(1087) niedziela, 3 lutego 2012
www.kai.pl www.ekai.pl
ISSN 1230-8641
5
BIULETYN KATOLICKIEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ
5 Jestem gotowy
na odejście...
– ostatni
wywiad
z prymasem
Glempem
13 Kard. Nycz
i abp Hoser
o związkach
partnerskich
17Program
duszpasterski
2013/14:
Słowo Boże,
ewangelizacja,
katecheza
rodziców
Fot. P. Tumidajski/fotokai
Prymas Józef Glemp
(18 XII 1929 – 23 I 2013)
Odszedł Pasterz
EDITORIAL
W YDARZENIA
2
Każda epoka ma swój koniec. W osobie
kardynała Józefa Glempa odszedł nie tylko
pasterz ale i zwornik jedności Kościoła w Polsce. Lud Warszawy i całej Polski żegnał Go
gorąco w ostatniej ziemskiej drodze. Spoczął
w stołecznej archikatedrze wraz z wielkimi
poprzednikami – kard. Augustem Hlondem
i Prymasem Tysiąclecia kard. Stefanem Wyszyńskim.
Człowiek nietuzinkowy, a nawet wielki.
Tajemnica prymasa Glempa wyrażała się
w jego skromności, autentyzmie i pokorze.
Cechowała go siła wiary i zawierzenie Bożej
Opatrzności. Służył mądrej jedności – nie
podziałom. Historia przyzna mu rację, choć
często bywał krytykowany. Jego słynny –
choć kontestowany – apel o zaniechanie bratobójczej walki u progu stanu wojennego
sprawił, że solidarnościowe przebudzenie
nie pociągnęło takich ofiar, jak powstania
narodowe. W kolejnych latach umożliwiło to
Kościołowi rolę pośrednika pomiędzy władzą
a narodem, dzięki czemu możliwe stało się tu
bezkrwawe przejście od totalitaryzmu do demokracji.
W wolnej Polsce z uporem budował przestrzeń wolności dla Kościoła i jego misji.
Zderzał się z siłami, które – strasząc „czarną
dyktaturą” – obawiały się wpływów Kościoła.
Prymasowi udało się zbudować model obecności Kościoła w życiu publicznym, który daje
swobodę wierzącym, a innym niczego nie
narzuca. Bazuje na sformułowanych przez
sobór zasadach „autonomii i niezależności”
oraz „współpracy na rzecz dobra wspólnego”.
Uznawany jest on za jeden z najwartościowszych w Europie.
Jego posługa związana była także z oddawaniem kolejnych prerogatyw Prymasa
Polski na rzecz wewnątrzkościelnej demokracji. Dlatego historia nada mu przydomek
„ostatniego takiego Prymasa”. Kard. Glemp
był osobą-symbolem. Odszedł Pasterz, który
przez lata wytyczał kierunki całej eklezjalnej
wspólnocie i mówił w jej imieniu.
Marcin Przeciszewski
Ostatni
taki Prymas
Kardynał Józef Glemp zmarł 23 stycznia o godz. 21.30
w warszawskim szpitalu. Miał 83 lata.
Nominację na Prymasa Polski otrzymał 7 lipca 1981 r., półtora miesiąca po śmierci prymasa Stefana Wyszyńskiego. Rządy
w archidiecezjach gnieźnieńskiej i warszawskiej objął kanonicznie 9 lipca tegoż roku, a uroczyste ingresy odbył: 13 września do
bazyliki prymasowskiej w Gnieźnie i 24 września do archikatedry warszawskiej.
Nominacja biskupa warmińskiego była dla wielu zaskoczeniem.
Wśród ewentualnych kandydatów wymieniano ks. Tadeusza Fedorowicza, ks. Józefa Tischnera, czy bp. Ignacego Tokarczuka.
Według tego ostatniego, o nominacji bp. Glempa zadecydowała
opinia prymasa Wyszyńskiego, który go świetnie znał i przekonał
Jana Pawła II, że bp Glemp jest osobą najbardziej odpowiednią na
to stanowisko. Inne informacje podaje Ewa Czaczkowska. W swojej
książce o Prymasie Tysiąclecia pisze, że wbrew krążącym pogłoskom kard. Wyszyński widział w roli swego następcy abp. Bronisława Dąbrowskiego, dotychczasowego sekretarza generalnego
Episkopatu. O tym, że będzie nim kard. Glemp zadecydował ponoć sam papież Jan Paweł II, a pomocą dlań stała się zwyczajowo
przeprowadzana w takich wypadkach konsultacja.
– Obejmowałem swój urząd z posłuszeństwem, akceptując
wolę Ojca Świętego. Czasy były trudne. Wierzyłem, że Opatrzność
Boża czuwa nade mną – wspominał ten moment w wywiadzie dla
KAI sam kard. Glemp. Dla osób znających ówczesny Kościół nominacja biskupa warmińskiego nie była zaskoczeniem. Przez 12 lat
był on najbliższym współpracownikiem prymasa Wyszyńskiego,
świetnie więc znał wszystkie sprawy Kościoła. Już wtedy miał opinię człowieka niezależnie myślącego, który – jak ujawniają księża pracujący w sekretariacie Prymasa – jako jeden z nielicznych
umiał przeciwstawić się w dyskusji kard. Wyszyńskiemu i mieć
inne zdanie niż on.
Jako Prymas Polski został także opiekunem duszpasterstwa
Polonii zagranicznej i ordynariuszem na terenie Polski dla Kościołów obrządku grekokatolickiego i ormiańskiego. Na publicznym
konsystorzu w Watykanie, 2 lutego 1983 roku, otrzymał godność
kardynała-prezbitera wraz z kościołem tytularnym Santa Maria in
Trastevere (Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu).
O mocnym charakterze i niezłomności ks. Glempa świadczą też
dokumenty znajdujące się na jego temat w archiwach Instytutu
Pamięci Narodowej. Wynika z nich, że od lat 60. Służba Bezpieczeństwa PRL próbowała bezskutecznie nakłonić ks. Glempa do
współpracy. Podsłuchy, inwigilacja bezpośrednia, wezwania na
rozmowy, a nawet próby skompromitowania na tle obyczajowym
– to tylko niektóre z metod, jakimi przez blisko 15 lat SB usiłowała
zmusić przyszłego prymasa do donoszenia. Nie dał się on jednak
zastraszyć, choć za uporczywe odmawianie współpracy z SB „zapłacił” pominięciem przy mianowaniu na arcybiskupa wrocławskiego, a potem poznańskiego.
cd. na str. 10
Benedykt XVI: był człowiekiem kochającym Boga i Kościół
Jego Eminencja
Kard. Kazimierz Nycz
Arcybiskup Metropolita Warszawski
Warszawa
Z żalem przyjąłem wiadomość
o śmierci Kardynała Józefa Glempa,
emerytowanego Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Prymasa Polski. Jednoczę się z Tobą, Drogi
Bracie, z duchowieństwem i wiernymi
Kościoła w Polsce w modlitwie dziękczynienia za życie i pasterski trud tego
zasłużonego Sługi Ewangelii.
Caritati in iustitia – Dla miłości przez
sprawiedliwość – to biskupie zawołanie towarzyszyło mu przez całe życie
i wyznaczało sposób myślenia, wartościowania, dokonywania wyborów,
podejmowania decyzji i kierunki duszpasterskiego działania. Był sprawiedliwym, w duchu swego patrona św.
Józefa i tych, którzy w biblijnej tradycji
potrafili wsłuchiwać się w głos Bożego
wezwania kierowanego nie tylko do
nich osobiście, ale przez nich także do
społeczności, do których byli posłani.
Taka sprawiedliwość, pełna pokornego
oddania woli Bożej, była fundamentem jego głębokiej miłości do Boga
i człowieka, która była światłem, natchnieniem i mocą w trudnej posłudze
przewodzenia Kościołowi w dobie znaczących przemian społecznych i politycznych, jakie miały miejsce w Polsce
i w Europie. Ta miłość Boga i Kościoła, troska o życie i godność każdego
człowieka sprawiały, że był apostołem
jedności, a nie rozłamu, zgody, a nie
konfrontacji, wspólnego budowania
pomyślnej przyszłości w oparciu o przeszłe, podniosłe i bolesne doświadczenia
Kościoła i Narodu. Kontynuując dzieło Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
w stałej łączności i duchowej więzi
z Papieżem Janem Pawłem II, z wielką
rozwagą podchodził do rozwiązywania wielu spraw i problemów w życiu
politycznym, społecznym i religijnym
Polaków. Ufając Bożej Opatrzności patrzył z optymizmem w nowe tysiąclecie, w które dane mu było wprowadzać
wspólnotę wierzących w Polsce.
W ostatnim etapie życia był doświadczony cierpieniem, które znosił z pogodą ducha. Również w tym
doświadczeniu pozostał świadkiem
zawierzenia dobroci i miłości wszechmogącego Boga.
Osobiście bardzo ceniłem jego
szczerą dobroć, prostotę, otwartość
i serdeczne oddanie sprawie Kościoła
w Polsce i na świecie. Takim pozostanie w mojej pamięci i modlitwie. Niech
Pan przyjmie go do swojej chwały!
Tobie, Czcigodny Bracie, polskim
Kardynałom i Biskupom, Rodzinie
Zmarłego, uczestnikom ceremonii pogrzebowej i wszystkim Polakom z serca błogosławię: w imię Ojca i Syna,
i Ducha Świętego.
Watykan, 24 stycznia 2013 r.
Benedykt XV, Papież
Prezydium Konferencji Episkopatu
Polski wyraża Bogu wdzięczność za
posługę Kardynała Józefa Glempa,
Prymasa Polski Seniora. Przez 28 lat
przewodniczył On Konferencji Episkopatu Polski, nadając jej pracom zasadnicze kierunki.
Posługa Księdza Kardynała na rzecz
Konferencji przypadła na czas papieskich pielgrzymek, wiązała się m.in.
z przygotowaniem Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską oraz – także przy udziale
Nuncjatury Apostolskiej – reformy
struktur administracyjnych Kościoła w Polsce. Dziękujemy też Bogu za
troskę Księdza Prymasa o kolegialność prac księży biskupów w ramach
Konferencji, której przewodził. Za
szczególną duszpasterską mobilizację
w podejmowaniu nowych wyzwań,
a także za roztropne rozpoznawanie
znaków czasu dla Kościoła w Polsce.
Wraz z Polakami rozsianymi po całym świecie wyrażamy wdzięczność
Bogu za wieloletnią pracę duszpasterską na rzecz Polonii, rozliczne wizyty,
które były czytelnym znakiem dla wielu
ośrodków na całym świecie. Wdzięczni
jesteśmy Bogu również za to, że – już
jako senior – Kard. Józef Glemp czynnie
uczestniczył w pracach Konferencji Episkopatu Polski, zabierając głos w wielu
sprawach jako autorytet.
Prosimy Boga, aby za to wszelkie
dobro, obdarzył Go wieczną radością
w niebie.
Prezydium Konferencji Episkopatu
Polski
† Józef Michalik
Przewodniczący KEP
† Stanisław Gądecki
Zastępca Przewodniczącego KEP
† Wojciech Polak
Sekretarz Generalny KEP
Warszawa, 24.01.2013 r. BP KEP
– Jest co wspominać i za co być
wdzięcznym Kościołowi – powiedział prezydent Bronisław Komorowski na wieść o śmierci kardynała Józefa Glempa.
– Chciałbym podkreślić moją osobistą ogromną wdzięczność za posługę i Polsce, i Kościołowi polskiemu,
która była udziałem prymasa Glempa
w najtrudniejszych warunkach, bo
przecież był to prymas trudnego czasu – dodał prezydent. Poinformował
też, że po śmierci kard. Józefa Glempa
flagi na budynkach prezydenckich zostaną opuszczone do połowy masztów. Z podobną sugestią Bronisław
Komorowski zwrócił się do wszystkich
naczelnych władz państwa polskiego
– rządu, Sejmu i Senatu.
– Myślę, że taki symboliczny gest
żałoby jest jak najbardziej właściwą
formą wspomnienia zasług i roli, którą odegrał w tym ciekawym okresie
życia narodu ksiądz prymas Józef
Glemp – wyjaśnił 24 stycznia podczas spotkania z mediami prezydent.
Według niego w posłudze prymasa Glempa „było tyle samo marzenia o dobrej zmianie, co rozsądku
i zdolności myślenia w kategoriach
daleko idącej odpowiedzialności za
to, co w Ojczyźnie się dzieje i może
się dziać w najtrudniejszym okresie”.
lk
W YDARZENIA
Komunikat Prezydium Episkopatu Polski
3
Pożegnanie Pasterza
W YDARZENIA
Kardynałowie i biskupi z kraju i zagranicy, przedstawiciele władz państwowych i wierni żegnali zmarłego 23
stycznia kard. Józefa Glempa podczas
trzydniowych uroczystości żałobnych
w Warszawie. Na Mszach świętych
sprawowanych przy trumnie Prymasa seniora w kościele sióstr wizytek,
w kościele Świętego Krzyża oraz
w archikatedrze gromadzili się także
przedstawiciele innych Kościołów, reprezentanci różnych środowisk, organizacji i instytucji. Wierni przychodzili
pożegnać Prymasa stojąc w długich
kolejkach, by pomodlić się przy Jego
trumnie. Kard. Józef Glemp spoczął
w krypcie arcybiskupów w podziemiach archikatedry warszawskiej.
4
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła w sobotę 26 stycznia Msza św.
W stołecznym kościele sióstr wizytek
na Krakowskim Przedmieściu. Przewodniczył jej bp. Tadeusz Pikus.
– Był gigantem pracy, nie odpoczywał, całkowicie poświęcony posłudze
duszpasterskiej – mówił o zmarłym.
– Ksiądz Prymas czasami był stanowczy, ale nigdy nie walczył przeciwko
komukolwiek czy czemukolwiek. Nie
walczył przeciwko człowiekowi czy
przeciwko światu, lecz walczył o człowieka i o świat. Szedł jak owca między
wilki, był roztropny jak wąż i nieskazitelny jak gołąb – powiedział hierarcha.
Wraz z bp. Pikusem liturgię koncelebrowali nuncjusz apostolski w Gruzji,
Armenii i Azerbejdżanie abp Marek
Solczyński, ordynariusz diecezji witebskiej bp Władysław Blin oraz biskup
kaliski Edward Janiak.
Kościół szczelnie wypełnili warszawiacy, siostry zakonne i klerycy
z trzech seminariów duchownych.
Po południu przy trumnie kard.
Glempa modlili się grekokatolicy. Liturgii żałobnej odprawianej w rycie
wschodnim przewodniczył biskup wrocławsko-gdański Włodzimierz Juszczak.
Przypomniał, że to prymas Glemp
rozpoczął dialog i pojednanie polsko-ukraińskie: w roku 1987 z kardynałem
Lubacziwskym (UKGK) wymienił deklaracje o wzajemnym przebaczeniu.
Przez całą sobotę, stojąc w długiej kolejce przy kilkunastostopniowym mro-
zie, mieszkańcy stolicy oddawali Prymasowi hołd i żegnali go. Świątynia była
otwarta do czasu, jak długo przybywali
ludzie chcący pożegnać Kardynała.
W niedzielę rano trumna z ciałem
prymasa Glempa została przewieziona do pobliskiej bazyliki Świętego
Krzyża. Tam o godz. 9 Mszy św. przewodniczył kard. Kazimierz Nycz.
– Wiara i naturalne predyspozycje
kazały mu służyć mądrej jedności, a nie
upokarzającym podziałom – mówił
o Prymasie metropolita warszawski.
I podkreślił, że Zmarły „był dla wszystkich, bo wierzył i wiedział, że za wszystkich Chrystus umarł i zmartwychwstał”.
W świątyni obecne były m.in. siostry zakonne i bracia zakonni, którym
towarzyszył koncelebrujący Mszę św.
bp Kazimierz Gurda, przewodniczący
Komisji KEP ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia
Apostolskiego.
Kard. Nycz zauważył, że Prymas
senior nigdy nie pozwolił się zakwalifikować do „określonych środowisk,
czy frakcji”. – Wiara i naturalne predyspozycje kazały mu łączyć, a nie dzielić.
