bezpłatny tygodnik
www.tygodnikilustrowany.pl
www.facebook.com/tygodnikilustrowanypl
TYGODNIK ILUSTROWANY NR 6/2015. 17 LUTEGO 2015 R. NAKŁAD: 10.000 EGZ. REDAKTOR PROWADZĄCY: MAREK SZYPERSKI.
TEMAT NUMERU: Ciechanowscy kupcy protestują
75. ROCZNICA STRASZLIWEJ ZBRODNI
NIEMIECKICH OKUPANTÓW
Gala wielkich serc
Gdy chodzi o pomoc najbardziej
potrzebującym – nikną wszelkie
podziały i spory. Nieważne, czy
jesteś z prawicy, lewicy, czy centrum. Najlepszą okazją do tego
są doroczne bale charytatywne
organizowane przez ciechanowski oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. To największa i bez
dwóch zdań najlepsza impreza
charytatywna w regionie. STR. 2
•
Kilka tysięcy niepełnosprawnych i chorych psychicznie mieszkańców północnego Mazowsza zamordowali 75. lat temu niemieccy okupanci w ramach zbrodniczej akcji jak na ironię
nazwanej przez nich „Łaskawa śmierć”.
Rozstrzeliwania rozpoczęły się 20 lutego 1940 r. w tzw. Lesie Ościsłowskim przy drodze Ciechanów-Płock. „(...) zaplanowali Niemcy straszny mord na osobach niepełnosprawnych z terenu całego północnego Mazowsza (...). Wydane przez nich zarządzenie zobowiązywało sołtysów do ujawnienia
wszystkich osób dotkniętych jakimkolwiek trwałym schorzeniem i doręczenia im urzędowego wezwania do
stawienia się w budynku gminy Ościsłowo na rzekome „badania lekarskie” - tak wspominała ten dzień
jedna z ocalonych z narażeniem życia przez rodziców mieszkanek powiatu ciechanowskiego
w publikacji na www.mojewojennedziecinstwo.pl
•
więcej na www.tygodnikilustrowany.pl
reklama
POŻYCZKA
Nawet w 24 godziny!
do 25 000 zł
szybko i uczciwie
668 319 288
*koszt połaczenia zgodny
z taryfą operatora
Twoje pieniądze
*
Z siekierą na policjantkę
Usiłowanie zabójstwa zarzuci
prokuratura rejonowa w Mławie
15-latkowi z gminy Dzierzgowo,
który w ostatnią sobotę, tuż przed
północą siekierą zaatakował interweniującą policjantkę. Funkcjonariuszka z poważnym urazem
głowy leży w szpitalu. Jej stan jest
ciężki. STR. 10
•
2 | WYDARZENIE
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Z REGIONU | 3
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
Mława:
Zdecydowali o tym radni miejscy
na ostatniej sesji, biorąc pod uwagę, że w tym roku minie 105 lat
od urodzin artysty. Ze stosownym
wnioskiem w ub.r. wystąpili: ks kanonik dr Janusz Cegłowski, artyści
malarze Ewa Karolina Osowska
i Wojciech Rutkowski oraz Towarzystwo Miłośników Twórczości
Tekli Bądarzewskiej.
Józef Skrobiński był uczniem
mławskiego gimnazjum
im. Stanisława Wyspiańskiego. Podczas
studiów matematycznych (1930 - 1934) na
Uniwersytecie
Warszawskim
rozpoczął
studiowanie malarstwa
i rysunku.
Jak czytamy na stronie
internetowej mławskiego Urzędu
Miasta: w latach 1935 – 1936 pracował w pracowni filmowej „Rysfilm” w Warszawie jako rysownik
animator. Od 1937 do wybuchu
II wojny światowej pracował jako
Zakupy z polecenia
w płońskich sklepach
Urząd Miejski w Płońsku
zachęca do współpracy
lokalnych przedsiębiorców,
właścicieli sklepów czy zakładów usługowych. Zakupy
z polecenia to dla nich pozyskanie nowych klientów
a więc i rozwój. Dla klientów to zniżki, promocje.
W zależności od biorącego
udział w akcji podmiotu są
to rabaty sięgające nawet
40 proc.
Nie trzeba nic szczególnego. Wystarczy, robiąc zakupy, korzystać
z usług firm działających lokalnie. Nie ma żadnego zbierania
kuponów, punktów. A można
zaoszczędzić dużo. Robiąc zakupy regularnie, może to być nawet
kilkaset złotych w skali roku.
- Akcja polega na tym, że lokalne
sklepy, punkty usługowe łączą się
w taką sieć. Całą akcja jest bardzo prosta, niemal bezkosztowa.
Na paragonie jest stempel, że ten
podmiot funkcjonuje w systemie
„zakupy z polecenia”. Przedstawiając taki paragon w innym
punkcie dostaje zniżkę - przed-
stawia założenia akcji burmistrz
Płońska Andrzej Pietrasik.
Paragon z pieczątką „Zakupy
z polecenia”, jaki klient otrzymuje robiąc zakupy, upoważnia do
otrzymania zniżki w kolejnym
sklepie czy też zakładzie usługowym. W ten sposób tworzy się
sieć lokalnych przedsiębiorstw
handlowo-usługowych. Organizatorzy zadbają o odpowiednie
oznakowanie i promocję sklepów
i samej akcji. Skorzystają wszyscy.
Dla klienta to tańszy towar lub
usługa, a dla podmiotu biorącego
udział w akcji zwiększenie szansy,
że klient do sklepu powróci.
Taka akcja działa już w powiatach
okołowarszawskich, m.in. w Grodzisku Mazowieckim, Milanówku,
Podkowie Leśnej i Brwinowie. Do
akcji przystąpiło tam już ponad 80
lokalnych punktów handlowo-usługowych. Tych podmiotów
wciąż przybywa.
Informacje na temat akcji „Zakupy z polecenia” można uzyskać
w Urzędzie Miejskim w Płońsku,
pok. 203 lub pod nr tel. (23) 663
13 16 wew. 316.
•
Bliżej o akcji też na brjtv.pl
Pułtusk:
Poradzą o drogach
W piątek, 13 lutego w pułtuskim Urzędzie Miejskim z inicjatywy burmistrza Krzysztofa Nuszkiewicza odbyło się
pierwsze spotkanie zespołu
ds. dróg gminnych.
Zespół doradza burmistrzowi
w sprawach zarządzania i utrzymania dróg gminnych. W spotkaniu
udział wzięli przedstawiciele Zarządu Dróg Powiatowych, Pułtuskiego
Przedsiębiorstwa Usług Komunal-
grafik w Biurze Regionalnego Planu Zabudowy Okręgu Łódzkiego.
Od 1946 związany był zawodowo
ze Studiem Filmów Rysunkowych,
a następnie z Wytwórnią Filmów
Oświatowych. Rozpoczął pracę
Podczas XIII Gali Sportu w Mławie poznaliśmy Sportowca, Trenera oraz Drużynę 2014 roku.
Nagrody wręczono w pięciu kategoriach: Dzieci i Młodzicy, Juniorzy
Młodsi i Juniorzy, Seniorzy i Weterani, Trenerzy oraz Drużyna Roku.
Nadano także tytuły: Pasjonat Sportu, Mecenas Sportu oraz wybrano
Sportową Imprezę 2014 roku. Zwycięzcy wyłonili kibiców głosujące
on-line oraz dziennikarze i członkowie Rady Sportu Miasta Mława.
Junior Młodszy i Juniorzy
I miejsce: Andżelika Łyczek – Klub
Pływacki Płetwa Mława; II miejsce: Rafał Sulwirski- Klub Sportowy Zawkrze Mława; III miejsce:
Olga Pietrzak - Klub Sportowy Zawkrze Mława
Red/UM Mława
Mława:
Najlepsi wyłonieni
Tryumfatorzy: Dzieci Młodzicy
I miejsce: Julia Wtulich - Klub Sportowy Zawkrze Mława; II miejsce:
Katarzyna Kucka – Klub Sportowy
Zawkrze Mława; III miejsce: Przemysław Obłąkowski - Klub Sportowy Zawkrze Mława
i wiceprzewodniczącym Zarządu
Sekcji Filmów Oświatowych przy
Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Był również członkiem ZAiKS i ZPAP.
Zmarł 22 stycznia 1979 i pochowany został na cmentarzu przy ul.
Ogrodowej w Łodzi. Skrobiński
reprezentuje łódzką szkołę realistów, której celem było między
innymi stworzenie przeciwwagi do
sztuki abstrakcyjnej i podkreślenie
znaczenia sztuki figuratywnej. Artysta malował wieloma technikami, często sięgał po technikę olejną
i akwarelę. Józef Skrobiński był też
reżyserem filmów dokumentalnych z zakresu: matematyki, fizyki
i astronomii.
Dziewcząt Gimnazjum
nr 1
Impreza
Sportowa
2014 roku - Turniej Rekreacyjno – Sportowy Szkół Podstawowych
kl. II-III organizowana
przez Klub Sportowy
Zawkrze Mława oraz
Mławską Halę Sportową. Nagrody burmistrza Mławy oraz tytuły
Pasjonata Sportu otrzymali Przemysław Kubiński oraz Bogdan Wróbel. Mecenasami Sportu zostali
- Janusz Arent i Jakub Danelczyk.
Red
Autor: archiwum UM Mława
Rok 2015 będzie w Mławie
Rokiem Józefa Skrobińskiego – urodzonego w tym
mieście malarza i reżysera.
Autor: archiwum UM Mława
Rok Artysty
jako animator, a następnie
od 1951 jako reżyser samodzielnie realizował filmy.
W styczniu 1967 otrzymał
tytuł reżysera II kategorii,
a w marcu 1975 reżysera
I kategorii. Równocześnie
z pracą w Wytwórni Filmów
Oświatowych poświęca się
drugiej pasji – malarstwu.
Po raz pierwszy swą twórczość zaprezentował na
I Wystawie ZZPAP w Łodzi. Odtąd regularnie brał
udział zarówno w wystawach zbiorowych jak i indywidualnych w kraju i za granicą. Jego obrazy znajdują się obecnie w zbiorach
muzealnych i prywatnych w kraju
i za granicą. Był członkiem Stowarzyszenia Filmu Naukowego
Waldemar Łaszczych - Klub Sportowy Zawkrze Mława; III miejsce:
Adam Fedoruk - Miejski Klub Sportowy Mławianka Mława; Drużyna
Roku 2014 – Drużyna Piłki Ręcznej
reklama
Senior i Weteran
I miejsce: Alfred Jóźwiak - Klub
Sportowy Zawkrze Mława; II miejsce: Henryk Kuciejczyk – Klub
Sportowy Tempo Mława; III miejsce: Ewa Szlagor – Klub Sportowy
Igan Mława
Trener Roku
I miejsce: Michał Chlastosz – Klub
Pływacki Płetwal Mława; II miejsce:
nych, Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, firmy energetycznej, Urzędu Miejskiego w Pułtusku.
