Marzec 2011r.
Biuletyn społeczno- informacyjny.
Stowarzyszenia
im. Macieja Miechowity
Echo
Miechowa
„ Zadaniem
inteligencji
jest opisywanie
i krytykowanie”
(Karl Mannheim)
8 MARZEC – DZIEŃ KOBIET.
Życzymy naszym wspaniałym paniom zdrowia, pomyślności, sukcesów w życiu
zawodowym i . . . pociechy z nas – dziadków, mężów, synów i wnuków .
W numerze:
Co w Szpitalu piszczy? - str. 2
100 dni burmistrzów Miechowa - str. 3
Duża dawka sportu - str. 4 i 7
Co słychać w wielkim świecie - str. 5 i 6
Zaproszenie :
Zapraszamy do
współpracy wszystkich,
którzy mają ciekawe
informacje, zdjęcia lub
pomysł na artykuł
prasowy.
Zastrzegamy sobie prawo
dysponowania nadesłanymi
pocztą materiałami.
W
N
U
M
E
R
Z
E
ECHO
03/11
(52)
str.2
str.3
str.4
str.5
str.6
str.7
str.8
–
Echa z powiatu
Echa z gminy
Echa z miasta
Felieton
Prasa, Internet
Sport
Świerszczyk miechowski
ECHA Z POWIATU.
Nasz Jedynak do naprawy.
Do redakcji „Dziennika Polskiego” przyszła grupa pracowników Szpitala Św. Anny w Miechowie i
opowiedziała dziennikarzowi o sytuacji lecznicy i metodach jakimi nią zarządza dyrektor Jan Ostrowski.
W artykule wykorzystano fragmenty pisma w „DP” poświęconego w/w sprawom (redakcja „E M”).
Szpital im. Św. Anny w Miechowie zatrudnia 497 osób. Wśród nich jest 65 lekarzy, 248
pielęgniarek, 32 położne, 9 innych pracowników z wyższym wykształceniem medycznym, 2
farmaceutów, 20 techników medycznych, 26 pracowników administracji oraz 95 osób innego
personelu medycznego (m.in.: ratownicy, rejestratorki, sekretarki, salowe, sanitariusze).
Małą sensację wśród pracowników szpitala wywołała zamieszczona na stronie internetowej szpitala a
sygnowana przez dyrektora placówki Jana Ostrowskiego wypowiedź, dość szczegółowo analizująca
sytuację szpitala w … Olkuszu. Tekst dosyć drobiazgowo opisujący sytuację olkuskiego szpitala miał
być swoistym memento dla pracowników w Miechowie. Pracownicy potraktowali go, i słusznie, jako
zawoalowaną wskazówkę jak dyrekcja miechowskiej lecznicy zamierza rozwiązać nasze miechowskie problemy. Ten dość bulwersujący tekst i
niekonwencjonalny sposób komunikowania się z pracownikami szpitala zniknął tak nagle jak się pojawił. Na podstawie internetowych wypowiedzi
J.Ostrowskiego mamy możliwość poznania zamiarów i koncepcji, które mogą się znaleźć w zleconym dyrekcji, przez Starostwo Powiatowe w
Miechowie, opracowaniu koncepcji naprawczej Szpitala Św. Anny, która ma ona wskazać sposoby obniżenia kosztów funkcjonowania placówki. "Dla
wymogów ekonomii nie ma zmiłuj się, jeśli szpital ma być rentowny. Dlatego w Olkuszu rządzi nim jednoosobowo, w sposób bezdyskusyjny,
menadżer. A komu to nie odpowiada, jego rezygnacja zostaje natychmiast przyjęta. Personel nie ma nic do gadania na temat polityki
finansowej firmy” - mówi dyr Jan Ostrowski. Zauważa również, że: szpitale w Miechowie i Olkuszu rozdziela przepaść niejako ustrojowa. W naszym
mieście wiele do powiedzenia mają i liczne związki zawodowe, i nastawione roszczeniowo grupy pracownicze. Tam natomiast mówi się wprost: nikogo
nie trzymamy na siłę. A więc panu dyrektorowi marzy się szpital bez związków zawodowych z uległymi i wierzącymi w nieomylne decyzje dyrekcji
pracownikami. A komu nie pasuje to fora ze dwora! Myślałem, że dogmat o jedynej słusznej racji już odszedł do historii. Nic bardziej mylnego. Jest
wciąż niesłychanie atrakcyjny. Pracownicy, którzy zapoznali się z internetowymi przemyśleniami pana dyrektora potraktowali je jako próbę zastraszenia.
Komentarz: Miechowski szpital boryka się z zadłużeniem od wielu lat. Jego sytuacja finansowa może się gwałtownie pogorszyć jeśli przegra on,
toczący się od 13 lat, proces sądowy o zapłatę za wykonanie kotłowni gazowej przez firmę „Termika”. Związkowcy i pracownicy mogą, i zapewne będą,
krytykować dyr. Ostrowskiego za sposób i metody zarządzania placówką czy pomysły na bardziej ekonomiczne jej funkcjonowanie. Jednak śledząc losy
innych szpitali w naszym kraju można wyrazić przypuszczenie graniczące z pewnością, że także program naprawczy dla miechowskiego szpitala nie
będzie bezbolesny. Należy tylko mieć nadzieję, że zarówno Zarząd Starostwa jak i Dyrekcja Szpitala zrobią wszystko co konieczne i niezbędne aby ten
program jak najmniej zabolał nas wszystkich czyli pacjentów. Wszak ten szpital jest dla NAS, mieszkańców powiatu miechowskiego. Póki co
niezmiernie ucieszyła nas wiadomość, że opieka całodobowa pacjenta powróciła do szpitala. To wydaje się być rozwiązanie bardzo logiczne. Pacjent
potrzebujący pilnie pomocy medycznej naturalną koleją rzeczy szuka jej w szpitalu i tam ją znajduje. Ma także lepsze samopoczucie gdy ma
świadomość, że za ścianą dyżurują lekarze różnych specjalności na szpitalnych oddziałach. I za to my pacjenci Dyrekcji Szpitala Św. Anny dziękujemy.
Młodzież strażacka w powiecie.
W marcu, w powiecie miechowskim zainaugurowały działalność Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze.
Pierwsze spotkania, podczas których najmłodszym entuzjastom pożarnictwa wręczono komplety
umundurowania odbyły się w gminie Słaboszów. W spotkaniach z uczniami uczestniczyli starosta Marian
Gamrat, wójt Gminy Słaboszów Zbigniew Kita, prezes Zarządu Powiatowego OSP RP i radny wojewódzki
bryg. Adam Domagała, Marek Dróżdż, sekretarz ZG OSP w Słaboszowie i naczelnik Wydziału Oświaty
Leonard Mazur. W Zespole Szkół w Dziaduszycach uczniowie kilku klas szkoły podstawowej i gimnazjum
odebrali bluzy, spodnie, spódnice, czapki, pasy i toporki (wśród wyróżnionych były także dziewczęta).
Sorty mundurowe zakupiono ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Starostwa
przy inspiracji powiatowych władz OSP. – Widząc wasz entuzjazm wierzę, że w przyszłości zasilicie
szeregi zawodowej straży pożarnej – zauważył starosta. Bryg. Adam Domagała zachęcał młodych
strażaków do udziału w planowanych w gminach i powiecie zawodach sprawnościowych młodzieżowych
drużyn pożarniczych. Zaś wójt Słaboszowa nie krył radości ze strażackich i ekologicznych umiejętności uczniów ze swojej gminy. Przy okazji inauguracji
wyróżniający się uczniowie otrzymali dyplomy za osiągnięte wyniki w Powiatowym Konkursie Ekologicznym pn. Woda źródłem życia. Organizatorom i
sponsorom MDP w imieniu uczniów dziękował dyrektor Zespołu Stanisław Lichosik. Podobny przebieg miało spotkanie w Szkole Podstawowej w
Janowicach. Uczniom towarzyszyli dyrektor Janusz Schab i wychowawczynie klas. Czerwone bluzy i akcesoria strażackie wywołały wśród
najmłodszych uczniów żywiołowe zainteresowanie. Także w tej szkole obok kompletów umundurowania i wyposażenia najlepsi "ekolodzy” otrzymali
wyróżnienia od przedstawicieli administracji powiatowej i OSP. Równie podniosły charakter miało rozpoczęcie pracy MDP w Zespole Szkół im.