W imię miłości do Kościoła potrafił
przyznać się do swoich błędów i przeprosić za nie oraz za grzechy Kościoła, a zwłaszcza za brak świętości jego
członków. To nie jest powszechna
praktyka – zauważył kard. Nycz.
Przypomniał, że właśnie 27 stycznia, podczas Mszy św. radiowej miało
zostać wygłoszone kazanie z okazji
przypadającego 2 lutego Dnia Życia
Konsekrowanego. Prymas-senior obchodziłby wtedy 30-lecie swojego kardynalatu. – Bardzo chciał, żeby ten jego
jubileusz przygotować skromnie, ale
w powiązaniu ze świętem Ofiarowania
Pańskiego i z Dniem Życia Konsekrowanego – powiedział metropolita.
Mszę w kościele św. Krzyża uświetnił międzyzakonny chór pod dyrekcją
s. Dolores Nowak ze Zgromadzenia
Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza.
Potem – przez kilka godzin – warszawiacy mogli składać hołd Zmarłemu
i wpisać się do wystawionej w świątyni księgi kondolencyjnej.
O godz. 16.00 rozpoczęła się Msza
żałobna pod przewodnictwem abp
Celestino Migliore. Nuncjusz apostol-
ski odczytał telegram kondolencyjny
Benedykta XVI. Papież napisał m.in., że
śp. Prymas senior, kontynuując dzieło
prymasa Stefana Wyszyńskiego, w stałej łączności i duchowej więzi z papieżem Janem Pawłem II, z wielką rozwagą podchodził do rozwiązywania wielu
spraw i problemów w życiu politycznym, społecznym i religijnym Polaków.
W koncelebrze uczestniczył m.in.
kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, który
na uroczystościach pogrzebowych reprezentował Stolicę Apostolską.
Homilię wygłosił abp Józef Michalik. – Kościół w Polsce i Ojczyzna
żegna dziś człowieka, który przez
wiele lat był naszym przewodnikiem
i nadzieją naszych oczekiwań. Jakże często czekaliśmy na jego słowa,
zwłaszcza wtedy, gdy sami nie mieliśmy odwagi ich wypowiedzieć. Jakże
często stawialiśmy mu wymagania,
zamiast postawić je sobie – przyznał
przewodniczący KEP.
Przypomniał, że prymas Glemp był
realizatorem nauczania Soboru Watykańskiego II, wytyczonego w konstytucji „Gaudium et spes”. – Radość
i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach, szczególnie ubogich
i wszelkich uciśnionych, były również
radością i nadzieją, smutkiem i lękiem
jego – jako ucznia Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.
– Ksiądz prymas był też sprawdzonym nauczycielem narodu, człowiekiem pokoju i przebaczenia, który nie
wytaczał procesów, ani nie wypominał latami wyrządzonych mu krzywd
moralnych. Nie obnosił się też ze swymi sukcesami czy odniesionymi ranami – kontynuował abp Michalik.
– Był wielki, ponieważ był sługą
wielkiego Pana, Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
Według przewodniczącego KEP
testamentem prymasa Glempa można by nazwać jego wezwanie z 13
grudnia 1981 r. o niepodejmowanie
bratobójczej walki, Polaka przeciwko
Polakowi. – Także dzisiaj, jakże aktualne jest jego przesłanie: podejmujcie
dialog, postawcie interes biednych
ludzi ponad interes grupy czy partii,
uszanujcie przeciwników ideowych,
oni także mają prawo do własnych
przekonań; przestańcie znieważać
krzyże i kościoły, przestańcie szukać
pustej popularności przez deptanie
prawdy i lekceważenie moralności –
apelował przewodniczący Episkopatu.
– Kolejne – jego zdaniem – wołanie
klęczącego Prymasa to wołanie o pomoc rodzinie, o wychowanie naszych
dzieci i młodzieży w szacunku do ojczystej historii, szacunku do Bożego
prawa, które broni starca i poczęte ży-
cie. Ostatnio, tego rodzaju nawoływania nie zawsze idą na marne – dodał
abp Michalik.
Po Eucharystii z bazyliki Świętego Krzyża do archikatedry św. Jana
Chrzciciela wyruszył kondukt żałobny
prowadzony przez kard. Nycza. Szło
w nim kilkudziesięciu polskich biskupów, duchowieństwo, siostry zakonne, kompania reprezentacyjna Wojska
Polskiego i tysiące wiernych z różnych
części kraju. W archikatedrze do póź-
nych godzin wieczornych trwała modlitwa za Zmarłego.
W poniedziałek o godz. 11 rozpoczęła się uroczysta Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem kard.
Stanisław Dziwisza. Homilię wygłosił
Prymas Polski abp Józef Kowalczyk.
awo, im, lk, mp, rl
Relację z uroczystości pogrzebowych
w archkatedrze zmieścimy w następnym numerze „Wiadomości KAI”.
Jestem gotowy na odejście...
Kogo chciałby Ksiądz Prymas spotkać po drugiej stronie życia?
– Moich bliskich. Matkę, Ojca i cały
szereg innych postaci znanych z historii czy literatury. Nie będzie niczym
nadzwyczajnym spotkać się z prymasem Poniatowskim czy Trąbą, Wyszyńskim czy z … Kasprowiczem! Bo jego
też, jak wierzę, będę mógł w niebie
odszukać! [Józef Glemp uczęszczał do
Liceum Ogólnokształcącego im. Jana
Kasprowicza w Inowrocławiu i z tą
szkołą utrzymywał kontakt do końca
życia – red.]. Wierzę, że w całej prawdzie gdzieś tam się wszyscy odnajdziemy. I że Pan Bóg będzie nas rozliczał
z odpowiedzialności. Poznamy wtedy
Boga takim, jakim jest. Sami siebie też
zrozumiemy i odnajdziemy w Bogu.
Chciałby Ksiądz Prymas coś im powiedzieć?
– Myślę, że oni mogliby mi powiedzieć więcej…
Jak wyobraża sobie Ksiądz Prymas
ten drugi świat? Czy będzie w nim
dom rodzinny z Rycerzewa, chleb,
który piekła matka, kościół w Inowrocławiu?
– To świat zupełnie inny od obecnego. Na pewno będzie to życie intensywne, skondensowane, w którym nie
istnieje nuda. Niekiedy myślimy o niebie, jak o wielkiej, długiej, niekończącej
się liturgii ku chwale Pana Boga. Jest to
wyobrażanie nieba na wzór ziemski.
Tymczasem nie możemy sobie nawet
uzmysłowić, jakim szczęściem będziemy się tam cieszyć. Przecież, jak mówi
Pismo Święte, „ani oko nie widziało, ani
ucho nie słyszało, co przygotował Pan
tym, którzy Go miłują”.
Czy przemawia do Eminencji jakaś
wizja literacka tego innego świata?
Na przykład „Boskiej Komedii” Dantego? Czy może przedstawienie malarskie?
– To ciekawe, że tak wiele jest
przedstawień malarskich związanych
z krzyżem, np. scena ukrzyżowania,
zdjęcia z krzyża czy złożenie do grobu, natomiast sztuka znacznie rzadziej
usiłuje pokazać zmartwychwstanie.
Są wizje Sądu Ostatecznego, gdzie
stykają się światy dobra i zła, a raczej
są wtedy rozdzielane. W literaturze
Dante opisuje przejście przez czyściec,
piekło i raj, gdzie poeta odszukuje postacie znane jeszcze z czasów pogańskich. To są jednak przedstawienia
w kluczu poszukiwania analogii między życiem wiecznym a doczesnym.
To wizja czysto artystyczna, pisarska,
niekoniecznie dotykająca istoty drugiego świata. Trwanie w wieczności
jest inne niż w wymiarze czasowym.
Nie liczą się lata, nie liczą się godziny. To jest zupełnie inny wymiar życia
Bożego, którego nie możemy sobie
w pełni wyobrazić ani opisać.
Czy Ksiądz Kardynał boi się śmierci?
– Śmierć i tak przyjdzie, racjonalnie
więc lęk jest niepotrzebny. Nie jest
jednak tak, że się zupełnie nie boję.
Nie tyle może samej śmierci, co sposobu, w jaki odejdę. Chciałbym god-
nie przejść do wieczności, tymczasem
okoliczności mogą być bardzo różne.
Bardziej boimy się więc cierpienia
niż samej śmierci?
– Cierpienia, czy też braku przygotowania do chwili przejścia. Umiera się
przecież w różnych okolicznościach,
w różnym stanie świadomości i poziomie cierpienia. Stąd modlimy się do
Boga o dobrą i godną śmierć.
Jak się zatem przygotować na ostateczne przejście do Pana?
– Jest na to jedna odpowiedź: być
zawsze z Chrystusem, z którym jesteśmy złączeni od momentu chrztu.
Ważne, by pamiętać o tym przez całe
życie. Niektórzy przecież umierają
nagle, giną w wypadkach. Stąd tak
istotne jest wezwanie ewangeliczne:
„Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani
godziny”. Ponadto, ważna jest wiara,
że w chwili śmierci nasze życie się nie
kończy, a jedynie się zmienia.
A co by powiedział Ksiądz Prymas
ludziom, którzy wierzą, że śmierć to
kres życia i że nie ma nic poza nią?
Gdzie oni mają znaleźć nadzieję?
– Ci, co nie wierzą, odczuwają tragiczny „brak”. Brak wiary, która daje
szansę na nowe życie. Zauważmy jednak, że człowiek niewierzący – paradoksalnie – też musi wierzyć: w niebyt,
w brak Boga. Nie może mieć pewności,
że Boga nie ma. Bo na to też dowody
nie istnieją. Wierzę, że Bóg nie odmawia łaski wiary tym, którzy Go o nią
proszą. I tutaj należy szukać nadziei.
Rozmawiała Milena Kindziuk
(Wywiad nieautoryzowany. W całości
ukaże się w Tygodniku „Niedziela”)
W YDARZENIA
Niedługo przed śmiercią kard. Józef
Glemp udzielił ostatniego w swoim
życiu wywiadu. Przeprowadziła go
Milena Kindziuk, autorka biografii
kardynała pt: „Ostatni taki Prymas”.
Oto fragmenty tej rozmowy:
5
Prymas Kowalczyk:
gorliwy biskup, roztropny prymas Polski
KRAJ
– Pożegnaliśmy człowieka, który
całe swoje życie poświęcił dla dobra
Kościoła w Polsce. Był żarliwym kapłanem, gorliwym biskupem i roztropnym Prymasem Polski. Przez
posługę słowa i sakramentów niestrudzenie przybliżał wiernym Chrystusa – powiedział prymas Polski abp
Józef Kowalczyk o zmarłym prymasie
seniorze kard. Józefie Glempie.
6
– Mój smutek jest tym większy, iż
z Księdzem Kardynałem łączyły mnie
wieloletnie więzi koleżeńskie i przyjacielskie. Moja współpraca z prymasem Glempem, gdy pełniłem posługę
Nuncjusza Apostolskiego w Polsce,
układała się jak najlepiej. Wspólnie,
wykorzystując dary i łaski, jakie otrzymaliśmy od Opatrzności Bożej, staraliśmy się jak najgorliwiej pracować dla
dobra Kościoła, który jest w Polsce –
stwierdził abp Kowalczyk.
– Wielu z nas pamięta dzień 7 lipca 1981 r., kiedy to Ojciec Święty Jan
Paweł II ogłosił w Watykanie biskupa
Józefa Glempa następcą zmarłego
kardynała Stefana Wyszyńskiego na
stolicach arcybiskupich i metropolitalnych w Gnieźnie i w Warszawie
oraz kolejnym Prymasem Polski.
Arcybiskup Józef Glemp został 56.
Prymasem Polski i 70. arcybiskupem
metropolitą gnieźnieńskim oraz 14.
rządcą archidiecezji warszawskiej,
w tym dwunastym jej arcybiskupem
metropolitą – przypomniał metropolita gnieźnieński.
Podkreślił również, że kard. Glemp
z zaufaniem i nadzieją podejmował
wyznaczone tradycją oraz wymogami
prawa kanonicznego zadania kościelne w specyficznej i jakże zmieniającej
się wówczas rzeczywistości polskiej,
której dalsze koleje były trudne do
przewidzenia.
– Nowy Prymas Polski od początku
swego urzędowania był człowiekiem
niezwykle otwartym na wszelkie budzące się dobro, sprawiedliwość i wzajemną miłość, które miały ostatecznie
stanowić autentyczne, moralne podłoże odrodzenia narodu i państwa. Ro-
zumiał, że Kościół w Polsce jest zawsze
związany z narodem i jest mu do końca oddany; jest z nim w każdej sytuacji
i jest gotowy nieść mu pomoc w ramach swojej zbawczej misji. Prymas
miał jednak świadomość, że Kościół
nigdy nie może zastępować władz
państwowych, politycznych czy administracyjnych – powiedział hierarcha.
Podkreślił również, że niezwykle
trudną próbą dla nowego Prymasa był
dzień 13 grudnia 1981 r., czyli ogłoszenie stanu wojennego.
– Prymas Glemp okazał się wówczas człowiekiem pełnym wiary i nadziei. Ufał, że dobro, sprawiedliwość
i wzajemne zrozumienie ostatecznie zwyciężą. Dlatego podejmował
w trudnych dniach stanu wojennego
i w latach 80. tyle zabiegów o wzajemne porozumienie, przebaczenie
oraz jedność, które są podstawowymi
wymogami wzajemnego współżycia
– powiedział abp Kowalczyk.
2 lutego 1983 r., na publicznym
konsystorzu w Watykanie, arcybiskup
Józef Glemp otrzymał godność kardynała prezbitera Świętego Rzymskiego
Kościoła tytułu Najświętszej Maryi
Panny na Zatybrzu – był to kościół
tytularny jego poprzednika kardynała
Stefana Wyszyńskiego. Prymas Glemp
wszedł zatem w szczególne grono
najbliższych współpracowników papieża, został członkiem Kongregacji
Kościołów Wschodnich, Papieskiej
Rady do spraw Kultury, Papieskiej
Rady „Iustitia et Pax” i Najwyższego
Trybunału Sygnatury Apostolskiej,
a także honorowym członkiem Papieskiej Międzynarodowej Akademii
Maryjnej. Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski należał do
Rady Konferencji Biskupów Europy
(CCEE). Pełnił także godność honorowego przewodniczącego międzynarodowych spotkań „Ludzie i Religie”, organizowanych przez rzymską
Wspólnotę Sant`Egidio.
– Jako przewodniczący Konferencji
Episkopatu Polski wziął udział w kilku
zwyczajnych i nadzwyczajnych Synodach Biskupów w Rzymie. Szczególnie
cenna była jego inicjatywa opracowania nowej edycji Katechizmu Kościoła
Katolickiego, którego ostatnie wydanie związane było z Soborem Trydenckim. Ważną inicjatywą kardynała Józefa Glempa był II Polski Synod Plenarny
odbyty w latach 1991-1999. Był jego
przewodniczącym i koordynował prowadzone prace dyskusyjne, badawcze
i programowe. Episkopat Polski pod
przewodnictwem kardynała Glempa
opracował program duszpasterski na
okres dziesięciolecia przed Wielkim
Jubileuszem roku 2000 – przypomniał
abp Kowalczyk.
Wspominając zmarłego Poprzednika zwrócił uwagę na jego działalność
na polu państwowym, społecznym
i narodowym oraz troskę o Polaków
żyjących na emigracji.
– Prymas Glemp przewodniczył
uroczystościom religijno-patriotycznym w kraju i zagranicą. Jako duchowy opiekun polskiej emigracji odwiedzał środowiska polonijne w różnych
krajach świata. Wspomagał także polskie wspólnoty żyjące za wschodnią
granicą naszej Ojczyzny oraz starał
się nawiązywać poprawne kontakty
i dialog z Kościołem Prawosławnym
na tamtych terytoriach – wyliczał metropolita gnieźnieński.
– Przygotowywał też wizyty i był
koordynatorem programów pielgrzymek apostolskich Jana Pawła II do
Polski (1983, 1987, 1991, 1995, 1997,
1999 i 2002). Towarzyszył papieżowi
podczas kilkunastu pielgrzymek zagranicznych. Był organizatorem i witał
w Polsce Benedykta XVI podczas jego
pielgrzymki w 2006 roku. Przypominając o niezrealizowanym postanowieniu twórców Konstytucji 3 Maja,
zainicjował budowę świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie jako wotum
narodu polskiego za dar odzyskanej
wolności.