Rozmawiali o stworzeniu listy dróg,
które wymagają natychmiastowej
interwencji, współpracy zarządców
dróg, utrzymania dróg.
Zespół ds. dróg gminnych planuje
przeprowadzenie wizji lokalnej.
Red
Czas zmienić punkt widzenia.
ZUPEŁNIE NOWY FORD MONDEO
Atrakcyjna oferta
Ford Leasing
już od
685 PLN miesięcznie*
Leasing na nowy samochód. Czas trwania umowy 84 miesiące, opłata wstępna 25%,
wartość końcowa 15%, WIBOR 2,06%. Niniejsza kalkulacja, ważna dla pojazdów
zarejestrowanych do 31 marca 2015 r., dotyczy przedsiębiorców i nie stanowi oferty
w rozumieniu Kodeksu Cywilnego. Kalkulacja sporządzona dla wersji Ambiente z felgami
aluminiowymi, silnikiem 1.5 EcoBoost 160 KM.
Zużycie i emisja paliwa CO2: Nowy Ford Mondeo 5dr 1.5 EcoBoost 160 KM M6 Ambiente: 5.8 l/100 km,
134 g/km (zgodnie z rozporządzeniem WE 715/2007 z późniejszymi zmianami w WE 692/2008, cykl
mieszany). Na zdjęciu samochód z wyposażeniem opcjonalnym.
*
Budmat Auto 2 Sp. z o.o., ul. Sońska 2, 06-400 Ciechanów
tel. 23 674 81 00 www.budmatauto.pl
4 | OPINIE
Prowadzenie dziennika
lekcyjnego w formie elektronicznej dało rozporządzenie
MENiS z dn. 19.02.2002
r. w sprawie sposobu prowadzenia przez publiczne
przedszkola, szkoły i placówki dokumentacji przebiegu nauczania, działalności
wychowawczej i opiekuńczej
oraz rodzajów tej dokumentacji (Dz.U. Nr 23, poz. 225,
z późn. zm).
Aby e-dziennik zafunkcjonował,
musi zgodzić się organ prowadzą-
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
MEN: Opłaty od rodziców za dostęp do e-dziennika są niezgodne z prawem
Dziennik lekcyjny w internecie za darmo
cy. Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych
finansuje w całości samorząd.
Pieniądze na ten cel muszą zostać
zagwarantowane w budżecie i tzw.
planie finansowym szkoły. Forma
papierowa czy elektroniczna? Czy,
a może już dziś tylko który z elektronicznych dzienników będzie
w danej szkole wykorzystywany
decyduje dyrektor w porozumieniu z organem prowadzącym daną
szkołę.
Prowadzenie dziennika to zadanie
szkoły, a koszty tego zadana w całości finansuje samorząd. Rodzice
więc nie powinni ponosić z tego
tytułu żadnych kosztów. Mimo
tego większość szkół prowadzi
płatne e-dzienniki.
Firmy oferujące szkołom e-dzienniki wykorzystują lukę w prawie. To gminy powinny ponosić
wszystkie koszty dostępu m.in.
Projekt rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów
800 zł za parkowanie na „kopercie”
Wyższe mandaty mieliby
też płacić kierowcy pojazdów wysokotonażowych,
którzy zignorują ograniczenia wjazdu pojazdów o określonej masie.
Obecnie można za to wykroczenie dostać mandat
w wysokości 350 zł, MSW
chce, by było to więcej, bo
500 zł. Jak czytamy w uzasadnieniu tej propozycji,
wzrost mandatu ma na
celu „zwiększenie ochrony dróg
przed ich niszczeniem przez pojazdy przekraczające określone parametry obciążeniowe”.
reklama
Projekt rozporządzenia przekazany do uzgodnień przez MSW przewiduje nowe kwoty mandatów za
inne wykroczenia. 100 zł dostaną
także osoby, które poruszają się
tzw. czterokołowcem (quadem)
bez kasku. To samo dotyczyć ma
przewożenia bez kasku pasażera.
Projekt wprowadza również mandat - w wysokości 100 zł - dla osób
jeżdżących bez uprawnień wóz-
szając się poza terenem zabudowanym po zmroku. 31 sierpnia
2014 r. nowelizacja ustawy Prawo
o ruchu drogowym wprowadziła
taki obowiązek. Skierowany do
konsultacji projekt nowego rozporządzenia zakłada, że mandat za to
wykroczenie nie będzie określany
w konkretnej wysokości. Wskazana będzie tylko jego górna granica.
Projekt przewiduje 100 zł.
Od listopada 2013 r.
kierowanie pojazdem
innym niż mechaniczne
pod wpływem alkoholu
jest już wykroczeniem,
nie zaś przestępstwem.
Projekt zmian reguluje
też kwestie mandatów
dla tzw. nietrzeźwych
rowerzystów. Osoba
taka będzie mogła zostać ukarana mandatem
w wysokości 500 zł, natomiast za stan po użyciu alkoholu (od 0,2 do
0,5 prom.) grozić ma
od 300 do 500 zł mandatu. Kary
takie mają być stosowane również
w przypadku osób pod wpływem
środków odurzających, lub, mówiąc językiem rozporządzenia,
„środków działających podobnie
do alkoholu”.
Autor: Norbert Orłowski
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych chce ostrzejszych kar m.in. za nieuprawnione parkowanie
w miejscach przeznaczonych
dla niepełnosprawnych. Za to
wykroczenie kierowcy miałby
grozić mandat w wysokości 800 zł. Dodatkowe 300
zł zapłacić mają kierowcy
posługujący się przy tym
nieuprawnioną kartą
parkingową.
kiem rowerowym. Porządkuje też
sprawę mandatu dla osoby, która
nie spełni obowiązku noszenia
elementów odblaskowych, poru-
Celem tych zmian jest dostosowanie przepisów dotyczących mandatów do zmian w prawie, które
nastąpiły w 2014 r.
do ocen uczniów szkół. Takiego
zdania jest Ministerstwo Edukacji
Narodowej. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Popularny
w naszym regionie „Librus”, oferuje darmowy dostęp do e-dziennika tylko w wersji podstawowej.
Nie daje ona możliwości podglądu ocen i frekwencji dziecka. Za
to trzeba już zapłacić dodatkowo.
MEN deklarował walkę z namawianiem rodziców i opiekunów
NO
Ciechanów, dnia 12 lutego 2015 roku.
Beata Maria Blankiewicz-Wóltańska
(adres do wiadomości redakcji):
Redakcja Tygodnika Ilustrowanego
w Ciechanowie
ul. Kilińskiego 8 (Browar Ciechan)
OŚWIADCZENIE
Z wielką przykrością przeczytałam artykuł pt. „Wojsko zapomniało
o kombatancie” podpisany przez 06-400.pl, który ukazał się w waszym piśmie
z dnia 10 lutego 2015 roku.
Opisano w nim sylwetkę naszego Ojca śp. Zygmunta Blankiewicza, jednakże większą część artykułu stanowił komentarz, nie licujący ze wspomnieniem
o zmarłej osobie.
Nasz Ojciec był dobrym i skromnym człowiekiem, bardzo przeżyliśmy Jego odejście, a Jego pogrzeb, choć uroczysty, miał rodzinny charakter. O Ojcu nikt nie
zapomniał, o czym świadczyli licznie odprowadzający Go ludzie. Nie było naszą
wolą organizowanie celebry z udziałem wojska. Wystarczyła piękna msza, wzruszające kazanie ks. Adamkowskiego i wspaniała muzyka. Naszego Tatę żegnała
rodzina, znajomi i kombatanci – ludzie, którzy o Nim pamiętali i pamiętać będą.
Piszę nie tylko w imieniu rodziny, ale też licznych przyjaciół Ojca, którzy powiadomili nas o artykule, oburzeni, że ta smutna okoliczność została potraktowana
instrumentalnie, jako pretekst do politycznego komentarza.
Nikt z redakcji nie pytał rodziny, czy wolą naszą i naszego Ojca był wojskowy
charakter pogrzebu, czy też tego nie chcieliśmy. Szkoda, że autor przypominając
zasługi Ojca nie powstrzymał się od uprawiania polityki. Zabrakło wyczucia, że
są sfery życia, które należy pozostawić od niej z daleka.
Publikując artykuł w takiej formie redakcja wyrządziła nam ogromną przykrość,
wolelibyśmy wierzyć, że niezamierzoną. Taki błąd w sztuce dziennikarskiej nie
powinien jednak mieć miejsca.
Sądzę, że z uwagi na osobę naszego Ojca, jak i dobre obyczaje, redakcja powinna
zamieścić ten list wraz ze stosownymi przeprosinami.
Proszę też o uszanowanie naszej żałoby i powstrzymanie się od dalszych komentarzy.
........................................................
Beata M. Blankiewicz-Wóltańska
Od Redakcji:
Szanowna Pani,
Artykuł poruszał dużo szerszy i ważki problem. Jeśli odebrała go Pani tylko osobiście serdecznie przepraszamy. Niestety, polityka weszła z zabłoconymi buciorami
w sferę, która powinna być świętością dla każdego z naszych rodaków.
Z poważaniem
Marek Szyperski
Redaktor Naczelny
NO
„Bohater w polu”
Nawiązując do tekstu pod tym
tytułem z poprzedniego numeru „Tygodnika Ilustrowanego”
do wnoszenia różnych opłat.
W nowym rozporządzeniu określono, że dostęp do elektronicznego dziennika ma być bezpłatny.
Rozporządzenie okazało się bublem prawnym. Firmy dostarczające programy zinterpretowały, że
dostęp ma być bezpłatny, ale tylko
w szkole.
Elektroniczne dzienniki ma już
większość z mazowieckich szkół.
chciałem oznajmić, że przy ul.
Pięknej w Ciechanowie znajdują się nie tylko mało estetyczne
garaże, ale i piękne domy, a ulica
Piękna - jak słusznie mi zwrócił
uwagę jeden z mieszkańców w przyszłości będzie na pewno
bardzo piękna.
Msz
BIZNES | 5
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
Zazwyczaj jest tak, że
w danym kraju, najwięcej
wszystkiego można zawsze spotkać w stolicy.
Wszystko jest zazwyczaj
największe, najlepsze, najdroższe, najbardziej modne. Czy podobnie można
powiedzieć o naszej stolicy, czyli Warszawie i to
w odniesieniu do piwa?
Ano zobaczmy.
Warszawa, poza Browarami
Warszawskimi, których niestety już nie ma, zostały zamknięte ponad dekadę temu,
do niedawna mało kojarzyła
się z piwem. Co ciekawe, wielu warszawian nadal ma przeświadczenie, że piwo Królewskie warzone jest w Warszawie
przy ulicy Grzybowskiej, ale
jakoś mijając tereny, gdzie
dawniej mieścił się browar, nie
potrafią go zlokalizować. Wielka szkoda, że tego zasłużonego dla Warszawy i polskiego
piwowarstwa browaru już
nie ma. Czy kiedyś tak duży
browar ponownie powstanie
w stolicy? Nie mam pojęcia, ale
w obecnych okolicznościach,
bardzo w to wątpię – niestety!
