Nr 4
Styczeń 2014
Biznes Motoryzacyjny POLSKA
W
LU D Z I E
OPINIE
C
Z
O
R
A
J
–
D
Z
I
Ś
–
J
U
T
R
O
Finish,
From Car toe Ra
Mik bkinie
es
o swoim bizn
s:
David Ruggle n
ie
in
w
po
Fiat
w Polsce
produkować
FAKT Y
Oprogramowanie DAT – opinie
użytkowników
Intymna
iecy
historia śwow
zapłon ej
Wizerunek
i marketing
w małej firmie
Uuuuu, Panie
Czyli, jak skutecznie
stracić Klienta
Historia motoryzacji dzień po dniu
REKLAMA
DIAGNOSTYKA
1000 użytkowników
REKLAMA
Branża motoryzacyjna to trudne pole do działania
dla agencji PR
dla tłumacza
dla agencji reklamowej
Ktokolwiek twierdzi, że to łatwa tematyka, jest w błędzie.
Nasz zespół jest gotowy by Wam pomóc:
• pomożemy Waszemu działowi PR i marketingu oraz działowi technicznemu
• pomożemy Waszej Agencji PR w budowaniu spójnego przekazu
• pomożemy Waszym tłumaczom w tworzeniu polskojęzycznej dokumentacji
• pomożemy Waszej agencji reklamowej, udzielając stosownych wskazówek
Zapraszamy do współpracy
tel. 501 105 098
e-mail: [email protected]
Nasz zespół ekspertów jest gotów służyć pomocą. Współpraca z nami zapewni kompleksową obsługę redakcyjną. Wasz specjalista od
PR oraz firmy które Was obsługują, zyskają
cennego partnera.
Artykuł, napisany w sposób ciekawy i atrakcyjny, jest potężnym i skutecznym narzędziem budowania pozycji rynkowej i świadomości marki.
Informacja o firmie, przygotowana w przemyślany sposób - przyniesie wiele korzyści. Dobre, prawidłowe tłumaczenie - szczególnie w
branży motoryzacyjnej - stanowi wizytówkę
firmy.
Dokumentacja techniczna, instrukcje serwisowe oraz instrukcje obsługi to również element budowania wizerunku.
W numerze piszemy o:
4
10
18
30
38
Wizerunek
maej firmy
David Ruggles:
Marketing
w serwisie
Mike Rabkin:
Agencja reklamowa
mami Cię gadżetami? Pamiętaj, że to
ich biznes. Na koniec
dnia dla nich nie ma
znaczenia, czy kupisz od nich nieprzydatny bzdet czy wartościowy upominek
dla Klienta. Warto
abyśmy się przyjrzeli temu, co jest przydatne a co powinno
trafić do kosza razem
z ofertą.
W Polsce stawki
godzinowe są
wielkrotnie niższe
niż we Włoszech
czy Niemczech.
Jednocześnie
wydajność jest
wyższa. Fiat powinien
produkować w
Polsce.
Co robisz, aby pozyskać
Klientów? Jakich
narzędzi używasz, aby
zaprosić lokalnych
właścicieli aut? Czy
mierzysz skuteczność
swoich działań?
Dealer wie, że kiedy
dzwonię, jest szansa
na interes. Nie
zawracamy sobie
głowy gadaniem. W
ogóle nasz biznes
nie polega na
zawracaniu głowy
czy pustym gadaniu
– sprzedaliśmy
prawie 8.000 aut bo
oszczędzamy czas
dealerów
44
60
76
82
Świeca
zapłonowa
Uuuu, Panie
DAT w opinii
uzytkowników
Polacy nie gęsi
Trzymając w ręku
świecę zapłonową
tak naprawdę
trzymasz w ręku
całkiem spory
kawałek historii
motoryzacji. Ta
wiedza może
być przydatna w
budowaniu relacji z
Klientem.
Ile razy słyszymy to
od wszelkich maści
fachowców. Klasykiem
jest „Panie, kto panu
to zrobił?” Warto
zastanowić się, czy
w serwisie sami nie
popełniamy takich
gaf.
Niektóre funkcje
oprogramowania
DAT natychmiast
zaciekawiły polskich
użytkowników.
Wystawili
producentowi wysoką
notę. Posłuchajmy co
tak im się spodobało.
Mark Moto – firma rodzinna. „Kiedy wszyscy idą spać, siadamy do
komputerów i zaczynamy drugą zmianę – poszerzamy wiedzę”. Rozmawiamy o biznesie w
rodzinie, emigracji, micie zielonej wyspy a
przede wszystkim o wytrwałości, szczęściu i o
budowaniu biznesu w
Polsce.
6
SŁOWO OD REDAKCJI
Dzielić się wiedzą
i doświadczeniem
Właśnie kończyłem konsultację w kwesi działań wizerunkowych dla niezwykle intrygującego Klienta, kiedy do drzwi zadzwonił kurier i
przyniósł od dawna oczekiwaną przesyłkę. Nie
była to jednak, wbrew oczekiwaniom najbardziej zainteresowanego domownika, nowa gra
czy zabawka. Był to kalendarz na ścienny i w
dodatku na rok 2012. Nie była to jednak pomyłka ani przypadek. Na ślad tego kalendarza
trafiłem przypadkiem, śledząc portal poświęcony fotografii. W jednym z biuletynów pojawił
się wpis traktujący o tym, iż oto firma parająca
się złomem wydała – rzekomo – arcyciekawy
kalendarz z nagimi kobietami. Czym prędzej
kliknąłem na łącze, aby dowiedzieć się więcej.
Takie skrajne połączenie piękna kobiecego ciała oraz martwej blachy samochodu, który wydaje na złomowisku ostatnie tchnienie zawsze
uważałem za niebywale atrakcyjny. Takie połączenie daje wręcz niegraniczone możliwości artystyczne zaś artysta, który wyczuje „to coś”, co
łączy i dzieli te dwie skrajności będzie potrafił
stworzyć wymowne dzieło.
Kliknięcie okazało się jednak całkowitym rozczarowaniem. Na ekranie pojawiły się pięk-
ne widoczki, łąki, pola, drzewa. Dwie zgrabne dziewczyny radośnie podskakujące, prezentujące gołe pośladki. Na kolejnych stronach, na które klikałem z nadzieją na coś ciekawego, znajdywałem kolejne naguski. Jednak
po złomowisku ani martwych trupach aut nie
było ani śladu. Zupełnie jakbym oglądał kalendarz reklamujący nadejście wiosny. Odnalazłem więc czym prędzej kontakt do firmy i napisałem dość długi mail, w którym zawarłem
swoje refleksje na temat nowego kalendarza.
Uznałem go za całkowitą porażkę i zmarnowaną szansę na ciekawe działanie wizerunkowe i
zaprosiłem firmę do zabrania głosu w tej sprawie.
Ku mojemu zaskoczeniu odpowiedź dotarła zadziwiająco szybko. Jej treść była jednak poważnie rozczarowująca. Im dłużej się wczytywałem
w tę korespondencję tym bardziej nachodziła
mnie refleksja, że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach. Nie uzyskałem odpowiedzi na
pytanie o to, jaki związek mają nagie pośladki na łące ze złomowiskiem czy złomem. Zamiast tego otrzymałem wykład na temat znaczenia piękna przyrody oraz ekologii. Poczułem się przez moment jak gość galerii sztuki lub galerii fotograficznej, któremu kustosz
musi tłumaczyć to, co zostało umieszczone na
zdjęciach lub obrazach. Odebrawszy klasyczne
wykształcenie również z zakresu historii sztuki jestem przywiązany do przekonania, iż jeżeli sztuka wizualna wymaga tłumaczenia i objaśniania to oznacza to tylko tyle, że cały projekt
jest do kitu i trzeba zatrudnić fachowca, który
złagodzi katastrofę.
Nie twierdzę, że stworzenie ciekawej serii zdjęć
opowiadających o złomie jest proste. Z drugiej strony uważam jednak, że dla osoby prawdziwie twórczej i rozumiejącej, do kogo i jaki
przekaz trzeba kierować, nie będzie to zbyt skom- to sygnał, że popełniono błąd. Nie mam prawa inplikowane. Od lat poruszamy się w obrębie pew- gerować w wybory i decyzje właściciela firmy. Jak
nych schematów – które wielokrotnie się spraw- każdy z nas ma prawo do wydawania kasy na dodzają. Wykorzystuje się te same motywy by czę- wolne cele. Równie dobrze mógłby kupić każdej
sto opowiedzieć nowe historie. Dlatego lubimy do- modelce po willi z basenem. Jego sprawa i nalebre kino, bo wiemy, co będzie się działo. Nie zna- ży gratulować biznesu. Inaczej jednak ma się spramy dokładnie fabuły, ale mamy pewne oczekiwa- wa, kiedy „gołym” okiem widać, że kalendarz, któnia. Pewne nowe koncepcje nie łamały schema- ry ma promować firmę przynosi korzyść wszysttów. Po prostu wzięły co z nich najlepsze i połączy- kim: fotografowi, bo dostał go do porolio, modelły w nową formę. Jak choćby „Autka” czyli „Cars”. kom – także, drukarzowi, bo papier jest doskonaFilm, który tchnął ludzkie cechy w samochody zro- ły. Ale w całym tym przedsięwzięciu nie ma firmy.
bił więcej dla popularyzacji motoryzacji niż niejed- W korespondencji otrzymałem informację, iż nowy
na dydaktyczna reklama. Nowy Film „Rush” o For- kalendarz z łąką i nagimi pośladkami to nowe
mule I jest świetny nie dlatego,
otwarcie i że w latach poprzednich
że pokazuje maszyny ale ludzi,
firma współpracowała z innym foich charaktery, konflikt i zmatografem, czego efektem były dwa
Mimo całej krytyki, jaką zdjęcia z wykorzystaniem złomu.
gania. Równie dobrze mogliby
to być rewolwerowcy, malarze kieruję pod adresem wydaw- Poprosiłem o taki kalendarz. I włapokojowi czy rolnicy. To tylko cy kalendarza, doceniam wy- śnie on przyszedł w przesyłce.
kwesa umiejętnego opowie- siłek oraz trzymam kciuki za
W kolejnym numerze spiszę szczedzenia historii i poprowadzenia dalsze próby. Kierunek jest
gółową recenzję tego kalendarza.
wątków oraz – co niezwykle
bardzo dobry. Inne firmy zo- Będzie to w zamierzeniu opis przyważne – rozłożenia akcentów.
stały całe lata świetlne z tyłu padku, dzięki któremu łatwiej bęScena, w której na pustej drodzie Wam precyzować oczekiwadze dwóch Włochów podcho- za złomowiskiem”.
nia względem partnerów takich
dzi do Laudy a pomija pewną
jak fotograf, agencja reklamowa
siebie piękną kobietę jest doskonale zaplanowana
czy modelki. Pomimo krytycznej oceny kalendai zagrana. Doskonale wiemy – raczej przewidujerza „łąkowego” oraz istotnych wad kalendarza złomy – co się stanie. A jednak właśnie to jest włamowego, które opiszę w lutym, jestem pełen uznaśnie to! Tego oczekujemy od kina aby bawiło nas
nia dla firmy za poszukiwania właściwej drogi w
sprawdzonymi opowieściami. Wbrew pozorom nie
kalendarzu na rok 2012. Kalendarz na rok 2014
lubimy być zaskakiwani. Jak się do tego ma złom?
uznaję za całkowite nieporozumienie a powoływaOtóż ma się i to nieźle. W klasyce kina złomowisko nie się na przykład Pirelli uznaję za przejęzyczenie,
grało już wiele ról. A to w Transformerach, a to w gdyż inaczej należałoby przyjąć, iż wynika z całkoporachunkach mafii czy nawet filmach z pościgami. witego niezrozumienia fenomenu Pirelli oraz jego
To doskonałe miejsce na wszelkiej maści pościgi, po- mechanizmów. Ale o tym w kolejnym numerze.
rachunki, strzelaniny. A jednocześnie – jako kontrast Znajdziecie w nim również wiele porad, które ułai kontrapunkt – doskonale nadaje się jako tło do fo- twią Wam działania na trudnym odcinku budowatografii obiektów pięknych i delikatnych. Stąd akt i nia Waszego wizerunku.
złom to wyzwanie dla dobrego fotografa.
„
Jednak o sukcesie takiego powodzenia przeważa
brak pytań „Dlaczego?”. Komentarze „ciekawe, intrygujące, prowokujące, szokujące” to uznanie dla
artysty. „Dlaczego tak, skoro masz złomowisko” –
Robert Gołębiewski
Redaktor naczelny
Spis treści
8
SPIS TREŚCI
styczeń 2014
10
Wizerunek małej firmy
18
Małżeństwo z rozsądku
30
Markeng w serwisie
38
From Car to Finish
44
Świeca zapłonowa
60
Uuuu, Panie
76
DAT w opinii użytkowników
82
Mark-Moto
www.motoimprezy.pl
JUŻ WKRÓTCE:
Serwis motoryzacyjny potrzebuje managera, a nie brygadzisty na zmianie
Poprawa rentowności w warsztacie – krok po kroku
Jak sprzedawać wycieraczki oraz inne akcesoria – poradnik praktyczny?
Karta przeglądowa lub karta przyjęcia zlecenia – jak papierowy dokument może
pomóc w biznesie
Jak buduje się lojalność Klientów
Keiretsu – czyli czemu Japończycy potrafili zostawić świat w tyle – na podstawie
związków DENSO z Toyotą
Świat bez dystrybutorów? – Jak wyglądał rynek przed pojawieniem się
dystrybutorów – i jak zmieniła się struktura kosztów
How Can I help You? No problem, we will fix your car, Sir – czyli „English in
automove business and workshop”
Polski biznes motoryzacyjny okiem obcokrajowców
Warsztat w Internecie – jak wykorzystać Google i serwisy społecznościowe
Domorośli mechanicy – statystyki wyszukiwania w Google „jak samemu wymienić”
są okrutne
Strefa Klienta – co warto mieć w poczekalni dla Klientów
DAT - w opinii rzeczoznawców
wiele innych tematów
kontakt
wydawca:
Adres do korespondencji:
Świerkowa 3d, 05-825 Grodzisk Mazowiecki, Polska
501 105 098, [email protected]
Redaktor naczelny:
Robert Gołębiewski
historyk motoryzacji, ekspert of PR motoryzacyjnego, tłumacz:
specjalizacja motoryzacja, nauczyciel jęz. angielskiego
Nr 4
W
LUDZIE
Kreacja, projekt, nadzór graficzny:
Styczeń 2014
Biznes Motoryzacyjny POLSKA
OPINIE
C
Z
O
R
A
J
–
D
Z
I
Ś
–
J
U
T
R
O
Finish,
From Car to Rabkin
Mike
ie
o swoim biznes
David Ruggles:
Fiat powinien
w Polsce
produkować
FAKTY
Intymna
historia świecy
zapłonowej
Katarzyna Czyżewska
[email protected] • 508 693 454
Współpracownicy:
Steve Brown • www.flickr.com/photos/sjb4photos
ForOneTwo Photography • www.flickr.com/photos/pghbuccos
Bernard Rose • www.flickr.com/photos/br-images
VegasRacer • www.flickr.com/photos/jjmacdougall
Oprogramowanie DAT – opinie
użytkowników
Wizerunek
i marketing
w małej firmie
Uuuuu, Panie
Czyli, jak skutecznie
stracić Klienta
Historia motoryzacji dzień po dniu
Redakcja nie odpowiada za treść reklam, materiałów reklamowych, artykułów sponsorowanych ani ogłoszeń. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania materiałów nadesłanych. Wszystkie prawa zastrzeżone. Przedruk całości i/lub części wyłącznie za pisemną zgodną Wydawcy.
Wizerun
małej firmy
nek
Jak przy niewielkim
budżecie wykreować
wizerunek małej
firmy motoryzacyjnej
Postanowiłeś zadbać o wizerunek. Chcesz, by Twoja firma była lepiej rozpoznawalna. Dobrze. Porozmawiajmy o tym. Od czego
zaczynamy?
WIZYTÓWKA
Wizytówka to podstawa.
Powinna być prosta, czytelna. Nie przegadana. Wizytówka to nie ulotka ani
gazeta. Warto mieć dobrze
zaprojektowane logo, aby
wiadomo było „o co chodzi”. Na wielu imprezach
targowych wielokrotnie
widziałem próby poszukiwań artystycznych. Zapamiętałem, że ktoś zrobił
sobie logo, próbując zilustrować działanie łopatek
sprężarki o zmiennej geometrii, widzianych z boku.
Efekt była taki, że logo kojarzyło się z wrzucaniem
ziaren kawy do młynka.
Nieszczęśnik za każdym razem rozmowę zaczynał od
tłumaczenia, że jest z bran-
Wizerunek małej firmy
12
ży motoryzacyjnej, że nie jest z branży kawowej a ten obrazek to…. Tak się kończą poszukiwania artystyczne, kiedy szukasz przekazu. Unikajmy sytuacji, kiedy
zamiast płynnego przechodzenia do interesów czy dalszej prezentacji produktów – musimy tłumaczyć się, że „nie jesteśmy wielbłądem”. Po wizytówce – cała
reszta, jeżeli potrzebujesz (a powinieneś)
– koperta, papier firmowy, itp. Zachwycaj
się Internetem i mailem – ale świat się nie
kończy na tych środkach komunikacji. Jak
łatwo go skasować...
Wniosek: projekt wizytówki zleć fachowcowi, który rozumie, do kogo chcesz przemawiać.
Promocja serwisu / warsztatu / dealera
to dziś głównie działania pasywne. Aktualnie obsługiwanego Klienta serwisy muszą przecież szybko zastąpić dwoma nowymi, bo ten już ma, czego potrzebował
i szybko mu tego samego nie sprzedamy!
Stąd warto mieć dobre narzędzia.
Warto zacząć od przeprowadzenia prostego badania. Nie musisz wydawać masy
pieniędzy. Nie żyjemy w próżni. Spotykamy się z ludźmi, nawet w gronie rodzinnym. Jeżeli poważnie traktujemy swój
biznes, powinniśmy słuchać wszystkich
opinii. Ludzi chętnie mówią, pytani o zdanie. Skoro więc klientami serwisu są najczęściej zleceniodawcy w promieniu do
50 kilometrów, warto dowiedzieć się, co
do nich dotrze w łatwy sposób.
Prasa? Reklama? W przypadku serwisu
raczej byłbym ostrożny z prasą o zasięgu ogólnokrajowym. Warto pamiętać o
CPM. Chodzi tu o angielski termin Cost
Per Thousand, czyli ile musisz wydać, aby
dotrzeć do tysiąca odbiorców. Jak do tego
się zabrać?
NEWSLETTERY I ULOTKI
Ulotki są tanie. Dostarczasz je do okolicznych firm i Klientów indywidualnych.
Można zawęzić tzw. target. Nie liczyłbym
na wiele, choć zawsze to kilka cennych
zleceń. Ale znowu – musisz wyjść do ludzi.
Rozdawanie ulotek to efekt masy. Działa tu prosta statystyka. Ponieważ ulotki są tanie, możesz przyjąć pewną średnią wartość. Projekt – zasada taka sama
jak przy wizytówce, z tym że tu dochodzi
treść przekazu. Mało gadania, krótko i na
temat o tym co oferujesz i czemu powinni
przyjść do Ciebie z samochodem?