– Obok swej szerokiej działalności
w wymiarze narodowym i państwowym oraz społecznym, prowadził, jak
każdy biskup, zwyczajne prace duszpasterskie i religijne, okazując się niebywałą gorliwością i pracowitością.
– Po reorganizacji struktur administracyjnych Kościoła w Polsce, 25
marca 1992 roku, na mocy bulli Jana
Pawła II Totus Tuus Poloniae Populus
przestała istnieć unia personalna między Gnieznem i Warszawą. Kardynał
Glemp pozostał arcybiskupem metropolitą warszawskim, zachowując
godność Prymasa Polski, jako kustosz
relikwii św. Wojciecha w Gnieźnie. Nadal, nieprzerwanie od 1981 roku, pełnił funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Rady Stałej
(dawniej Rady Głównej) KEP.
– 18 marca 2004 r. nastąpiła zasadnicza zmiana roli prymasa w Polsce.
Tego dnia kardynał Józef Glemp przestał być przewodniczącym Konferencji
Episkopatu Polski. Dobiegła bowiem
końca jego druga – po zmianie przepisów – kadencja. Wraz z księdzem
prymasem Glempem, jako przewodniczącym KEP, skończył się też okres
wielkich Prymasów Polski, którzy byli
równocześnie przewodniczącymi
Konferencji Episkopatu Polski. II Sobór
Watykański kształtuje dzieje Kościoła
w duchu wspólnoty i kolegialności.
Także w naszej Ojczyźnie całością
prac Konferencji Episkopatu kieruje
jej przewodniczący z wyboru, a prymasostwo, choć nadal bardzo ważne,
stanowi funkcję tylko honorową i nie
wiąże się ze sprawowaniem władzy
w Kościele. Prymas Józef Glemp kontynuował jednak swoją aktywność
publiczną, która nadal była bardzo
różnorodna i bogata w treści ewangeliczne – mówił abp Kowalczyk.
– Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego – kontynuował – dnia 6
grudnia 2006 r. Benedykt XVI przyjął
rezygnację kardynała Glempa z urzędu metropolity warszawskiego. Papież pozwolił mu jednocześnie na
zachowanie tytułu Prymasa Polski do
chwili ukończenia 80 roku życia, czyli do 18 grudnia 2009 r. Na faktyczną
emeryturę kardynał Glemp przeszedł
1 kwietnia 2007 roku, kiedy to odbyło
się kanoniczne przejęcie archidiecezji
warszawskiej przez arcybiskupa Kazimierza Nycza.
26 listopada 2009 r., na zebraniu
plenarnym Konferencji Episkopatu
Polski na Jasnej Górze, dziękowaliśmy
kardynałowi Józefowi Glempowi za
jego posługę prymasowską, za przewodnictwo i twórczy udział w pracach
episkopatu oraz za przykład jego gorliwości i pracowitości. Przy tej okazji
należy również przypomnieć, że kardynał Glemp był doktorem honoris
causa wielu wyższych uczelni. Otrzymał także liczne nagrody i odznaczenia. 21 grudnia 2009 r. w Warszawie
prymas senior Glemp został uhonorowany przez Prezydenta RP Lecha
Kaczyńskiego najwyższym odznaczeniem – Orderem Orła Białego – przypomniał prymas Polski.
– Żegnamy człowieka, który całe
swoje życie poświęcił dla dobra Kościoła. Był żarliwym kapłanem, gorliwym biskupem i roztropnym Prymasem Polski. Przez posługę słowa
i sakramentów niestrudzenie przybliżał wiernym Chrystusa. Modlę się
dziś, by Pan Czasu i Wieczności przyjął
swego wiernego sługę do wiecznych
przybytków i obdarzył go pełnią swej
miłości i pokoju – zakończył abp Kowalczyk.
bgk
Abp Michalik:
– Przechodzi do historii Kościoła w Polsce jako piękny przykład
otwartości na ludzi i świat – tak
kard. Józefa Glempa wspomina abp
Józef Michalik. W rozmowie z KAI
przewodniczący Episkopatu zwrócił
uwagę na roztropność kard. Glempa
w okresie stanu wojennego, jego zamiłowanie do historii i pokorę a także na szacunek, jakim darzyli go biskupi z różnych krajów.
Abp Michalik podkreślił, że Kościół
w Polsce żegna wybitnego członka
Episkopatu, człowieka dużych zasług,
który przez całe swoje życie z całkowitym oddaniem służył Kościołowi w naszej Ojczyźnie.
Przewodniczący KEP zwrócił uwagę, że późniejszy Prymas Polski był
doskonale przygotowany do pracy
dla Kościoła m.in. przez solidne studia
i uzyskane w Rzymie doktoraty z obojga praw – cywilnego i kanonicznego.
Wkrótce potem rozpoczął się dla niego wieloletni okres współpracy z wybitnym Sługą Bożym i Prymasem Tysiąclecia, kard. Stefanem Wyszyńskim,
którego dziedzictwo przejął w bardzo
trudnym momencie polskiej historii.
– W czasie pierwszych, trudnych
wystąpień z okresu stanu wojennego
pokazał roztropność, wyważony sąd
i troskę o to, żeby nie iść drogą radykalnych emocji, nie kierować się odruchem patriotycznego zrywu, lecz
drogą rozumu – przypomniał abp
Michalik. Dodał, że cechą kard. Glempa była roztropność i dążenie do rozwiązywania wszystkich spraw przez
dialog.
Kard. Glemp był miłośnikiem historii i „lubił podpierać się argumentami
historycznymi, poszerzając w ten sposób spojrzenie na współczesną rzeczywistość”.
Metropolita przemyski podkreślił,
że zmarły Prymas zawsze był człowie-
kiem pokornym, niekonfliktowym,
a współpraca z nim była spokojna
i pozbawiona napięć. – Przewodnicząc przez wiele lat obradom konferencji episkopatu, czy też uczestnicząc
w obradach już jako senior – zabierał
głos i był bardzo aktywny a jednocześnie gotowy do wysłuchania przeciwnego zdania – wspomina abp Michalik. Ponadto cechowała go głęboka
duchowość, a także pracowitość, która przejawiała się m.in. w zamiłowaniu do ciągłych studiów i poszerzania
wiedzy.
– Prymas Glemp był też człowiekiem bardzo otwartym na Wschód,
wielokrotnie odwiedzał te kraje, angażował się w dialog z Kościołem prawosławnym i innymi Kościołami – zaznaczył metropolita przemyski. Dodał,
że polski hierarcha był ceniony przez
biskupów z innych krajów, którzy darzyli go głębokim szacunkiem.
tk
KRAJ
człowiek otwarty, pokorny ...
7
Kard. Grocholewski:
uczynił wiele dla Polski, także w perspektywie globalnej
Prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej kard. Zenon Grocholewski
wspomina prymasa Józefa Glempa
jako człowieka całkowicie oddanego
Kościołowi, który bardzo wiele uczynił dla Polski, także w perspektywie
ogólnoświatowej.
Kard. Grocholewski zaznaczył, że
kard. Glemp był człowiekiem bardzo
zdolnym i cenionym. – W 1972 roku,
kiedy zaczął pracować w Kurii Rzymskiej, w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej, ówczesny sekretarz
tego trybunału, abp Aurelio Sabattani
wezwał mnie i zapytał, czy znam ks. Józefa Glempa. Podkreślił, że był to jego
najlepszy student w Studium Rotalnym. Interesował się, co obecnie robi.
Okazuje się, że gdy w drugiej połowie
lat sześćdziesiątych był arcybiskupem
w Loreto, spotkał tam kard. Wyszyńskiego i mówił mu o tym zdolnym
kapłanie z archidiecezji gnieźnieńskiej, polecając jako osobę która może
wnieść poważny wkład w dobro Kościoła. W 1967 roku ks. Glemp podjął
pracę w Sekretariacie Prymasa Polski
w Warszawie. Trudno dziś powiedzieć,
na ile wpłynęła na to rekomendacja
abp. Sabattaniego, który często później
do tej sprawy powracał – powiedział
polski purpurat kurialny. Jednocześnie
przypomniał, że w roku 1983 obydwaj
duchowni zostali włączeni podczas
tego samego konsystorza do kolegium
kardynalskiego. – Ujęło mnie, że ponad
siedemdziesięcioletni prefekt Sygnatury Apostolskiej cieszył się z faktu, iż
otrzymywał purpurę razem ze swoim
dawnym, siedemnaście lat młodszym
studentem, którego zawsze cenił –
stwierdził kard. Grocholewski.
Według niego kard. Glemp nie miał
łatwego zadania obejmując stolicę
prymasowską po niezwykle popularnym kard. Wyszyńskim. Spełnił jednak
pokładane w nim nadzieje. Niewątpliwie cenił go bł. Jan Paweł II, mianując
4 marca 1979 r. biskupem ordynariuszem diecezji warmińskiej, a niespełna
dwa lata później, 7 lipca 1981 r. arcybiskupem metropolitą warszawskim
i gnieźnieńskim, Prymasem Polski.
Pracujący od wielu lat w Kurii Rzymskiej kard. Grocholewski podkreślił też
wkład kard. Glempa w powszechną
misję Kościoła, przekraczającą granice
państw. Zaraz po wyniesieniu do godności kardynalskiej został on członkiem
Kongregacji dla Kościołów Wschodnich
– dykasterii, w której praca nie jest łatwa. Do jej kompetencji należy wiele
Kościołów o odrębnej, specyficznej
tradycji, w tym w Polsce dwie diecezje
obrządku bizantyńsko-ukraińskiego.
Ponadto Prymas Polski był ordynariuszem dla wiernych innych obrządków
wschodnich, nie mających na terenie
naszej Ojczyzny swego ordynariusza.
Ponadto kard. Glemp był m.in.
członkiem Papieskiej Rady „Iustitia et
Pax”, troszczącej się o krzewienie sprawiedliwości i pokoju w świecie, a także
promocję nauki społecznej Kościoła. –
W jego wypowiedziach uderzała równowaga. Dostrzegał zagrożenia stojące przed Kościołem, a z drugiej strony
stojące przed nim szanse. Starał się
obiektywnie postrzegać rzeczywistość.
Można się z nim było zgadzać lub nie,
ale trzeba uznać, że starał się dogłębnie
analizować problemy, czy sytuacje, a w
jego podejściu widać było zatroskanie
o losy Kościoła w naszej Ojczyźnie i w
świecie – podkreślił prefekt Kongregacji
ds. Edukacji Katolickiej.
� st
Kard. Dziwisz: był człowiekiem na nowe czasy
KRAJ
– Rola kard. Józefa Glempa w życiu
Kościoła i narodu polskiego była
ogromna. Jestem pewien, że był
człowiekiem odpowiednim na te
nowe czasy, czasy przełomu w życiu
społecznym, politycznym, a także
w życiu Kościoła – stwierdził w rozmowie z KAI kard. Stanisław Dziwisz.
Po czym dodał: – Mogę powiedzieć,
ponieważ byłem przy Ojcu Świętym,
że to był człowiek Jana Pawła II.
8
– Papież go znał jako sekretarza kard.
Stefana Wyszyńskiego, często korzystał z jego pomocy i później wiedział,
że tego człowieka można mianować
Prymasem Polski, ponieważ czerpie
doświadczenie z tego, co widział, co
przeżywał u boku kard. Wyszyńskiego,
a równocześnie miał własne spojrzenie,
własną osobowość – mówił metropo-
lita krakowski. Podkreślił jednocześnie,
że kard. Glemp korzystał z rad wielkich
autorytetów, ale równocześnie podejmował własne decyzje i miał własne
podejście do różnych spraw.
– Znałem go jeszcze jako sekretarza, ja wówczas też byłem sekretarzem, więc mieliśmy bliskie kontakty,
również koleżeńskie. Kardynał był
trochę zamknięty, ale ciepły, zawsze
przyjacielski – wspominał hierarcha.
Jego zdaniem prymas Glemp „był
postacią bardzo pogłębioną, kochającym Ojczyznę wiernym sługą Kościoła”. – Przeprowadził Polskę i Kościół przez ten trudny okres z wielką
roztropnością – uważa kardynał. – Był
człowiekiem dialogu, bardzo mu zależało, aby w okresie tych wielkich
napięć nie było rozlewu krwi, umiejętnie rozwiązywał problemy. Zapytany
o to, że niektórzy uważają, iż prymas
Glemp powinien być bardziej stanowczy, metropolita krakowski odpowiedział: „dziś możemy powiedzieć, że
jego stanowisko przyniosło dobre
owoce”.
– W Polsce, bez rozlewu krwi, dokonała się wielka rewolucja. Prymas
Glemp był człowiekiem dialogu, nie
działał sam, zawsze się konsultował
z Episkopatem i zawsze szanował zdanie innych biskupów – zaznaczył kard.
Dziwisz. – Kościół dawał wówczas
wielkie oparcie ludziom, którzy walczyli o wolność, skuteczny „parasol”
dla sił, które dążyły do odnowy społeczeństwa i demokracji – podkreślił
metropolita krakowski, dodając, że
śmierć kardynała to wielka strata dla
Kościoła.
led
Abp Głódź:
był człowiekiem wielkiego ducha
– Mam ogromny dług wdzięczności
wobec kard. Józefa Glempa, gdyż to
on mnie konsekrował na biskupa na
Jasnej Górze, a później jako biskup
polowy przez wiele lat byłem jego
najbliższym sąsiadem w Warszawie
– powiedział KAI abp Sławoj Leszek
Głódź.
– Patrzyłem zawsze na Księdza
Prymasa jako na człowieka głębokiej
wiary – dodał. – A przede wszystkim
prymas Glemp był zawsze kimś naturalnym, szczerym do bólu. To, co robił,
robił zawsze jako człowiek Kościoła
i człowiek wielkiej wiary. Nie było
w nim żadnej, absolutnie żadnej ludzkiej wyniosłości czy pychy.
– Jeśli dziś – kontynuował metropolita gdański – przyjrzymy się
wypowiedziom Księdza Prymasa
w różnych okresach jego rządów, to
zauważamy, że wszystkie one są trafne, że kierował się doskonałą pasterską intuicją. A przewodził Kościołowi
w Polsce w czasie przemian ustrojowych. Wówczas, kiedy rodził się Kon-
kordat i Konstytucja i zupełnie nowy
sposób obecności Kościoła w relacjach z państwem i w rzeczywistości
publicznej. Był to czas zagospodarowywania, a właściwie odzyskiwania
przestrzeni dla Kościoła, co wyrażało
się m. in. w powrocie religii do szkół,
odtworzeniu diecezji wojskowej, powrotu kapelanów do szpitali i więzień.
Prymas – zdaniem abp. Głódzia –
miał także wielkie zasługi w tworzeniu nowych mediów i na tę rzeczywistość był nadzwyczaj otwarty. Sam,
mimo podeszłego wieku, nauczył się
posługiwać komputerem i odnalazł
się w zupełnie nowej przestrzeni medialnej.
Prymas – podkreślił metropolita – był też bardzo otwarty na nowe
zgromadzenia zakonne i ruchy religijne, tak potrzebne Kościołowi wobec
nowych wyzwań. To właśnie zasługą
kard. Glempa było sprowadzenie do
Polski sióstr Matki Teresy z Kalkuty czy
Małych Sióstr od Jezusa. Jego zasługą
było również odtworzenie w Polsce
struktur Akcji Katolickiej. Sprowadził
też – jako jeden z pierwszych biskupów w Europie – seminarium Redemptoris Mater dla drogi Neokatechumenalnej.
Abp Głodź zwrócił uwagę na takt,
z jakim kard. Glemp przewodniczył
konferencji Episkopatu, gdzie cieszył
się wielkim autorytetem.
Docenił także wielką godność,
z jaką zniósł reorganizację Kościoła
w Polsce na początku lat 90., kiedy
rozwiązano unię personalną archidiecezji warszawskiej i gnieźnieńskiej.
Był pierwszym w historii Prymasem
Polski, który odszedł dobrowolnie
na emeryturę, a urząd ten przekazał pokornie swemu następcy, abp.