Teraz można zacytować słowa
z filmu Barei: ‘Zmiany, zmiany, zmiany!’, Obecnie miasto
stołeczne, to chyba najbardziej
piwne miasto w Polsce, do którego, z najodleglejszych miejsc
w kraju, zjeżdżają sympatycy
dobrego piwa. Co się zmieniło?
Moi drodzy, zmieniło się bardzo,
ale to bardzo wiele. Dość powiedzieć, że piwnych inicjatyw, które przywodzą na myśl Warszawę
jest w tej chwili bez liku.
Zacznijmy od tego, że w Warszawie, lub w niedalekiej odległości
od niej, swoją siedzibę mają dwa
browary rzemieślnicze. Mowa
o Browarze Artezan i Browarze
Bazyliszek. Pierwszy z nich,
w zeszłym roku wypuścił na polskim rynku najwięcej piwnych
premier – aż 38. W większości
przypadków były to piwa, które piwnym smakoszom bardzo przypadły do gustu. Drugi
z browarów, czyli Bazyliszek
znany jest między innymi z tego,
że warzy piwa bardzo niekonwencjonalne z udziałem bardzo
oryginalnych składników, takich
jak chociażby piołun, ziemniaki,
czy bluszcz. Tu, w stolicy, swoją
główną siedzibę ma także grupa
Browary Regionalne Jakubiak,
w posiadaniu której jest już 5
browarów regionalnych – w Ciechanowie, Lwówku Śląskim, Bojanowie, Tenczynku i Biskupcu.
Historie (nie tylko) piwne
Piwna Warszawa
Warszawiacy, jaki i osoby odwiedzające miasto stołeczne,
mają okazję napić się dobrego
w październiki zeszłego roku,
a na wiosnę obecnego już zaplanowana kolejna edycja. W trak-
w wykładach branżowych, a także skosztować smakowitych wyrobów kulinarnych.
piwa także w browarach restauracyjnych tu zlokalizowanych,
a mowa jest o takich miejscach,
jak Bierhalle (trzy lokalizacje),
BrowArmi Królewskiej i Grill de
Brasil.
Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze, że Warszawa jest
obecnie zagłębiem piwnych lokali, w światku piwnym nazywanych wielokranami (luźne, aczkolwiek dosłowne tłumaczenie
angielskiego słowa ‘multitap’),
gdzie nawet dla najwybredniejszego smakosza znajdzie się coś
ciekawego. Wymienię choć kilka
z zacniejszych lokalizacji: Jedna
Trzecia, Chmielarnia, Gorączka Złota, Kufle i Kapsle (dwie
lokalizacje), PiwPaw (2 lokalizacje; w jednym z lokali znajduje się prawie 100 nalewaków;
oba lokale należą do właścicieli
wspomnianego powyżej Browaru Bazyliszek), Piwna Sprawa,
Sketch, Same Krafty, Czeska
Baszta, Spiskowcy Rozkoszy,
Cuda na Kiju, Hopsters Multitap, czy Cafe Bar Bla-Bla. Cześć
właścicieli tych lokali i warszawskich pasjonatów piwa powołali
Warszawski Szlak Piwny, imprezę podczas której piwni pasjonaci mają sposobność poznać nieznane im wcześniej lokale, ich
ofertę i napić się we wspaniałym
gronie dobrego piwa.
Warszawa dorobiła się także
imprezy festiwalowej, którą jest
Warszawski Festiwal Piwa, którego pierwsza edycja odbyła się
cie festiwalu, swoją ofertę prezentują najznamienitsze polskie
i zagraniczne browary rzemieślnicze. Można także wziąć udział
Jeśli chodzi o możliwość zaopatrzenia się z dobre piwo
w butelkach, na wynos do domowego zacisza, to w tym te-
Z APROSZ ENIE
macie Warszawa także ma się
czym pochwalić. Znajduje się
tu wiele sklepów, gdzie możemy
zakupić piwa z polskich małych
browarów regionalnych, browarów rzemieślniczych, kontraktowych i restauracyjnych, a także
z browarów zagranicznych. Wystarczy wymienić takie piwne
placówki detaliczne jak: Piwonia – Piwa z duszą, Rodzinka-Bis, Cech Piwny, Czarodziejka Gorzałka, PIWOmaniaK,
Stacja Piwa, Przystanek Browar i wiele innych.
Jak możemy więc zauważyć,
do stolicy naszego kraju, warto wybrać się nie tylko by
zwiedzić Stare Miasto i Zamek Królewski, Wilanów,
Łazienki, czy Muzeum Narodowe, nie tylko na oficjalny
mecz piłkarskiej reprezentacji
Polski, czy koncert zagranicznej gwiazdy dużego formatu,
ale również, po prostu, na
dobre piwo. W tym temacie
Warszawa ma naprawdę wiele
do zaoferowania i spokojnie
można powiedzieć, że jest
pewnego rodzaju piwnym rajem na rodzimej ziemi. Zatem
… zapraszam do Warszawy i na
zdrowie!
Tomasz Janiak
(Browarnik Tomek)
6 | SPOŁECZEŃSTWO
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Janusz Zalewski
Powroty – ulica Nadrzeczna (6)
Pewnej pani od matematyki
Między piekarzami, a kominiarzami była jakaś
tajemnicza zależność,
prawie że matematyczna,
której długo nie mogłem
uchwycić i zwerbalizować.
Chodziło o dokładną asymetrię, przeciwstawienie
różnych cech i atrybutów
obu zawodów, począwszy od przeciwstawienia
kolorów. Zacząłem to
zgłębiać dopiero w któreś
wakacje, kiedy na obozie
rozbiłem sobie głowę o kamień skacząc z brzegu do
wody w jeziorze, i ojciec
natychmiast mnie stamtąd
zabrał, więc siedziałem
tak kołkiem w domu, bo
raz, że miałem rozharatane czoło wymagające
leczenia i nie mogłem wychodzić na ulicę, a dwa, że
wszyscy inni byli właśnie
na wakacjach.
Przeczytawszy wszystkie książki, które kupiła mi ciotka Pelagia, i rozczarowany faktem, że
żadna z nich nie dawała mi pełni wiedzy o świecie, przeprosiłem się z Małą Encyklopedią
Powszechną PWN, z powyrywanymi kartkami o najbardziej
trefnych hasłach, i zacząłem ją
czytać strona po stronie, począwszy od litery A. Tam natknąłem się na słowo, które
zdawało się pasować do określenia relacji piekarsko-kominiarskich: inwersja. Znaczyło
to po prostu odwrócenie cech
i właściwości.
Nie było to jednak takie całkowicie jasne terminologicznie,
bo wkrótce doszedłem w Encyklopedii do słowa „opozycja”,
które znaczyło mniej więcej
tyle co przeciwieństwo i jako
takie też pasowało do opisania relacji między piekarzami,
a kominiarzami. To dowiodło
mnie do myśli, aby rozważyć,
czy dwie rzeczy odwrotne to
koniecznie lub niekoniecznie to
samo co dwie rzeczy przeciwne. I zacząłem ten temat drążyć
głębiej, w efekcie dochodząc do
badania liczb, co mnie miało
doprowadzić do ostatecznego
wyniku metodą wnioskowania.
Biorąc przykładowo liczbę siedem, jej odwrotnością jest liczba jedna siódma, a liczbą przeciwną do siedmiu jest minus
siedem, a z kolei odwrotność
liczby minus siedem, to minus
jedna siódma, a liczba przeciwna do minus jednej siódmej, to
jedna siódma, której odwrotnością jest siedem i kółko się zamyka.
Kółko się zamyka, ale tylko dla
liczb, stwierdziłem, bo w związku z tym debatowałem dalej,
czy stanięcie tyłem do pozycji
wyjściowej, jak nauczycielki
stawiały nas w kącie za nieposłuszeństwo, to przeciwieństwo
pozycji stania przodem, a stanięcie na głowie albo na rękach,
jak stawaliśmy przy ścianie na
lekcjach WF-u, to odwrotność
pozycji wyjściowej? No i zacząłem zadawać pytania, jaka
jest odwrotność pozycji stania
tyłem, a jakie przeciwieństwo
pozycji stania na głowie? Pożytek z tego mojego rozumowania był taki, że można by stąd
wysnuć poważne ostrzeżenie
dla rodziców, do czego może
dojść umysł znudzonego dziecka siedzącego nad książkami,
gdy brakuje mu normalnego zajęcia? A mnie te naiwne pytania nurtowały tylko w związku
z piekarzami i kominiarzami.
Strach pomyśleć, co się może
zdarzyć, gdy zadawane pytania są znacznie poważniejsze?
Jak się dowiedziałem później,
rozumowanie takie wkraczało
w zasady logiki matematycznej,
ale wtedy nie mogłem do nikogo zwrócić się z odpowiednią
prośbą o pomoc, bo szkoła była
nieczynna a nauczyciele na wakacjach, więc trzeba było dawać
sobie radę samemu.
tych analogii, jak daleko można się posunąć w analogiach,
jak zadecydować, kiedy tracą
one użyteczność i ważność?
Kartkowałem z zapałem Encyklopedię wprzód i w tył, i nie
mogłem dociec sensu analogii,
aż znalazłem hasło, które mi to
wyjaśniło, a było to słowo „model”. I bynajmniej nie było to
rozstrzygnięte w samej Encyklopedii.
W zgłębianiu relacji przeciwieństwa i odwrotności między
piekarzami a kominiarzami,
pierwszym i najbardziej oczy-
Do słowa model, w znaczeniu
imitacji jakiegoś obiektu, zjawiska lub procesu, dotarłem
całkiem niespodziewanie relak-
wistym faktem było to, że jedni
byli biali, a drudzy czarni, ale
nie jest to takie zupełnie proste
i trywialne, jak się na pierwszy
rzut oka wydaje. Pomyślałem
wtedy od razu, o tym, co się natychmiast nasuwa, a mianowicie o różnicach między białym
a czarnym człowiekiem, czy są
tu jakieś paralele do relacji między piekarzem a kominiarzem?
Może mąka murzyńska jest
też czarna, jak sami Murzyni,
a sadze murzyńskie białe? Co
więcej, jak pamiętałem z lekcji
katechizmu, anioł zawsze był
biały a diabeł czarny, więc może
– pomyślałem sobie – wszystko co białe jest dobre, a to co
czarne to z natury złe? Czym
więc są analogie, gdzie szukać
sując się przy lekturze słownika języka angielskiego, bo ten
też czytałem kartka po kartce. Zresztą, słowo to nie było
w słowniku dokładnie wyjaśnione, poza stwierdzeniem, że
model, to „wzór do naśladowania”. Ale właśnie wtedy przypomniałem sobie, że już kiedyś
to słowo widziałem i sięgnąłem
znowu po tę książkę. Niestety,
książki tej nie mogłem normalnie przeczytać, bo była to książka w języku angielskim, który
był dla mnie językiem obcym.
Kupiła mi ją ciotka Pelagia.