W każdym mieście znajdziesz ludzi, który za niewielką opłatą rozniosą ulotki w
sposób profesjonalny. Czyli nie wyrzucą
ich do kosza, a włożą tam, gdzie trzeba a
potem przyniosą raport z tego, gdzie byli.
Warto takie osoby znaleźć, stąd nie zatrudniaj każdego, kto chce tylko zarobić.
Płać od ulotki, nie za czas. Wtedy koszt
rozniesienia wejdzie Ci w koszt produkcji.
Statystyka: jeżeli odezwie się do Ciebie
7% to będzie sukces.
Gazetki z reklamami lokalnymi? Raczej
strata czasu. Dziś liczy się treść. Takich
gazetek nikt nie czyta, bo nie ma cze-
1 stycznia 1922
Massechusse
es to pierwszy stan w USA, w którym od tego dnia obowiązkowe było ubezpieczenie samochodu.
go tam czytać. Dużo większy sens
jest wydawanie własnego newsle
era np. o znaczeniu przeglądów czy wymiany opon i rozdawaniu jak ulotki.
GADŻETY
Rynek reklamowy oferuje mnóstwo gadżetów. Producenci wmawiają, że to skuteczne metody.
Gdzie się nie obejrzysz, tam masz
długopisy, kubki, smycze, jakieś
inne „przeszkadzajki”. Warto sobie zadać proste pytanie nim zamówimy kontener smyczy czy
kubków: Czy Klient korzysta z
Twojej usługi czy produktu dlatego, że masz fajny kubek czy smy-
Wizerunek małej firmy
14
cz?Zawsze zadawaj sobie to pytanie. [To
podstawa wyszukiwania swojej przewagi
nad konkurencją. Jak jej nie masz – cóż….
poszukaj].
Pamiętasz, co się dzieje ze smyczami, które przynosimy z imprez targowych? Lądują w koszu. To samo z kubkami. Te fajne
czasami zostawiasz, resztę oddajesz kolegom czy dajesz pracownikom. Oni zaś
z nich piją ale raczej nie przekłada się to
na biznes. Bardziej Twoimi pracownikami nie będą.W pewnym sensie jest to po
prostu strata pieniędzy. Jeżeli długopis
ma zachęcić do zrobienia z nami interesu,
to najlepiej wychodzi na tym producent
długopisu i firma robiąca nadruki.
Powstaje błędne koło – wystawcy na targach skarżą się, że oblegają ich „kolekcjonerzy długopisów” a sami przyzwyczaili
ich do tego, że zamiast nastawiać się na
partnerów biznesowych, obstawiają się
gadżetami i cukierkami z logiem. Jeszcze
ciekawsze – ale świadczy o skuteczności
handlowców z firm, które to produkują.
Jako więc zachęta do współpracy gadżetyfatalny pomysł. Całkowita strata pieniędzy.
Za to sprawdzają się doskonałe elementy budowania lojalności. Niech to będzie
swoista nagroda, podziękowanie. Ale powinno mieć to wymiar ekonomiczny –
opłacać się. Skoro więc robimy coś takiego, na czym się skupić i kierować?
Przede wszystkim jakość, jakość i jakość.
Nie stać nas na coś, co od razu się zepsuje
albo klient zwyczajnie wyrzuci, bo zapachnie mu tandetą. Czyli ten co daje, też jest
tandeciarz.
Taki niestety powstaje mechanizm. Unikaj tego.
Odrobina smaku. Kierujmy się poczuciem
estetyki. Mamy dziś setki ofert i producentów gadżetów. Od totalnego badziewia po wyszukane dzieła sztuki. Jak nie
wiesz co dać, lepiej daj dobre wino czy
whisky. Nie idź w tandetę. Innymi słowy
– nie powinieneś dawać kiepskich długopisów ani krówek. Kiepskie długopisy się
zepsują albo zabiorą dzieci a krówki – no
też zjedzą dzieci. Daj coś, co będzie naprawdę przydatne.
Jeżeli długopis, to dobry. Przecież nie żyjesz w próżni. Kiedy zbliżają się święta, to
kiedy robisz prezenty, kupujesz rzeczy na
odczepnego, czy starasz się myśleć o oso-
2 stycznia 1861
Nikolaus A. O
o i Wilhelm O
o występują po niemiecki patent na silnik spalania wewnętrznego ich konstrukcji.
bach, które obdarujesz? Czego potrzebują, czego nie mają? Niestety, statystyki są
nieubłagane – jeżeli jesteś tym, który myśli tak jak ja, to znaczy, że jesteś w mniejszości. Oto dlaczego dostajemy albo krawaty albo wody po goleniu. Właśnie dlatego dostajemy to co dostajemy. Smycze,
krówki, długopisy, całkiem nieprzydatne
notesy [a bywają fajne], jakieś torby na
ramię, które się drą i są całkiem niepraktyczne. Znasz to ze wszystkich targów? Co
sam z tym potem robisz?
Niech to, co dajesz ma wymiar użyteczny,
przydatny przy proporcji do jakości.
Jak wspomniałem, jeżeli długopis, niech
będzie dobry. Długopis Filtron dla przykładu. Przywiozłem kilka z Automechaniki. Przyznam, że to najlepsze długopisy,
jakie widziałem w ramach giów. Dobra
jakość, dobrze piszą. Ktoś z głową doszedł
do wniosku, że tanie długopisy o kiepskiej jakości zostaną odebrane jako sygnał, że filtry mogą być takie same. Denso kiedyś zamówiło serię długopisów Parkera. To był dobry ruch. Jakość i technika
nadruku – tampodruk i białe tło – nie do
końca były dobrym pomysłem. Ale Parker
to marka. Skromne gesty budują potężne wizerunki. Czerp inspirację od najlepszych. Popatrz na Pirelli. I masz w kalendarzu odpowiedź.
Widziałem też długopisy innych firm. W
tym firm, które publikują o sobie informacje, że mają miliardowe obroty i są numer jeden w tym lub w tamtym. A potem
robią jakieś badziewia. Nie dość, że dziadowski design to jeszcze najtańszy wkład,
który pisze paskudnie. Słowem – żenada.
Ale cóż, ktoś podjął tam u nich takie decyzje. Choć lepiej byłoby w ogóle nie robić tych długopisów, bo każdy średnio inteligentny człowiek spyta, czy skoro robią
takie gadżety to może robią takie produkty. Przekaz musi być spójny.
Widziałem szereg innych ciekawych ga-
Ten zegar podczas budzenia wydaje z siebie
ryk silników samochodów startujących w
wyścigu. Lampki oczywiście zapalają się we
właściwej kolejności...
Wizerunek małej firmy
16
dżetów. Zarówno lepszych jak i gorszych.
Jak pisałem, zawsze akcent powinien padać na użyteczność. Wiele pomysłów, jakie
zrealizowałem to strzały w dziesiątkę.
Z czego czerpać inspirację? Głównie z życia.Z wizyt na targach. Jest mnóstwo detali,
które można subtelnie wykorzystać na korzyść serwisu czy sklepu ale nikt nie podąża tą drogą.
Przykłady?
Notesy. Prosta rzecz. Zapisujesz Klientowi
kolejną wizytę. Jak lekarz. Trafia taka kartka do porela. Potem na lodówkę. Wszędzie jest Twój adres. Praktyczna informacja z datą i ciągle Twój adres jest pod
ręką. Niech ma nawet fikuśną formę. Dalej: newsle
er. Własna gazetka. Co robisz
w tym tygodniu, daj własne zdjęcie – niech
cię rozpoznają, działasz przecież wśród ludzi, podkreślasz specjalizację. Koszt znikomy – efekt murowany. Oczywiście – spójne
graficznie z logiem firmy, elegancki układ.
Pozostaje jeszcze produkt – robisz świece –
zrób gadżet ze świecą, brelok do kluczyka,
zabawkę dla dziecka, nawet długopis. Proste. Wymaga odrobiny chęci.
Płyty CD czy DVD? Widzi się że robi się tego
całe tony z katalogami.Absolutnie nie. Strata pieniędzy. Przyczyna jest prosta: zbyt łatwo pozbyć się CD czy DVD. Bardzo czytelny jest argument – czy jeżeli do serwisu czy
sklepu przyniesie ktoś płytę CD czy DVD,
właściciel zajrzy do niej bez przymusu? Nie.
Nie będzie miał na to czasu. Firmy zaś, szukając oszczędności, rezygnują radośnie z
druku katalogów, umieszczając je na płycie.
Niestety, to ślepa uliczka.
O wiele skuteczniejsze są pamięci flash z
nadrukiem strony WWW. Dziś wszystkiego
szukamy w Internecie. Stąd każdy nadruk
powinien zawierać adres.
Katalogi papierowe - nadal powinny być
tworzone. Ale ich forma powinna być po
prostu estetyczna, powinny być przygotowane z gustem i smakiem. Pamiętam, jak
po każdych większych targach przywoziło się kilogramy katalogów i porównywało się. Wygrywały zawsze katalogi narzędzi oraz obręczy kół. Firmy nie dostrzegają
potencjału samych katalogów jako nośnika
budowania własnej tożsamości. Klient sięgnie po ten, który po prostu jest przyjemny. Same tabelki to już za mało. Elementy katalogu możesz umieścić na kalendarzu, w notesie. Ale dobrym notesie. I żadnych kalendarzyków składanych w trójkąt
do postawienia na stole!!!!!!!
Ale mała firma nie ma budżetu na druk
pięknych katalogów, więc powinna skupić
się na stronie WWW, na blogu, na Facebooku i innych mediach społecznościowych.
O tym w osobnym materiale.
3 stycznia 1975
Volkswagen ogłasza plany zbudowania fabryki w Brazylii.
Robert Gołębiewski
strefa biznesu
Małżeńst
DAVID RUGGLES
TŁUMACZENIE, OPRACOWANIE |
Ostatnie miesiące
obfitowały w wiele
ważnych wydarzeń.
Duża część dotyczyła
rynku amerykańskiego,
jednak dziś wszystkie
marki i koncerny do układ
naczyń połączonych,
w poważnym stopniu
zależnych od siebie.
Poprosiłem Davida
o komentarz w kilku
sprawach:
ROBERT GOŁĘBIEWSKI
two
z rozsądku
Małżeństwo
Projekt
NowazWarszawa
rozsądku
20
ZMIANY W GM:
Odnośnie GM - nigdy nie ceniłem zbyt
wysoko ani Eda Whitacre, anI Dana Ackersona, którzy zostali mianowani na stanowisko CEO po zwolnieniu Frizta Hendersona. Mam dla Hendersona wiele
uznania. May Barra jest interesującym
wyborem i życzę jej szczęścia.
Aby nie było tu niejasności, posiadam akcje zarówno Forda, jak i GM. Uważam, że
powinienem o tym wspomnieć. Nie mam
żadnych innych inwestycji w branży motoryzacyjnej. Może poza udziałami w firmie jakiegoś dostawcy, które mogą być
sprawnie ukryte w jakimś funduszu powierniczym. Krytykuję otwarcie biznes
samochodowy w odniesieniu do najbliższej przyszłości głównie na skutek ograniczania popytu.
General Motors zdaje się przesuwać coraz więcej kobiet do zarządu. Patrzę na
to bardzo przychylnie. Alicia Boler Davis
to kolejna kobieta, która zajmuje wysokie stanowisko w GM. Nie mam co prawda pojęcia, czy działania tych kobiet zakończą się sukcesami. W przypadku pani
Davis, wydaje się, że według niej kupno
samochodu powinno przypominać wycieczkę do Disneylandu, co jest raczej
mało praktyczne.
poza Friztem Hendersonem, którego „zatrudniono ponownie” i występuje w
charakterze doradcy.
Nie mam pewności,
ale sądzę, że pobiera wynagrodzenie za
swoje usługi doradcze. Mam nadzieję,
że Barra zdaje sobie
sprawę, że klientami
GM są ich dealerzy
zaś klienci końcowi,
czyli konsumenci, są z
kolei Klientami dealerów. W ostatnim czasie nie było to dla GM
takie oczywiste.
Poza tym, nagłośnienia będzie wymagało
spłacenie rządu USA
przez GM. Spodziewana jest również
wypłata dywidendy
jak również skup akcji
a może będzie miało
miejsce jedno i drugie.
Z kolei mężczyźni na szczytach władzy w
GM częstokroć uparcie trwali w swojej
arogancji i niekompetencji. Oczywiście
4 stycznia 1990
Lincoln Town Car uzyskuje tytuł Samochodu Roku na łamach presżowego
pisma Motor Trend. Jest to pierwszy od 38 lat samochód luksusowy, który
uzyskuje takie wyróżnienie.
Wielu zadaje sobie pytanie, jak Chrysler wyjdzie na tym małżeństwie...
Małżeństwo z rozsądku
22
GENERAL MOTORS
I PEUGEOT:
GM miał szczęście, że pozbył się Peugeota bez większych strat. Większość błędów GM została popełniona w Europie.
Wystarczy przypomnieć 2 miliardy dolarów, które GM musiał zapłacić Fiatowi.
www.economist.com/node/3473604
Peugeot to „czarna dziura”, jak nazywa tę
firmę Maryann Keller, znana analityczka
branży motoryzacyjnej.
AUSTRALIA
I WYJŚCIE FORDA
I GM:
Jeżeli chodzi o wydarzenia w Australii,
to koncerny zrobiły to, co musiały zrobić. Działaniami GM w Australii kierował
Mark Reuss. Wielu komentatorów oczekiwało, że zostanie następcą Ackersona
zamiast pani Barra. Nie wiem, jaką rolę
odegrał w podjęciu decyzji o wstrzymaniu produkcji w Australii. Być może ogłoszenie tej decyzji było elementem gambitu negocjacyjnego, którego celem było
uzyskanie zgody na ustępstwa od australijskich związków, rządu Australii lub jednych i drugich. Przekonamy się.
5 stycznia 1872
W Niemczech, w Kolonii powstaje firma Gasmotorenfabrik Deutz AG.
CHEVROLET
W EUROPIE
A RACZEJ JEGO
WYJŚCIE:
Ta marka nigdy nie była mocno osadzona w Europie. Tak naprawdę chyba w żadnym z krajów poza Ameryką Północną.
Według mnie, za decyzją w sprawie Europy stoi Steve Girsky. Wkrótce także opuści
firmę. GM może i sprzeda trochę modelu
Corve
e w Europie, ale poza tym marka
nie ma w Europie większego znaczenia.
Jestem pewien, że o tym wiesz więcej niż
ja, obserwując Wasz rynek z bliska.
Małżeństwo z rozsądku
24
FIAT:
Deal na jaki zdecydował się FIAT, aby odkupić udziały od UAW to prawda, nie pogłoska. Nie mam pojęcia, co spowodowało, że UAW dało się przekonać do tego,
chyba że Sergio czymś im zagroził. Wie-
le osób spekuluje na ten temat. Mógł po
prostu zagrozić, że się wycofa. Znajdował
się w sytuacji „uda się albo nie”. On niesamowicie potrzebuje gotówki Chryslera,
aby móc podtrzymać w Europie Fiataw
jego funkcjach życiowych. Wygląda to na
historię podobną do tej, w której to Daimler kupił Chryslera, rozpruł worek z gotówką, ogołocił z zysków a następnie zwyczajnie zostawił. Wielu obserwatorów dostrzega w tym podobny scenariusz, szcze-
gólnie dlatego, że Sergio w końcu przejdzie na emeryturę. Steve Rattner, zwany w
6 stycznia 1925
W Detroit urodził się John Zachary DeLorean.
USA „carem samochodowym” ma wysokie mniemanie o Sergio i zapewne z tego
powodu zaoferował Fiatowi taki wspaniały interes. Cytując słowa samego Ra
nera: „Nie obstawialiśmy konia, obstawiamy
dżokeja”.
Nie ma wątpliwości co do tego, że Marchionne ugrzązł na dobre. Bitwa, którą
toczył z UAW w kwesi VECA miała kolosalne znaczenie. Każdym nowym planem
kupował sobie nieco czasu. Chrysler zaś
radzi sobie całkiem nieźle. W skali światowej będąca w ich posiadaniu marka Jeep
to potężny zasób. Nowy model 200, który dopiero jest wprowadzany, wygląda
bardzo ciekawie. Nowy Cherokee wygląda równie dobrze, ale nie wiadomo jeszcze, jak będzie się sprzedawał. Dart - to
oczywiście była porażka. Jednak Chrysler opracowuje nowe modele z myślą o
produkcji w zakładach Belvedere II, aby
można było wykorzystać moce tej fabryki. Główne problemy, które stanowiły a
może nadal stanowią problem dla Sergio
i fuzji FIAT/Chrysler to oczywiście spór o
akcje VEBA ale również fakt, że Bank ALLY
złożył pozew przeciwko Santanderowi o
kradzież tajemnic handlowych. Wszystko
w tym biznesie jest niejako „pod górę”.
Pomimo pewnej niepewności co do działań GM i Forda, czuję się znacznie bezpieczniej, kiedy inwestuję pieniądze w ich
akcje.
BIZNES
SAMOCHODOWY
W USA
Wszyscy praktycznie producenci na pierwszy montaż w Ameryce Północnej stoją
przed ważnym wyzwaniem. Przez jakiś czas
nie było pieniędzy na finansowanie leasingów na nowe auta. Trzy lata temu wszyscy
wskoczyli do nowego pociągu z nowymi pieniędzmi - na leasing. Teraz na rynek wracają setki tysięcy samochodów kupionych
właśnie kilka lat temu w ramach tej akcji
leasingowej. Z powodu słabej sprzedaży w
latach 2009 i 2010 plus strat jakie powstały na skutek działania programu Cash For
Clunkers*, nagle w USA zaczęło brakować
samochodów używanych, co doprowadziło
w efekcie do dalekiego od normy zwiększenia wartości takich aut, będących przedmiotem odsprzedaży. Mogłoby to ulec gwałtownej zmianie, jeżeli powódź aut poleasingowych doprowadzi z kolei do zbyt dużego spadku ich wartości. Niższa wartość odsprzedaży oznacza w skrócie tyle, że większa liczba konsumentów będzie w posiadaniu aktywów ujemnych, kiedy zdecyduje się
kupić inne auto, niezależnie czy będzie ono
nowe czy używane. Ponadto, niższe ceny samochodów poleasingowych mogą spowodować, że większość kupujących zdecyduje się na samochód używany zamiast nowy,
ponieważ konsument podczas takiego wyboru kieruje się różnicą w cenie lub wysokością opłaty miesięcznej za samochód nowy
lub jego wcześniejszy, ale używany model.