W.Witosa w Książu Wielkim. Koedukacyjne drużyny pożarnicze starszej młodzieży otrzymały z rąk wicestarosty Bogusława Misia, prezesa Adama
Domagały i naczelnika Wydziału Oświaty granatowe mundury, tzw. koszarówki z "odblaskami”, w obecności dyrektor Zofii Piechowicz i wicedyrektor
Urszuli Molęckiej. Przy okazji spotkania laureatom konkursu wiedzy ekologicznej wręczono wyróżnienia. Godny uwagi jest fakt, że na terenie tej
placówki oświatowej znajduje się profesjonalny tor przeszkód do przeprowadzania ćwiczeń i zawodów sprawnościowych dla członków Młodzieżowych
Drużyn Strażackich. Szkoła planuje także uruchomienie w nowym roku szkolnym naboru do klasy o specjalności mundurowej, np. strażackiej.
Co dalej z oświatą w Kozłowie.
23 marca, z inicjatywy nauczycieli likwidowanych szkół podstawowych, odbyło się spotkanie
z udziałem wójta gminy Kozłów Stanisława Pluty. Na spotkanie przybyła niemal połowa z 65
pedagogów uczących aktualnie w podstawówkach. Zebrani usiłowali dowiedzieć się jaki los
czeka ich i personel techniczny likwidowanych szkół oraz więcej szczegółów na temat organizacji
nauki w nowej szkole. Na wstępie zebrania wójt Pluta oświadczył, że podobne do dzisiejszych
konsultacje w sprawie zamiaru budowy szkoły zbiorczej powinny być przeprowadzone w 2000 roku a nie
teraz. Przypomniał, że władze gminy pozyskały z zewnątrz 3 mln. zł. na dokończenie budowy 1-go
segmentu budynku, którego stawianie rozpoczęto jeszcze w 2000r. Rada Gminy podjęła decyzję o
likwidacji wszystkich szkół podstawowych w gminie i umieszczeniu ich uczniów w nowowybudowanej
szkole w Kozłowie. Jeśli od 1 września 2011r. nowa szkoła nie zacznie funkcjonować, gmina będzie musiała oddać pozyskaną z Unii dotację wraz z
odsetkami oraz ponad milionową pożyczkę wziętą z banku na ten cel. To mogłoby oznaczać krach finansów gminnych. Pytany o zamiary dotyczące
organizacji nowej szkoły wójt obiecał, że będzie to szkoła działająca w systemie dwu-ciągowym. To istotna informacja bo oznacza większą liczbę klas a
co za tym idzie możliwość zatrudnienia większej liczby nauczycieli. Jednak po bardziej szczegółowej analizie okazała się to obietnica bez pokrycia.
Dlaczego? Nowa szkoła mimo, że będzie miała metraż aż 2,5 tys. m.kw. (!), ma tylko 10 klas lekcyjnych (ale jakich, ich powierzchnia wynosi ok. 60
m.kw!) plus 2 pracownie komputerowe plus aula. Zakładając naukę na 2 ciągi i uwzględniając konieczność powołania klas dla 5-cio i 6-cio Latków,
będzie potrzebnych od 14 do 17 klas lekcyjnych. Nauczyciele pytali czy nie można by podzielić tych ogromnych sal. Odpowiedź była, że jest to
niemożliwe, przynajmniej do czasu oficjalnego odebrania inwestycji. S.Pluta poinformował, że szkoła została zaprojektowana na przyjęcie 600 uczniów
a obecnie w całej gminie jest ich 277. Wójt obiecał, że jeszcze w kwietniu zostanie rozstrzygnięty konkurs na dyrektora nowej szkoły i wtedy będą
finalizowane wszystkie szczegóły związane z organizacją nauki i zatrudnieniem pedagogów. Na kolejną sugestię z sali wójt oznajmił, że aktualnie nie
widzi możliwości założenia filii dla uczniów najmłodszych klas w dotychczas działających szkołach. Na koniec padło kilka informacji na temat sposobu
ogrzewania nowego budynku szkolnego. W imieniu inwestora czyli gminy wójt oznajmił, że nowa szkoła będzie opalana tradycyjnie czyli piecami na
węgiel czy ekogroszek. Rozważano jeszcze możliwość instalacji pomp ciepła (z wykorzystaniem gminnej 1,5 hektarowej działki przy samej szkole), ale
inwestor wystraszył się ew. kosztów tej nowatorskiej inwestycji oraz zabrakłoby czasu na przeprojektowanie całego systemu grzewczego.
Epilog: Niczego nie będę robił pod stołem. Nie wyobrażam sobie klasy 30 osobowej. Będę prosił nowego dyrektora by
w miarę wszyscy nauczyciele dostali pracę – zapewnił publicznie wójt Stanisław Pluta. Pożyjemy zobaczymy.
ECHA Z GMINY.
„Nowi” sołtysi w gminie Miechów.
Jak zwykle, na początku kadencji nowych władz samorządowych, odbywają się w sołectwach wybory ich gospodarzy.
22 marca w Urzędzie Gminy i Miasta w Miechowie odbyło się spotkanie Burmistrza Miechowa
Dariusza Marczewskiego z sołtysami Gminy Miechów. W gronie sołtysów znalazło się siedmiu
przedstawicieli sołectw, którzy rozpoczynają pełnienie tej funkcji po raz pierwszy. Burmistrz
pogratulował nowo wybranym sołtysom, którzy przez najbliższe cztery lata będą
reprezentować swoje wsi i życzył im owocnej działalności na rzecz lokalnej społeczności.
Burmistrz wyraził nadzieję, że wspólnie rozpoczęte działania pozytywnie wpłyną na rozwój
sołectw, co dodatnio wpłynie na kształtowanie nowoczesnego wizerunku naszej gminy.
Poinformował obecnych o prawach i obowiązkach wynikających z pełnionej przez nich funkcji,
udzielił odpowiedzi na liczne pytania. W dalszej części spotkania poruszono kilka istotnych
kwestii dla funkcjonowania każdego sołectwa, omawiając m.in. sprawy podatków i opłat lokalnych oraz zasady funkcjonowania
funduszu sołeckiego. Dyskutowano również na temat organizacji tegorocznych dożynek gminnych.
Wiosna w Jaksicach.
Tradycyjnie jak co roku, najmłodsi uczniowie Szkoły Podstawowej w Jaksicach uczcili koniec zimy i nadejście kalendarzowej
wiosny. Kolorowo poubierane dzieci recytowały wiersze o wiośnie, tańczyły i śpiewały. Na zakończenie spalono przed budynkiem
kukły Marzanny a kolorowe wianuszki umieszczono przy wejściu do szkoły. Tu zima nie ma już wstępu.
100 dni burmistrzów Miechowa - komentarz redakcyjny.
W 4 numerze „Echa Miechowa” z 2007 roku, podsumowaliśmy 100 dni nowo wówczas
wybranego burmistrza Gminy i Miasta Miechów Krzysztofa Świerczka. Mieliśmy ułatwione
zadanie bo Świerczek w czasie swej kampanii był niezwykle hojny i precyzyjny jeśli chodzi
o wyborcze obietnice. Było ich bez liku. Dla porządku tylko dodajmy, że w czasie 100 dni
poprzedniego burmistrza nie zrobiono literalnie nic. To znaczy nic dobrego. Jak było tym
razem w 2011? W jakich elementach różnią się te dwie zmiany gminnej władzy? Jesteście
ciekawi to poczytajcie. Trawestując słowa jednego z klasyków polskiej sceny politycznej
można powiedzieć, że klasę burmistrza poznaje się także po tym jak kończy i jak zaczyna.