Żeby mnie zachęcić do czytania zabrała mnie kiedyś, przy
okazji jakiejś wycieczki do Warszawy, do księgarni ORPAN
(Ośrodek Rozpowszechniania
Wydawnictw Naukowych Polskiej Akademii Nauk), w Pałacu
Kultury. Tam dopiero miałem
frajdę! Książki na wszystkie
tematy i niemal we wszystkich
możliwych językach. Ciotka
nie mogła mnie stamtąd siłą
wyciągnąć, w efekcie czego
spóźniliśmy się na pociąg i musieliśmy nocować u rodziny
w Warszawie.
Książka, o której teraz myślę,
dawała mi ogromną odskocznię
w nauce angielskiego, bo typowe czytanki w lekturze tego
języka, nawet na prywatnych
lekcjach, dotyczyły tematyki
na wskroś społecznej, jak trudne jest życie pasterzy pasących
owce na halach albo jak ciężka
jest praca robotnic przy maszynach w przędzalni. Poza
tym, wbrew pozorom, obcy
język techniczny jest prostszy
od literackiego, bo zdania są
budowane w sposób nieskomplikowany, a pozorna trudność,
jaką jest niezrozumiałe słownictwo techniczne, też nie jest
trudnością, bo słownictwo to
ma o wiele bardziej precyzyjne
znaczenie niż słowa języka potocznego. Dlatego po dłuższej
przerwie z przyjemnością sięgnąłem ponownie do tej książki.
•
c.d. na str. 11
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
EXTRA WYDARZENIA | 7
EXTRA CIECHANÓW | Tygodnik
nr 507 | rok XII | 17 lutego 2015 | nakład 10 000 egz. | ISSN: 1733-5124
Ciechanowscy kupcy
protestują
146 przedsiębiorców, handlowców, producentów protestujących przeciwko powstawaniu w Ciechanowie nowych,
dużych obiektów handlowych
podpisało list w tej sprawie
skierowany do prezydenta
Krzysztofa Kosińskiego.
- Są to sygnatariusze jedynie z zachodniej części miasta – mówi jedna
z protestujących. - Jestem przekonana, że to zdanie wyrażone w piśmie
podzieliłoby o wiele więcej osób niż
jest podpisanych. Zjawisko wykluczenia społecznego nie dotyka tylko
pojedynczych jednostek, ale całych
przedsiębiorstw, które są lekceważone i zsuwane na margines jako
pojedyncze jednostki bez siły oddziaływania. To zjawisko w naszym
mieście już się mocno zaznaczyło,
a spodziewam się coraz większej
marginalizacji. Protestującym chodzi przede
wszystkim o zamiar budowy nowego dużych sklepów przy ul. Sienkiewicza – po dawnej drukarni Gryf
i w miejscu obecnego dworca autobusowego.
Prezydent Kosiński powiedział
nam, że zna stanowisko kupców
i że będzie z nimi rozmawiał. Miasto chce na bazarze osiedlowym
przy ul. Sienkiewicza zbudować
halę targową, w której drobni kupcy i przedsiębiorcy mogliby prowadzić swą działalność w warunkach
godnych XXI w. Póki co, prezydent
na lutowej sesji Rady Miasta zaproponuje uchwałę znoszącą opłaty za
wjazd na teren osiedlowych bazarów. Na targowisku przy ul. Sienkiewicza zniósł już opłaty, które kupcy
musieli wnosić za… korzystanie
z szaletu.
Msz
Kampania prezydencka
Duda wierzy,
że się uda
W Płońsku na targowisku,
w Ciechanowie o służbie
zdrowia, w Przasnyszu
w przedszkolu; odwiedził
także Pułtusk i Ostrołękę.
Andrzej Duda – eurodeputowany, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, na
tydzień przed oficjalną
konwencją PiS spotkał się
z mieszkańcami północnego Mazowsza.
Kandydat rozmawiał m.in.
o trudnej sytuacji lokalnych
kupców przegrywających rywalizację z wielkimi sieciami
handlowymi, problemach lekarzy i pielęgniarek - Andrzej
Duda uważa, że Narodowy
Fundusz Zdrowia powinien
zostać zlikwidowany, a pieniądze na służbę zdrowia powinny trafić do wojewodów.
- Moja córka zdała w zeszłym
roku maturę, 80 proc. jej kolegów maturzystów powie-
działo, że nie widzi dla siebie
perspektywy w Polsce i to jest
moim zdaniem dziś najważniejszy problem Polski. Brak
perspektyw – mówił w Przasnyszu.
W Ciechanowie zapowiedział,
że jeśli zostanie wybrany to
jego prezydentura będzie aktywną w sprawach społecznych. – Bo społeczeństwo
trzeba z jednej strony chronić,
a z drugiej wychodzić do niego z inicjatywami prospołecznymi – oznajmił. Opowiedział
się m.in. za obniżeniem wieku
emerytalnego i podatku VAT.
- Wierzę w to, że uda się nam
wejść na drogę rozwoju i piąć
się do góry. Wierzę, że da się
to zrealizować, bo skoro dało
się odbudować Polskę po zaborach i odbudować przemysł,
to tym bardziej da się to zrobić dzisiaj. Potrzebna jest jednak do tego zmiana władzy –
oznajmił w Przasnyszu.
Red
Kupcy bazaru „Bloki”
Przedsiębiorcy
Producenci
Ciechanów 12.02.2015
Do Prezydenta Miasta Ciechanowa
Krzysztofa Kosińskiego
W związku z planowaną zmianą planu zagospodarowania przestrzennego na terenie dzielnicy „Bloki” i okolic obecnej
stacji autobusowej, my kupcy bazaru „Bloki”, jak i przedsiębiorcy działający na wyżej wymienionym terenie wyrażamy
swoje obawy o naszą przyszłość w związku ze spodziewaną ekspansją koncernów zachodnich na ten teren. Dotyczy
terenów po drukarni „Gryf” i stacji autobusowej. Planowane obiekty handlowe zniszczą handel tradycyjny.
Rażąco lekceważący stosunek poprzednich władz, brak dialogu w sprawach istotnych dla społeczeństwa, już na tym
etapie doprowadził do upadku wielu aktywnie działających przedsiębiorców i znaczne zubożenie społeczeństwa naszego miasta. W tej sytuacji protestujemy przeciwko powstawaniu nowych obiektów handlowych z kapitałem zagranicznym. Obiekty te nie tylko niszczą miejscowy handel, ale dotykają wielu innych przedsiębiorców, a wśród nich
producentów rolnych, przetwórców artykułów spożywczych, chemicznych czy odzieżowych. Żaden producent czy
handlowiec nie wytrzyma tak nierównej konkurencji, choć oferuje produkt krajowy – zdrowy i wyższej jakości.
Na spotkaniu z przedstawicielami kupców bazaru „Bloki” Pan Prezydent bardzo pozytywnie podjął inicjatywę poprawy warunków pracy na bazarze, jak i zaproponował budowę hali targowej – za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Jednak
sugerujemy, że planowana hala kupiecka, po otwarciu kolejnego marketu, będzie tylko pasem przelotowym między
„Biedronką i „Lidlem”, a nie tętniącym życiem miejscem pracy i dobrych relacji. Kolejny dyskont w naszym mieście
nie stanowi przeciwwagi dla istniejących „Biedronek”, który zaradziłby stagnacji gospodarczej, ale jeszcze bardziej ją
pogłębi. Na kilkanaście osób, które otrzymają pracę w tym obiekcie – kilkaset straci swoje jedyne źródło utrzymania,
zmniejszając zatrudnienie, czy likwidując punkty sprzedaży. Ten rachunek się naszemu miastu nie opłaca. Pragniemy
zaznaczyć iż sprzedawane produkty w takich obiektach, to produkty zagraniczne w cenach dumpingowych, sztucznie
zaniżanych i promujących obcą gospodarkę. Chwilowa ciekawość społeczeństwa nową jednostką nie rokuje na przyszłość ogólnego zadowolenia i dobrobytu. Musimy myśleć długo terminowo o przyszłości naszej i naszych dzieci.
Pragniemy również zwrócić uwagę na to, że występują niezgodności przy decyzji na zgodę budowy obiektu handlowego przy ulicy Sienkiewicza.
Liczymy na uwzględnienie naszego głosu przy podejmowaniu decyzji dotyczącej zagospodarowania ww. lokalizacji.
Sprowadzenie takiego inwestora zagranicznego jakim jest Lidl Polska na teren szczególnie naznaczony biedą i bezrobociem, jest nierozsądne, gdyż ta część miasta potrzebuje pracy godnej i zakładów produkcyjnych, które taką pracę zaoferują. Kapitał zagraniczny, który handlując na polskiej ziemi wywiezie zyski za granicę, a naszą gospodarkę zniszczy
nie jest nam potrzebny. Potrzebny jest nam taki kapitał, który będzie pracował, produkował dla dobra naszej Ojczyzny
i tej małej lokalnej. Byśmy mieli godną pracę i godne życie, a nasze dzieci godną przyszłość.
Z wyrazami szacunku
Kupcy bazaru „Bloki”,
Przedsiębiorcy
Producenci
Pracownicy
Do wiadomości:
I z-ca prezydenta Joanna Potocka – Rak
II z- ca prezydenta Krzysztof Kacprzak
Przewodniczący Rady Miasta Leszek Goździewski
Wydział Architektury Urzędu Miasta Ciechanów
Starosta Powiatu Ciechanowskiego Sławomir Morawski
Senator Jan Maria Jackowski
Poseł Robert Kołakowski
Media Lokalne
Gołębiewski wyróżniony
Pochodzący z podciechanowskiego Sońska Arkadiusz Gołębiewski, reżyser,
scenarzysta, fotografik,
dziennikarz, wydawca lokalnego tygodnika „Czas Ciechanowa” otrzymał wyróżnienie w konkursie „Człowiek
Wolności 2014” tygodnika
„wSieci” – za „szereg
filmów i produkcji poświęconych Żołnierzom Niezłomnym i historii Polski”. Tytuł
„Człowieka Wolności 2014”
Przyznano Jarosławowi
Marii Rynkiewiczowi.
Msz
Arkadiusz Gołębiewski - pierwszy z lewej
8 | REKLAMA
EXTRA FIRMA
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
REKLAMA | 9
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
EXTRA USŁUGI
OGŁOSZENIA DROBNE
BUDOWLANE
Kierownik budowy, świadectwa
energetyczne, kosztorysy, inwentaryzacje.
Tel. 504 544 024
Kierownik budowy, projekty,
kosztorysy.