Wszystko sprowadza się do równowagi i zobaczymy, jak się to potoczy. Małżeństwo z rozsądku
26
BIZNES
SAMOCHODOWY
PO WŁOSKU I PO
POLSKU OCZAMI
AMERYKANÓW
ją się w Chinach. Można odnieść wrażenie, że w Europieod wielkich firm motoryzacyjnych po prostu oczekuje się, że będą
brały na siebie ciągłe straty, które wynikają z podtrzymywania zatrudnienia. W mo-
Niewiele osób [w USA] ocenia entuzjastycznie działania większości europejskich firm motoryzacyjnych. Brak im elastyczności w reagowaniuw sytuacjach
tego wymagających, szczególnie w okresie pogorszenia się koniunktury gospodarczej. Znacznie lepsze możliwości rysu-
jej ocenie wykorzystanie włoskich możliwości produkcyjnych Fiata wygląda raczej
… żałośnie.Na dodatek wydajność w ich
włoskich fabrykach pozostawia wiele do
życzenia. Warto przy tej okazji zacytować
tekst z Bloomberga z roku 2011.
7 stycznia 1963
Wyprodukowano 60.000.000 samochód Forda. Był to Mercury S-55.
„W roku 2009 pracownicy włoskich fabryk w
liczbie 22.000 zamontowali 650.000 samochodów. W tym samym czasie 6100 pracowników fabryki w Tychach w Polsce zmontowali 600.000 samochodów. Bez rozdrabniania
się nad różnicami odnośnie modeli czy godzin
pracy, włoscy pracownicy średnio zmontowali 30 samochodów rocznie, zaś w Polsce montuje się średnio 100.
Oprócz niższej produktywności, włoscy
pracownicy to koszt 27.69 za godzinę, co
trzykrotnie przewyższa stawkę 7.52 za go-
dzinę, bo tyle płaci się w Polsce. Dane pochodzą od niemieckiej grupy producenckiej VDA.”
Wynika z tego, że Fiat powinien produkować wszystkie swoje samochody jak najda-
lej od Włoch, ale jest wiele przeszkód, które stoją na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu. Nawet ich fabryka w Meksyku ma doskonałe wyniki. Słyszy się, że Fiat ma przenieść produkcję modelu 500 do Polski a w
Meksyku budować coś jeszcze innego. Czas
pokaże. ZAPOZNAJ SIĘ Z
NASZYM MAGAZYN
Nr 1
Październik 2013
Biznes to budowanie relacji.
Relacji z ludźmi. Budowanie pozy
Relacje z ludźmi, z którymi robim
tu kluczowe znaczenie...
Biznes Motoryzacyjny POLSKA
W
C
Z
O
R
A
J
–
D
Z
I
Ś
–
J
U
T
R
O
LU DZ I E
z Jackiem Chmielewskim
Dyrektorem Zarządzającym
serwisu VCentrum
Rady dla deale
94
O P IN I E
Marek Kądzielski:
8.
Przes
się p
budo
to pię
drożs
wysz
sprze
konk
Starać się utrzymywać propo
inwestycji w obiekty w zdrow
do skali swojego biznesu i prz
wydatkami na budowy.
dziś wszyscy szkolą jak
prowadzić wielki koncern,
a zapominają o małym
biznesie.
ROZMOWY
Kobieta w serwisie
początek nowej akcji
BizMot-u
9.
Co dały nam wyścigi?
24
18 lat
Mitsubishi
w Polsce
rozmowa
z Arkadiuszem Tomalą
David
Ruggles
ekspert branży
motoryzacyjnej o tym
jak to się robi w USA
W roku 1925 firma Firestone wprowadziła oponę balonową. Charakteryzowała się lepszą trakcją jak również niższym ciśnieniem, jakiego wymagała (wystarczyło 30 psi przy 50 psi, które było w tym czasie normą). Jazda na takich oponach powodowała, że nierówności toru nie były już
tak uciążliwe, pewniejsze
było też prowadzenie. Czasy okrążeń podczas wyścigów takich jak Indianapolis skróciły się dzięki takim
oponom. „Miękkie” opony wkrótce trafi
fiły na rynek
konsumencki.
Jak wspomina Al Speyer,
były dyrektor Firestone Racing: „Wyścigi zawsze były
swoistym
laboratorium.
Głównie dlatego, że tor stawiał znacznie wyższe wymagania niż ulica. Wyścigi takie
jak Indianapolis zawsze stanowiły pierwszy krok na drodze do produkcji masowej”.
Szerokie opony nisko profifiprofi
lowe, które widzimy w wielu współczesnych autach
sportowych,
debiutowały podczas wyścigów Indy
l t h 60-tych.
60 t h Wtedy
Wt d
w latach
Goodyear i Firestone miały na torze mobilne labora-
Ponadto piszemy o:
toria. W ciągu jednego dziesięciolecia prędkości okrą-
rosły o 15 do 20 mil na
Praca żenia
godzinę. Producenci zmuszeni byli szukać opon leu podstaw
piej znoszących przeciążenia na zakrętach. Doprowato do stworzenia króti smak dziło
sukcesu
szych, mocniejszych ścian
i szerszej podstawy. Te ceMarek Jankowski
chy przeniosły się również
na rynek konsumenta.
Werther Polska
OBRĘCZE KÓŁ
Ó
Ted Halibrand, kierowca wyścigowy i inżynier w jednej
osobie, czas II wojny spędził
na pracy dla firmy Douglas
Aircra
. Po jej zakończeniu
doświadczenie jak tam zdobył spróbował z powodzeniem przenieść do świata
wyścigów. Stworzył coś, co
firmostało się jego znakiem firmowym – obręcze kół ze stopu
magnezu. Zwycięzcy wyścigów Indy 500 jeździli już na
„Halibrandach” w roku 1946
i ten stan utrzymywał się do
roku 1963. Z czasem obręcze z tym charakterystycznym wzornictwem, ze stopu
cynku i aluminium, trafi
fiły w
segment samochodów typu
„muscle cars”. Obręcze nisko
profilowe, jakie dziś spotyka się w wielu autach spor
spor-
towych, wywodzą swoje korzenie właśnie z Halindrandów.
ELEMENTY
OSPRZĘTU
Ę
SILNIKA
Z LEKKICH
MATERIAŁÓW
ÓW
Kiedy Louis Chevrolet pozostawił firmę, której nazwa wywodziła się od jego
nazwiska (nie do końca zostawił ją z własnej woli), założył firmę Frontenac Motor Co. Firma nigdy nie
stworzyła żadnego samochodu, jednak wyposażyła wielu kierowców wyścigowych w
podzespoły,
tzw. „Fronty”. Były to
np.
aluminiowe skrzynie korbowe. Pojazdy wyposażone w części Frontenac wygrywały wyścigi w latach 1921 i 1923. Wyposażony w lekkiej konstrukcji
głowicę Ford T, prowadzony
przez L.L. Coruma, dojechał
jako piąty.
Firma Chevrolet oraz inży-
przyszłości Międzynarodowych Targów Poznańskich co zawdzięczamy wyścigom samochodowym
czy wypożyczalnia to dobry biznes dla serwisu o inwestycji Polarisa w Opolu
Historia motoryzacji dzień po dniu
3 października 1912
nier C.W. Van Ranst także
wykorzystywali aluminiowe
silniki firmy Frontenac w samochodach sprzedawanych
komercyjnie takich jak Stutz.
Wyścigi samochodowe miały więc swój wkład w osobną
gałąź rynku wtórnego, która
zajmuje się tylko i wyłącznie
modyfikacją samochodów.
NAPĘD
PRZEDNI
Po zwycięstwie w wyścigu
Indianapolis w roku 1922,
kierowca Jimmy Murphy złożył zamówienie na
auto z przed
nia, że będzie miał lepsze czasy jeżeli będzie „ciągnięty”,
a nie „pchany” – szczególnie
zależało mu na zakrętach.
Harry Miller, legenda Indy
500, którego samochody
i silniki wielokrotnie wygrywały wyścigi odpowiedział
na to zamówienie, tworząc
rozwiązanie, które na stałe zadomowiło się na torach
wyścigowych.
Poprzeczny montaż skrzyni biegów
umożliwił eliminację wału
napędowego i ciężkiego
mechanizmu różnicowego.
Auto od razu straciło na wadze blisko 30 kg. Sam
Auto nazwano od nazwiska konstruktora „Miller”.
Murphy zginął w wypadku
w roku 1924 zanim zdołał
zasiąść za jego kierownicą.
Jednak w roku 1925 Dave
Lewis dojechał na metę drugi, co skłoniło
inne zespoKobieta
w serwisie
ły i samych producentów
samochodów70do zaadaptowania tego rozwiązania.
W roku 1929 dwóch producentów wprowadziło je do
oferty: St. Louis oferowało model Ruxton. Cord model L-29. Były to limitowane
serie z przednim napędem.
W latach 80-tych napęd
przedni zdominował segment aut osobowych.
SPRĘŻARKI
I TURBOSPRĘŻARKI
nim napędem wychodząc z założe-
kierowca siedział też w innym
miejscu, więc przesunął się
środek ciężkości pojazdu.
działy działy.
d
Pamiętać, że ma
same obowiązki
o
względem kl
kupuje od nas samochód uży
wobecc tego, który kupuje now
że działamy w biznesie motor
w celu osiągnięcia przyzwoite
dochodu i zwrotu za nakład p
zainwestowany kapitał.
ANNA
A
N N MUCH
22 list
O komentarz
ko
omentar do tej sondy poprosi
Odbyła
się
nę M
uch psychologa
Annę
Muchę,
biznesu,
Kierowcą
b
reektor merytoryczną
me
dyrektor
Reventon G
Oto
o co
co rradzi
adz serwisom
zaakresie obsługi
o
w zakresie
kobiet:
Technologia sprężarek sięga swoją historią dalej niż
automobile i jest starsza
o blisko 30
lat (jak
wiaJAK
POSTRZEGANE
SĄ
SĄ
domo pierwsze
były roz-?
KOBIETY
winięciem dmuchaw, ja- kobiety
nie są dobrymi kierowcami
rowcami –
kie stosowani
w kopalkierown
słynne „toJedmusi być baba zaa kierowniniach oraz w piecach).
nak branża cą!”
motoryzacyjna nie interesowała
sięsątym
- kobiety
emocjonalne, a niee racjonalracjona
wynalazkiem ażnedo– momenądkiem, co
c
czyli nie kierują się rozsądkiem,
tu, kiedy w roku
1923 Merniestety
często
wykorzystują
świadoją świado
mi tego sprzedawcy „usług niepotrzebniepotrze
nych”.
Bracia mechanicy wygrywają pierwszy wyścig
Po tym jak podszlifowali swój talent mechaniczny naprawiając wczesne samochody, Frederick Duisenberg uległ fascynacji wyścigami samochodowymi i wraz z bratem Augustem otworzyli warsztat i sklep samochodowy.
Umocniwszy swoją reputację produkcją silników i części do samochodów
Obda
samo
używ
swoje
takim
praw
mają
- kobiety nie znają się na samochodach
mochodac
– lecz aby czegoś używać, nie trzeb
trzeba
wyścigowych bracia Duisenberg rozpoczęli budowę pierwszych samochodów
wyścigowych,
się na tym
znać, czego dowodzą
odzą miliomilio
które powstawały całkowicie w ich warsztacie. Pierwszy wielki triumf ich
nad- w komórko
ny samochodów
użytkowników telefonów
komórkoszedł w roku 1921, kiedy to samochód Duisenberg dojechał do zwycięstwa
24-godzinnym
wych,zwktórych
może promil wie, co je
jest
wyścigu Le Mans.
w środku i jak to działa… Warto
rto pamiępami
tać, o czym piszecie, że to Bertha
Benz
ertha Ben
pojechała na przejażdkę. Henry Ford po
p
skonstruowaniu auta zaczął się ścigać.
- kobiety nie potrafi
fią jasno i asertywnie
asertywn
wyrażać swojego zdania, robią to jedynie jako prośby lub sugese – co powoduje, że czują się niepewnie
- kobiety nie są „techniczne”
KOBIETY SK
* TRUDNOŚCI KOM
SONELEM WARS
- Stosowanie żarg
nych przyczynia
czucia bezpiecz
wzmacnia dystan
ka / firmy.
- Język niezrozum
doprecyzowania
sowanych jest zn
niejszych konflik
Klienta.
- Stosowanie zało
określonym zest
kobieta i tak nic
ma sensu jej tłu
do braku podej
chęci wejścia „w
nia potrzeb i ocze
- ludzie dorośli m
oceną, często nie
goś nie rozumie
oceną, brakiem
www.biznesmotor
Nr 2
Listopad 2013
Biznes Motoryzacyjny POLSKA
W
NEM
C
Z
O
R
A
J
–
D
Z
I
Ś
–
J
U
T
R
O
de
Biznes to prze
budowanie
LUDZIE ji – mówwszyi Marcstkimin Rozn
er, NGK
relac
dow
sztat samocho
y
War
dcząca
to firma świa ielski
OPINIE esjonaln
e – Marek Kądz
usługi prof
Zróbmy sobie
Y muzeum motPeteoryzrsenacjia
ROZMOW
eum
dyrektorem Muz
– wywiad z
Nr 3
ycji marki to proces.
my interesy mają
Volvo
o wielkiej transakcji
opowiada jej
architekt, prezes
Freeman Chen
Detroit –
Packard
Kawa w
serwisie
czy nasze opuszczone
fabryki spotka taki sam
los?
jaką kawę piją Twoi
Klienci?
Grudzień 2013
Biznes Motoryzacyjny POLSKA
W
C
Z
O
R
A
J
–
D
Z
I
Ś
–
J
U
T
R
O
ztatu
Marketing wars
z
Historia motoryzacji dzień
to subtelna rzec
IE po dniu
z Edytą, która
LUDZ
– rozmawiamy
zmiany
i pomysłów na
ma dziesiątk
rów ... sprzed 100
0 lat
OPINIE
10.
Zbudować klientelę usatysfakcjonowanych
właścicieli samochodów i klientów serwisu
ację w społeczności,
oraz zbudować reputację
ów pewność, że nawet
zaszczepiając u klientów
eli zmienić markę
jeżeli będziemy musieli
Nadchodzi zima
uktu, inny producent
sprzedawanego produktu,
z chęcią zaprosi nas do reprezentowania62
ować na tyle silne
jego interesów. Zbudować
mi sprzedanych im
relacje z właścicielami
samochodów, aby ci poszli za dealerem, nawet
jeżeli ten będzie reprezentował
ezentował już innego
producenta, co wyzwoli
woli dealera z lęku przed
7. przez
KLOCKI I TARCZE
katastrofalnymi skutkami
kami zerwania
Sprawdzenie trwa krótko. Zima będzie dodatproducenta samochodów
dów umowy
kowymobciążeniem dla układu hamulcowego.
o współpracy.
arzyć dział
ochodów
wanych w
ej fi
firmie
rmie
mi samymi
wami jakie
ą pozostałe
Mimo upły
M
upływu
pływu
wu czasu,
cz
czasu
cza
u, wi
wiele
elee
za
awartych
h w te
tejj d
di
iag
iag
agn
noziee
zawartych
diagnozie
stwierdzeń
sstwierdze
ńn
nie
iee sstraciło
tra
raciłło naa
aaktualności.
ktualno cii.
Nadal od
dwołują sięę
odwołują
do biz
znesu, odpow
wieedziaaln
noścci
biznesu,
odpowiedzialności
za rynek motoryzacyjny
mottoryzacy nyy
o
raz zzaa lu
udzii.
oraz
ludzi.
HA
topada 1900
liśmy
ę jazda próbna prototypu Mercedesa zbudowanego przez Daimpler Motoren Gesselschaft według specyfikacji Emila Jelinka.
był Gustav Vischer.
Group.
KARŻĄ SIĘ NA:
gonu i pojęć techniczsię do zaburzenia pozeństwa jednostki i
ns Klienta do pracowni-
iały dla Klienta i brak
pojęć przez zainterenaczącym źródłem późktów i niezadowolenia
żeń i opieranie się na
tawie przekonań (np.
nie zrozumie, więc nie
maczyć) przyczynia się
mowania inicjatywy /
w buty Klienta” / badaekiwań Klienta
m.in. w obawie przed
e przyznają się, że czeeją (źródło: lęk przed
akceptacji społecznej,
ale może mieć wpływ na bezpieczeństwo kie-
i pasażerów. Nowa
W rozmowie zawsze
DAT – rującego
najstarpowinien przewijać się argument bezpieczeńsza firma
stwa. Jest skuteczny w Warszawa
walce ze zwykłym leRada: Wymiana klocków – zależnie oczywi- nistwem Klienta, który po prostu chciałby już
Wrocław ma swoje
w Europie
ście od sytuacji – to proces relatywnie krót- jechać do domu.
amy takie
lienta, który
ywany jak
wy. Pamiętać,
ryzacyjnym
ego
pracy oraz
MUNIKACYJNE Z PERSZTATU
eźli ropę,
– znal
ciąg,
zbudowali ruro
ą.
OWYwsząGulf
ROZM
stację benzynow
dali nam pier Dziś sponsorują wyścigi
Foto: © Bernard Rose Photography
stać starać
róbować
ować coraz
ękniejsze,
sze i
ukane salony
edaży niż
urencja.
rcje
wej relacji
zestać z
,
Smart Detailing
oraz
Youngtimery .
ie na auta
inne spojrzen
... i rzeczywiście często stanowią ważną wartość dodaną, wprowadzając esyetykę do mechaniki i metalu. Inaczej
jest jednak, kiedy ta sama kobieta odwiedza serwis.
niekompetencją, możliwością bycia oszukanym z uwagi na nieznajomość tematu)
* ŚRODOWISKO I OTOCZENIE / czyli MERCHANDISING I VISUAL MERCHANDISING
- ludzie dokonują szybkiej oceny i posługują się skrótami myślowymi. Na podstawie m.in. własnych doświadczeń, skojarzeń, stereotypów obserwacji formułują
wnioski dotyczące profesjonalizmu firmy
/ osoby, przypisują pozytywne lub negatywne cechy.
- na podstawie wyglądu miejsca / pracownika Klient buduje obraz funkcjonowania całej firmy, rzetelności jej pracowników, otwiera się lub zamyka na sprzedaż i
współpracę
- estetyka przestrzeni / ergonomia przestrzeni / ułożenie produktów znacząco wpływa
na samopoczucie Klienta ( np. to co znajduje się na zewnątrz warsztatu / stacji / salo-
nu jest już pierwszym sygnałem dla Klienta
o jakości danego miejsca. Klient buduje sobie w głowie obraz całości)
- wielu właścicieli salonów / warsztatów
zapomina, że w momencie, gdy Klient
jest na naszym terenie SPRZEDAŻ TRWA.
Warto więc zadbać o każdy detal i przygotować „ścieżkę” dla Klienta. Klient obserwuje twoje biuro, poczekalnię, warsztat, salon etc. Warto zwrócić jego uwagę
na Twoje produkty lub usługę, szczególnie, gdy klient czeka na Twoim terenie.
np.:
- eksponuj produkty komplementarne
do Twojego produktu lub usługi
- ludzie są emocjonalni, kupują oczami,
warto im przypominać o produktach
- pamiętaj, że ludzie są jak ćmy – kierują swoją uwagę tam gdzie jest jasno /
świeci światło, czyli częściej i szybciej
zauważą produkt, który wyeksponujesz i podświetlisz
d
10. OŚWIETLENIE
Jak kantują
WNĘTRZA
warsztaty
Jak wyżej.
