© Benedykt Krzysztof Peczko
Benedykt Krzysztof Peczko
„Gdzie ci mężczyźni”
i jak rozwijać ich współczesny heroizm?
Inspiracją do tego wykładu jest znana piosenka Danuty Rinn. O ile jednak z
reguły podoba się ona kobietom, to wielu mężczyzn jej nie lubi. Bo co to dzisiaj
znaczy być „orłem, sokołem, herosem”? Te metafory wydają się bardzo wymagające,
a kojarzące się z nimi ideały - nieosiągalne. „Heroizm, bohaterstwo, wzniosłość? To
wszystko może było dobre w epoce romantyzmu, ale dzisiaj? W tych ciężkich czasach
trzeba walczyć o przetrwanie. A jak się uda to i o odpowiedni standard, może nawet
o sukces. To jest zadanie dla współczesnego mężczyzny” – tak często kwitują sprawę
mężczyźni. I pozbawiają się dostępu do swoich ważnych cech i możliwości.
Rezygnują z części siebie.
Wykład wyjaśnia dlaczego opiewane przez Danutę Rinn wzorce męskości są
aktualne także dzisiaj, jak można je obecnie rozumieć oraz w jaki sposób kobiety
mogą inspirować partnerów do budzenia w sobie heroizmu w życiu codziennym. A
poprzez to – do odzyskiwania istotnego aspektu swojej tożsamości.
Co to jest heroizm?
Czym zatem jest heroizm? Krótko można by odpowiedzieć, że jest rzadko
używanym dzisiaj słowem. Chyba że w odniesieniu do bohaterów licznych wojen,
powstań, bitew i niezwykłych dokonań, jakie miały miejsce w historii m.in. naszego
kraju. Pojęcie heroizmu jest stosowane jako synonim najwyższego bohaterstwa,
którego mitologicznym pierwowzorem byli herosi – istoty półboskie. Dlatego dzisiaj,
w czasach pokoju i pragmatyzmu „heroizm” brzmi raczej staroświecko.
Warto jednak zwrócić uwagę, że źródłosłów tego pojęcia jest zawarty w słowie
„heroina”, który to narkotyk (stosowany także w medycynie) wprowadza w stan
euforii, znosi ból i wywołuje niewrażliwość na przykre doznania – stąd pewnie jego
nazwa. Ale to wszystko oczywiście nie ma nic wspólnego z heroizmem, który nas
tutaj interesuje.
1
© Benedykt Krzysztof Peczko
Skoro już jednak padło słowo „heroina”, to warto przypomnieć jako
ciekawostkę, że kiedyś oznaczało ono główną bohaterkę utworu literackiego
(zwłaszcza sztuki teatralnej, a później także filmu) lub grającą jej rolę aktorkę.
W szerszym znaczeniu heroizm to postawa i sposób działania, które
charakteryzują się gotowością do podejmowania różnych wyzwań, jakie
stawia nam życie.
Wyzwania współczesnych mężczyzn
Obecnie wspomnianych wyzwań jest coraz więcej i dotyczą one wielu sfer. Są to
wyzwania dotyczące pracy zawodowej, pełnienia ról społecznych, jak np. syn, mąż,
partner, ojciec, brat, przyjaciel, obywatel itd. Wydawałoby się, że to nic nowego, że
tak było od zarania dziejów. Jest jednak kilka istotnych cech, które pod względem
nasilenia wyzwań, wobec których stają mężczyźni wyraźnie odróżniają współczesność
od dawniejszych epok. Warto je wymienić pokrótce, ponieważ pomoże to pełniej
zrozumieć czynniki odcinające mężczyzn od ich dostępu do wewnętrznego heroizmu.
1.
Ekstremalne tempo zmian we współczesnym świecie. Dotyczy ono
postępu technologicznego, ekonomicznego i organizacyjnego, który
wymusza ciągłe podnoszenie kwalifikacji i nadążanie za tempem tych
zmian. Ale dotyczy także zmian społecznych w skali kraju i świata.
2.
Związany
z
powyższym
przyrost
informacji,
który
powoduje
przeciążenie i dezorientację. Konsekwencją jest brak poczucia stabilności
i wzrost niepewności. Dawne systemy wierzeń porządkujące obraz świata
ustąpiły tzw. postmodernistycznej wizji, która czyni względnymi wszelkie
przekonania, wartości, zasady i filozofie.
3.
Nasilone poczucie zagrożenia związane ze wspomnianym brakiem
stabilności i kontroli nad niezliczonymi czynnikami zewnętrznymi – od
klimatycznych po gospodarcze i społeczne.