Tel. 606 399 121
Usługi dekarskie, remonty, docieplenia. Tel. 516 041 155
NIERUCHOMOŚCI
KOMOROWSKI Biuro
Pośrednictwa i Zarządzania
Nieruchomościami
Ciechanów Pl. T. Kościuszki 13
(I piętro)
www.komorowskinieruchomosci.pl
tel. 790 258 011, 23 672 72 71
POLECAMY USŁUGI
ZARZĄDZANIA
I ADMINISTROWANIA
WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH
Na sprzedaż:
- Dom z lokalem usługowym
przy ul. Kolbego. 325 tys. zł,
- Dom przy Płońskiej 690 tys.
zł,
- Nowy dom k/Gąsocina 290
tys. zł,
- KAMIENICA w Pułtusku,
- Dom w środku Ciechanowa 525 tys. zł,
- LUKSUSOWY NOWY DOM k/
Ciechanowa,
- Dom z lokalami handlowymi,
Gąsocin,
- Dwurodzinny dom - 235 tys. zł,
- Dom z lokalem na Kargoszynie - 650 tys. zł,
- Dom na działce 2042 m2 - 85
tys. zł,
- Dom + 3,5 ha Śródborze gm.
Glinojeck - 230 tyś, zł,
- Dom 250 m2 w Ciechanowie świetna lokalizacja
- Dom w Konopkach,
- Dom stan surowy otwarty 16
km od Ciechanowa, 169 tyś.,
- Dom piętrowy z budynkiem
mag-prod. i garażem w Mławie
- 255 tys. zł,
- Mały dom + 0,84 ha na wsi 250 tys. zł,
- Dom w stanie deweloperskim
Gąsocin,
- PRZYCHODNIA Z APTEKĄ
W KONOPKACH,
- NOWY dom na działce 0,87
ha, ładny staw, gm. Krasne,
- Dom, stan surowy, Chruszczewo - 175 tys. zł,
- Dom w stanie surowym
zamkniętym 2 km od Ciechanowa,
- Dom drewniany, 13 km od
C-nowa - 40 tys. zł,
- Dom wypoczynkowy na Mazurach - 225 tys. zł,
- Dom w Sinogórze - 195 tyś.
zł,
- Pawilon handlowy C-nów
Centrum 110 tys. zł,
- M-5, 73,1 mkw. II p. z windą
210 tys. zł,
- M-3 przy ulicy Warszawskiej,
- M-4 65,0 m2 – Jeziorko, 169
tys. zł,
- M-5 68,7 m2, Okrzei, parter 180 tys. zł,
- M-5 73,8 m2 oraz garaż, os.
40-lecia - 175 tys. zł,
- M-5, 134,5 m2, ul. Sienkiewicza - 187 tys. zł,
- Kawalerka w Toruniu - 165
tyś. zł,
- NOWE mieszkania w CENTRUM C-nowa,
- Działki budowlane od 27 tys. zł,
- Działka pod bud. wielorodzinne,
- Działka we Władysławowie 69 tyś. zł,
- Działka Lekowo - 33,5 tys. zł,
- Działka 0,8 ha, Pniewo-Czeruchy - 70 tyś. zł,
- Działka z rozpoczętą budową
domu, 9 km od Ciechanowa 145 tys. zł,
- Działka C-ów ul. Wesoła 1,75
ha - 395 tys. zł,
- Działka C-ów ul. Kosynierów
822m2 - 79 tyś. zł,
- Działka budowlana 760 m2,
okolice Warszawy - 160 tys. zł,
- Działka 1,38 ha (z podziałem na 7 działek) ze stajnią
i stawem, 5 km od Ciechanowa,
- Działka 900 m2. Gąsocin
Centrum - 45 tyś. zł,
- Działka 5 km od Ciechanowa
1000m2 - 40 tyś. zł,
- Działka w Gołotczyźnie,
budowlana 3323 m2,
- Działka rolno-leśna 1,58 ha
gm. Glinojeck - 35 tys. zł,
- Działka pod budownictwo
wielorodzinne 1,5 ha,
- Grunty rolnicze 4,4 ha - 139
tys. zł,
- Grunty rolnicze 3,7 ha, Rydzewo, 125 tys. zł
- DUŻE siedlisko 12 km od C-nowa - 395 tys. zł
- Siedlisko nad Wkrą - 159 tys. zł,
- Baza magazynowo - produkcyjna -240 tys. zł,
- Zakład produkcyjny - 600
tys. zł,
- Zakład produkcyjno-magazynowy - 195 tys. zł
- Działka z dwoma budynkami
w Unierzyżu - 198 tyś. zł,
- Lokal handlowo-usług, Działdowo - 465 tys. zł.
Do wynajęcia:
- Mieszkanie czteropokojowe
1480 zł/m-c
- Magazyn 143 m2, Centrum,
2440 zł + VAT/m-c,
- Lokal 400 m2 przy drodze
krajowej - 6600 + VAT
- Mieszkania o pow. od 40 do
90 m2,
- Pomieszczenia handlowe
i biurowe w Centrum Ciechanowa od 20 do 250 m2, cena:
15-50 zł/m2 netto
- Działdowo, lokal usługowobiurowy 150 m2. 2500 zł.
Pokoje - noclegi. 30 zł doba.
Możliwość wystawienia
faktury VAT.
Tel. 694 240 945
niki handlowe. Bazarek Aleksandrówka.
Tel. 601 954 943
SPRZEDAM
Sprzedam drewno kominkowe,
więźbę dachowa, łaty, kontrłaty.
Tel. 516 041 155
Sprzedam albumy ze 103 pracami.
Tel. 23 672 10 58
USŁUGI
Usługi BHP i PPOŻ.
Szkolenia, doradztwo, ocena
ryzyka zawodowego.
Tel. 696 659 423
Usługi koparką JCB 4 CX,
kruszywa, żwir, czarnoziem.
Ciechanów. Tel. 602 711 443
POŻYCZKA DLA KAŻDEGO OD RĘKI.
Bez zaświadczeń i sprawdzania
w BIK. Promocja do 20 lutego!
Zadzwoń: 324207389
Sprzedam dom w Ciechanowie,
osiedle Śmiecin.
Tel. 502 262 224
Sprzedam M-2 TANIO.
Tel. 731 226 875
Sprzedam dwa przenośne pawilo-
Biuro Rachunkowe.
Dotacje Unijne.
Tel. 600 311 786
UWAGA!
do 31 marca 2015 r. ogłoszenia drobne
na portalu www.tygodnikilustrowany.pl
ZAMIEŚCISZ
ZA DARMO
10 | EXTRA WYDARZENIA
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
15-latek odpowie za usiłowanie zabójstwa
Usiłowanie zabójstwa
zarzuci prokuratura rejonowa w Mławie 15-latkowi z gminy Dzierzgowo,
który w ostatnią sobotę,
tuż przed północą siekierą
zaatakował interweniującą policjantkę. Funkcjonariuszka z poważnym
urazem głowy leży w szpitalu. Jej stan jest ciężki.
Jak informuje zespół prasowy
Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu - z dotychczasowych ustaleń wynika, że
umundurowany patrol został
skierowany w ubiegłą sobotę,
krótko przed godz. 24, na interwencję do jednej z miejscowości w gminie Dzierzgowo,
po tym jak dyżurny odebrał telefon mężczyzny zgłaszającego
awanturę domową.
Policjanci niezwłocznie pojechali tam udzielać pomocy. Na
terenie wskazanej w zgłoszeniu posesji zobaczyli nieoświetlony dom i lekko uchylone
drzwi wejściowe. Ponieważ
nikt nie odpowiadał na wezwania do wnętrza domu, najpierw policjant, a za nim jego
partnerka z patrolu. Tuż po
Autor: KWP RADOM
Z siekierą
na policjantkę
wejściu policjantka została od
tyłu uderzona. Jej kolega widząc stojącego za nią nastolatka z siekierą w rękach, zdołał
go niezwłocznie obezwładnić,
choć chłopak stawiał czynny
opór i nadal próbował atakować. Policjant szybko zaalarmował oficera dyżurnego, a do
rannej wezwano pogotowie ratunkowe. Z raną głowy trafiła
do szpitala.
Zatrzymany, 15-letni napastnik
miał ponad 2 promile alkoholu
w organizmie. Pobrano od niego także krew, aby sprawdzić
czy był pod wpływem innych
środków odurzających. W tym
do Warszawy). Organizowano spotkania andrzejkowe,
choinki dla dzieci, spotkania
z okazji Dnia Seniora.
Prezydent miasta Krzysztof Kosiński poinformował
mieszkańców o pracy samorządu miejskiego podczas pierwszych 2 miesięcy, jakie upłynęły
od wyborów. Przedstawił kłopotliwą sytuację w budżecie miejskim, jaką zastały nowe władze
(niezapłacone rachunki w wysokości 9 mln zł – za prace wykonane przy budowie pętli miejskiej)
oraz poinformował o staraniach
o zdobycie brakujących pieniędzy, głównie od władz Mazowsza. Jednocześnie Ratusz szuka
oszczędności, czego dowodzi
ostatnia decyzja o zmniejszeniu
składu osobowego w spółkach
miejskich. Trwają prace zmie-
rzające do zmniejszenia opłat
obywateli za odbiór odpadów.
Prezydent odniósł się też do
tematów dotyczących samego
śródmieścia, m.in. takich jak:
potrzeba poprawy nawierzchni na ul. Zielona Ścieżka, zainstalowania monitoringu przed
Powiatowym Centrum Kultury
i Sztuki oraz w sąsiednim parku,
urządzenia placów zabaw i innych miejsc rekreacji, a także do
postulatu wytyczenia parkingów
wzdłuż ul. 17 Stycznia.
Mieszkańcy – uczestnicy zebrania pytali m.in. o termin
zakończenia prac przy budowie pętli miejskiej (odpowiedź
prezydenta: według planu – do
końca czerwca) i wiaduktów
(na ten temat władze miejskie
rozmawiają z PKP). Zgłoszono
potrzebę toalet przy ul. War-
czasie w domu był jedynie inny
śpiący nastolatek, który został
obudzony przez mundurowych
wykonujących czynności po
obezwładnieniu 15-latka.
Ustalenia w tej sprawie, w tym
dotychczas zgromadzony materiał procesowy, wskazują,
że interwencja o awanturze
domowej, została zgłoszona
przez samego 15-latka. Pomimo tego, iż nie było żadnej
awantury to z premedytacją
wywołał przyjazd policjantów i przygotował do ataku na
nich siekierę, planując swój
zamach. Zaatakował z ukrycia,
prawdopodobnie chowając się
za uchylonymi drzwiami wejściowymi do domu.
Zatrzymany nieletni przebywa
aktualnie w policyjnej izbie
dziecka. Wcześniej nie był notowany.
Red/KWP
Grudusk
Tirem w dom
ciężarową scanię.
- Kierujący ciężarówką 35 – letni
mężczyzna widząc pojazd włączający się do ruchu nie zachował
należytej ostrożności, w wyniku
czego stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg, a następnie
uderzył w przydrożne drzewo i budynek mieszkalny. W zdarzeniu
nikt nie doznał obrażeń, uszkodzeniu uległ budynek mieszkalny
– relacjonuje Ewa Olba.
Msz
Autor: KPP Ciechanów
Tir uszkodził dom, na szczęście nikt nie ucierpiał. Do
groźnego wypadku doszło
w czwartek (12 lutego) ok.