Pokazujemy
w oświetlenia
kilku
Rada: Dziś
dotarcie do
tapunktach,czyjakkonsoli
bronić
się
blicy wskaźników
środkowej
tajemnice. Jest nią
ki. Można połączyć go z czymś innym.wkracza
Waż- do Polski
czasemstereotypami
mniej niż walka z żarówne, aby rozpocząć rozmowę, zwrócić uwagę 9. OŚWIETLENIE
choćby Nowa Warszawazajmujeprzed
ką
w
refl
ektorze.
Jednak
nie każdy umie
na fakt, że może być potrzebna i uzyskać zle- Sprawdzenie oświetlenia powinto zrobić. Wiele osób uważa, że to rola
cenie. A przecież o to chodzi. Nie czekajmy, aż no być po prostu naszym oboserwisu. Kiedy pominiemy proste sprawKlient przyjedzie samodzielnie na przegląd.
wiązkiem. To pozornie drobiazg,
dzenie i nie wymienimy żarówki, poale szalenie irytujący dla Kierująwstać może nieprzyjemne wrażenie, że
cego, jeżeli zostanie pominięty.
8. PŁYN HAMULCOWY
nie traktujemy Klienta poważnie. Zaś po
Wraz z wprowadzeniem do sprzedaży Rada: We współczesnych autach
wymianie żarówki raczej nikt nie powitesterów płynu hamulcowego w USA, niezwykle trudno samemu wynien mieć problemów z uiszczeniem za
tamtejsze serwisy uczyniły z tej usłu- mienić żarówkę. Stąd załanią opłaty.
gi dodatkowe źródło dochodu. Nie- twienie sprawy przez
którzy donoszą o 10% zwiększeniu serwis zostanie do11. OPONY
dochodów z serwisu na tej usłu- cenione. Błędne jest
Zima przed nami, więc żniwa dla zakładze. Przedstawiciele tej fir- założenie, że Klient niektóre
dów wulkanizacji skończone.
my działają już w Polsce. czynności wykonuje sam. GdyRada: Jeżeli sam nie prowadzisz wulkaWkrótce zaprosimy ich by tak było, miałby wszystkie
nizacji, warto mieć w pobliżu zaprzyjaźdo rozmowy.
światła sprawne. Być może przyniony serwis. Dobra
Rada: Warto zapro- jechał w sprawie silnika czy skrzysynergia wkrótce
denponować sprawdze- ni biegów albo zawieszenia. Kiedy
przerodzi się w
nie, gdyż będzie to tysta plombuje ząb, zawsze zerknie na resztę.
podsyłanie sousługa o niewiel- Nieważne, jakie ma motywy – najczęściej zabie Klientów.
kim koszcie a jedno- wsze takie same – oto siedzi na moim fotelu
Ważne,
aby
cześnie może dopro- właściciel 10 dziur. Jeżeli dobrze go obsłużę,
Wam obydwu
wadzić nie tylko do będę robić tych 10 dziur. Popatrzmy więc tak
ufali.
samo
na
żarówki
–
i
resztę.
wymiany płynu czy
jego uzupełnienia
Historia motoryzacji dzień po dniu
d
14 listopada 1899
W Kolonii – Ehrenfeld powstaje firma
Horch & Cie.
ryzacyjnypolska.pl
12. WYDECH
f
Sprawa jak z oponami. Są co prawda zestawy naprawcze, ale jeżeli potrzebne
będzie spawanie i ingerencja specjalisty,
warto mieć takiego pod ręką.
Rada:Nie ma pewności, czy Klient skorzysta. Zakładanie z góry, że nie skorzysta jest błędem. Z czasem, nie mając wszystkiego w swojej ofercie, możesz realizować
znacznie więcej, niż pozwalają na to Twoje faktyczne możliwości zaplecza technicznego.
13. KLIMATYZACJA
Klimatyzacja jest ściśle powiązana z filtrem, który omawiałem na początku.
Mnóstwo aut wyposażonych w klimatyzację nie jest serwisowanych pod tym kątem. Klient zwraca się po pomoc dopiero,
kiedy jest problem.
Rada: Jeżeli nie mamy sprzętu do diagnostyki czy naprawy, z reguły najlepiej poznać specjalistę. Warto jednak również
znać ceny podzespołów i jasno ustawić
reguły gry z takim partnerem. Aby nie
dochodziło do niezręcznych sytuacji, że
Klient zapłaci krocie za coś, co Ty mógłbyś mu sprzedać znacznie taniej. Najniższa cena nie zawsze wygrywa. Jednak
wrażenie, że ktoś stara się kogoś „naciągnąć” pozostaje na długo w pamięci.
O znaczeniu wiedzy w obsłudze klimatyzacji obszernie wypowiadałł się p
p. Marek
Jankowski z firmy Werther.
erther.
MARK
KETING
KILKA
SPRAWDZONYCH
SPOSOBÓW
NA SKUTECZNY
MARKETING
W MAŁYM
SERWISIE
MOTORYZACYJNYM
Gulf Classic, olej dla samochodów klasycznych
32
Pozyskiwanie Klientów
do serwisu
Wprowadzenie do te
t
Jak do tego się w ogóle zabrać? Nad tym
często łamią sobie głowę właściciele małych firm, małych warsztatów – serwisów
czy sklepów.
Często podczas rozmów na temat sprzedaży słyszę o facetach w garniturach czy
kobietach w eleganckich żakietach z równie pięknymi laptopami, z których płyną wspaniałe prezentacje. Prezentacje owe często bywają przepełnione cudownymi ilustracjami marzeń o kosmosie czy wycieczkach do Amazonii i że od
teraz wszystko będzie proste – tylko podpisz zlecenie i już wchodzimy w szkolenie.
Nie wiedzieć czemu, głównym elementem szkoleń są negocjacje. Większość z
nas jakoś dziwnie łatwo daje wiarę twierdzeniom, że biznes i pozyskiwanie Klien-
ta to negocjacje, jakieś zapasy, wciąganie
w pułapki i ich unikanie. Słowem –wojna.
Nic bardziej błędnego.
Kiedy w rozmowie pada nagle pytanie „Jaki masz sposób na przyciągnięcie
większej liczby Klientów” od razu wiem,
że nie będzie łatwo. Ktoś w tym człowieku rozbudził fałszywe wyobrażenie, że oto
jest prosty, łatwy sposób na pozyskiwanie Klientów i pstryk, jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki Klienci będą walić drzwiami i oknami. W ten właśnie magiczny sposób wiele firm szkoleniowych
zamknęło sobie drogę do serc i – co tu
ukrywać – poreli właścicieli małych firm
oraz warsztatów motoryzacyjnych. Ale to
„inna bajka” i temat na inny artykuł.
Zadajmy sobie kilka pytań:
9 stycznia 1908
John N. Willys zostaje prezesem Overland Automobile Company.
ematu
kiedy Klient przychodzi do serwisu, aby
naprawić lub zlecić przegląd swojego samochodu, czy:
- Stosujesz jakiekolwiek procedury?
- Czy wiesz, jakie procedury należy zastosować?
- Jakie procedury stosujesz w takiej sytuacji?
- Czy masz system komputerowy [albo]
papierowy, za pomocą którego wprowadzasz zlecenie naprawy? [Pytanie
brzmi dla niektórych śmiesznie, ale są
tacy, którzy nie prowadzą takiej ewidencji a nie chodzi tylko o cele podatkowe]
- Czy wypełniasz formularz?
- Czy opisujesz wszystko tak,
aby było czytelnie widać kto
i co ma zrobić?
- Czy podczas prac naprawczych postępujesz zgodnie z
jakąkolwiek procedurą?
Marketing
34
- Czy zamawiając części u dostawców
korzystasz z systemów komputerowych, które wszystko porządkują?
I ostatnie, choć nie mniej ważne pytanie.
- Na czym zarabiasz pieniądze?
Wielu odpowie – człowieku, z byka spadłeś? Patrz, stoją samochody, stanowiska, ludzie, robota się kręci. Klienci przyjeżdżają. Pytam więc – czy masz system
do przyciągania tych Klientów – tych,
którzy już są, aby powrócili i innych, którzy jeszcze do Ciebie nie przyjechali?
Przecież to Klienci zapewniają Ci pieniądze – nie stanowiska, narzędzia czy procedury. Klienci. Należy sobie zadać więc
pytanie, czy mamy skuteczny system do
pozyskiwania takich Klientów czy wszystko odbywa się na gorąco – przyjeżdża –
jest. Dzwoni, umawiam się. Jakoś leci.
Trafiłem?
Nie będzie już wielkim odkryciem, jeżeli stwierdzimy, że za systemem markengowym kryje się cała tajemnica przyciągania Klientów do serwisu. Mamy przecież systemy obsługujące wiele działów
naszej firmy – czyż nie byłoby zasadne
mieć również taki, którego rolą byłoby
przyciąganie Klientów, którzy stanowią
główne źródło przychodu? Jak się często
okazuje, większość serwisów nie myśli w
ten sposób.
Zacznijmy więc od tego, że taki system,
czy jakkolwiek nazwiemy taki zespół pro-
10 stycznia 1942
Ford Motor Company podpisuje kontrakt rządowy na produkcję 15.000
pojazdów projekty Willysa, który przejdzie do historii znany jako „Jeep”.
cedur, nie musi być czymś wcale skomplikowanym. Najważniejszą z rzeczy – jak
prawie we wszystkim – jest pewna logiczna spójność, sens. Wiele serwisów – i to
nie małych – koncentruje się na działaniach doraźnych, z doskoku, marnując
często dziesiątki tysięcy złotych na nieprzemyślane reklamy czy promocje, które
w niewielkim stopniu przekładają się na
zwrot. Nie stosują przy tym żadnej strategii, która służyłaby rozwojowi biznesu.
Wbrew pozorom systemy takie jak również strategie można wprowadzić z łatwością. Mogą okazać się całkiem skuteczne i nie muszą przy tym wiązać się z
wielkimi kosztami. Cała sztuka polega na
zdefiniowaniu Klienta (często nazywanego pięknie z angielska „targetem” – czyli celem, gdyż w rzeczy samej musisz ich
namierzyć), stworzenia właściwego z naszego punkty widzenia przekazu (w skrócie – chodzi o wyraźne podkreślenie tego,
co nas wyróżnia na tle pozostałych serwisów w naszej okolicy, robiących często to
samo co my; nazywa się to opisaniem naszej „przewagi konkurencyjnej”, czyli prostym językiem - dlaczego Klienci powinni
iść akurat do nas a nie np. do Stefana) a
następnie przeprowadzeniu działań, które umożliwią dotarcie do tych Klientów,
których uznajemy za docelowych(środki,
media i wybrane mechanizmy). Pozostaje ich następnie konsekwentna realizacja
i monitorowanie wyników.
Marketing
36
Główny problem, jaki często się obserwuje, sprowadza się do jednej, zasadniczej
sytuacji:
- Przeprowadza się jedno działanie a jeżeli nic się nie dzieje, uznajemy to za niepowodzenie i zaprzestajemy dalszych. Poprzestajemy na wysyłce ulotek czy kampanii mailowej i tyle. Należy koniecznie
zdać sobie sprawę, że uczestniczymy w
procesie sprzedaży, czy nam się podoba
czy nie. Wiara, że wysłanie e-maila zdziała cuda świadczy o naszej naiwności. Jeżeli mail byłby tak skuteczny, jak często
nam się wmawia, Google nie dołączałoby kuponów na AddWords do reklam prasowych!
Kiedy przychodzi do markengu, upór
popłaca. Aby Klient odpowiedział, czasem trzeba dziesięciu „przesłań” naszego
przekazu, aby nastąpiła oczekiwana reakcja. Nie rezygnujmy więc już przy pierwszym niepowodzeniu.
służą więc temu, aby Klient firmę poznał,
polubił i zaufał, co z reguły wystarczy aby
coś kupić – w naszym przypadku usługę
serwisową. Aby zaczął myśleć jak kupić. I
często nie chodzi tu o najniższą cenę czy
najlepszą okazję. Cała tajemnica to wartość. Wartość dodana.
Nasz markeng więc, aby był skuteczny,
wymaga przeprowadzenia potencjalnego
Klienta przez logiczny proces poznawania, polubienia i zaufania. Jeżeli opracujemy taki system, jest duże prawdopodobieństwo, że Klienci zaczną ciągnąć ku naszej firmie. Nie ma w tym nic z manipulacji, kręcenia, dziwnych ruchów.
Poszczególnymi etapami tworzenia takiego systemu zajmiemy się w kolejnych numerach.
Zapraszam również do śledzenia artykułów poradniczych na stronie:
h
p://www.blog.bizmotpolska.com/
Markeng nie polega jednocześnie na
szybkiej sprzedaży. Jego celem jest „ocieplanie” kontaktów z Klientami. Działania
11 stycznia 1940
Wyprodukowano 25.000.000 pojazd General Motors. Był to srebrny Chevrolet Master DeLuxe, czterodrzwiowy sedan. Na przyjęciu pojawił się Alfred P.
Sloan oraz założyciel General Motors, William C. Durrant.
Korzystając z naszego kursu zwiększasz swoje szanse
na rynku pracy, zarówno w Polsce jak i za granicą.
ANGIELSKI W SERWISIE
MOTORYZACYJNYM!
Specjalny kurs dedykowany branży Aermarket
• Specjalnie przygotowany podręcznik,
• Prosta gramatyka,
• Nacisk na komunikację!
Niezależnie, czy chcesz obsługiwać zagranicznych Klientów
w swoim serwisie, kupować
części lub samochody za granicą, robić interesy na Targach
z partnerami z innych krajów,
otworzyć biznes w innym kraju
czy tylko zwiedzić najwspanialsze muzea motoryzacyjne świata lub tory wyścigowe: wszędzie tam możesz poczuć się
swobodnie dzięki naszemu wyjątkowemu kursowi.
Korzystając z naszego kursu zwiększasz swoje szanse
na rynku pracy, zarówno w Polsce jak i za granicą.
Jeżeli jesteś zainteresowany, pisz:
[email protected]
z dopiskiem - Kurs Angielskiego
strefa dealera
From Car to Finish
38
MIKE
RABKIN
MIKE RABKIN STWORZYŁ
ARCYCIEKAWY POMYSŁ NA BIZNES.
ŁĄCZY ON INTERESY ZARÓWNO
DEALERÓW, JAK I OSÓB, KTÓRE CHCĄ
KUPIĆ NOWE AUTO.
ALE Z SOBIE ZNANYCH POWODÓW
SZUKAJĄ PARTNERA, KTÓRY BĘDZIE
W STANIE WYNEGOCJOWAĆ DLA NICH
KORZYSTNE WARUNKI.
SPYTAŁEM MIKE’A O TO JAK DZIAŁA
JEGO BIZNES.
from
Car
to
Robert Gołebiewski: Mike, czy zechciałbyś
opowiedzieć naszym polskim czytelnikom
jak działa Twój biznes?
Mike Rabkin: To wielka przyjemność móc
opowiedzieć o moim biznesie polskim
czytelnikom.
O ile usługi, jakie świadczę są jedyne w
swoim rodzaju w USA, być może w Europie istnieje ich odpowiednik. Byłoby to
coś wartościowego dla każdego, kto szuka na rynku nowego auta. Jeżeli ktokol-
Finish
wiek z Twoich czytelników jest jednocześnie mieszkańcem USA, mógłbym mu pomóc. Także dlatego chętnie odpowiem na
Twoje pytania.
Robert: Jak działa Twój biznes?
Mike: Wybierasz bazową markę, model
oraz typ pojazdu, jaki zamierzasz kupić i
składasz u nas zamówienie. Moja firma,
„From Car to Finish” gromadzi informacje
o tym samochodzie i kontaktujemy się z
From Car to Finish
40
przynajmniej 4 najbliżej położonymi dealerami - stosownie do kodu pocztowego jaki nam podajesz, niezależnie od odległości.
Robert: Czyli mogę być z dowolnego miejsca, wszystko odbywa się on-line?
Mike: On-line oraz telefonicznie. To nadal
doskonałe narzędzie – telefon.
Od każdego dealera, z którym się skontaktujemy i od którego otrzymamy wycenę, otrzymujemy też zobowiązanie do
utrzymania tej ceny na okres 2-4 tygodni.
Uzgadniamy z nim zakres negocjacji marży oraz wszelkie niezbędne zagadnienia,
które mogą mieć wpływ na cenę.
Robert: Kto się ze mną kontaktuje?
Mike: Ustalamy, kto się będzie z Tobą kontaktował. Z reguły jest to manager salonu. Od nas otrzymasz raport, w którym
wyszczególniona będzie oferta cenowa.
W raporcie znajdziesz arkusz kalkulacyjny, dzięki któremu będziesz mógł swobodnie obliczyć ostateczną cenę swojego
nowego samochodu. Jak również czytelnie oznaczone różnice pomiędzy ofertami
każdego z dealerów.
Robert: Skąd mam pewność, że cena jaką
jesteś w stanie wynegocjować, będzie
najniższa?
Mike: Oferujemy gwarancję zwrotu pieniędzy, która nakłada na nas obowiązek wynegocjowania najniższej możliwej
ceny za nowy samochód w Twoim rejonie. Mamy ponad 20 lat doświadczenia
w skutecznej negocjacji - wynegocjowaliśmy dla naszych Klientów ponad 7500
nowych samochodów - i w ramach naszej
usługi negocjujemy nowe samochody na
terenie całego kraju (w dowolnym miejscu na terenie 48 stanów).
Robert: Co takiego znajdę w raporcie?
Mike: Raport będzie zawierał również
12 stycznia 1877
W Paryżu urodził się Louis Renault.
kwesi, których należy starać się unikać
w trakcie (i po) sprzedaży oraz dostęp do
interaktywnego arkusza, dzięki któremu
obliczysz cenę, na jaką zgodził się dealer
zanim w ogóle z nim porozmawiasz.
Robert: Czemu dealerzy współpracują z
wami i dają wam najniższą cenę na rynku?
Mike: Z kilku powodów: Po pierwsze, nic
ich to nie kosztuje.
Robert: Jakie to dla nich zaangażowanie
czasowe?
Mike: Prosimy tylko o kilka minut ich czasu. Tyle, ile zajmuje przygotowanie oferty.
Robert: Czy dealerzy znają wzajemnie
swoje oferty?
Mike: Nasze podejście biznesowe jest
czytelne u uczciwe - żaden dealer nie widzi oferty pozostałych.
Robert: Jak dealerzy reagują na Wasze telefony?
Mike: Jeżeli dzwonimy, dealerzy wiedzą,
że mamy poważnego Klienta, który jest
gotowy kupić i w takiej sytuacji chętnie
da nam niższą cenę.Wiedzą, że w proces
składania ofert zaangażowanych jest jeszcze przynajmniej 3 innych dealerów. Kiedy dzwonimy, mają tylko jedną szansę by
sprzedać samochód.
From Car to Finish
42
Robert: Z kim rozmawiacie u dealera?
Mike: Kontaktujemy się tylko z managerami, których wynagrodzenie nie jest zależne od tego, za ile sprzedadzą samochód
ale od tego, ile samochodów sprzedadzą
w danym okresie (np. w ciągu miesiąca
lub roku).Kiedy tylko dostaną od nas zapytanie, będą chcieli otrzymywać je ponownie, gdyż zachęca ich to do powtarzania tego procesu oferowania konkurencyjnej ceny. Nasz telefon może oznaczać
przecież szybką sprzedaż.