Najpierw przypomnijmy poczynania poprzedniego burmistrza naszego miasta Krzysztofa Świerczka. Jak pisaliśmy 4 lata temu Jego
100 dni rządów w gminie przeleciało jak z bicza trzasł na balowaniu i świętowaniu zwycięstwa. Mógł sobie na to elekt pozwolić bo jego
poprzednik zostawił gminę w ustabilizowanej sytuacji. Burmistrz Włodzimierz Mielus, swemu następcy pozostawił tylko jedną
niedokończoną, poważną i terminową inwestycję – zamknięcie miejskiego wysypiska odpadów komunalnych. Ustępujący burmistrz
przygotował, zgodnie z przepisami, projekt budżetu gminnego na 2007 rok, w którym przewidział stosowne fundusze na terminowe
zakończenie wyżej wspomnianej inwestycji. I w tym przypadku owe 100 dni nowego gospodarza gminy okazały się długofalowo
brzemienne w skutkach dla gminnych finansów i zarządzającego wysypiskiem Zakładu Gospodarki Komunalnej. Z powodu błędnej
oceny sytuacji, niefrasobliwości i braku kompetencji K.Świerczek zlekceważył sprawę wysypiska. Ba, nawet wyciął z budżetu gminy
środki przewidziane na zamknięcie składowiska śmieci! Dopiero kiedy urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego upomnieli się
o wypełnienie umowy dot. terminu zamknięcia wysypiska w Miechowie pan Świerczek spostrzegł co narobił. Było już jednak
zdecydowanie za późno na próbę naprawienia błędu. W tej sytuacji Urząd Marszałkowski zrobił co do niego należało i obciążył n aszą
gminę tzw. podwyższoną opłatą środowiskową w wysokości ponad 3 milionów złotych. Raty wynikające z tej kary płacimy do dzisiaj.
Ten wyczyn Świerczka na starcie swojej kadencji okazał się niestety znamiennym prognostykiem na przyszłość. Cztery lata kadencji
2006 – 20010 szybko zleciały. Samorządy w całej Polsce inwestowały na potęgę korzystając z szerokiego strumienia funduszy Unii
Europejskiej. Niestety te unijne dobrodziejstwa ominęły gminę Miechów, której gospodarz nie potrafił zdobyć unijnych dotacji tracąc
bezpowrotnie okazję na rozwój Miechowa. Wielu mieszkańców pytanych o nowe inwestycje w naszym mieście wymieniają: 2 boiska
szkolne ze sztuczną nawierzchnią, przedszkole i miejski ustęp w centrum miasta. Wybory samorządowe pokazały co o tej niemocy
inwestycyjnej sądzą mieszkańcy naszego miasta - K.Świerczek dostał od wyborców czerwoną kartkę. Na zakończenie swego
urzędowania zostawił sprawy gminne w takim bałaganie, że jego następca Dariusz Marczewski nie wiedział w co najpierw ręce włożyć.
Tak więc ustępujący burmistrz solidnie zadbał aby jego następca miał co robić od pierwszych chwil swego urzędowania. Pierwsze 100
dni nowego burmistrza to dziesiątki decyzji w sprawach istotnych dla naszej jednostki samorządowej i nie cierpiących zwłoki. Takie
najbardziej spektakularne działania to przede wszystkim nowe otwarcie w sprawie skandalicznie prowadzonej jedynej poważnej
w poprzedniej kadencji inwestycji, czyli budowie krytej pływalni. Wyszło na jaw znaczne opóźnienie w realizacji terminarza inwestycji.
Wystarczy powiedzieć, że z zaplanowanego na rok 2010 „przerobu” finansowego ponad 5 mln. złotych wykonano jedynie ok. 20%!
Poza tym okazało się, że wykonano pewne roboty dodatkowe nie przewidziane w projekcie, za które wykonawca musi otrzymać
dodatkową zapłatę. Na szczęście negocjacje nowego burmistrza z wykonawcą basenu zakończyły się porozumieniem i w bieżącym
roku zostanie wykonana transza robót budowlanych za ok. 7 mln. zł. Na tyle będzie stać gminny budżet po zaciągnięciu nowych
zobowiązań finansowych. Kolejny końcowy wyczyn Świerczka z którym musi się rychło uporać nowy gospodarz to rozbabrana
inwestycja u drzwi UGiM czyli sławetne schody. Przed wyborami Świerczek trąbił, że ta niezbędna wg niego inwestycja będzie
zakończona 10 grudnia 2010r. Jak widać został jedynie wykonany pewien etap robót a interesanci Urzędu nie mogą ze schodów
korzystać. W tragicznym stanie znalazł się Zakład Gospodarki Komunalnej (czyt. str. 4). Czekają na zapłatę kolejne transze kary za
wysypisko śmieci. To tylko niektóre z wielu przykładów niekompetentnego rządzenia gminą i radosnej twórczości w ramach produkcji
kiełbasy wyborczej. Nowy burmistrz już na dzień dobry otrzymał od władz województwa niemały zastrzyk finansowy dla gminy w wys.
2.5 mln. zł. na inwestycje ekologiczne. Podjął także intensywne starania o kolejne zewnętrzne fundusze. Jednak najlepszy czas na
takie działania już minął. Życzymy panu Marczewskiemu powodzenia w odpowiedzialnej służbie dla miechowskiej społeczności.
Rowerem po gminie - wiosenne porządki w polu i zagrodzie.
ECHA z MIASTA.
Muzeum w Domu Generałów.
30 września planowane jest oddanie do użytku wyremontowanych
budynków poklasztornych zwanych Domem Generałów. Może jeszcze
pod koniec tego roku, w zabytkowych wnętrzach zainauguruje
działalność Muzeum Ziemi Miechowskiej. Jeszcze nie uzgodniono, czy
powoła je gmina czy powiat miechowski. Jak wynika z rozeznania
przeprowadzonego przez „Dziennik Polski” wstępną propozycję w
sprawie organizacji i prowadzenia nowego muzeum złożył ksiądz
Dyrektor „Caritas” Diecezji Kieleckiej Stanisław Słowik. Nawet wskazał
konkretny podmiot, który zająłby się muzeum. To powołana przy Caritas
fundacja „Miechowita”. Fundacja ma swą siedzibę przy ul. Szpitalnej 1 w
Miechowie. Jej dyrektorem jest Włodzimierz Barczyński wice –
Stanisława Rusek a skarbnikiem Magdalena Wąwoźna. Kilka słów o
przyszłym Dyrektorze. Pan Dyrektor to osoba o ciekawym życiorysie, znana,
ceniona i słuchana w środowisku miechowskim. Aktualnie pracuje w Szpitalu
Św. Anny, jest z zamiłowania historykiem i pełni funkcję przewodnika po
naszej zabytkowej Bazylice Grobu Bożego. Jest także wiceprezesem
Miechowskiego Towarzystwa 1863 Roku, a za komuny ponoć pracował w szeregach Milicji Obywatelskiej. Tak więc pan Włodzimierz
wydaje się być idealnym kandydatem na Dyrektora Muzeum Ziemi Miechowskiej. Jak ujawnił prasie: Obecnie fundacja „Miechowita”
prowadzi działalność szkoleniową. Ale została ona powołana między innymi z myślą o muzeum. Już się nawet zgłaszają potencjalni
pracownicy. Barczyński na bieżąco interesuje się postępem robót remontowych i ma już nawet własne koncepcje działania przyszłego
Muzeum. Poinformował, że: zostało wykonanych już 70 proc. planowanych robót. I nic nie wskazuje na to, by ich zakończenie mogło
się opóźnić. Dlatego z podjęciem decyzji dotyczących powołania i organizacji muzeum nie należy zwlekać. Tym bardziej, że - zgodnie
z projektem - tuż po oddaniu obiektów do użytku powinno zostać uruchomione muzeum. - Scenariusz jego działania opracowuje dr
Marian Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ale wyposażenie muzeum pochłonie kolejne pieniądze. By móc je pozyskać na ten cel,
musi zostać powołane muzeum jako instytucja. Dodaje, że wówczas jej pracownik będzie miał pole do działania m.in. w zakresie
pozyskiwania dotacji - np. z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - na organizację nowej placówki, w której Dyrektor in spe
planuje zatrudnić 8 pracowników. Głównym magnesem przyciągającym turystów jest i będzie replika jerozolimskiego Grobu Bożego.
Likwidacja Zakładu Gospodarki Komunalnej.
