innych wewnętrznych
wymagań w stosunku do kandydatów). Wiele rodzin zostało
postawionych w sytuacji, w której ich dokumenty, zawierające
często bardzo intymne informacje, krążą z ośrodka do ośrodka
czekając na kogoś, kto znajdzie czas by „zająć się sprawą”.
Zadania ośrodka adopcyjnego1 (artykuł 156 ustawy o wspieraniu
rodziny i systemie pieczy zastępczej) można roboczo podzielić
na te świadczone wobec kandydatów na rodziców adopcyjnych,
wobec dzieci zgłoszonych do przysposobienia oraz wobec istniejących rodzin adopcyjnych. Zadania ośrodka adopcyjnego świadczone wobec kandydatów na rodziców adopcyjnych to mi.in:

przeprowadzanie kwalifikacji, diagnozy psychologicznej
i pedagogicznej oraz analizy sytuacji osobistej (wywiad adopcyjny) kandydatów na rodziców adopcyjnych;

organizowanie szkoleń dla kandydatów do przysposobienia
dziecka;

wydawanie świadectw ukończenia szkolenia i opinii kwalifikacyjnych;

pomoc w przygotowaniu wniosku o przysposobienie i zgromadzeniu niezbędnych dokumentów do przedstawienia ich
w sądzie;

prowadzenie wsparcia psychologiczno-pedagogicznego dla
kandydatów.
STRONA 4
Zadania ośrodka adopcyjnego świadczone wobec dzieci:

gromadzenie informacji o dzieciach, które mogą być przysposobione;

rozpoznanie sytuacji życiowej dziecka oraz sporządzenie diagnozy psychologicznej i pedagogicznej dziecka zgłoszonego do
przysposobienia;

dobór rodziny adopcyjnej mającej najlepsze możliwości, warunki i kompetencje do zaspokojenia potrzeb dziecka;

pomoc psychologiczna dla kobiet w ciąży, które mają zamiar
przekazać dziecko do adopcji.
Zadania ośrodka adopcyjnego świadczone wobec rodziców adopcyjnych:

pomoc pedagogiczna i psychologiczna dla rodziców, w tym
pomoc w rozwiązywaniu bieżących problemów wychowawczych;

prowadzenie poradnictwa i terapii (w tym grup wsparcia lub
konsultacji indywidualnych);

pomoc prawna w zakresie prawa rodzinnego.
Nowością, którą wprowadziła ustawa są także opłaty za „usługi” ośrodka. Wszystkie działania ośrodka (niezależnie od tego czy mówimy
o ośrodku publicznym czy niepublicznym) są bezpłatne, z wyłączeniem
szkolenia, za które kandydaci do przysposobienia dziecka ponoszą koszty
w wysokości nie wyższej niż 150% minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Szkolenie w ośrodku adopcyjnym jest obowiązkowe dla wszystkich chcących adoptować dziecko, tak samo jak posiadanie zaświadczenia kwalifikacyjnego wydawanego (w oparciu o szkolenie i diagnozę) przez ośrodek adopcyjny. Taki obowiązek ma wyeliminować istnienie tzw. adopcji
ze wskazaniem, a przede wszystkim sytuacji, pochopnych adopcji, które
później były rozwiązywane. Wyłączeni z tego obowiązku są jedynie
kandydaci spokrewnieni albo spowinowaceni z dzieckiem lub sprawujący
nad nimi rodzinną pieczę zastępczą (Art.172).
Zmniejszenie ilości ośrodków adopcyjnych spowodowało długie oczekiwanie na obowiązkowe szkolenia dla kandydatów np.: w Warszawie czas
oczekiwania na szkolenie wynosi ok.2 lat. Ten fakt w połączeniu z odpłatnością za szkolenie doprowadził do sytuacji, w której niektórzy
kandydaci zgłaszają się do Organizatora Pieczy Zastępczej w celu ustanowienia rodziną zastępczą (szkolenie dla kandydatów do pełnienia
rodzinnej pieczy zastępczej jest zazwyczaj bezpłatne) po to, by dziecko, które znajdzie się w ich rodzinie adoptować. Taka droga do posiadania dziecka jest często krótsza niż standardowa procedura przysposabiająca chociaż, biorąc pod uwagę motywację, jest dosyć kręta i trudna
(zwłaszcza dla dziecka). Ideą jest wszak by rodzina zastępcza opiekowała się dzieckiem tylko przez określony czas (rodzina adopcyjna „na
zawsze”), pracowała w kierunku odbudowania lub podtrzymywania więzi
z rodziną biologiczną (w adopcji tworzy się nowe więzi). Ponieważ szkolenia na rodziny zastępcze zostały oddzielone od szkoleń na rodziny
adopcyjne (kiedyś kandydaci ci byli szkoleni razem) bardzo trudna jest
sytuacja, w której w trakcie szkolenia okazuje się, że motywacja kandydatów na rodzinę zastępczą jest czysto adopcyjna. Tacy kandydaci
powinni teoretycznie nie ukończyć szkolenia na rodziny zastępcze
i przystąpić do kolejnego szkolenia dla kandydatów do przysposobienia
dziecka.
Przedstawiony powyżej opis przepisów i procedur adopcyjnych jest
niestety dosyć pesymistyczny: długie kolejki i bałagan w dokumentach
to rzeczywistość, z którą spotykają się kandydaci. Gdzie w tym wszystkim znajdują się dzieci czekające na kogoś, kto stworzy im prawdziwy
dom?
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że za kilka miesięcy sytuacja się unormuje, powstanie więcej ośrodków, a dobro dziecka stanie się ważniejsze
od interesu urzędników czy pieniędzy w budżecie.
Elżbieta Strzemieczna
Towarzystwo Nasz Dom
1
Poniższy akapit pochodzi z Podręcznika dla kandydatów na rodziców
adopcyjnych PRIDE:Adopcja, który został zatwierdzony decyzją Ministra
Pracy i Polityki Społecznej nr 4/2012/RA, Towarzystwo Nasz Dom,
Warszawa 2012.
Dzieciak
Z podręcznika metodyka
ODBIORCA TO TWÓRCA – TWÓRCA TO ODBIORCA
Nasze dzieci same nie palą się do tworzenia. Komputer? Taaaak!
Czasem piłka. Ale chętniej konsola... Namawianie do kreacji
przynosi efekt zgoła odwrotny, bo kojarzy się jedynie z nudą, albo
z „wiochą” lub „żalem”, obrazowo rzecz ujmując. Jednak odrobina determinacji i pomysłu dorosłego sprawia, że, harcerskim
wzorem, jedna zapałka budzi wielki ogień w młodym duchu. Jak?