10.30 w Grudusku, powiat
ciechanowski. Wypadek
miał miejsce na ul. Ciechanowskiej. Jak poinformowała nas Ewa Olba z Komendy
Powiatowej Policji: kierowca
fiata ducato wyjeżdżając
tyłem z prywatnej posesji
zauważył jadącą na łuku
drogi z dużą prędkością
Wybory
Czas na osiedla
Czas na samorządy osiedlowe. Tu również kończy
się czteroletnia kadencja
2011-2014. Rozpoczęły się
właśnie zebrania sprawozdawczo-wyborcze w osiedlach na terenie miast.
W Ciechanowie, podzielonym
na 12 osiedli, jako pierwsze, 12
lutego odbyło się takie zebranie
w Osiedlu na 4 – „Śródmieście”.
Przybyło na nie nadspodziewanie wielu mieszkańców – ponad
100 osób. W roli gości zjawili się
prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński i zastępca prezy-
denta Krzysztof Kacprzak.
Ze
sprawozdania
zarządu
osiedla „Śródmieście” za lata
2011-2014 dowiadujemy się
o licznych inicjatywach i przedsięwzięciach podejmowanych
w tym czasie, a których celem
były integracja mieszkańców,
promowanie zdrowego trybu życia, organizowanie wolnego czasu dzieci i młodzieży. Były więc
rozmaite konkursy, międzyosiedlowe zawody sportowe (turnieje piłki plażowej, tenisa stołowego, szachowe), rajdy rowerowe,
wycieczki (np. do Opinogóry,
Gołotczyzny, Niestumia, a także
szawskiej, pytano o możliwości
obniżki opłat za dostarczaną do
mieszkań wodę i ścieki.
W tajnym głosowaniu uczestnicy zebrania wybrali nowy
7-osobowy zarząd osiedla nr 4 –
„Śródmieście”. Przewodniczącą
została ponownie Barbara Rogalska (pracownik Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej),
a członkami: Maria Blicharska,
Urszula Grotkowska, Joanna Zaręba, Jadwiga Kumińska, Stanisław Sadowski i Ewa Michalak.
TWo
Adres Redakcji Tygodnika Extra Ciechanów: 06-400 Ciechanów, ul. Kilińskiego 8,
tel. 23 672 55 88
Redaktor naczelny Marek Szyperski
Wydawca Gambrynus Sp. z o.o.
ul. Kilińskiego 5, 06-400 Ciechanów
SPOŁECZEŃSTWO | 11
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
Janusz Zalewski
Powroty – ulica Nadrzeczna (6)
Pewnej pani od matematyki
•
c.d. ZE str. 6
Książka była zatytułowana
„A Collection of Mathematical Problems”, a jej autorem
– pewien polski i amerykański
matematyk, współtwórca bomby wodorowej, urodzony i wykształcony we Lwowie, Stanisław Ulam. Kupiliśmy ją zresztą
dlatego, że kartkując spis treści,
bo tylko to umiałem przesylabizować po angielsku w księgarni
ORPAN, znalazłem jeden rozdział traktujący o komputerach,
czyli – jak je wtedy nazywano
– maszynach obliczeniowych.
I w tym właśnie rozdziale, Ulam
rozważał modele problemów
matematycznych i fizycznych,
do których rozwiązywania zaczęto stosować komputery.
Akapit o modelach brzmiał tak:
„Jest oczywiste, że obliczenia
komputerowe na dużą skalę są
niezwykle pomocne w testowaniu teorii modeli fizycznych;
na przykład, problemy ogólnej
teorii względności prowadzą do
równań tak skomplikowanych,
że tylko obliczenia numeryczne są w stanie sprawdzić wiarygodność tych modeli. Problemy
formowania się gwiazd, przy
założonym modelu generowania energii, można rozwiązać
w szczególnych przypadkach
metodami
obliczeniowymi”.
Stanisław Ulam przychodził mi,
zresztą, z pomocą wielokrotnie
w latach późniejszych. U niego
wyczytałem, m.in., że najtrudniejszą rzeczą w badaniu analogii jest znaleźć analogie między
analogiami, ale tego w czasie
swoich debat o piekarzach i kominiarzach jeszcze nie wiedziałem. Ostatecznie oddałem mu
kiedyś mały osobisty hołd, namawiając swoich studentów, aby
opracowali o nim stronę internetową: http://chc60.fgcu.edu/
EN/HistoryDetail.aspx?c=6
Tak więc, z systematyczną precyzją budowałem sobie model
piekarniano-kominiarskiej asymetrii, ze wszystkimi przeciwieństwami i odwrotnościami
obu tych zawodów. Kolejna
zależność jaką odkryłem na tej
drodze, mniej banalna od prostego przeciwstawiania bieli
i czerni, była tak naprawdę dość
zagadkowa. Wiedziałem, z prostej obserwacji, że kominiarze
chodzili do roboty po domach,
składając wizyty mieszkańcom,
żeby włazić na ich kominy i je
czyścić, ale piekarza za żadne
skarby nie wygoniłby z piekarni do czyjegoś domu, bo musiał
siedzieć przy piecu i piec chleb.
Wywnioskowałem stąd, że chodziło o położenie warsztatu pracy, który w przypadku piekarzy
nie był ruchomy. Stacjonarność
i mobilność – te słowa, znalezione w encyklopedii, i odpowiadające im cechy oznaczały
dokładne przeciwstawienie obu
zawodów, więc im je przypisałem, nie zdając sobie sprawy
ile i co będą znaczyły pół wieku
później.
Byłem dość zszokowany tym,
że przeciwstawienie piekarzy
i kominiarzy wychodziło mi na
każdym kroku, czegokolwiek
bym nie dotknął lub cokolwiek
bym o tych zawodach nie pomyślał. Piekarze, aby móc funkcjonować zawodowo, musieli
palić węgiel, sam widziałem pod
piecem w piekarni palenisko, do
którego z boku pomocnicy piekarza łopatami wrzucali czarne
brykiety, co – poza właściwą
funkcją podtrzymywania ognia
aby można było piec chleb –
dawało robotę kominiarzom,
bo powodowało wydmuchiwanie dymu kominem i osadzanie
się na nim sadzy, którą z kolei
czyścili kominiarze. Tak więc
piekarze i kominiarze, w swojej
przeciwności i odwrotności musieli też się uzupełniać w jakimś
naturalnym łańcuchu przyczynowo-skutkowym, a może nawet w symbiozie.
Ale a’propos symbiozy, to spotkała mnie kiedyś nawet większa niespodzianka, bo wujek
Eustachy, który był członkiem
cechu kominiarzy, przyszedł do
nas którejś niedzieli odświętnie
wystrojony, z insygniami kominiarskimi, tj. kulą i szczotką
zawieszonymi na linie przez ramię, i zapytał czy może je u nas
zostawić i zabezpieczyć przed
zgubieniem, bo już po akademii i defiladzie szedł nad rzekę, żeby prywatnie świętować
dzień kominiarza. Było to 4-go
maja i wtedy się dowiedziałem,
że to dzień patrona kominiarzy,
św. Floriana, o którym ojciec od
razu nadmienił, że jest też patronem piekarzy, a to dlatego,
że oba zawody, tak jak i strażacy, mają do czynienia z ogniem,
a ojciec wiedział o tym dobrze,
bo grał w orkiestrze strażackiej,
która na ten dzień zawsze brała
udział w uroczystościach kościelnych.
Jako dociekliwe dziecko, zacząłem badać sprawę patronatu dalej, i zdobyłem od księdza na religii informację, że relikwie św.
Floriana, który zginął śmiercią
męczeńską z rąk legionistów cesarza Dioklecjana, w III wieku
n.e., na terenie obecnej Austrii,
znajdują się – o dziwo – w Krakowie, na Wawelu i w bazylice
św. Floriana. Odtąd, ile razy
jestem w tym mieście, to zatrzymuję się w którymś z hotelików
na ulicy Floriańskiej, która też
wzięła swoją nazwę od imienia św. Floriana, i kontempluję
losy świętych i ich znaczenie
dla trwałości wiary. Nie jest to
zresztą jedyny powód poszukiwania kwatery na Floriańskiej,
bo na tej właśnie ulicy, pod numerem 30, mieści się zagadkowa Kamienica Ciechanowska,
której za każdym razem z wielkim pietyzmem się przyglądam
i rozmyślam nad dziejami rodziny jej właścicieli.
Takich uzupełniających związków między piekarzami a kominiarzami odkrywałem coraz więcej. Kiedyś znalazłem
u dziadka na strychu „Kapitał”
i po przeczytaniu go, dotarło
do mnie, że piekarze wytwarzali dobra, bo piekli chleb,
a kominiarze w zasadzie je
niszczyli, bo usuwali sadzę
z komina. I pomyślałem, że
chyba dlatego sadzy nie można
było kupić w sklepie. Znaczyło
to zresztą dla mnie więcej, bo
wychodziło na to, że piekarze
istnieli po to, żeby coś zrobić,
znaczy upiec chleb, a kominiarze – żeby nic nie zrobić, co się
potwierdzało w osobie wujka
Eustachego, który przychodził
do nas regularnie raz w miesiącu jako kominiarz, w pełnym
rynsztunku, i otrzymywał 5
złotych za to, żeby nie wchodzić na dach i nie czyścić ko-
mina. Było mi to szczególnie
trudno pojąć w odniesieniu
do „Kapitału” i przeczytawszy
go jeszcze raz, stwierdziłem,
że musi być w nim jakaś luka,
ale – jak wspomniałem – były
wakacje i nie było nikogo z kim
mógłbym się tą wątpliwością
podzielić i ją przedyskutować.
Czasami moja obsesja zawodami piekarzy i kominiarzy przynosiła dość niespodziewane
efekty, bo jak nauczycielka od
matematyki kazała nam podać przykłady różnicy między
obiektami dwuwymiarowymi
a trójwymiarowymi, to odpowiedziałem natychmiast jednym tchem, jakiego kształtu
były narzędzia używane w tych
zawodach. Płaskie szufle piekarskie i takież szczotki do wymiatania pieca oraz okrągłe trójwymiarowe kule kominiarskie
(bomby) i takież szczotki, z wystającymi na wszystkie strony
metalowymi igłami, do czyszczenia komina, dostarczały namacalnego dowodu na płaskość
i przestrzenność wymiarów,
czyli – dwu- i trójwymiarowość
obiektów. Pani matematyczka
spojrzała na mnie dość przenikliwie i zanotowała coś w swoim kajecie.
Nie wiem dokładanie po jakim
czasie, ale dyrektor szkoły wezwał mnie na rozmowę i wypytywał, czy to ja poszedłem
ostatnio do sklepu spożywczego
naprzeciwko szkoły i chciałem
kupić kilo sadzy? Odpowiedziałem, że tak, bo toczyliśmy
wojnę partyzancką na łąkach
między piekarzami a kominiarzami, kto kogo lepiej wysmaruje, z których Ci pierwsi byli wyposażeni w mąkę, więc drudzy
musieli mieć na wyposażeniu
sadzę. Dodałem też, że w sklepie jej nie było, ale wujek Eustachy zdecydował się wejść na komin za 10 złotych i nawybierać
jej tyle ile żeśmy chcieli, a więc
około jednego kilograma, żeby
zrównoważyć kilo mąki u drużyny przeciwnej.
