1
SIEDLC
SIEDLCE
S
IE
EDLC
CE
CE
K
L
S
SOKO
SO
OKO
OK
KOŁ
OŁÓ
OŁÓW
ŁÓW
WP
PO
PODL
ODL
DLASKI
LA
AS
SK
KII
ŁOSICE
Ł
ŁO
OS
S
A
E
M
R
A
Nr 9 (13), WRZESIEŃ 2013
Nakład 22 000
ISSN 2299-5781
pola
i dobrzy ludzie
atlas:
wielkie otwarcie
odkrywamy świat:
kirgistan
FOT. K. CZARNOCKI
Adam Paczóski
Oblicze rolnictwa
Y
TN
A Z
PŁ AR
Z
BE PL
J EM
Ó Z
TW EG
M A G A Z Y N
R E K
L
A M A
2
> Siedlce, ul. Sienkiewicza 42
tel. 25 63 106 50, kom. 515 134 222
> Sokołów Podlaski, ul. Kilińskiego 12
tel. 25 78 771 66, kom. 501 340 222
L O K A L N Y
3
STOPKA
WSTĘPNIAK
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
Adres Redakcji:
ul. Prusa 15, 08-110 Siedlce
e-mail: [email protected]
Redaktor Naczelny:
Marcin Mazurek
kom. 797 709 094
e-mail: [email protected]
Współpraca:
dr Rafał Dmowski
Tomasz Staszewski
Joanna Sajko - Stańczyk
Agnieszka Buczek
dr Cezary Kalita
MARCIN MAZUREK
Dyrektor Handlowy:
Konrad Czarnocki
kom. 797 709 091
e-mail: [email protected]
Specjalista ds. Sprzedaży:
Emilia Lipińska
kom. 797 709 092
e-mail: [email protected]
ato powoli żegna się z nami,
choć pewnie nie jestem sam
z nadzieją, że czeka nas jeszcze przynajmniej kilka ciepłych
i słonecznych dni. Jakiś czas temu
meteorolodzy zapowiadali piękną,
złotą jesień. Jak będzie, zobaczymy.
Najważniejsze, aby pogoda ducha
była, bo świat pędzi i wiruje. Zmiany
w polityce, nie tylko na szczeblu krajowym, ale i na lokalnym podwórku,
zmiany w świecie sportowym, czasami ma się wrażenie, że za chwilę
zabraknie tchu. Może to i dobrze, że
czekają nas teraz dłuższe wieczory.
Będzie to okazja do tego, żeby wyrwać się z tego pędu i przy kubku
pysznej, gorącej herbaty, sięgnąć po
kolejny numer magazynu PRESTIŻ.
L
R E K L A M A
Gdy na zewnątrz chłód, a wiatr rozwiewa pożółkłe liście, czytelnik
z pewnością znajdzie coś dla siebie.
W trzynastym numerze naszego miesięcznika, znajdą państwo na stałe
tu goszczącą rubrykę historyczną,
rozmowy z ludźmi, którzy osiągnęli sukces w swojej dziedzinie. Warto
zwrócić uwagę na historię Poli, która wyzwala w mieszkańcach Siedlec
dobroć, a młody student od trzech
lat przebiega tysiące kilometrów,
aby pomóc chorym ludziom. Mamy
nadzieję, że kolejny numer magazynu
PRESTIŻ, który właśnie oddajemy
w ręce czytelników pomoże przetrwać
ten trudny czas zawirowań w pogodzie.
I tego życzę Państwu w imieniu całego
zespołu redakcyjnego.
Grafika i skład:
Dawid Jaworski
kom. 797 709 093
e-mail: [email protected]
Korekta:
Agnieszka Adamczuk - Miros
Druk: QUAD/GRAPHICS EUROPE
Wydawca:
Nakład:
20 000 egz.
Redakcja nie odpowiada za treść
zamieszczonych reklam i materiałów
promocyjnych, jednocześnie zastrzega
sobie prawo do redagowania
nadesłanych tekstów.
PRESTIŻ Magazyn Lokalny jest bezpłatny.
Sprzedaż magazynu jest zabroniona.
Numer konta:
Bank PEKAO S.A. o/Siedlce
09 1240 2685 1111 0010 4644 7932
www pres
www.prestizmagazynlokalny.pl
www.pres
p
y.pl
ppl
www.facebook.com/PrestizMagazynLokalny
Lokal
Lokal
kal
alny
l y
sukces
4
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
Młodzież emigruje do miast, na wsi zostają tylko Ci, którzy lubią to,
co robią. Dzięki temu zmienia się obraz rolnika i charakter jego pracy.
Pojawiają się także zyski.
Marcin Mazurek
an Adam Paczóski ze wsi Korabie w gminie Bielany, od 14 lat
wraz z żoną hoduje krowy. Dziś
ma ich prawie 300 sztuk. Do tego 150
hektarów upraw. Wszystkim zajmują
się sami. Mimo młodego wieku, bo są
jeszcze przed „40”, to doświadczeni
rolnicy. Kiedy odwiedziliśmy państwa
Paczóskich, gościli przedstawicieli
niemieckiej ambasady, władz miasta
Schleswig-Holstein, którzy jako rolnicy zapoznawali się z działalnością
Pana Adama. Kiedy opowiadał o tym
co robi, jakim dysponuje sprzętem,
goście nie ukrywali podziwu. Jak wygląda codzienność w tak dużym gospodarstwie? Pan Adam wstaje o 6:00.
Przez dwie godziny karmi krowy, potem wyjeżdża do prac polowych. Żona
w tym czasie sprawdza w komputerze sytuację w stadzie. W pracy przy
FOT. K. CZARNOCKI
P
Adam Paczóski
R E K L A M A
R E K L A M A
na wsi
trudno jest określić spodziewany dochód – tłumaczy Pan Adam.
Pan Jacek Kobyliński z miejscowości Sabnie (Powiat Sokołowski) równolegle prowadzi gospodarstwo rolne
i firmę. Jak twierdzi, przede wszystkim
czuje się rolnikiem. Za biznes zabrał
się, bo musiał. Z małego gospodar-
FOT. M. MAZUREK
krowach, młodym rolnikom pomaga
komputer i dwa roboty. Robot udojowy to urządzenie, które samo wydoi
krowę, sprawdzi jej temperaturę i wykryje ewentualne nieprawidłowości
stanu zdrowia. To oczywiście ogromna pomoc w prowadzeniu tego rodzaju gospodarstwa, jednak nie można
sobie pozwolić np. na dwutygodniowy
urlop. Dlatego wielu młodych nie decyduje się na pozostanie na wsi, bo w
mieście pracują 8 godzin, mają wolne
weekendy i urlopy. Tu jest miejsce na
pasję. Państwo Paczóscy lubią to, co
robią. – Ja jestem na dorobku kilkunastu pokoleń, my jesteśmy w tym miejscu od 500 lat – mówi rolnik. - Zaczynałem od 25 hektarów. Myślę, że dziś
jeśli ktoś chce pracować, ma pole, może
też coś osiągnąć. Ale trzeba lubić to, co
się robi. Jak mówił mój dziadek „z niewolnika nie ma pracownika”- kwituje.
Wśród rolników nie ma jednak
spokoju, cały czas martwią się o swoją przyszłość. – Największym problemem jest brak stabilności. Chodzi o
ceny produktów. Dziś jest taka jutro
inna? Trudno więc myśleć o inwestycjach czy planach w momencie, kiedy
5
Jacek Kobyliński
R E K L A M A
R E K L A M A
6
L O K A L N Y
FOT. K. CZARNOCKI
M A G A Z Y N
R E K L A M A
R E K L A M A
stwa trudno było utrzymać rodzinę.
Teraz gdyby mógł zająłby się tylko gospodarstwem. Pan Jacek jest kolejnym
przykładem, że z rolnictwa można
czerpać zyski. – Trzeba tylko chcieć
i ciężko pracować. Mój dziadek powiadał: sama szkoła da niewiele, jak się ma
trochę rozumu to nauka pomoże działać w każdej dziedzinie. Bo nie tylko
w rolnictwie trzeba być odpowiedzialnym, pracowitym, no i mieć trochę
szczęścia.
Pan Jacek wstaje o 5 rano. Dzień zaczyna od przeglądu prasy. To też czas
na nieustanne dokształcanie. O 7:00
zaczyna pracę. Większość prac wykonuje sam. Orkę i kombajnowanie pozostawia fachowcom. Wszelkie siewy,
nawożenie i ochronę plonów wykonuje sam. – To moje hobby. Mnie fascynuje to, co żyje, obserwuję roślinki jak
rosną, jak się pokazują poszczególne
listki, kwiatki. Miałem w życiu taki
epizod, że posiałem słonecznik. Przepięknie to wyglądało. Ludzie z całej
okolicy przyjeżdżali robić sobie sesje
zdjęciowe. Jestem rolnikiem od pokoleń. Mój dziadek przed wojną miał
duże gospodarstwo. W okresie stalinizmu gospodarstwo zostało rozparcelowane. Ja, kontynuując rodzinną tradycję staram się to rozwinąć na nowo.
Już mogę się pochwalić, że mam następcę, bo syn też zajął się rolnictwem.
Młodzież twierdząc, że na wsi nie
ma przyszłości wyjeżdża do miast. Tu
mamy przykład, że można inaczej.
- Kluczem do sukcesu jest minimalizacja kosztów. Co to znaczy dla rolnika? Powiększanie ilości hektarów. Bo
tym samym sprzętem można obsłużyć
10 hektarów i 100. Rachunek jest prosty.
Dzisiejsze, niepewne czasy mogą
być pełne niespodzianek. Można w
pewnym stopniu zabezpieczyć swoją
płynność finansową. Równolegle
z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, można prowadzić działalność gospodarczą. To jednak wymaga zwiększenia nakładu pracy. Kto jest na to
gotowy, może odnieść sukces.
R E K L A M A
7
Wybiegana pomoc
FOT. M. MAZUREK
To nie jest tak, że biega z nudów. Nie chce też robić z siebie gwiazdy,
choć na rozgłosie mu zależy. Biegnąc przez Polskę zbiera pieniądze na
leczenie sióstr - Katarzyny Ordak i Aleksandry Marciniak, chorych
na dystrofię mięśniową.
arol Dzieciątko z Turnej
koło Węgrowa, dziennie pokonuje trasę równą prawie
dwóm maratonom. - Dla mnie to
forma sprawdzenia. Chcę pokonywać swoje słabości, przeżyć przygodę i pomagać ludziom. Staram się
zainteresować mieszkańców miast
przez które przebiegam, po co to
robię, rozdaję ulotki z informacją
dla kogo ta pomoc – mówi biegacz.