Robert: Działacie też szerzej, nie tylko w
interesie pojedynczych osób.
Mike: Oferujemy bezpłatne seminaria
(na terenie DC/Balmore), które opisują cały proces zakupu nowego samochodu, obejmujący wybór, jazdę próbną oraz
negocjacje jak również negocjowanie dodatkowego wyposażenia, które dealer
próbuje sprzedać po zakupie samochodu, aby wygenerować dla siebie dodatkowy zysk. Są to spotkania, które doskonale budują zaufanie, połączone z przydatnymi poradami, dzięki którym możesz zaoszczędzić czas i pieniądze potencjalnych
klientów, członków lub pracowników.
Robert: Pracowników? Czyli działacie też
w imieniu firm.
Mike: Firmy
są doskonałymi Klientami. Szczególnie, jeżeli czują, że
są bezradne
wobec działań markengowych dealerów. Wtedy wkraczamy jako negocjatorzy.
Robert: Dziękuję za rozmowę. Życzę
powodzenia
w interesach.
13 stycznia 1942
Henry Ford otrzymuje amerykański patent na nadwozie z tworzyw
sztucznych.
REKLAMA
Skuteczne
Public Relations
przy ograniczonym
budżecie?
Public Relaons to znacznie więcej,
niż rozsyłanie drętwych komunikatów
z nadzieją, że zostaną opublikowane,
a dzięki temu zaoszczędzimy na reklamie.
To umiejętne budowanie relacji z Klientami
przez media, które oczekują
wartościowych treści.
Jeżeli szukasz partnera, który:
Zapewni Ci skuteczną obsługę PR
Będzie wiedział, o czym do niego mówisz
– będzie rozumiał Twój biznes
Zaoferuje skuteczne działania bez
rujnowania budżetów
Stworzy ciekawą opowieść o Twojej
firmie, ludziach, produkcie
Zapewni obecność Twojej firmy z
mediach – bez konieczności tworzenia
działu PR czy markengu
Prawidłowo i umiejętnie przetłumaczy
materiały obcojęzyczne
Będzie na bieżąco konsultował
Twoje działania
Zapraszamy
do kontaktu
[email protected]
Świeca zapłon
mała iskra z wielkim
nowa
m wizerunkiem
HISTORIA
WYNALAZKU
TO TAKŻE
PROSTE
I SPRAWDZONE
POMYSŁY
NA BUDOWANIE
MARKI
Świeca zapłonowa
46
ZADZIWIAJĄCO PROSTE I
NIEZASTĄPIONE
Co robi przeciętny kierowca, kiedy wsiada
do auta z silnikiem benzynowym? Najczęściej przekręca kluczyk w stacyjce, oczekuje uruchomienia silnika, a kiedy to się
stanie, po prostu rusza i odjeżdża. W sumie – cóż innego miałby zrobić? Przecież
tego od samochodu oczekuje większość
kierowców – aby przewiózł go z punktu A
do punktu B. Kiedy jednak pojawiają się
problemy z iskrą, wypadaniem zapłonu i
kiedy bohater naszej historyjki ląduje w
serwisie i słyszy „Świece trzeba wymienić” – jest to doskonała okazja dla serwisanta, by opowiedzieć mu historię tego
wynalazku a przy okazji – no właśnie:
tak jak świeca „błysnąć”. Przy tej okazji
Klient dowie się może, jest więcej rodzajów świec, niż jedna, że produkują je różne firmy i choć wszyscy producenci twierdzą, że ich świece są najlepsze – sposób w
jaki o nich sami opowiadają czyni ogromną różnicę….
WYNALAZEK – WIELKIE
NAZWISKA
Historia świecy zapłonowej to historia
pełna nazwisk – w tym tych najbardziej
znanych. Kto nie zna Allesandro Volty, od
którego nazwiska ukuto termin określający jednostkę napięcia? Prawie każdy. Jednak nie wszyscy wiedzą, że jako pierwszy
zademonstrował zapłon mieszanki pali-
14 stycznia 1975
Deutsche Bank nabywa pakiet kontrolny udziałów w Daimler-Benz AG.
wowo-powietrznej za pomocą iskry elektrycznej. Miało to miejsce w roku 1777.
Kiedy motoryzacja wchodziła w swój początkowy a jednocześnieniezwykle dynamiczny okres rozwoju, tematem świec i
zapłonu zajmowało się już wielu wynalazców. W roku 1860, kiedy w Europie
trwała wojna francusko-pruska, Jean Lenoir, Francuz belgijskiego podchodzenia,
otrzymał patent na swój wynalazek. Swoją drogą, rocznica jego urodzin minęła w
styczniu – konkretnie 12-go. [Zapraszam
do kalendarium].Jego wynalazek przypominał w dużym stopniu to, co dziś nazywamy świecą zapłonową. Lenoir miał na
swoim koncie szereg odkryć naukowych,
ale do historii przeszedł głównie jako autor tego właśnie przedmiotu - świecy.
Niestety, mimo wielkiego przełomu nadal nie potrafiono produkować świec seryjnie. Karl Benz w roku 1885 opracował własną wersję świecy. Robert Bosch
w roku 1897 posunął badania nad świecą jeszcze dalej – zastosował w silniku
iskrownik.
Przez historię świecy w jej początkowym
okresie przewija się jeszcze kilka nazwisk,
w tym Richard Simms a nawet Nicola Tesla – od którego nazwiska pochodzi podbijająca świata marka samochodów elektrycznych, której właścicielem jest Elon
Musk. Jednak dopiero inżynier zatrudniony przez Roberta Boscha, Go
lob Hobolt
w roku 1902 opracował świecę zapłonową, którą można było skierować do produkcji masowej. Kolejne znane postacie
Świeca zapłonowa
48
w historii świec to już producenci – nie
wynalazcy.
A PRODUCENTÓW BYŁO
WIELU...
Kiedy technologia masowej produkcji
świecy była już dostępna, do boju ruszyli producenci. Już w roku 1912 Albert Ruprecht, mając ledwie 29 lat, otrzymał patent na swoją świecę i razem z Juliusem
Behrem założyli firmę BERU, która działa
do dziś, choć w ramach koncernu Federal
Mogul. To jeden z niewielu producentów
tamtych czasów, któremu się powiodło.
W latach 1900 – 1925 działało na świecie
blisko 1000 producentów świec (niektóre źródłapodają nawet liczbę 2500)– były
to zarówno firmy duże jak i zupełnie mali
wytwórcy, a także firmy montujące świece z gotowych podzespołów.
Z podzespołów, ponieważ w przeciwieństwie do świec produkowanych współcześnie, które najczęściej utylizujemy lub
wyrzucamy, kiedy ulegną zużyciu, świece z początków produkcji masowej mogły
zostać rozmontowane i po wyczyszczeniu
wykorzystane ponownie. A były przy tym
niebywale drogie! Przyjmując jako punkt
odniesienia warunki amerykańskie, świeca zapłonowa z roku 1910 kosztowała
1.25 dolara. Wydaje się to niewielką kwotą, prawda? Jednak za 2,5 dolara można
było kupić parę dobrych butów. Podobne
relacje cenowe panowały na całym świe-
cie – każdemu z nas dziadkowie przecież
opowiadali o tym, ile można było przed
wojną kupić za jednego złotego.
INNOWACJE W OKRESIE
PIONIERSKIM – PIĘKNE
GADŻETY Z LAT 20-TYCH
Prawie każdy producent miał swój własny sposób produkcji. Coś dodawał, coś
udoskonalał. W efekcie współcześnikolekcjonerzy mogą dziś dumnie prezentować w zbiorach nawet do 4000 egzemplarzy – każdy innej marki. A wiele świec
było wyposażonych w całkiem - z dzisiejszej perspektywy niespotykane możliwości – szybki demontaż bez narzędzi,
wzmocnienie zapłonu, świece z funkcją
samodzielnego czyszczenia. Wiele z dzisiejszych rozwiązań w najnowocześniejszych silnikach czerpie garściami z tamtego okresu. Dziś dostępna jest technologia, umożliwiająca wdrożenie tamtych
rozwiązań.
Niezwykle ciekawym przykładem były
świece przezroczyste. Ich porcelanowy
element był całkiem przezroczysty lub
wyposażony w specjalne szkoło powiększające. Umożliwiało to obserwacjępowstawania w cylindrze płomienia. Poprzez
regulację gaźnika, mechanik mógł uzyskać czysty niebieski kolor. Nie wszystkie silniki „chciały współpracować” czyli
były podatne na takie regulacje a wielkie
ośmiocylindrowce były szczególnie opor-
15 stycznia 1902
Pierwszy wyścig automobilowy w Japonii. Odbył się w Uyeno park w Yokohamie, a zwyciężył T. Sudo.
„
Przyjmując jako
punkt odniesienia
warunki amerykańskie,
świeca zapłonowa z roku
1910 kosztowała 1.25
dolara. Wydaje się to
niewielką kwotą, prawda?
Jednak za 2,5 dolara
można było kupić parę
dobrych butów.
ne. Jeżeli więc po regulacji gaźnika w
środkowych cylindrach uzyskiwano
płomień niebieski, końcowe cylindry
dawały płomień pomarańczowy. Jeżeli końcowe dawały niebieski, to znowu środkowe dawały płomień pomarańczowy. Tego rodzaju świece, wykorzystywane także w diagnostyce silników, wykazały niedokładność ówczesnych gaźników. I to było dla nich niczym wyrok. Producenci gaźników stanowili silne lobby. Ich czas przeminął.
Obserwowanie takich świec przy pracy nocą daje niesamowite wrażenie.
Więc jeżeli ktoś będzie miał okazję,
naprawdę warto.
Produkowano też świece z odpowietrznikami, świece dające dwie
iskry na cylinder (te były szczególnie
ciekawe, gdyż ich wady niektórzy producenci wykorzystywali jako zalety),
świece z cewką wbudowaną w górną
część świecy. Jednak najbardziej wymyślnym rozwiązaniem była chyba
świeca dwustronna – kiedy jeden koniec dawał znać o kończeniu żywota,
świecę wykręcano i wsadzano z drugiej strony.
SPRZEDAJEMY ŚWIECE –
CIEKAWE HISTORIE
Kiedy produkt był już gotowy, wkraczał na rynek
przy wtórze całej machiny reklamowej. Reklamy
początków produkcji masowej oraz sprzed II Wojny Światowej doskonale ilustrują nie tylko metodę
markengu ale również atmosferę i warunki, w jakich odbywała się konkurencja. Niezależnie od tego
ile prawdy było w reklamach z tamtych czasów –
doskonale się je dziś czyta. Wiele z tych firm, o których pisałem wcześniej, w sumie ich większość, nie
przetrwała wielkiego kryzysu. Do dziś pozostało
niewiele spośród tych kilku tysięcy – często wizerunkowo okopując się na swoich pozycjach. W po-
Świeca zapłonowa
50
równaniu z atrakcyjnością przedwojennych reklam, współczesne wydają się być
niezwykle zachowawcze. Niewiele firm
ma odwagę lub wolę wychodzenia poza
schemat. Do tej ciekawej mniejszości należy np. NGK, o czym później.
Jedną z ciekawszych postaci w historii
świecy zapłonowej był Albert Champion.
Jego nazwisko, jak mało które w historii
motoryzacji, kojarzy się ze przede wszystkim ze świecami. Champion urodził się
we Francji w roku 1878. Już w roku 1889
był sławny – zwyciężył w wielu wyścigach
rowerowych i motocyklowych. Właśnie
w roku 1889 przybył do Ameryki, zabierając ze sobą szereg swoich dwuśladów
ale napotkał w nowym miejscu trudność
ze znalezieniem części do ich naprawy. W
efekcie,zmuszony był wykonywać je sobie
sam. Ponieważ nie było łatwo, aby pokryć
bieżące koszty, zaczął produkować świece
i sprzedawał je znajomym.
Powoli jego uczucia z motocykli przesunęły się w kierunku automobili. Po jakimś czasie wrócił do Francji, otwierając warsztat, w którym produkował swoje świece. Jednak już w roku 1900 powrócił do USA na zaproszenie Charlesa Metza
– miał prowadzić tam Waltham Manufacturing Company. W roku 1904 Champion
przeniósł się do Flint i właśnie tam założył Champion Ignion Company. Z pomocą inwestorów udało mu się zamienić pa-
sję do wyścigów w całkiem udany biznes.
Jednak jak to w życiu bywa, gdzieś zakłócona została równowaga. Inwestorzy odwrócili się od Championa a on sam wkrótce stracił firmę. Świece nadal były produkowane pod marką Champion ale on sam
znalazł się bez pracy. Paradoks marki.
W 1908 roku, przy wsparciu Buick Motor
Company, Champion stworzył nową firmę – tym razem nazwał ją AC Spark Plug
Company. Sam Champion wyznaczony
został na jej prezesa. W roku 1916 Alfred
Sloan stworzył United Motors Company i
w końcu kupił i Buicka i AC Spark Plug.
W roku 1927 Champion zmarł na atak
serca. General Motors odkupił wtedy należną do niego część udziałów od jego
spadkobierców i przejął firmę AC Company. Z dniem 1-grudnia 1927 AC stała się
częścią General Motors, jej pełnoprawnym oddziałem. W 1971 United Motors
Service zmieniła nazwę na United Delco
Company a w kilka lat później United Delco i AC Spark Plug Division zostały połączone w jeden organizm – AC Delco.
Dziś mamy więc dwie firmy, w których
produktach żyje legenda Alberta Championa. Jedna, AC Delco, nadal jest głównym dostawcą dla GM jednak polityka
szerokiej gamy produktów powoduje, że
legenda Championa gdzieś się rozmyła a
firma znana jest u nas z pasków, akumu-
16 stycznia 1953
W hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Yorku ma miejsce prezentacja Chevroleta
Corve
e.
latorów, żarówek czy wycieraczek. Druga
- Champion, wchłonięta została przez Federal Mogul,także stała się częścią potężnej machiny. Federal Mogul przejął również dział świec zapłonowych wspomnianej wcześniej marki BERU.
KŁOPOTY Z TOŻSAMOŚCIĄ
Przeciętny kierowca nie ma często pojęcia co to AC Delco, BorgWagner czy Federal Mogul. Za to doskonale wie, co to
Bosch. Czy na pewno? Przecież Bosch to
pralka albo zmywarka – powie żona. Nie –
to przecież wiertarka – powie mąż. Córka
podpowie, że przecież to robot w kuchni a może szczoteczka do zębów albo maszynka elektryczna do depilacji nóg. To
oni robią też świece? To jest właśnie efekt
uboczny globalizacji i ogromnych korporacji. O ile w obrębie branży Bosch ma
swoją wypracowaną pozycję i określoną
opinię – o tyle poza branżą świadomość
związków ze świecami czy w ogóle motoryzacją jest znikoma. Obecnie Bosch aktywnie działa w pismach dla konsumentów, wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie w produkcji podzespołów i
wkład w rozwój motoryzacji. Ta polityka
wydaje się słuszna i może przynieść efekty, jednak te akcenty wydają się delikatne. Skutecznym za to posunięciem wydaje się reklama w TV. W reklamie tej Bosch
umiejętnie dystansuje innych producentów wycieraczek, którzy nadal starają się
Świeca zapłonowa
52
docierać z przekazem do odbiorcy branżowego.Lincoln w swojej kampanii na rok
2013 odważnie sięga do swoich korzeni.
Bosch ma się czym chwalić i o ile wcześniej sceptycznie podchodziłem do takich
metod, dziś jestem ich gorącym zwolennikiem. Edukacja klienta – konsumenta
jest jednym z ważniejszych wyzwań markengu i PR w nadchodzących latach.
Ale są firmy, które mają „znacznie gorzej”.
To firmy, które po prostu nie mają pomysłu na siebie. Przejawia się to zarówno w reklamach, którym brak „tego czegoś” jak i w PR i artykułach prasowych.
Tylko niewiele z firm przełamuje schemat i traktuje materiały prasowe i publikacje jako formę budowania swojej tożsamości, tworząc wysokiej jakości treści,
rezygnując z nudnych komunikatów pisanych z użyciem rekordowo dłuugich, pięciokrotnie złożonych zdań. Niezależnie od
tego, jakich zaklęć będziemy używali, artykuły czy reklama motoryzacyjna – tak
jak każde inne dzieło jak film czy książka
– mogą być albo ciekawe albo nudne. A
nudny materiał lub artykuł to po prostu
nudny produkt. W innym artykule przedstawię kilka pomysłów na to, w jaki sposób można promować nawet najbardziej
nudne produkty czy usługi.
Praca nad marką i jej budowaniem to
proces długi a narzędziami do tego są
przekazy medialne – który muszą po prostu opowiadać. Dlatego zdjęcia, którewygrywają World Press Photo przede
wszystkim opowiadają. Dlatego najlepsze firmy akcji robią reżyserzy, którzy robili
najlepsze reklamy – potrafili opowiedzieć historię w 2 minuty.
Dzieło sztuki, które trzeba tłumaczyć długim jak
makaron komunikatem prasowym jest po prostu pomyłką.
Twór reklamowy czy
marketingowy,
który
w ymaga komentarza speca od PR
jest całkowitą klęską.
17 stycznia 1945
Renault zostaje znacjonalizowany przez francuski rząd w efekcie kolaboracji
Louisa Renault z Niemcami. Powstaje Regie Naonale des Usines Renault –
jest to prywatna spółka skarbu państwa z prezesem z ramienia rządu.
Przypomina lekcje języka polskiego sprzed
20 lub 30 lat,
kiedy to nauczycielka pytała: „Co autor
chciał przez to powiedzieć?”.
PIĘKNY
PRZYKŁAD
NGK
Niektórym opowiadanie udaje się jednak
znakomicie. I co ciekawe, nie są to opowiadania o historii. NGK znalazła na siebie pomysł. I konsekwentnie go realizuje.
Sama firma nie jest młoda, choć do w relacji do pionierów produkcji świec można ich uznać
za „wyrostków”. Powstali raptem w roku
1936. Po udanym wejściu na rynki kilku
kontynentów do Europy zawitali oficjalnie w roku 1975. Marka nie miała żadnych
bohaterów w swoich szeregach, nie słynie
z wynalazków, choć ma ośrodek badawczo rozwojowy w Rangen. Co takiego
mają w sobie ludzie tworzący tę firmę, że
prawie każdy zna tę trójliterową nazwę?
TO EFEKT DWÓCH
CZYNNIKÓW – DECYZJI
Po pierwsze – jakość. Z tego słyną i tym się
szczycą. Bez fałszywej skromności. Wpiszcie w Google hasło „świece zapłonowe” a
zobaczycie, że pierwsze pozycje to NGK.
Po drugie – nisza. Spytajcie jakiegokolwiek motocyklistę o świece. Wymieni tylko NGK. Resztę będzie znał ale traktuje je
jako egzotykę. Właściciele samochodów –
tu często NGK to wybór na pierwszy montaż –także znają dobrze tę markę, jednak
świat motocykli to królestwo firmy.
Oprócz tego – jasny, spójny i czytelny
przekaz. Ich reklamy opowiadają..