Henrykowi Muszyńskiemu. – Był też
człowiekiem, który mimo tak wielu zasług i olbrzymiego autorytetu,
potrafił w ostatnich latach życia odsunąć się na bok, zamieszkać skromnie w Wilanowie i pozostawić innym
pole do odpowiedzialności – dodał
abp Głódź.
mp
„Prymas Glemp z wielkim szacunkiem odnosił się do Rosyjskiego
Kościoła Prawosławnego, niejako
przygotowując grunt do podpisania słynnego porozumienia z dnia
16 sierpnia 2012 r. pomiędzy Kościołami Rzymskokatolickim w Polsce
i Rosyjskim Kościołem Prawosławnym” – napisał w liście kondolencyjnym do abp. Józefa Michalika,
przewodniczącego KEP prawosławny metropolita warszawski i całej
Polski Sawa.
„Był otwartym i życzliwym wobec
każdego człowieka – czytamy dalej
w liście. – Z sympatią i szacunkiem
odnosił się do Kościoła Prawosławnego. Odwiedził kilkakrotnie naszą warszawską katedrę oraz inne świątynie.
Spotkał się ze wszystkimi zwierzchnikami lokalnych Kościołów Prawosławnych odwiedzających Polskę. Spotkania te nacechowane były przyjaznymi,
braterskimi uczuciami” – podkreślił
metropolita Sawa.
Przypomniał wystąpienie prymasa
Glempa w imieniu całego Kościoła
Rzymskokatolickiego w 1988 r. w Moskwie podczas międzynarodowych
uroczystości poświęconych 1000-leciu Chrztu Rusi, które „przyjęto z wielkim aplauzem”.
Metropolita Sawa ujawnił, że Jego
Świątobliwość Patriarcha Moskwy
i całej Rusi Cyryl jeszcze przed przyjazdem do Polski wyraził życzenie,
by podczas spotkań oficjalnych mających miejsce w czasie Jego wizyty
w naszym kraju obecny był śp. pry-
mas senior Józef Glemp. „Świadczy
to o wielkim szacunku Jego Świątobliwości wobec Prymasa seniora” – zauważył zwierzchnik polskich
wyznawców prawosławia. Zapamiętał on także wystąpienie kardynała
Glempa z patriarchą Cyrylem podczas
oficjalnego spotkania 16 sierpnia 2012
r., kiedy Prymas mocno akcentował
znaczenia prawosławia we współczesnym świecie.
„Dziękujemy Mu za wszystko. Niech
Bóg Wszechmogący obdarzy Go swoim Królestwem. Eminencjo, Księże
Kardynale, Prymasie seniorze wejdź
w radość Pana, Któremu wiernie służyłeś całym swoim życiem. Wieczna
Ci pamięć!” – zakończył swój list kondolencyjny metropolita Sawa.
gp
KRAJ
Metropolita Sawa:
przygotował grunt pod polsko-rosyjskie pojednanie
9
Ostatni taki Prymas
KRAJ
cd. ze str. 2
10
Osoba wielkiego poprzednika –
kard. Wyszyńskiego niewątpliwie wyznaczyła prymasowi Glempowi bardzo wysokie standardy. Jednak dość
szybko pokazał on, że jest osobowością inną i nie będzie prostym naśladowcą Prymasa Tysiąclecia. Zaledwie
pięć miesięcy po objęciu przez niego
rządów wybuchł stan wojenny. Już 13
grudnia wieczorem Prymas w kościele
Matki Bożej Łaskawej w Warszawie wygłosił słynne kazanie, które wyznaczało strategię Kościoła w tym tragicznym
dla Polski czasie. Powiedział wówczas:
„Kościół broni każdego życia, a więc
w stanie wojennym będzie wołał,
gdzie tylko może o spokój, o zaniechanie gwałtu, o zażegnanie bratobójczych walk. Nie ma większej wartości
nad życie ludzkie, dlatego sam będę
wołał o rozsądek nawet za cenę narażenia się na zniewagi i będę prosił,
nawet gdybym miał iść boso i na kolanach błagać: nie podejmujcie walki
Polak przeciwko Polakowi”. Jak wspominał po latach, najważniejsze było dla
niego, aby nie doszło do rozlewu krwi.
Taka strategia spowodowała ostrą
krytykę, szczególnie dotkliwą ze strony części duchownych. Ale w dużym
stopniu dzięki niej nie doszło wówczas
w Polsce do poważniejszych starć.
– W tych trudnych latach zawsze
zadawałem sobie pytane, co w takiej
sytuacji zrobiłby prymas Wyszyński.
Starałem się jak najdokładniej kontynuować jego linię. Prymas był nieugięty,
ale był i elastyczny. Ale tylko do granicy, za którą przejść nie było można –
mówił w rozmowie z KAI kard. Glemp.
I przypomniał, że Prymas Tysiąclecia
doskonale wiedział, jak bardzo ideologia komunistyczna jest niebezpieczna
i był jej stanowczym krytykiem. Jednakże – mimo tej negatywnej oceny
komunizmu – był otwarty na rozmowy
z przedstawicielami władz, o ile chodziło o obronę podstawowych interesów
Kościoła i ludzi wierzących oraz tego
wspólnego dobra, jakim jest Ojczyzna.
„Moja postawa w stanie wojennym
oparta była dokładnie na tych samych
przesłankach” – przyznawał.
Prymas i cały Kościół zaangażował
się w pomoc uwięzionym i repre-
sjonowanym. Już 17 grudnia 1981 r.
abp Glemp wydał dekret powołujący Prymasowski Komitet Pomocy
Osobom Pozbawionym Wolności
i ich Rodzinom. Warszawski komitet współpracował z 16 komitetami
diecezjalnymi, a lista jego współpracowników zawierała ponad 500 osób.
Oprócz bezpośredniej pomocy internowanym, w ówczesnym odbiorze
społecznym wielkie znaczenie miała
pomoc komitetu w znalezieniu pracy
dla ponad 800 osób z terenu archidiecezji warszawskiej. To również dzięki
komitetowi, w latach 1982-87 ponad
4,5 tys. dzieci z rodzin internowanych
mogło wyjechać na wakacje. Szybko
Kościół stał się jedyną przestrzenią
wolności dla Polaków, w dużej mierze
dzięki niemu mogła przetrwać „Solidarność”.
Linia przyjęta przez kard. Glempa
została wyraźnie potwierdzona przez
Jana Pawła II podczas jego podróży do
Polski w 1983 r. Oceniając okres stanu
wojennego trzeba stwierdzić, że prymas Glemp nie dopuścił do tego, aby
Kościół bezpośrednio zaangażował się
politycznie i stał się stroną konfliktu,
a jednocześnie zrobił wszystko, aby
Kościół pełnił „misję jednania” i umożliwiał dialog, prowadzący do pokojowego rozwiązania. Na tym tle należy
postrzegać napięcie, jakie zarysowało
się pomiędzy Prymasem, a legendarnym, zamordowanym w październiku
1984 r. kapelanem „Solidarności”, ks.
Jerzym Popiełuszką. Prymas niewątpliwie chciał ustrzec go przed niebezpieczeństwem, a przy tym nie dopuścić do zbyt jednostronnego – jego
zdaniem – wykorzystania Kościoła
przez radykalizujące się środowiska
działającego w podziemiu związku.
Gdy w końcu lat 80. pojawiła się
koncepcja „okrągłego stołu” Ksiądz
Prymas poparł ją, mianując dwóch
przedstawicieli Kościoła w osobach ks.
Bronisława Dembowskiego i ks. Alojzego Orszulika. Patrząc z dzisiejszej
perspektywy nikt rozsądny nie może
zaprzeczyć, że gdyby nie wyważona
linia kard. Glempa, o wiele mniej realne byłoby pokojowe przekazanie
władzy przez komunistów w Polsce
w końcu lat 80.
Przemiany demokratyczne
i „szczekające kundelki”
Po przełomie 1989 r. rozpoczął się
w Polsce trudny czas kształtowania
demokratycznych struktur. Przed prymasem Glempem stanęło zadanie
określenia miejsca Kościoła w demokratycznym państwie. Zadanie bardzo trudne, gdyż szybko okazało się,
że są w Polsce siły, które nie widzą
dla Kościoła miejsca w życiu publicznym. Dominująca na początku lat 90.
opcja liberalno-lewicowa występowała z jego ostrą krytyką. Krytykowano
także samego Prymasa. Wystarczy
przypomnieć tu głośny spór o wprowadzenie religii do szkół czy o zapis
o przestrzeganiu wartości chrześcijańskich w ustawie o radiofonii i telewizji.
Kard. Glemp jednoznacznie głosił
zasadę, że podstawowe wartości chrześcijańskie winny obowiązywać także
w płaszczyźnie życia publicznego.
W niemal każdym publicznym wystąpieniu, z reguły kontestowanym przez
media jako „niepoprawne politycznie”,
twardo przypominał fundamenty katolickiej nauki społecznej. Nie bacząc
na „szczekające kundelki” – jak barwnie określił ludzi atakujących Kościół,
czym zresztą naraził się na wściekłość
większości ówczesnych mediów – Prymas konsekwentnie budował pozycję
Kościoła w demokratycznym państwie.
Jeszcze przed czerwcowymi wyborami w 1989 r. m. in. dzięki staraniom
kard. Glempa doszło do przyjęcia (17
maja) ustawy o stosunkach między
państwem a Kościołem. Pozwalała ona
uporządkować wzajemne relacje. Po
raz pierwszy od objęcia władzy przez
komunistów przyznawała też Kościołowi pełną swobodę działania. W kilka
miesięcy później doszło do ustanowienia pełnych stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską w formie
wymiany przedstawicieli w osobach
ambasadora i nuncjusza, który przejął
wszelkie uprawnienia należne oficjalnemu przedstawicielowi Ojca Świętego w naszym kraju. Wówczas Prymas
Polski przestał pełnić nadzwyczajną
rolę w zakresie prowadzenia konsultacji związanych z wyborem nowych
biskupów.
Rachunek sumienia,
Unia Europejska
Momentem, który w posłudze prymasowskiej kard. Glempa może zostać
uznany za najważniejszy, jest bezprecedensowy publiczny rachunek sumienia. Dokonał go w imieniu Kościoła
w Polsce, 20 maja 2000 r. w Warszawie,
w Roku Wielkiego Jubileuszu. Przeprosił
wówczas Boga m.in. za akty kolaboracji
niektórych księży w okresie PRL, za życie
duchownych ponad stan i uleganie nałogom oraz tolerowanie przejawów antysemityzmu. Osobiście przepraszał za
„lęk” w okresie stanu wojennego oraz za
to, że nie zdołał „ocalić życia ks. Popiełuszki, mimo wysiłków podejmowanych
w tym kierunku”. To niezwykłe wyznanie win ujawnia głęboką duchowość
kard. Glempa. Nie bojąc się przyznać
do słabości, grzechów czy błędów i powierzając je Bogu, Prymas przypominał,
na czym polega istota Chrystusowego
Odkupienia. Dokonany przez niego publiczny rachunek sumienia niewątpliwie wpisuje się w nurt chrześcijaństwa
wyznaczony przez słynny list biskupów
polskich do niemieckich z 1965 r., w którym padają słynne słowa „przebaczamy
i prosimy o przebaczenie”.
W tym też nurcie należy odczytywać akt przeproszenia Boga za zbrodnie na Żydach w Jedwabnem. Akt ten,
wypowiedziany przez Prymasa 27
maja 2001 r. odbił się szerokim echem
na świecie i niewątpliwie wyznacza
on standardy w podejściu do własnej
historii, a także w sposobie prowadzenia dialogu z innymi religiami.
Bardzo ważnymi cechami prymasa Glempa były: niezależność myślenia, nieuleganie potocznym opiniom
i odwaga zajmowania stanowiska
w sprawach trudnych. Cechy te niewątpliwie ujawnił pisząc list do prowincjała redemptorystów w sprawie
o. Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja
w grudniu 1997 r. Zarzucił w nim toruńskiej rozgłośni m.in. uchybienia
we współpracy z hierarchią Kościoła,
upolitycznienie i uniezależnienie się
od merytorycznego wpływu biskupa.
„Byłoby niedobrze, gdyby z przesłanek ewangelicznych pleciono bicz
dla chłostania przeciwników. Wtedy
zamyka się droga misyjna ku nawracaniu błądzących. W państwie demokratycznym do korekty spraw typu
politycznego muszą się formować
mechanizmy świeckie, a nie instytucje
kościelne” – upominał kard. Glemp.
Gdy w 1998 r. polscy chłopi blokowali drogi i wysypywali ziarno na tory
kolejowe, reakcja kard. Glempa była
jednoznaczna. „Czy jednak nie stało się
coś złego w sumieniu ludzi, w sumieniu
rolników, że jeden i drugi może spokojnie patrzeć na niszczone ziarno, o którym w liturgii słyszymy, że jest darem
Boga, owocem ziemi i pracy rąk ludzkich?” – mówił do tysięcy rolników 15
sierpnia 1998 r. na Jasnej Górze. Postępowanie takie, jak również blokowanie
dróg, nazwał „zaczątkiem terroryzmu,
czyli wymuszaniem swoich korzyści
przez niewinne cierpienie innych”.
Wielkim wyzwaniem, przed którym
stanęła Polska i Kościół, był proces jednoczenia Europy. Sposób podejścia do
kwestii integracji ujawnił inną cechę
kard. Glempa: dalekowzroczność. Stanowisko Kościoła w tej sprawie, wielokrotnie wyrażane przez Jana Pawła II,
było jednoznaczne: Kościół popiera budowanie wspólnej Europy, ale musi się
ono odbywać na trwałych fundamentach, którymi są wartości chrześcijańskie. Kościół w Polsce kierowany przez
kard. Glempa w kwestii zjednoczenia
z Unią szedł dokładnie linią wyznaczoną przez Papieża. Wobec licznej rzeszy
przeciwników integracji, którzy w retoryce antyunijnej często wykorzystywali
autorytet Kościoła, jednoznaczna postawa kard. Glempa była bardzo ważna.
Stąd takie wydarzenie, jak wizyta przedstawicieli naszego Episkopatu na czele
z Prymasem w 1997 r. w Brukseli, było
bardzo czytelnym znakiem dla Polaków.
Po zakończeniu negocjacji w Kopenhadze Prymas powiedział KAI:
„Otwiera się nowa szansa i my, jako
Kościół, się tego nie boimy”. Po czym
dodał: „Chcemy się przyłączyć do procesu integracji Europy, tej prawdziwej,
zbudowanej także w oparciu o jej duchowe dziedzictwo”.
Arcybiskup warszawski
Analiza dokonań Prymasa jako arcybiskupa warszawskiego pokazuje,
że mimo zajęć związanych z kierowaniem całym Kościołem w Polsce, był
bardzo zaangażowany w sprawy archidiecezji i z pewnością przejdzie do
historii jako jeden z jej najgorliwszych
pasterzy. W ciągu 25 lat wyświęcił
1202 kapłanów, w tym w archidiecezji
warszawskiej 681, zaś z seminarium
„Redemptoris Mater” 74. Z danych
tych wynika, że rocznie z samej archidiecezji święcił ponad 27 księży.
KRAJ
25 marca 1992 r. została przeprowadzona reforma struktur diecezjalnych
Kościoła w Polsce. Oznaczała ona pewne ograniczenie funkcji piastowanych
przez kard. Glempa. Kardynał przestał
pełnić urząd arcybiskupa gnieźnieńskiego, co było związane z likwidacją
unii personalnej Warszawy i Gniezna.
Bulla postanawiała jednak, że kard.
Glemp ma prawo do zachowania tytułu Prymasa Polski jako „kustosz relikwii
św. Wojciecha, czczonych w katedrze
gnieźnieńskiej” (pkt IV bulli). Jednocześnie z olbrzymiego terenu archidiecezji warszawskiej zostały wykrojone nowe diecezje: warszawsko-praska
i łowicka. Kard. Glemp nadal pełnił także rolę ordynariusza dla wiernych obrządku wschodniego żyjących w Polsce i nie mających własnego biskupa.
8 czerwca 1991 r. objął przewodnictwo II Polskiego Synodu Plenarnego,
którego zadaniem było ożywienie
duszpasterstwa i działania Kościoła
w nowej, demokratycznej rzeczywistości. Z kolei od 1998 do 2003 r. trwał IV
Synod Archidiecezji Warszawskiej. Kard
Glemp stał się też wielkim promotorem
odradzającej się Akcji Katolickiej.