Reakcje ludzi są najczęściej pozytywne. Ci którym się to nie podoba
najzwyczajniej w świecie nie podchodzą, nie zaczepiają. – Na drodze
zatrzymują się samochody, słyszę
słowa wsparcia, ludzie proponują mi
nocleg albo obiad. Prawie codziennie dołączają do mnie inni biegacze.
Bardzo miłą niespodziankę zorganizowali mi sportowcy w zachodniej Polsce. Pewnego wieczoru mogłem skorzystać ze SPA i masażu.
– opowiada Karol.
K
Bieganie wzięło się od grania w piłkę
nożną. Jednak marzenia ciągnęły Karola w inną stronę. Trzy lata temu postanowił spróbować sił. Przebiegł Polskę
ze wschodu na zachód, rok później
z północy na południe. Dziś nie chce
mówić o sobie „profesjonalista”, ale dystanse, które pokonuje robią wrażenie
nawet na wytrawnych sportowcach.
W czasie wakacji przebiegł ponad 2 tys.
km. 76 km dziennie to wysiłek nie tylko
dla ciała, ale i sprzętu. Karol co kilkanaście dni musi zmieniać buty.
Nie przypadkowo Karol swoją akcję
nazwał „Biegiem przez Świat”. Jednym
z marzeń jest przebiegnięcie Europy.
Do takiego wyczynu trzeba się odpowiednio przygotować. Jak sam mówi,
im więcej kilometrów do przebiegnięcia, tym ciężej. No chyba, że biegnie się
w towarzyst w ie. Na szczęście
na brak chętnych nie może narzekać.
Na trasie między Węgrowem a Siedlcami Karolowi towarzyszył Paweł Świnarski. – Chciałem wesprzeć Karola na
trasie i jednocześnie udowodnić sobie,
że mogę przebiec duży dystans. Nigdy wcześniej takich tras nie biegałem.
Maksymalnie 15–20 km. To pomaga
przełamać własne bariery i mieć takie
przekonanie, że mogę zrobić wszystko
– mówi Paweł. Jednocześnie zapowiada, że w przyszłym roku włączy się
w akcję kolegi.
MM
R E K L A M A
R E K L A M A
8
„Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych
narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia.
Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem
lub porażką – wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne.
Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie
myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla
którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce.”
– STEVE JOBS –
TS
oruszyło mnie jakiś czas temu to
czego dowiedziałem się o wyznaniach ludzi, którzy oczekiwali bliskiej śmierci. Australijska pielęgniarka
Bronnie Ware spędzała z takimi pacjentami od trzech do dwunastu tygodni na
rozmowach i pomocy w przygotowaniu
do ostatniej życiowej podróży. Opisała
wnioski z tych rozmów w książce „The
Top Five Regrets of The Dying”(Pięć
najważniejszych rzeczy, których ludzie
żałują przed śmiercią) . Nieuchronność
i bliskość śmierci wywołuje wiele emocji o bardzo szerokiej gamie, jednak
z pośród wszystkich wypowiedzi Bronnie wyłoniła pięć kluczowych rzeczy,
których umierający najbardziej żałowali
w swych ostatnich chwilach życia.
P
„Żałuję, że nie miałem więcej
odwagi żyć życiem prawdziwym
dla mnie, a nie życiem, którego
oczekiwali ode mnie inni
Pierwszą kwestią zatem jaką pacjenci zrozumieli to poczucie, że nie
realizowali swojego własnego życia.
Z perspektywy lat zobaczyli, że raczej
spełniali oczekiwania innych niż własne. Zapomnieli lub świadomie stłumili swoje marzenia i pragnienia. Siła
otoczenia i opinii środowiska w jakim
R E
E K
K LL A
A M
M A
A
R
funkcjonowali była większa niż swoje
przekonania, potrzeby i wiara w słuszność drogi.
Żałuję, że pracowałem
tak ciężko.
Jak dla mnie w tym stwierdzeniu,
kryje się głębsze przesłanie. Żałuję, że
pracowałem tak ciężko, to znaczy, że
w tym czasie straciłem coś cenniejszego czego nie robiłem zajęty pracą, taką
czy inną karierą zawodową. Co mogłem stracić? Relacje z bliskimi, czas
dla rodziny, wspólne przeżycia pogłębiające więzi. Odważyłbym się sparafrazować drugie stwierdzenie z książki
Bronnie Ware w następujących słowach:
Żałuję, że tak mało z siebie dałem innym, żałuję, że tak mało kochałem.
Żałuję, że nie miałem odwagi
wyrażać swoich uczuć.
Na pewno ta myśl w jakiś sposób
koresponduje z poprzednim przesłaniem, czyli wyrażaniem miłości. Zranienia, przeróżne kompleksy i blokady
psychiczne często powstrzymują nas
albo wręcz uniemożliwiają wyrażanie
prawdziwych uczuć, jakie w sobie nosimy. Tłumione uczucia są źródłem coraz
większych napięć, frustracji a nawet cho-
L O K A L N Y
ŹRÓDŁO: WWW.FOTOLIA.COM
M A G A Z Y N
rób. Choć pacjenci na pewno nie mieli
aż takiej świadomości tych procesów to
jednak zwyczajnie po ludzku odczuwali
żal z niewykorzystanych okazji do wyrażenia swoich uczuć, które mogły ubogacić ich samych oraz ich bliskich.
Żałuję, że nie pozostawałem
w kontakcie ze swoimi
przyjaciółmi.
Od czego zaczyna się i co jest fundamentem budowania relacji? Jest nim
spotkanie z drugim człowiekiem
i wspólnie spędzony czas. Trudno pogłębiać więzi będąc w izolacji. U schyłku życia, kiedy wszystko inne nie ma już
znaczenia, umierający odczuwali doniosłość znaczenia jedności z przyjaciółmi.
Żałuję, że nie pozwoliłem
sobie być szczęśliwszy.
Nadmierne poczucie obowiązku,
życie ze świadomością, że ciągle coś
powinienem albo muszę. Opadają w
końcu te kajdany. Czemu wcześniej nie
wziąłem życia w swoje ręce?
Na zakończenie przytoczę cytat
z książki Z. Ziglara „Żyj lepiej niż dobrze”: Zatrzymaj się i pomyśl, co
traci świat, że robisz to, co robisz
w życiu.
9
R
E
K
Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa
25 czerwca 2013r. podpisała umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, na podstawie której będzie
udzielać poręczeń portfelowych w ramach inicjatywy
JEREMIE (ang. Joint European Resources for Micro-toMedium Enterprises ) na spłatę udzielanych pożyczek.
Wartość umowy wynosi 10 mln zł. Dzięki niej, darmowym poręczeniem zostaną objęte pożyczki o wartości
ok. 13,5 mln zł.
Projekt skierowany jest do mikro, małych i średnich
przedsiębiorców z województwa mazowieckiego.
Wysokość poręczenia dla podmiotów prowadzących
działalność poniżej 24 miesięcy nie może przekraczać
80% wartości zobowiązania. W przypadku podmiotów
funkcjonujących na rynku dłużej, wartość poręczenia wynosi 70%. Maksymalna kwota pożyczki - 250.000 zł.
Fundacja będzie udzielać bezpłatnych poręczeń
portfelowych na udzielane pożyczki, przeznaczone na
finansowanie działalności gospodarczej. W szczególności na finansowanie inwestycji, tworzenie nowych miejsc
pracy oraz wdrażanie nowych rozwiązań technologicznych i technicznych. Pożyczka może być również przeznaczona na cele obrotowe służące rozwojowi firmy.
Fundacja kontynuuje tym samym swoje działania ukierunkowane na wspomaganie rozwoju sektora MŚP. Poręczenia portfelowe w ramach inicjatywy JEREMIE to koR E K L A M A
L
A
M
A
lejny instrument, który będzie wykorzystywany w zakresie
wspierania przez Fundację rozwoju przedsiębiorczości.
Oferta Fundacji jest elastyczna. Dzięki niej możliwe
jest zrealizowanie zarówno małych przedsięwzięć biznesowych, jak i inwestycji o dużej wartości. Preferencyjnie traktowane są nowe firmy. Dla tych podmiotów, nie
posiadających historii kredytowej, dostęp do kapitału
jest szczególnie utrudniony. Oferta Fundacji wychodzi
temu problemowi naprzeciw - oprócz kapitału oferujemy
wsparcie doradcze tak potrzebne na początku biznesowej przygody.
Okres spowolnienia gospodarczego to, paradoksalnie,
dobry czas na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Koszt zakupu niezbędnych urządzeń, wynajmu
biura czy też zatrudnienia pracowników jest niższy. Dlatego nie warto podawać się pesymistycznym ocenom
rzeczywistości kreowanej na podstawie pojedynczych
wskaźników makroekonomicznych, lecz śmiało realizować swoje pomysły. Potrzebne środki można uzyskać w
Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa. Dostęp
do nich jest teraz jeszcze łatwiejszy – oprócz niskooprocentowanej pożyczki przedsiębiorcy otrzymują teraz darmowe poręczenie jej spłaty.
Szczegółowe informacje dostępne są w siedzibie biura
terenowego Fundacji w Siedlcach przy ul. Starowiejskiej
37, tel. 25 644 66 15, 664 727 285.
10
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
Kiedy postanowili być razem mieli marzenia jak
wszyscy. Dom, dzieci i szczęśliwe życie. Dziś
mają małe mieszkanko, dwoje dzieci i jak mówi
Katarzyna, dodatek do życia – chorobę córki.
Marcin Mazurek
atarzyna i Łukasz Więsak dziś są szczęśliwym mał-żeństwem. Kiedy się poznali, oboje byli pragnącymii
miłości, młodymi ludźmi. Kiedy okazało się, że mająą
wspólne pasje, że wiele ich łączy i mogą się obdarować uczuciem wiedzieli, że będą razem szli przez życie.
Trzy lata po ślubie na świat przyszła Pola. W czasie ciążyy
okazało się, że córeczka Katarzyny i Łukasza ma poważnee
wady i może urodzić się niepełnosprawna. – Niepełnosprawność nie była dla mnie czymś strasznym, bo wcześniej z Łukaszem byliśmy wolontariuszami w Katolickim
Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych – mówi Katarzyna. – Nauczyliśmy się patrzeć na świat ich oczami. Cieszyliśmy się z nimi z najdrobniejszych sukcesów, zaczęliśmyy
dostrzegać najdrobniejsze przeszkody, które dla sprawnych
h
ludzi są niezauważalne. Jednak cały czas był to świat, w który wchodziliśmy i po kilku godzinach wracaliśmy do innej
rzeczywistości – dodaje. Kiedy okazało się, że przez chorobę
K
R E K L A M A
R E K L A M A
córki staną się częścią świata niepełnosprawnych, przeżyli szok. Nikt nie spodziewa się przecież,
że
Bunt,
żal
ż dziecko
d i k urodzi
d i się
i chore.
h
B
ż l i szokk były
b ł pierwszymi
i
i
reakcjami. Młode małżeństwo szybko zaakceptowało to, co
dało im życie. – Nie mieliśmy czasu na użalanie się nad sobą.
