W 2007 roku spędziłem miesiąc w tybetańskim klasztorze w Nepalu, żyjąc przez 30 dni według
zasad mnichów – zero rozmów, zero czytania i innych rozrywek, tylko medytacja (nawet do 14–16
godzin dziennie). Głęboki proces poznania swoich emocji i umysłu. Zafascynował mnie tam jeden
mnich, który codziennie rano przychodził, jako jedyny ze wszystkich zaawansowanych mnichów,
i wykonywał z nami podstawowe praktyki dla początkujących. Kilka dni po moim przyjeździe
dowiedziałem się, że to przeor klasztoru - mistrz. To dało mi do myślenia.
Według mnie podstawą naszego istnienia jest to, w jaki sposób żyjemy, a szczególnie to, w jaki
sposób żyjemy sami ze sobą. Podstawą naszego istnienia jest nasza relacja z samym sobą. 24 godziny
na dobę, 7 dni w tygodniu, do końca życia.
Dzisiaj rano przejrzałem cały mój zeszły tydzień. Pochwaliłem siebie i poklepałem po ramieniu za
to, co zrobiłem dobrze; pogratulowałem za to, co zrobiłem wybitnie. Zrobiłem sobie coaching,
zauważając błędy, punktując je i wizualizując lepszą ścieżkę następnym razem. Poranne nagradzanie
i konstruktywna krytyka.
Wróć do podstaw – stań się nauczycielem samego siebie i swoim najlepszym przyjacielem. Budując
taką relację, robisz wielki krok, aby stać się człowiekiem szczęśliwym, dobrym i zwycięskim. Nikt z nas
nie jest idealny, wszyscy popełniamy błędy. Doskonal się i uszlachetniaj. Wzrastaj od podstaw.
1
Lotnisko w Maladze, Hiszpania, 2010 rok. Właśnie wracam ze spotkania z twórcą NLP, Johnem
Grinderem. Przekonałem go, aby przyjechał po raz pierwszy do Polski. Jestem zadowolony i czuję dużą
satysfakcję. Tymczasem najgłębsze i najmocniejsze przeżycie było jeszcze przede mną, ale tego nie
mogłem wiedzieć.
Ponieważ miałem mnóstwo czasu, usiadłem na jednym z krzeseł masujących. Wrzucam
1 euro – nic, wrzucam drugie – nic. W tym momencie słyszę kobiecy śmiech, obracam się. Na fotelu
dalej siedzi młoda, może dwudziestoparoletnia dziewczyna. Śmieje się ze mnie bez żadnych
zahamowań. Pokazuje mi palcem na tył fotela, który jest odłączony od prądu, wtyczka zwisa,
wyciągnięta z kontaktu. Ja też wpadam w śmiech.
Ona przysiada się na fotel obok mnie. Moje zdziwienie jest maksymalne, bo to ja zazwyczaj
(w 99 procentach przypadków) podejmuję inicjatywę rozmowy, działania, poznania nowej osoby.
Przedstawia się, po czym – rozglądając się teatralnie dookoła – mówi: „Wiesz co, muszę ci tylko
powiedzieć, że ja jestem wariatką”. W tym momencie włącza się mój wewnętrzny alarm, ale z drugiej
strony od dziewczyny bije totalny spokój, emanuje piękną energią. Odpowiadam: „Ja też”. Ona zaczyna
się śmiać i mówi: „W takim razie zdradzę ci mój sekret... JESTEM ZAWSZE SZCZĘŚLIWA”.
Patrzę na nią wzrokiem, który mówi „kontynuuj”. Cabral, tak miała na imię, powiedziała mi,
że kilka lat temu była bardzo nieszczęśliwa, miała depresję i chciała popełnić samobójstwo. Podjęła
nawet kilka nieudanych prób. W którymś momencie, kiedy szła nocą ulicą, zauważyła, jak pracuje jej
umysł. Zobaczyła, że jest piękna, wspaniała noc, cudowny księżyc, ludzie radują się i tańczą.
Tymczasem jej umysł cały czas wyszukuje cierpienia, brzydoty i wraca do tego, co niefajne i bolesne.
„Wtedy postanowiłam, że już zawsze będę szczęśliwa” – powiedziała. I tak zrobiła.
Spędziłem z Cabral kilka godzin na lotnisku w Maladze, cały lot, odprawę w Londynie. Potem
poszliśmy na kawę i każde z nas pojechało w swoją stronę. Ona naprawdę cały czas wyszukiwała
szczęście, piękno i dobro. Obserwując ją i rozmawiając z nią, doszedłem do wniosku, że ekstremalna
sytuacja emocjonalna, w jakiej się znalazła, spowodowała już na stałe olbrzymią zmianę w jej
postrzeganiu świata. Naprawdę cały czas zadawała sobie pytania: Co tu jest pięknego? Co widzę
2
dobrego? Co mi się tu podoba? Jak mogę być teraz bardziej szczęśliwa? Co mogę zrobić dobrego dla
innych? Jak zwiększyć piękno dookoła mnie? Jak mogę uszczęśliwić ludzi i siebie?
Wokół niej roztaczała się wspaniała aura, pozytywnie wpływała na ludzi w każdej interakcji,
w każdej rozmowie. Obsługa lotniska czy sklepikarka, stewardessa – każda osoba doświadczyła od niej
dobrych słów. Ale najważniejsze robiła dla siebie samej, cały czas zwracając uwagę na piękno dookoła.
Kiedy akurat nie było niczego takiego w pobliżu, nachyliła się do mnie i powiedziała: „Pomyślisz Pablo
znowu o mnie jak o wariatce, ale ja naprawdę jestem szczęśliwa, że oddycham, że żyję, że mogę z tobą
rozmawiać, że myślę, że mogę mówić”.
W pewnym momencie w samolocie zacząłem płakać, coś we mnie po prostu pękło. Wrócić
do podstaw, zacząć zadawać dobre pytania, skupiać się na dobru i pięknie, być tą osobą, która tworzy
pozytywną atmosferę. Spotykać innych ludzi i przekazywać im coś, co sprawia, że będą szczęśliwsi.
Wróć do podstaw – co sprawi teraz, w tym momencie, w tej chwili, że możesz być szczęśliwy,
co dobrego cię otacza, za co możesz być wdzięczny?
3
Jest początek 2009 roku, znajduję się głęboko w dżungli na granicy Peru i Brazylii. To moja kolejna
wyprawa w te rejony, coraz głębiej i głębiej. Wielokrotnie przekraczamy granicę łodziami, nikt nie
sprawdza paszportów. Czasami przewodnicy każą mi się schować, nie przed policją, ale przed
handlarzami narkotyków, którzy, widząc białego, mogliby pomyśleć, że jestem z CIA i zaatakować łódź.
Płyniemy do rodzinnej wioski jednego z szamanów, z którym poznaję kulturę rdzennych Indian
Shipibo.
Podczas trzech miesięcy, które tam spędziłem, brałem udział w codziennym życiu Indian,
ale również wielokrotnie przechodziłem przez miejscowe rytuały. Podchodziłem do tego tak jak
Cejrowski – biorę wszystko co dają i przemyślę to po fakcie, również działania, które wielu ludzi
uznałoby za zabobony czy gusła. To było dziewięćdziesiąt fascynujących dni bez telefonu, bez
elektryczności ani najmniejszego kontaktu z cywilizacją. Prawdziwa podróż w dziką Amazonię.
Podczas jednego z rytuałów szamańskich, głęboko w dżungli, stary szaman nachylił się nade mną.
Od wielu godzin moje ciało zwijało się w bólu. Szaman, jak mówił, wyganiał ze mnie złe duchy, okadzał
mnie różnymi ziołami. Ja w głębi siebie doświadczałem traumy narodzin i wszystkich innych zranień
jednocześnie, próbując siłą umysłu uzdrowić je, zmienić perspektywę, uwolnić się całkowicie od
przeszłości. Szaman dotykał punktów na moim ciele, śpiewał pieśni. Mnie wydawało się to zbiorem
przypadkowych gestów, ale czułem, że on doskonale wie, co robi. Później dowiedziałem się też, że jest
lekarzem dusz od 40 lat. Zaufałem mu.
W pewnym momencie nachylił się nade mną i powiedział: „Zobacz Pablito, ten kształt przed
tobą – to jest to, kim się stałeś”. Wyglądał jak mocno zdeformowana kula kolorowych energii, jakby
samochód po wypadku. Potem wskazał dalej: „A to jest twoje przeznaczenie”. Zobaczyłem piękną
mandalę, cudowny wzór harmonijnych energii, które przenikają się nawzajem i energetyzują wszystko
wokół. Widziałem też mandalę szamana – piękną, złoto-niebieską, która napędza moją, a z kolei moja
napędza inne i tak przebudzenie rozchodzi się w świat. Szepnął do mnie: „Odzyskaj swój kształt”.
4
Zrozumiałem w tamtym momencie, że każdy z nas ma swoje miejsce w świecie, każdy z nas ma
swoje przeznaczenie. Lew nie ma depresji. Wilk nie pyta, co ma robić w życiu. Dąb nie zastanawia się,
gdzie rosnąć. Człowiek jest bardziej skomplikowany, ale ostatecznie mamy tylko jedną misję – być
w pełni sobą. Być przebudzonym w pełni swojego potencjału i talentów, zajmować swoje miejsce
w świecie. To, co przydarzyło się nam w życiu, mogło zaburzyć nasz potencjał. Indianie mawiają, że to
nie wąż zabija, lecz trucizna, która pozostaje w ciele. Podobnie jest z naszymi zranieniami. Już dawno
zniknęły, musimy tylko pozbyć się trucizny, która po nich pozostała, która blokuje. Tym na zachodzie
zajmuje się psychoterapeuta, tym w dżungli zajmuje się szaman – pradawny trener, coach, psycholog.
Kiedy obudziłem się rano, jeden z moich przewodników powiedział do mnie: „Tienes otros ojos”
– po hiszpańsku znaczy to „masz inne oczy”. Od tego poranka wiedziałem, że moją misją jest
uszlachetniać siebie i wspierać innych ludzi w tym procesie. Nastąpiła potężna zmiana w mojej pracy.
Cały czas zachodzą nowe zmiany, ale cel jest jasno wyrysowany. W ciągu ostatniego roku nastąpił
kolejny przełom i kolejny. Ludzie, którzy znali mnie rok temu, nie poznają mnie dzisiaj. Mówię im: „To
dobrze. To znaczy, że to, co robię – działa”. Idziemy dalej, aż do najpiękniejszego kształtu mandali.
W ciągu tych lat nauczyłem się wydobywać ten kształt z człowieka. Wiele osób, które spędziły ze mną
dziesięć dni i więcej, doskonale wie, o czym mówię. To jest moje miejsce w świecie, mój dar i talent.