Za jego rządów doszło do podpisania i ratyfikacji Konkordatu. Taka linia
reprezentowana przez kard. Glempa
znalazła uznanie w oczach członków Episkopatu, którzy kilkakrotnie
– zgodnie z przyjęciem bardziej kolegialnej formuły funkcjonowania Konferencji Episkopatu – wybrali go na
stanowisko przewodniczącego.
Z dzisiejszej perspektywy strategię kard. Glempa w okresie przemian
ustrojowych można określić jako
mrówczą, ciężką pracę od podstaw.
Krytycy zarzucają mu brak spektakularnych przedsięwzięć i małą efektywność. Nie jest to prawdą. Kościół
w Polsce pod przewodnictwem kard.
Glempa miał bardzo jasno określoną
wizję, a wyznaczało ją nauczanie Jana
Pawła II, szczególnie podczas kolejnych pielgrzymek do Ojczyzny. Określenie miejsca Kościoła w państwie
demokratycznym w naszym kraju dla
wielu obserwatorów zagranicznych
jest rozwiązaniem modelowym.
11
KRAJ
12
Lata jego posługi to dynamiczny
rozwój budownictwa sakralnego. Prymas erygował na terenie archidiecezji
118 parafii, sam konsekrował 59 nowo
wybudowanych kościołów. Jako arcybiskup warszawski uczestniczył w 19
procesach beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych.
Promował także ruchy odnowy
Kościoła, czego wyrazem było m.in.
erygowanie 10 czerwca 1990 r. w Warszawie prowadzonego przez Drogę
Neokatechumenalną Archidiecezjalnego Seminarium Misyjnego „Redemptoris Mater”, pierwszej tego typu placówki w Europie Środkowo-Wschodniej.
W czasach rządów Prymasa powstały
też w archidiecezji nowe ruchy, m.in.
Przymierze Rodzin czy Ruch Rodzin
Nazaretańskich, a powołana w 1997 r.
Rada Zrzeszeń Katolickich Archidiecezji
Warszawskiej skupia 32 wspólnoty.
Już w grudniu 1989 r. Prymas reaktywował Caritas archidiecezji warszawskiej. Do najważniejszych dzieł
tej prężnie rozwijającej się instytucji
zajmującej się udzielaniem pomocy
potrzebującym należy m.in. Zakład
Opiekuńczo-Leczniczy dla 110 chorych, hospicjum stacjonarne z 24 miejscami i hospicjum domowe, opiekujące się rocznie ponad 500 pacjentami,
4 Stacje Opieki w miejscowościach
podwarszawskich, 5 świetlic socjoterapeutycznych, schronisko dla bezdomnych „Przystań” dysponujące 86
miejscami, czy Ośrodek Charytatywny
„Tylko z Darów Miłosierdzia” dla bezdomnych, z 200 miejscami.
Kard. Glemp dbał także o rozwój
wyższych uczelni katolickich. Po wielu latach starań, w 1988 r. doprowadził
do powstania w Warszawie Papieskiego Wydziału Teologicznego, gdzie
mogą studiować teologię nie tylko
duchowni, ale także świeccy. Jego
zasługą jest przekształcenie w 1999 r.
Akademii Teologii Katolickiej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, na którym obecnie studiuje
ponad 18 tys. osób, a więc dwa razy
więcej niż w roku przekształcenia.
Ksiądz Prymas nie tylko promował
rozwój nowych ruchów religijnych,
ale jako pierwszy biskup diecezjalny
w Polsce, w marcu 2005 r. oficjalnie zezwolił w archidiecezji warszawskiej na
udzielanie Komunii św. na rękę. Wśród
licznych duszpasterstw, działających
na terenie archidiecezji, powołał
w 1993 r. pierwszą w krajach postkomunistycznych kapelanię w porcie lotniczym Warszawa-Okęcie. To w stolicy
prężnie rozwija się duszpasterstwo
środowisk twórczych, duszpasterstwo
więzienne czy obcokrajowców, m.in.
dla Koreańczyków.
W rozmowie z KAI w 2004 r. tak tłumaczył swoją łagodność wobec podwładnych: „W czasie 25 lat mojego
biskupstwa w sytuacjach trudnych,
konfliktowych, starałem się zawsze rozeznać prawdę, ocenić jakiś problem
sprawiedliwie, ale w ostatecznym
sądzie patrzeć na daną sprawę z perspektywy miłości, z punktu widzenia
nadprzyrodzonego. W praktyce zdarzało się na przykład, że jakiś ksiądz
popadał w konflikt ze swoimi parafianami i okazywało się, że racja była
po jego stronie, ale gdy ukazałem mu
perspektywę miłości, dochodził do
wniosku, że dla dobra wspólnoty lepiej
ustąpić. Jeśli widzę jakąś nieprawidłowość, wolę całą sprawę objąć miłością
niż dochodzić sprawiedliwości”.
O wielkim formacie ludzkim prymasa Glempa świadczy jego reakcja
na sprawę ks. Michała Czajkowskiego. Kapłan ten wielokrotnie publicznie krytykował Prymasa. Gdy w maju
2006 r. padły pod jego adresem oskarżenia o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, ks. Prymas komentując ten
problem starał się wskazywać na pozytywne aspekty posługi ks. Czajkowskiego. Nie wykluczając, że doniesienia mogą być prawdziwe, podkreślał,
że to jest kapłan rzetelny i kochający
bliźnich. Taka reakcja wskazuje, że
kard. Glemp nie był człowiekiem małostkowym, noszącym w sobie urazy
wobec ludzi, którzy go krytykują,
wręcz przeciwnie, potrafi ich bronić,
gdy znajdą się w kłopocie.
Materialnym symbolem prymasostwa kard. Glempa stanie się zapewne
Świątynia Opatrzności Bożej. Ma być
ona wotum wdzięczności narodu za
przyjęcie Konstytucji 3 Maja, za wolność odzyskaną w 1918 r. i wywalczoną w 1989 r., a także za pontyfikat Jana
Pawła II. Idei budowy świątyni nie
udało się zrealizować od 200 lat. Kard.
Glemp wyjawił w rozmowie z KAI, że
gdyby nie podjął budowy Świątyni
Opatrzności Bożej, byłby to z jego
strony „grzech zaniedbania”.
„Świątynia będzie upamiętniała
Boga czuwającego nie tylko nad Polską, ale także nad Europą. Polska religijność musi mieć już wymiar bardzo
europejski. Jesteśmy przecież w strukturach europejskich. Z powstającym
ośrodkiem kultu Opatrzności Bożej
można też łączyć oczekiwanie wiernych, którzy chcieliby chrześcijaństwa
pogodnego, wiernego, nie idącego na
łatwiznę, tylko szukającego pogłębienia praktycznej znajomości Ewangelii”
– mówił KAI Prymas.
Wobec zbliżającego się 75-lecia
urodzin prymasa Glempa (18 grudnia 2005), papież Benedykt XVI wydał
w lipcu tego roku dekret przedłużający mu pełnienie funkcji metropolity
warszawskiego do 6 grudnia 2006 r.
Natomiast z powodu trudności wynikających z dymisji jego następcy
abp. Stanisława Wielgusa (związanej
z oskarżeniami o współpracę z SB),
kard. Glemp do 1 kwietnia 2007 r. pełnił funkcję administratora apostolskiego archidiecezji warszawskiej.
1 listopada 2006 r. Benedykt XVI zawiadomił kard. Glempa, że ma prawo
do zachowania tytułu Prymasa Polski
do ukończenia 80 lat, tj. do 18 grudnia
2009 r. Jednocześnie w tym samym liście zawarł decyzję, że tytuł Prymasa
Polski zostanie przywrócony kolejnym
metropolitom gnieźnieńskim. „Ze
względów historycznych i prawnych,
przemawiających za Stolicą Gnieźnieńską, a mianowicie jako pierwszą
Polską Archidiecezją Metropolitalną,
gdzie przechowywane są relikwie św.
Wojciecha Męczennika, Patrona Polski, tytuł ten po owym czasie wróci do
Arcybiskupa Gnieźnieńskiego” – napisał papież.
Kard. Glemp został prymasem seniorem w dniu uroczystej inauguracji posługi Prymasa Polski przez abp.
Henryka Muszyńskiego, która nastąpiła w Gnieźnie 19 grudnia 2009 r. Od
tego czasu kontynuował swą posługę
duszpasterską, uczestnicząc w licznych uroczystościach religijnych i wypowiadając się w ważnych sprawach
kościelnych i społecznych.
„Dzisiaj, kiedy Prymas już nie pełni
swej roli jak dawniej, trzeba znaleźć
takie formy, w których przyszły Prymas spełniać będzie ważne zadania
w Kościele, wynikające nie tyle z jurysdykcji, co z jego autorytetu wypraco-
wanego przez stulecia” – powiedział
w rozmowie z KAI.
Nie ukrywał przy tym pewnej nostalgii związanej z utratą przez Prymasa Polski tych wszystkich prerogatyw,
jakie posiadał przez wieki i potraktowania tej funkcji jako wyłącznie honorowej.
„To prawda, że na mnie się kończy seria czterech prymasów, którzy
wnieśli duży wkład dla Kościoła i dla
Polski niepodległej. Historia pokazała,
że to prymasi ratowali Polskę. Myślę
o prymasie Hlondzie, o jego roli na
Ziemiach Zachodnich, o stworzeniu
duszpasterstwa polonijnego. Później
przyszedł prymas Wyszyński, którego
rola okazała się jeszcze bardziej istotna. To pozostaje w powszechnej świadomości. Dlatego instytucji prymasostwa nie da się wymazać. Nie skreśla
się instytucji, których potrzeba może
się powtórzyć” – konstatował.
W marcu 2012 r. prymas Glemp przeszedł operację w Instytucie Gruźlicy
i Chorób Płuc w Warszawie. W wydanym wówczas oświadczeniu pisał, iż
cierpi na chorobę nowotworową płuc.
„Miałem wątpliwości, czy godzi się
podejmować operację w moim podeszłym wieku. Lekarze wątpliwości
nie mieli” – pisał Kardynał. Następnie
zwrócił się do wiernych: „Proszę o dalszą modlitwę, abym umiał dobrze
wypełnić wolę Bożą także w tym doświadczeniu. Sam kieruję moje prośby
przez wstawiennictwo błogosławionego Jana Pawła II, błogosławionego
ks. Jerzego Popiełuszkę i Sługę Bożego Prymasa Stefana Wyszyńskiego”.
bl, mp
Sejm odrzucił związki partnerskie
Sejm odrzucił wszystkie projekty
ustaw dotyczące związków partnerskich, wniesione przez SLD, Ruch Palikota i Platformę Obywatelską.
Przeciwko nim głosowali 25 stycznia posłowie Prawa i Sprawiedliwości,
Solidarnej Polski, w przeważającej części posłowie PSL oraz konserwatywni
posłowie PO w liczbie 46. Za skierowaniem projektów do dalszej pracy
w komisjach byli posłowie Ruchu Palikota i SLD oraz liberalna część PO.
Przed głosowaniem głos zabrał
minister sprawiedliwości, zastrzegając, że wypowiada się we własnym
imieniu bo rząd nie zajął w tej kwestii
stanowiska. Powiedział, że wszystkie
projekty są niezgodne z art. 18 Konstytucji RP.
Z kolei przemawiający po nim premier Donald Tusk argumentował, że nie
można nie zauważać, że związki inne
niż małżeństwa w Polsce istnieją i apelował o dalszą pracę i dyskusję na temat
związków partnerskich w komisjach.
lk
W Parlamencie zwyciężyło sumienie
Czy zgodziłby się Ksiądz Kardynał
z opinią, że odrzucenie przez Sejm
projektów ustaw o związkach partnerskich było ważne z punktu widzenia cywilizacyjnego?
– Piątkowe głosowanie w Sejmie
jest zwycięstwem tych wszystkich,
którym leży na sercu prawdziwe małżeństwo, rodzina i wszystko, co się
z tym wiąże.
Głosowanie to było bardzo ważne
z perspektywy tego, co się dzieje z rodziną w dzisiejszym świecie, w Europie
i także w Polsce. A chodzi tu o procesy
podważające status małżeństwa jako
związku mężczyzny i kobiety. Strategia tych działań jest taka, że zaczyna
się od żądania legalizacji związków
partnerskich, a kolejnymi krokami jest
przyznanie statusu małżeństwa parom homoseksualnym i w ślad za tym
prawa do adopcji przez nie dzieci.
Przykładem tego jest Francja. Społeczeństwo, które – wydawać by się
mogło – jest najbardziej zlaicyzowane w Europie, masowo protestuje
dziś przeciwko projektowi prawnego
uznania za małżeństwa związków homoseksualnych. Pod nośnym hasłem
„małżeństwo dla wszystkich” rząd
socjalistyczny chciał przeprowadzić
swoje liberalne zamiary wobec małżeństwa i rodziny. Warto dodać, że
większość Francuzów powiedziało
„stop” bynajmniej nie z powodów religijnych, ale z racji przekroczenia pewnej granicy moralnej, jak i dopuszczalnej granicy przyzwoitości. Nie
wyrażają oni zgody na relatywizację
statusu małżeństwa, które od wieków
stanowi podstawowy element życia
społecznego. Świadczą o tym niemal
milionowe manifestacje w ostatnich
tygodniach na ulicach Paryża i innych
francuskich miast.
Co powinniśmy robić zatem w Polsce?
– W Polsce, gdzie na szczęście ta
sprawa nie zaszła tak daleko, trzeba
dmuchać na zimne. I to wtedy, kiedy
jeszcze jest czas, a nie dopiero wtedy,
kiedy zwyciężą zwolennicy rozmonto-
wania małżeństwa w rozumieniu prawa naturalnego – czyli jako związku
mężczyzny i kobiety.
Nie znaczy to, że nie można dyskutować na temat związków partnerskich,
ale pójście z dyskusją na temat związków partnerskich od razu do parlamentu jest błędem. Takich spraw nie można
poddawać partyjnej polityce i jej mechanizmom. Problem wymaga głębokiej dyskusji wśród ludzi, którzy się na
tym znają, przede wszystkim wśród
etyków, znawców kultury, a nie zanoszenia tego problemu do parlamentu,
gdzie „droga na skróty” polega na tym,
że próbuje się głosowaniem rozstrzygać poważne kwestie moralne. Przypomnę też – i to z całą mocą – że nie powinno się poddawać pod głosowanie
kwestii natury moralnej czy etycznej.
To nie parlamenty są od ustanawiania
i zmieniania zasad moralnych.
Dużym sukcesem – jaki widzę przy
okazji tego głosowania – jest to, że wielu posłów przypomniało sobie, że mają
obowiązek głosować zgodnie z sumie-
ROZMOWA K AI
Rozmowa z metropolitą warszawskim kard. Kazimierzem Nyczem
13
niem. Wiem, że zrobiliby to, nawet gdyby obowiązywała partyjna dyscyplina.
Zwolennicy związków partnerskich
tłumaczą, że nie zagrażają one małżeństwu. W jaki sposób zagrażają?
– Legalizacja związków partnerskich
zagraża tej szczególnej pozycji społecznej i statusowi prawnemu, jakie posiada małżeństwo. Przyznając związkom
partnerskim część praw i przywilejów
przysługujących małżeństwu, osłabia-
my społeczną pozycję małżeństwa.
A to jest bardzo niebezpieczne.
Związek partnerski nie może być
w prawach zrównany z małżeństwem,
które dla ludzi wierzących jest naturalnym związkiem, ustanowionym przez
Stwórcę. Natomiast dla niewierzących
jest najbardziej podstawową instytucją
społeczną. A więc przypisywanie związkom partnerskim takich samych praw,
jak małżeństwu, jest wielkim nieporozumieniem.
Ważna także jest stabilność małżeństwa, zarówno sakramentalnego,
jak i cywilnego. Czymś bardzo niebezpiecznym – w szczególności dla dzieci – jest związek zakładany w formie
umowy notarialnej, którą w każdej
chwili można rozwiązać. Nawet małżeństwo cywilne może być rozwiązane tylko w oparciu o decyzję sądu,
a nie samych małżonków.