Większość traumatycznych przeżyć zafundowała nam, nie
z Facebooka
iedzieć się więcej
Więsak)
O Poli można dow
i z Youtube (konto: Pola
LI)
PO
MY
GA
MA
PO
(strona:
ążyć z Pomocą"
Fundacja Dzieciom "Zd
4-2
NIP 118-1 8-385
5 Warszawa
ań
ul. Łomi ska 5, 01-68
choroba có
córki, ale rzeczywistość z
tem, kiedy na placu zabaw dzie0018 2660
10
33
musimy mierzyć się do dziś.
którą musim
ci się jej pytają czemu nie cho00
00
76
00
60
61 10
k Pola medyczna dla dziecka, nadzi, odpowiada najzwyczajniej
Pomoc med
Tytułem: 10221 - Więsa
darowizna na ortezy
jak Pola, kończy
w świecie, że ma chore nóżki.
wet tak chorego
cho
momencie opuszczenia muDzieci nie mają więcej z tym prosię w mome
rów szpitala. Dopóki byliśmy na oddziale, mieliśmy dobrą blemu” – mówi Katarzyna.
Okazuje się, że życie z niepełnosprawnym dzieckiem może
opiekę, potem jednak zostaliśmy sami. Dostaliśmy zalecenia
się udać. Było ich siedmiu. Nie znając być normalne. Jednak zdarzają się sytuacje burzące ten obraz.
do jakich specjalistów
spec
neurologa, ortopedy,
okulisty, urologa, nefrologa, no niko- Aby Pola mogła chodzić potrzebuje specjalnych ortez. Nieor
go byliśmy zd
zdani na to, co znaleźliśmy w internecie. Kiedy stety żadna firma w Polsce, nawet te najbardziej liczące się na
udało się dotrzeć
do specjalistów, kolejny problem. Nasze rynku, nie potrafią ich wykonać. Jedna z firm podjęła się tego
dotr
wizyty musiały być przeprowadzone natychmiast, bo inaczej zadania. Ortezy wyceniono na 13 tys. zł. Niestety, są wykonadziecko by zmarło,
zma a w słuchawce pani mówi, że wizyta jest ne tak, że w żaden sposób nie można ich założyć na nogi chomożliwa
za 465 dni. Mimo tłumaczeń, nie można w rej Poli. Źle wymierzone stawy, krzywo docięte usztywniacze,
mo
żaden
żade sposób przyspieszyć wizyty, chyba, że pry- to tylko szczegóły. Polskie ortezy trudno by było założyć na
watnie.
watn Zmuszeni byliśmy do wizyt prywatnych. nogi zdrowej, dorosłej osobie. –„ Ta sytuacja uświadamia mi,
Przeznaczyliśmy
na to wszystkie oszczędności. że to nie Pola jest chora, a wszystko to, co ją otacza” – mówi
Prze
Na
na dojazdy w różne części Polski. To, pani Kasia. Wskazuje na podjazdy dla niepełnosprawnych,
N lekarzy,
lk
co najbardziej
mnie bolało, to właśnie brak zaintereso- które często są nie do pokonania, bo są zbyt strome; wskazuje
n
wania
wan ze strony służby zdrowia, prowadzenia czy pod- autobusy przeznaczone także dla osób poruszających się na
powiadania.
Mimo to musimy sobie radzić – opowiada wózkach, zatrzymujące się w takiej odległości od krawężnika,
pow
że w żaden sposób do nich nie można wjechać. –„ Ale mam
mama
mam Poli.
Spotkania
ze znajomymi rodzicami dzieci zdrowych zdrowe ręce, mam zdrowe nogi i umiem myśleć, a to wystarSp
mogłyby
uświadamiać, że w rodzinie Więsaków życie cza, żeby zaopiekować się Polą i pozwolić jej funkcjonować,
mogł
biegnie
biegn inaczej. Ale jak twierdzi Katarzyna, dla nich takie rozwijać się i być szczęśliwą” – kwituje.
-„ Może się to wydać kuriozalne, ale dzięki temu wszystżycie jjest zupełnie normalne. – „Zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś
kto stwierdza z podziwem, że my to musimy być silni, kiemu poznaliśmy wielu bardzo dobrych ludzi. Dziś mogę
że sob
sobie dajemy radę itd. Z mojej perspektywy moje życie powiedzieć, że w Siedlcach jest naprawdę dużo takich osób” –
jest normalne.
Dla mnie jest oczywiste, że Pola jest taka stwierdza mama Poli. Siedlczanie nie mają problemu z empatią.
no
jaka je
jest” – mówi Katarzyna. W opiekę nad Polą zaanga- Nie chodzi głównie o pomoc finansową, choć ta w przypadku
żowała się cała rodzina Łukasza i Kasi. To zaowocowało choroby Poli jest istotna. Skoro w Polsce nie można wykonać
odnowieniem
i poprawieniem niemal wszystkich relacji.
ortez trzeba było szukać za granicą. W Niemczech jest firma,
odnow
Pola zaczyna zadawać pytania. Jest inteligentnym która zrobiła pierwsze ortezy dla Poli. Teraz zapewnia, że zrobi
dzieckiem
dziecki i dziwi ją czemu inne dzieci biegają, a ona kolejne. To jednak kosztuje. Każda para ortez kosztuje ok 50
nie. Rodzice starają się mówić wprost. –„ Mówimy jej, tys. zł. Dziś potrzebna jest druga, bo Pola rośnie. 50 tys. zł to
że ma chore nóżki, że taka się urodziła, że taką ją ko- potężna kwota dla każdej rodziny. – Na pierwsze ortezy, udało
chamy, że takie dzieci są. Traktujemy ją normalnie, bo się zebrać pieniądze. Wierzę, że dzięki wsparciu ludzi uda się
ta choroba jest częścią jej życia, a nie całym życiem. Po- nam zebrać na kolejne – mówi Katarzyna.
K. WIĘSAK
FOT. ARCH. PRY
W.
11
R E K L A M A
R E K L A M A
12
M A G A Z Y N
N i e
L O K A L N Y
t y l k o
1 września 1939
rmacje o agresji
agre ji niemiecOd lat wiele miejsca w mediach zajmują informacje
kiej na Polskę z 1 września 1939 r. Dużo mniejj wiemy jednak o wejściu
drugiego z sąsiadów na nasze tereny.
Dr Rafał Dmowski
adiunkt w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych
Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach
Bezpośrednie skutki
Paktu Ribbentrop-Mołotow
Wojska niemieckie zajęły Siedlce
11 września wieczorem, wiedząc doskonale, że teren ten zostanie na mocy
tajnego protokołu z 23 sierpnia 1939 r.
przekazany Związkowi Radzieckiemu.
Z tego też powodu prowadziły pospieszną ewakuację zdobyczy wojennej
z tego obszaru a już 24 września rozpoczęły wycofywanie się. Natomiast
Armia Czerwona wkraczała bardzo
powoli, przykładowo: 25 września zajęła Białą Podlaskę a dopiero 29 września 1939 r. Siedlce.
Ech, te sprawozdania...
W sprawozdaniu sztabu 8 DS ACz
czytamy: „Z wizerunkiem towarzysza
Stalina w sercu i z imieniem Stalina
na ustach szli obsypani kwiatami żołnierze i oficerowie. Ze łzami radości
R E K L A M A
w oczach, wyzwoleni spod polskiego
ucisku ludzie pracy obejmowali i całowali swoich wyzwolicieli. By spotkać
się z nimi, szli 6-7 km. Ludność nie
zapomni uprzejmości naszych żołnierzy, potężnej i groźnej techniki Armii
Czerwonej.” Na powitanie najeźdźców
wybudowano przy ul. Brzeskiej, drewnianą bramę tryumfalną. Przystrojono
ją czerwonymi chorągwiami, sierpem i
młotem oraz dwujęzycznym polsko-rosyjskim napisem „Pozdrawiamy Armię
Czerwoną”. Powitanie organizowała
mała grupa osób, miejscowych komunistów według relacji świadków i ustaleń historyków najczęściej żydowskiego
pochodzenia. Ciekawe były dalsze losy
tej bramy, naoczny świadek wydarzeń
wspominał: „Sowieckie jednostki
zmotoryzowane i pancerne wjeżdżały
do miasta szosą Brzeską i nie mogąc
zmieścić się w triumfalnej bramie zbu-
R E K L A M A
13
dowanej przez Żydów i komunistów,
po prostu przewracając rozjechały ją.”
R E K L A M A
Wszystko nadawało
się do zabrania
Radzieccy żołnierze dokonywali masowych rekwizycji, oraz rabunków artykułów spożywczych i przedmiotów użytkowych. Szczególnie interesowały ich
zegarki (nawet niedziałające). Wśród zasłyszanych kiedyś od starszych siedlczan
wspomnień - anegdot najbardziej utkwiła
mi w pamięci opowieść, jak to żołnierz
ACz kręcił korbką maszynki do mięsa i...
dziwił się, że nie gra (jak katarynka).
4 października dowódca Frontu Białoruskiego Komandarm II rangi M.
Kowalow meldował Ludowemu Komisarzowi Obrony Marszałkowi K.
Woroszyłowowi: „Opuszczając m. Siedlce i Łuków wywozimy 3000 wagonów i 150 parowozów. Tę możliwość
mamy dzięki temu, że zdążyliśmy naprawić linię kolejową od st. kol. Czeremcha do Siedlec, od st. kol. Siedlce
do Łukowa i od st. kol. Łuków do
Brześcia Litewskiego. Niemcy nie byli
w stanie wywieźć ruchomego taboru z
powodu uszkodzenia torów”.
28 września został zawarty kolejny traktat między Rzeszą a ZSRR, na mocy,
którego nowa granica została ustalona
na linii Bugu. Dlatego 9 października
1939 r. Niemcy przejęli Siedlce z rąk
radzieckich.
W artykule "Więzienie w centrum miasta" z nr 8
magazynu PRESTIŻ (VIII 2013) autor korzystał
z wielu opracowań, m. in. Pana dr Jana Klewka.