Pod koniec kadencji 2002-2006 ówczesny burmistrz Włodzimierz Mielus
zobowiązał ówczesnego dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej Ryszarda
Żabę do przygotowania koncepcji takiego przekształcenia zakładu aby
przestał on generować długi. Nowy włodarz Miechowa Krzysztof Świerczek,
nie dość, że nic nie zrobił w tym temacie to ostatecznie wbił gwóźdź do
trumny ZGK. Stało się tak dlatego, iż Świerczek „zarobił” 3 milionową karę za
nieterminowe zamknięcie wysypiska śmieci a karą za swą nieudolność
obciążył właśnie ZGK. Pretekstem był fakt, że ZGK administrowało
wysypiskiem. W ten sposób zadłużenie miejskiego zakładu wzrosło
gwałtownie do niebezpiecznych rozmiarów. Obecnie zobowiązania przekroczyły 4 mln. zł! Regionalna Izba Obrachunkowa już
od kilku lat biła na alarm w tej sprawie. RIO sugerowało zmianę formy organizacyjnej zakładu, czyli albo likwidację albo likwidację
przez przekształcenie. Jednak burmistrz Świerczek kompletnie nic nie robił w tej sprawie bo problem go przerósł. Tylko co jakiś czas
dzielił się z prasą swymi niemądrymi koncepcjami np. o połączeniu ZGK z Zakładem Wodociągów. I tak przeleciała kadencja a na
spłaty kolejnych rat kary za wysypisko po prostu miasto dawało Zakładowi dotację. Jak taka dotacja była przez ZGK rozliczana to już
słodka tajemnica Świerczka i jego urzędników. Obecny burmistrz został zmuszony do postawienia ZGK w stan likwidacji. Zakład
przestanie istnieć z dniem 31 maja 2011r. Gmina przejmie ponad 4 milionowe zobowiązania i majątek zakładu. Pozostaną problemy:
kto będzie wypełniał zadania należące do ZGK i co z pracownikami likwidowanego zakładu. Świerczek miał 4 lata na znalezienie
sensownego rozwiązania tych problemów. Teraz trzeba będzie je załatwiać w tempie ekspresowym, z dnia na dzień.
Turniej halowy.
W hali sportowej przy Gimnazjum nr 1
w Miechowie rozegrano 20 marca turniej
halowy piłki nożnej. O Puchar Burmistrza
Miechowa
Dariusza
Marczewskiego
walczyły reprezentacje gmin powiatu
miechowskiego. Określenie „reprezentacje
gmin” trzeba traktować z przymrużeniem
oka bo np. w zwycięskim zespole z Książa
Wielkiego walczyli byli zawodnicy Pogoni
Miechów Grzegorz Janus, Krzysztof
Młyński czy Krzysztof Szymanek. Ale gra
była dojrzała a akcje wyśmienite.
Organizatorem turnieju był Urząd Gminy i Miasta w Miechowie. Wystartowało w nim 6 drużyn z gmin: Miechów, Charsznica, Gołcza,
Książ Wielki, Słaboszów i Racławice. Rozgrywki odbywały się w dwóch grupach. Grupę A stanowili reprezentanci Charsznicy,
Gołczy i Słaboszowa. Grupę B tworzyli przedstawiciele Książa Wielkiego, Miechowa i Racławic. Rozgrywki w grupach prowadzone
były na zasadzie „każdy z każdym”. Po rozgrywkach z Grupy A do finału weszły drużyny Charsznicy i Słaboszowa a z Grupy B
zawodnicy z Miechowa i Książa Wielkiego. Koordynatorem turnieju był Robert Maniak, a zawody sędziował Jan Paweł Janus.
WYNIKI
I miejsce - reprezentacja Książa Wielkiego
II - reprezentacja Miechowa
III – reprezentacja Charsznicy
Puchar „Fair Play” - drużyna Miechowa. Puchar dla najlepszego strzelca - Arkadiusz Maniak z Charsznicy.
Puchar dla najlepszego bramkarza - Janusz Wasik z Książa Wielkiego.
Zawodnikom tak spodobała się formuła turnieju, że już umówili się na podobny ale na miechowskim Orliku.
Polityka prorodzinna.
Wstęp.
Marta Kaczyńska - córka Marii i Lecha Kaczyńskich.
Urodzona w 1980 roku. Absolwentka prawa - Uniwersytet
Gdański. Dzieci: Ewa i Martyna. Pierwszy mąż: Piotr
Smuniewski (ur. 1978)- ślub 2001. Dziecko ze związku:
Ewa- ur. 2002. Drugi mąż: Marcin Dubieniecki- 30 lat,
absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu
Gdańskiego,
Adwokat,
członek
Okręgowej
Izby
Adwokackiej w Gdańsku. Rozpoczynał karierę zawodową
w kancelarii swojego ojca Marka. Ślub odbył się
w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gdyni 21 kwietnia 2007
roku. Przyjęcie miało miejsce w ośrodku prezydenckim
w Juracie. Pani młoda była już w piątym miesiącu ciąży.
Dziecko ze związku: Martyna- ur. 6 czerwca 2007 przez cesarskie cięcie. Była wcześniakiem, ważyła zaledwie 1800 gramów. Dziewczynka miała
urodzić się na przełomie sierpnia i września, przyszła na świat ponad dwa miesiące wcześniej. Jak wyjaśniał Marcin Dubieniecki imię Martyna, nadane
córce, powstało ze "spontanicznego połączenia" imion Marcin i Marta. Marta Kaczyńska i Marcin Dubieniecki to z prawno-majątkowego punktu widzenia
osoby niezależne. Podpisali intercyzę, która wprowadza w ich małżeństwie rozdział na zasadzie: biorę, co moje; ty bierz, co twoje.
Ambitny prawnik działa.
O zięciu ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zrobiło się głośno w ub. roku, gdy aktywnie zaangażował się w kampanię
prezydencką Jarosława Kaczyńskiego. Jego kontrowersyjna działalność i wypowiedzi spowodowały, że nie chcą z nim współpracy
ani PiS ani PJN. Ale prawdziwa bomba wybuchła w tym roku. „Dziennik Bałtycki” ustalił, że Prezydent Lech Kaczyński 9 czerwca 2009
roku ułaskawił Adama S., przedsiębiorcę z Kwidzyna. Trzy tygodnie wcześniej mężczyzna ten założył spółkę z mężem Marty
Kaczyńskiej. Jak podała TVP Info, w spółce założonej przez Marcina Dubienieckiego był także były minister z kancelarii prezydenckiej
Robert Draba. Robert Draba wyjaśnia TVP Info: "Zakładałem spółkę z Marcinem Dubienieckim, ale kiedy dołączył
do niej Adam S., ja nie miałem już w niej udziałów". Kwidzyński biznesmen z Marcinem Dubienieckim w ciągu ostatnich
miesięcy prowadzili liczne interesy. Również i obecnie są wspólnikami w jednej ze spółek. Kim jest tajemniczy Adam S?
Z wyroku sądowego wynika, że kwidzyński przedsiębiorca przez niemal osiem lat oszukiwał Państwowy
Fundusz
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz urząd skarbowy. W zamian za podpisywanie się pod fikcyjnymi listami
obecności, wypłacał kilku niepełnosprawnym po 100-200 zł. W ten sposób poświadczał ich rzekomą pracę w jednej z jego firm w
Kwidzynie. Dzięki procederowi wyłudził z PFRON ponad 120 tys. zł, a Skarb Państwa naraził na stratę co najmniej 30 tys. zł. Zarówno
w trakcie śledztwa, jak i w późniejszym procesie sądowym, interesy Adama S. reprezentował Marek Dubieniecki, ojciec Marcina.