Sprytu trzeba użyć – niech dziatwa patrzy, jak z wielkiego stołu w
salonie znika obrus, a w jego miejsce pojawiają się mąka, sól,
woda i klej do tapet. „– Co wujek robi? – Masę solną. – Po co?! –
Rogaliki będę piekł. – Bez sensu! ...pomóc?” I już pierwszy sukces,
zagniatają! Teraz więc szybko do kuchni i gotować wodę z mąką
ziemniaczaną – klej. Na oczach dzieciaków zaczynam drzeć gazetę na paski, kolejne się przyłączają. Więc dmucham balony. Na
pytania „w jakim celu” nie ma miejsca, bo każdy jest czymś
zajęty. Później te balony własnoręcznie zrobionym klejem smaruję i gazetą oblepiam, a młodzież hurtem „- Ja też chcę!!! Jakie
fajne jajka!”. No to oblepiamy. Gdy to wszystko schnie, zaczynam
lepić z masy solnej. Coś. Cokolwiek. A dzieciaki za mną i to dużo
lepiej! Kury, zające, barany, pisanki – Wielkanoc się zbliża.
GORĄCO POLECAM!
Jak połączyć zabawę, naukę i pracę? Pytanie, które zadaje sobie
jako wychowawca (podejrzewam, że nie ja jedyna), odpowiadam
na nie i tym samym tworzę swój warsztat pracy. Do dyspozycji
mam wiedzę, umiejętności, niewielkie doświadczenie i … wszystko dookoła! Tylko jak wybrać z całej mnogości rekwizytów pomocnych w realizacji postawionych sobie w pracy celów? Film,
książka, gry planszowe, terenowe, komputerowe, obiekty sportowe, muzyka, plastyka, technika itp…
Oto moja podpowiedź w dwóch kategoriach FILM oraz GRY KARCIANE. Propozycje wypróbowane i zaakceptowane przez najbardziej wymagających krytyków, jury, które surowością swych ocen
i krytycznym podejściem do zagadnienia wyprzedza Akademię
Filmową, przewodniki Michelin
(innych recenzentów rzeczy
i czynności wszelakich, też) – dzieci oraz wychowawców z Borkowskiej. Mamy to, co jest niezbędne, inteligencję, wyostrzone
zmysły, wysublimowany smak i potrzebę dobrej zabawy! Zatem
możecie nam zaufać…
Z serii perełki kinematografii, chciałabym zaproponować dobre
sportowe kino. Dwa filmy, w których zobaczymy pot, łzy, walkę
ze słabościami, smak porażki oraz zwycięstwa. Dla mnie cudo!
Jako pierwszy polecam film „Wojownik” (Warrior) w reżyserii
Gavina O’ Connor’a. Jak zachęcić młodszych i starszych? Prestiżowy turniej MMA, walki w klatce i emocje, jakich trudno szukać
nawet w UFC (tu lekka przesada…). Co można przy okazji przemycić? „Wojownik” to również opowieść o przebaczeniu, pojednaniu, radzeniu sobie z trudną przeszłością rodzinną. Dwaj zwaśnieni bracia stają razem do walki, dzieli ich wszystko, łączy tylko
miłość do sportu i nienawiść do ojca… Naprawdę warto obejrzeć.
STRONA 5
Potem, by płomień podtrzymywać, trzeba stół powyższy pozastawiać
gadżetami. Brystole kolorami atakujące, metaliczne farby, papiery
kolorowe – samoprzylepne, a jakże! Poustawiać ciasno tęczową tekturę
falistą, koraliki, cekiny, wstążki, rafię, szpagat i jutowe paski, wszystko co może zaciekawić, niech bije po oczach. Klej Magic, co już nazwą
kusi, przecież musi być niezwykły. Dobre wrażenie robi skalpel, deska i
szablony. I jeszcze puszka lakieru bezbarwnego, rzadko oglądane –
interesujące! „- A do czego to wujkowi? – Będę smażył konfitury! – Bez
sensu! ...pomóc?” Ha ha!
I siadam, i wycinam, i kroję, i lepię, i maluję... Sam? A gdzie tam!
Stado pociech wespół tworzy kartki wielkanocne. I do sklepu, dla gości,
w prezencie, dla mamy... Nieistotne – tworzą, sami. Gdy pytają, jaki
kolor wybrać, odpowiedź tylko jedna – jaki tylko zechcesz! Chcesz
zająca zielonego w kropki amarantowe? Działaj! Jest piękny, bo jest
Twój, od siebie, najlepszy pod słońcem. Zwycięstwo! Nie ja jednak
zwyciężam, tylko oni. No, może wspólnie... „- Wujek, a co jutro robimy? – Placki ziemniaczane z czekoladą. – Czyli? – Co zechcesz – zwierzyniec z filcu, zakładki z włókna szklanego i płatków kwiatów, kolczyki
z cynamonu, naręcza kwiatów z rolek po papierze i bibuły... Co zechcesz! – Bez sensu! ...Pomóc?” I o to chodzi!
Wuj Sebastian
Domy dla Dzieci we Wrocławiu
Drugi film to „Fighter” (The Fighter) w reżyserii Davida O. Russel’a.
Na zachętę; boks, historia oparta na faktach i Christian Bale w roli
głównej. Mnie wystarczyło, aby sięgnąć po ten film… Co zobaczymy
poza tym? Wyzwalanie się z własnych korzeni, walkę o sukces
i szczęście wbrew wszystkiemu… i sukces pomimo wszystko. Jest
chciwość i bezradność, narkotyki i alkohol, ale też wyzwalająca miłość
i wola przetrwania. Dobry film.
A po filmie… odkrycie roku 2012 na Borkowskiej – gry karciane. Moja
pierwsza propozycja to „Czarne historie”. Pod tą tajemniczą nazwą
kryją się zagadki lateralne, wymagające nieszablonowego myślenia,
wyjścia poza schematy i kreatywnego podejścia do rozwiązania problemu. Jest to zabawa, w której uczestnicy wcielają się w detektywów i mają za zadanie wyjaśnić jak doszło do opisanej przez Mistrza
Tajemnic sytuacji. Poprzez zadawanie pytań, na które Mistrz Tajemnic może odpowiedzieć tylko TAK lub NIE gracze dochodzą do najbardziej
zaskakujących
wniosków,
odkrywają
makabryczne,
a czasem zabawne sekrety i zbliżają się (lub oddalają) od prawdziwego rozwiązania. Dobra zabawa gwarantowana!
A na koniec, ale jak to mówią Brytyjczycy last but not least nieco
stuningowana za pomocą różnych kart wersja kultowej Mafii – „The
resistance. Agenci molocha”. Toczy się wojna, Żołnierze Posterunku
ryzykują własnym życiem w walce z maszynami. Ich zadanie jest tak
trudne gdyż są pomiędzy nimi Agenci Molocha, którzy swym podstępnym działaniem, knuciem i sabotowaniem akcji działają na niekorzyść
Posterunku. Pytanie brzmi kto jest Agentem? Zwyciężą Ci, którzy
wykażą się biegłością w sztuce manipulacji, wyciągania wniosków,
łączenia faktów oraz przede wszystkim Ci, którzy opanują swoje emocje! A to nie jest łatwe, bo Resistance pochłania graczy w całości!
Genialne…
Przedstawione przeze mnie propozycje są warte uwagi i czasu jaki
zabierają. Ale spokojnie, w ten sposób można trwonić czas bez wyrzutów sumienia. Jest to jednocześnie praca, nauka i zabawa!