R E D A K C J A
R E K L A M A
Zachowanie
„wyzwolicieli”
Wygląd krasnoarmiejców wywoływał
zaskoczenie. Czesław Bugajski wspominał: „Karabiny przeważnie jednostrzałowe wiszące na sznurkach, bo parciane
pasy służyły im do spodni. Samochody
których używali komisarze ze składaną
budą i drewnianymi szprychami to jedne
z pierwszych modeli Forda. [...] Najgroźniejszą ich bronią jaką widziałem były
cztery sprzężone karabiny maszynowe
na platformie starego samochodu”. Warto zaznaczyć, iż Rosjanie chętnie wdawali się w rozmowy z mieszkańcami miast
które zajmowali, wychwalając panujący w
ZSRR ,,dobrobyt”. Wszystko musiało być
u nich najlepsze i największe. Po latach
mój dziadek Mieczysław Hankiewicz
opowiadał, że na pytanie czy w ZSRR
są „Wszy” natychmiastowa odpowiedź
brzmiała „da, oczeń bolsze - kak karowa”!
Po zajęciu Siedlec rozpoczęły się
aresztowania mieszkańców. Uwięziono około 300 osób, m.in. administratora diecezji siedleckiej biskupa Czesława Sokołowskiego wraz z
kanclerzem kurii ks. Janem Grabowskim. Przez dwa dni byli przetrzymywani w więzieniu w Siedlcach, a następnie zmuszeni pieszo iść do Białej
Podlaskiej. Tam, po przesłuchaniu, 5
października wieczorem wypuszczono ich na wolność. Wg jednej z wersji
biskup został wykupiony z więzienia
w Białej za pieniądze, zebrane wśród
miejscowych Żydów. Aresztowano
też: starostę siedleckiego Stanisława
Gulińskiego, prezydenta miasta Sławomira Łagunę (zmarł w więzieniu
białostockim), wiceprezydenta Stanisława Zdanowskiego (wrócił w 1941
roku), Mariana Grabowskiego działacza PPS (zbiegł z transportu) oraz
ppłk. Antoniego Korzeniowskiego
- zastępcę dowódcy 9 pal (zamordowany w Starobielsku). Zatrzymano też
urzędników zarządu miejskiego – Bittnera, Piotrowskiego, Głuchowskiego,
Krasnodębskiego, właściciela cukierni
Fałdowskiego i wiele innych osób.
14
M A G A Z Y N
K
i
m
s
ą
współcześni rycerze?
Coraz większą popularnością cieszą się grupy rekonstrukcyjne. Podczas
różnych uroczystości możemy przenieść się m.in. w czasy powstań narodowych. Jednak najbarwniejsze są rekonstrukcje potyczek rycerskich.
O współczesnym rycerstwie opowiada Tomasz Tran Thanh z Bractwa
Rycerskiego Ziemi Mińskiej, student Historii UPH w Siedlcach.
FOT.: ARCH. BRZM
Rozmawia Marcin Mazurek
Czy to, co robicie traktujecie
jako grupę rekonstrukcyjną?
Rekonstrukcja historyczna to jedno z głównych założeń naszej grupy.
Dbamy o zgodność i spójność historyczną strojów oraz uzbrojenia, pogłębiamy
wiedzę, aby w jak najlepszym stopniu
utrzymywać prawidłowy poziom odtwarzania obranych ram czasowych.
Na czym polega bycie w bractwie rycerskim?
To przynależność do grupy miłośników wieków średnich i kultury rycerskiej. Nasze bractwo bierze udział
w wielu imprezach historycznych,
np. pod Grunwaldem, czy w Liwie.
Pod koniec czerwca sami organizujemy turniej rycerski, goszcząc rycerzy
R E K L A M A
z całej Polski. Na spotkaniach dzielimy się wiedzą, odbywają się treningi,
wspólnie spędzamy czas. Bycie w
bractwie, zobowiązuje członków do
jego godnego reprezentowania na imprezach, pod względem rekonstrukcji
oraz uczestnicząc w konkurencjach.
Kto może zostać rycerzem?
Bractwa rycerskie zajmują się rekonstrukcją całego społeczeństwa epoki,
nie tylko tego, jednego stanu. Jeśli
ktoś ma życzenie, może odtwarzać
równie dobrze chłopa czy mieszczanina. Warunkiem jest to, żeby jego
strój i ekwipunek odpowiadały tym
z epoki. Rycerzem może być każdy,
kto zaopatrzy się w sprzęt godny rycerza i wie, do czego on służy.
L O K A L N Y
Czy to droga pasja? Potrzebne są przecież zbroje, broń i inne
sprzęty.
W tym przypadku bywa różnie, kwestia sposobu pozyskiwania sprzętu. Jeśli zamawiam nową zbroję lub bogaty
strój od renomowanego rzemieślnika,
muszę być przygotowany na wydatek
od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Wielu rekonstruktorów produkuje uzbrojenie we własnych warsztatach, podobnie jest z szyciem strojów
cywilnych, trzeba jednak dysponować
wiedzą na ten temat. Nie jest to tanie
hobby, z reguły początkujący zaopatrują się w sprzęt używany. Trzeba się
liczyć z naprawami, turniejowe walki
rycerskie nie są inscenizowane i często ekwipunek bojowy ulega uszkodzeniu. Należy też zaopatrzyć się
w przedmioty codziennego użytkuod namiotów po sztućce.
Skąd wiedza o tym jak wyglądało życie rycerzy, dużo jest materiałów?
O życiu codziennym w średniowieczu dowiadujemy się głównie z opracowań naukowych i popularnonaukowych. W przypadku ekwipunku
opieramy się na znaleziskach archeologicznych i obiektach muzealnych,
ikonografii, rzeźbach i nagrobkach.
Co daje uczestnictwo w bractwie rycerskim?
Otwiera możliwość poszerzenia wiedzy historycznej oraz poznanie i pielęgnowanie umiejętności praktycznych danej epoki poprzez treningi
walk rycerskich w pełnym rynsztunku, strzelanie z łuku, obsługę broni
czarno-prochowej, czy też możliwość
nauki tańców średniowiecznych. To
również wspaniała zabawa , szansa
poznania interesujących ludzi i zawarcia nowych przyjaźni.
15
P
R
O
M
O
P R O M O C J A
C
J
A
....................................................................................................................................................................................
iedy zaobserwowałam dziwne zachowanie swojego męża
nie sądziłam, że dzieje się coś
niedobrego. Od jakiegoś czasu zaczął
bardziej niż zwykle dbać o swój wygląd, dietę i kondycję fizyczną. Ucieszyłam się, gdy postanowił chodzić
na siłownię, jednak codzienne strojenie się do pracy, kupowanie młodzieżowych ciuchów i coraz późniejsze
wracanie do domu, zaczęło mnie zastanawiać. Z początku ignorowałam
te sygnały, ale gdy mąż zapomniał o moich urodzinach, a innym razem nie
wrócił ze szkolenia na noc, tłumacząc
się zepsutym samochodem zaczęłam
łączyć fakty. W łóżku nie mogłam
liczyć nawet na odrobinę czułości,
zaczął zabierać telefon do łazienki
czy wynosząc śmieci. Byłam prawie
pewna, że ma kogoś. Przyjaciółka,
która kiedyś korzystała z usług prywatnego detektywa poleciła mi lokalne biuro detektywistyczne. Myślałam,
że wynajęcie detektywa jest trudne
– nic bardziej mylnego. Na naszym
rynku działa wiele sprawdzonych
i rzetelnych firm świadczących usługi
detektywistyczne. Z początku nie by-
K
łam przekonana czy to dobry pomysł,
ponieważ słyszałam różne opinie na
temat prywatnych detektywów jednak biuro, na które się zdecydowałam
okazało się naprawdę solidne i skuteczne. Już po pierwszym spotkaniu
z panem Bartoszem - właścicielem biura Lampart Detektywi, byłam pewna,
że dobrze wybrałam. Podpisaliśmy
umowę, ustaliliśmy plan działania
i czekałam na efekt pracy detektywów. Po kilku dniach dostałam informację, że niestety moje przypuszczenia się potwierdziły. Wiedziałam
z kim, gdzie i kiedy byłam zdradzana. Otrzymałam obszerny raport
z obserwacji, dzięki temu mogłam
złożyć pozew o rozwód, oczywiście
z orzeczeniem o winie mojego męża.
Miałam niezbite dowody, nagrania
video i zdjęcia oraz zeznania detektywa, które sąd uznał i były kluczowe
wee
w sprawie.
- Nie wszystkie zlecenia
nia mają
smutne zakończenie – mówi
prywatny detektyw Bartoszz We-remczuk. – Mieliśmy zlecenie
enie
obserwacji mężczyzny, którego
go
zachowanie według żony było
dziwne. Późno wracał do domu, często wyjeżdżał na weekendy i wracał
przemęczony. Okazało się, że podejrzany o zdradę na rocznicę ślubu
postanowił wyremontować dworek,
który żona otrzymała w spadku po
rodzicach. Chciał w dzień rocznicy
sprawić żonie niespodziankę i zaprosić na romantyczną kolację w tym
miejscu – opowiada pan Bartosz.
Firmy świadczące usługi detektywistyczne nie zajmują się tylko zbieraniem
dowodów zdrady mężczyzn. Coraz
częściej zdradzają kobiety znudzone
dotychczasowym życiem czy pragnące
przeżyć przygodę. Warto pamiętać, że
związek należy pielęgnować przez całe
życie, a nie tylko na początku. Miłe słowa, gesty czy wspólne wyjazdy wzmacniają tą wieź i pozwalają często uniknąć
zdrady – mówi prywatny detektyw.
Detektywi świadczą jeszcze wiele innych usług. Mogą m.in. sprawdzić wiarygodność pracowników i kontrahentów
oraz ustalić majątek dłużnika.
Materiały zebrane w toku sprawy
przez detektywów mogą być wykorzystane w sądzie jako dowód tylko
wówczas, gdy detektyw posiada licencję, a biuro wpisane jest do rejestru
działalnoći detektywistycznej prowadzonego przez Ministerstwo Spraw
Wewnętrznych. Tylko licencjonowani
detektywi mogą przetwarzać dane osobowe osób bez ich zgody. W każdym
innym przypadku dowód nie zostanie
dopuszczony przez sąd (Ustawa z dnia
6 lipca 2001r. o usługach detektywistycznych (Dz. U. z 2002r.
Nr
N 12, poz. 110, z późn. zm.).
.
...................................
....
...................................
tel:
te
el: +48 533 809 803
sie
[email protected]
edlc
www.lampart.co
w
.........................
....................................................................................................................................................................................