Wtedy pan dyrektor zapytał mnie, czy wojna na mąkę
i sadzę wiąże się z podbojem
jakichś terytoriów, bądź roz-
Janusz Zalewski
Janusz Zalewski w roku 1967 ukończył
Liceum Ogólnokształcące im. Zygmunta Krasińskiego w Ciechanowie.
W 1973 r. otrzymał dyplom inżyniera
elektronika, ze specjalnością automatyka, na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej, a doktorat z informatyki obronił na Wydziale Elektrycznym
tejże uczelni w roku 1979. Od ukończenia studiów pracował w Instytutach Badań Jądrowych: w Warszawie i w Świerku. W 1989 r. wyemigrował do USA,
gdzie pracował w laboratoriach jądrowych Superconducting Super Collider
oraz Lawrence Livermore National
Lab, oraz uczył informatyki w Teksasie
i na Florydzie. Odbywał staże w centrum badań kosmicznych NASA Ames
w Kalifornii i w laboratoriach Amerykańskich Sił Powietrznych w Rome
w stanie Nowy Jork. Obecnie wykłada
informatykę i inżynierię oprogramowania na Florida Gulf Coast University,
w Fort Myers. W wolnym czasie pisze
eseje i tłumaczy na język polski poezję
amerykańską, którą publikował w „Odrze” i „Nowej Okolicy Poetów”, a ostatnio miał okazję zaprezentować na
scenie Teatru Polskiego w Warszawie.
Prywatnie, jest niezmiernie wdzięczny
swoim ciechanowskim nauczycielom
za doskonałe przygotowanie go do stawiania czoła wyzwaniom współczesnego świata.
przestrzenianiem przekonań
religijnych, na co odpowiedziałem, że owszem, zbudowaliśmy na łąkach abstrakcyjny
model społeczeństwa złożonego z rasy białej i czarnej i próbujemy nad Łydynią zamodelować przebieg wypadków
w dorzeczu rzeki Kongo, bo
właśnie wtedy trwała tam wojna. – „I co w tym jest takiego
ciekawego?” – zapytał spokojnie dyrektor szkoły. – „W samej wojnie białego i czarnego,
to nic” – odpowiedziałem. Ale
dodałem, że usiłujemy stworzyć warunki do tego, by metodą eksperymentu udało się
odpowiedzieć na pytanie naukowe, co by się stało, gdyby
piekarze i kominiarze pomieniali się na głowy?
PS. Podobieństwo osób i zdarzeń do rzeczywistości jest całkowicie przypadkowe.
Copyright 2015
by Janusz Zalewski
Kontakt z autorem:
[email protected]
12 | REKLAMA / OGŁOSZENIA
O G ŁOSZ E N I E
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
OGŁOSZ ENIE
O G ŁOSZ E N I E W Ł A SN E WYDA WCY
reklama
OGŁOSZ ENIE W ŁASNE W Y DAW CY
KULTURA | 13
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
Powiatowe Centrum Kultury
i Sztuki im M. Konopnickiej
w Ciechanowie miało pierwotnie zaprezentować ten monodram w Kawiarni Artystycznej
(dolny parter budynku). Jednak
ze względu na lawinowo rosnącą liczbę widzów, a przede
wszystkim na wybór dużej sceny
przez aktora, zdecydowano się
odwołać trzy seanse filmowe,
aby pokazać „Belfra” na dużej
scenie sali kinowo-widowiskowej. I większość była z tego zadowolona. No może poza kilkudziesięcioma widzami kina,
Na kolejnej wystawie w Galerii im. Biegasa w Powiatowym Centrum Kultury
i Sztuki w Ciechanowie
prezentuje swoje obrazy
Dariusz Gumowski (wernisaż odbył się 13 lutego).
Autor (rocznik 1962) mieszka
w Łapach nad Narwią. Ukończył
studia na Uniwersytecie Marii
Curie Skłodowskiej w Lublinie,
w Instytucie Wychowania Artystycznego – Wydział Grafiki, dyplom w pracowni prof. Maksymiliana Snocha.
Od 1997 r.
pracuje w Domu
Kultury w Łapach.
W 2006 r. był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki. W 1996
r. założył Galerię Narwiańską
w Uhowie. Wystawiał dotychczas swoje prace w Białymstoku, Lublinie, Katowicach oraz
Wyjątkowy „Belfer”
Pszoniaka
do których jednak nie dotarła
informacja o zmianie repertuaru
(ale kino zastrzega sobie zawsze
zmianę programu – prosimy
sprawdzać przede wszystkim na
www.pckisz.pl).
Usatysfakcjonowani byli przede
wszystkim ci, którzy nabyli bilety na „Belfra”. Reagowali żywo
na niuanse tekstowe monodramu, bili brawa Wojciechowi
Pszoniakowi podczas spektaklu
i długo dziękowali jemu owacjami na stojąco na zakończenie.
Wojciech Pszoniak odtworzył
bowiem rolę „Belfra” - historię
nauczyciela licealnego, któremu przyszło uczyć literatury
w szkole dla tak zwanej trudnej młodzieży – po mistrzowsku, utrzymując ciechanowską
Autor: archiwum PCKiSz
Sztuka belgijskiego dramaturga Jean Pierre’a Dopagne’a, w mistrzowskim
wykonaniu Wojciecha
Pszoniaka, pokazana
na dużej scenie PCKiSz
w czwartek, 12 lutego,
z pewnością przejdzie
do historii ważniejszych
wydarzeń kulturalnych nad
Łydynią.
publiczność w napięciu przez
półtorej godziny. Była to bo-
wiem sztuka, w której lustrze
odbijają się wszyscy, którzy
W Galerii im. B. Biegasa
Nadnarwiańskie pejzaże
Dariusza Gumowskiego
m.in. w Sokółce, Łapach, Tykocinie.
Na ciechanowskiej wystawie autor prezentuje 26 płócien olejnych, powstałych w ostatnich
latach. Przed oczyma zwiedzających ekspozycję roztaczają
się nadnarwiańskie
pejzaże:
rzeka,
rozlewiska, łąki,
droga wśród
pól, zatopiona łódka w starej
przystani.
„Gumowski pieczołowicie i bardzo osobiście oddaje klimat
podlaskich pejzaży. Patrząc na
jego obrazy przenieść się można
do nadnarwiańskich rozlewisk
i łąk. Obrazy są niczym okna
otwierające powłóczyste przestrzenie – głębokie, melancholijne, zamglone, rozświetlone od
wewnątrz, przykryte wodnistymi błękitami, chłodnym turkusem, płomiennym oranżem.” –
napisał jeden z recenzentów.
Tytuły poszczególnych prac
mówią wszystko: „Stara
przystań”, „Łódki o świcie”,
„Widok z mostu”, „Trzcinowisko”. Ciekawostka: niektóre z obrazów oprawione
zostały przez autora w ramy
wykonane… z drewna wyłowionego z Narwi. Dało to
bardzo interesujący efekt.
Na uwagę zasługuje tryptyk
składający się z trzech panoramicznych (160 na 60
cm każdy) obrazów ukazujących „Drogę” latem, wiosną,
zimą. Od całego zestawu zaprezentowanych na wystawie
uczyli się w szkołach średnich.
Był to wspaniały dramat - pełen
czułości i humoru, choć czasem
wywołujący i zgrzytanie zębów …
Wyraźnie zadowolony z występu w Ciechanowie był odtwórca
roli „Belfra” – Wojciech Pszoniak. Jeden z najbardziej niezwykłych polskich talentów aktorskich, którego talent i kunszt
docenia od lat krytyka oraz
publiczność teatralna i filmowa
Polski, Anglii, Francji, która zetknęła się z filmami i spektaklami z jego udziałem.
– Cieszę się, że i w niedużych
miastach jest publiczność, która
rozumie i docenia wielką sztukę
– powiedział mi Pszoniak bezpośrednio po spektaklu. Zmęczony, ścierający z siebie pot
wielką białą chustą, ale niezwykle szczęśliwy.- Nie żegnam się
z Ciechanowem, a mówię tylko
do zobaczenia – rzekł, zapowiadając swój przyjazd nad Łydynię
z nowym spektaklem.
Teresa Kaczorowska
prac odbijają trzy oryginalne
martwe natury: całe płótna
szczelnie wypełnione różnymi przedmiotami, niemal
przeładowane (właśnie o taki
efekt mi chodziło – wyjaśnia
artysta). W przeciwieństwie
do pozostałych obrazów,
utrzymanych niemal w pastelowych odcieniach, te są
w jaskrawych barwach. Na
obrazach Dariusza Gumowskiego nie ma ludzi, zwierząt.
Jedynie na jednym z płocien
gdzieś, ledwie widoczne dwa
żurawie.
Podczas wernisażu przez cały
czas akompaniował na fortepianie Jerzy Szpojankowski. Jego
dyskretne granie znakomicie
komponowało się z charakterem ekspozycji.
Wystawa czynna będzie do połowy marca.
TWo
14 | HISTORIA
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Szwoleżerowie: legenda
o nich będzie żyła wiecznie
Szwoleżerowie po udanej
kampanii roku 1809, ponownie zawitali na Półwysep
Iberyjski. Przebywali tam
aż do końca roku 1811.
Wsławili się w kolejnych
potyczkach z partyzantami
hiszpańskimi i w walkach
z Anglikami. Okres ten
poświęcony był również
służbie dworskiej, ciężkiemu
szkoleniu oraz uzupełnianiu
strat w pułku. Od początku
1812 pułk dowodzony przez
Wincentego Krasińskiego
(w grudniu 1811 otrzymał on
awans na stopień generała
brygady) przygotowywał się
do kampanii moskiewskiej. W chwili podjęcia decyzji o wyprawie na Moskwę, wiadome
było, że to właśnie dowodzeni
przez generała Krasińskiego lekkokonni – lansjerzy będą stanowić
bezpośrednią ochronę cesarza.
Polscy kawalerzyści oprócz waleczności i fanatycznego oddania
cesarzowi Bonaparte wyróżniali
się w Wielkiej Armii dobrą znajomością terenów, na których przyszło im w początkowym okresie
prowadzić kampanię (tereny zaboru rosyjskiego). Wielkim plusem była też swoboda w komunikacji z ludnością zamieszkującą
te tereny, część z nich swobodnie
komunikowała się rosyjsku. Poza
tym nasz język jest bardziej zbliżony do języka Rosjan, niż te, którymi posługiwali się inni żołnierze
w Wielkiej Armii. Szwoleżerowie
stali na straży bezpieczeństwa
cesarza i podczas bitwy pod Małojarosławiem, 25 października
ocalili Napoleona przed śmiercią
z rąk kozaków. W obliczu ogromnych strat w kawalerii, lekkokonni uczestniczyli w bezpośredniej
walce w bitwie pod Krasnem oraz
podczas przeprawy przez rzekę
Berezynę w okolicy Borysowa.
reklama
Dotąd jednostki z gwardii stanowiły siły odwodowe nie wykorzystywane wprost w trakcie tej
kampanii. Po przekroczeniu rzeki
sprawowali bezpośrednią pieczę nad skarbcem cesarza, a od 5
grudnia nowo przybyła 7 kompania szwoleżerów czuwała
nad drogą powrotną Napoleona do Paryża.