Ale przecież mężczyzna „nie powinien” odczuwać lęku, mężczyzna „powinien”
być waleczny, „chłopaki nie płaczą”. Więc do tego wszystkiego dochodzi jeszcze
2
© Benedykt Krzysztof Peczko
jedno istotne obciążenie: tłumienie lęku (często przerażenia), poczucia zagubienia,
smutku, a nawet rozpaczy.
Lęk związany jest także z obawą, co się stanie, kiedy mężczyzna nie sprosta
oczekiwaniom rodziców, partnerki, przyjaciół, przełożonych, współpracowników czy
ogólnie – społeczności, do której należy. Piosenka Danuty Rinn nieustannie o tym
zagrożeniu i tej niepewności przypomina. Można ją jeszcze zbagatelizować,
potraktować jako wyraz rozbuchanych i nierealistycznych mrzonek kobiecych.
Z napięciem spowodowanym opisaną sytuacją współcześni mężczyźni radzą
sobie na różne sposoby, często niestety ucieczkowo (alkohol, i inne uzależnienia, a w
najłagodniejszej wersji po prostu wypierając problem ze swojej świadomości i
tworząc nad-kompensację w postaci nadmiernie brawurowej postawy wobec życia).
Części z nich to się nie udaje i płacą zdrowiem i życiem, przedwcześnie zakończonym.
Od znajomych lekarzy wiem, że coraz więcej już dwudziestokilkuletnich mężczyzn
zgłasza się po pomoc medyczną z objawami psychosomatycznymi, spowodowanymi
zbyt wysokim poziomem długotrwałego stresu.
Gdzie tu miejsce na heroizm, rycerskość? Gdzie śmiałość i siły niezbędne do
tego, by spełnić oczekiwania partnerki, nie mówiąc już o dokonywaniu jakichś
„wielkich rzeczy”?
Otóż powyższe pytania są niewłaściwie sformułowane i opierają się na błędnych
założeniach. „Wielkie sprawy” nie muszą bowiem oznaczać dokonań zmieniających
świat, jak wynalazki, ratunek niesiony tysiącom, walka o sprawiedliwość na świecie
itp. Niedawno słyszałem o mężczyźnie marzącym o „zrobieniu czegoś istotnego dla
świata”, podczas gdy nie potrafi uniezależnić się finansowo od matki emerytki, ani
nawiązać trwałego związku partnerskiego. Przy czym obwinia o to „ciężkie czasy” i
warunki, które
„uniemożliwiają” mu
spełnienie w życiu. Co mogłoby
być
pierwszoplanowym wielkim zadaniem dla niego? Oczywiście dokonanie wysiłku w
celu uporządkowania swojego życia. Mogłoby to wymagać podjęcia jakichś ważnych
życiowych decyzji, rezygnacji z wygodnictwa i przejęcia odpowiedzialności za swoją
sytuację.
3
© Benedykt Krzysztof Peczko
Docieramy tu do istoty sprawy, która polega na tym, że czasami otwarcie
swojego serca, otwarcie się na swoje uczucia i głębokie potrzeby może być
trudniejsze niż przetrwanie na polu bitwy. Budowanie bliskich trwałych związków
może być większym wyzwaniem, niż kariera i sukcesy zawodowe. Przykładem (wręcz
archetypowym) mogą być postaci „samotnych jeźdźców” czy rewolwerowców
granych np. przez Clinta Eastwooda. „Niesamowity jeździec” pojawia się znikąd, broni
słabszych, rozprawia się z „czarnymi charakterami”, odnajduje miłość (piękne
kobiety) i… samotny odjeżdża w nieznane. W filmach z Eastwoodem taki bohater
albo boi się utracić wolność poprzez związek z kobietą, albo stracił w przeszłości
ukochaną i teraz unika podobnych potencjalnych strat i bólu.
Heroizm dzisiaj
Tak więc dzisiaj heroizm obejmuje o wiele większy zakres znaczeniowy, niż w
dawnych stereotypowych ujęciach. Obecnie można go określić jako:
1.