Wróć do podstaw – znajdź to, kim i jak chcesz być w świecie. Określ wyraźnie kształt, jakim chcesz
być – emocjonalnie, energetycznie, mentalnie, fizycznie. Wróć do podstaw, zrozum, że nasze życie jest
konsekwencją tego, jak myślimy, jak działamy. Wszystko zaczyna się w środku – w tobie, we mnie. Nie
znam człowieka bez błędów, sam popełniłem ich masę. Nie znam człowieka idealnego, ja na pewno
taki nie jestem. Ale wracam do podstaw, do obrazu, do kształtu, jaki buduję, uszlachetniając siebie,
rozwijając się, ucząc. Nie mogę obiecać, że nie popełnię już żadnego błędu. Mogę obiecać, że robię
wszystko, co w mojej mocy, aby się doskonalić i uszlachetniać, aby stać się człowiekiem wybitnym
i dobrym do szpiku kości.
Wróć do podstaw, określ swoje cele, ale przede wszystkim określ kim jesteś ty, który je osiągasz.
Jaki masz kształt, kim stajesz się w procesie? Zobacz siebie, poczuj i codziennie aspiruj do bycia tą
osobą. Wielkie i znaczące rezultaty nie powodują, że stajemy się wybitni. To raczej fakt, że staliśmy się
wybitni, powoduje, że osiągamy wielkie i znaczące rezultaty. Ostatecznie to nie cel jest celem, nawet nie
droga jest celem, ale to, kim się stajesz, kiedy wyruszasz w podróż. Wróć do siebie, wróć do podstaw.
Zajmij swoje miejsce w świecie, odzyskaj swój najpiękniejszy kształt jako człowiek.
5
Czy biegłeś kiedyś dziko przez las? Nie chodzi mi o jogging, ale o bieg tak spontaniczny, jak bieg
dzikiego zwierzęcia. W 2006 roku mieszkałem przez jakiś czas bardzo blisko lasów otaczających
Trójmiasto i zaadoptowałem psa mojej przyjaciółki. Jeśli spotkałeś wtedy dwie istoty ściągające się po
leśnych ostępach, to byłem ja i mój pies. Kiss (tak, tak wiem) był z tego gatunku wilczurów,
który – jeśli z rana porządnie się nie wybiegał – zamęczał cię przez cały dzień. W tym czasie pracowałem
wieloma metodami z różnych dziedzin psychologii nad zmianą nawyków emocjonalnych i umysłowych,
odzyskaniem dobrej kondycji fizycznej i zdrowia, zbudowania silnego poczucia własnej wartości,
wewnętrznej siły, motywacji i… wszystkie obietnice moich nauczycieli czy te zawarte w książkach,
nagraniach nie działały lub działały połowicznie. Na pewno nie przynosiły takich rezultatów, jakich
oczekiwałem.
Z powodu mojego psa, a jak potem zrozumiałem – dzięki niemu, praktycznie każdego dnia o
poranku lub po południu biegliśmy na godzinę, półtorej, a czasem dwie i więcej do lasu. Nasz spacer
zawsze wyglądał podobnie: rozgrzewka na smyczy do lasu, tam pies dostawał wolność i ścigaliśmy się.
Kiedy docieraliśmy do opuszczonego poligonu wojskowego, gdzie już rzadko spotykaliśmy
kogokolwiek, Kiss zajmował się byciem psem, a ja zaczynałem moją praktykę. Siadałem na betonowych
schodach z widokiem na dolinę i przez kilkanaście minut wizualizowałem wielkie obrazy moich celów.
Potem stosowałem afirmacje i inkantacje wzmacniające pożądane cechy i jakości, jakie wytwarzałem
w sobie, medytowałem, myślałem twórczo nad różnymi rozwiązaniami. Potem wołałem mojego psa
i wracaliśmy biegiem do domu. Nawet nie zauważyłem, kiedy stało się to moim rytuałem, praktycznie
codziennie powtarzanym zestawem czynności. Bieg, praca nad sobą, bieg. Po kilku miesiącach moja
kondycja i zdrowie poprawiły się diametralnie (w skali od 1 do 10 – z trójki wskoczyłem na 6–7), moje
cele zaczęły się realizować, podejmowałem lepsze i bardziej inteligentne wybory życiowe, odstawiłem
papierosy. Nowe życie. Wszystko to, nad czym pracowałem od dłuższego czasu, zaczęło wreszcie
działać.
Wróć do podstaw – zbuduj rytuały i nawyki, które wspierają ciebie i twój rozwój. Zamień te, które
są szkodliwe (jak oglądanie telewizji do późnej nocy), na lepsze, zdrowsze. Przede wszystkim, jeśli
chcesz osiągnąć w życiu coś znaczącego, musisz poświęcić na to czas i energię, w zdyscyplinowany
sposób, regularnie. Dotyczy to zarówno zdrowia, relacji, kariery i biznesu, nauki jakiejkolwiek
umiejętności, uzyskiwania znaczących efektów.
Wróć do podstaw, zbuduj w sobie nawyk edukacji, rozwoju. To będzie dla ciebie bardzo wartościowy
czas, który poświęcasz na wzrost i doskonalenie siebie jako człowieka. Twoja złota godzina. Zbuduj
z tego rytuał, jak poranne picie kawy w niedzielę. Rytuały, które są do nas dopasowane, które kochamy,
mają wielką siłę. Stwórz rytuały i otocz się nimi: na relaksację, dla związku, edukacji... Pełen wachlarz.
6
W 2004 roku mieszkałem kilka miesięcy w Londynie. Uwielbiałem wędrować po mieście,
szczególnie nocą, w miejsca, do których dzisiaj pewnie bym nawet nie zajrzał. Byłem prawie 10 lat
młodszy.
Podczas jednej z moich wypraw, wracałem pieszo od znajomych, byłem w dzielnicy zamieszkiwanej
głównie przez Azjatów. Była druga, może trzecia w nocy. Nagle zupełnie niespodziewanie czuję,
jak ktoś łapie mnie za ramiona i ściąga z głównej ulicy w jedną z bocznych. Wokół jest kilka osób, jedna
uderza mnie w brzuch, inna przeszukuje kieszenie, ktoś krzyczy: „Gdzie masz portfel?!” (akurat tego
wieczoru nie miałem go ze sobą). W końcu wyrwałem się i zacząłem wołać o pomoc. Napastnicy,
czterech czy pięciu Azjatów, uciekli. Nie robiłem z tego afery. Oprócz lekko podartej koszulki w sumie
byłem nietknięty, ot, uliczna szarpanina.
Kilka dni później jadę londyńskim metrem. Stoję przy drzwiach. Do środka wchodzi grupka
uczniów czy studentów – Koreańczyków lub Chińczyków, a mnie serce zaczyna bić jak oszalałe,
zaczynam się pocić. Przejechanie jednej stacji trwało wieki i było koszmarem, myślałem, że eksploduję.
W końcu, kiedy wysiadłem, potrzebowałem kilku minut, aby się uspokoić.
To wydarzenie dało mi do myślenia. Ile jeszcze miałem w życiu takich, mniejszych i większych,
wydarzeń, które wciąż oddziaływały na mnie w negatywny sposób. Byłem już wtedy po kursach
psychologii, kilku szkoleniach, ćwiczyłem jogę i medytację, używałem hipnozy. Rozpocząłem głęboką
pracę nad moją przeszłością.
Pamięć przeszłości, pozytywnej lub negatywnej, tak jak jest odczuwana przez nas, powoduje,
że oczekujemy podobnych sytuacji w przyszłości, a tym samym wpływa to na naszą teraźniejszość,
na to, jak jesteś tu i teraz, w tym momencie.
7
Wróć do podstaw – zajmij się swoją przeszłością. Wybacz ludziom, którzy cię zranili, wyrzuć z ciała
energię złości i gniewu, żalu, pretensji. Zdystansuj się od trudnej przeszłości.
Kilka lat temu pracowałem coachingowo z dziewczyną, która miała bardzo, bardzo ciężkie
doświadczenie, a właściwie serię doświadczeń w życiu. Po naszej pracy powiedziała: „Zamiast
przeżywać to codziennie jeszcze raz, teraz czuję się, jakbym kiedyś oglądała kilka dni z rzędu
beznadziejny film, który powoduje u mnie tylko lekki niesmak”. To jest wielka różnica.
Wróć do podstaw – zrób porządek ze swoją przeszłością. Wybacz, uwolnij się od przeszłości,
zdystansuj się od tego, co trudne i wyciągnij z tego wszystkie wartościowe lekcje. Często to, co jest
trudne, niesie ze sobą wielką lekcję dla nas. Wie to każdy, kto szedł przez ciemne miejsce i znalazł
wyjście.
Wróć do podstaw, spójrz w swoją przeszłość i znajdź wspaniałe historie, opowieści siły, mądrości.
Przypomnij sobie 25 najpiękniejszych wspomnień, momentów mocy, zwycięstwa, kiedy okazałeś się
człowiekiem dobrym, godnym zaufania, wartościowym. Przypomnij sobie, narysuj to, opisz.
Te momenty, które są bardzo zgodne z tobą, kiedy wypełniałeś swoje wyobrażenia o tym, kto to jest
dobry i wartościowy człowiek. Twoje chwile triumfu. Jak płytę „The Best of” ulubionego zespołu,
zbuduj swoją składankę dobrych wspomnień.
Trudne momenty w przeszłości są po to, aby wziąć z nich lekcję, zdystansować się i zapomnieć.
Twoje zwycięstwa mają wisieć w twoim salonie i przypominać, jaki jesteś, kiedy jesteś najlepszym sobą.
Mają być stałym przypomnieniem i stymulatorem poczucia wartości i wysokiej samooceny.
Wróć do podstaw, uporządkuj przeszłość, która wpływa na oczekiwanie przyszłości i tym samym
kreuje nasze tu i teraz.
8
Na zdjęciu stoję na granicy wiecznego śniegu powyżej szczytu Triund, około 3700 n.p.m., dzień
drogi od McLeodGanj, w Indiach. W 2008 roku całą wiosnę spędziłem w Himalajach. Przez trzy
miesiące mieszkaliśmy u podnóża najwspanialszych gór świata. Kilkaset metrów od naszego
apartamentu znajdował się pałac Dalajlamy, którego kilkukrotnie spotykaliśmy na wykładach
i audiencjach. Mimo że buddyzm i medytacja bardzo mnie interesowały, byłem tam z zupełnie innego
powodu. Byłem w Himalajach z powodu mojego ciała.
Himalaje wybrał jako swoje miejsce jeden z wielkich japońskich nauczycieli tańca butoh, medytacji
i głębokiej pracy z podświadomością poprzez ciało. Przez trzy miesiące, sześć dni w tygodniu,
po dziesięć godzin dziennie kontaktowaliśmy się z naszymi ciałami, energią, ruchem, oddechem. Byłem
tam, ponieważ czułem, że na przestrzeni lat zgubiłem kontakt z moim ciałem i chciałem go odzyskać.
Te trzy miesiące zapoczątkowały moją fascynację ruchem, ciałem, tańcem, sztukami walki, energią, jaka
jest w naszych ciałach.
Mistrzowie taoizmu mówią: „Nie potrzebujemy świątyń, ponieważ ciało jest naszą świątynią”.
Wrócić do podstaw to odzyskać kontakt ze swoim ciałem, dbać o nie, na równi z umysłem, emocjami
i relacjami.