Jedyna rozprawa sądowa odbyła się 15 maja 2008 r. Skończyła się po zaledwie 15 minutach. Adam S. przyznał się do zarzucanych
mu czynów i zaproponował dla siebie wymiar kary. Wobec braku sprzeciwu pozostałych stron sąd ogłosił wyrok - 1 rok i 10 miesięcy
pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ponadto sąd nakazał przedsiębiorcy zapłatę 30 tys. zł grzywny oraz wpłacenie ponad
120 tys. zł na konto PFRON. Jak poinformował nas rzecznik prasowy funduszu, kwota ta została już zapłacona. Adam S. dalej
prowadził biznes. Jednak "w papierach" wciąż miał kłopotliwy zapis, z którego wynikało, że jest osobą karaną. Niespełna rok po
wyroku, w lutym 2009 r., Adam S. złożył wniosek o ułaskawienie do Kancelarii Prezydenta. W aktach sądowych brak informacji, czy
wniosek został przygotowany przez kancelarię Dubienieckich. Mecenas Marek Dubieniecki stanowczo zaprzeczył, by jego kancelaria
przygotowywała odpowiednie pismo bądź jego projekt. Wniosek Adama S. 5 lutego 2009r.wpłynął wprost do Kancelarii Prezydenta, a
już 8 maja zapadła decyzja, że będzie rozpatrywany w stosowanym rzadko trybie tzw. prezydenckim. 9 czerwca 2009 roku w
Kancelarii Prezydenta zapadła decyzja - okres zawieszenia kary Adama S. został skrócony do 1 roku, a jego skazanie zostało
zatarte. Od wysłania wniosku o ułaskawienie do dnia, w którym prezydencka łaska stała się faktem, minęły zaledwie 4
miesiące. - Takie tempo to niemalże mistrzostwo świata - komentuje Dariusz Strzelecki, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej
w Gdańsku. - W praktyce takiego tempa się nie spotyka. W tym przypadku musiał zaistnieć jakiś niesamowity zbieg
okoliczności, jeśli od wniosku do samego aktu łaski minęły tylko 4 miesiące - mówi. Zazwyczaj w procedurze ułaskawienia
znaczącą rolę odgrywa prokurator generalny. To on opiniuje wniosek i następnie przesyła go do Kancelarii Prezydenta. Jakie było
stanowisko prokuratury w sprawie Adama S.? Dla prokuratury generalnej kwestia była oczywista: sprawa karna i brak przesłanek do
ułaskawienia Adama S. Dlaczego prezydent podjął inną decyzję? W okresie sprawowania urzędu przez Lecha Kaczyńskiego do
Kancelarii Prezydenta wpłynęły 1824 wnioski o ułaskawienie. Decyzja o wszczęciu postępowania w trybie "prezydenckim" zapadła
tylko wobec 18 osób. Sprawa stała się głośna pod koniec lutego, kiedy Marcin Dubieniecki pytany przez dziennikarza o sprawę
ułaskawienia Adama S., kazał w niecenzuralnych słowach, nie interesować się tą sprawą. "Dostałby pan w dziób", "niech się pan
odp..." - takie słowa mieli usłyszeć podczas rozmowy telefonicznej dziennikarze "Dziennika Bałtyckiego".
Z ostatniej chwili: Jak podało Radio ZET, to Piotr Kownacki i Andrzej Duda, ministrowie z kancelarii Lecha Kaczyńskiego, zwracali
się do prokuratora generalnego w sprawie ułaskawienia Adama S. 24 lutego 2009 r. Andrzej Duda w piśmie do prokuratora prosił
o akta Adama S., a Piotr Kownacki 8 maja 2009 r. prosił o oficjalną opinię w sprawie ułaskawienia. Poprosił też o niezasięganie opinii
sądu, który skazał Adama S. Jest to prośba dopuszczalna, ale - jak mówi informator Radia ZET - bardzo rzadko spotykana.
Echa, komentarze.
Zbigniew Ziobro, wiceprezes PiS, poproszony o komentarz do tej sprawy, podkreślił, że Dubieniecki jest "osobą
prywatną" i nie należy go wiązać z Prawem i Sprawiedliwością. Zaznaczył, że choć nie zna sprawy, to jego zdaniem
prezydent zgodnie z polskim prawem może skorzystać z "dobrodziejstwa" prawa łaski. Eurodeputowany PiS tłumaczył,
jak wygląda procedura ułaskawiania: "Prezydent w nawale obowiązków zwykle opiera się na opinii urzędników. To jest
kwestia zaufania do urzędników. Nie jest możliwe, aby prezydent każdą sprawą badał”. Pytany o działalność Marcina
Dubienieckiego, stwierdził, że jest to osoba prywatna, która ma "prawo do swoich wypowiedzi" i na PiS nie ma to wpływu.
Tomasz Nałęcz, doradca Prezydenta Komorowskiego mówi: Jest to przykra sprawa dla Kancelarii poprzedniej kadencji, bo tutaj gołym
okiem widać, że w grę wchodzi podejrzenie nieuczciwości czyli wykorzystanie osobistej znajomości do załatwienia sprawy. Ta sprawa
jest tym bardziej przykra, że rzuca cień na bardzo prawego i uczciwego człowieka jakim był pan profesor prezydent Lech Kaczyński.
Właśnie dla obrony pamięci prezydenta w tej sprawie należy wszystko od początku do samego końca wyjaśnić.
W wywiadzie przeprowadzonym przez dziennikarza Łukasza Warzechę pt. „Lech Kaczyński – ostatni wywiad” ówczesny
Prezydent Polski mówi: podczas mego urzędowania w Ministerstwie Sprawiedliwości dokonaliśmy gruntownej weryfikacji ułaskawień i
odkryliśmy, że prawo łaski było przez prezydentów Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego wykorzystywane bardzo często. Po
sygnale z mojej strony A.Kwaśniewski gwałtownie ograniczył liczbę udzielanych ułaskawień. Ja uznaję ułaskawienie za środek
nadzwyczajny. Może być zastosowany, aby ulżyć komuś w sytuacji, gdy kara wydaje się istotnie nieadekwatna do winy. Zgodnie z tymi
zasadami ułaskawiam sprawców drobnych przestępstw, głównie poprzez wykreślenie ich z rejestru skazanych.
ECHA Z KRAJU I ZAGRANICY .
Irena Kwiatkowska nie żyje.
14 marca na Powązkach odbył się pogrzeb znakomitej artystki Ireny Kwiatkowskiej. Zmarła w wieku 98 lat.
Absolwentka IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. W 1935 ukończyła studia na Wydziale Aktorskim
Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, pod kierunkiem m.in. Aleksandra Zelwerowicza. Zadebiutowała w
teatrze Cyrulik Warszawski. Do wybuchu wojny grała w teatrach Powszechnym w Warszawie, Nowym w Poznaniu
i Polskim w Katowicach.Podczas okupacji niemieckiej była żołnierzem AK, uczestniczyła w powstaniu
warszawskim. Po zakończeniu wojny, na prośbę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego wyjechała do Krakowa.
Tam występowała w kabarecie Siedem Kotów, gdzie wiersze, piosenki oraz skecze dla niej pisał Gałczyński. Od
1948 r. związana ze scenami warszawskimi. Zagrała ponad sto ról teatralnych, 20 filmowych i telewizyjnych.
Występowała w Kabarecie Dudek oraz Kabarecie Starszych Panów. Przez niemal 65 lat współpracowała z Polskim Radiem.
Pracowała w nim jako spikerka, wzięła udział w nagraniu wielu audycji radiowych, zwłaszcza dla dzieci. Czytała im m.in. wiersze Jana
Brzechwy (jej wykonanie "Ptasiego radia" do dzisiaj uchodzi za jedną z najwybitniejszych interpretacji wiersza w XX wieku), kolejne
odcinki Przygód Plastusia (M. Kownackiej) oraz książki Ania z Zielonego Wzgórza (L. M. Montgomery). Dzieci przyznały artystce Order
Uśmiechu. Polskie Radio nagrodziło ją Złotym i Diamentowym Mikrofonem oraz Wielkim Splendorem. Cześć Jej pamięci.
S
STTR
RO
ON
NN
NIIC
CZ
ZYY PPR
RZ
ZEEG
GLLĄ
ĄD
D PPR
RA
AS
SYY..
Wielka likwidacja szkół w Polsce. W ciągu pięciu lat zamknięto 3 tys. szkół, liczba
uczniów zmalała o pół miliona a liczba nauczycieli wzrosła o 13 tysięcy. W kolejce do likwidacji czeka ponad 300 placówek.
Według MEN spośród 28,3 tys. szkół w tym roku samorządy zgłosiły do likwidacji 335 (najwięcej podstawówek – 177).
Powód? W ostatnich pięciu latach liczba uczniów zmalała o 411 tys! Alina Kozińska-Bałdyga, prezes Federacji Inicjatyw Oświatowych
uważa, że każda szkoła na wsi powinna być uratowana, bo jej zamknięcie oznacza degradację danej miejscowości. Jednak liczba placówek może się
dalej kurczyć, bo uczniów nie będzie szybko przybywać. W ostatnich trzech latach naukę rozpoczynało średnio około 360 tys. dzieci rocznie. I mimo że
w ostatnich latach liczba urodzeń rośnie (w 2009 r. było to już ok. 420 tys.), to niż demograficzny szybko szkół nie opuści.