Rozwijanie samoświadomości. Rozwój technologii i „panowania” nad
przyrodą stanowi dla mężczyzn wielką pokusę – łatwiej im jest poznawać
tajniki techniki, niż samych siebie. To prostsze opanowywać coraz to
nowy sprzęt, gadżety i instrukcje do nich, niż własne świadome i
nieświadome konflikty, kompleksy, tęsknoty i im podobne. Wejrzenie w
siebie wymaga odwagi, lecz bez niego mężczyźni nie byliby w stanie
rozwiązać problemów własnych ani bliskich osób, nie mówiąc już o
światowych. Wiadomo dzisiaj, że znaczna część przekonań i wartości
(oraz powiązanych z nimi emocji) posiadanych przez jednostki i grupy ma
charakter nieświadomy. Ale w dużym stopniu to one właśnie określają
ramy
naszych
możliwości
i
ograniczeń
oraz
motywują
nas
lub
demotywują do działania. Dlatego ich rozpoznanie ma tak olbrzymie
znaczenie. Do tego zaś potrzebna jest pogłębiona samoświadomość. Z
kolei z jej rozwojem jest związana –
2.
Gotowość do konfrontacji ze swoimi lękami, ograniczeniami,
słabością. Jest to również gotowość do spotkania „oko w oko” swojej
4
© Benedykt Krzysztof Peczko
męskiej depresji, o której wreszcie zaczęto otwarcie mówić i pisać (np.
Terrence Real: Nie chcę o tym rozmawiać. Jak przerwać dziedziczenie
męskiej depresji. Warszawa: Czarna Owca 2009). Tytuł tej książki
wskazuje na bardzo ważny aspekt sprawy, o której mówimy - na fakt, że
kolejne pokolenia mężczyzn przekazują następnym pewną „chorobę
duszy” wraz z tabu, jakie ją obejmuje. Dlatego heroizm współczesnych
mężczyzn polega w z dużej mierze na przekraczaniu tego tabu. Na
rezygnacji z pozornej siły i władzy, jaką dawały im dotychczas
mechanizmy obronne w postaci zaprzeczania, wypierania, odcinania się
od emocji, czasami nadmiarowej brawury, brutalności wobec siebie i
innych itd. Zrzucenie tej skorupy na początku prowadzi do bólu i
cierpienia. Może się wtedy wydawać, że „to koniec, rozpadam się, tracę
swoją tożsamość”, jak niejednokrotnie słyszałem od moich klientów w
psychoterapii czy coachingu. Jest to jednak faza przejściowa i jeśli
mężczyzna nie cofnie się, jeśli wytrwa w tym procesie zmiany, to w
końcu dociera do pokładów swojej prawdziwej siły. Osiąga stan
naturalnej mocy i równocześnie wrażliwości. Odnawia łączność ze swoim
CENTRUM, które Aleksander Lowen nazywał „rdzeniem” lub po prostu
„sercem”. Jest ono źródłem miłości, radości, ciekawości i kreatywności.
Wtedy rozpoczyna się budowanie pełnej mocy i zarazem czułości więzi z
samym sobą, z bliskimi, ze światem. Jest to jak wyprawa po złote runo,
ukryte w sobie. Pokonanie przeszkód na drodze do tego skarbu wymaga
nie lada heroizmu.
3.
Otwarta komunikacja z bliskimi, szczególnie z partnerkami.
Mówienie o swoich uczuciach, głębokich potrzebach, obawach ale też
radościach, marzeniach itp. pogłębia zaufanie w związku i jego
intymność. Dla „twardych” mężczyzn stanowi to spore wyzwanie,
ponieważ pod tą metaforyczną „twardością” często kryje się lęk przed
śmiesznością, słabością, zranieniem, wykorzystaniem. Zresztą kulturowe
stereotypy dotyczące „męskiego” charakteru nie tylko dopuszczają, ale
wręcz narzucają jego wzorzec jako wprawdzie bardziej gruboskórny,
5
© Benedykt Krzysztof Peczko
jednak
bardziej
też
odporny,
wytrzymały,
mocniejszy.
Dlatego
bohaterstwo dzisiejszych mężczyzn to także
4.
Przełamywanie kulturowych stereotypów na swój temat. Znamy
je aż nadto dobrze, więc nie ma potrzeby omawiać ich bardziej
szczegółowo, ale jeden zasługuje na szczególne zwrócenie uwagi. Jest to
milczące założenie, że to, co kobiece („babskie”) jest w jakiś sposób
gorsze i nie przystoi mężczyźnie. Mimo XXI wieku, parytetów i w ogóle
równouprawnienia kobiet, w męską nieświadomość pozostaje głęboko
wryte przeświadczenie o wyższości swojego „gatunku”. Pilną potrzebą
jest, by mężczyźni rozpoznali i zintegrowali własną kobiecość w sobie, a
w skali świata wsparli połączenie męskiej wiedzy i mocy z kobiecą
mądrością i siłą. Do tego potrzebna jest odwaga rezygnacji z
jednostronnej władzy nad światem.