16
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
ństwa,
jmują 93% ter ytorium paca.
za
ry
Gó
.
za
or
m
do
pu
wymagają
iony dostę
Kirgistan - kraj pozbawaina bardzo malownicza. Turystycznie jednak
kr
to
dzięk i czemu jest
aw Skarus
Opowiada Bogusł
e skrzęt nie
arabsk ich art ykuły. Są on
h
jac
kra
w
e
zan
wi
odzące na myśl po
Al lah nie widział.
ier wsze wrażenie przych
uk rywane pod ladą, żeby
ć
oś
nn
i. W latach
ści
go
ita
ow
sam
ród nomadyczny, pastersk
na
to
zi
rgi
zycie w Kirgizji, to nie
Ki
że
mo
władza próboobcokrajowców
ieckiego komunistyczna
dz
Ra
ku
tubylców. Szok iem dla
iąz
Zw
eosf
wiskach. Po
żowania a właściwie atm
ność w og romnych bloko
lud
ić
dz
osa
ła
wa
okazać się sposób podró
–
m
Kirgistanu
to ok reślić jednym słowe
, większość mieszkańców
RR
ZS
ie
dz
pa
roz
,
ra w autobusach. Można
tach.
ipy
etrów opowiada się dowc
i wybrała mieszkanie w jur Ci,
pik nik. Jadąc wiele kilom coś jedzą , piją, tak i weso- powróciła do tradycji
ska
kowi .
lnie
a oglądać opuszczone blo
żn
mo
iś
dz
Do
wszyscy się bawią i wspó
aj
ycz
Europejczycy,
kiem dla tur yst y jest zw
li w miastach żyją jak
sta
zo
po
rzy
któ
ły autobus. Kolejnym szo
żmę
i
z prądu, czy
w uzębien iu. I kobiety
utr udnieniami, Często be
mi
ny
róż
z
oć
ch
lokowan ia oszczędności
h
tyc
o pięknego
uśmiechy. Im więcej zło
zkodą w zwiedzan iu teg trafić na
zes
Pr
.
etu
ern
int
czyźn i mają szczerozłote
n
sta
owej. Można czasem
majątkowy, choć Kirgi
kraju jest brak bazy hotel
zębów, tym lepszy status
ści
czę
tej
o wieżowca
y
ńc
ka
esz
mi
to
imo
na 8 piętrze opuszczoneg
ale
e,
us
ho
est
gu
to kraj bardzo biedny. M
rba
tubylców.
kolorowo i są narodem
ystość nie jest też domeną
Cz
y.
nd
wi
z
be
i
świata ubierają się bardzo
y
an
ow
ych udogodnień to efekt
kawostką jest kontynu
Brak prądu, dróg i inn
dzo wesołym. Kolejną cie żów. W wioskach jest to
zy Rosyjskiej.
mę
nia się republik i od wład
nie
iel
dz
mo
usa
stary obyczaj kupowania
s
cza
y
zablokowazina zbiera przez cał
m ZSRR , rosyjskie władze a oglądać
de
pa
roz
z
az
Wr
czymś normalnym, że rod
tak
a
dla córki. Jeśli możn
nzyny itp. Dziś możn
fundusze na zakup męża
o ły dostęp do prądu, be bli czy prowizoryczne stacje
rdz
ba
m
are
tow
tam
t
a jes
z ka
powiedzieć, to mężczyzn cony, tym droższy. Ile się słupy energetyczne be
tał
ksz
wy
iej
rdz
e.
ba
benzynow
drogim, im
ociażby tylko
do kilkudziesięciu – krów.
k odwiedzić Kirgistan, ch
na
jed
rto
Wa
płaci za męża? Od kilku
od
i
lek
ański, jednak da
Kirgistan to kraj muzułm tam więc kupić zaka- przejazdem.
Można
radykalizmu rel igijnego.
P
R E K L A M A
17
rus
gusław Ska
o
B
:
ia
c
ję
d
Z
R E K L A M A
A M A
L
R E K
18
8
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
19
Bezpieczniej kupić w Polsce
Co zrobić, jeśli okaże się, że aparat fotograficzny kupiony podczas
zagranicznej wycieczki okaże się wadliwy i po przyjeździe do Polski
nie nadaje się do dalszego użycia?
Katarzyna Słupek
Europejskie Centrum Konsumenckie
godnie z prawem obowiązującym w całej Unii Europejskiej
sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru z umową w ciągu 2
lat. W tym czasie możemy domagać się
od niego bezpłatnej naprawy albo wymiany produktu na nowy, wolny od wad.
Jeśli nie ma możliwości naprawy ani wymiany, wówczas przysługuje prawo do
obniżenia ceny lub zwrotu pieniędzy.
Z
potwierdzenie zakupu (np. paragon).
Pismo powinno być napisane w języku przedsiębiorcy lub zrozumiałym dla
niego (najlepiej w j. angielskim).
Gotowe wzory reklamacji znajdują się
na www.konsument.gov.pl.
Jeśli korzystasz z gwarancji zgłoś się do
gwaranta - zwykle jest to wskazany
w karcie gwarancyjnej autoryzowany
serwis naprawy.
R E K L A M A
Który sposób reklamacji wybrać?
Mamy dwie możliwości dochodzenia swoich praw – od sprzedawcy (na
podstawie przepisów ustawowych) lub
gwaranta (na podstawie dobrowolnie
udzielonej gwarancji). Zakres praw
wynikających z niezgodności towaru
z umową i gwarancji może dawać podobne możliwości roszczeń. Gwarancja zaś nie wyłącza ani nie ogranicza
uprawnień wynikających z niezgodności towaru z umową. To znaczy, że
możemy się domagać naprawy,
np. zepsutego aparatu fotograficznego
czy wadliwych butów.
Jak złożyć reklamację?
Najlepszym sposobem jest wysłanie
do przedsiębiorcy listu poleconego za
zwrotnym potwierdzeniem odbioru,
ewentualnie wysłanie reklamacji pocztą elektroniczną za potwierdzeniem
przeczytania przez odbiorcę. W piśmie
reklamacyjnym należy zamieścić: swoje
dane kontaktowe (imię, nazwisko, adres, telefon), opis problemu, roszczenie
(czego oczekujemy od sprzedawcy: naprawy, wymiany, zwrotu pieniędzy, obniżki ceny oraz zwrotu dodatkowych
kosztów, tj. opłata za przesyłkę do
sprzedawcy), podstawę prawną naszych
roszczeń (opcjonalnie) oraz załączyć
Gdzie szukać pomocy?
Brytyjski sklep internetowy odmówił naprawy uszkodzonego laptopa?
Masz problem z reklamacją biletów
lotniczych kupionych przez Internet za pośrednictwem niemieckiego
portalu? Zgłoś się do Europejskiego
Centrum Konsumenckiego w Polsce,
które jest częścią sieci ECC-Net (European Consumer Centres Network),
współfinansowanej przez Komisję
Europejską. Bezpłatnie otrzymasz
porady i pomoc w polubownym dochodzeniu swoich praw od przedsiębiorców zarejestrowanych poza Polską, w innych krajach UE, Norwegii
lub Islandii. Skargę możesz złożyć
poprzez formularz na stronie www.
konsument.gov.pl, e-mailem: info@
konsument. gov.pl lub telefonicznie
+ 48 22 55 60 118.
20
M A G A Z Y N
Mamy dość czasu, jeśli wykorzystujemy go właściwie.
– JOHANN WOLFGANG GOETHE –
Joanna Sajko - Stańczyk
iedy wiele lat temu po raz
pierwszy przeszłam sama
przez szkolenia z efektywnego
zarządzania czasem, doznałam szoku,
gdy zobaczyłam moje „koło diagnostyczne” – narzędzie, które wyraźnie
pokazało mi jak wiele czasu „przepływa mi między palcami”. Uświadomiłam też sobie, że to inni, choć nieświa-
K
domie, decydują o tym, co i kiedy robię
a co gorsze, tylko dlatego, że sama im
na to pozwalam. Moje osobiste marnotrawstwo polegało na odbieraniu zbyt
wielu telefonów w zupełnie nie zaplanowanym na to czasie. Choć prawie nie
oglądam telewizji i nie spędzam czasu
przed komputerem mój tzw. „wolny
czas” pożerały spotkania i rozmowy,
L O K A L N Y
które mogły trwać o połowę krócej
lub takie, które wcale nie powinny się
odbyć. Nie miałam również świadomości, jak wiele cennych chwil upływa
mi np. na przemieszczaniu się w różne
miejsca, bezproduktywnym staniu
w korkach i kilkakrotnym załatwianiu
jednej sprawy, która odpowiednio zaplanowana, mogła zaoszczędzić połowę czasu. Jedno jest pewne frustracja,
spowodowana odkładaniem ważnych
rzeczy na później a koncentrowaniu się
na rzeczach pilnych, ale wcale nie tak
istotnych, doprowadziła mnie do poszukania rozwiązań u tych, którzy od
lat zgłębiają tajniki strategii skutecznego zarządzania czasem.
Rzeczą, od której zaczęłam było
wnikliwe przeanalizowanie moich
priorytetów, zastanowienie się, co naprawdę jest dla mnie ważne i dlaczego. Odpowiedziałam sobie na pytanie:
jakie korzyści daje mi skupianie się na
sprawach istotnych a jakie konsekwencje przynosi odkładanie ich na rzecz
tzw.: „pożeraczy czasu”.
R E K L A M A
Nie trzeba szukać daleko, żeby znaleźć swoje miejsce na ziemi.
Proponujemy Państwu wyjątkowo uroczy Zielony Zakątek. Ogrodzone osiedle jest bezpieczne i spokojne. Inwestycja w mieszkanie z pewnością okaże się inwestycją w bezproblemowe życie. Po dniu pracy wracając do szeregowego, własnego domu z przylegającą do niego dużą działką, mogą Państwo
zażywać niemal wakacyjnego relaksu praktycznie przez cały rok. Sprzyjać temu
będzie otoczenie. Zadbaliśmy o to, aby na osiedlu było dużo zieleni. Oprócz tego
w pobliżu jest las. To wręcz idealne miejsce do jazdy na rowerze, biegania czy najzwyklejszych spacerów. Do dyspozycji dzieci jest świetnie wyposażony i bezpieczny plac
zabaw. Droga do szkoły i przedszkola jest bardzo bezpieczna. Oddalone od osiedla
o kilkadziesiąt metrów placówki leżą po tej samej stronie drogi. Także Państwo do pracy
mogą dojeżdżać bezpiecznie i szybko. Dla miłośników jazdy rowerem wzdłuż trasy do Siedlec wyznaczona jest ścieżka rowerowa. Do każdego miejsca na terenie osiedla prowadzi
szeroka i wygodna droga.
ul. Piłsudskiego 18
08-110 Siedlce
www.zielony-zakatek.pl
534 227 799
510 213 218
25 633 95 81
21
Jeśli Ty Drogi Czytelniku również
kręcisz się w nieustannym kołowrotku
uciekającego czasu, warto abyś wprowadzanie zmian zaczął właśnie od takiej analizy. Następnie spisz wszystkie
ważne rzeczy na kartce papieru. Planowanie na papierze, choć niepozorne
jest jednym z najpotężniejszych narzędzi pomagających okiełznać czas. Zapisuj więc na czystej kartce, wszystkie
zadania, spotkania i wydarzenia, które planujesz zrealizować. Stwórz tzw.