Tragiczne trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali
Richtera nawiedziło Japonię 10 marca o godzinie 14.46
miejscowego czasu. Największe szkody spowodowała
wielka fala tsunami wywołana trzęsieniem, która wdarła
się w głąb lądu. Po pierwszej fali, pojawiły się kolejne.
W Tokio zawaliło się kilka budynków, wiele obiektów
ogarnęły pożary.
Wiadomo
już,
że
zabitych
i rannych są tysiące osób. Wg ostatnich danych
zginęło ponad 10 tys. osób a zaginionych doliczono się
17 tys. To największe trzęsienie w Japonii od 140 lat.
ZNALEZIONE W INTERNECIE.
#/ Najbogatsi ma świecie.
Meksykański potentat, Carlos Slim(na zdj.), został
ogłoszony najbogatszym człowiek świata według
"Forbesa". Slim już po raz drugi został zwycięzcą
rankingu. Miejsca na podium zajęli także Bill Gates
i Warren Buffet. Liczba miliarderów wzrosła do 1210 z
1011 rok wcześniej. Majątki laureatów rankingu wyniosły
średnio 3,7 mld dolarów, w porównaniu z 3,5 mld dolarów rok temu.
Carlos Slim powiększył fortunę z 20,5 mld dolarów mld do ponad 74
miliardów dolarów. Liczba miliarderów w Chinach wzrosła dwukrotnie, o
2/3 powiększyła się w Rosji i Brazylii. Rosnące ceny ropy i stali w Rosji,
proces ujawniania majątków w Brazylii i dynamicznie rozwijające się
gospodarki Chin i Indii spowodowały skokowy wzrost miliarderów.
Pierwsza piątka najbogatszych osób w naszym
kraju to: Leszek Czarnecki (na zdj.), Jan Kulczyk,
Zygmunt Solorz-Żak, Michał Sołowow oraz Jerzy
Starak i Anna Woźniak-Starak. Najbogatsi Polacy
zgromadzili 78,5 mld złotych, to blisko 19 proc. więcej
niż przed rokiem i aż o 67 proc więcej niż dwa lata temu.
Podstawą rankingu jest wycena aktywów biznesowych, przede
wszystkim udziałów w firmach oraz gotówki pochodzącej z transakcji.
#/ Wagary za nasze pieniądze!
#/ U gen. Jaruzelskiego wykryto nowotwór.
#/ PiS – paranoja czy rozdwojenie jaźni?
Rzecznik
prasowy
Wojskowego
Instytutu
Medycznego poinformował, że u gen. Wojciecha
Jaruzelskiego zdiagnozowano chłoniaka. Dodał, że
prawdopodobnie generał zostanie w najbliższym
czasie poddany chemioterapii.
Gen. Jaruzelski
przebywa w szpitalu WIM przy ul. Szaserów od dwóch
tygodni. - Wdrożyliśmy diagnostykę, która niestety
ujawniła chorobę rozrostową, jaką jest chłoniak –
poinformował rzecznik. - W tej chwili przygotowujemy pana generała do
dalszych etapów terapii, prawdopodobnie będzie to chemioterapia w
klinice onkologii - powiedział. Rzecznik poinformował, że na chwilę
obecną stan zdrowia generała jest "średnio dobry".
Sejmowe statystyki wskazują, że posłowie bardzo często opuszczają
głosowania. Liderem "wagarowiczów" jest poseł Jan Bury (PSL), który
opuścił 3860 na 6800 głosowań. Na drugim miejscu wśród posłów
opuszczających głosowania jest Anita Błochowiak (SLD), której nie
było 3491 razy. Na trzecim miejscu wśród "wagarowiczów" znalazł się
też Grzegorz Napieralski(SLD), który nie głosował 3128 razy.
#/ Supersamochód!
Producent hiszpańskiego Spano GTA zadeklarował, że przygotuje
zaledwie 99 egzemplarzy pojazdu. Sercem modelu GTA jest potężny
10-cylindrowy silnik o poj. 8,3 litra. Z jednostki przystosowanej do
spalania bioetanolu wykrzesano
832 KM. Pojazd wykonano w
dużej mierze z najlżejszych
materiałów
włókien
węglowych, kevlaru, tytanu i
aluminium. Spano waży 1350
kilogramów. Od 0 do 100 km/h auto przyśpiesza w czasie 2,9 sekundy.
Prędkość maksymalna hiszpańskiego bolidu przekracza 350 km/h. Za
supersamochód z Hiszpanii trzeba zapłacić 2,7 mln złotych.
PiS zaskarżył nowy kodeks wyborczy do Trybunału Konstytucyjnego.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że PiS głosował
w Sejmie za tym właśnie kodeksem! Teraz prezesowi Kaczyńskiemu
nie podoba się możliwośc dwudniowego głosowania, zakaz płatnych
reklam wyborczych w radiu i telewizji, wybory do Senatu w stu
jednomandatowych
okręgach
wyborczych
oraz
głosowanie
korespondencyjne i przez pełnomocnika. PARANOJA!
#/ Księża oddają swe pensje na biednych!
Księża z trzech diecezji przekazali ofiarom kryzysu gospodarczego
swoje miesięczne wynagrodzenia, których łączna kwota to ponad
200 tys. euro! Rzecz działa się w Portugalii. I wszystko jasne.
CYTATY : #/ „To dobrze, że na świecie są kobiety” (Jarosław Kaczyński – stary kawaler).
#/ „Jak patrzę na Kaczyńskiego, to przypomina on Chaplina, gdyby go odchudzić” (Kazimierz Kutz – reżyser filmowy).
#/ „Polskie środowisko piłkarskie wyniosło na szczyt nieudacznego działacza upadłej Stali Mielec i Amiki Wronki z czasów
„Fryzjera”, który nie nadaje się do niczego, a najmniej – do pełnienia funkcji reprezentacyjnych" (Rafał Stec o Grzegorzu Lacie ).
SONDAŻE, NOTOWANIA …
#/ 09.03.2011r. Sondaż TNS OBOP
#/ 23.03.2011r. Sondaż TNS OBOP
PO – 47%, PiS – 24%, SLD – 15%, PSL – 5%, PJN – 3%, RPJP – 2%.
PO – 44%, PiS – 24%, SLD – 15%, PSL – 6%, RPJP – 2%, PJN – 1%.
SPORT.
Mistrzostwa Świata ad 2011 w Oslo.
Na mistrzostwach Świata w Oslo zdobyliśmy 3 medale: Justyna Kowalczyk – srebro w biegu na 10 km. stylem klasycznym
i brąz na 30 km. stylem dowolnym, Adam Małysz – brąz w skokach narciarskich na średniej skoczni.
Justyna Kowalczyk udzieliła wywiadu, w który nasza najlepsza biegaczka bez ogródek wypowiedziała się
o biegaczkach chorych na astmę, w tym o całej norweskiej czołówce biegaczek narciarskich.
- Bardzo ciężko pracuję przez dziesięć lat (albo mniej więcej), kiedy wykonuję dużo większą pracę niż osoby, z którymi
aktualnie przegrywam. Kiedy tak naprawdę biegnę ostatni kilometr i czuję, że sapię jak lokomotywa - nie mogę już,
a później słyszę od różnych osób, że ta bardzo "chora" czy te bardzo chore osoby idą tak, że ich nawet nie słychać, to
jest to dla mnie po prostu jedno wielkie oszustwo. To jest rzecz, przez którą płakałam i od której teraz łamie mi się głos
- powiedziała Kowalczyk na antenie TVP Sport. Jako jedna z niewielu zdrowych czołowych biegaczek narciarskich
odbieram każdą rozmowę na ten temat jako coś pozytywnego. Cieszę się, że Petra Majdić była na tyle odważna, aby
podjąć ten temat akurat tutaj. Do mnie jej argumenty mocno przemawiają. Te, których używa mój trener, też mnie
przekonują. Jeżeli jedna ułomność jest wspomagana, to dlaczego nie robimy tak z innymi? Cała norweska sztafeta to astmatyczki.