A.N.
Domy dla Dzieci w Krakowie
Dzieciak
Z podręcznika metodyka
STRONA 6
KORCZAKOWSKIE PRZESŁANIE
Rok 2012 uchwałą Sejmu Rzeczpospolitej Polski z dnia 16 września
2011r. ustanowiony został Rokiem Janusza Korczaka. W tym roku
upływa bowiem 70 lat od tragicznej śmierci Janusza Korczaka
w obozie zagłady w Treblince a także 100 lat od założenia Domu
Sierot w Warszawie przy ul. Krochmalnej - unikalnej placówki opiekuńczo-wychowawczej dla dzieci żydowskich, w której Janusz
Korczak tworzył i rozwijał idee pedagogiczne wykraczające poza
standardy opieki wychowawczej tamtych czasów.
Janusz Korczak należy do wielkich autorytetów intelektualnych
i moralnych obecnych czasów na całym świecie. Był nie tylko pedagogiem i lekarzem - jego biografia zawiera w sobie także działalność społeczno-kulturalną i literacką. Pozostawił po sobie ogromną
spuściznę pedagogiczną w tym przesłanie dla opiekunów i wychowawców. Dowodził on w swoich rozważaniach, że dziecko jest
osobą, jest człowiekiem, tu i teraz:
„Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi, przemówmy do
serca, odczują nas. Dzieci są ludźmi, w duszy ich są zarodki
tych wszystkich myśli i uczuć, które my posiadamy..”
Podkreślał, że dzieci mają swoją godność oraz prawa, o które upominał się we wszystkich swoich dziełach. Czytając pisma Korczaka
odnajdziemy w nich apel do wychowawców, by zatroszczyli się o
takie prawa dziecka jak:
- prawo do szacunku i godności
- prawo do miłości i przyjaźni (atmosfery ciepła i troski)
- prawo do tajemnicy (ochrony osoby, jak i własnych spraw,
przeżyć, doznań)
- prawo do samostanowienia ( wypowiadania własnych myśli, do
życia własnym wysiłkiem i aktywnością)
- prawo do własności
- prawo do własnego rozwoju i dojrzewania
- prawo do pracy, zabawy i błędu
- prawo do sprawiedliwego traktowania.
Postać Janusza Korczaka, jego życie i spuścizna, pozwalają lepiej
poznać, zrozumieć oraz mądrzej wychowywać dzieci. Stary Doktor
napisał: „wychowywać to znaczy nie deptać, nie poniewierać,
nie gasić, nie spieszyć - dziecko ma prawo, by było tym czym
jest” /„Jak kochać dziecko”/.
Dzisiaj często powracamy do myśli Janusza Korczaka zawartych w
jego dziele „Jak kochać dziecko”- tu właśnie połączył swoje doświadczenia i obserwacje dotyczące dzieci. Czytamy i odkrywamy z
wielkim entuzjazmem, że jego przesłanie : „Zreformować światto znaczy zreformować wychowanie..” /„Spowiedź motyla”/
jest ciągle aktualne i stanowi ważną wskazówkę dla nas wszystkich. Jego dokonania, rewolucyjne jak na czasy, w których żył, do
dziś są inspiracją w działalności pedagogicznej. Do najbardziej
znanych, podkreślanych poglądów Janusza Korczaka można zaliczyć:
- ogromną wrażliwość na potrzeby dzieci i ich relacje z dorosłymi, z uwzględnieniem wiary, że dziecko zna najlepiej własne
potrzeby, dążenia i emocje,
- konieczność poszukiwania i pogłębiania wiedzy o dziecku,
- potrzebę indywidualnego podejścia do każdego dziecka,
- zauważenie i podkreślenie wyjątkowej roli dziecka w życiu społecznym,
- walkę o prawa dziecka w każdej sferze działalności opiekuńczowychowawczej,
- aby wychowanie było traktowane jako proces oparty na partnerstwie
- propagowanie idei samorządności dziecięcej opartej na zasadach współpracy, współgospodarzenia i współodpowiedzialności,
- wprowadzenie różnego typu metod i technik pobudzających aktywność dziecięcą /Gazetka Dziecięca Mały Przegląd/.
Wychowanie wg Korczaka to proces twórczy, polegający na ustawicznym poszukiwaniu własnych, skutecznych form i metod pracy. Z
praktyki pedagogicznej stosowanej w korczakowskich domach dla
dzieci (w Domu Sierot Janusza Korczaka dla dzieci żydowskich i w
Naszym Domu Maryny Falskiej dla dzieci polskich) bardzo przejrzyście wyłaniają się zasady, na których opierała się wewnętrzna organizacja zespołów. Chodziło o to, aby prowadzić stopniowo do usamodzielnienia dziecka przez stwarzanie sytuacji do wyłaniania dziecięcej inicjatywy, aby czujnie obserwować codzienne zachowanie
dziecka, nie lekceważąc pozornie drobnych zjawisk oraz poznawać
każde dziecko tak, aby wewnętrzna organizacja domu oparta była na
porozumieniu z dziećmi, na wzajemnej umowie.
Najważniejszym elementem koncepcji pedagogicznej Janusza Korczaka była troska o rozwój samorządności dzieci. Stąd też pochodzą
powoływane przez niego organy, takie jak Sąd Koleżeński, Sejm
Dziecięcy i Rada Samorządowa. Koncepcję pedagogiczną Korczaka
wzbogacały ponadto takie formy oddziaływań wychowawczych jak:
-
księga podziękowań i przeprosin,
kategorie obywatelskie,
nagradzanie w postaci pocztówek pamiątkowych,
plebiscyty życzliwości,
gazetka dziecięca,
pełnienie dyżurów,
zakłady i inne.
Myśli Janusza Korczaka powinny stać się drogowskazem w naszej
pracy opiekuńczo- wychowawczej. Oto one:
„Bądź sobą- szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz
dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś
zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres praw i obowiązków. Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz
poznać, wychować i wykształcić przede wszystkim.”
„Nie urabiać i nie przerabiać, a zrozumieć i porozumieć się
chcemy z dzieckiem.”
„Są błędy, które dobry wychowawca popełnia tylko raz, a oceniwszy krytycznie nie ponawia ich. Zły wychowawca winę własnych pomyłek przypisuje dzieciom...”
Marzeniem Janusza Korczaka było stworzenie „wielkiej syntezy
dziecka”, która byłaby nie tylko wskazaniem gotowych o nim prawd,
ale także inspiracją dla każdego wychowawcy w poszukiwaniu własnej drogi- poznania, rozumienia i stworzenia współbrzmiącego z
potrzebami i zainteresowaniami dziecka planu- kontraktu wychowawczego.
Przesłanie Janusza Korczaka jest bardzo aktualne i przydatne w
czasach dzisiejszych, w naszej codziennej pracy z dzieckiem, dla
dziecka i obok niego. Powinniśmy zatem zmieniać świat, zaczynając
od naprawiania spraw dzieci, ale temu powinna towarzyszyć praca
nad sobą.