„Listę spraw” na każdy dzień, tydzień,
miesiąc. Nie mając przed sobą listy, będziesz tracił czas na zastanawianie się,
co należy zrobić.
Gdy powstanie już taka „luźna”
lista zadań, ustal priorytety. W życiu codziennym i w pracy, najczęściej
tylko 3 zadania, które wykonujesz, są
najważniejsze. Nieustannie zadawaj
sobie zatem pytanie, jakie konsekwencje będzie miało wykonanie danego
zadania i w jakim stopniu wpłynie to
na efekt końcowy twoich działań. Dla
ułatwienia specjaliści proponują techR E K L A M A
nikę ABCDE. Jako (A) zaznacz rzeczy
najważniejsze, to co jest mniej ważne
oznacz literą (B), a co nie jest ważne
(C). Zapisz co możesz delegować innej osobie jako (D) i z czego możesz
zrezygnować oznacz literką (E). Gdy
na liście znajdzie się kilka priorytetów
na tym samym poziomie, uszereguj
je według pilności cyframi. Np.: A1,
A2, A3, B1, B2, C, itd. Bardzo istotnym elementem jest ustalenie terminu
wykonania danego zadania. Ustal, ile
potrzebujesz czasu na wykonanie zadania i wpisz do kalendarza kiedy możesz to zrobić. Zapisanie dokładnej
daty, a nawet godziny będzie rzeczywistym punktem odniesienia dla Twojej podświadomości. Warto aby kalendarz posiadał funkcje podglądu dnia,
tygodnia i miesiąca oraz opcję przypominania. Polecam kalendarz Google,
który możesz łatwo udostępnić swoim znajomym i współpracownikom
lub inny rodzaj organizera, który na
pewno masz w komórce.Ponadto noś
ze sobą notatnik, to doskonały pomysł
aby zapisywać pomysły, który przychodzą Ci do głowy w ciągu dnia.
I jeszcze jedno ustalaj cele i codziennie do nich dąż. Każdy z nas ma
marzenia, jednak tylko nieliczni potrafią je realizować. „Cel to marzenie
z datą jego osiągnięcia”. Jeśli zapiszesz
go w odpowiedni sposób i będziesz
codziennie podejmować choćby najmniejszy kroczek w kierunku jego
osiągnięcia, będziesz w stanie zrealizować każdy, nawet największy cel.
Osoby zainteresowane diagnozą i analizą osobistego „koła czasu” oraz nauką wyznaczania celów i ich skutecznej realizacji zapraszam na bezpłatną
sesję coachingową. Zgłoszenia należy
kierować na adres redakcji lub mail: [email protected]
22
M A G A Z Y N
Jak pracować z dzieckiem w domu?
Będąc rodzicem często zadajemy sobie pytanie: w jaki sposób
mogę pomóc mojemu dziecku? Co mogę zrobić, by dobrze się
rozwijało i uczyło jak najlepiej?
Joanna Choromańska
szkoła języków obcych dla dzieci MAŁA LINGUA w Siedlcach
kom. 797 096 986
eby odpowiedzieć na powyższe
pytania należy uświadomić soecioże każde dziecko jest inne i
Dzibie,
to cechy osobowości determinują jego
możliwości i trudności, jakie napotka
w nauce języków obcych. Nie można
więc stworzyć jednego schematu postępowania. Warto jednak wiedzieć,
że w wieku 3-6 lat dzieci są NAJBAR-
Ż
DZIEJ podatne na bodźce zmysłowe
w nauczaniu. Wielu lingwistów uważa,
że właśnie ten wiek jest najlepszy na
rozpoczęcie nauki języka, bo właśnie
wtedy najsilniej kształtują się połączenia nerwowe w mózgu dziecka. Ważnym elementem w nauce maluchów
w tej grupie wiekowej są tzw. realia,
czyli przedmioty codziennego użytku,
Poznaj czonków rodziny Blabbersów!
Pokoluruj postaci i zobacz, kto jest kim w rodzinie Blabbersów.
L O K A L N Y
których mamy przecież mnóstwo w
domu. Z drugiej jednak strony istnieją
w tej grupie wiekowej pewne zagrożenia: silent period, czyli okres, w którym
dziecko nie chce mówić. Sposobem na
ominięcie tego czasu jest zastosowanie
bajkowych motywów takich jak Motyw
Rodziny Blabbersów, oraz zastosowanie stymulacji opartej na Metodzie Dobrego Startu, która zakłada następujący
schemat pracy z piosenką i obrazami,
by ćwiczyć słownictwo:
•
•
•
demonstracja wzoru (zaprezentowanie plakatu, zdjęcia, obrazka),
nauczanie wielozmysłowe (dziecko nie tylko widzi obraz, ale dotyka,
smakuje),
reprodukcja wzoru ( dziecko
powtarza to, czego się nauczyło),
Praktycznym pomysłem mogą tu
okazać się karty obrazkowe, które
samodzielnie przygotujemy. Można
również skorzystać z internetu, np. na
stronie www.english-4kids.com w
zakładce flashcards (ang. karty obrazkowe) znaleźć można kolorowe grafiki
do wydrukowania.
Następnie wykorzystujemy karty obrazkowe do gier językowych:
• Rozkładamy karty w różnych
miejscach w domu; prosimy by
dziecko przyniosło jakąś kartę:
"Please, bring me a cat." – Proszę, przynieś mi kota. Dziecko
po przyniesieniu karty powinno
powiedzieć co na niej jest" "This
is a cat."
• Układamy karty w kole. Dziecko/dzieci tańczą wokół koła; w
tle muzyka (np. CD Blabbersów).
Nagle zatrzymujemy muzykę, a
dzieci mówią na jaką kartę trafiły.
• Przygotowujemy kolorowe pudełko, z którego powoli wyciągamy
kartę obrazkową, a dziecko próbuje zgadnąć co na niej jest.
Dzieci sześcioletnie możemy uczyć języka za pomocą kolorowanek. Dziecko
oprócz kolorowania elementów uczy
się również pisania obcojęzycznych
słów poprzez poprawianie wykropkowanych wyrazów.
23
Disco Mazovia
W Mościbrodach odbył się III Ogólnopolski Festiwal Muzyki Tanecznej
- Disco Mazovia 2013. Podobnie jak w ubiegłych latach, impreza i tym
razem przyciągnęła wielotysięczną publiczność, nie tylko z okolic, ale
również z różnych zakątków kraju.
Krzysztof Chromiński
FOT.: KRZYSZTOF BUZUK
opr. MM
R
R E K L A M A
ekord frekwencji ponownie
został pobity. Na jednej scenie wystąpiło blisko 50 utytułowanych zespołów, co oznacza łącznie ponad 150 artystów i ponad 20
godzin muzyki non stop! Stawia to festiwal w Mościbrodach w ścisłej czołówce, obok największych tego typu
w kraju. Niewątpliwą atrakcją wizualną towarzyszącą niemal wszystkim
występom były piękne tancerki.
W ramach tegorocznej edycji festiwalu odbyły się dwa konkursy oraz
wiele koncertów. Konkurs debiutów
pod hasłem „Młoda Scena Disco”,
gdzie o laury walczyło 26 zespołów z całej Polski. GRAND PRIX
konkursu zdobył zespół SELECT.
Nagrodę Publiczności zdobył KALIMERO. Wieczór zwieńczyły koncerty gwiazd: MAXEL oraz Bracia
FIGO FAGOT.
Do konkursu premier i największych przebojów w wykonaniu znanych i utytułowanych zespołów stanęło 11 uczestników: Skalars, Red
Star, Mega Dance, Magda Niewińska,
La Tija, Maxx Dance, Etna, Drossel,
B-Qll, Bodzio Dance i Vizza. Każdy
z nich ma już rozpoznawalną markę,
poprzez wylansowane przeboje, klipy
tv i wydawnictwa płytowe na swoim
koncie. W programie obowiązkowym
było wykonanie 3 autorskich piosenek. W konkursie Hity & Premiery,
Jury GRAND PRIX postanowiło
przyznać formacji B-QLL. Nagrodę
Publiczności zdobył zespół: VIZZA.
Nagrodę specjalną - Puchar Marszałka Województwa Mazowieckiego za
całokształt pracy artystycznej otrzymał TARZAN BOY. Podczas obrad
jury, wieczorem odbyły się koncerty
gwiazd. Wystąpili: JORRGUS, BOBI,
EFFECT, IMPULS, PUDZIAN
BAND i TARZAN BOY.
Festiwal to jednak nie tylko występy i muzyka. Impreza zorganizowana była, jak zawsze w formie
pikniku rodzinnego na terenie
malowniczo położonego pleneru
wokół Dworu w Mościbrodach, w
sąsiedztwie pięknej przyrody, zbiorników wodnych i stadniny koni. Nie
zabrakło zatem atrakcji zarówno dla
dorosłych, jak i dla dzieci w postaci konkursów, placów zabaw, kiermaszów i ciekawych stoisk. Było
też coś dla miłośników tradycyjnej
kuchni polskiej.
Organizatorami Festiwalu są: Stowarzyszenie Na Rzecz Podtrzymania
Tożsamości Kulturowej Oraz Rozwoju Regionu Mazowsza i Podlasia
„Tradycja – Rozwój – Przyszłość”
oraz Gminny Ośrodek Kultury w
Siedlcach z/s w Chodowie. Magazyn
PRESTIŻ jest partnerem medialnym imprezy.
R E K L A M A
R E K L A M A
24
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
10 lat
FOT. ARCH. PRYW. M. GRELUK
radosci
10 lat temu Mirosław Greluk został odznaczony Orderem Uśmiechu.
Wręczenie orderu odbywa się zawsze w obecności dzieci. To był impuls
do zorganizowania I Festiwalu Dziecięcego DNIA RADOŚCI.
Marcin Mazurek
d 2004 roku festiwale odbywają się cyklicznie. Wróćmy
jednak do pierwszej edycji.
Laureat Orderu Uśmiechu zaprosił do
siedleckiego amfiteatru wychowanków
wszystkich szkół specjalnych, którym
sam pomagał, organizując cykl imprez
charytatywnych pod nazwą GRELOWISKO. Dzieciaki stanęły na wysokości zadania, prezentując niemal każdą
formę sztuki dziecięcej. Z zaproszenia
do udziału w festiwalu skorzystali także
już doświadczeni choć młodzi artyści
z Formacji Tańca Nowoczesnego LUZ.