Kampania roku 1812 doprowadziła do zdziesiątkowania pułku, straty w nim
były ogromne. Jednak były
one niczym w porównaniu
ze stratami innych oddziałów. Do Wilna 9 grudnia
dotarło jedynie 374 szwoleżerów (koni jeszcze
mniej), a na przykład z II
pułku szwoleżerów holenderskich do Wilna dotarło
tylko dwóch.
Nadchodzący 1813 rok
okazał się przełomowy
dla lekkokonnego pułku.
Po pierwsze przeszedł on
znaczącą reorganizację.
Straty w ludziach zostały
bardzo szybko uzupełnione, gdyż teraz każdy
z bardziej zamożnych szlachciców
chciał w tym pułku służyć. Dodatkowo magia Napoleona wciąż
była bardzo silna i przyciągał on
swą osobą kolejnych nowych rekrutów. Pułk podzielono na dwa
regimenty, liczył już wtedy aż
15 kompanii. Sześć najstarszych
kompanii znalazło się w dywizji
kawalerii Starej Gwardii generała Fryderyka Walthera, natomiast osiem młodszych kompanii
i kompania Tatarów włączone zostały do II dywizji lekkiej kawalerii
gwardii marszałka Franciszka Lefevre’a. Po tych zmianach szwoleżerowie byli już normalną liniową
lekką kawalerią, wykorzystywaną
do wszelkich zadań przypisanych
OGŁ OSZE N I E WŁ ASNE WY DAW CY
tej formacji jazdy. Z obowiązków
swych Polacy wywiązywali się bez
zastrzeżeń, otrzymywali szereg
wyróżnień oraz awansów za bohaterstwo i odwagę okazywaną na
polach bitew pod Lützen, Budziszynem czy też trzydniowej batalii
pod Lipskiem. W ostatnich dniach
października 1813 w trakcie bitwy
pod Hanau, wspaniała szarża lekkokonnych otworzyła drogę odwrotu wycofującej się armii Napoleona. W bitwie tej śmiertelną
ranę odniósł dowódca kompanii,
major Dominik Hieronim Radziwiłł, XI ordynat na Nieświeżu,
bliski sercu towarzysz broni gen.
Wincentego Krasińskiego.
W 1814 r. szwoleżerowie walczyli do samego końca, aktywnie
uczestnicząc w obronie Paryża i chroniąc cesarza Bonaparte
w Fontainebleau, w chwili gdy
zdradzili go wszyscy dotychczasowi sojusznicy. 4 kwietnia 1814
roku, Napoleon mianuje Krasiń-
skiego naczelnym wodzem resztek
polskich żołnierzy pozostających
w tym momencie na terytorium
Francji. Dwa dni później Bonaparte składa abdykację. Udaje się
na wygnanie na wyspę Elbę, gdzie
towarzyszył mu będzie stukonny
oddział kawalerii, dowodzony przez majora Pawła
Jerzmanowskiego, a składający się w większości
z dawnych lekkokonnych
– lansjerów gwardii. Pozostali polscy kawalerzyści
pod dowództwem gen.
Krasińskiego powrócili do
kraju, w drodze powrotnej
zabierając z Lipska trumnę
ze zwłokami księcia Józefa
Poniatowskiego. W kraju
oficerowie, podoficerowie
i szeregowi stanowili podstawy nowo tworzonej armii Królestwa Polskiego.
Ostatnim dniem istnienia
pułku był 16 lutego 1815
r. (tak, wczoraj w poniedziałek minęło dokładnie
dwieście lat od tego wydarzenia!!!). Honorowy
proporzec, nieoficjalny
sztandar pułku zatknięty kiedyś na
murach Madrytu, Wiednia oraz
Kremlinu (Kremla) przekazany
został księżnej Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej do jej muzeum
w Puławach. Na tym jednak historia lekkokonnych się nie kończy.
Musimy wciąż pamiętać, że setka
z nich pod komendą Pawła Jerzmanowskiego była z Napoleonem
na wygnaniu. Z tego wygnania już
1 marca 1815 „mały kapral” uciekł,
wraz z nim jego lekkokonni. Oni to
właśnie torowali mu drogę do Paryża, a w momencie ponownego
wkroczenia Bonapartego do Fontainebleau, a następnie do Paryża, jako najwierniejsi z wiernych
stali na honorowej warcie przed
cesarzem, który ponownie objął
rządy we Francji. Pozostali przy
Napoleonie szwoleżerowie wraz
z grenadierami gwardii stanowili
elitę nowo powstającej armii. Zostali włączeni do II pułku szwoleżerów – lansjerów holenderskich
i byli honorową pierwszą kompanią tej jednostki. Uczestniczyli oni
we wszystkich potyczkach i bitwach w czasie tzw. „stu dni Napoleona” (od marca do czerwca
1815). Podczas decydującej bitwy
pod Waterloo (18 czerwca 1815)
wielokrotnie szarżowali i to zwycięsko na brytyjską kawalerię. Jak
się to wszystko zakończyło wszyscy wiemy, Waterloo jest do dziś
symbolem ostatecznej klęski Napoleona Bonaparte. Towarzyszący
mu polscy kawalerzyści pozostali
z nim do ostatnich chwil, gdy ich
wódz ponownie udał się na wygnanie. Tym razem na wyspę św.
Heleny. Część z nich zdecydowała się zdjąć mundur i pozostać na
emigracji we Francji, a pozostała
wrócić do Królestwa Polskiego.
Legenda o nich będzie żyła wiecznie, po dziś dzień pamięć o tej
wyjątkowej formacji kawaleryjskiej kultywowana jest na wielu płaszczyznach. Po pierwsze
w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, gdzie odnajdziemy liczne eksponaty, pamiątki dotyczące
tego pułku, po drugie w działaniu
grup rekonstrukcyjnych, starających się jak najdokładniej odtworzyć mundury, oporządzenie
a także musztrę pułku, po trzecie
w tradycji kultywowanej przez
jednostki wojskowe np. 1 pułk
szwoleżerów Józefa Piłsudskiego.
Ponadto we wszelkiego rodzaju
publikacjach dotyczących okresu napoleońskiego, które ukazują
się w od dłuższego czasu (zaczynając od powieści Wacława Gąsiorowskiego, Mariana Brandysa,
Waldemara Łysiaka, a kończąc na
monografiach autorstwa dr Andrzeja Nieuważnego). Tematyka
ta obecna jest także w poezji. Wystarczy wspomnieć Adama Mickiewicza, Marię Konopnicką czy
Jacka Kaczmarskiego.
Rafał Wróblewski
SPORT | 15
TYGODNIK ILUSTROWANY | www.tygodnikilustrowany.pl | 17 lutego 2015
Pierwszy turniej
rugby 7 Ciechana
w tym roku
kompletnie nie to na co liczyłem, ale w drugim widać już
było poprawę gry o czym zresztą świadczył wynik - stwierdził
trener drużyny Łukasz Gąsiorowski.
Ciekawym doświadczeniem dla
drużyny Ciechana był też rozegrany mecz rugby 15, w którym
po jednej stronie do walki stanęła drużyna Pogoni Siedlce,
a po drugiej łączona drużyna
Ciechana i Legii Warszawa.
Mimo, że obie te drużyny nie
Drużyna Ciechana rozegrała
mecz z każdą drużyną, ulegając
obu. - Nie ukrywam, że na jakiś
szczególny wynik nie liczyłem.
Drużyna w tym składzie grała
po raz pierwszy. Połowę stanowili zawodnicy, którzy nigdy
nie grali na turnieju, więc celem
jaki mi przyświecał nie było
wygranie wszystkich meczów,
ale przede wszystkim ogranie
drużyny. Kiedyś muszą zdobyć doświadczenie meczowe
i uważam, że tego typu turniej,
który miał charakter czysto towarzyski jest najlepszą do tego
okazją. Pierwszy mecz to było
grają w rugby 15 to mecz ten
należy zaliczyć do udanych, bowiem mimo że wygrała drużyna z Siedlec zdobywając cztery
przyłożenia, to zawodnicy Ciechana i Legii zdobyli dwa.
- To jest naprawdę wyjątkowe
zjawisko w sporcie gdy dwie
drużyny najpierw ze sobą walczą, a następnie stają razem do
gry, zostawiając za sobą to co
działo się jeszcze dwadzieścia
minut wcześniej. Drużyna Legii jest dla nas bardzo dobrym
partnerem ze względu na odległość oraz możliwości dojazdu
i po tym turnieju wiemy, że ta
współpraca będzie się rozwijać, tym bardziej, że zawodnicy
przez ten jeden wspólny mecz,
już zdążyli się polubić - dodał
trener ciechanowskiej drużyny. Następny turniej rugby planowany jest w Ciechanowie za
miesiąc.
Autor: Archiwum Klubu KS Ciechan Szymon Kołecki
W sobotę 15 lutego na
boisku treningowym
Legii Warszawa, odbył się
towarzyski turniej rugby
7 kadetów oraz juniorów
z udziałem drużyny gospodarzy, Pogoni Siedlce oraz
KS Ciechan. Dla ciechanowskiej drużyny turniej
ten był testem dla najmłodszych zawodników, którzy
do drużyny dołączyli w tym
roku.
Z APR O SZ E N I E
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych
ogłoszeń i zastrzega sobie prawo do skracania nadesłanych tekstów.
Poglądy wyrażane w publikowanych materiałach są osobistymi
opiniami ich autorów i niekoniecznie muszą odzwierciedlać poglądy
Adres Redakcji
06-400 Ciechanów, ul. Kilińskiego 8
(Browar Ciechan)
e-mail: [email protected]
tel. 23 672 55 88
Redaktor naczelny
Marek Szyperski
Wydawca
Gambrynus Sp. z o.o.
ul. Kilińskiego 5,
06-400 Ciechanów
Redaktor graficzny
Dorota Pogorzelska
Biuro reklamy
Anna Dąbrowska
tel. 509 820 919
e-mail: [email protected]
Redakcji i Wydawcy.
Na podstawie art 25. ust. 1 pkt 1b prawa autorskiego Wydawca
wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów
opublikowanych w „Tygodniku Ilustrowanym” bez uzyskania zgody
Wydawcy jest zabronione.
Red
16 | REKLAMA
O G ŁOSZ E N I E W Ł A SN E WYDA WCY
reklama
17 lutego 2015 | www.tygodnikilustrowany.pl | TYGODNIK ILUSTROWANY
Download

Pobierz PDF - Tygodnik Ilustrowany