W roku 2012 - roku Janusza Korczaka spróbujmy iść drogą korczakowskich praw dziecka, czyli być z dzieckiem, rozmawiać z nim,
wsłuchiwać się w nie, szanować je, rozumieć, poznać i otworzyć się
na dziecko. Niech ten Rok będzie inspiracją do pogłębienia wiedzy o
wielkim Człowieku – Januszu Korczaku.
Zachęcam do przeczytania „Jak kochać dziecko” i „ Prawo do szacunku” Janusza Korczaka oraz czytania z dziećmi - „Króla Maciusia
I”, oraz odwiedzenia strony internetowej Rok Janusza Korczaka –
www.2012korczak.pl.
Teresa Skudniewska
Towarzystwo Nasz Dom
Dzieciak
W Towarzystwie
KAMPANIA 1% „DOM DZIECKA NIE DLA DZIECKA”
Towarzystwo Nasz Dom jest organizacją pożytku publicznego
od 19 maja 2006 roku.
Posiadanie przez organizację statusu organizacji pożytku publicznego nakłada na nią obowiązki sprawozdawczości, aby
wszyscy zainteresowani mogli uzyskać informacje, na co wydane
zostały pieniądze przekazywane przez darczyńców. Status ten
umożliwia przekazanie na rzecz organizacji pożytku publicznego
1% podatku dochodowego przez osoby fizyczne.
Twój 1% przekazany na rzecz Towarzystwa Nasz Dom pozwoli
dzieciom wrócić do rodziny - statystyki pokazują, że ponad 50
tysięcy dzieci w Polsce na co dzień przebywa w instytucjach
opiekuńczych, 22 tysiące w domach dziecka, ponad 62 tysiące w
rodzinach zastępczych. Zdaniem ekspertów, wiele z tych dzieci
mogłoby zostać w domu, gdyby ich rodzice otrzymali intensywną
i skuteczną pomoc odpowiadającą na ich realne problemy i
potrzeby.
Towarzystwo Nasz Dom od lutego intensywnie ruszyło z kampanią pozyskiwania 1%.
Na stronie internetowej www.naszdom.org.pl znajduje bezpłatny program do rozliczeń PIT.
STYPENDIA Z PROGRAMU „MOJA PRZYSZŁOŚĆ”
PRZYZNANE
Już po raz piaty ruszył Program Stypendialny „Moja Przyszłość”
realizowany przez Towarzystwo Nasz Dom we współpracy z Raiffeisen Polska S.A. W programie tym za cel stawiamy sobie wspieranie rozwoju edukacyjnego i rozwoju zainteresowań dzieci i młodzieży wychowujących się w domach dziecka, domach dla dzieci
i rodzinnych domach dziecka oraz usamodzielnionych wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych. Jak do tej pory udzieliliśmy pomocy 446 uczniom i studentom pozbawionym opieki
rodzicielskiej na łączną sumę 318 tysięcy złotych. Dzięki tym
środkom setki dzieci z całej Polski mogły uczestniczyć w dodatkowych zajęciach wyrównujących ich braki edukacyjne lub rozwijających zainteresowania.
W tym roku otrzymaliśmy 158 zgłoszeń na łączną sumę 183 277,40
zł. Dzięki wsparciu Raiffeisen Bank Polska S.A., wpływów z dofinansowanej przez Raiffeisen Bank Polska S.A. akcji „Pocztówka
do Świętego Mikołaja” oraz pomocy prywatnego darczyńcy i
wkładu własnego Towarzystwa Nasz Dom udało nam się sfinansować 153 stypendia dla wychowanków z 18 placówek w całej Polsce, opiewające łącznie na 125 520,40 zł.
STRONA 7
Od marca br. można obejrzeć spot promujący rodzicielstwo zastępcze i
zachęcający do wpłaty 1% na rzecz podopiecznych Towarzystwa Nasz
Dom.
Chłopiec czerwoną farbą przekreśla drugą część zwrotu "Dom Dziecka".
Spot, nawiązujący do plakatu autorstwa Jana Bajtlika, który zwyciężył w
konkursie Galerii Plakatu AMS "Miłość nie cukierki", jest elementem kampanii Towarzystwa Nasz Dom.
Lektorem w filmie jest aktor Paweł Królikowski. Autorem spotu jest
Elżbieta Prządka, a reżyserem Paweł Kołaczkowski, właściciel Good Way
Studio.
Kampanię w marcu i kwietniu można zobaczyć w Discovery Channel
(Animal Planet, Discovery World, Science, Historia, Investigation); TVP 1,
TVP 2, TVP Historia, TVP Polonia oraz w TVN (TVN, TVN7, TVN Style, TVN
Turbo, TVN Meteo)
Spot jest również emitowany w 100 warszawskich autobusach. Średnio
jeden autobus jeździ po mieście 10 godzin. Monitory 21" umieszczone są
w niskopodłogowych autobusach Scania, w których każdego dnia jeździ 2
tyś. osób.
Kampanię promującą 1 % można również zobaczyć na kanale youtube
(znajdziecie nas wpisując Towarzystwo Nasz Dom.), na stronach internetowych obsługiwanych przez firmę Gemius oraz w tygodniku Polityka i
Forum.
Elżbieta Prządka
Towarzystwo
Nasz Dom
W ramach stypendium zostaną sfinansowane różnego rodzaju zajęcia. Najczęściej zgłaszane prośby dotyczyły korepetycji (matematyka – 57 osób, język angielski – 32 osoby), ale pojawiły się także kursy
na prawo jazdy (10 osób), kursy doszkalające(8 osób) czy zajęcia
rozwijające zainteresowania lub zajęcia sportowe. W ramach zajęć
sportowych prośby dotyczyły karnetów na basen, na siłownię, zajęć
z tańca towarzyskiego, brak dance oraz treningów kraf magi, muay
thai, kung fu itp.
By przystąpić do Programu każdy kandydat był zobowiązany do wypełnienia podania, w którym określał powód i cel stypendium. Po
otrzymaniu stypendium uczestnicy zostali poproszeni o stworzenie
Indywidualnego Planu Wykorzystania Stypendium, w którym szczegółowo nakreślili harmonogram realizacji stypendium, a także cele,
które zamierzają uzyskać. By sprawdzić skuteczność naszej pomocy,
uczestnicy, na zakończenie Programu, będą rozliczani z realizacji
swoich zamierzeń i osiąganych rezultatów. Przez cały czas trwania
programu jego realizacja jest monitorowana przez Koordynatora, a
dyrektorzy placówek są zobowiązani do raportowania postępów
swoich podopiecznych.
Elżbieta Strzemieczna
Koordynator Programu „Moja Przyszłość”
Dzieciak
W Naszych Domach
KONFERENCJA W PRZEMYŚLU
W dniu 23.03.2012 r. w Przemyślu odbyła się konferencja pt.
„Organizacja instytucjonalnej pieczy zastępczej w świetle
nowych aktów prawnych”. Organizatorem było Towarzystwo
Nasz Dom przy współpracy z Podkarpackim Centrum Edukacji
Nauczycieli Oddział w Przemyślu i Poradnią PsychologicznoPedagogiczną w Przemyślu. Za całokształt działań odpowiedzialna
była Agnieszka Ustrzycka - dyrektor „Naszej Chaty”.