Gwiazdą pierwszej edycji festiwalu była
Ala Janosz. Jak wspomina Mirosław
O
R E K L A M A
Greluk w imprezę włączyli się Artur
Orzech, Krzysztof Kryszczuk i Paweł
Nasiłowski (później Janusz Laskowski
i Kevin Aiston) ale także zespół LIVE,
Klub Seniora ZDROWIE czy siedleccy rycerze. W takiej atmosferze odbyło się uhonorowanie przyjaciela dzieci
Orderem Uśmiechu. Tak wyglądał
pierwszy Dzień Radości.
Wiele spraw organizacyjnych pozostawało na głowie Mirka. Spotkania
z darczyńcami, dogrywanie zespołów
udało się załatwić. Z ogromną pomocą przyszedł Miejski Ośrodek Kultury
- mówi pomysłodawca festiwalu. Dzięki Krystynie Paczuskiej, Mariuszowi Woszczyńskiemu i pracownikom
MOK, mogliśmy ten festiwal zrobić na
amfiteatrze. Ich zaangażowanie sprawiło, że stworzyliśmy świetny team,
a dzięki temu impreza wypadła naprawdę profesjonalnie - opowiada Mirek.
Wkrótce festiwal wzbogacił się
o kolejnego współorganizatora. Dołączył do nas Pan Mieczysław Stefaniuk
z siedleckim PCK. Dni Krwiodawstwa
do tej pory odbywały się jako autonomiczna impreza. Postanowiliśmy połączyć siły. Od tego momentu i w amfiteatrze i na terenach zielonych obok co
roku odbywa się Dzień Krwiodawstwa
i Festiwal Dziecięcy Dzień Radości,
gdzie oprócz prezentacji zespołów
i formacji dziecięcych co roku możemy
honorowo oddać krew i zobaczyć na
żywo Centralny Artystyczny Zespół
Wojska Polskiego. Połączyła nas piękna idea – zbieranie krwi tak bardzo potrzebnej dla życia i radość dzieci - dodaje współorganizator festiwalu.
Fenomenem imprezy jest fakt, że co
roku amfiteatr wypełnia się po brzegi.
Na festiwal przychodzą całe rodziny.
Rodzice i dziadkowie występujących
dzieci. Od 3 lat mamy też show przedszkolaków. Jest miejsce dla dzieciaków
amatorsko zajmujących się sztuką ale
i małych profesjonalistów z siedleckich zespołów tanecznych - zaznacza
Mirosław Greluk. Festiwal połączony
z Dniem Krwiodawstwa jest świętem
krwiodawców. Wtedy właśnie dostają odznaczenia za honorową postawę.
Kolejnym elementem, który przyciąga
rzesze siedlczan, to stoiska wokół amfiteatru. W tym dniu za darmo można
sprawdzić ciśnienie, poziom cukru czy
komputerowo zbadać wzrok a dzieci
mają bezpłatny plac zabaw z dmuchanymi zamkami.
Atrakcyjna oferta dla dzieci i dorosłych jest kluczem udanej imprezy.
Warto też zwrócić uwagę, że co roku
aura jest wyjątkowo przychylna i w
dniu festiwalu zawsze świeci słońce,
dlatego
atego Kawaler Orderu Uśmiechu Mirosław
sław Greluk nie
widzi
idzi możliwości
zaprzestania
przestania organizacji
zacji festiwalu
i dawania radościi dzieciom.
om.
Tegoroczny Dzień Krwiodawstwa i Dzień Radości
odbędzie się 15 września od godz. 10.00 pobieraniem
krwi, a na scenie amfiteatru od godz. 15.30.
Plac zabaw dla dzieci bezpłatny.
25
Atlas
Kiedyś pawilon handlowy, dziś śmiało można mówić
galeria. Z architekturą śródmieścia Siedlec związany od
wielu lat. Jako nieodłączny element miejskiego handlu,
dla wielu jest symbolem. Atlas ma nowy wygląd i funkcjonalność. Czym zaskoczy jeszcze klientów? Szczegóły zdradza Marek Stępień, prezes zarządu SPOŁEM.
Atlas zyskał nowy wygląd i stał się jednym z ładniejszych budynków w Siedlcach.
Atlas, obecnie jest budynkiem bardzo nowoczesnym, śmiało zaprojektowanym, a jednocześnie bardzo eleganckim.
Nowoczesność nie dotyczy jedynie odważnego projektu
elewacji zewnętrznej, także rozwiązania funkcjonalne wewnątrz budynku są wytworne i praktyczne, mamy schody
ruchome, windy, przestronne pasaże – nowoczesne rozwiązania architektoniczne. Mam nadzieję, że mieszkańcy
docenią te zmiany i chętnie będą przychodzili do nas na
zakupy.
Co będzie można kupić w wyremontowanym Atlasie, czy w ślad za zmianą wizerunku idzie też nowoczesna oferta?
Będzie tu dużo stoisk z elegancką odzieżą dla Pań i Panów,
odzieżą sportową, obuwiem, będą też artykuły jubilerskie
i perfumeryjne. Podczas zakupów klienci będą mogli zjeść
w restauracjach i odpocząć przy kawie na jedynym w mieście tarasie widokowym.
Jakie marki pojawią się w Atlasie?
Myślę, że oferta spodoba się i młodzieży, i dorosłym. Wśród
wielu marek będą między innymi Vans, Malita, Fenix. Będzie drogeria Imperator. Odzieżowe Solar, Pierre Cardin
czy Stefanel, a to tylko niektóre marki. To wszystko w dużych przestrzeniach, dzięki którym klienci nie będą czuli
się przytłoczeni. Ogółem, powierzchnia handlowo- usługowa zajmuje teraz w Atlasie 3 tys m.
Dodatkowym atutem „nowego” Atlasu są miejsca
parkingowe.
Tak. Mamy garaż podziemny, w którym jest 21 miejsc dla
samochodów. Do tego parking wokół budynku. W sumie
wybudowaliśmy dla klientów 64 miejsca parkingowe. UwaR E K L A M A
FOT. K. CZARNOCKI
w nowoczesnej odsłonie
żam, że jak na warunki siedleckie jest to znacząca ilość.
Atrakcją budynku może okazać się także taras na
górze.
Jest duży taras, z którego będą mogli korzystać klienci restauracji polskiej-kawiarni, restauracji włoskiej–pizzerii,
gdzie będą stoliki, parasole i zieleń. Z pewnością, w okresie
letnim, będzie to często odwiedzane miejsce.
Generalna przebudowa Atlasu to najważniejsza inwestycja Społem. Czy jedyna? Czy są kolejne plany?
Myślimy o zagospodarowaniu placu gen. Sikorskiego. Jest
to uzależnione od wyniku rozmów jakie rozpoczęliśmy
z władzami miasta. Aby inwestycja tego rodzaju mogła być
realizowana, trzeba wielu uzgodnień. Np. trzeba by było
dokonać scalenia działek. Chcemy wybudować tam obiekt
o standardzie porównywalnym do Atlasu. To, co chcemy
zaproponować władzom, to scalenie działek należących do
PSS-u i na jednej dużej działce wybudowanie nowoczesnego obiektu z podziemnym garażem. Osobno, budowałaby
spółdzielnia swój obiekt, a osobno władze miasta mogłyby
wznosić ratusz. Uważam jednak, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zaprojektowanie tych budynków w taki sposób, aby można było je połączyć. Wyglądałoby to tak, że
na parterze budynku UM/Ratusza/ PSS dzierżawiłoby
powierzchnię w celach handlowo- usługowych, natomiast
wyższe kondygnacje budynku wybudowanego przez PSS
mogłyby być dzierżawione na swoje potrzeby przez urząd
miasta. Można powiedzieć, że chcemy nawiązać współpracę gospodarczą. Jest to pomysł, który do tej pory nie był
nigdzie realizowany, ale to nie oznacza, że nie może dojść
do jego realizacji. Miasto zyskałoby w centrum duży i ładny budynek, a pod nim kolejne miejsca parkingowe w podziemnym garażu.
MM
26
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
Wychowanek trenerem
Z Danielem Purzyckim,
nowym szkoleniowcem Pogoni
rozmawia Marcin Mazurek.
ŹRÓDŁO: WWW.MKPPOGONSIEDLCE.PL
od samego początku, ale w miarę
upływu czasu tym pewniej wyglądali. Takie mecze jak ten pokazują
siłę zespołu.
Ma Pan pomysł na sukces?
Zdecydowanie. Gdyby mi sukces
po głowie nie chodził, to trudCzy to jest „zdrowe”, że tuż
no
by mi było przewracać życie
po rozpoczęciu kolejki w drudo
góry
nogami, żeby wracać po
żynie zmienia się trenera?
tylu
latach.
Ale jak człowiek ma
Ja wychodzę z założenia, że jeambicje,
to
musi
wybierać rzeczy
żeli ma się dobrych ludzi, którzy
najważniejsze.
Ja
lubię wyzwania
dobrze pracują, to powinno się
i
pracowałem
w
miejscach
dużo
z nimi pracować. Jeżeli nie, to
bardziej
narażonych
na
stres
i
prekażdy czas na zmiany jest dobry.
sję.
Tu
czuję
się
dosyć
komfortoTrudno mi oceniać decyzje zarząwo. A jeśli uda mi się zarazić zadu, ja przychodzę, mam dobrych
wodników
swoją pasją i tym czego
współpracowników, żeby dobrze
nauczyłem
się przez ostatnie lata,
pracować.
Daniel Purzycki
to
myślę,
że
w przyszłość możemy
Jest Pan wychowankiem Popatrzeć
całkiem
odważnie.
goni. To wyjątkowa sytuacja, czy często byli piłkaSzkolenie w Polsce różni się od tego na wyspach.
rze zostają trenerami w swoich klubach?
Czy
tu zda egzamin angielski szlif?
Zdarza się tak. Znam wiele takich sytuacji, że wychoNie
wszystko
co zdaje egzamin na zachodzie, będzie
wankowie zostawali trenerami. Taki człowiek zna klub
dobre
dla
nas.
Nie wszystko co jest w Anglii jest reweod podszewki, wie jaki jest system pracy, no i od kogoś
lacyjne
i
nie
wszystko
co jest w Polsce jest złe. Byłem w
kto jest stąd, wymaga się więcej. Mi to nie przeszkadza,
wielu
klubach,
także
w
profesjonalnych, myślę, że ważnie boję się presji. Jeżeli skoncentruję się dobrze na prane
jest
aby
każdy:
i
zarząd,
i pracownicy klubu skupili
cy, to dysponując taką grupą piłkarzy, możemy osiągnąć
się
na
jednym,
wspólnym
celu.