Reklamy NGK są czyste w formie jak dusza samuraja i ostre w przekazie jak jego
miecz. Postawili na nowoczesność, nie zapominając o przeszłości. Każdy miłośnik
motoryzacji z przyjemnością ogląda ich
katalog świec do samochodów klasycznych, który obejmuje zakresem auta produkowane w latach 1931 – 1991.
W POLSCE TEŻ „ISKRZY”
Patrząc na mapę producentów świec zapłonowych, mamy powód do dumy i do
smutku. Z jednej strony mamy własnego
producenta świec a tym przecież nie może
18 stycznia 1896
Duryea Motor Company zleca Charslowi B. Kingowi, aby ten wyprodukował
silniki zaprojektowane przez Durtyea.
Świeca zapłonowa
54
pochwalić się każdy kraj. Ten producent
to Iskra. O ile same zakłady w Kielcach istnieją od roku 1883, produkcja świec zapłonowych i żarowych trwa nieprzerwanie od roku 1956. Historia do roku 1956
jest długa i ciekawa i jak to często bywa w
naszej części Europy, związana z produkcją wojenną, którą przestawiono na cywilną. W roku 1968 wraz z decyzją o rozpoczęciu produkcji świec na potrzeby Fiata 125p, od Smiths Industries z Anglii nabyto licencję i rozpoczęło się tworzenie linii produkcyjnej. Niecodziennie dowiadujemy się jak ciekawe narzędzia stosowało się przy produkcji świec w tym okresie:
kuźniarka, walcarka do gwintu, zgrzewarka do elektrod, piec tunelowy, linie do
montażu izolatora, prasy, suszarki. Często
nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele urządzeń potrzebnych jest do produkcji
tak małego podzespołu jak świeca.
W roku 1987 Iskra wyprodukowała swoją 200-milionową świecę. Firmie dzielnie udało się przejść naszą transformację po roku 1991, stając się spółką akcyjną. Obecnie firma goni czołówkę światową i produkuje świece na najwyższym
poziomie. Ma również bardzo dobrą opinię wśród użytkowników samochodów
i warsztatów. Sieci serwisowe niektórych marek montują i polecają stosowanie Iskry. Jest to bardzo ciekawy przykład
sprzężenia zwrotnego – kiedy Iskra postawiła na jakość produkcji, zostało do
zauważone przez kierowców i w efekcie
często kierują się zdrowo pojętym patriotyzmem ekonomicznym. Nie jest tajemnicą, że Francuzi kupują Peugeota i Citroena bo jej „ich” a Niemcy VW i Mercedesa z tego samego powodu. Na tych samych podstawach Amerykanie budowali
i budują siłę swojej motoryzacji – na poczuciu patriotyzmu pojmowanego przez
biznes. Skoro nie mamy własnych samochodów, uczucia warto kierować w stronę rodzimych producentów części.
Kłopot jednak w tym, że nasza Iskra należy do tych firm, które nie mają na siebie pomysłu. Wzornictwo reklamowe z
czasów głębokiego PRL zachęci tylko miłośników klasyków, typu Fiat 125 i Polonez „Borewicz”. O ile jesteśmy świadkami
narodzin lokalnej mody na miłość do własnej motoryzacji, o tyle nie to jest głównym celem formy, która ma produkować
świece. Praktycznie żadnych działań wizerunkowych, obecność w Internecie przypomina lata 80-te. Uważam, jako doradca tego typu biznesów, iż to szerszy problem, związany z mentalnością właścicieli wielu rodzimych firm. Działa tu mechanizm, który można opisać w kilku zdaniach: produkuję świece, zaraz przyjedzie
zaopatrzeniowiec z hurtowni, zapakuje
na Żuka i dostarczy do Spółdzielni. Poza
tym, Iskra ma do nadrobienia nie tylko
w sferze promocji. Ma również poważny
problem wizerunkowy. Opinia słabej ja-
19 stycznia 1736
Urodził się James Wa
, czołowa postać dla rozwoju silnika parowego.
Kto powiedział,
że świece nie
mogą być
elementem
biżuterii?
Świeca zapłonowa
56
W kolejnych numerach
rozpoczynamy cykl porad
z zakresu fotografii
produktowej. To zdjęcie
świecy Iskra wykonałem
bez specjalnego sprzętu
- wystarczył normalny
aparat, światło, tło
oraz pierścień makro za
kilkadziesiąt złotych.
kości ciągnie się za marką od szeregu lat. Posiadacze motocykli, którzy przesiedli się na NGK np. 10 lat temu odkryli nowy świat. Niestety, wrażenie pozostało. Ich problemy
z zapłonem po zmianie producenta ustąpiły jak ręką odjął.
Osobną kwesą jest słaba obecność Iskry na arenie międzynarodowej.
Nad tymi problemami ubolewam głównie z uwagi na
utożsamianie się z marką o polskim rodowodzie. Mimo
całego uznania dla wizerunku NGK, chętnie na miejscu lidera widziałbym właśnie Iskrę. Tak jak Amerykanie chcieliby, aby to produkty GM czy Forda były najlepsze. Dlatego
powrót do nostalgii za polską motoryzacją bardzo cieszy.
BYĆ WE WŁAŚCIWYM MIEJSCU WE
WŁAŚCIWYM CZASIE
Tak jak Gulf podjął doskonałą decyzję, wspierając Steve
MacQueena w jego wysiłkach przy filmie „Le Mans”, co
na zawsze połączyło markę z wyścigami, tak w przypadku
świec tylko jedna z firm ma na swoim koncie równie spektakularne dokonania – należy przez to rozumieć, że w odpowiednim miejscu i czasie ktoś włożył właściwą świecę
w odpowiedni silnik.
Tą firmą jest AC. To świece tego producenta w roku 1927
dawały iskrę w silniku samolotu Charlesa Lindbergha w
jego locie przez Atlantyk. A w roku 1932 wyposażono w
świece AC silnik samolotu Amelii Earhart – także pokonywała samotnie Atlantyk. Jednak rok 1969 zapisał się w historii AC chyba największymi zgłoskami. Produkt tej marki odpalił silniki rakietowe wynoszące Neila Armstronga,
Buzza Aldrina i Mike Collinsa w ich locie na księżyc. Pozostaje życzyć innym firmom, by ich świece miały swój
udział w równie ważnych wydarzeniach. I aby potrafiły
przekuć tak ważne wydarzenia na sukces wizerunkowy.
Robert Gołębiewski
20 stycznia 1876
Józef Kazimierz Hofmann, pianista, który w
roku 1909 zaprojektował samochód Hofmann, urodził się w Krakowie.
Robert Gołębiewski
Ekspert PR branży motoryzacyjnej
w zakresie budowania wizerunku
firmy, autor szeregu publikacji,
doświadczony tłumacz techniczny.
Ma na koncie współpracę z
takimi firmami jak: Mitsubishi,
Denso, Gates, Seat, Duca,
Toyota, Subaru, Triumph, Valtra,
Landini, Gulf, Hyundai, Suzuki,
Filtron i wieloma innymi. Twórca
Kalendarium Historii Motoryzacji,
strony www, na której gromadzi
i udostępnia wydarzenia z
historii motoryzacji w chronologii
kalendarza – „dziś wydarzyło
się” oraz nieustannie uzupełnia o
nowe biografie znanych postaci.
Popularyzator wiedzy o historii
motoryzacji.
www.kalendariummotoryzacji.pl
OPTYMALIZACJA
KOSZTÓW
TŁUMACZEŃ
w firmie
Tłumaczenia zawsze były, są i będą
kosztem. Niezależnie od ich znaczenia,
wartości poznawczej czy udziału w budowaniu wizerunku firmy, zawsze stanowią koszt.
Czy wiesz, że dyrektor jednej z większych agencji tłumaczeń w roku 2013
otrzymał od udziałowców swojej firmy nagrodę w wysokości 1.68 miliona funtów? Sam przecież niczego nie
przetłumaczył. Udziałowcy wyróżnili
go za wynik. Problem w tym, iż ta nagroda to także może być Twój koszt.
W odróżnieniu od działalności agencji nieruchomości, gdzie agent tworzy
wartość dodaną, w działalności agencji tłumaczeń często trudno jest się jej
doszukać. Metodyka kosztorysowania
również bywa skomplikowana.
Jeżeli chciałbyś wiedzieć, jak skutecznie ograniczyć koszty tłumaczeń w swojej firmie przy jednoczesnym podniesieniu ich jakości,
poradnik, który przygotowujemy jest specjalnie dla Ciebie.
REKLAMA
Dzięki niemu:
• zrozumiesz, jak powstaje kosztorys tłumaczenia, który do Ciebie trafia
w postaci kwoty
• przejmiesz kontrolę nad budżetowaniem
• nauczysz się jak samodzielnie skutecznie wyliczać koszt tłumaczenia
• poznasz narzędzia, którymi dziś MUSI posługiwać się profesjonalny
tłumacz i dlaczego, jeżeli ich nie posiada, staje się dla Twojego budżetu
i biznesu niebezpieczny.
• nauczysz się dobierać tłumaczy
• dowiesz się, jak sprawnie weryfikować fachowość tłumacza
– prosty test, który powie Ci wszystko
Zamów BEZPŁATNY poradnik jeszcze dziś, pisząc na:
[email protected]
z dopiskiem - Optymalizacja kosztów tłumaczenia
10
czyli, jak na
sposobów skutecznie
stracić Klienta
A także…
10 sposobów
na to, jak
eliminować
złe nawyki
i niewłaściwe
przyzwyczajenia
Nieustannie zadziwia mnie, czemu
Tomica zdecydowała się przylepić
mechanikowi taki, a nie inny wyraz
twarzy. Dopiero kiedy ustawiałem
ludziki do zdjęcia, złowroga mina
zaczęła mnie zastanawiać.
Warto to wyjaśnić z producentem...
10 sposobów
62
Serwisy motoryzacyjne powstają jak
grzyby po deszczu. Zapewne równie
wiele się zamyka, ale z reguły lepiej
widać te nowe, które przyciągają świeżą
farbą, kolorem, pełnymi entuzjazmu
właścicielami. Idzie ku lepszemu?
Pewnie tak…Należy mniemać, że branże
zasilają ludzie młodzi, którzy mają także
młode spojrzenie i podejście zarówno
do Klienta jak i do swojego biznesu.
Często są to ludzie z pasją, którą - co
więcej - potrafią zarażać innych.
Bez balastu „dawnych czasów”.
Nie jest to przytyk do poprzedniego
pokolenia. Raczej stwierdzenie pewnego
faktu, z którym należy się z milczeniu
pogodzić i przyklasnąć młodych w ich
zapale.
Nadal jednak wiele serwisów czy też
sklepów nie jest prowadzonychjak
należy. Jeżeli sądzisz, że Twój serwis
należy do tych, które są prowadzone
świetnie, po prostu pobieżnie zapoznaj
się z artykułem, napisz do mnie maila
a ja do Ciebie przyjadę, zrobię zdjęcia,
przeprowadzę z Tobą wywiad i opiszę
- jako wzór do naśladowania.Nie ma w
tym cienia przekory ani kpiny. Ponieważ
zaczynamy mówić poważnie o nauce
języka angielskiego – „I am not joking” –
nie żartuję.
Jeżeli jednak sam czujesz, że coś jest nie
tak i szukasz sposobu, aby to zmienić –
być może lektura tego materiału choć w
małym stopniu pomoże Ci zdiagnozować
przyczyny, naprawić sytuację i w efekcie
nawet więcej zarobić, ku zadowoleniu
Klienta.
W większości przypadków szkolenia,
jakie są oferowane przez wszelkiej maści
„trenerów” to materiał zupełnie nie
przefiltrowany przez specyfikę branży.
Istnieją setki firm szkoleniowych, których
przedstawiciele twierdzą, że nauczą Cię
perfekcyjnej obsługi Klienta i skutecznej
sprzedaży usług. Często opowiadają
to samo wszystkim swoim Klientom –
wędliniarzom, fryzjerom, taksówkarzom
i managerom korporacji. Wszystko to
podlewają mętnym sosem negocjacji i
manipulacji. Powstaje z tego nieświeże
danie, po zjedzeniu którego można
odnieść wrażenie, że skuteczna obsługa
Klienta sprowadza się do „stopy w drzwi”
i „zaawansowanych technik negocjacji”.
Nic bardziej mylnego.
Dobra obsługa Klienta tak
naprawdę, to spojrzenie w
swoje wnętrze, wejście w
buty tego, kto stoi przed
Wami oraz odrobinę
tej dobrej psychologii
– nie manipulowania a
zrozumienia, czemu coś
jest takie a nie inne. Na
przykład zadaniu sobie
pytania, czemu po ściśnięciu
pomarańczy wylatuje z niej
sok pomarańczowy?
Wrócimy do tego.
Oto więc 10 sposobów, na jakie można
skutecznie stracić Klienta i 10 wskazówek,
w jaki sposób do tego nie dopuścić.
Pamiętajmy, że wizyta w serwisie w większości przypadków nie jest
przyjemnością a koniecznością. Mówiliśmy o tym wielokrotnie w
innych artykułach BizMotuPolska. Postarajmy się tę konieczność
maksymalnie uprzyjemnić. Dentyści to dawno zrozumieli – dentystki
są ładne, zgrabne i miłe – takie w każdym razie chętniej wybieramy –
zrozummy to i my. Nie każdy mechanik czy doradca serwisowy może
od razu stać się ładny i zgrabny – chyba, że jest kobietą. Ale może
spróbować być miłym. A – no i dentystki mają tam jeszcze znieczulenie
na życzenie.
10 sposobów
64
1. „UUUUU PANIE”. CZYLI „OTWARCIE KLASYCZNE”
Najczęściej ten początek zdania
„UUUU Panie, kto to Panu zrobił?”
zastępuje powitanie. Albo „Ale Panu
robotę spaprali”. To pierwszy krok
do tego, aby zrazić do siebie nie tyle
Klienta, ile człowieka. Przecież sam
fakt, że do nas przyjechał, a nie do
tego, co mu spaprał jest dowodem,
że wie, że wcześniej popełnił błąd,
powierzając robotę partaczowi. Nikt
z nas nie lubi, kiedy kwesonuje się
jego decyzje, nawet jeżeli były błędne. A jak mu spaprali, to były – te
jego decyzje - błędne. Lubisz jak facet, który ma Ci wyremontować mieszkanie czy – żeby
daleko nie szukać – odmalować warsztat, zacznie od
„Uuuuuu Panie, ale Panu
spartolili te gładzie!!!”
Przecież wiesz, jak na to
zareagujesz!!! I dlatego go
wezwałeś, aby po kimś poprawił!
Jeszcze rzadziej lubimy się
do naszych błędów przyznawać. Naturalnym odruchem więc jest, że nie pałamy miłością do kogoś, kto
po prostu punktuje nasze
fatalne decyzje.
SPOSÓB:
Nie komentuj, nie krytykuj. Nie
oceniaj. Pocieszaj „Da się zrobić.
Nie jest źle.” Przecież chcesz
uchodzić za fachowca. Fachowcy
to ci, którzy sobie radzą z każdym
problemem. Do fachowców
przychodzi się po pomoc – nie po
krytykę. W serwisie pomagamy i
rozwiązujemy problemy. Tylko tyle,
ale aż tyle.
2. „NIE MA PAN NA CO PIENIĘDZY WYDAWAĆ?”
To inny wariant tego samego, lecz „zaawansowany”. Czasami występuje jeszcze
pod postacią „Był pan trzeźwy jak Pan kupował to auto?” Jak tak się zaczyna, często potem jest tylko gorzej. Do serwisu
klient przyjeżdża po serwis – nie po „mądrości”. Jak Cię kusi, aby taki komentarz
wypowiedzieć – ugryź się w język. Nawet,
żeby nie wiadomo jakim struclem przyjechał Klient. A jak nie możesz wytrzymać,
masz od tego fora internetowe, gdzie
anonimowo masz możliwość wylania z
siebie nadmiaru żółci.
Pochwal Klienta za byle co – przecież z jakiegoś powodu kupił to auto. Każdy z nas
szuka potwierdzenia słuszności swoich
wyborów. Dowiedziono, że kupując auto
lub szykując się do jego kupna nagle dostrzegamy o wiele więcej samochodów
tej marki na drodze niż wcześniej. Szukamy innych, którzy jeżdżą takimi samymi –
często – struclami. Wykorzystaj to – dowiedz się coś o jego aucie. Błyśnij wiedzą.
Opinie zachowaj dla siebie. Przecież nie
Ty będziesz nim jeździł.
SPOSÓB:
Przecież zły stan auta to potencjalnie
dużo pracy dla serwisu. Oczywiście
najczęściej takie komentarze padają z
ust mechaników, którzy specjalizują się
w „wymianie części starych na nowe”,
a nie w naprawach. Ciekawostka:
można wiele nauczyć się od warsztatów
prowadzonych przez ludzi, którzy
weszli w serwis z pasji. Mam tu na
myśli na przykład serwisy 4x4. To
pasjonaci i dla nich każda robota to
wyzwanie dla ich wiedzy, umiejętności,
fachowości. Potrafią samochód
rozebrać na części, naprawić, złożyć.
Pozornie każdy to umie, ale wielu
zapomniało – warto wyszukać w sobie
ten chłopięcy entuzjazm. Podobnie jest
z motocyklistami.
WAŻNE:
Doceniaj pasję i szanuj decyzję innych – często decyzję kupna samochodu, na jaki go akurat
teraz stać. Zawsze znajdziesz jakieś zalety jego auta. I zaraz Cię
polubi, jak zwrócisz mu na nie
uwagę.
A kto nie chce być lubiany?
10 sposobów
66
3. WIELKA SMUTA – WIECZNE NIEZADOWOLENIE LUB
NADĘTOŚĆ TWOJEGO ZESPOŁU
To fatalny w skutkach błąd. Spotkałem się
w wielu serwisach z tym, że na „pierwszym froncie” ustawia się osoby, które
nie mają żadnych umiejętności „społecznych”. Często można wręcz odnieść wrażenie, że takiemu panu czy takiej pani na-
że w ogóle tam jest. Dopiero potem szukam w myślach dobrych skojarzeń. 90%
klientów nie powie Wam o tym. Po prostu zacznie szukać miejsca, gdzie będą
czuli się dobrze. Pamiętam, że zmęczony już nadęciem pewnej kadry zmieniłem
serwis – to było jak skok cywilizacyjny.
Same uśmiechy, życzliwi ludzie, cieszący
się, że mnie widzą.
SPOSÓB:
sza obecność przeszkadza w czymś szalenie ważnym. Albo, że są tam za karę, bo
albo muszą, albo bo im „kazali”. Macie takich u siebie? Może to wynik np. uprzejmości, bo dajecie pracę rodzinie – często
przecież serwisy to firmy rodzinne. Może
nawet nie dostrzegacie tego, bo przecież
to taki fajny chłopak czy – jak Wam się
wydaje - miła dziewczyna. Albo kolega, z
którym pracujecie od lat. Spotykam takie
miejsca – kiedy tam jadę,najpierw taka
wizyta kojarzy mi się właśnie z takim naburmuszonym facetem, który robi łaskę,
Najpierw trzeba się o problemie
dowiedzieć. Często nie wiesz, że taki
problem masz!. Pomaga w tymdopiero
osobiste zaangażowanie i zdrowy
rozsądek – wystarczy obserwować. I
rozmawiać z dobrymi Klientami – jeżeli
lubią i szanują Twój biznes – powiedzą
Ci otwarcie co u Ciebie jest „nie tak”.