Często się zdarza, że ludzie przychodzą do mnie i pytają: „W jaki sposób mogę stać się pewny
siebie?”. Odpowiadam wtedy: „Zacznij tańczyć”. Na początku myślą, że żartuję, ale po chwili rozumieją,
że mówię serio. „W jaki sposób mam tańczyć, jaki taniec?” – pytają. Mówię: „Autentyczny. Taki,
w którym zamiast ustalonych kroków jest twoja spontaniczność, przestrzeń na wyrażenie siebie, czas
dla ciała, aby mogło zaszaleć, bez ograniczeń”. Dlatego każdego ranka podczas naszych treningów
i szkoleń zaczynamy od tańca, od tego, aby obudzić energię ciała i odzyskać z nim kontakt. Wielu moich
uczniów rano i wieczorem tańczy spontanicznie w swoim domu, do swojej ulubionej muzyki.
Dobra relacja z ciałem jest podstawą szczęśliwego życia. Zjadanie tabletek przeciwbólowych, kiedy
pojawia się migrena, ma tak nikły sens, jak podawanie morfiny posłańcowi, który przyniósł nam ważną,
acz trudną wiadomość, a my nie chcemy go wysłuchać. Każdy symptom pojawiający się w ciele jest
informacją, którą można zrozumieć, aby wprowadzić zmiany w polu przyczyny, a nie skutków, jak
wtedy, kiedy stosujesz środki przeciwbólowe.
Kolejny klucz to oddech. Badania pokazują, że głęboki, przeponowy oddech jest znakomitym
narzędziem do zachowania dobrego nastroju. Oddychanie przeponowe przynosi balans biochemii
w naszym mózgu poprzez podniesienie poziomu oksytocyny i prolaktyny, obniża poziom kortyzolu,
zwanego potocznie hormonem stresu.
9
Wróć do podstaw – zadbaj o swoje ciało. Zacznij odżywiać się w inteligentny sposób, oczyść ciało
z toksyn, zbuduj dobrą kondycję, uelastycznij kręgosłup, stwórz dobrą relację z ciałem, naucz się
rozumieć sygnały płynące z ciała, odblokuj przepływ energii, zacznij oddychać przeponowo, naucz się
relaksacji. Wróć do podstaw, a twoje ciało to podstawa. Absolutna podstawa. Zmiany będą ogromne.
Poprawi się twój nastrój, wzrośnie poczucie własnej wartości i samoocena, będziesz miał więcej energii
i motywacji, twoje oczy będą świecić.
10
To zdjęcie zostało zrobione podczas spektaklu na zakończenie szkoły teatru i tańca, prowadzonej
przez japońskiego mistrza.
Dokładnie pamiętam dzień kończący tę przygodę. Przez tydzień zastanawiałem się, jaki aspekt
mojego doświadczenia chcę pokazać innym. Wiedziałem, że musi to być naturalne i prawdziwe,
coś, co odkryłem głęboko w sobie. Po trzech miesiącach pracy wewnętrznej i eksploracji głębokich
pokładów podświadomości, miałem ogromne ilości materiału, doświadczeń, przemyśleń. Znalazłem
w tej wewnętrznej podróży ogromne ilości skarbów, cennych miejsc, ale również poznałem sfery siebie,
które trudno byłoby nazwać świetlistymi i pozytywnymi. Wtedy zrozumiałem, że każdy człowiek
posiada wewnętrzne plemię, wewnętrzną różnorodność i podobnie, jak różnimy się od innych ludzi,
tak też różnimy się w różnych momentach od siebie samych. Jest wiele aspektów „ja”. Niektórymi
żyjemy na co dzień, inne są głęboko ukryte i zapomniane.
Jedną z tych zapomnianych części mnie było coś, co – kiedy spotkałem to w sobie pierwszy raz
– przeraziło mnie, było potężne, dzikie, nieokiełznane i... zranione. Spotkałem tę energię, tę część mnie
już kilka lat wcześniej, ale byłem tak przerażony, że uciekłem od niej, zamknąłem do niej dostęp. Była
zbyt dzika, zbyt silna.
Była wiosna 2008 roku i postanowiłem spotkać się z nią raz jeszcze. Kiedy pozwoliłem sobie
zobaczyć ją i być w ruchu, w tańcu, moje ciało przeszywała potężna siła, wydawałem z siebie głosy jak
dzikie zwierzę, poruszałem się jak dziki kot. I gdzieś tam, któregoś dnia wiosną 2008 narodził się we
mnie Lew.
Przez kolejne lata uczyłem się, jak zarządzać tą potężną energią, ponieważ kiedy wypuściłem ją na
zewnątrz – ze względu na zranienia w mojej historii, brak okiełznania – narobiła wielkiego bałaganu.
Jednak im więcej pracowałem ze sobą, szkoliłem siebie i innych, doskonaliłem z czegoś, co kiedyś było
przerażające, Lew stał się moim sojusznikiem, wsparciem, towarzyszem. Stał się moją wewnętrzną
mocą, ale również pojawił się na logotypach mojej firmy, zajął swoje miejsce w moim plemieniu.
11
Wielokrotnie pracowałem z ludźmi, którzy byli skonfliktowani wewnętrznie, czasem wręcz nazywali,
że jest w nich coś, co ich rani w środku. Pracowałem z mężczyzną z tygrysem w brzuchu, który
powodował wrzody żołądka. Miałem zaszczyt pomóc tysiącom osób znaleźć nową ramę na dzikość
w nich samych, na najtrudniejsze z ich perspektywy doświadczenia i zamienić ich wewnętrzne demony
w siłę i moc.
Podczas jednej z moich podróży do Peru, kiedy mój Lew zaczął szaleć, szaman powiedział:
„Kontroluj swoją energię, Pablito”. Wtedy zrozumiałem, że często nasze życie wewnętrzne przypomina
ujeżdżanie dzikiego wierzchowca. Nie można go spętać i związać, bo oszaleje z braku wolności, lecz
również nie można dać mu zupełnej swobody – musimy stać się dobrymi i inteligentnymi jeźdźcami.
Wróć do podstaw – poznaj wszystkie aspekty siebie jako części wielkiego plemienia, które nazywa
się „ja”. Jeśli ty jesteś całym plemieniem, jakie są aspekty ciebie? Wróć do podstaw, nawiąż kontakt ze
sobą, z każdą częścią ciebie i daj jej przestrzeń do ekspresji. Wróć do podstaw, poznaj siebie, najdalsze
zakamarki swojej psychiki, swojego plemienia. Wróć do podstaw, poznaj swoje strachy i swoją moc.
Wróć do podstaw, stań się liderem własnego, wewnętrznego plemienia. Zrób wielkie spotkanie w twojej
aktywnej wyobraźni wszystkich aspektów ciebie i odzyskaj wewnętrzne przywództwo.
Obejrzyj film „Zaklinacz koni” z Robertem Redfordem, i zrozum, że proces wewnętrznego
uzdrawiania i odzyskiwania mocy bardzo przypomina to, co zobaczysz na ekranie.
Podczas spektaklu stałem się moją dzikością, moim Lwem, który mógł wyrazić siebie, pozbyć się
złości i gniewu i stać się potężnym towarzyszem podróży. To był moment odzyskania mojej mocy.
Wróć do podstaw, poznaj całego siebie i stań się przywódcą tego plemienia. Odzyskaj swoją moc.
12
Na zdjęciu moje rockowe przemówienie podczas National Achievers Congress dla 4000 osób!
Wczoraj podczas szkolenia jeden z uczestników zapytał się, w jaki sposób odnaleźć to, czego
pragnie. Odpowiedziałem mu: „Obserwuj siebie, doświadczaj, podróżuj, oglądaj, szukaj”. Kiedy
poczujesz, że coś cię przyciąga tak, że mówisz sobie – wow, ja też tak chcę, też chcę taki być, to mieć,
tak żyć, to robić – to jest to”.
Pamiętam, że kiedy pierwszy raz poszedłem na naprawdę wartościowe szkolenie, moje serce stanęło
w ogniu, poczułem, że chcę być na tym miejscu, uczyć, pomagać, wspierać, motywować. Wtedy
ustanowiłem sobie wielką wizję, wizję tak olbrzymią, że wydawała się niemożliwa do zrealizowania.
Jakże różniło się to od klasycznej, nudnej edukacji. Było pełne pasji, humoru, energii. Wiedziałem,
że znalazłem to, co będę kochał robić do końca życia.
Wróć do podstaw – znajdź to, co pragniesz w życiu robić. Kiedy twoje serce staje w ogniu? Z karierą
jest jak z miłością, jest wielu mężczyzn, wiele kobiet, ale w pewnym momencie jedna z nich staje się
wyjątkowa. Twoje serce staje w ogniu. Jaka kariera jest dla ciebie? Szukaj, poznawaj, doświadczaj,
aż znajdziesz ten moment: „Wow! Ja też tego chcę”.
Kiedy znajdziesz to, czego pragniesz, będziesz potrzebować kilku elementów, aby przeprowadzić
sobie autocoaching z prawdziwego zdarzenia i wspiąć się na ten szczyt:
1. Zbuduj wielką wizję, olbrzymi cel, który chcesz osiągnąć i rozbij go na mniejsze, planuj działania.
2. Potrzebujesz wiary i 100-procentowego przekonania, że uda ci się osiągnąć twój cel.
3. Motywacja i inne stany, które wspierają cię na tej ścieżce, są konieczne.
4. Znajdź dobre strategie działania, które będą realizowały cele z punktu 1, najlepiej u kogoś, kto
już doszedł w to miejsce, do którego ty podążasz.
Wróć do podstaw, działaj inteligentnie, z wielkim planem i marzeniem, ale również z konkretnymi
strategiami popartymi inteligentną edukacją. Osiągnięcie wielkich celów potrzebuje wielkich planów,
wielkich działań i wielkiej siły. Szkolenia dla wielotysięcznej publiczności były wpisane w mój plan na
pięć lat. Kiedy pokazywałem to niektórym ludziom w momencie, kiedy nawet nie mieliśmy własnej
siedziby, a na szkoleniach bywało po kilkanaście osób, kiwali uprzejmie głową. Chroń swoje marzenia
i walcz o nie, ponieważ jeśli po coś jesteśmy na tym świecie, to właśnie po to, aby realizować się poprzez
największe cele i wizje, które pojawią się w naszych umysłach i naszych sercach.
Wróć do podstaw, realizuj marzenia w inteligentny, konkretny sposób, każdego dnia. Na szczyt
wchodzi się małymi krokami, nikt nie ustawił nikogo od razu tam, na samej górze. Wspinaj się
codziennie z zaangażowaniem i wiarą, z motywacją i koncentracją, ucz się wspinaczki od najlepszych,
doskonal swoją technikę, pamiętaj, że wchodzisz na szczyt, i kontynuuj, aż go osiągniesz. Potem, gdy
patrzysz już z tej góry, okazuje się, że jest więcej szczytów, jeszcze wyższych. Wtedy rozumiesz, że nie
chodzi w życiu o szczyty, ale o to, że stałeś się Himalaistą Życia.