Zachorowały po MŚ w Libercu, gdzie medal zdobyła tylko Steira, a w sztafecie nawet nie były na podium. Nie wierzę sportowcom,
którzy chorują przed wielkimi imprezami, skąd przywożą później medale. Ja nie chcę „chorować” dla uzyskania lepszych
wyników, sport ma być fair. Sterydy to poważna sprawa, która mogłaby się odwrócić przeciwko mnie i moim dzieciom.
Chodzi też o etykę. Wyjeżdżam z Oslo z poczuciem, że zrobiłam tu wszystko, co mogłam. „Musimy jak najszybciej wyjechać
z Oslo aby nie dopadła nas epidemia, która dotknęła biegaczki norweskie” (trener Justyny Kowalczyk Aleksander Wiertelny).
Lekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w hali.
Pięć medali: złoty Anny Rogowskiej (tyczka) i Adama Kszczota (800 m), srebrny
Marcina Lewandowskiego (800 m) i brązowe - Lidii Chojeckiej (3000 m) oraz
Bartosza Nowickiego (1500 m) to dorobek polskich lekkoatletów w 31. halowych
mistrzostwach Europy w Paryżu. Rogowska (SKLA Sopot), która do stolicy Francji,
jechała jako faworytka i liderka ekipy, nie tylko wygrała, ale poprawiła także o dwa
centymetry absolutny rekord kraju (4,85m.).
( na zdjęciach nasi złoci medaliści)
W klasyfikacji medalowej mistrzostw Polska zajęła wysokie 5 miejsce.
SPORT LOKALNY.
Sławicki Raj.
W ostatnią sobotę lutego na coraz bardziej popularnym stoku narciarskim w Sławicach, odbyły się drużynowe zawody w slalomie.
Wystartowało aż 13 zespołów męskich, żeńskich i mieszanych. Bezkonkurencyjny okazał się zespół SKI Miechów w składzie:
Krzysztof Wachacki (najlepszy zawodnik imprezy), Tomasz Siniarski, Andrzej Pasek, którzy wyprzedzili rodzinny team FPH Kubitów.
!3 miejsce zajęły panie z nowoutworzonego Forum Kobiet i Rodziny przy miechowskiej PO po dowództwem Ani Świerczek. Takie
imprezy służą integracji różnych środowisk naszej gminy – stwierdził organizator zawodów Burmistrz Miechowa Dariusz Marczewski.
Kolejny sparing Pogoni
W sobotę 5 marca miechowscy futboliści rozegrali
kolejny mecz kontrolny w ramach przygotowania
do rundy rewanżowej w krakowskiej klasie „A”. Ich
przeciwnikiem byli grający w „B” klasie piłkarze
„Strażaka” Przybysławice. Ciekawy i prowadzony
w dobrym, szybkim tempie mecz zakończył się
zwycięstwem MKS Pogoń Miechów 5:0.
Siatkówka szkolna.
Cztery drużyny gimnazjalne chłopców z trzech województw walczyły o puchar dyrektorki Gimnazjum nr 1. W zawodach uczestniczyły zespoły
z Żarnowica (woj. śląskie), Skalbmierza (woj. świętokrzyskie) oraz Gimnazjum nr 2 w Myślenicach i gospodarze (woj. małopolskie).
Po zaciętych i stojących na wysokim poziomie meczach, zwycięzcą turnieju wiosennego zostali siatkarze z Myślenic. Drugie miejsce zajęli gospodarze
zawodów (Gimnazjum nr 1) natomiast trzecie wywalczyli gimnazjaliści z Żarnowca. Najniżej została sklasyfikowana "szóstka" ze Skalbmierza.
- Turniej był tak wyrównany, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były dodatkowe tabele i liczenie "małych punktów", bowiem zespoły z Myślenic,
Miechowa i Żarnowca uzyskały tę samą ilość punktów oraz stosunek wygranych i przegranych setów - informuje Piotr Król.
Wyniki turnieju:
1. Myślenice 6 pkt., sety 4 - 2, małe punkty (+ 8). 2. Miechów 6, sety 4 - 2, małe punkty (- 2). 3. Żarnowiec 6, sety 4 - 2, małe punkty (- 6). 4. Skalbmierz
0, sety 0 - 6. Nagrody w postaci pucharu dla najlepszej drużyny, piłek i dyplomów dla każdego zespołu oraz statuetek dla najlepszego zawodnika
turnieju (został nim reprezentujący Gimnazjum nr 2 w Myślenicach Wojciech Kęsek), wręczyła dyr. Joanna Nowak. Opiekunem miechowskiej "szóstki"
męskiej była nauczycielka WF Ewa Pituch. Projekt edukacyjny został realizowany pod kierunkiem wuefistów Gimnazjum nr 1: Dariusza Skrzyniarza,
Piotra Króla i Marka Podymy. (za „Dziennikiem Polskim”)
Ćwierćfinał Pucharu Polski w Małopolsce.
A-klasowa Pogoń Miechów okazała się rewelacją
obecnej edycji Pucharu Polski na szczeblu
krakowskiego podokręgu. Po zwycięstwie 23
marca w Miechowie nad VI-ligowym Świtem
Krzeszowice 2-0 podopieczni grającego trenera
Marcina Dudzińskiego awansowali do półfinału!
W 23 minucie prowadzenie dla gospodarzy
zdobył Górski a wynik ustalił w 71 min. Musiał.
Miechowianie zasłużyli na zwycięstwo bo mieli więcej z gry i stworzyli sobie więcej sytuacji do zdobycia bramki. MKS POGOŃ
wystąpiła w następującym składzie: Szostak,T. Piwowarski, Orlewicz, M. Piwowarski, K. Dąbrowski, Oleksy, Gajos (84 Czekaj),
M. Dudziński, Owczarski (68 K. Dudek), Górski. W półfinale Pogoń zmierzy się z jedną z trójki drużyn: Wieczysta, Clepardia,
Wiślanie Jaśkowice. Na zwycięzcę półfinału czeka już w finale trzecioligowa Garbarnia Kraków. W drodze do półfinału MKS Pogoń
pokonała następujące drużyny: Pogoń Wronin (B-klasa, 2:2 karne 4:2), Strażak Goszcza (A-klasa, 3:0 w.o.), Płomień Jerzmanowice
(VI liga, 2:1), Słomniczanka (V liga, 3:1), Proszowianka (VI liga, 2:2 karne 3:1), Świt Krzeszowice (VI liga, 2:0).
Z ostatniej chwili: w pierwszym meczu rundy rewanżowej w klasie A, MKS Pogoń przegrała w Bibicach 1:2. Od 65 min. Pogoń
prowadziła i grała z przewagą jednego zawodnika. Mimo to przegrała tracąc 2-gą bramkę w 90 minucie spotkania.
ŚWIERSZCZYK MIECHOWSKI.
Burmistrz Miechowa kadencji 2010-2014 działa.
Data i miejsce urodzenia: 24-05-1981, Miechów.
Wykształcenie: wyższe.
Zawód: pracownik samorządowy.
Stan cywilny: kawaler. Przynależność partyjna: -Wykształcenie: mgr - Uniwersytet Śląski w Katowicach – Wydział
Prawa i Administracji. Wynik – b. dobry. Studia Podyplomowe – UJ Kraków
Burmistrz z delegacją na targach.
W sobotę 12 marca, Burmistrz Dariusz Marczewski na
czele 60 osobowej delegacji mieszkańców Gminy
Miechów wziął udział w Międzynarodowych Targach
Techniki Rolniczej „Agrotech” w Kielcach. AGROTECH
2011 to ponad 500 wystawców z 15 państw: Litwy, Czech,
Słowacji, Niemiec, Danii, Wielkiej Brytanii, Włoch, Białorusi,
Chin, Turcji, Francji, Irlandii i oczywiście Polski. Wystawę
otworzyli goście specjalni targów komisarz UE ds. rolnictwa
i rozwoju wsi Dacian Cioloş oraz polski minister rolnictwa
Marek Sawicki. Minister Sawicki ocenił, że nadchodząca
reforma jest dużą szansą na uproszczenie i wypracowanie nowych kryteriów, a co za tym idzie, także na wyrównanie poziomów
wsparcia rolnictwa we wszystkich krajach Unii. Takie targi to doskonałe miejsce na dyskusję i wymianę doświadczeń, ale również
niezwykle cenne źródło wiedzy na temat najnowszych trendów w rolnictwie. Uczestnicy wycieczki z Miechowa mieli możliwość
porównać rozwiązania techniczne i technologiczne oferowanego sprzętu oraz przede wszystkim ceny. Na wystawie rolnicy mogli
zapoznać się z rynkowymi nowościami i najnowszymi rozwiązaniami technicznymi z branży mechanizacji rolnictwa. Dla wszystkich
uczestników wyjazdu była to lekcja poznania najnowszych trendów w sektorze rolnictwa oraz wymiany doświadczeń. Organizatorzy
targów spodziewają się, że ekspozycje odwiedzi ok. 40 tys. osób.