Najlepszym sposobem jest przesunięcie
takiego kogoś do zadań, w których nie
będzie zniechęcał Klientów czyli zdjąć
go z pierwszej linii. Być może taka osoba
ma ogromny potencjał ale zwyczajnie
nie umie się otworzyć na drugiego
człowieka. Ale jeżeli kontakt z Klientem
nie sprawia mu „frajdy”– nie ma sensu,
byście się męczyli. Można oczywiście
zachęcać go do zmiany podejścia – ale
to wymaga czasui przynosi nierzadko
efekty.
WAŻNE:
Uśmiech i dobre słowo czynią
cuda.
4. BRAK ZAANGAŻOWANIA – ROBIĘ TYLKO TO, CO
WPISANE W ZLECENIU
Często zdarza się, że „spisuje się zeznania” i przyjmuje samochód do naprawy.
Realizuje się to, co zapisane w zleceniu.
W czasie rozmowy często pomija się ważne sprawy – ważne z punktu widzenia
Klienta. Jakaś żarówka, jakaś śrubka czy
drobiazg. Bywa, że auto zostaje zwrócone w takim samym stanie, jeżeli chodzi o
detale,w jakimzostało przekazane do serwisu. Dotyczy to zarówno warsztatów
niezależnych jak i serwisów autoryzowanych – to kwesa podejścia a nie marki. A
Klient - jak każdy człowiek – ma prawo zapomnieć o szczególe – ma głowę napchaną swoimi sprawami.
SPOSÓB:
Dopilnowywanie drobiazgów
to umiejętność a czasem sztuka
– nie twierdzę, że będzie łatwo.
Wielokrotnie rozmawiałem z
osobami, które po wyjechaniu
z serwisu dostrzegały, że mimo
naprawy głównej, nie zajęto się
detalami – przepaloną żarówką,
wykręconym sierżantem czy
odkręconą korbką podnośnika
szyby. A wystarczy rzucić okiem i
to zrobić. Drobne „dodatki”, które
nie kosztują wiele, niosą ogromny
ładunek pozytywnej energii.
WAŻNE:
To co dajesz wraca do Ciebie.
Dawaj więc tylko dobre.
Oto kilka żartów
„warsztatowych” które mogą
wspaniale rozładować sytuację.
Mechanik i chirurg
Mechanik w swoim warsztacie
rozmontowywał silnik. Zdjął
głowicę i szykował się do dalszego
demontażu kiedy kątem oka
zobaczył znanego chirurga kardiologa. Lekarz czekał na
kierownika serwisu. Mechanik
znał jego twarz z programów
telewizyjnych.
Podszedł i przywitał go.
- Panie doktorze, miło Pana widzieć u
nas w serwisie. Zapraszam tu do siebie,
pokażę coś Panu.
Lekarz nieco zaskoczony
zaproszeniem podszedł do
mechanika.
Mechanik wytarł dłonie, z dumą się
wyprężył i wskazał na silnik.
- Niech Pan na to popatrzy. Ja też
prowadzę operacje na sercach, wykręcam
zawody, szlifuję, wkładam nowe części
i kiedy kończę, są jak nowe. Jak to jest,
że Pan zarabia tak dużo, choć obydwaj
wykonujemy tę samą pracę?
Lekarz popatrzył na silnik
i mechanika i szepnął:
- Proszę spróbować wymienić części przy
pracującym silniku...
10 sposobów
68
5. BRAK ENTUZJAZMU – PRZECIEŻ TO TYLKO PRACA
To oczywiste – robicie to, bo to Wasza
praca. Nic więcej, bo przecież trzeba płacić rachunki. A ten czego jeszcze chce…
rety. Ale jeżeli taki sygnał będzie wysyłany do Klientów,oni odczytają go w mgnieniu oka. Coraz więcej osób traktuje swoje
auta jako coś więcej, niż środek do przejechania z punktu A do punktu B. Zarabiają dzięki nim pieniądze, wożą dzieci do
przedszkola – a szczególnie chłopcy kochają samochód taty. Dobry mechanik,
który cieszy się na widok powracającego
Klienta to już połowa sukcesu.
wić ale zaprzyjaźnić się z Klientem i
dzielić wspólne pasje – przyniesie Ci
same korzyści. Temat zatrudniania i
doboru właściwej kadry to jak wiadomo – temat rzeka. Zostawmy go
na inną okazję.
SPOSÓB:
Naucz się zarażać ludzi entuzjazmem. Zatrudniaj ludzi, dla których samochody to pasja. Szeroki
uśmiech takiego człowieka na widok
powracającego Klienta, nawet marudzącego, ale z troski o swój wóz,
to więcej niż setki godzin szkoleń o
negocjowaniu. Zauważ, że są serwisy, które świecą pustkami a są takie,
gdzie ludzie czekają w kolejce. Nie
tylko dlatego, że w tych warsztatach
coś robią lepiej. Na pewno się znają na swojej robocie ale to przecież
nie wszystko. Wszędzie są narzędzia,
podnośniki, czasem nawet „normy
ISO”. Co z tego, skoro najważniejszy zawsze jest człowiek i jego entuzjazm. Kiedy poznasz kogośtakiego, kto będzie nie tylko umiał napra-
WAŻNE:
W każdym z nas gra muzyka
– trzeba tylko nie pozwolić jej
zamilknąć. Miejsce na pasję
do samochodów to nie tylko
warsztat oldmerów. To każdy
warsztat.
6. PO CO FUNDOWAĆ PREZENTY
Inna wersja braku zaangażowania ale niosąca także inne konsekwencje. O ile wcześniejszy problem dotyczy usuwania usterek, które są widoczne gołym okiem (co
szczególnie drażni kobiety – „Wiesz byłam w tym warsztacie, do którego jeździsz i nawet nie wymienili tej żarówki a
przecież widać, że nie działa. I ten spryskiwacz. Czy im naprawdę wszystko trze-
ba mówić?” – żałosna ocena tak serwisu
jak i faceta, który dokonuje wyboru serwisu i nie zwraca na to uwagi) o tyle ta
kwesa dotyczy dodatków czyli tzw. „ekstra”. Wielu rzeczy Klient sam nie sprawdzi, ponieważ nie jest w stanie. Albo nie
wie albo mu się nie chce. Nie musi się
przecież znać na bebechach samochodów, aby samochody lubić czy lubić jazdę samochodem. On tylko szuka dobrego serwisu.
SPOSÓB:
Zrobić własną listę rzeczy, które
możnawykonać na zasadach „ekstra”
a które nie kosztują majątku, ale jako
„prezent” - na długo zostaną w pamięci.
I docenione. Może być to sprawdzenie
filtrów. Nie wszystkich, bo w aucie będzie
ich ze 30, ale tych najważniejszych.
Poziomu oleju. Stanu klocków i tarcz.
Płynów.
I tak dalej. I jeszcze myjnia.
To zawsze wspaniale działa. Przyjechał
brudnym, a odjeżdża czystym - a
nawet pachnącym – włóż odświeżacz.
Przy odbiorze pokaż, co zrobiłeś
„ekstra” – wymieniłeś filtr powietrza
(grosze), umyłeś (kosztuje, ale warto) i
sprawdziłeś, czy trzeba coś grubszego
zrobić w przyszłości. Nie ujmuj tego w
rachunku. Ale poinformuj, że to od firmy
– oczywiście, jeżeli Klient czuje nieodpartą
potrzebę zapłaty – przyjmiesz takową.
Ale wszystko z uśmiechem. To nazywa
się wartość dodana. Sprawdź także
wycieraczki i ogólny porządek w kabinie
– wszystko na co zwracają uwagę żony.
Każdy agent nieruchomości powie Ci, że
jeżeli chcesz sprzedać dom, posprzątaj
go sterylnie. Oddajesz samochód po
naprawie – odpicuj go.
WAŻNE:
Tak jak w życiu, dostaniesz z
powrotem to, co sam dajesz.
Nie wystarczy wsadzić folię na
fotel, udając, że tak się dba o
czystość.
10 sposobów
70
7. MŁODY MA ZASUWAĆ, CO SIĘ BĘDZIE MĄDRZYŁ. NA
CO MI JAKIEŚ NOWE POMYSŁY.
To oczywiście skrajny opis, przerysowany. Ale często to, czego brakuje w serwisach, to rozmowa, wsłuchiwanie się
w głosy i pomysły. Często tak się dzieje,
ponieważ wdrożenie pomysłu wiąże się
ze zmianami. A zmiany to wysiłek, trud,
konieczność zmiany organizacji a czasem
priorytetów – słowem straszna praca! Co
za brednie!. Jeżeli nie wprowadzano by
zmian serwisy w dalszym ciągu naprawiałyby powozy i podkuwały konie! Komuś
się chciało – i miał pomysł. To tylko tyle i
aż tyle – pomysł i chęć.
Nie twierdzę, że to łatwe. Nawet w domu
ciężko jest zmienić przyzwyczajenie, kiedy jest niewłaściwe. Kładzenie kluczyków
na blacie a nie w szafce do tego przeznaczonej, bielizna na podłodze nie w koszu,
takie tam. Zmiany wymagają dyscypliny.
Ale nie wolno się poddawać. Szczególnie,
jeżeli zmiany mogą przynieść korzyści finansowe. Co zadziwia, często korporacje,
które pozornie zachęcają do tzw. modernizacji i racjonalizacji, same padają ofiarą
tego mechanizmu – zawodzi czynnik ludzki. Po prostu wprowadzanie zmian to praca, wysiłek. Jeżeli trafi na kogoś, kto tylko chce pracować od 8 do 16 nigdy nie
wprowadzi żadnej zmiany, a nawet będzie blokował wszelkie innowacje. Przecież wszystko płynie, więc jakoś to będzie...
SPOSÓB:
Wsłuchuj się w uwagi ludzi. Niech
Twoje drzwi (jeżeli masz swój „gabinet” jako szef) zawsze będą otwarte. Pomysły nie powinny kroczyć
drogą służbową. Kiedyś pewien facet wszedł na halę fabryczną i obserwując przez kilka pracę ludzi poprzestawiał wszystko tak, że fabryka działała wydajniej aż o 30%. Czy
myślisz, że wszyscy go kochali? Pracownicy mocno kręcili nosem, kiedy
przestawiał im narzędzia i maszyny.
A najlepszym doradcą jest zawsze
Klient. Bez niego przecież możesz zamknąć interes.
21 stycznia 1843
We Francji urodził się Emile Levassor.
WAŻNE:
Bądź otwarty na wszystko,
ale nie trzymaj się niczego
kurczowo.
8. ROZMOWA PO USŁUDZE? ROZMOWA
PRZED? PO CO TE PYTANIA?
Trudno uwierzyć, ale w wielu miejscach
nie prowadzi się takich rozmów. Nie pyta
się skąd Klient zna serwis, skąd się dowiedział o jego istnieniu, kto polecił. To niezwykle cenne informacje. Równie ważne
są informacje o wrażeniach – zarówno z
pobytu w serwisie jak i z zadowolenia z
jakości usługi. Krótka wymiana informacji, podsumowanie usługi – jak nam przykro, że tyle kosztowało a jeszcze doliczamy to i śmo…. A teraz zapraszamy do kasy,
tu siedzi taki smutny Pan, który przyjmie
pieniądze. I tak dalej. W sklepie też żadnych pytań – przecież my tylko sprzedajemy.Żadnej głębszej relacji, żadnych sygnałów, że chcemy abyś do nas wrócił.
A przecież kupując u nas, płacisz za nasz
obiad i przedszkole naszych dzieci.
SPOSÓB:
Rozmawiaj, rozmawiaj i słuchaj.
Bądź otwarty. Problemy można
zidentyfikować zanim się na dobre
rozwiną. Jak z chorobami – lepiej
zapobiegać niż leczyć. Możesz
się dowiedzieć naprawdę dużo.
Szczególnie, kiedy przyjmiesz
optykę, że Klient jest Twoim
najlepszym doradcą. Sam powie
Ci, co myśli dopiero jak naprawdę
się wkurzy. Więc pytaj – i mów
czemu pytasz. Będziesz zaskoczony
wynikami.
WKRÓTCE RÓWNIEŻ:
- JAK PISAĆ
CIEKAWE
INFORMACJE
PRASOWE O
NIEWIARYGODNIE
NUDNYCH
RZECZACH
- JAK ZROBIĆ
CIEKAWY
KALENDARZ
I UNIKNĄĆ
TANDETY.
DOBRE I FATALNE
PRZYKŁADY.
I WIELE INNYCH...
WAŻNE:
Nigdy nie trać okazji do ciekawej
rozmowy. Nigdy nie wiesz, czego
się dowiesz. Ludzi chcą traktować
serwis jak coś więcej niż miejsce
napraw samochodów. Warto o
tym pamiętać, planując wnętrze
serwisu.
10 sposobów
72
9. CZĘŚCI – JEST NA CZYM DOBRZE ZAROBIĆ!
Trudny temat. Bardzo trudny. Niestety, często jest to obszar, na którym bazują serwisy – najczęściej są to serwisy autoryzowane. Bywają sytuacje, kiedy serwis podejmuje próbę sprzedaży np. kompletnego rozrządu za 3500 PLN ponieważ
„występuje tylko w oryginale”, co nie jest
do końca prawdą. Nie to jest jednak najgorsze. Najgorsze jest podejście przy odmowie – klimat rozmów się psuje. A przecież można inaczej. I nie chodzi o to, że
można to samo skompletować z zamienników za 700 PLN. Chodzi o to, że nie daje
się wyboru. A wybór należy dawać – wynika to nie tylko z rozporządzeń ale też z
dobrych praktyk biznesowych. Wiadomo,
że chodzi o zarobek. Ale taka polityka niesie ze sobą określone skutki. Po pierwsze,
coraz więcej klientów czyta prasę konsumencką – a ta ma używanie – jakie są różnice, ile biorą za to a ile za to. Powstaje
więc atmosfera nieufności. Ktoś, kto nie
ma wiedzy na temat zamienników czy
możliwości uzyskania dobrych cen czy
czegokolwiek – staje się łatwą ofiarą. Po
drugie – z czasem jednak również autoryzowane serwisy będą grały ceną. Już czasami się tak dzieje w przypadku usług. Z
czasem zaczną stosować argument niskiej ceny za części - zamienniki. Niektóre
już przyjmują w naprawie części przyniesione lub wskazane przez Klienta, co jest
wymogiem BER.
SPOSÓB:
zawsze proponuj rozwiązanie lepsze
dla Klienta. Pokazuj różnicę cenową.
Jeżeli oryginały są lepsze – a czasem
tak nadal bywa w niektórych
obszarach – należy wyraźnie
wskazać te różnice. Bardzo łatwo
stracić Klienta i zyskać reputację
firmy, która usiłuje na siłę zwiększyć
rachunek.
WAŻNE:
Wszyscy w biznesie motoryzacyjnym pływają w jednym stawie.
Producenci części oryginalnych
często sprzedając części OE pod
swoją nazwą. Zaś OEM pod swoją. Co więcej, czy Ci się to podoba
czy nie, dealerzy, którzy zajmowali się sprzedażą nowych samochodów,przy kurczącym się rynku na
sprzedaż czy serwis gwarancyjny,
zwrócąwzrok w kierunku obszaru na którym działają serwisy niezależne. Warto o tym pamiętać.
Już pojawiły się pierwsze sygnały
w postaci serwisów dla aut starszych niż 3 lata – VW, Volvo.
22 stycznia 1923
W Sea
le powstaje firma Kenworth, znana z produkcji ciężarówek.
10. TYLKO DLA FACETÓW. DLA KOBIET I DZIECI?
SPRZĄTANIE? PO CO?
To temat, który jest niezwykle wstydliwy. O
ile część serwisów – nie wspominam dealerów, bo nieliczni mają to w standardach – dostrzega jako klientów także kobiety i dzieci, o tyle spora część kompletnie pomija tę
grupę. W wielu miejscach brak jest przyzwoitych miejsc dla oczekujących (jeżeli są, pozostawiają wiele do życzenia), brak miejsca
do zabawy dla dzieci, dystrybutorów kawy.
Często niestety wszechobecny brud. Dlatego też kobiety unikają takich miejsc. Na tym
polu mamy wiele do zrobienia. Szczególnie
dziś, kiedy w prawie każdej rodzinie jest samochód a bywa, że nie jeden a dwa i więcej.
SPOSÓB:
zaproście swoją żonę, dziewczynę, matkę i poproście, aby powiedziała co by
zmieniła w waszym serwisie. Nie trzeba
robić Hiltona. Wystarczy porządek, czystość na rozsądnym poziomie oraz miejsce dla oczekujących i kącik dla dzieci.
WAŻNE:
Mamy z dziećmi to ogromna grupa potencjalnych Klientów. Może
Wam przynieść dodatkowe dochody. Warto pomyśleć też o
wszelkiego rodzaju dodatkach: zabawki, czasopisma (nie tylko motoryzacyjne – przecież tam piszą
o Waszej konkurencji. Nie mogę
się nadziwić serwisom, w których
leżą na stole Motor i Auto Świat,
a tam artykuły o cenach części czy
o tym, na co uważać w serwisie,
bo kantują….….), może telewizor z
bajkami dla dzieci (nie tylko nudne newsy) oraz gablota z modelami samochodów. Na ścianach ciekawe przekroje.
Ten temat rozwijam szerzej w kolejnych numerach.
10 sposobów
74
PODSUMOWANIE
Standard jakości w serwisach regularnie się podnosi. Jednak jest wiele do zrobienia. Uczmy się od lepszych, uczmy
się na doświadczeniach serwisów w krajach, które wiele problemów już rozwiązały lub rozwiązują. Szukajmy inspiracji w
rozmowach, starajmy się patrzeć na sie-
bie oczami innych. Czytajmy, uczmy się,
bądźmy otwarci. To, że jakaś sprawa nas
nie dotyczy bezpośrednio, nie oznacza,
że nie wpłynie na nasz biznes. I szukajmy
sposobu, aby zyskać lojalnych Klientów.
Nie dajmy się zwieść – cena nie jest jedynym czynnikiem dla którego Klienci wybierają serwisy.
ZASADA 30 DO 5
Zapewne znasz zasadę, że zadowolony Klient powie o Tobie 5 osobom a
niezadowolony aż 30 lub więcej. Niby wszyscy to prawo znają ale zaskakująco
wiele osób albo o nim zapomina albo – co gorsza –nie rozumie go. Spróbujmy to
wyjaśnić na przykładzie. Jeżeli Klient nie będzie zadowolony z Twojego serwisu
(dowolnie jaki grzech z wymienionych wyżej popełniłeś) przy dowolnej okazji
eksploduje, jak go ktoś spyta, „co taki jesteś markotny czy zły”. Albo jak będzie
rozmowa o samochodach, natychmiast pojawi się dyżurny temat o warsztatach,
które - to i tamto. I to te 30 osób. A te 5? Te pięć, jeżeli zrobisz coś super, ekstra,
zaskoczysz – powie o Tobie, kiedy będzietoczyła się taka oto rozmowa: „Wiesz, w
moim warsztacie spartolili mi to czy owo - albo ogolili mnie… Nie znasz dobrego
serwisu?”. Żeby Cię polecił, musi być do końca pewien, że sam jest zadowolony.