13
To jedno z najważniejszych pytań, jakie możemy sobie zadać. Odpowiedź, która zupełnie zmienia
reguły i zasady, według których żyjemy. Przez wiele lat wierzyłem, że w człowieku istnieje coś
wyjątkowego, ale nie mogłem zrozumieć, co to jest – co jest naszym potencjałem?
Każdy z nas ma potencjał, który może rozwijać lub zaniedbać tak, że stanie się jak kwiat, który
nigdy nie rozkwitnie. Jak powiedział Henry David Thoreau: „Jaki jest sens trzymać zegar słoneczny
w cieniu?”.
Szukałem tej odpowiedzi w przygodach, które przeprowadziły mnie przez kilka kontynentów.
Wiele lat, setki szkoleń, tysiące spotkań z mądrymi ludźmi, poświęcenie doskonaleniu, kilka tysięcy
książek i non stop zadawanie sobie pytania: „Co jest moim potencjałem?”. Odpowiedź nie przyszła
w jednym momencie, raczej były to puzzle, które układały się jeden po drugim na swoje miejsce, aby
ukazać pełen obraz. I najciekawsze, że to wcale nie była odpowiedź, lecz... dobrze zadane pytanie.
Zapytaj się, po pierwsze, co jest twoim talentem, jaka jest największa wartość, jaką możesz dać
światu pod względem formy. Forma to taniec, muzyka, budowanie zespołów, blog, pieczenie ciastek,
stolarka, tworzenie systemów marketingowych, rysunek. Jaka jest technologia, w której możesz coś
dostarczyć ludziom, społeczeństwu? W czym jesteś lub możesz być wybitny?
Moim darem, moją technologią przekazu jest mój głos i słowa, mówienie i pisanie w taki sposób,
aby energetyzować, motywować, inspirować, napełniać siłą i wiarą. Mój głos, w formie dźwięku i słowa
pisanego, jest moją formą. Dla Chopina to muzyka, dla Paulo Coelho – słowo pisane, dla Magdy Gessler
– gotowanie i budowanie biznesów żywieniowych, dla Messiego – piłka nożna, dla Mateusza
Kusznierewicza – żeglarstwo. Widzisz to? Darem Eminema jest głos, wyczucie rytmu, muzyka. To jest
talent. To forma wyrazu tego, co jest wewnątrz nas.
Po drugie, zapytaj się teraz (kiedy masz technologię przekazu, kanał, który jest gotowy, aby
dostarczać): Co jest największą wartością pod względem treści, jaką mogę przekazać? Wiele osób pisze
książki, ale są one tak różne pod względem treści, podobnie jak muzyka, restauracje, biznesy, obrazy,
przedszkola. Jest mnóstwo form, które możesz przybrać, ale co włożysz do środka? W co wierzysz?
Co wyraża ciebie? Kuba Wojewódzki używa dokładnie tej samej formy przekazu, co ja – głosu, słów,
14
i przeprowadza zabawne, krytyczne, ironiczne wywiady. To jest jego treść: inteligentna ironia, wręcz
bezczelność i czasem mocny cynizm. Mój przekaz jest inny, mówi: obudź się i znajdź swój potencjał.
Niektórzy wręcz zarzucają mi naiwność. Mylą naiwność z wiarą w człowieka. I Paulo Coelho, i Stephen
King mają tę samą technologię przekazu – pisarstwo, ale znacznie różnią się od siebie treścią. Przekaz
Eminema to energia złości i buntu, aby zamienić ją w sztukę i przekazać, zamiast niszczyć i napadać na
sklepy, musiał wykorzystać swój talent, swój dar, swoją technologię.
Zadawaj sobie aż do skutku te dwa pytania: Co jest moją formą? Co jest moją treścią? Tak długo,
aż odkryjesz, w czym możesz być najlepszy. Nie lepszy od innych, ale najlepszy w sobie, najlepszy, jaki
możesz być dla świata. Ostatecznie ten wielki wyścig – maraton życia – to długodystansowa próba,
którą przechodzimy tak naprawdę jedynie w konfrontacji ze sobą. Jedyny prawdziwy wyścig w życiu
polega na tym, czy przebudzimy się w pełni do tego, co jest naszym potencjałem, i stworzymy życie
oparte na naszej mocy, życie godne pieśni, dobre, wartościowe i spełnione.
Wróć do podstaw – jakie masz talenty? Co masz najbardziej wartościowego do przekazania światu?
Może potrafisz świetnie nawiązywać relacje, a może pięknie piszesz? Czy umiesz rysować, malować,
doskonalić przestrzeń? Czy masz wyczucie rytmu, świetnie znasz się na muzyce? Czy jesteś dobrym
sportowcem? A może spędzasz godziny na analizie świata relacji i zależności społecznych? Rozumiesz
złożone systemy matematyczne? Potrafisz przewodzić innym, inspirować? Jesteś świetnym oratorem?
A może potrafisz przekonywać ludzi do zmiany zdania? Wróć do podstaw! W czym jesteś dobry? Jaki
jest twój talent?
Na zdjęciu robię to, co kocham, co jest moim talentem.
Ruszaj w podróż! Wróć do podstaw. Znajdź swój talent, coś najbardziej wartościowego, co możesz
zaoferować światu!
15
Przedwczoraj wieczorem podjąłem decyzję – lecę do Ameryki Południowej odpocząć po bardzo
intensywnym miesiącu pracy i wielu sukcesach, które odnieśliśmy jako firma, oraz moich osobistych
zwycięstwach, tak samo istotnych. Wczoraj kupiłem bilet i lecę znowu w nieznane, z ciekawością,
ekscytacją. Wiem, że przeżyję kolejną przygodę i już nie mogę się doczekać. Cała moja istota się raduje!
Wróć do podstaw – nagradzaj się. Nagradzaj się. Codziennie wieczorem robię rachunek sumienia
i za wszystko, co zrobiłem dobrze, wyjątkowo – daję sobie nagrodę. Poklep siebie po ramieniu, powiedz
sobie dobre, wspierające słowa. Są ludzie wokół nas, którzy są cudowni dla innych – teraz muszą
to tylko przenieść na siebie. (Nie ma to nic wspólnego z narcyzmem, który jest zaburzoną relacją ze
sobą, bo człowiek w tym samouwielbieniu paradoksalnie czuje się tak niepewny, że potrzebuje
nieustannych potwierdzeń z zewnątrz.) Jest lepsza droga – bądź po prostu dobry dla samego siebie,
zbuduj super relację ze sobą, a na pewno częścią jej będzie umiejętność nagradzania siebie. Osiągnąłeś
wielki cel – daj sobie nagrodę, równie wielką. Zrobiłeś coś, co zaplanowałeś – daj sobie nagrodę.
Pamiętam, jak pracowałem z 55-letnim mężczyzną – jego sukcesy wciąż były próbą udowodnienia
czegoś ojcu, który już dawno odszedł z tego świata. Wyjdź z tego koła. Zacznij nagradzać samego
siebie, stań się wolny i niezależny, wtedy nagroda od innych będzie cudownym dodatkiem, a nie
narkotykiem, który musisz otrzymać, żeby poczuć się dobrze.
Wróć do podstaw, pomyśl, jak bardzo lubimy być nagradzani, uznani, kiedy robimy coś dobrze. Daj
to sobie. Zacznij nagradzać i uznawać siebie samego. Praktyczny krok: poznaj, jakie nagrody są dla
ciebie najcenniejsze, co najbardziej lubisz otrzymywać od ludzi jako uznanie. Praktyczny krok:
do wszystkich twoich celów i planów dodaj nagrody, które sobie dasz, gdy je osiągniesz. Praktyczny
krok: codziennie wieczorem zamknij oczy, przejrzyj cały dzień i daj sobie nagrodę motywującą za
wszystko, co zrobiłeś dobrze. Dokładnie taką, jaką lubisz otrzymywać od innych. Wróć do podstaw
– nagradzaj się i uwolnij od uzależnienia od opinii innych i tego, czy otrzymasz nagrodę od nich,
czy nie.
Wiem, nikt nas tego nie nauczył, wręcz przeciwnie. Czas na zmiany! Zacznij siebie nagradzać,
dzisiaj.
16
Przeszliśmy 10 kroków – praktycznych przemyśleń, dotyczących podstawowych zmian. Oparłem
je na moich życiowych doświadczeniach. Poniżej podsumowanie tych 10 pierwszych kroków:
1. Wróć do podstaw, do tego, co jest naprawdę ważne, skup się na najważniejszym. Wykonuj
podstawowe praktyki i ćwiczenia. Ćwicz, ćwicz, ćwicz. Powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj. To droga
mistrzów.
2. Kieruj swoją uwagę na pozytywy życia przez pytania typu: Co tu jest pięknego i wyjątkowego?
Czego mogę się tu nauczyć? Za co jestem wdzięczny teraz? Pozbądź się pytań, które wpędzają cię
w cierpienie umysłu.
3. Określ swoje cele pod względem tego, kim ty stajesz się, osiągając je. Jakim człowiekiem chcesz
być? Zbuduj swój kształt według swojego potencjału. Kim możesz stać się w pełni twojego rozwoju
jako człowiek.
4. Stwórz codzienne nawyki, rytuały, prowadzące cię tam, dokąd zmierzasz. Praktykuj życie, które
cię rozwija. Pozbądź się nawyków, które zabierają ci energię. Zaprojektuj swoje życie, działania.
5. Zrób porządek ze swoją przeszłością. Techniki regresji hipnotycznych, dobrze przeprowadzone,
mogą zmienić to, w jaki sposób pamięć wpływa na ciebie tu i teraz. Pamiętaj: przeszłości już nie ma,
ale zostawiła swój ślad i wpływa na to, czego oczekujesz w przyszłości. Wybacz, uwolnij się od trudnej
przeszłości, żyj swoimi zwycięstwami. Pamiętaj piękną przeszłość, bądź w tu i teraz, spodziewaj się
najlepszego.
6. Zadbaj o swoje ciało. Taoiści mówią, że to prawdziwa świątynia dla ducha. Dieta, ćwiczenia,
relaks i inne podstawy zdrowia.
7. Poznaj różne aspekty siebie i daj im przestrzeń, aby mogły się wyrażać. Twoja złość jest tak samo
ważna, jak twoja pewność siebie czy współczucie. Jesteś OK taki, jaki jesteś.
8. Znajdź karierę, która rozpala twoje serce i oddaj się jej. Szukaj, szukaj, aż w pewnym momencie
usłyszysz – to jest to, tego chcę. Stań się Himalaistą Życia. Zbuduj wielkie cele i codziennie do nich
podążaj. Wejście na wielkie szczyty to codzienna wspinaczka. Potrzebujesz do tego wiary, motywacji,
dobrych strategii i planu.
9. Odszukaj swoje talenty – to największe skarby, jakie nosisz w sobie. Znajdź to, w czym jesteś
najlepszy, co przychodzi ci z łatwością. Określ swoje silne strony i rozwijaj je stale.