Adresatami konferencji byli dyrektorzy i wychowawcy placówek
opiekuńczo-wychowawczych oraz przedstawiciele samorządów i
ośrodków pomocy społecznej z województwa podkarpackiego.
Była to pierwsza konferencja branżowa organizowana przez
Przemyśl. Równocześnie miała ona wydźwięk ogólnopolski, bo
organizowało ją stowarzyszenie obejmujące swoją działalnością
cały kraj. Honorowym patronatem objął ją Prezydent Miasta
Przemyśla inaugurując obrady swoim wystąpieniem.
Licznie reprezentowane były placówki opiekuńczo-wychowawcze,
przyjechali przedstawiciele z całego województwa - jednak w
przeważającej większości w osobie dyrektora, czasami również
pedagoga. Zabrakło wychowawców, na obecności których bardzo
nam zależało. Poza przedstawicielami z MOPS-u i PCPR-u z Przemyśla na konferencji nie pojawili się przedstawiciele innych OPSów.
Program konferencji w pierwszej części obejmował wystąpienia
„gospodarzy terenu”: Prezydenta Miasta Przemyśla, dyrektorów
MOPS-u i PCPR-u oraz przedstawicieli Podkarpackiego Urzędu
Wojewódzkiego. Zgodnie z prośbą i zamiarem organizatorów
przedstawiona została sytuacja obecna – tuż po wejściu w życie
Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Część
konferencji określająca „jak jest teraz” zakończyła się wnioskami
pokontrolnymi przedstawicieli organu kontrolującego placówki Wydziału Polityki Społecznej.
Część konferencji obejmująca propozycje działań zmierzających
do osiągania nowych standardów organizacyjno-wychowawczych
rozpoczęła się od wystąpienia Przewodniczącego Towarzystwa
Nasz Dom Tomasza Polkowskiego, który przedstawił m.in. teorię
więzi, czyli mówił o tym, „dlaczego” należy wprowadzać nowe
rozwiązania w instytucjach, które zajmują się dzieckiem odseparowanym od rodziny.
SOUDHI-KA HALAVA (SU-DŻI-KA HALAWA)
A’LA ZAGRODNICZA
-
Wujek, a zrobimy to ciasto indyjskie, co ostatnio?
A magiczne słowo?
Abra-kadabra!
Zrobimy! Przygotuj 2 garnki, duży i mały.
Wiem, do jednego 2,5 szklanki mleka, a do drugiego kostkę
margaryny.
Dokładnie! Teraz podgrzewamy oba gary...
No wiem, wujek!!! Margaryna jak się rozpuści, to wsypiemy do
niej kaszę mannę, tylko nie pamiętam ile...
Całą paczkę – 400 g. A pamiętasz, co do mleka dorzucamy?
Tak! Szklankę cukru, 3 łyżeczki cynamonu, 2 kurkumy, 1
gałki muszkatołowej i bakalie!
Świetnie, ale jakie bakalie dorzucamy?
Obojętnie, ja bym chciał migdały i rodzynki, a wujek?
Ja poproszę jeszcze skórkę pomarańczową!
Dobra, a prawda, że można dać bakalie jakie tylko się chce?
Prawda, ale zajmijmy się kaszą!
Spoko, wujek! Będę mieszał, żeby się nie przypaliła! Jak długo
trzeba?
Aż się upraży, około 20 minut.
No to się zamienimy, bo mnie już ręka trochę boli... Teraz
wujek miesza, a ja pilnuję mleka!
Pilnować już nie trzeba, bo kasza jest gotowa. Teraz
będziemy wlewać do niej mleko. Ty będziesz lał, czy mieszał?
STRONA 8
„Sierotą jest dziecko, gdy umarli rodzice.
Sierotą jest to dziecko, któremu nie narodził się jeszcze Opiekun
jego ducha”
Janusz Korczak
W części dyskusyjnej oddano głos uczestnikom konferencji, którzy w
trzech grupach warsztatowych zastanawiali się nad „szansami i zagrożeniami przemian”. Obawy i nadzieje adresatów konferencji były punktem odniesienia (w końcowej części konferencji) do propozycji Towarzystwa Nasz Dom w zakresie organizowania i realizowania programu
opartego na teorii więzi (Metody Indywidualnych Planów Pracy z Dzieckiem i Rodziną) w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.
Po części warsztatowej Zdzisława Lenar i Bożena Piątek-Gaweł przedstawiły krótko transformację „Naszej Chaty” jak również opowiedziały
o roli lidera, jako organizatora pracy zespołowej, (czyli m.in. o czym
lider musi pamiętać, aby umożliwić opiekunowi realizację jego planów,
jak również, w jaki sposób organizować pracę grupową). Następnie
Beata Klimczak i Mirosław Tymczyszyn, jako wychowawcy z najdłuższym stażem pracy (ok. 20 lat) opowiadali o zmianach w placówkach
opiekuńczo-wychowawczych z własnej perspektywy. Bardzo obrazowo
przedstawili „jak jest teraz”- na czym polega rola opiekuna bezpośredniego przedstawiając zadania, jakie są ich udziałem przed przyjęciem i
w trakcie pobytu dziecka w domku.
Zamknięciem konferencji było wystąpienie Agnieszki Ustrzyckiej– dyrektora „Naszej Chaty”, w którym zachęcała do zastanowienia się nad
rangą zawodu wychowawcy. Mówiła o wielkich zmianach w polityce
państwa, w aktach prawnych odnośnie standardów pracy z dzieckiem i
widocznej degradacji rangi zawodu wychowawcy. Zachęcała do zastanowienia się nad tym, jak tworzy się prestiż zawodu, czym się charakteryzuje i kto ma największy wpływ na jego kształtowanie. Przeanalizowano również „nadzieje i obawy” profesjonalistów związane z przemianami w instytucjonalnej pieczy zastępczej w odniesieniu do zagadnień przedstawionych w trakcie konferencji.
W przerwie prezentowano slajdy z transformacji „Naszej Chaty” przygotowane przez Lucynę Paściak i Magdalenę Sus-Żółkiewicz.
Całemu przedsięwzięciu uroku dodawał kramik z: kartkami świątecznymi, barankami i aniołkami z masy solnej, a także haftowane obrazki
wykonane przez dzieci.
W organizację konferencji zaangażowane były wszystkie osoby zatrudnione w „Naszej Chacie”, którym korzystając z okazji bardzo, bardzo
serdecznie dziękuję!!!
Agnieszka Ustrzycka
„Nasza Chata” Domy dla Dzieci w Przemyślu
- No już wujek niech miesza, tak dobrze wujkowi idzie, hehehe!
- W porządku, tylko ostrożnie, bo może pryskać, dobrze, że mamy
fartuszki!
- Dobra, to ja leję!
- Świetnie, widzisz, że jak mleko wlewa się powoli, to się świetnie
łączy z kaszą!