Podróż bohatera
Rozwijanie tak rozumianego heroizmu wymaga od mężczyzn przyjęcia tego
wezwania, jakie kieruje do nich współczesny świat. Jest to wezwanie do przemiany,
pozwalającej uwolnić się od ograniczających schematów dotyczących roli mężczyzn,
tego co wolno im czuć, a czego nie, tego jaka jest ich „pozycja” względem kobiet itd.
Gdy mężczyzna przyjmuje takie wezwanie, przestępuje próg i wchodzi na „ścieżkę
bohatera”, jak to określa Robert Dilts 1, jeden z najsłynniejszych autorów i coachów
amerykańskich. Ta ścieżka prowadzi na teren nieznany, gdzie można napotkać różne
przeszkody, niekiedy personifikowane w postaci „demonów” stających na drodze do
celu. Czasem są one przerażające, a innym razem uwodzące, usiłujące sprowadzić z
drogi prowadzącej do celu, jak głosy syren zwodzących Odyseusza. Czasem
przeszkody mają charakter zewnętrzny, ale najczęściej to nasze własne lęki,
zwątpienia, brak motywacji, samo usprawiedliwianie się itp. Potrzebne jest zatem
1
Dilts R. (2006). Od przewodnika do inspiratora, czy coaching przez duże „C”. Warszawa: Wydawnictwo
PINLP, s. 245 -254.
6
© Benedykt Krzysztof Peczko
przekształcenie tego rodzaju „demonów”, aby ich energia przekształciła się w siłę
wspierającą dążenie do celu.
Metafora podróży bohatera jest bardzo stara i powszechnie obecna w mitach,
legendach i baśniach na całym świecie, a współcześnie została przypomniana m.in.
przez antropologa i religioznawcę Josepha Campbella
2
. Dobrze, że została
przypomniana, ponieważ współcześni mężczyźni są w większości odcięci od swoich
archetypowych korzeni oraz dziedzictwa doświadczeń i mądrości przodków.
Oczywiście przypomnienie to za mało, teraz pozostaje wcielić tę wiedzę w życie.
Jak heroinie mogą inspirować herosów
W jaki sposób kobiety mogą wspierać w tym swoich mężczyzn? A ci mężczyźni
to przecież nie tylko partnerzy życiowi, ale także bracia, synowie czy przyjaciele. Po
pierwsze, krocząc własną ścieżką bohaterki kobiety stają się żywym przykładem dla
mężczyzn – same stają „heroiniami". W ten sposób inspirują mężczyzn, co zresztą
dzieje się pewnie od zawsze. A obecnie znane mi są np. przypadki, gdy mężczyźni
zainspirowani rozwojem swoich partnerek, łączą siły i organizują się w różnego
rodzaju grupy rozwojowe, kręgi mężczyzn itp. Nie chcą zostawać w tyle za swoimi
kobietami i przy okazji sami na tym wielce korzystają.
Po drugie, kobiety mogą pomagać mężczyznom wykazując, że podróż bohatera
wcale nie musi oznaczać totalnej transformacji osobowości, po której już nawet nie
wiadomo, kim się jest. Zmiana może bowiem polegać np. na uwolnieniu się od
jakiegoś przeszkadzającego nawyku, na choćby niewielkiej modyfikacji stylu życia, na
wprowadzeniu nowej jakości w komunikacji z partnerką itd. Mężczyźni potrzebują
zrozumieć, że zmiana nie oznacza utraty czegoś, co mieli do tej pory, lecz zyskanie
czegoś więcej. Ale nie sposób się o tym przekonać, zanim nie przekroczymy progu.
To właśnie przekraczanie tego rodzaju progów – mniejszych i większych – czyni z nas
herosów i heroinie dnia powszedniego. Trafnie oddaje tę ideę wiersz Marii
Konopnickiej, której bohaterstwo życiowe może być wzorcem dla nas wszystkich.
Utwór pochodzi z mało znanego zbioru, raczej nie nauczanego w szkołach, pt. „Głosy
ciszy”:
2
Campbell J. (2007). Potęga mitu. Kraków: Znak, s. 144-189.
7
© Benedykt Krzysztof Peczko
Potęgą własnych nie gardź sił,
Lecz - nie mów: cuda stworzę,
Bo ten, co wielki w czynach był
Największym jest w pokorze.
A bohaterskich wieńców wart,
Choć go nie sławią chwalce,
Ten, co zachował duszy hart
W codziennej życia walce.
8
Download

„Gdzie ci mężczyźni” i jak rozwijać ich współczesny heroizm?