17
10. Nagradzaj się. Zawsze, kiedy zrobisz coś dobrze, daj sobie nagrodę. To może być dobre słowo lub
poklepanie się po ramieniu. Zbuduj dobrą relację z samym sobą. Będziesz w niej do końca życia
24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Wróć do podstaw – rób wielkie podsumowania. W październiku odbyłem 22 dni szkoleniowe. Jeśli
kiedykolwiek prowadziłeś szkolenia, wiesz, jaki to potężny wydatek energetyczny. W międzyczasie był
również NAC, coachingi, spotkania, webinar dla 600 osób, projektowanie strony, wspieranie innych
ludzi oraz pozostałe obszary życia, o które trzeba zadbać. Poznałem nowych wspaniałych ludzi, których
pokochałem, tańczyłem z nimi, uczyłem ich, dawałem im dobrą wartość. Robiłem to, co kocham
najbardziej. Dzisiaj padłem jak zmęczony lew. Leżę w łóżku, mam gorączkę i napieprzają mnie plecy.
Robię wielki rachunek sumienia – podsumowanie tego szalonego miesiąca, który był absolutnie
i totalnie odjazdowy, mocny, wielki, wyczerpujący i szalenie satysfakcjonujący! Daliśmy totalnie czadu.
To jest też miejsce, by podziękować wszystkim, którzy byli w tej podróży ze mną. Małgosia
Nowicka, Michał Łoś, Sławomir Rak, Kamil Fröste, Magdalena Zwierucho, Lucyna Kwaśna, Olga
Mieszczanek, Martyna Świtkowska – dziękuję wam oraz wszystkim, którzy byli obecni przez ten miesiąc
i wspierali mnie, abym mógł dawać publiczności najwyższą jakość. Jeśli w tym okresie nie miałem dla
kogoś czasu – wybaczcie, jeśli trafiłeś na moment wkurzonego lwa – wybacz.
Wróć do podstaw, rób wielkie podsumowania: podsumuj swój miesiąc, półrocze, związek, karierę,
zdrowie, podsumuj 5 lat i całe swoje życie. Wyciągaj z tego wnioski, dawaj sobie nagrody, przepraszaj
za błędy. Jesteś OK! Słyszysz mnie? Jesteś OK! Podziękuj sobie za to, kim jesteś, nagradzaj siebie za
to, co zrobiłeś wspaniale, wybaczaj sobie błędy i ucz się na nich. Doceń ludzi wokół siebie, szczególnie
tych, którzy dają ci tak wiele. I zawsze pamiętaj: jesteś OK!
Rośnijmy i doskonalmy się, bo kiedy zsumujemy się wszyscy w naszych zmianach, zmienią się całe
rodziny, społeczeństwa i ta cywilizacja będzie mogła wejść na kolejny poziom istnienia. To jest wielki
kolektywny cel i każdy z nas może dołożyć do niego cegiełkę. Tak, jestem romantykiem i marzycielem
i jestem dumny z tego, że moje serce jest w ogniu. Lecz jestem również strategiem, mój umysł pracuje
na wysokich obrotach i dlatego mam plan.
18
Po National Achievers Congress otrzymałem setki wiadomości i często, oprócz podziękowań,
padało pytanie: „Skąd ty, człowieku, masz tyyyyyyyyyyyyle energii?”. Od wielu lat mam świadomość,
że praca nad doskonaleniem samego umysłu to mało, człowiek jest bardzo złożony i potrzebujemy
holistycznego podejścia do rozwoju. Redukcjonizm to stary model, dzisiaj króluje integralność.
Przykład 1: mnisi buddyjscy, których poznałem, mają zniszczone ciało i zdeformowane od
wielogodzinnego siedzenia w medytacji kości bioder. Przykład 2: wiele osób pracujących na poziomie
duchowym, w bardzo głębokich przestrzeniach psychiki, nie potrafi odnaleźć się w świecie
materialnym. Przykład 3: ludzie ze świetnie rozwiniętym umysłem, mają czasem absolutny brak
inteligencji emocjonalnej, umiejętności wyrażania emocji. Przykład 4: tancerze, od jakich miałem
przyjemność się uczyć, doskonale rozwinęli swoje ciało i emocje, lecz ich mentalne przekonania na
temat siebie i świata pozostawiały wiele do życzenia.
Odpowiedzią jest integralność. Praca nad doskonaleniem siebie na poziomie ciała fizycznego,
emocji, umysłu, czyli sfery mentalnej, społecznej, środowiskowej, duchowości, którą rozumiem jako
połączenie z czymś większym niż ja sam, oraz energii. I to jest dużo pracy, lecz jeśli zaniedbamy któryś
z poziomów (lub jak wolisz – systemów), cóż – przyjdzie prędzej czy później zapłacić rachunek.
Bo kiedy skupimy się tylko na karierze – odsuniemy relacje, gdy skoncentrujemy się jedynie na finansach
– zapomnimy o zdrowiu itd.
Żeby było ciekawiej, każdy z tych wymiarów jest połączony z innym. To, co dzieje się w twoim
umyśle, w sferze fizycznej i emocjonalnej, co otacza cię w środowisku, ma wielki wpływ na twoją energię
– w ten sposób powiązane są wszystkie systemy. Widzisz to? Daje to olbrzymie możliwości wpływania
na siebie samego.
„Skąd ty, człowieku, masz tyle energii?” Taniec, medytacja, odpowiednio ustawiony system
przekonań, wizualizacja, praca z głosem, muzyka, dobre odżywianie, głęboka wiara w sens mojej pracy
i absolutna miłość do niej, doskonalenie ciała – przesuwanie granic wytrzymałości, używanie emocji
i stosowanie kluczy zmysłowych do ich przywoływania. Cały zestaw strategii, pamiętasz? Już
19
wspominałem, że musisz stać się w życiu strategiem. Posiadać zestaw sprawdzonych strategii, aby
osiągać rezultaty, jakich oczekujesz.
Oczekujesz WIELKIEJ ENERGII, musisz więc mieć wielkie strategie i podjąć działania, dzięki
którym te strategie zrealizujesz.
Wróć do podstaw – zrób listę działań, które budzą twoją energię, dają impuls do działania, ładują
energetycznie i rób ich dużo, dużo więcej. Zrób listę tego, co odbiera ci energię i pozbądź się tego
z życia jak najszybciej lub zmień swoją relację w stosunku do tego czegoś.
Wróć do podstaw, mentalnie nastaw się na energię. Używaj swoich emocji – tam jest mnóstwo
energii (czy czujesz, kiedy się mocno wkurzysz, jak potężna to siła?). Używaj swojego oddechu
– głęboki, przeponowy oddech budzi energię.
Energia, dyscyplina, motywacja – wielka trójca, kluczowa w życiu. I każdy z tych elementów jest
rezultatem działań, jakie podejmiesz.
Wróć do podstaw! Zadbaj o swoją energię! Abyś mógł wykorzystywać ją do swoich celów.
Na zdjęciu podczas NAC 2013 używam swojej energii do obudzenia śpiącej już o późnej porze
publiczności. I powstał ogień. Prawda?
20
W moim życiu podróżowałem między innymi: wielbłądem do granicy indyjsko-pakistańskiej razem
z przemytnikami towarów, na dachu pociągu, motorem, skuterem w wysokich Himalajach, samolotem,
który pamiętał lata 60., wojskowym jeepem. Na tym zdjęciu siedzę na ciężarówce, gdzieś w Ameryce
Południowej, wraz z miejscowymi robotnikami.
Wróć do podstaw – wyjdź z uczęszczanych tras. Najważniejsze rzeczy, których nauczyły mnie moje
podróże, to wyjście z kurortu, ze strefy vip i all inclusive. Zbuduj własną drogę, własny plan. Przestań
jeździć do Egiptu, Tunezji i Chorwacji. Zejdź z uczęszczanych ścieżek. Zaszalej, zrób coś
niespodziewanego, zaskocz sam siebie. Zmień coś ważnego!
W marketingu mówi się o niebieskim i czerwonym oceanie. Czerwony ocean jest tam, gdzie firmy
ze sobą konkurują, posiadając bardzo podobne produkty, walczą na ceny itp. Ten obszar chcesz
opuścić. Niebieski ocean to miejsce, w którym to, co oferujesz, jest inne niż wszystko – oryginalne,
wyjątkowe. Wypływasz wtedy na zupełnie inne wody. Zmieniasz reguły gry.
Bernard Shaw powiedział: „Człowiek rozsądny dopasowuje się do rzeczywistości. Człowiek
nierozsądny dopasowuje rzeczywistość do siebie. Ergo, postęp zależy od ludzi nierozsądnych”.
Wróć do podstaw – jakie są najważniejsze zmiany, których musisz dokonać w życiu? Mamy trzy
rozsądne wyjścia, jeśli coś w naszym życiu nam nie pasuje, jeśli w jakimkolwiek jego obszarze potrzebna
jest zmiana: 1. pełna akceptacja tego, co jest – koniec narzekania, zmieniasz swoje nastawienie;
2. odejście – zostawiasz i idziesz dalej, zmieniasz kompletnie miejsce, źródło; 3. transformacja
i przemiana – zmieniasz to, co jest, w nową jakość.
Wróć do podstaw, określ wszystkie ważne zmiany, jakie muszą zajść w twoim życiu, abyś był
szczęśliwy. Do dzieła! Przestań tak bardzo zamartwiać się tym, co pomyślą lub poczują w związku
z twoją zmianą inni. Jeśli jest prawdziwa i pochodzi z głębokiej, wewnętrznej potrzeby, musi zajść,
i koniec.
Wróć do podstaw, zostaw to, co myślą o tobie inni. Najważniejsze jest to, co ty sam myślisz
i czujesz. Idź za tym, co podpowiada ci intuicja, serce, nawet jeśli to mało popularne i trudne. Wyzwania
21
są w życiu potrzebne, abyśmy stawali się silni. Wiele niepopularnych decyzji podjętych w historii świata
okazało się z biegiem czasu bardzo, bardzo ważnych i właściwych. Świat często boi się zmiany, dlatego
opiera się zmianom. Po prostu przyzwyczaił się, że jest tak, jak jest. Masz w sobie siłę, aby wytrwać ten
opór. Teraz jest twój czas.
22
Joseph Campbell, analizując podobieństwa literatury i mitów z całego świata na przestrzeni wieków,
odkrył, że wszędzie zbudowane są one według podobnego schematu. Nazwał to „podróżą bohatera”
– podróżą po odzyskanie swojego prawdziwego ja, potencjału, mocy, swojego miejsca w świecie.
Najpierw dzieje się coś, co chwieje życiem bohatera. Choroba, rozpad związku, poznanie nowej osoby,
bankructwo, ciąża – coś, co zupełnie zmienia reguły gry. W mitach i opowieściach może to być susza,
wielka wojna, zagubiony przyjaciel itp. Z tego powodu bohater wyrusza w podróż, rozpoczyna
poszukiwanie odpowiedzi. Joseph Campbell mówił, że mity są kolektywnymi snami całych
społeczeństw, a nasze indywidualne sny są naszymi personalnymi mitami. Jaka jest twoja metafora? Jaka
jest twoja opowieść? Gdybyś zapisał swoją podróż przez życie jako historię, opowieść, mit – czego on
będzie dotyczył? Czy coś zachwiało twoim życiem i w jaką podróż wyruszałeś?