- Widzę, widzę. Wujek!!! Zapomnieliśmy o pomarańczy!!!
- Nie zapomnieliśmy! Po wymieszaniu wszystkiego, musimy to
jeszcze gotować 2-3 minuty, aż nie będzie przystawać do łyżki. I
to jest właśnie czas na wyciśnięcie soku z pomarańczy!
- To ja wyciskam, a potem wlewam, a potem wujek miesza!
- To przygotujmy od razu formę na nasze ciacho.
- Wujek, a co nie, że można to jeść na ciepło, bo Wika mi nie
wierzy!?!
- Można jeść na ciepło, a jak wolisz?
- Na zimno!
- No to wkładamy do formy, ugniatamy i chłodzimy! I jak?
- Pycha, wujek! Za tydzień znowu zrobimy, ok.?!
Domy dla Dzieci we Wrocławiu
Dzieciak
W Naszych Domach
LWY PÓŁNOCY
Pochodzimy z północnej części Polski, dokładnie z powiatu słupskiego. Aktualnie mieszkamy w Ustce ul. Tetmajera 4 – domek
Towarzystwa „Nasz Dom”. Choć pochodzimy z różnych pięknych
miejscowości, razem interesujemy się sportem i wspólnie go
uprawiamy.
Jesień nie jest najlepszym czasem na aktywny sport. Ale oglądanie wydarzeń sportowych w telewizji i rozmawianie o wynikach
ulubionych drużyn też nas zajmuje. Gosia lubi siatkówkę. Sporty
walki – Sebuś i Seba. Patryk, Daniel i Sebastian piłkę nożną.
Agnieszka jest zawsze aktywna. Ostatnie z jej ulubionych zajęć to
jazda na rowerze. W rozmowach omawiane są wyniki i miejsca w
tabelach Gryfa Słupsk, Jantara Ustka, Czerwonych Korzybie –
Gosia pyta o grę i wyniki meczy Manchesteru United. Daniel dzieli
się wrażeniami z meczu Jantara Ustka. O boksie często opowiada
Mateusz – trenuje w sekcji bokserskiej „Czarni” Słupsk (tam się
wychował brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Moskwie –
Kazimierz Adach, aktualny prezes klubu). Telewizja to jednak nie
to samo, co oglądanie sportu na żywo. Chcemy jechać obejrzeć
mecz, wydarzenie sportowe.
Namawiamy, namawiamy jednego z wychowawców ( wiadomo
którego – tego który nie proponuje aby przełączyć na inny kanał w
TV gdy oglądamy sport) – czy można by było…
Akcja biegnie szybko, jak w dobrym meczu: nawiązujemy kontakt
ze Stowarzyszeniem Kibiców Lechii Gdańsk, chętnie nas zobaczą,
STRONA 9
jak kibicujemy piłkarzom Lechii
Gdańsk na ich stadionie PGE Arena,
bilety gratis, oferują przewodnika i
wycieczkę po Gdańsku.
22.10.2011 r., sobota – jedziemy,
Gdańsk Główny – jest sympatyczny
przewodnik Artur Skwierawski –
ksywka „Sułtan”. Szybko się z nim
dogadujemy, kebab na Starym
Mieście – pyszny, aczkolwiek dla
niektórych za ostry. Motława –stare
statki - MS Sołdek, żaglowiec Kapitan Borchardt, ciekawy pomnik
obrońców Poczty Gdańskiej w
1939r. – kawał historii. Robimy na
pamiątkę wspólne zdjęcia.
Stadion zachwycający. Sułtan określa go „bursztynkiem”. Widoki
wspaniałe – 25 tys. widzów i my - dopingujemy, jest głośno, ciekawie ale i wesoło (w 36 minucie z murawy wyskoczyły zraszacze i
zaczęły podlewać boisko). „Lechia” nie wygrywa z „Lechem” Poznań ale i nie przegrywa. Remis. Dziękujemy Sułtanowi za opiekę i
ponowne zaproszenie. Z dworca Politechnika Gdańsk SKM-ką jedziemy do Ustki, do domku – spać, spać, spać.
PS: Od kibiców „Lechii” Gdańsk otrzymaliśmy szaliki klubowe, wieczorem było nam ciepło i miło, powieszone w pokoju przywołują
wspomnienia. Wiosną przyszłego roku namówimy naszego wychowawcę (czas) i Panią Dyrektor (kasiorka) na kolejny wyjazd do
Gdańska na mecz.
Kibice „Lechii” są wspaniali, tacy normalni, kochają bardzo swoją
drużynę, to chyba nie mogą być „kibole”. Dziękujemy Prezesowi
Stowarzyszenia Kibiców „Lechii” Gdańsk „Lwy Północy” – Krzysztofowi Purowskiemu za niezapomniane wrażenia.
Agnieszka, Sebuś, Seba, Patryk, Daria, Daniel, Gosia i Sebastian.
BAJKA O JASIU WĘDROWNICZKU, KTÓRY...
MYŚLAŁ, ŻE NIE MA TALENTU... I PRÓBOWAŁ
ODNALEŹĆ SIEBIE...
Dawno, dawno temu żył sobie pewien Jaś. Chłopiec ten był bardzo
smutny, gdyż kiedyś ludzie mu wmówili, że nie ma niczego w sobie
wartościowego... Żadnej rzeczy, która by go jakoś wyróżniała spośród innych ludzi. Nie chciał w to uwierzyć... I próbował sam się
o tym przekonać.
Przeszedł wiele miejsc... Aż w końcu trafił do Mrągowa.
Zupełnie przez przypadek otworzył drzwi do pewnego domku... I co
tam zobaczył?? Mnóstwo wspaniałych dzieci, z których każdy się
czymś wyróżniał. Nikt nie był anonimowy... I miał coś, co czyniło go
niepowtarzalnym.
Spotkał tam Pawła, który pięknie rysował i miał zdolności manualne. Potrafił dużo naprawić i stworzyć różne wspaniałe rzeczy.
A jego brat bliźniak – Piotr – pięknie potrafił opowiadać historie.
I razem z bratem robić głośniki.
Spotkał też małą Kasię, która uwielbiała się przytulać. A jakie cudowne minki robiła, kiedy się obrażała – nigdy nie widział takich.
I jej brat kuba – łobuziak, który uwielbiał dzienne szaleństwa
i słodycze
Spotkał też dużego Emila, który był już prawie dorosły... I potrafił
zająć się pięknie maluchami i stanąć w ich obronie.
Jaś Wędrowniczek poznał też Macieja, który znał się na modzie, jak
nikt inny. Często rozmawiał z nim i zdał sobie sprawę, że ludzie
najpierw widzą to, jak ktoś wygląda... I że jak cię widzą, tak cię
piszą.
Patryczek też tam był - wielki pomocnik w domku. A silny tak, że
nawet z dużymi zakupami dawał sobie radę. A jak grał w piłkę
nożną... Poznał też jego siostrę Amandę, która bardzo pragnęła
miłości i przytulania. I która powiedziała jasiowi, że miłość i rodzina jest tym, co najważniejsze w życiu.