Działalność P osła Ziemi Miechowskiej.
Nie mają racji ci, którzy twierdzą, że jedyny p oseł Ziemi Miechowskiej leni się w Sejmie. Lektura stron sejmowych
wyprowadza nas z tego mniemania. Nie dalej jak 5 stycznia p oseł wyszykował interpelację nr 20113 do ministra zdrowia
w sprawie nieprawidłowości w przyjętym przez Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ trybie zawierania umów na
udzielanie świadczeń zdrowotnych w 2011 r. Zaczyna się ona od słów: Szanowna Panie Minister! A dalej czytamy:
(skróty tekstu od red.) Na skutek arbitralnych decyzji NFZ nastąpiło rażące ograniczenie pułapu kontraktu dla szpitali powiatowych.
W niezrozumiały sposób NFZ podjął decyzję o ewidentnym uprzywilejowaniu niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. Kuriozalnej
polityce kontraktowania towarzyszy olbrzymi chaos informacyjny ze strony NFZ. Przedstawiony problem szczególnie rażąco dotknął
Szpital św. Anny w Miechowie. Tylko brak wyobraźni może uzasadnić brak przewidywania przez MOW NFZ skutków przerwania ciągłości leczenia, np.
w schorzeniach kardiologicznych. Udzielanie świadczeń przez szpital nie jest oparte na zasadzie swobody umów, lecz jest wprost realizacją
nałożonego ustawą obowiązku. Świadcząc pomoc zdrowotną pacjentom, szpital działa w interesie publicznym, wyręczając niejako w tym zakresie
państwo. Kontrakt na 2010 r. wynosił 31 388 912,35 zł i był niższy od kontraktu na 2009 r. o 1 350 966,44 zł. Kontrakt na 2011 rok będzie niższy od
2010 r. o kolejne 1 071 721,51 zł. W trakcie kontraktowania na 2011 r. NFZ nie zakontraktował kilku poradni szpitala, w tym kardiologicznej. Zupełnie
niezrozumiały jest fakt, że Szpital św. Anny w Miechowie, zapewniający przez szereg lat opiekę zdrowotną w powyższym zakresie, został arbitralną,
niepopartą merytoryczną analizą, decyzją wyłączony z kontraktowania w zakresie kardiologii, a wartość pozostałych umów w zakresie ambulatoryjnej
opieki specjalistycznej została rażąco ograniczona. Podkreślam, że wieloletni wysiłek szpitala, by prowadzić deficytowe poradnie specjalistyczne, nie był
podyktowany względami komercyjnymi, lecz troską o pacjenta, któremu staraliśmy się zapewnić pełną opiekę zdrowotną. Przyjęta przez MOW NFZ w
bieżącym roku polityka kontraktowania prowadzi do rażącego ograniczenia dostępu do świadczeń zdrowotnych mieszkańcom powiatu miechowskiego.
Obowiązująca ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz. 2135,
ze zm.) czyni NFZ odpowiedzialnym za zorganizowanie dostępu pacjentów do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Nie sposób uznać, że powyższy cel
został zrealizowany, przy aktualnym sposobie kontraktowania. Wobec powyższego proszę Panią Minister o wyjaśnienie wskazanych nieprawidłowości.
Ale Jej, Mu dowalił co?! I zaraz pomogło! Za kilka dni NFZ prosił Dyrektora miechowskiego szpitala o przyjęcie kontraktu! Tak trzymać P ośle!
Poza interpelowaniem pan P oseł aktywnie działa w 2 parlamentarnych grupach współpracy: Polsko – Brazylijskiej (wraz z 23 posłami
i senatorami) i Polsko – Izraelskiej (wraz z 30 parlamentarzystami m.in. znakomitości jak Nelli Rokita-Arnold). Szanowni malkontenci,
toż to wulkan działania. Trudno sobie wyobrazić jak Sejm kolejnej kadencji poradzi sobie bez tego niezwykle pracowitego p osła.
Kabaret powiatowy.
Aktualnie w Radzie Powiatu Miechowskiego działają 3 komisje stałe Rady: budżetu, rewizyjna oraz oświaty i zdrowia. Zarząd
Powiatu doszedł do wniosku, że radni będą efektywniej wykorzystani jeśli komisji będzie dwa razy więcej. Co ciekawsze to Zarząd
przygotował gotowe propozycje personalne co do składu komisji i ich przewodniczących! Jak wyliczył radny Stanisław Pietrzyk, po
wprowadzeniu zmian proponowanych przez Zarząd tylko 3 radnych pozostanie bez stanowisk funkcyjnych w Radzie: Marian Kajdas
(PO), Stanisław Pietrzyk (SRM) i Marek Boligłowa (ZM). Tak więc powiatem będzie rządzić rodzina składająca się z: 3 osobowego
Prezydium Rady, 5 osobowego Zarządu Powiatu i 6 przewodniczących komisji stałych! Nie jest to bez znaczenia bo każda funkcja to
dodatkowe profity. Przecież np. przewodniczący komisji nie może dostawać tyle ile szeregowy radny. Radni, których wyrzucono poza
stanowiska funkcyjne przypominają, że pretekst do rozmnożenia komisji jest bez sensu bo i tak w zdecydowanej większości
przypadków wszystkie komisje Rady debatują wspólnie. I na koniec jeszcze jeden smaczek tej całej radosnej działalności nowych
władz powiatu. Na szefa nowej Komisji Zdrowia Zarząd zaproponował byłego burmistrza Miechowa Krzysztofa Świerczka (PiS)! Ten
pan dał już dokładnie poznać swoje wady i zalety w czasie 4 lat rządów w gminie Miechów. Teraz okazuje się być także fachowcem od
służby zdrowia. Po prostu Omnibus!!! Uważamy, że ten pan bardziej by się nadawał na przewodniczącego komisji promocji i wizerunku
powiatu miechowskiego … w województwie Świętokrzyskim!
Z gminy Smarkiewicze – Owczary. (48)
Jak widać nasz pupil, b. wójt Sosenka nieźle sobie radzi. Jego miłość do drewna jest
mieszkańcom gminy powszechnie znana. Przecież z czegoś trzeba żyć i utrzymywać młodą,
nową żonę i potomstwo. Sosenka oferuje usługi w dwóch grupach przedmiotowych:
1.Usługi tartaczne: Przecieranie drewna o maksymalnej średnicy 1,5 m oraz długości do
14 metrów, obróbka drewna na życzenie klienta, deski, kantówki, bale itp., doradztwo
oraz konsultacje dotyczące obróbki drewna,
2.Hydraulika siłowa: Zakuwanie węży ciśnieniowych, naprawa węży układów klimatyzacji
itp., naprawa pomp hydraulicznych, naprawa siłowników hydraulicznych. Sosenka swe usługi realizuje w
miejscu wskazanym przez klienta, zarówno na terenie Polski jak i Europy. Po prostu Europejczyk !!!
Poczta – czyli od Was do nos
Panie Redaktorze. Czy ten Świerczek już całkiem nie ma wstydu. Narobił bałaganu w gminie to poszedł do
powiatu i tam ma sztame ze starostą. Byle do koryta.
mirek
ECHO MIECHOWA
ISSN 1898-0716
Ns. Rej. Pr 152/08
Wydawca : Stowarzyszenie
Im. Macieja Miechowity
ul. Targowa 6/3
Redakcja : os. Młodych 5
32-200 Miechów
Red. nacz : J.P.Janus
Tel. red. 607-060-969
Kor: [email protected]
www.echomiechowa.iap.pl
Download

8MARZEC–DZIEŃKOBIET.