My, ludzie, jesteśmy istotami wielowymiarowymi: potrzebujemy praktycznych umiejętności,
potrzebujemy ziemskich i konkretnych rozwiązań, lecz na bardzo głębokich poziomach jesteśmy
również istotami uduchowionymi. Kiedy mówię „duchowość”, nie mam na myśli religii ani praktyk
magicznych czy nawet modlitwy. Dla mnie duchowe jest to, co bardzo, bardzo głębokie,
co dotyka tak potężnych obszarów naszej psychiki, że nazywamy to duszą. Zresztą, greckie słowo
„psyche” znaczy „dusza”. Tak, tak, kochani studenci psychologii – to nauka o duszy!
Kiedy bohater wyrusza w podróż, napotyka wiele wyzwań, które musi pokonać, smoków, z którymi
musi walczyć, cieni, z jakimi przyjdzie mu się zmierzyć. Spotka na swojej ścieżce samodoskonalenia
przyjaciół i wsparcie, aż stanie się tak potężny, aby zmierzyć się z największym wyzwaniem i odzyskać
swoje miejsce w świecie, zdobyć skarb i księżniczkę lub księcia z bajki.
Wróć do podstaw – stwórz wspaniałą opowieść, mityczną historię, metaforę na twoje życie.
Poznałem wiele wybitnych osób i każda z nich miała swoją legendę. Twoje życie jest warte pieśni. Mój
Lew to towarzysz, który pojawił się, gdy wyruszyłem w podróż. Wróć do podstaw, wyrusz w podróż.
Czy świat wzywa cię do podróży? Czy negujesz to zaproszenie ze strachu? Czy wiesz, że przed tobą
olbrzymia wyprawa? Po pierwsze, pamiętaj, że dotąd wielu śmiałków wyruszyło w podróż, pełni obaw
i niepewności – z czasem stali się bohaterami i osiągnęli swoje szczyty. Po drugie, każda wielka podróż
rozpoczyna się od pierwszego kroku. Wróć do podstaw, zacznij iść. Masz jedno życie, wykorzystaj je
tak, że kiedy będziesz leżał w łóżku bliski ostatniego oddechu i ktoś zapyta cię: „Czego żałujesz?”,
odpowiesz: „Absolutnie, kurwa, niczego!”.
Słuchaj muzyki, która inspiruje, otwiera serce, daje energię, uspokaja lub pobudza
– w zależności od twoich potrzeb. Dziel się swoimi odkryciami, niech inni też skorzystają z tej fali.
23
Na początku tego roku mieliśmy kryzys w firmie. Jeden z obszarów przestał dobrze funkcjonować
i nagle włączył się czerwony alarm. Zwiększyliśmy linię różnych szkoleń, nie dbając o odpowiedni czas
na ich reklamę i dotarcie z przekazem, jak istotne treści niosą naszym klientom i fanom. Straciliśmy
poczucie realizmu sytuacji. Powstał problem.
Fala pierwszych reakcji we mnie i całym teamie była bardzo nieefektywna, ale dzięki narzędziom,
które posiadamy, szybko otrząsnęliśmy się z tego uderzenia. Spotyka nas to często, kiedy decydujemy
się jasno i klarownie spojrzeć i określić, jakie jest TU I TERAZ. Postawić diagnozę, odważnie spotkać
się z tym, co jest prawdą o danej sytuacji. Rada ode mnie – im szybciej, tym lepiej.
Woody Allen, którego wiele filmów absolutnie uwielbiam, powiedział: „Jeśli nie popełniasz błędów,
oznacza to, że nie robisz nic innowacyjnego”. Błędy i ich konsekwencje są naturalną częścią naszego
życia, zarówno prywatnego, jak i biznesowego (jak w opisanym przypadku). Zebrałem więc cały team
u mnie w gabinecie, abyśmy postawili brutalną, acz prawdziwą diagnozę. Każdy wziął, łącznie ze mną,
kawałek odpowiedzialności na siebie. Następnie zaczęliśmy burzę mózgów. Stworzyliśmy kilkanaście
definicji i redefinicji problemu i do każdego z nich stworzyliśmy zestaw rozwiązań. Pracowaliśmy
twórczo przez kilka godzin i... ta praca trwa do dzisiaj, ponieważ twórcze myślenie zorientowane na
rozwiązanie problemu przeszło w myślenie nieustannego doskonalenia procesów.
Nie tylko udało nam się rozwiązać problem, ale też znaleźliśmy tyle pomysłów w różnych sferach
działania biznesu, że do dzisiaj czerpię inspirację z tamtej nocy. Chociażby szkolenie Ogień Motywacji
zostało przygotowane na podstawie tamtych przemyśleń.
Kiedy pojawia się problem, mamy tendencję do panikowania, czarnowidztwa, obwiniania – to są
bardzo mało efektywne rozwiązania.
Wróć do podstaw – kiedy pojawi się problem, zamiast panikować, zbierz największe mózgi, jakie
znasz, i stwórzcie wszystkie definicje i redefinicje problemu, jakie tylko zdołacie. Następnie znajdźcie
wszystkie rozwiązania, jakie przyjdą wam do głowy. W wyniku naszej pracy stworzyliśmy około
10 redefinicji problemu i po 12–13 rozwiązań do każdej redefinicji. Z tego zestawu ponad
120 konkretnych działań wprowadziliśmy 15, które uznaliśmy za najważniejsze.
24
Efekty naszej pracy widać na zdjęciu – oto uczestnicy szkolenia Ogień Motywacji. Pod koniec
stycznia kolejna edycja Ognia, dzisiaj flagowego szkolenia w naszej firmie, które uwielbiam prowadzić.
Subiektywnie i obiektywnie – jednego z najlepszych treningów na świecie, który daje zestaw
praktycznych strategii, rozwiązuje ważny i realny problem braku motywacji, pobudza do efektywnego
działania i jest jak koncert rockowy. Gdyby nie tamten problem z początku opowieści, być może nigdy
by nie powstał, ponieważ tworzyłbym z innego miejsca, z innej perspektywy.
Problem sam w sobie nie niesie nic wartościowego, ale jeśli wejdziesz z nim w interakcję, możesz
wyciągnąć z niego prawdziwe złoto.
Wróć do podstaw. Problem jest wezwaniem do zwiększonej intensywności twórczego myślenia.
Spójrz odważnie w sedno problemu, nazwij go. Wezwij najmądrzejszych dookoła siebie i myśl, myśl,
myśl. Znajdziesz rozwiązania i dużo więcej. Wróć do podstaw, zacznij więcej czasu poświęcać na
szukanie rozwiązań, zamiast na lamentowanie. „Bo zamartwianie się ma się tak do radzenia sobie
z problemami, jak rozwiązywanie zadań arytmetycznych do żucia gumy balonowej.”
Kto był na Ogniu Motywacji? Mam rację?
25
Rok 2011. Na zdjęciu pierwszy obraz, jaki namalowałem w życiu po wyzwoleniu się z przekonania
„nie umiem malować”. Stoi za tym naprawdę ważna historia.
W szkole podstawowej dowiedziałem się o sobie kilku rzeczy: słabo rysuję – na trójkę, słabo
śpiewam – też na trójkę. Słabo również tańczyłem, co prawda bez formalnej oceny, ale cóż
– podskakiwanie na szkolnych dyskotekach i klaskanie do „Coco Jumbo” nie szło mi najlepiej. Przez
wiele lat żyłem właśnie takimi przekonaniami: nie umiem tańczyć, nie umiem śpiewać, nie umiem
rysować.
Dzisiaj uczę ludzi, w jaki sposób mogą wyrażać siebie za pomocą głosu, śpiewu i autentycznego
ruchu. Są to bardzo ważne elementy mojej pracy. Nauczyłem w ciągu ostatnich lat tysiące ludzi, jak
otwierać głos i wyrażać nim emocje, jak pokazać swoje doświadczenia za pomocą tańca, jak narysować
to, co właśnie czujesz i czego doświadczasz w życiu. Jest to bardzo ważny element otwierania kanałów
ekspresji, kluczowy element naszych szkoleń. Pobudza kreatywność i pewność siebie, podnosi poczucie
wartości. Skarby. Ci z was, którzy uczestniczyli w naszych szkoleniach, doskonale wiedzą, o czym piszę.
Umowy, które kiedyś zawarłem, i prawdy, w jakie wierzyłem – były jedynie ograniczającym
przekonaniem. Zasady, które jak antyczne prawo regulowały teraźniejszość. 2008 – nowa umowa:
„umiem tańczyć”, 2009 – nowa umowa: „mogę i potrafię śpiewać”, 2011 – nowa umowa: „umiem
malować i rysować”.
26
Często rezygnujemy z różnych wartościowych rzeczy ze względu na przekonania, które wzięliśmy
od innych ludzi, na przykład od zafiksowanych na systemie oceniania nauczycieli, lub z innych źródeł.
Myśli, które postanowiliśmy uznać za własne. Spotkałem w mojej karierze wiele utalentowanych osób,
które odebrały sobie możliwość doskonalenia i działania w danej dziedzinie, ponieważ „nie były
perfekcyjne”. Widzisz to? Czasami pozwalamy, żeby rządziły nami myśli, które po prostu odłączają nas
od naszego potencjału, od twórczości, sukcesu, zdrowia, szczęścia. Pracowałem też wielokrotnie
z osobami, które uznawały, że „są zbyt beznadziejne, aby być w związku i spotkać kogoś
wartościowego”, „nie zasługują na awans” itp. Pozbycie się takich przekonań otwiera perspektywę
nowych działań, do tej pory zakazanych lub tak zwanych niemożliwych.
Wróć do podstaw – zrób poważny rachunek sumienia. Czy są jakieś umowy, przekonania o świecie
lub opisy ciebie, które bardzo ci nie służą? Mogą dotyczyć tego, kim jesteś, co umiesz lub czego nie
umiesz albo całego świata i reguł nim rządzących. Na przykład „świat to niebezpieczne miejsce” lub
„jestem strasznie nieśmiały” albo „w Polsce nie da się zrobić teraz biznesu”. Zrób listę programów,
które są dla ciebie szkodliwe i ograniczające.
Kiedy ktoś mnie pyta, na czym polega moja praca, bardzo często odpowiadam – na usuwaniu
szkodliwych umów, które zawarliśmy sami ze sobą, i na pomocy w zawarciu nowych, lepszych. Kiedy
dodasz do tego porządne strategie wspierające te przekonania, zaczynasz poważną zmianę w życiu. Ale
musisz być na nią gotowy, musisz wiedzieć, co chcesz zmienić. Twoja praca domowa – zrób swoją listę.
Wróć do podstaw. Zawarłeś słabe umowy? Zerwij je i zawrzyj nowe, dużo lepsze.