I spróbował też zapiekanki i pizzi Magdy. I już wiedział, że taka
ziemska przyjemność jak jedzenie, daje mnóstwo szczęścia.
Posłuchał też Ewelinki... Muzycznej duszy... I speca od artystycznego ubierania się... I już wiedział, że pragnie być trochę artystą
Głos rozsądku Martyny też przemówił. Dowiedział się, że swoje
zdanie każdy powinien mieć. I zdobyć zawód... Albo i dwa... Żeby
dobrze i godnie żyć.
A kiedy weszła Paulina do domku, to od razu było ją słychać. Tak...
Paulinka lubi mieć wychowawców tylko dla siebie. Ale za to jak
pomaga wszystkim w domku... 
Wieczorem spotkał Ewę, która ma zdolności sportowe. Umie w ten
sposób się nieźle odstresować. Pomyślał sobie: „kto wie, może
jeszcze kiedyś Ewa zostanie mistrzynią”.
Jaś Wędrowniczek spędził jeden dzień w domku dzieci. Kiedy wyszedł, miał zamęt w głowie. Usiadł na pobliskiej ławce w parku
i zaczął rozmyślać... Rozmyślać...rozmyślać...
Aż nagle: „Eureka... Mam! Jestem niepowtarzalny w rozmawianiu
z innymi. Przecież żadne z dzieci nie uciekło ode mnie, a wręcz
przeciwnie... Chcieli ze mną rozmawiać” – powiedział na głos. ”.
W tej chwili już postanowił: „zostanę psychologiem i będę pomagał
innym”.
Dziękujemy pani Aniu za wsparcie psychologiczne w trudnych chwilach przez te kilka miesięcy 
Ciocie Agnieszka i Iwona
Domy dla Dzieci w Mrągowie
Dzieciak
W Naszych Domach
WALCZĄC O SWOJE MARZENIA
Wśród dzieci przebywających w Domach dla Dzieci Towarzystwa
„Nasz Dom” jest wiele różnych i charakterystycznych postaci.
Jedną z nich jest nastoletni Łukasz mieszkający w Domku
Towarzystwa w Ustce na ul. Różanej 17.
Jest to chłopiec bardzo aktywny, otwarty na innych ludzi
i zazwyczaj uśmiechnięty. Uczy się w Specjalnym Ośrodku Szkolno
– Wychowawczym im. UNICEF w Słupsku, a jego pasją życiową jest
sport. Od najmłodszych lat bierze udział w niezliczonej ilości
zawodów sportowych. Pytając o początki jego przygody ze sportem
dowiedziałam się, że zaczynał on od treningów karate. Oprócz
tego, że na zajęciach wychowania fizycznego już w szkole
podstawowej wyróżniał się spośród innych uczniów, to po zajęciach
szkolnych trenował sztuki walki. Gdy trafił do SOSW w Słupsku od
razu zauważył go trener i wuefista Pan Wiesław i przyjął do
reprezentacji szkoły. Tak przez ostatnich kilka lat Łukasz bierze
udział w zawodach sportowych organizowanych na szczeblu
szkolnym i poza szkolnym. Pozwoliłam sobie przeprowadzić krótki
wywiad z Naszą Gwiazdą, jaką bez żadnych wątpliwości jest
Łukasz, ponieważ tak licznej kolekcji medali za osiągnięcia
sportowe nie ma żadne dziecko mieszkające w naszym domku.
Co było powodem tego, że zainteresowałeś się w ogóle sportem?
Od zawsze chciałem być kimś ważnym i znanym np. piłkarzem,
dlatego zacząłem brać udział w zawodach w nadziei, że ktoś mnie
kiedyś zauważy.
Co daje Ci udział w zawodach sportowych? Czego się uczysz
dzięki nim?
Dzięki temu, że należę do reprezentacji, czuję się doceniony
i potrzebny kolegom z drużyny. Sam udział w zawodach uczy mnie
współpracy z innymi chłopcami, ponieważ wiem, że samemu meczu
się nie wygra. Poza tym przyswoiłem sobie zasady walki „fair play”
a dzięki uczestnictwu w tego typu imprezach uczę się szacunku do
samego siebie. Dzięki temu powoli spełniam swoje marzenia o tym,
by być kimś ważnym i sławnym. Natomiast uczucia radości po
wygranym meczu nic mi nie zastąpi.
STRONA 10
Mówisz, że uczucia radości po wygranym
meczu nic Ci nie zastąpi, a jak sobie
radzisz z uczuciem porażki po przegranym
meczu?
Na początku zazwyczaj podobnie jak inni
koledzy z drużyny:
jestem smutny
i załamany. Jednak, gdy jesteśmy już w
autobusie i wracamy do domu to wszyscy
razem siedzimy i rozmawiamy na temat
przegranej. Trener tłumaczy nam, że nie ma
co się smucić, ponieważ będą następne
zawody, na których musimy się teraz skupić,
aby je wygrać.
Która dziedzina sportu cię najbardziej
zadowala, satysfakcjonuje?
Najbardziej lubię grać w piłkę nożną, to jest mój żywioł. Oprócz tego
gram też w koszykówkę, tenis ziemny i stołowy oraz pływam. Kiedyś
trenowałem sztuki walki, ale teraz bardziej skupiam się na grach
zespołowych.
A poza sportem co cię interesuje?
W szkole uczę się stolarstwa i biorę też udział w zajęciach
teatralnych i recytatorskich. Dodatkowo interesuje się muzyką hip –
hop i kibicowaniem różnym drożynom sportowym np. Gryf Słupsk,
Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Gdy tylko mogę, to
jeżdżę na mecze kibicować moim ulubieńcom na żywo. Lubię też
oglądać filmy związane ze sportem - moimi ulubionymi są „Gol”
i „Gol II”.
Na jakich pozycjach najczęściej grasz?
W zawodach w piłce nożnej najczęściej stoję na bramce, ale czasem
też gram na pozycji atakującego. W zawodach w piłce koszykowej
zawsze jestem na pozycji atakującego.
A który medal i dlaczego jest dla Ciebie najważniejszy?
Oczywiście złoty medal wywalczony na Mistrzostwach Województwa
Pomorskiego Szkół Specjalnych w piłce koszykowej chłopców
w Kobylnicy 17 marca 2010 roku.
ZAPIEKANKA MAKARONOWA
1 kg makaronu
1 op. kiełbasy śląskiej lub krakowskiej suchej
3 średniej wielkości cebulki
500g sera żółtego
Makaron ugotować (al’dente). Kiełbaskę oraz cebulki drobno pokroić. Zetrzeć ser żółty. Następnie warstwowo układać na blaszce
posmarowanej olejem (tzn. makaron, cebulka, kiełbaska, starty
ser, makaron, cebulka, kiełbaska, starty ser). Zapiekać w temp.
180 stopni przez około 40 minut.