Żeby wprowadzać coraz
wiele ciekawych rzeczy.
więcej
profesjonalizmu,
żeby
szkolenie
było coraz szerPierwszy mecz dla Pana jako trenera i wysoka
sze
od
najmłodszych
roczników
po
pierwszą
drużynę.
wygrana (3:0). Siłą rozpędu zawodnicy osiągnęli
Jeżeli
zrobi
się
to
systemowo,
to
efekt
będzie
niebawem
sukces czy udało się w ostatniej chwili przekazać
zauważalny a w skali Polski, Pogoń będzie zespołem wijakieś tricki taktyczne?
Trudno jest w tak krótkim czasie zrobić coś, jeśli cho- docznym i pod względem sportowym i organizacyjnym,
dzi o taktykę czy przygotowanie fi zyczne. Staraliśmy się i pod każdym innym względem. Mądrością naszą będzie
wpłynąć mentalnie na zespół. Myślę, że to się udało, bo to znalezienie złotego środka, plus nasza wartość, którą
chłopcy zagrali z lekkością, czego może nie było widać mamy jako Polacy we krwi i sukces jest realny.
27
Coraz popularniejszą formą spędzania urlopu jest przeniesienie terminu wyjazdu z okresu wakacji na ferie. W tym czasie najczęściej wybierane są kraje egzotyczne. Choć ceny nieco różnią się od oferty wakacyjnej w popularnych kurortach, warto
jednak odłożyć pieniądze żeby podziwiać np. sztuczne wyspy.
a pomysł wybudowania sztucznych wysp jako pierwsi wpadli
zamożni szejkowie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Już
w 2001 roku rozpoczęto prace nad usypaniem pierwszej z trzech wysp. Każda
ma kształt palmy, dlatego nazwano je
Wyspami Palmowymi. Za powstanie
wysp w Zatoce Perskiej odpowiadają
Holendrzy. Okazuje się, że to właśnie
oni wiedzą, jak w tak trudnych warunkach wznieść kolejny cud świata. Holendrzy zajmują się sztucznymi wyspami nie tylko w Dubaju. Na podobny
pomysł wpadły władze innych państw.
W ślad za Dubajem idzie Bahrajn, który
wybudował prawdziwy archipelag. Składa się na niego 15 wysp. Kompleks ma
powierzchnię 20 kilometrów kwadratowych i może ugościć 50 tys. turystów.
Rajskie wakacje zagwarantuje 6 atoli,
ekskluzywne hotele i wille i wszystko, co
N
R E K L A M A
może służyć wygodnemu wypoczynkowi. Pomysłów jest wiele, np. archipelag
przypominający kulę ziemską. Sukces
komercyjny przedsięwzięcia zapewnił
już w 2008 roku sprzedaż ponad 60 %
powierzchni planowanej inwestycji.
Szejkowie poszli za ciosem i zaplanowali
wybudowanie wysp, które razem mają
przypominać nasz układ słoneczny.
|Cały czas trwają prace i rozmowy, aby
pozyskać potencjalnych nabywców, np.
Niemiec czy Austrii (oczywiście wysp o
kształcie tych państw). Koszty inwestycji zaczynają się od 6 miliardów dolarów,
a okazuje się , że to najniższa cena...
Przenieśmy się w inny zakątek świata – Azerbejdżan. Tu też chcą mieć
sztuczne wyspy. Do 2025 roku kilkadziesiąt kilometrów od Baku powstanie kompleks 41 sztucznych wysp na
Morzu Kaspijskim. Kompleks, którego budowa ruszyła w tym roku będzie
miał charakter biznesowo- turystyczny.
Pływające wyspy mają powstać na
Malediwach. Wyspy będą unosiły się na
wodzie, a jednocześnie przytwierdzone
do dna morskiego sztuczne wyspy nie
popłyną w siną dal. To projekt rządu
Malediwów, który ma być alternatywą
dla zagrożonego zatopieniem państwa.
W ślad za bogatymi idą kolejni. Także Rosja chce mieć swoją sztuczną wyspę. Ta ma szansę powstać już za rok.
Ma to związek z organizacją w Soczi
22 Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
Na Morzu Czarnym powstaje wyspa,
na której zamieszkać będzie mogło 25
tys. osób. Wyspa będzie miała kształt,
oczywiście, Federacji Rosyjskiej.
Pomysłów i planów jest znacznie
więcej. Czy to fanaberie bogaczy
i rządów? Nie nam to oceniać. Na
pewno jednak warto zobaczyć
te miesjca.
MM
28
Pielegnacja skóry
cie
po le
L O K A L N Y
FOT. ARCH. PRYW. M. GRELUK
M A G A Z Y N
Nieuchronnie zbliża się koniec lata i powrót do
codziennych obowiązków. To idealny moment, aby
ze szczególną uwagą przyjrzeć się skórze, która po
wakacjach wymaga regeneracji i nawilżenia.
Agnieszka Buczek
łównym czynnikiem mającym wpływ na stan i wygląd
naszej skóry po lecie ma niewątpliwie słońce. Regularne opalanie
w ciągu jednego sezonu przyspiesza
jej starzenie o sześć miesięcy. Naturalną barierą ochronną skóry jest
płaszcz hydrolipidowy. Pod wpływem opalania zostaje on uszkodzony, co skutkuje wyparowaniem wody
ze skóry i jej przesuszenie. Uszkodzeniu ulegają także podstawowe
białka strukturalne skóry - kolagen
i elastyna, które są odpowiedzialne
za jej elastyczność i sprężystość. Pod
wpływem tych zmian skóra staje się
sucha, szorstka i pomarszczona.
W składzie kosmetyków do pielęgnacji skóry po lecie powinien
znaleźć się kwas hialuronowy. Jest
to jeden z silniejszych składników
nawilżających, który wiąże wodę
w naskórku i chroni przed wysychaniem. Pomocna będzie też gliceryna
- nawilży skórę nawet w głębszych jej
warstwach.
Regenerację i odpowiedni poziom wilgoci zapewnią naszej skórze
kosmetyki zawierające dużą dawkę
witaminy E zwaną „witaminą młodości”. Jest ona wszechstronnym
G
surowcem kosmetycznym. Zapobiega starzeniu się skóry, chroni przed
działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, a także poprawia
jej ukrwienie oraz zwiększa elastyczność.
Równie pożądaną witaminą w
przemyśle kosmetycznym jest witamina A, która ma duże znaczenie
w procesie rogowacenia naskórka.
Regularne stosowanie kosmetyków,
mających w swoim składzie witaminę A, odżywia oraz opóźnia proces
starzenia się skóry.
Z kolei witamina C zawarta w kosmetykach, ma korzystny
wpływ na produkcję kolagenu – białka odpowiedzialnego za nawilżenie,
elastyczność, jędrność, sprężystość
i gładkość naszej skóry, a także za
opóźnienie procesu fotostarzenia się
skóry spowodowanego promieniami
słonecznymi.
Cennym składnikiem w kosmetykach do pielęgnacji skóry po lecie jest
D – pantenol, czyli substancja łagodząca podrażnienia, przyspieszająca
gojenie, a także posiadająca właściwości przeciwzapalne.
W pielęgnacji domowej dla przesuszonej skóry idealnie sprawdzi się
maseczka z połowy łodygi selera naciowego, połowy korzenia selera naciowego i łyżeczki siemienia lnianego. Łodygę z korzeniem mielimy, na
końcu dodajemy łyżeczkę siemienia,
odsączamy nadmiar wody, nakładamy na oczyszczoną skórę t warzy i trzymamy 15 – 20 minut. Zmywamy letnią wodą i nakładamy krem
nawilżający. W celu poprawy stanu
skóry w/w maseczkę należy stosować
co drugi dzień.
Jeśli jednak nasza skóra nie przyjmuje składników zawartych w preparatach przyrządzonych w domu i jej
stan nie ulega poprawie z powodu
silnego przesuszenia, należy udać się
do gabinetu kosmetycznego, gdzie
podczas rewitalizujących, nawadniających i odżywczych zabiegów skórze zostanie dostarczona bomba witamin i składników mineralnych, które
z pewnością przyniosą ulgę zmęczonej
i odwodnionej skórze.
R E K L A M A
ul. Sekulska 5, tel. 25 632 87 81
www.helendoron.pl/siedlce
P R O M O C J A
29
Odwiedzanie stron WWW, oglądanie wideo w Internecie i dostęp do serwisów społecznościowych to codzienność polskich internautów. Pozostawanie „online” jest już nie tylko modą. Stale potrzebny jest nam dostęp do
informacji, kontakt ze znajomymi, chcemy do woli korzystać z sieci.
Twój Internet
już od 14,90 zł
W odpowiedzi na nasze codzienne
potrzeby Cyfrowy Polsat przygotował propozycję przełączenia się na
najszybszy Internet na świecie LTE
na nowych warunkach w ramach
tzw. Taryf Multimedialnych i korzystanie z wybranych treści w Internecie, w tym stron WWW, wideo oraz
serwisów społecznościowych bez
pomniejszenia wykupionego pakietu GB. Wybierać można spośród 6
pakietów danych: 1GB za 14,90 zł/
mies., 3G za 29,90 zł/mies., 10 GB
za 49,90 zł/mies., 15 GB za 59,90
zł/mies., 20 GB za 79,90 zł/mies. i
25 GB w dwóch wariantach - 99 zł/
mies. i 119 zł/mies.
Jedno LTE,
wiele korzyśści
Wybrane pakiety
w ramach nowej oferty
umożliwiają:
• Korzystanie z serwisów społecznościowych i stron WWW bez straty GB. Pakiet 10 GB za 49,90/mies.
pozwala na korzystanie z serwisów
społecznościowych, a przy abonamencie o 10 zł wyższym można dodatkowo odwiedzać w nielimitowanej ilości zwykłe strony WWW.
• D ost ę p do ipl a i H BO G O.
W abonamencie za 79,90 zł przewidziano dodatkowy pakiet danych na
oglądanie wideo w ramach serwisów ipla i HBO GO.
• Surfowanie bez ograniczeń! W
opcji za 119 zł/mies. można bez
ograniczeń oglądać fi lmy w Internecie, a transfer z tym związany nie
pomniejszy pakietu GB, podobnie
jak odwiedzanie stron WWW i serwisów społecznościowych.
Wszyscy klienci pakietów mogą też
bez ograniczeń korzystać ze strony:
www.cyfrowypolsat.pl oraz promo-
cyjnie z dostępu do pakietu iplaMix.
Razem z pakietami z nowej oferty
wybrać można odpowiedni dla siebie router lub modem, m.in. urządzenia w technologii LTE o szybkości pobierania danych do 150 Mb/s.
Zap
praszamy
do Auttoryyzowanych
któw Sprrzedaży
Punk
olsatu!
Cyfrrowego Po
A M A
L
R E K
30
0
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
R E K
L
31
3
1
A M A
A M A
L
R E K
32
M A G A Z Y N
L O K A L N Y
Download

Pobierz w pdf