27
Dyscyplina to wolność. „Nieprawda!” – zapewne właśnie krzyczy coś w tobie. Jednak pomyśl
o tym przez chwilę. Czy brak dyscypliny nie prowadzi do tego, że stajesz się niewolnikiem swoich
nastrojów, chwilowych zachcianek, impulsów? Słabość człowieka zabiera mu wolność wyboru.
Na zdjęciu medytuję w ogrodzie kamiennym mojego nauczyciela w Himalajach, podczas jednego
z najbardziej dyscyplinujących w moim życiu treningów. Trzy miesiące, sześć dni w tygodniu, po osiem
– dziesięć godzin, bez mówienia, z jedną przerwą dziennie.
Gabrielle Roth powiedziała: „Potrzebujesz dyscypliny, aby być wolnym duchem”. Nauczyciele
buddyjscy nauczają, że dopóki żyjemy przywiązani do różnych ludzi, rzeczy, emocji, koncepcji
mentalnych, nie jesteśmy prawdziwie wolni. Nawet przywiązanie do wolności może być więzieniem
umysłu. Nie wspominając o uzależnieniach od różnych substancji, internetu, telefonów itp.
Czym więc naprawdę jest wolność? Po 25 latach Nelson Mandela został wypuszczony z więzienia
w RPA, w którym został osadzony, ponieważ wierzył, że wszyscy ludzie są sobie równi wobec prawa
i walczył o to pokojowymi metodami. Wszyscy spodziewali się wielkiej zemsty, rewanżu. Mandela
bardzo szybko został wybrany na kolejnego prezydenta. Dziennikarz spytał się go: „Jak czujesz się po
wyjściu na wolność?”. Mandela odpowiedział: „Ja zawsze byłem wolny”. Kiedy zapytano Osho, czym
jest prawdziwa joga, odpowiedział, że jest to sposób, aby stać się mistrzem swojego ciała i oddechu.
Samodyscyplina to umiejętność kontrolowania i dokonywania wyboru swoich działań,
to podejmowanie decyzji zgodnie ze swoimi planami i celami, zamiast reagowania na chwilowe impulsy.
Samodyscyplina to samokontrola, możliwość wybitnego sterowania samym sobą. To działanie według
tego, co ustaliłeś, że jest dla ciebie najlepsze! Pamiętasz filmy karate, które oglądaliśmy w dzieciństwie?
Zauważ, że każdy bohater przechodzi tam przez proces doskonalenia, aż osiągnie własne mistrzostwo.
Wtedy, dopiero wtedy, może wypełnić swoją misję, swoje zadania. Miałem w życiu ogromny przywilej
uczyć się od wielu mistrzów i dzięki temu mogę przekazywać tę wiedzę dalej.
Wróć do podstaw – zacznij budować swoją samodyscyplinę. Nie wymagaj od siebie perfekcji,
po prostu doskonal się, uszlachetniaj. Praktyczne ćwiczenie: zaplanuj jedną czynność, którą będziesz
wykonywał codziennie przez 10 minut. Dotrzymaj danego sobie słowa. Zbudujesz w ten sposób
potężną siłę woli. Nasza największa siła rodzi się w tych miejscach, dokładnie wtedy, kiedy stajemy się
silniejsi niż nasze słabości. Każdy z nas może być mistrzem samego siebie, to droga samodoskonalenia
i stania się najlepszym sobą, jakim możemy być.
28
Co jakiś czas w życiu potrzebujemy przerwy, oddechu, spojrzenia z boku na wszystkie ważne
sprawy. Nasze życie to sieć połączeń i musimy zadbać o każde z nich. Zdarza się, że tak bardzo
zaangażujemy się w to, co jest teraz aktualne, że gubimy perspektywę długoterminową lub prawdziwe
i głębokie powody naszych działań.
Jeśli w twoim życiu następują wielkie zmiany, potrzebujesz przestrzeni i czasu, aby zaplanować
nową drogę. Również w przypadku, kiedy doświadczasz stagnacji i wciąż powtarzasz te same błędy,
musisz wyskoczyć z tego cyklu.
Co jakiś czas wyjeżdżam i odcinam się od wszystkiego i wszystkich. To czas tylko dla mnie na to,
abym mógł przejrzeć swoje cele, zaktualizować drogę życiową, przemyśleć kolejny etap mojego życia.
Docenić zwycięstwa i wyciągnąć wnioski z błędów. Czas, aby połączyć się ponownie z tym, co dla mnie
priorytetowe.
Wróć do podstaw – złap perspektywę i nowe spojrzenie. W jaki sposób, jak konkretnie? Wyjedź
sam na weekend i przemyśl różne sprawy lub spotkaj się i omów ważne dla ciebie kwestie z zupełnie
niezależną osobą, konsultantem, coachem. Jeśli możesz, odetnij się od wszystkiego na kilka dni.
W sierpniu spędziłem krótki czas, latając na kitesurfingu. Zupełnie odstawiłem pracę, opalałem się,
surfowałem, spacerowałem, medytowałem. Po kilku dniach popłynął tak wielki strumień kreatywnych
pomysłów, że wciąż nie zdołałem wprowadzić ich wszystkich w życie. Nie wspominając o regeneracji
i odpoczynku.
Wróć do podstaw – podejmij takie działania, aby świeżym okiem spojrzeć na siebie i swoje życie.
Jeśli połączysz to z wprawnym autocoachingiem, rezultatami zaskoczysz sam siebie.
29
Na zdjęciu jestem z Carmen Bostic St Clair i Johnem Grinderem, twórcą NLP, w hiszpańskiej
Maladze. Kiedy kilka lat temu spotkałem Johna Grindera, człowieka, dzięki któremu zachowała się
wiedza wybitnych terapeutów, takich jak Milton Erickson, Virginia Satir, Fritz Perls, zachwyciło mnie
w nim kilka rzeczy. Po pierwsze, jest to człowiek, który w wieku 74 lat wspina się na najbardziej
wymagające ścianki, ujeżdża dzikie konie i spędza połowę roku, prowadząc wykłady na całym świecie.
Ale było coś nawet ważniejszego niż jego niesamowita energia. Zrozumiałem to dopiero, kiedy
poznałem go dużo bliżej. John, jeszcze raz podkreślam – w wieku 74 lat, wciąż poznaje nowe
umiejętności, napełnia swój umysł znajomością kolejnych języków, uczy się, wciąż się uczy. To była dla
mnie wielka inspiracja do tego, aby zrobić z edukacji jeden z priorytetów i głównych obszarów mojego
życia. Ponieważ esencją rozwoju człowieka jest nauka.
Wróć do podstaw – zaplanuj, czego zamierzasz nauczyć się do końca roku, czego nauczysz się
w następnym. Naukę trzeba zaplanować, tak jak każdy inny obszar życia, poświęcić jej czas i energię,
wtedy może rozkwitać i przynosić owoce. Ucz się w inteligentny sposób. Są sprawdzone, szybkie
metody na naukę języków, zapamiętywanie informacji, szybkie czytanie, praktyczne integrowanie
wiedzy w życiu.
Naucz się czegoś nowego każdego dnia, bądź skoncentrowany na tym, aby poznawać, niech twój
umysł pozostanie świeży, otwarty, ciekawy. Czasami, kiedy jestem na szkoleniu, słyszę 90 procent
informacji, które już znam, ale ta jedna – mocna, nowa – zupełnie zmienia coś w moim podejściu,
perspektywie, daje okazję do wejścia na wyższy poziom. Bądź czujny, genialne informacje otaczają cię
ze wszystkich stron.
Taką informację otrzymałem od jednej z uczestniczek szkolenia, bardzo dziękuję za tę wiadomość:
„Wczorajsze spotkanie online oglądałam ze swoim synem, zbuntowanym 13-latkiem. Codziennie ma
problem ze wstawaniem do szkoły, spóźnia się, nie ćwiczy na wuefie. Dzisiaj nastawił sobie budzik na
6.30, zjadł śniadanie (pierwszy raz w tym roku szkolnym zjadł je w domu), spakował spodenki
gimnastyczne i za dziesięć ósma był gotowy do wyjścia. Nie mogę się doczekać kolejnego szkolenia.
Bardzo dziękuję”. Takie wiadomości dotykają głęboko serca i moja praca nabiera większego sensu,
mocy. Po takich wiadomościach mam natychmiast przypływ dodatkowej energii, wiary, siły.
Wróć do podstaw – bądź wdzięczny. Wdzięczność może stać się naszą praktyką. Za co jesteś
wdzięczny dzisiaj, co takiego w twoim życiu jest darem? Pomyśl o wszystkim, za co możesz być
wdzięczny, co jest pięknego wokół ciebie. Jeśli zapomniałeś, co to wdzięczność, lub uważasz, że nic
takiego nie ma w twoim życiu, porozmawiaj z osobą na wózku inwalidzkim lub z niewidomym.
Codziennie rano i wieczorem przypominaj sobie o tym, co w twoim życiu już teraz jest wartościowe.
Wróć do podstaw. Praktykuj wdzięczność, aż wejdzie ci to w nawyk.
30
Kilka dni temu Martyna poprosiła, abym namalował jej obraz. Tak zrobiłem, malując najpiękniejsze
istoty, jakie widziałem w Peru – kolibry. Ptaki tak delikatne, piękne, a jednocześnie pełne godności,
powabu i mocy.
Wróć do podstaw – zacznij wyrażać się artystycznie. Muzyka, taniec, rysunek, malarstwo, rzeźba,
teatr. Wszystkie emocje, które nosisz w sobie, przemyślenia, wglądy, przeczucia, wnioski, intencje
możesz przenieść w sztukę. Ekspresja artystyczna może uwolnić cię od zalegających, trudnych emocji
i energii, ponieważ, przenosząc je na papier lub parkiet, wyjmujesz je z siebie. Możesz wtedy
doświadczyć ich z innej perspektywy, ale również rozpocząć proces transformacji. Często zdarza się,
że historie, stany, wspomnienia wiążą ludzi ze starymi wzorcami. Ekspresja jest jednym ze sposobów
na zmianę.
Drugą funkcją wyrażania siebie artystycznie może być jeszcze głębsze doświadczanie tego,
co pozytywne, wspierające, cenne w nas samych. Kiedy to uzewnętrznisz, dokonasz ekspresji, możesz
dokładniej przyjrzeć się temu, co w tobie piękne. To bardzo cenne, ponieważ wielu ludzi nie zdaje sobie
sprawy, jacy są wspaniali.
Wróć do podstaw – codziennie rano narysuj szybki bazgroł energetyczny: zaobserwuj, jak się
czujesz i trzymając pędzel, kredkę lub długopis, wyraź to ruchem na papierze. Kilka kresek, może mały
rysunek tego: 1. jak czujesz się dzisiaj; 2. co jest w tobie pięknego, jaką jakość, wartość godną podzielenia
się ze światem nosisz w sobie; 3. czego chcesz doświadczać teraz w życiu. UWAGA: samo czytanie
22 podstawowych kroków to mało, bardzo mało – musisz zacząć robić, działać. Praktyka. Praktyka.