Rozmawiał
Marcin Przeciszewski
Jestem wdzięczny posłom
ROZMOWA K AI
Rozmowa z abp. Henrykiem Hoserem, biskupem warszawsko-praskim,
przewodniczącym Zespołu ds. Bioetycznych KEP
14
Projekty ustaw o związkach partnerskich zostały przez Sejm odrzucone
w dużej mierze dzięki odważnej postawie kilkudziesięciu posłów PO,
którzy zaryzykowali swoją karierę
po to, by dać świadectwo wierności
wyznawanym wartościom.
– Z pewnością należy im się zarówno wdzięczność, jak i uznanie. Przecież żyć w zgodzie ze swymi przekonaniami, umieć je uzasadnić i bronić
nawet narażając się na konsekwencje,
które będą im dawkowane przez logikę koniunkturalnej walki o władzę –
jest tytułem do uznania ich wielkości
i wierności wyznawanym ideałom.
Przywódcy partyjni zapewniali, że
w kwestiach tzw. światopoglądowych
nie będzie dyscypliny. Teraz można się
obawiać, że posłowie ci będą „dyscyplinowani” i staną się przedmiotem
ostracyzmu. Nasuwa się też pytanie,
gdzie podziała się postulowana i we
wszystkich przypadkach odmieniana
tolerancja dla wyznawanych wartości i poglądów? Zamiast inwektyw
(„ciemnogród, wstecznictwo, zaściankowość”) potrzebna jest dyskusja
i dialog, wymiana argumentów i racji.
Prawda sama się obroni.
Projekty ustaw o związkach partnerskich zostały odrzucone, ale czy
to oznacza, że problem został zażegnany i możemy w tej sprawie być
spokojni?
– Ten problem będzie wracał jak
bumerang. Jest on bowiem częścią
światowej strategii rewolucji obyczajowej, narzucanej z udziałem i zaan-
gażowaniem potężnych środków, sił
i metod oraz organizacji międzynarodowych. Przykładem Francja, dla wielu model „państwa laickiego”. W 1999
roku uchwalono ustawę o „związkach
partnerskich” – PACS (pact civil de
solidarité), identyczną do tej postulowanej w polskim sejmie dla osób żyjących w konkubinacie lub w parach homoseksualnych. Obecnie, po latach,
trwa walka o uchwalenie prawa do
„małżeństw homoseksualnych” i identycznych praw, jakie przysługują małżeństwu kobiety i mężczyzny włącznie z prawem adopcji dzieci. W świetle
tego planu analogiczny program ma
się również zrealizować w naszym
kraju. Społeczeństwo francuskie budzi się z letargu i w styczniu odbyła się
w Paryżu wielka manifestacja przeciw
forsowanej przez rząd socjalistyczny
ustawie nadającej status małżeństwa
związkom homoseksualnym. Tylko naiwni mogą sądzić, że dalszych starań
o to samo w Polsce nie będzie.
Na czym polegają największe niebezpieczeństwa związane z ewentualną legalizacją związków partnerskich? Dlaczego w tej sprawie
musimy powiedzieć non possumus?
– Obecne projekty ustaw są prawdziwym amalgamatem. Rzekoma troska o związki nieformalne i ich dzieci
(te związki mają przecież pełne prawo
do zawarcia małżeństw cywilnych)
jest osłoną dalszego etapu formalizacji związków homoseksualnych i prowadzi do dalszej radykalizacji żądań.
Opinia publiczna urabiana przez wio-
dące media nie uświadamia sobie, że
chodzi o sprawy nie tylko fundamentalne, ale wręcz fundacyjne dla każdego społeczeństwa.
Małżeństwo i rodzina obecne we
wszystkich kulturach i religiach słusznie
stanowi „podstawową komórkę społeczną”, chronioną również przez obowiązek gwarancji jej trwałości, poprzez
ochronę prawną. Redefinicja małżeństwa i rodziny z użyciem hasła „walki ze
stereotypami” jest kpiną ze zdrowego
rozsądku i „pamięci ludzkości”, do której odwołuje się Benedykt XVI.
Warto przypomnieć, że Papież powołuje się także na wypowiedź wielkiego rabina Francji Gilles Bernheima.
Uważa on, że „atak, na który jesteśmy
dziś narażeni, atak na autentyczną postać rodziny składającą się z ojca, matki i dziecka, sięga jeszcze głębszego
wymiaru. Jeśli do tej pory przyczynę
kryzysu rodziny dostrzegaliśmy w niezrozumieniu istoty ludzkiej wolności,
to obecnie staje się jasne, że stawką
jest wizja samego istnienia, tego, co
naprawdę znaczy być człowiekiem”.
Relatywizacja małżeństwa kobiety
i mężczyzny, a przez to rodziny, jest
działaniem szkodliwym i nieodpowiedzialnym. Dla wierzących jest również
obrazą Boga Stworzyciela, zabawą
w Pana Boga, demiurgicznymi podchodami. Warto też zapamiętać, że
rodzina, związek naturalny, pierwotny
w stosunku do państwa czy jakiejkolwiek innej wspólnoty, posiada swoje
własne, niezbywalne prawa.
Rozmawiał:
Marcin Przeciszewski
„Dzień chrześcijaństwa” odbędzie
się 29 maja w Centrum Kultury Islamu w Katowicach – zapowiedział
26 stycznia Abdul Jabbar Koubaisy,
przewodniczący Śląskiego Oddziału
Ligi Muzułmańskiej podczas obchodów XIII Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce.
Dzień chrześcijaństwa odbędzie się
w związku z otwarciem Centrum Kultury Islamu przy ul. 1 Maja 130 w Katowicach. – Wydaje mi się, że jest to
pierwsze takie centrum w Europie, będzie ono zawsze otwarte dla wszystkich – zapowiedział Koubaisy, imam
katowickiej gminy muzułmańskiej.
– To wiadomość, która powinna nas
wszystkich ucieszyć – skomentował
obecny na spotkaniu ks. Adam Wąs
SVD, islamolog i religioznawca, dyrektor
Centrum Dialogu Kultur i Religii w Lublinie. Jak dodał, „będzie to pierwszy dzień
chrześcijaństwa w meczecie i w centrum kultury islamskiej w naszym kraju”.
Do zorganizowania tej inicjatywy
przyczynili się w znacznej mierze
młodzi katolicy i muzułmanie, studenci śląskich uczelni, którzy od kilku lat spotykają się, by dyskutować.
Poinformowano o niej podczas obchodów XIII Dnia Islamu w Kościele
katolickim w Polsce. Tematem tegorocznego Dnia było: „Wychowanie
młodych chrześcijan i muzułmanów
do sprawiedliwości i pokoju”. Spotkanie przedstawicieli obu religii odbyło
się w sali kurii warszawsko-praskiej.
– Cieszymy się, że w naszym kraju,
który chce być Rzeczpospolitą wielu
narodów, współżycie chrześcijan i muzułmanów kwitnie. Jesteśmy synami
tej samej Ojczyzny – mówił ordynariusz warszawsko-praski abp Henryk
Hoser.
– Tworzy się już pewna historia tych
spotkań, jesteśmy tego świadkami.
Budzą one pozytywne zainteresowanie poza granicami naszego kraju
– podkreślił z kolei przewodniczący
Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Rady ds. Dialogu
Międzyreligijnego KEP, bp Romuald
Kamiński. – Tegoroczny temat ma
nam pomóc w odnalezieniu prawdziwych wartości i zrozumieć pierwszeń-
stwo spraw duchowych nad materialnymi – uściślił.
Mufti Muzułmańskiego Związku
Religijnego w RP Tomasz Miśkiewicz
podkreślał, że Polska jest przykładem
trwającego od setek lat, rozpoczętego
osadzeniem Tatarów na ziemiach polskich, pokojowego współistnienia islamu i katolicyzmu oraz przynależnych
obu religiom kultur i tradycji.
Nedal Abu Tabaq, mufti drugiego
związku wyznawców islamu w naszym kraju, Ligi Muzułmańskiej w RP
podkreślał, że młode pokolenia należy
wychowywać „nie do sprawiedliwości
i pokoju, ale w sprawiedliwości i pokoju”. – Oni muszą w tym żyć, od małego
– dodał. Według niego sztuką dialogu
międzyreligijnego, ale także każdego
innego dialogu, jest umiejętność słuchania, gdyż „mówić umie każdy”. –
Trzeba tak robić, by móc powiedzieć:
przybyłem, słuchałem, zwyciężyłem
– nad własnymi słabościami, nad szatanem – podkreślił Abu Tabaq.
Muzułmanie złożyli także kondolencje po śmierci prymasa seniora
kard. Józefa Glempa.
Podczas obchodów zaprezentowano dwa przesłania – katolickie i muzułmańskie – do uczestników XIII Dnia
Islamu.
Abp Celestino Migliore, nuncjusz
apostolski w Polsce zwrócił uwagę,
że muzułmanie i chrześcijanie „muszą
razem stawić czoła wyzwaniom, jakie
niosą nasze czasy”. Europa i cały świat
przeżywają bowiem głęboki kryzys
ekonomiczny, przejawiający się także
w poważnych problemach społecznych i moralnych, i przynoszący duży
spadek poczucia pewności siebie,
zwłaszcza u ludzi młodych.
Pytają oni często, jak reagować na
przemoc i egoizm, i jak nadać swemu
życiu pełniejszy sens. Zadaniem obydwu religii jest więc przekazywanie
prawdziwych motywów podejmowania przez nich odpowiedzialności,
budzenie sumienia i formowanie go.
– Dialog religijny i kulturowy między
chrześcijanami i muzułmanami jest
integralną częścią wychowania naszej
młodzieży. Jest koniecznością życiową,
od której zależy w dużej mierze nasza
przyszłość – uważa abp Migliore.
Z kolei Abdelkader Khemri, ambasador Algierii w Polsce, wezwał wyznawców obydwu religii do budowania prawdziwej integracji – w pokoju,
sprawiedliwości, miłości i przebaczeniu – w świecie zagrożonym różnymi
formami ekstremizmu i terroryzmu.
Podczas uroczystości nadano również tytuł Człowieka Dialogu 2012,
przyznawany co dwa lata przez Radę
Wspólną Katolików i Muzułmanów za
szczególne zasługi w budowaniu dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego. Otrzymał go prof. Jan Tyszkiewicz,
mediewista, badacz dziejów społeczności tatarskiej na ziemiach polskich,
współtwórca RWKiM.
Jak stwierdził laureat, słowo „dialog”
jest terminem oficjalnym i w takiej formie powinni się w niego angażować
przede wszystkim dyplomaci lub politycy na wysokim szczeblu kontaktów.
– A tu chodzi o przyjaźń, ciepło, zrozumienie i szacunek – o to trzeba walczyć.
Wszystkie księgi nam to mówią, trzeba
je tylko czytać i starać się to realizować
– podkreślił prof. Tyszkiewicz.
Następnie dwugłos chrześcijańsko-muzułmański na temat etycznych dylematów wychowania do sprawiedliwości i pokoju przedstawili dr Mariola
Kozubek z Uniwersytetu Śląskiego i
dr Adam Konopacki z Uniwersytetu
w Białymstoku.
Dr Kozubek wspomniała m.in. o „złotej zasadzie” – istniejącej w większości
religii – odnoszącej się do poszanowania innych tradycji i systemów wierzenia. – W chrześcijaństwie brzmi ona:
„Wszystko, co byście chcieli, żeby wam
ludzie czynili, i wy im czyńcie”, natomiast w tradycji islamu: „Nikt z was nie
jest prawdziwie wierzącym, jeśli nie
pragnie dla brata tego samego, czego
pragnie dla siebie – tłumaczyła.
Dr Konopacki podkreślał istotną
rolę edukowania młodzieży. Tłumaczył, że chodzi o zaszczepianie młodym tolerancji, czyli szacunku dla innych poglądów.
Spotkanie tradycyjnie zakończyły
modlitwy (muzułmańska modlitwa
spontaniczna dua i modlitwa wiernych
zakończona odmówieniem „Ojcze
nasz”), znak pokoju i wspólna agapa.
lk, tk
KRAJ
Muzułmanie zapraszają na „Dzień chrześcijaństwa”
15
Jan Paweł II – Papież dialogu: ogłoszono hasło Dnia Papieskiego
Jan Paweł II – Papież dialogu – to hasło XVI Dnia Papieskiego. Ogłoszono
je 22 stycznia w gmachu Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski
podczas spotkania opłatkowego
prezydentów, burmistrzów i wójtów
miast, które podczas pielgrzymek
do Ojczyzny odwiedził Jan Paweł II.
Organizatorem spotkania była Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.
Po serdecznym powitaniu przez
bp. Wojciecha Polaka, sekretarza KEP,
kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący
Fundacji podziękował prezydentom,
burmistrzom i wójtom „miast papieskich” za promowanie dzieła i osoby
Jana Pawła II oraz wspieranie systemu
stypendialnego, obejmującego młodzież z ośrodków, gdzie są mniejsze
możliwości rozwoju. Zdaniem metropolity warszawskiego są to zadania
jeszcze bardziej aktualne niż wówczas, „gdy Papież był na ziemi”. System pomocy stypendialnej, z którego
skorzystało 3 tys. młodych ludzi, kard.
Nycz nazwał „wielkim dziełem”.
– Nawet nie wiecie, ile oni wam zawdzięczają – zwrócił się do przedstawicieli „miast papieskich” ks. prałat dr Jan
Drob, przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Stwierdził, że w tym roku działalność Fundacji
oraz „miast papieskich” uwzględnia 35.
rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły
na papieża oraz 30. rocznicę drugiej
pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny,
która przebiegała w warunkach stanu
wojennego.
Prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, gospodarz miasta letniego
obozu stypendystów Fundacji „Dzieło
Nowego Tysiąclecia”, mówił o związkach Jana Pawła II z tym grodem, który
papież odwiedził w 1991 r. (a wcześniej
jako ksiądz wędrował po Warmii i Mazurach). Prezydent przedstawił Olsztyn
jako miasto wielokulturowe, otwarte,
ale o starych tradycjach. Miasto po którego ulicach chodzili Mikołaj Kopernik,
wielki kompozytor Feliks Nowowiejski
i słynny architekt Erich Mendelsohn.
– Czekamy na to wielkie wydarzenie
– powiedział prezydent Grzymowicz
mając na myśli letni obóz młodych
stypendystów Fundacji. – Będzie ich
tylko tysiąc dwieście – wpadł w słowo
prezydentowi ks. prałat Jan Drob.
Hasło XIII Dnia Papieskiego: Jan Paweł II – Papież dialogu, przedstawił
legnicki biskup pomocniczy Marek
Mendyk, członek Rady Fundacji „Dzieło
Nowego Tysiąclecia”. Podkreślił, że bł.
Jan Paweł II był mistrzem dialogu, nie
tylko w sensie teoretycznym. – Jego
pouczające słowa o tym zagadnieniu
zyskiwały niezwykłą siłę oddziaływania
poprzez prezentowaną przez Papieża
unikalną postawę w kontakcie z drugim
człowiekiem – mówił bp Mendyk.
Wyraził nadzieję, że podjęcie tematu dialogu przyniesie błogosławione
i oczekiwane owoce w zakresie poprawy relacji społecznych w Polsce.
Podczas spotkania wiele miejsca
poświęcono sprawie rodziny, w kontekście ubiegłorocznego Dnia Papieskiego, który przebiegał pod hasłem:
„Jan Paweł II – Papież rodziny”. Biskup
pomocniczy warszawsko-praski Marek
Solarczyk wyraził przekonanie, że dzieło to będzie kontynuowane. W głosie
z sali, Beata Łęgowska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdyni poinformowała, że z inspiracji ubiegłorocznego Dnia
Papieskiego w jej mieście powstał program „Gdynia rodzinna”, który będzie
realizowany w latach 2013-2018.