Bo ryzykuje swoją reputacją. Każda Twoja przewina będzie potem wiązana z nim.
Tak to w skrócie działa. Samo życie. Znasz dobrego fryzjera?
Robert Gołębiewski
23 stycznia 1951
Bela Bareneyi otrzymuje niemiecki patent na podwozie, które zostało szybko
wprowadzone przez firmę Mercedes-Benz. Przyjmuje się, że było to pierwsze
podwozie, które zostało zaprojektowane z myślą o bezpieczeństwie.
REKLAMA
Współczesny Klient, zanim zdecyduje się na zlecenie usługi,
najpierw poszuka w Internecie dogodnego partnera.
Czym się kieruje, odwiedzając strony WWW serwisów
samochodowych czy motocyklowych?
Wyglądem? Cennikie
Cennikiem?
m? Odległością?
O dległością?
Może łatwością zna
znalezienia
lezie nia informacji?
informa cji?
Czy zadawałeś sobie te i inne pytania, tworząc lub
zlecając stworzenie strony WWW?
Czy prowadzisz swojego bloga? Jak duża lokalna
społeczność, która czyta wpisy na Facebooku,
to Twoi potencjalni Klienci?
Możliwe, że codziennie Twój serwis mijają setki
potencjalnych Klientów. I nawet nie wiedzą, że
świadczysz tak wysokiej jakości usługi.
P omożemy Ci ich
przyciągnąć.
P rzeanalizujemy
Twoją stronę WWW
i aktywność w
Internecie.
D aj się zauważyć –
wyróżnij się.
D oradzimy również,
jak dotrzeć do Klientów
metodami tradycyjnymi.
Nie czekaj. Skontaktuj się jeszcze dziś:
[email protected]
Programy DAT w opinii użytkowników
76
SŁAWOMIR
SŁOWIKOWSKI,
AUTO- ZIĘBA SP. Z O O.
„NA RYSUNKACH
POGLĄDOWYCH MOŻNA
ZAWSZE ŁATWO POPEŁNIĆ
BŁĄD, DLATEGO TO
ROZWIĄZANIE FIRMY DAT OD
RAZU RZUCIŁO NAM SIĘ W
OCZY. OFERTA KONKURENCJI
JEST POZBAWIONA TEJ
FUNKCJONALNOŚCI.”
Program DAT, który mamy okazję testować jest przyjazny dla użytkownika, choć
dziś przed każdym programem tego typu
stoi właśnie takie wyzwanie – łatwość obsługi. W przypadku DAT dostrzegłem kilka ciekawych cech, które go wyróżniają.
Warto zauważyć, że DAT – co zapewne
wynika z faktu, iż za jego produkcją stoi
firma niemiecka – jest doskonale przygotowany do współpracy z samochodami marek właśnie producentów niemieckich. Biorąc pod uwagę fakt, że marki niemieckie mają spory udział w rynku, należy traktować to jako wyróżnik.
Porównując układ graficzny programu
jest bardzo ciekawy. Zapewne DAT będzie musiał przekonać do siebie użytkowników programów konkurencyjnych. W
mojej ocenie wynika to z faktu, iż anali-
za różnic czy przydatności każdego narzędzia zawsze opiera się na odniesieniu do
narzędzi już używanych a tu ważną rolę
odgrywa kwesa przyzwyczajenia.
W kwesi rozrysowania pojazdu program
stoi na wysokim poziomie. W przypadku programów uniwersalnych, takich jak
właśnie DAT, nie należy porównywać ich
elementów z programami dedykowanymi do poszczególnych marek czyli producenckimi. Każde z tych narzędzi służy celom z innym stopniem szczegółowości.
Program wyposażony jest w ciekawą
funkcję rozkodowywania VIN. Oceniam
tę funkcję jako bardzo przydatną. Niektóre serwisy miewają narzędzia dedykowane, ale te, które takiego narzędzia nie posiadają, z całą pewnością docenią jego zalety.
Programy DAT w opinii użytkowników
78
Dodatkową ciekawą funkcją jest opis
czynności przeglądowych oraz terminy przeglądów. Tu pakiet DAT wykracza
znacznie poza samą funkcję kosztorysowania. To ciekawy kierunek, gdyż dzięki
tej dodatkowej funkcji serwis przecież buduje relacje z Klientem. Taka funkcja, dobrze skonfigurowana i wykorzystana, pozwoli planować pewne działania z wyprzedzeniem, kontaktować się z Klientem,
zapraszać go na przegląd, który się zbliża.
Oceniam tę funkcję jako bardzo przydatną. Warto przecież pamiętać o tym, że
to także poprawia jakość obsługi Klienta.
Właśnie poprzez relacje.
Program wyposażony jest również w funkcję, która umożliwia pracę nad kilkoma
kosztorysami jednocześnie. Ja sam preferuję model pracy, który można w skrócie
określić – jak coś zacząłeś, dokończ to a
potem bierz się za kolejną rzecz. Ale zapewne mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy
trzeba będzie, pracując nad jednym kosztorysem, zrobić drugi i tu lepiej mieć taką
funkcję niż nie móc szybko zareagować.
Funkcja „kolorów”, która skutecznie zabezpiecza kosztorysanta przed popełnieniem błędu jest niezwykle przydatna. Na
to zwróciliśmy uwagę od razu. Na rysunkach poglądowych można zawsze łatwo
popełnić błąd, dlatego to rozwiązanie firmy DAT od razu rzuciło nam się w oczy.
Oferta konkurencji jest pozbawiona tej
funkcjonalności.
Podsumowując naszą rozmowę uważam,
że fakt wejścia DAT na polski rynek jest
niezwykle ważnym wydarzeniem i dobrym prognostykiem. DAT to firma z wie-
24 stycznia 1942
Wyprodukowano ostatniego Willysa
lopokoleniowym już doświadczeniem i
zainteresowanie polskim rynkiem motoryzacyjnym z jej strony do dobry znak. W
efekcie dostajemy nowe narzędzie, które
wyposażone jest w nowe, lepsze funkcje.
Fakt, że nasz rynek jest coraz bardziej in-
teresujący dla takich właśnie firm jak DAT
napawa dużym optymizmem.
80 lat doświadczenia firmy widać w jakości produktu bez dwóch zdań.
25 stycznia 1955
Ernets R. Breech został wybrany na Prezesa Zarządu Ford Motor Company – była to
pierwsza osoba, która zajęła oficjalnie takie stanowisko.
Programy DAT w opinii użytkowników
80
JACEK
WIŚNIEWSKI
W branży od 1995r. jako likwidator szkód komunikacyjnych, w 2002 r. ukończony kurs Rzeczoznawcy Samochodowego , kurs likwidatora
szkód komunikacyjnych . Organizuje i prowadzi
spotkania dla przedsiębiorców z branży motoryzacyjnej na temat procesów likwidacji szkód i
nowych technologii napraw pojazdów.
Prowadzi firmę, która specjalizuje się w pomocy
poszkodowanym w wypadkach i kolizjach drogowych.
W ostatnim czasie zostałem poproszony
przez mojego znajomego o przetestowanie nowego programu do wyceny kosztów naprawy firmy DAT Polska.
Mając znaczne doświadczenia z programami eksperckimi Audatex i Eurotax, Info
Ekspert moje opinia dotycząca funkcjonalności programu DAT jest oparta na porównaniu.
Pierwsze wrażenie jest najważniejsze
więc grafika
- jest przyjazna dla użytkownika, oparta
na ikonach charakteryzujących funkcje
poprzez skojarzenia.
- ikony rozmieszczone w sposób zsynchronizowany i uporządkowany
- mapa części i podzespołów zbliżona do
rzeczywistych kształtów co pozwala na
trawne wskazanie elementów uszkodzonych
- pojazd i jego elementy w pełnej grafice
po zaznaczeniu zmienia kolor obramowania
- wskazanie pojedynczego elementu
uszkodzonego z innej strony podświetla jako czerwony tj. możliwy błąd co
eliminuje ewentualne pomyłki.
Dość sprawny program do rozkodowania
numeru VIN DAT Europa Code ze wskazaniem wyposażenia seryjnego i opcjonalnego. Większe możliwości konfiguracji
wyposażenia i - co ważne - sprawniejsze
niż w Audatex.
26 stycznia 1899
Camille Jenatzy, jadąc swoim elektrycznym pojazdem w Acheres Park we
Francji podnosi rekord prędkości na lądzie do 49,92 mil na godzinę.
Program testowany miał także zakładkę przeglądów okresowych dla wybranych modeli z wskazaniem czynności, które należy wykonać przez warsztat. To bardzo przydatna funkcja, rozszerzająca możliwości usług świadczonych przez serwis.
W trakcie pracy istnieje możliwość
otwarcia dwóch okien wyliczeniowych
dla różnych modeli. Bez zamykania zlecenia można więc pracować na dwóch
kosztorysach.
Testowy program nie był wyposażony w zakładki do wyceny wartości pojazdu oraz utraty wartości handlowej,
lecz z informacji o produkcie wiem , że
takie opcje są dostępne.
Program oceniam na ciekawy i możliwy do dalszego wprowadzenia na rynek motoryzacyjny. Może być ciekawą
alternatywa dla produktów Audatex,
Eurotax i Info Ekspert.
Ze względu na jego dość znaczną łatwość obsługi myślę, że może być w
większym stopniu akceptowany przez
warsztaty niż pozostałe programy eksperckie .
Należałoby wprowadzić generowanie
protokołu szkody z myślą o Rzeczoznawcach i firmach ubezpieczeniowych.
Pozostaje kwesa finansowa – program nie musi być tani, lecz atrakcyjny cenowo w stosunku do pozostałych
p
programów
g
eksperckich.
p
MARCIN
NOWAK
Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim, którzy już zdecydowali się na pracę w
systemie SilverDAT II.
Cieszy nas, że funkcjonalności programu,
przez wiele lat wypracowywane przez DAT
Group na innych rynkach europejskich, a
przede wszystkim w Niemczech, znajdują
również uznanie polskich użytkowników.
Do każdego nowego produktu trzeba się
przyzwyczaić i przekonać.
W przypadku systemu SilverDAT II nie powinno być z tym większego problemu. Jest
on przecież bardzo podobny do już wykorzystywanych na naszym rynku programów
kalkulacyjnych.
Myślę, że przede wszystkim czytelny sposób rozrysowania elementów, ich precyzyjne, odpowiadające rzeczywistemu umiejscowienie, oraz nowe funkcjonalności, jak
np. oznaczenie kolorami strony po której został zadany element, spodobają się nie tylko
tym, którzy już używają naszego produktu.
Udziałowcy DAT, którymi są firmy zrzeszające większość producentów i importerów
pojazdów, dbają o to, by kalkulacja odpowiadała technologii przewidzianej dla napraw powypadkowych.
Atrakcyjna cenowo opcja rozkodowania pojazdu na podstawie nr VIN, darmowe udostępnienie opcji kalkulacji przeglądów okresowych powinny zwiększyć zainteresowanie
naszym systemem.
Na koniec pragnę zapewnić, że cały czas
pracujemy nad rozszerzeniem naszej oferty.
Mark-Moto
82
W cyklu „Polacy nie gęsi” przedstawiamy polską, rodzinną
firmę MARK MOTO. Firma jest producentem blokad rozrządu,
ściągaczy wtryskiwaczy, ściągaczy tulejek metalowogumowych, pras do sworzni, ale również produkuje
narzędzia stosownie do wzorów i pomysłów samych
mechaników samochodowych.
W tym cyklu będziemy regularnie przedstawiali ciekawe
polskie firmy. Pracujemy nad anglojęzyczną wersją naszego
magazynu. Dzięki temu o polskich firmach usłyszy świat.
Tymczasem zapraszamy do lektury wywiadu.
28 stycznia 1960
W wieku 65 lat umiera Earle MacPherson.
Mark-Moto
BizMotPolska: Czemu fabryka narzędzi a
nie wędek ? – to moje klasyczne pytanie
na otwarcie i przełamanie lodów.
Mark-Moto: W obróbce skrawaniem jesteśmy wiele lat wiec mamy dość duże
doświadczenie w tej materii.
Na początku były sworznie do motocykli; potem części do fiata 126 p a międzyczasie zaczęli do nas przyjeżdżać okoliczni mechanicy z prośba o dorobienie różnych detali i po zbadaniu sprawy dowiedzieliśmy się że są to narzędzia do obsługi warsztatów samochodowych i tak to się
zaczęła nasza produkcja narzędzi, która liczy już 310 pozycji.
BizMotPolska: Ile lat prowadzicie biznes?
Mark-Moto: Biznes otworzył nasz Tata
Marek Dziubała w 1988 roku wiec 25 lecie już było. Na początku były sworznie
do motocykli; potem części do fiata 126
p oraz produkcja na pierwszy montaż do
Fiata; na dzień dzisiejszy 80 % to jest produkcja narzędzi warsztatowych, a 20 %
produkcja wg powierzonego rysunku.
BizMotPolska: Produkcja odbywa się na
rynek polski, na eksport czy mieszanie?
Mark-Moto: 90 % naszej produkcji odbywa się na rynek polski ; ale coraz więcej
eksportujemy tez na runek niemiecki.
BizMotPolska: Dystrybucja – z kim robicie interesy na tym polu? I czemu akurat z
tym dystrybutorem – jeżeli robicie z dystrybutorem.
Mark-Moto: Głównym naszym targetem
są sieci hurtowni motoryzacyjnych i dystrybutorzy.
29 stycznia 1886
Carl Benz otrzymuje niemiecki patent nr 37435 na swój „Motorwagen”. Pod
wieloma względami uznaje się ten pojazd za piewszy kompletny automobil.
Mark-Moto
84
BizmotPolska: Polski rynek – czy jest
chłonny?
Mark-Moto: Naszym zdaniem polski rynek jest bardzo chłonny; mechaników samochodowych (czyli końcowego odbiorcy) jest coraz więcej a i sami mechanicy
zdają sobie sprawę,że praca przy pomocy
narzędzi warsztatowych znaczenie skraca
czas tej pracy, wiec warsztaty samochodowe są coraz lepiej zaopatrzone.
BizMotPolska: Zmiany na polskim rynku
warsztatowym – jakie według Was zachodzą, w jakim stopniu i czego dotyczą?
Mark-Moto: Mechanicy, żeby szybciej
pracować, a co za tym idzie - więcej zarobić - zaopatrują się w narzędzia warsztatowe. To trend, który obserwujemy i który wykorzystujemy w naszej działalności.
BizMotPolska: Jest lepiej niż dawniej, kiedy zaczynaliście?
Mark-Moto: Trudno powiedzieć. Na początku przeobrażeń gospodarczych Polski rynek był bardzo chłonny.Właściwie
cokolwiek się wyprodukowało, rynek to
kupował (sam pamiętam kolejki pod naszym pierwszym warsztatem). W dzisiejszych czasach trzeba mieć bardzo dobrze
zaopatrzony zakład produkcyjny, żeby się
utrzymać na rynku. Głównych problemem w dzisiejszych czasach – w rozumieniu takich firm jak nasza - nie jest konkurencja producentów wewnątrz kraju a zalewający nas import nie zawsze dobrych
jakościowo narzędzi warsztatowych.
Głównym krajem pochodzenia tego importu są Chiny.
BizMotPolska: Czy Potwierdzacie wersję
Premiera o Zielonej Wyspie?
Mark-Moto: Na pewno nie potwierdzamy. Znamy wiele zakładów z szeroko pojmowanej branży obróbki skrawaniem,
które już się pozamykały. Ale chyba optymistyczne jest to, że kto przetrwał te
ostatnie 3-4 lata to już powinien dać sobie radę.
BizmotPolska: Emigracja – czy Was dotknęła a jeżeli to w jakim stopniu?
Mark-Moto: W naszym przypadku i tak, i
nie. Wielu operatorów CNC wyjechało za
granicę. Ale dużo w tym zawodzie dostępnych jest szkoleń, więc można przyuczyć
nową kadrę. Dajemy radę [uśmiech].
BizMotPolska: Internet – jak zmienił rzeczywistość biznesową? Na ile Wam pomaga w biznesie?
Mark-Moto: Internet zapewnia niesamo-
30 stycznia 1930
W Cero, Gifu w Japonii na świat przychodzi Osamu Suzuki z Suzuki Motor
Company.
wicie szybki przepływ informacji od i do
naszego kontrahenta Właściwie, gdyby
nie Internet, ciężko by było nam funkcjonować w dzisiejszych czasach
BizMotPolska: Biznes rodzinny – wady i
zalety? Na Waszym przykładzie. Różnice
charakterów? Synergia?
Mark-Moto: W naszym przypadku na
pewno zaleta, zadania mamy podzielone.
Jedna osoba może się skupić na szeroko
pojętym markengu a druga tylko na produkcji.
Najważniejsze jest jednak wsparcie, bo
wiadomo że biznes w dzisiejszych czasach to nie droga usłana różami.W trudnych momentach sobie pomagamy, także
stres dzieli się po 50 % [uśmiech].
BizMotPolska: Biznes nosicie do domu –
czyli non stop myślicie o biznesie? Da się
nie myśleć, skoro się z tego żyje?
Mark-Moto: Oj, my na pewno zanosimy
do domu. W pracy w naszej firmie nie
ma czasu na przeglądanie nowości rynkowych w narzędziach jak i w obróbce skrawaniem i jak już wszyscy domownicy pójdą spać, wtedy my siadamy do laptopów
i dalej działamy.
Mark-Moto: W 2014 mamy w planach
dodanie następnych 50-70 narzędzi do
naszej oferty.Ale chcemy się też skupić
na lepszym parku maszynowym. Mamy
już zamówiony kolejny automat tokarski
CNC 3-osiowy, który ma dotrzeć do nas
do kwietnia 2014 roku, a po jego uruchomieniu będziemy się starać o certyfikat
ISO 9001.
BizMotPolska: Rady dla innych, którzy
chcieliby pójść w Wasze ślady?
Mark-Moto: Ciężko dawać komuś rady.
Raczej sami staramy się czerpać od ludzi
mądrzejszych m.in. dlatego u nas zatrudniamy minimum dwóch mistrzów tokarskich, którzy mają rozległą wiedzę na temat obróbki skrawaniem.
Ale wracając do pytania to z własnego
doświadczenia doradzić mogę, że trzeba
inwestować w wyposażenie parku maszyn; czerpać wiedzę od ludzi bardziej doświadczonych, mieć dużo pokory i furę
szczęścia.
BizMotPolska: Dziękuję za rozmowę.
BizMotPolska: Plany na przyszłość?
31 stycznia 1946
Umiera Carlton C Magee, wynalazca parkometru.
JUŻ WKRÓTCE
KOLEJNY NUMER
ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ NA:
WWW.BIZNESMOTORYZACYJNYPOLSKA.PL
Download

Biznes Motoryzacyjny Polska Nr 4