Praktyka. To jest droga rozwoju. (Z dedykacją dla Pani plastyczki z mojej podstawówki, która usilnie
wmawiała mi przez 8 lat, że nie potrafię malować, w co uwierzyłem na prawie 20 lat; w końcu zawsze
miałem trójkę lub trójkę z minusem.)
Wróć do podstaw, zacznij tworzyć. Zacznij wyrażać to, co jest dla ciebie ważne. Otwórz swój kanał
ekspresji.
31
Na zdjęciu z klientami, w tle siedziba naszej firmy pod Lasem Kabackim.
Jak zacząć zarabiać godne pieniądze, robiąc to co kochasz? Z tym pytaniem żyłem przez wiele lat.
Myślę, że zawsze kiedy znajdziesz odpowiedź na jedno z naprawdę ważnych pytań, jesteś wręcz
odpowiedzialny, aby podzielić się tym z innymi. Jak wejdziesz na któryś ze szczytów, wyznacz trasę
i zaproś ludzi na wyprawę.
Po pierwsze konieczne jest to by zmienić swoje myślenie o pieniądzach i połączyć z nimi
pozytywne, wspierające stany emocjonalne, oraz zrozumieć ich wielką wartość. Nie chodzi o wartość
samą w sobie, bo na bezludnej wyspie pieniądze są bez wartości, ale wartość wymienną w świecie, na
to, co jest dla ciebie naprawdę ważne. Dla mnie taką wartością jest wolność i możliwość podróżowania
po całym świecie.
Kiedy już nastroisz swój umysł na przekonania i stany, które wspierają zarabianie pieniędzy w godny
sposób potrzebujesz sprawnej strategii zarabiania pieniędzy. Mam dla ciebie jedną bardzo uniwersalną...
Zacznij wytwarzać jak największą wartość dla świata, ponieważ żadna praca, żadna kariera, biznes,
zarabianie pieniędzy, nie istnieje w oderwaniu od ludzi, od społeczeństwa lub choćby jego małej części.
Rozumiesz? W czym jesteś lub możesz być najlepszy? Nie lepszy od innych, ale najlepszy w samym
sobie.
To może być wszystko - od pieczenia ciasteczek po naukę jazdy na motocyklu, czy produkowanie
poduszek ciążowych. Jaką możesz wnieść, na teraz, największą wartość? Jaką potencjalnie największą
wartość możesz wnieść, jeśli będziesz rozwijał się w danym zakresie umiejętności, specjalizacji?
Wiele lat i niepowodzeń w biznesie zajęło mi zrozumienie tego, że sukces odnosisz tylko wtedy gdy
w profesjonalny sposób robisz to, co możesz robić najlepiej i nieustannie rozwijasz swój warsztat
rzemieślniczy, doskonalisz swoją formę oraz pogłębiasz treść. Jak Apple. Bądź jak Apple!
Więcej o podziale na formę i treść, oraz o wykorzystaniu twoich talentów, silnych stron w karierze
będę mówił jutro. W ciągu tego tygodnia napiszę też jak przekuć to wszystko w karierę. Podczas
szkolenia on-line 6 grudnia opowiem jak zamienić to wszystko w realne produkty, które możesz
zaoferować światu. Na dzisiaj, pamiętaj, znajdź w sobie to, co jest najcenniejsze. Gdyby został
zorganizowany wielki, wielki targ talentów, wartości - co ty byś wystawił? Co możesz zaoferować
światu? Co w tobie ma największą wartość? Jakie masz umiejętności, talenty, zestaw talentów,
doświadczenia? Zrób całą listę. Zobacz swoje silne strony, twoją Moc, twój potencjał. Jeśli chcesz
zarabiać godne pieniądze w dobry sposób, to najpewniejsza droga, oprzyj swoją Karierę na twojej sile.
32
Dzisiaj lecieliśmy z Martyną z Warszawy do Gdańska. Oboje od rana mieliśmy dużo przemyśleń,
emocji, dużo działo się w nas w środku. Nasze wnętrza przypominały pogodę na zewnątrz- deszczowo
i zimno.
Czasem gdy pogoda jest kiepska, zdarza się, że gdy startujesz samolotem i wzbijesz się ponad
chmury, to tam wysoko jest pięknie, spokojnie i słonecznie. Tak właśnie było tego dnia. Samolot
wyleciał ponad deszcz, mrok i smutek. Chmury tak cudownie białe odbijały światło słoneczne.
Tym jest dla mnie medytacja. Wchodzeniem w przestrzeń siebie, gdzie zawsze świeci słońce,
łączenie się z miejscem w tobie i we mnie, które jest spokojne, szczęśliwe nawet w najtrudniejszych
momentach.
Szczególnie ważne jest to w momentach życia, kiedy jesteś otoczony wyzwaniami, problemami,
duża ilością obowiązków. Pamiętaj aby wchodzić w przestrzeń medytacji. To odpoczynek i regeneracja,
a na poziomie fizycznym - zmiana fal mózgowych i inne wydzielanie hormonów w twoim organizmie.
Istnieją setki badań neuropsychologicznych potwierdzających genialne efekty medytacji.
Po 20 minutach medytacji czuję się odświeżony, wypoczęty, zdystansowany i lekki. Jak medytować? Jak
wchodzić w taką przestrzeń w sobie? Kto z was chce się dowiedzieć?
33
Otaczają cię wybitni ludzie. Najszybszą drogą rozwoju jest uczyć się tego co chcesz opanować od
kogoś, kto już to osiągnął.
Wzoruj się na innych, na wybitnych, na geniuszach, jednocześnie zachowując własną autentyczność,
pracując twórczo nad nowymi rozwiązaniami. Uczenie się to wspaniały proces, esencja tego kim
jesteśmy jako ludzie.
Jesteśmy gatunkiem wybitnie uczącym się. Wykorzystaj tą zdolność, pobieraj informację z dobrych
źródeł. Ucz się od najlepszych.
Chcesz nauczyć się wspinać na wielkie góry, znajdź najlepszego Himalaistę jakiego możesz znaleźć.
Otaczaj się ludźmi zwycięstw, z pozytywną energią, chcących dzielić się know-how swoich sukcesów.
Czytaj inteligentnie, książki mądrych ludzi. Czytaj książki w domenie, w której chcesz się rozwijać.
Czytaj w inteligentny sposób, to znaczy, czytaj książkę tak długo, aż wchłoniesz ją w siebie.
Porzuć nawyk czytania i nie kończenie książek. Tracisz czas. Weź jedną, wracaj do niej, zrób
mnóstwo notatek, wprowadź w życie. Wtedy zabierz się za następną. Poznaj metody zapamiętywania
informacji i robienia map myśli, podsumowań. Przeczytaj jedną książkę 100 razy na różne sposoby.
Inspiruj się.
To jest dobra strategia czytania. 88% ludzi bogatych czyta regularnie książki w domenie swojej
kariery, podczas gdy tylko 2% biednych ludzi tak robi.
34
Proszę cię przestań się ścigać z całym światem. Jeśli już musisz, znajdź jednego zawodnika do
wyścigu, który jest z tobą na tym samym torze, ale traktuj go jak:
A. Samuraj traktuje samuraja z pełnym szacunkiem.
B. Źródło inspiracji.
Ostatecznie jedyny wyścig jaki istnieje to wyścig z samym sobą. twój wyścig, a właściwie wspinaczka
na bardzo wysokie góry, jeśli podejmiesz taką decyzję, że interesują ciebie szczyty życia.
Mnóstwo ludzi biega w życiu, ale niewielu się wspina. Przemyśl to.
Odłącz się od bezmyślnych rozrywek. Uwaga, miażdżące dane! 70% ludzi odnoszących sukces na
polu zawodowym i finansowym oddaje się oglądaniu telewizji itp. tylko przez godzinę lub mniej
dziennie. Tylko 6% z nich ogląda programy na żywo i reality show.
78% osób, które nie odnoszą sukcesu w karierze i finansach ogląda reality show!
Nie mówię, abyś wyrzucił z domu telewizor, ale zastanów się ile godzin w miesiącu przeznaczasz
na taką rozrywkę, pomnóż to przez 12 i potem przez powiedzmy 80 lat życia. Prawdopodobni wyjdzie
ci suma kilku (kilkunastu lat) oglądania telewizji. Obudź się!
35
Tańcz. Taniec pobudza zmysły, podnosi poziom energii, ludzie którzy regularnie tańczą,
w raportach psychologicznych są bardziej otwarci na innych ludzi, szczęśliwsi, mają wyższe osiągnięcia
i poziom poczucia własnej wartości.
Tańcz, znajdź szkołę, wybierz taniec i tańcz. Podniesie się twoja pewność siebie, swoboda bycia
wśród innych ludzi. Będziesz się częściej śmiał. Tylko pamiętaj - zrób to na luzie, ciesz się przejażdżką.
Myśl.
To nieprawdopodobne, jak często zdarza się następująca sytuacja. Ktoś przychodzi do mnie po
radę. Pytam się wtedy zawsze. “Ile czasu spędziłeś twórczo myśląc nad rozwiązaniem tego problemu?”
Odpowiedź najczęściej brzmi - “wcale.”
Myśl, poświęć czas na kontemplację, na szukanie rozwiązań, w twórczy sposób. Kiedy pojawia się
problem potraktuj go jak zagadkę do rozwiązania.
1 krok - zmień stan, nie spotykaj się z problemem w panice, uspokój się, wejdź w dobry stan, wtedy
usiądź do rozwiązywania.
2 krok - stwórz wszystkie redefinicje problemu, co on jeszcze może oznaczać i wyznacz wszystkie
linie przyczynowo skutkowe jego wystąpienia.
3 krok - skonsultuj to z kimś inteligentnym, z dużą wiedzą w domenie twojego problemu.
4 krok - stwórz wszystkie możliwe rozwiązania, wszystko co może pomóc rozwiązać problem.
5 krok - wybierz 3 najważniejsze rozwiązania, które odbierasz jako najbardziej istotne i wprowadź
je w życie.
Myśl i rozwiązuj problemy. Życie jest, było i będzie pełne problemów. To nie ich brak będzie
decydował o twoim szczęściu, ale sposób w jaki będziesz sobie z nimi radził.
36
Doceń obecność mentorów, coachów i nauczycieli w twoim życiu. Wartość posiadania doradcy
życiowego i biznesowego w domenach, w których chcesz się rozwijać jest nieoceniona. Jest tak
olbrzymia, że tylko wdzięczność i głęboki pokłon może oddać jak wiele znaczą dla naszego wzrostu
i uszlachetniania siebie.
Mentorów możesz mieć na każdej płaszczyźnie, w różnych formach. Jednym z moim mentorów
jest Nelson Mandela, człowiek wielkiego serca i ducha, reformator, prawdziwy przywódca.
“Nikt nie rodzi się nienawidząc drugiej osoby...ludzie muszą nauczyć się, aby nienawidzić, a jeśli mogą nauczyć się
nienawidzić, mogą nauczyć się jak kochać, ponieważ miłość przychodzi bardziej naturalnie ludzkiemu sercu, niż jej
przeciwność.”
NELSON MANDELA, Autobiography
37
Download

Untitled