Zwracano także uwagę na konieczność tworzenia systemu ulg dla rodzin
wielodzietnych. Janusz Wardak, ojciec
ośmiorga dzieci, przedstawiciel Akademii Familijnej, apelował o kształtowanie
pozytywnego wizerunku rodzin wielodzietnych. Z tym poglądem zgodziła
się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która poinformowała, że
stolica wprowadziła darmowe bilety na
przejazdy komunikacji miejskiej dla rodzin, które mają więcej niż troje dzieci.
gp
7 mln 179 tys. zł. udało się zebrać
Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” na program stypendialny dla
uzdolnionej, ale niezamożnej młodzieży z małych miejscowości.Jak 22
stycznia poinformował przewodniczący zarządu Fundacji ks. prałat Jan
Drob – ze stypendiów korzysta aktualnie 2,5 tys. młodych ludzi, w tym
1,1 tys. studentów. – Ponad 200
stypendystów ukończyło już studia,
tzn., że byli stypendystami Fundacji
przez 10‑11 lat, towarzyszyliśmy im
od gimnazjum, przez liceum i studia
– powiedział ks. Drob. � awo
40-lat Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego
KRAJ
Słowa wdzięczności i gratulacje
przesłał 22 stycznia na ręce dyrektora Instytutu Statystyki Kościoła
Katolickiego w Polsce (ISKK) bp Wojciech Polak. Instytut działa już od 40
lat, prowadząc m.in. badania liczby
wiernych na niedzielnych Mszach św.
16
Sekretarz generalny Konferencji
Episkopatu Polski w specjalnym liście
wyróżnił unikalne badania dominicantes i communicantes, zapoczątkowane
przez ks. prof. Witolda Zdaniewicza
w 1979 r. Dzięki nim znamy liczbę
uczęszczających na niedzielną Mszę
św. i przyjmujących Komunię św. „Kościół w Polsce zyskuje […] «twarde
dane», jeden ze wskaźników poziomu
religijności Polaków. Ale nie tylko – to
także bodziec do wysiłków związanych z ewangelizacją, wypełnianiem
codziennej misji” – napisał bp Polak.
Wszystkim pracownikom Instytutu,
a w szczególności dyrektorowi i twórcy ISKK wyraził w imieniu Konferencji
Episkopatu Polski wdzięczność za po-
dejmowane prace. „Niech Instytut Statystyki Kościoła SAC dalej pomyślnie
rozwija się i służy Kościołowi w całej
Polsce” – dodał.
ISKK jest instytucją naukowo-badawczą zajmującą się zbieraniem danych na temat Kościoła katolickiego
w Polsce oraz prowadzącą badania
socjologiczne. Prowadzi go Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego (Księża Pallotyni) na mocy porozumienia
z Sekretariatem KEP.
BP KEP
Program duszpasterski:
„Wierzę w Syna Bożego”
Podstawowym celem programu –
jak wyjaśniał abp Stanisław Gądecki –
ma być przyjęcie i ożywienie osobistej
wiary w Syna Bożego, która owocuje
zaangażowaniem w życie wspólnoty
i świadectwem życia chrześcijańskiego. Nowy program duszpasterski stanowić będzie również przygotowanie wiernych w Polsce do obchodów
1050. rocznicy chrztu, która przypadnie w 2016 r.
Metropolita poznański zauważył,
że program duszpasterski skoncentrowany wokół wiary w Chrystusa jest
przede wszystkim pomocą w kształtowaniu autentycznej, pogłębionej
wiary w obliczu kryzysu, który przejawia się w odsuwaniu Boga na coraz dalszy plan oraz „redukcyjnym
podejściu do człowieka”. Zauważył,
że w kolejnych epokach kultura europejska coraz bardziej odchodziła
od harmonii między wiarą i rozumem
oraz szacunkiem dla człowieka. Ongiś
podstawowymi punktami odniesienia dla każdego człowieka był Bóg
objawiony, miłość Boga i bliźniego
oraz nadzieja na życie wieczne. Synteza tych elementów dawała człowiekowi nadzieję. Później następowało
ich dramatyczne rozejście się.
Charakteryzując czas obecny,
przewodniczący Komisji Duszpasterstwa stwierdził, że w wieku XXI
ideałem staje się koncepcja „człowieka maszyny”. W porządku nadziei
obiecuje się życie wieczne, ale w odróżnieniu od chrześcijaństwa – tutaj
na ziemi. Dzięki nauce i medycynie
można przedłużać życie człowieka. A w porządku miłości nie ma już
miejsca na miłość Boga i bliźniego,
jest natomiast kult ciała. W oparciu
o taką hierarchię wartości budowany jest wielki przemysł sportowy
i rekreacyjny, kluby fitness, spa, itd.
Podobny model wprowadzany jest
aktualnie w Polsce. Wyraża go m. in.
zgoda na in vitro, na „produkowanie
człowieka” na zamówienie, a wreszcie na testament życia, aby zbytnio
nie męczyć się u kresu.
Odpowiedzią na ten kryzys – podkreślił abp Gądecki – jest Słowo Boże,
zawsze to samo, które w postaci kerygmatu dociera do każdego człowieka.
Rok 2013/2014
Realizacja nowego programu duszpasterskiego rozpocznie się w pierwszą niedzielę Adwentu, 1 grudnia br.
Hasło pierwszego roku brzmi: „Wierzę
w Syna Bożego”. Jego trzy priorytety
to:
1. Słowo Boże – propagowanie Biblii
jako Słowa Bożego, ukazywanie jej
ważności w życiu chrześcijańskim
oraz pogłębianie duchowości biblijnej.
2. Ewangelizacja, a w jej ramach podjęcie różnorodnych działań preewangelizacyjnych i przeprowadzenie rekolekcji kerygmatycznych
oraz wsparcie wiernych, by mogli
znaleźć swoje miejsce we wspólnotach.
3. Katecheza rodziców i chrzestnych
przed chrztem dziecka.
Słowo Boże
Jak poinformował ks. Szymon Stułkowski, sekretarz komisji, w ramach
pierwszego bloku, poświęconego
Słowu Bożemu, zachęcać się będzie
do różnorodnych działań popularyzujących znajomość Biblii oraz do
tworzenia parafialnych kręgów biblijnych. Propagowane też będzie Dzieło
Biblijne. Ważnym momentem tego
roku stanie się uroczyste wręczenie
Ewangelii św. Marka wiernym w każdej parafii, co ma nastąpić w Niedzielę
Biblijną.
Ewangelizacja
Schemat działań realizowanych
w ramach programu duszpasterskiego byłby następujący: preewangelizacja – rekolekcje kerygmatyczne –
tworzenie wspólnot. – W kontekście
rozpowszechniającej się dechrystianizacji chcemy podjąć dzieło ewangelizacji, której szczególnym momentem
byłyby rekolekcje kerygmatyczne –
wyjaśnił sekretarz komisji.
Biorąc pod uwagę, że pierwszym,
niezbędnym etapem działań ewangelizacyjnych jest formacja ewangelizatorów, proponuje się rekolekcje kerygmatyczne dla księży i katechetów oraz
osób pragnących włączyć się w dzieło
ewangelizacji.
Szczególnym elementem programu duszpasterskiego jest projekt
rekolekcji kerygmatycznych, które
można podjąć w parafiach, jeśli byłaby
taka możliwość. W następnych latach
odbywałyby się one we wszystkich
parafiach, po starannie podjętych
działaniach preewangelizacyjnych.
Proponuje się rekolekcje kerygmatyczne w Wielkim Poście, które miałyby swoje dopełnienie w Wigilii
Paschalnej z centralnym punktem odnowy przymierza chrzcielnego.
Przygotowanie do rekolekcji kerygmatycznych rozpoczęłoby się m.in.
poprzez: odwiedziny duszpasterskie,
rozmowy, plakaty, ulotki, kolportaż
prasy, Internet, sms-y… Adresatem
działań preewangelizacyjnych byłyby
nade wszystko osoby nie uczestniczące aktywnie w życiu Kościoła.
Znaczenie kerygmatu
O znaczeniu kerygmatu w przekazie wiary współczesnemu człowiekowi
mówił bp Zbigniew Kiernikowski oraz
liczni zaproszeni katechiści i duszpasterze. Zdaniem biskupa siedleckiego,
podstawowym problemem Kościoła
w Polsce jest fakt, iż mamy miliony
ludzi ochrzczonych, którzy nie zostali dostatecznie zewangelizowani.
Podkreślił, że można być człowiekiem
religijnym a jednocześnie niewierzącym, który nie poznał istoty wiary
KRAJ
Program duszpasterski dla Kościoła
w Polsce na lata 2013- 2017 będzie
przebiegać pod hasłem: „Przez Chrystusa, z Chrystusem, w Chrystusie.
Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. W pierwszym roku 2013/2014
zostanie zatytułowany: „Wierzę
w Syna Bożego”. O jego szczegółach
debatowała 21 i 22 stycznia Komisja
Duszpasterstwa Episkopatu na posiedzeniu w Warszawie.
17
KRAJ
18
chrześcijańskiej. W początkowym
okresie życia Kościoła właściwą inicjację chrześcijańską zapewniała instytucja katechumenatu, a w późniejszych
wiekach dobrze uformowana chrześcijańska rodzina. Obecnie powstała
w tym zakresie luka, która sprawia, że
duża część chrześcijan nie doświadcza
wiary w jej istocie.
Człowiek – zdaniem bp. Kiernikowskiego – musi przede wszystkim zrozumieć, że chrzest oznacza wyjście
z kręgu śmierci ku nowemu życiu.
Musi to autentycznie przeżyć. Winien zrozumieć, że sam o własnych
siłach nic nie zbuduje, że potrzebuje
„totalnego ratunku” ze strony Boga,
co pomaga mu w zrozumieniu sensu krzyża. A droga do zbawienia
i do zmartwychwstania prowadzi
wyłącznie poprzez krzyż. I tym właśnie chrześcijaństwo różni się od pogaństwa, dla którego krzyż jest bez
znaczenia oraz judaizmu, który krzyż
zdecydowanie odrzuca.
– Nowość kerygmatu Jezusa objawia się przede wszystkim w jego
podejściu do grzeszników i tych,
których pobożność wpływowych
faryzeuszów skazywała na potępienie – wyjaśniał obecny na spotkaniu
ks. Marcin Kowalski. Mówił, że rabini
wychodzili tu z prostego założenia,
że nawrócenie łączy się z pokutą i zadośćuczynieniem za grzechy. Celnicy
– ich zdaniem – którzy w swym życiu
skrzywdzili zbyt wielu, nigdy nie byliby w stanie naprawić zła, które wyrządzili. Tymczasem Jezus nie czeka na
nawrócenie grzesznika, lecz wychodzi
ku niemu jako pierwszy.
– W Jezusie bliskość Boga w stosunku do ubogich i tych, których życie jest zagrożone intensyfikuje się, jak
już powiedzieliśmy w stopniu do tej
pory w historii zbawienia niespotykanym. On sam staje się jednym z nich,
cierpiąc ubóstwo i niedostatek (Łk 1 –
2) – skonstatował ks. Kowalski..
O potrzebie i konkretnych przykładach rekolekcji kerygmatycznych mówiła dr Iwona Zielonka z Płocka, stojąca na czele tamtejszej szkoły nowej
ewangelizacji. Podkreśliła, że słowo
„kerygmat”: „krzyczeć, ogłaszać całym
sobą”, zobowiązuje nas jako ewangelizatorów do przepowiadania Słowa
Bożego jako najbardziej autentycznego świadectwa, któremu całym sobą
dajemy wyraz. – Skuteczność ewangelizacji – mówiła dr Zielonka – zależy od stopnia zjednoczenia z Bogiem
ewangelizatora, czyli od osobistej
jego świętości (...) Nie wystarczy pokazywać Dobrą Nowinę, ale samemu
trzeba być tą Dobrą Nowiną.
A przy tym należy mieć dostateczny poziom pokory, wiedzieć, że owoce nie zależą bynajmniej ode mnie i że
nie będą one szybkie, a ich wzrostowi
towarzyszyć zawsze będzie cierpienie.
Zawsze na pierwszym miejscu powinien być osobowy Bóg, a nie takie czy
inne programy bądź techniki duszpasterskie. Istotą kerygmatu jest bowiem przyjęcie i głoszenie Chrystusa
jako Zbawiciela, Mesjasza i Pana.
Dr Zielonka zaproponowała też
zgromadzonym doskonale przygotowany schemat rekolekcji kerygmatycznych, które odbyć można w parafii.
Zdaniem bp. Andrzeja Siemieniewskiego – który podjął refleksję
jak dzisiaj głosić kerygmat – nie ma
tak wielkiej przepaści pomiędzy tym,
co Kościół głosi na codzień, a głoszeniem kerygmatycznym. Jako przykład
wymienił św. Masymiliana Kolbe, który był przecież jednym z najbardziej
kerygmatycznych ewangelizatorów
doby współczesnej. Zwrócił uwagę,
że w procesie przepowiadania zawsze
należy pamiętać, iż źródłem wiary nie
są idee etyczne ani plany przebudowy
świata, ale spotkanie z Chrystusem. –
Ze spotkania wynika przemiana życia,
a z przemiany życia człowieka, przemiana świata – podkreślił.
Przedchrzcielna
katecheza rodziców
i chrzestnych
Ważnym priorytetem najbliższego
roku duszpasterskiego ma być także
przedchrzcielna katecheza rodziców
i chrzestnych prowadzona przez duszpasterzy lub przygotowanych świeckich katechistów. Katecheza ta ma
pomóc – w kolejnych latach – w wypracowaniu i wprowadzeniu w parafialną praktykę całościowej koncepcji
katechezy dorosłych wokół sakramentów inicjacji chrześcijańskiej.
O poznańskich doświadczeniach
odnowienia katechezy przedchrzcielnej rodziców i chrzestnych mówił
ks. dr Damian Bryl. Zwrócił uwagę, że
należy pamiętać o głównym celu katechezy – osiągnięciu dojrzałości chrześcijańskiej, co przekłada się na odpowiedzialne postawy życiowe. – Chodzi
o spotkanie z Jezusem, zjednoczenie
z Nim, zażyłość – wyjaśnił.
Aby ten cel osiągnąć, należy stosować pedagogikę sakramentalną,
rozwijać racjonalne postawy wiary,
wyjaśniać problemy religijne i moralne. Aby katecheza dorosłych była
autentyczna, prowadzący powinien
zainteresować się sytuacją życiową
dorosłych, dostrzec ich role świeckie
oraz ważną rolę wspólnoty w ich formowaniu.
Ks. dr Bryl omówił wstępne założenia projektu katechizacji dorosłych
w archidiecezji poznańskiej. Najpierw
należy zauważyć braki formacyjne
z jednej strony i grupę wiernych pragnących pogłębienia wiary (jest ich
ok. 20 proc.). Należy uporządkować
istniejące już w parafii propozycje dla
dorosłych, wypracować spójną koncepcję i metody pracy z nimi.
Adresaci tych działań są w bardzo
różnych sytuacjach – podkreślił ks.
Bryl – są wśród nich zarówno osoby
nieochrzczone w Kościele katolickim,
ochrzczeni, ale mający braki w katechezie, osoby, które się oddaliły od
Kościoła, ci, co nie pogłębiali swej
wiary lub wierzący pragnący jej pogłębienia.
Wśród form katechezy ks. Bryl wyliczył katechezę ewangelizacyjną dla
nieochrzczonych i tych, co się oddalili
– katechumenat dorosłych. Katecheza sakramentalna skierowana jest do
przyszłych rodziców i chrzestnych,
zaś katechezę systematyczną kieruje
się do członków ruchów i grup, które
nie mają określonego sposobu formacji swoich członków, np. wspólnot
Żywego Różańca, a także do osób,
pragnących pogłębienia wiary, aby ich
uchwycić i rozpalić ich wiarę.
Omawiając metody pracy katechezy dorosłych ks. Bryl zwrócił uwagę, że
należy uwzględnić sytuację życiową
katechizowanych, pomoc w refleksji
nad nią, zachętę do podjęcia konkretnych działań.
Prelegent poinformował, że w archidiecezji już powstała Szkoła Katechistów, która przygotowała do pracy
z dorosłymi prawie sto osób.
katechezy, prowadzonej w ramach
Drogi Neokatechumenalnej, gdyż
sakrament chrztu musi dziś wzrastać
wśród „katechezy świata”, która nie
tylko odciąga, ale często jest sprzeczna z Ewangelią – mówił prof. Kaczmarek. – Wiara nie jest czymś raz na
zawsze danym, ona jest dynamiczna
– podkreślił.
Wymienił trzy elementy katechezy
w Neokatechumenacie – słuchanie
Słowa – człowiek, który go słucha zaczyna żyć według niego. Liturgia jest
z kolei odpowiedzią na Słowo, zaś
wspólnota jest konfrontacją z bratem.
Jan Paweł II docenił tę metodę i zachęcał, by używać jej jako narzędzia
nowej ewangelizacji.