Na zapiekankę można polać sos pomidorowy z przyprawami tzn.
koncentrat pomidorowy, sól, pieprz, majeranek, zioła prowansalskie. Wtedy zapiekanka jest dużo smaczniejsza Smacznego
Domy dla Dzieci Mrągowo
Niewątpliwe jest to, że sport wpłynął pozytywnie na życie Łukasza,
który stara się brać udział we wszystkich zawodach, do jakich
wyznaczy go trener. Osobami, które najmocniej wspierają Łukasza
w jego działaniach jest trener ze szkoły i jego wychowawca z Domów
dla Dzieci. Gdy zapytałam Łukasza czy nie jest już zmęczony tą
kilkuletnią grą w reprezentacji szkoły szybko i z uśmiechem na ustach
odpowiedział mi, że zamierza uprawiać sport tak długo, jak mu na to
zdrowie i czas pozwoli. Niestety, czas działa na niekorzyść Łukasza,
ponieważ skończył on już osiemnasty rok życia, trener nie może
angażować go we wszystkie zawody albowiem jest tam ograniczenie
wiekowe i Łukasz jest już po prostu za stary. Pan Wiesław intensywnie
szuka drużyny piłkarskiej, do której mógłby być przyjęty Łukasz, ale
na razie w żadnej z nich nie ma miejsca. Mimo to Łukasz się nie
poddaje i aktualnie trenuje ze swoja drużyną do kolejnych zawodów
(Mistrzostw Województwa Pomorskiego w piłce nożnej chłopców)
nawet, jeżeli nie będzie mógł w nich zagrać ze względu na swój
wiek. Oprócz wielkiego marzenia o karierze piłkarskiej nasz bohater
ma też inne marzenie, można powiedzieć łatwiejsze do spełnienia.
Łukasz marzy o profesjonalnym stroju bramkarskim, który będzie
mógł zakładać na siebie w każdym meczu i który być może pomoże
mu w jego przyszłej karierze. Łukasz jest bardzo dumny z każdego
uczestnictwa w meczu i z każdego medalu – a ma ich naprawdę
pokaźną kolekcję. Błysk w jego oczach gdy opowiadał mi o sporcie i
pokazywał każdy medal po kolei jest czymś, czego nie zapomnę przez
długi czas.
Paulina Pietrzak
Domy dla Dzieci w Ustce i Słupsku
Dzieciak
W Naszych Domach
STRONA 11
KONKURS W DOMACH DLA DZIECI TOWARZYSTWA
NASZ DOM W MRĄGOWIE „W CZYM JESTEŚMY
NAJLEPSI”
Dnia 28.02.2012 roku Dyrektor Domów dla Dzieci Towarzystwa
„Nasz Dom” w Mrągowie Dariusz Michalczyk ogłosił konkurs dla
dzieci i ich opiekunów, temat konkursu brzmiał „W czym jesteśmy
najlepsi”. Informacja ta dotarła do naszych trzech mieszkań. Każde
z nich otrzymało oczywiście regulamin konkursu. W konkursie mogło
wziąć udział każde dziecko wspólnie ze swoim opiekunem. Praca
mogła mieć dowolną formę. Zainteresowanie konkursem było dosyć
duże.
Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 28 marca 2012 roku. Do biura
Domów dla Dzieci TND w Mrągowie wpłynęło w sumie 18 prac. Jury
w składzie: Dariusz Michalczyk (przewodniczący jury), Beata Jabłońska, Maria Pieńkowska, Joanna Kusek Wiśniewska, oceniało
każdą pracę przyznając punkty od 1 do 5. Komisja miała wielki
problem z oceną prac, wszystkie były naprawdę ciekawe, a co najważniejsze bardzo zróżnicowane biorąc pod uwagę zarówno pomysły, tematy jak i wykonanie. Różnorodność prac pokazała, że każda
z grup może się pochwalić wspólną pasją, zamiłowaniem, talentem.
Jury po długim debatowaniu wyłoniło pierwsze i drugie miejsce.
I miejsce w konkursie zajęła Klaudia z ciocią Iwoną „Praca plastyczna- ćwiczenia gimnastyczne” (dom przy ulicy Warszawskiej 8/7), II
miejsce Kinga z ciocią Kingą za wykonanie wyszywanki (dom przy
ulicy Warszawskiej 53/4 ). Natomiast III miejsce przypadło w udziale
aż czterem pracom i zostało podzielone między dwa domy: dom przy
ulicy Warszawskiej 8/7: Paulina i Ilona za wykonanie bukietu kwiatów, Kornelia także z ciocią Iloną za pracę plastyczną obrazującą
wspieranie dziecka w jego pasji, a mianowicie kajakarstwie, dom
przy ulicy Warszawskiej 53/4: Julia i Magdalena za zrobienie ciasta
„kaszak”, Wiktoria i Magdalena za wykonanie pracy plastycznej
„odpoczynek na plaży”. Dzieciaki i ich opiekunowie za swoje prace
zostali nagrodzeni. Okazją do podziękowań za uczestnictwo w konWieżai stereofoniczna
kursie oraz wręczenia nagród dzieciom
ich opiekunom była „społeczność” odbywająca się w każdym z mieszkań. Wszystkie dzieciaki,
które brały udział w konkursie otrzymały dyplomy oraz słodycze.
Nagrodą dla Klaudii za pierwsze miejsce był telefon komórkowy
Nokia, za drugie miejsce dla Kingi odtwarzacz mp3, laureatom trzeciego miejsca Paulinie, Kornelii, Wiktorii oraz Juli wręczono worek
pełny słodyczy. Również opiekunowie dzieci zostali nagrodzeni,
a mianowicie otrzymali penrdive 8 GB.
W konkursie tym tak naprawdę nie ma przegranych. Konkurs pokazał, że w każdym z nas jest coś, co jest wyjątkowe, wspólne, co
łączy… Wszystkie nasze dzieci i ich opiekunowie są właśnie wygrani
w tym, że mają pasje, upodobania, że lubią coś robić wspólnie
i czerpać z tego radość. Zdarza się, że dzieci i opiekunowie przenoszą swoje pasje na siebie na wzajem. Nic tak nie zbliża dziecka
i opiekuna, jak wspólnie spędzony czas przy czymś, co jest ważne
dla obojga. Udział w konkursie był dla wszystkich okazją do dobrej
zabawy. Dzieci i wychowawcy z naszych domków z niecierpliwością
czekają na kolejne konkursy ogłaszane przez Dyrektora.
Iwona Dąbrowska
Domy dla Dzieci w Mrągowie
Dzieciak
Bezpłatny kwartalnik Towarzystwa Nasz Dom
Numer 2: Maj 2012
Redakcja:
Elżbieta Strzemieczna – redaktor naczelny, korekta
Iwona Balcerzak
Iwona Dąbrowska
Ewa Dobrzycka
Magdalena Jakóbska
Aleksandra Nastazjak
Bartłomiej Świderski
Agnieszka Wąsowicz
Wydawca: Towarzystwo NASZ DOM
Aleja Zjednoczenia 34
01-830 Warszawa
tel./fax. 22/834-60-53
Kontakt: [email protected]
[email protected]
Download

Nr 2/2012 - Ośrodek Wsparcia Rodzinnej Opieki Zastępczej PORT