Prelegent podkreślił, że w parafiach
musi być miejsce spotkań, akceptacja
dla grup, które pragną pogłębiać wiarę, skupienie się na niewielkich, maksymalnie 30-40-osobowych wspólnotach.
W dyskusji, która wywiązała się po
referatach mówiono, że należy zasadniczo zmienić dotychczasowe myślenie o Kościele. Małe grupy formacyjne
są najbardziej efektywne, w katechezach należy szczególnie uwzględnić
małżeństwa jako głównych adresatów
przekazu. Nie można też zapominać
o kilku milionach singli.
– Jak do ludzi dotrzeć, co robić żeby
przyszli, jakiego języka używać? – pytał bp Edward Dajczak. Podkreślił, iż
proces dechrystianizacji zaszedł już
bardzo daleko. Bp Zbigniew Kiernikowski postulował, żeby przemienić
parafie z punktów usługowych, zaspakajających za odpowiednią opłatą
potrzeby religijne, w miejsce dawania
świadectwa o zmartwychwstaniu Jezusa, budowania wspólnoty, sprawowania liturgii.
Tegoroczne kongresy
Podczas obrad Komisji podkreślano ogromne znaczenie rozpoczętych
w Polsce Kongresów Nowej Ewangelizacji, jak i nadzieje związane z przygotowywanym pierwszym ogólnopolskim zjazdem przedstawicieli
parafialnych rad duszpasterskich.
II Kongres Nowej Ewangelizacji
odbędzie się 19-22 września 2013 r.
w Warszawie pod hasłem: „Obudzić
olbrzyma. Nowa ewangelizacja w parafii”. Miejscem obrad będzie jedna
z parafii na stołecznym Ursynowie.
Złożą się na nie – jak wyjaśnił bp Grzegorz Ryś – rekolekcje, teoretyczna refleksja na temat nowej ewangelizacji,
a wreszcie wyjście na ulice stolicy.
Zasadniczym celem Kongresu będzie
przemyślenie roli parafii w procesie
nowej ewangelizacji. Wezmą w nim
udział przedstawiciele ponad 350
wspólnot i inicjatyw ewangelizacyjnych z całej Polski.
I Kongres Parafialnych Rad Duszpasterskich odbędzie się w Licheniu 14
i 15 września. Jest to pierwsza tego
typu ogólnopolska inicjatywa, której celem – jak podkreślił odpowiedzialny za organizację ks. dr Krystian
Piechaczek – będzie podsumowanie
dotychczasowej działalności rad, rozeznanie ich zadań w świetle aktualnych „znaków czasu” oraz wzajemna
wymiana doświadczeń. Komisja Duszpasterstwa Episkopatu, która jest organizatorem tego zjazdu, wiąże z nim
nadzieję na przebudzenie tych, jakże
istotnych w życiu Kościoła „struktur
komunijnych”, gdyż – jak przyznał ks.
Piechaczek – zaledwie 30 proc. Parafialnych Rad Duszpasterskich funkcjonuje prawidłowo. W wielu parafiach
ich jeszcze nie ma, a czasami istnieją
tylko na papierze i ujawniają się z okazji wizytacji biskupiej.
W licheńskim zjeździe weźmie
udział ok. 1300 przedstawicieli PRD.
Kongres będzie istotnym elementem
wieńczącym kończący się w tym roku
program duszpasterski „Kościół domem i szkołą komunii”.
mp, aw
Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski przewodniczy abp Stanisław Gądecki,
metropolita poznański, a jej sekretarzem jest ks. Szymon Stułkowski.
Członkami komisji są: bp Edward
Dajczak, bp Zdzisław Fortuniak,
abp Henryk Hoser, bp Zbigniew
Kiernikowski, bp Marek Mendyk,
bp Andrzej Siemieniewski i bp
Wiesław Śmigiel, a konsultorami:
o. Grzegorz Bartosik OFMConv, ks.
Bogusław Drożdż, ks. Bronisław
Mierzwiński, ks. Maciej Ostrowski,
ks. Krystian Piechaczek, ks. Paweł
Płatek, ks. Edward Staniek.
KRAJ
Ks. Bryl omówił założenia katechezy chrzcielnej, skierowanej do rodziców i chrzestnych. Inicjacyjna katecheza sakramentalna jest pierwszym
krokiem wprowadzenia katechezy
dorosłych w archidiecezji. Katechezy
wokół sakramentu inicjacji mogą być
dobrym punktem wyjścia do kontynuacji katechezy systematycznej. Ich
celem jest wprowadzenie w naturę
i celebrację oraz konsekwencje przyjęcia chrztu św., ukazanie prawdy
o nim w kontekście historii zbawienia,
uświadomienie odpowiedzialności za
rozwój wiary, nadziei i miłości w życiu
ochrzczonego. Katechezy mają zachęcić do wychowania dziecka w duchu wiary.
W czasie trzech katechez i jednego
przygotowania liturgicznego, rodzice
i chrzestni dowiadują się, czym jest
chrzest z perspektywy wiary Kościoła, prowadzący ukazują im Chrystusa
jako jedynego Zbawiciela, Kościół jako
wspólnotę wierzących, a chrzest jako
nowe życie w Chrystusie.
Prelegent stwierdził, że mimo
oporów (muszą brać udział w czterech spotkaniach) rodzice w końcu
dostrzegają i doceniają potrzebę
pogłębienia swej formacji. Spotkania
można prowadzić w parafii, ale i dla
wiernych z dekanatu – podkreślił ks.
Bryl. Stwierdził, że katechezy dają
bardzo dobre owoce, zwłaszcza gdy
grupy są małe i małżeństwa spotykają się z małżeństwami. Cenny dla
słuchaczy jest nie tylko konkretny
przekaz doktryny, ale i świadectwo
życia prowadzących katechezy. Sami
prowadzący twierdzą zaś, że także
oni czerpią korzyści z tych spotkań –
muszą się gruntownie przygotować
i przemyśleć zagadnienia, o których
mówią.
Z kolei o konieczności katechumenatu pochrzcielnego mówił prof.
Wojciech Kaczmarek. Podsumowując
swoje doświadczenia z Drogi Neokatechumenalnej przypomniał, że już
w czasach Soboru Watykańskiego II
mówiono o potrzebie stałej formacji dorosłych. Podobną świadomość
mieli Carmen Hernandez i Kiko Arguello, inicjatorzy Drogi Neokatechumenalnej, którzy w latach 60. zaczęli
apostołować w slumsach pod Madrytem. Dwóch papieży – Paweł VI i Jan
Paweł II – podkreślało wartość stałej
19
Moja
Diecezja
Z DIECEZJI
BIELSKO – ŻYWIEC
20
21 duchownych wzięło udział w XVI
mistrzostwach Polski księży i kleryków w narciarstwie alpejskim, które odbyły się 26 stycznia na Stożku
w Wiśle-Łabajowie. Startowali kapłani i klerycy pochodzący głównie
z parafii archidiecezji katowickiej,
krakowskiej, diecezji bielsko-żywieckiej, a także z Gdańska, Piły i Łodzi.
Nagrodą dla zwycięzcy był Puchar
im. bł. Jana Pawła II. Przyznano go
w sześciu kategoriach wiekowych.
W kategorii powyżej 56 lat bezkonkurencyjny okazał się ks. prałat Władysław Nowobilski. Urodzony w Białce
Tatrzańskiej 70-letni duchowny jest na
co dzień proboszczem w parafii pw.
św. Maksymiliana Kolbego w Ciścu na
Żywiecczyźnie.
Wśród księży w kategorii wiekowej
51-56 lat najszybszy okazał się o. Dobrosław Mężyk OFM z franciszkańskiego klasztoru w Katowicach-Panewnikach. Zakonnik także pokonał tę trasę
najszybciej ze wszystkich startujących
w sobotnich zawodach.
W kategorii 46-50 lat zwycięzcą
został ks. Krzysztof Borowiec z parafii
pw. Matki Bożej Różańcowej w Łaziskach Górnych. W kategorii 36-45 lat
trasę 800-metrowego slalomu najszybciej pokonał ks. Grzegorz Szwarc
z parafii pw. św. Marii Magdaleny
w Wodzisławiu Śląskim-Radlinie II,
a wśród najmłodszych (25-35 lat) najszybszy był ks. Szymon Kos z parafii
pw. św. Jadwigi w Chorzowie. Wśród
kleryków zwyciężył Dawid Gawęda –
kleryk I roku seminarium, pochodzący
z Rudy Śląskiej.
rk
CZĘSTOCHOWA
– Niech rozwój techniki i technologii
nie odsuwa na drugi plan prawdy –
zaapelował 24 stycznia do dziennikarzy abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący
Przegląd
najważniejszych
wydarzeń diecezjalnych
Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, który przewodniczył Mszy
św. w intencji ludzi mediów w kościele rektorskim pw. Najświętszego
Imienia Maryi w Częstochowie.
Msze św. koncelebrowali: ks. inf.
Marian Mikołajczyk, wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej,
kapłani pracujący w mediach na czele
z ks. inf. Ireneuszem Skubisiem, redaktorem naczelnym „Niedzieli”.
W homilii abp Wacław Depo przypomniał, że osoby pracujące w środkach społecznego przekazu „są
współpracownikami prawdy”.
– Kimkolwiek jesteśmy i gdziekolwiek jesteśmy, to zawsze powinniśmy
dążyć do doskonałości. Potrzebujemy
posługi myślenia – kontynuował metropolita częstochowski. Podkreślił, że
„nowomowa nie tylko jest dziwactwem
czasów, ale próbą tworzenia sensu życia człowieka i etyki bez Boga”. – Prawda ma nami kierować i prowadzić. Przez
nas ta prawda ma być obecna w świecie – mówił abp Depo.
Zaapelował, „aby w każdej rodzinie
czytane było pismo katolickie jako
kontrinformacja wobec doniesień z innych źródeł”.
Uczestnicy Mszy św. modlili się również za zmarłego kard. Józefa Glempa.
ks. mf
„NaProTECHNOLOGY – po prostu
dobra medycyna” – to hasło ogólnopolskiej konferencji, która rozpoczęła się 26 stycznia w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie.
Organizatorem konferencji były
Fundacja św. Barnaby oraz Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich.
Obrady rozpoczęły się Mszą św.
w kaplicy Zesłania Ducha Świętego.
Mszy św. przewodniczył ks. dr hab.
Marian Duda, dyrektor Instytutu. – Nasze czasy są niebywałym zagrożeniem
dla życia – powiedział na początku
Eucharystii. Homilię głosił ks. dr Włodzimierz Cyran, moderator Wspólnoty
Przymierza Rodzin Mamre, który mó-
wił, że „głównym powołaniem Kościoła i każdego z nas jest powołanie do
misji ewangelizacyjnej wobec świata”.
Przypomniał też, że „chrześcijański
lekarz kieruje się kodeksem etyki lekarskiej, ale także chrześcijańską koncepcją człowieka i objawioną wizją
cierpienia i choroby”.
Po Mszy św. specjaliści z dziedziny nauk medycznych, etyki i teologii
podjęli tematykę niepłodności, leczenia metodą naprotechnologii oraz relacji między genetyką a etyką.
ks.mf
EŁK
Ukazał się Schematyzm Diecezji Ełckiej 2012 – obszerna, licząca ponad
osiemset stron publikacja, której wydawcą jest Ełcka Kuria Diecezjalna.
Zawiera ona wyczerpującą charakterystykę duchowieństwa (biogramy
księży), parafii oraz kościelnych instytucji, funkcjonujących nie tylko w ramach
diecezji, ale i Kościoła w Polsce, a także
w świecie. Czytelnik znajdzie też interesujące zestawienie statystyczne diecezji ełckiej, która w 2012 roku obchodziła
dwudziestolecie istnienia.
Publikację można nabyć w Ełckiej
Kurii Diecezjalnej, w Wydziale Duszpasterstwa Ogólnego (tel. 87 621 68 14).
ks.js
GNIEZNO
Ponad 1500 małżeństw z archidiecezji gnieźnieńskiej odnowiło w okresie noworocznym swoje ślubne przyrzeczenia. Uroczystości odbyły się
w kilkunastu parafiach z udziałem
biskupa seniora Bogdana Wojtusia,
od którego małżonkowie otrzymali
indywidualne błogosławieństwo.
Święto małżonków zorganizowały
parafie: Nawiedzenia NMP w Chodzieży, Wszystkich Świętych w Orchowie,
Narodzenia NMP w Imielnie, Najwyższego Arcykapłana Jezusa Chrystusa
w Murowanej Goślinie, Imienia NMP
KATOWICE
Z laureatami dorocznego konkursu
„Po naszymu, czyli po śląsku”, którego uczestnicy ubiegają się o tytuł
„Ślązaka Roku”, spotkał się 20 stycznia br. w parafii św. Józefa Robotnika
w Żorach Osinach metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.
Obecna była inicjatorka konkursu senator Maria Pańczyk-Poździej.
Z Osin wywodzi się jeden z niedawnych laureatów konkursu.
Podczas Mszy św. zwrócił uwagę, że
w konkursie nie chodzi tylko o śląską
„godkę”, ale o śląskość, czyli o wartości, które dla mieszkańców Górnego
Śląska były i są ważne i święte. Wymienił wśród nich rodzinę, sąsiedztwo, Kościół, rzetelność, pracowitość,
uczciwość. – Wszystko to chcemy
pielęgnować – podkreślił metropolita
katowicki. Dodał, że wskazane wartości mają swoje źródło w Ewangelii,
w przywiązaniu do Jezusa Chrystusa
i Kościoła. Zaznaczył, że Kościół nigdy
nie zabraniał mówić po śląsku, nawet
w czasach, gdy zabraniały tego niemieckie władze państwowe.
Abp Skworc wspominał swoje dzieciństwo, gdy z całą rodziną „rzykali”
(modlili się). Apelował też, aby śląskość, jej wartości przekazywać młodym. – Tego się nie trzeba wstydzić –
zaakcentował. Konkurs „Po naszymu,
czyli po śląsku” jest organizowany corocznie od 1993 r. Uczestnicy ubiegają się o tytuł „Ślązaka Roku”. Konkurs
polega na przedstawieniu pięciominutowego monologu po śląsku na
dowolny temat. W konkursie nie ma
ograniczeń wiekowych.
Jurorami są m. in. prof. Dorota Simonides, ks. Jerzy Szymik oraz przewodniczący jury prof. Jan Miodek.
ksas
KIELCE
LEGNICA
Caritas kielecka apeluje o zachęcanie bezdomnych do korzystania
z noclegowni. Świętokrzyscy policjanci proszą, by nie przechodzić
obojętnie obok żadnej osoby narażonej na zamarznięcie.
W ostatnich dniach w regionie tym
miały miejsce kolejne zamarznięcia.
Ciało 51-letniego mężczyzny znaleziono 22 stycznia po południu w Kuźnikach koło Strawczyna. To prawdopodobnie trzecia ofiara styczniowych
mrozów. Mężczyzna leżał na zaśnieżonym polu.
W niedzielę 20 stycznia znaleziono
ciało 53-letniego strażaka ochotnika
koło Koprzywnicy, a następnego dnia
ciało 40-letniego mężczyzny na drodze koło Moskorzewa.
Z policyjnych statystyk wynika, że
co roku w całej Polsce w wyniku nadmiernego wychłodzenia umiera kilkadziesiąt osób.
dziar
– W wędrówce przez życie dokonuje się przejście od zniechęcenia
i smutku do radości, która wypełnia
serce człowieka, podobnie jak miało
to miejsce w życiu uczniów zmierzających do Emaus. Trzeba tylko
otworzyć serca na słowo Jezusa –
powiedział 25 stycznia w legnickiej
katedrze bp Marek Mendyk podczas
nabożeństwa wieńczącego legnickie
obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.
Tydzień ekumeniczny obchodzony
był pod hasłem: „Czego Bóg od nas
oczekuje”. W nabożeństwie, któremu przewodniczył bp Mendyk wzięli
przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich: ks. Lubomir Worhacz z prawosławnej parafii pw. Zmartwychwstania
Pańskiego, ks. Mirosław Drapała z greckokatolickiej parafii Zaśnięcia NMP oraz
ks. Jerzy Gansel z parafii ewangelicko-augsburskiej. Obecni byli przełożeni i klerycy legnickiego seminarium,
siostry zakonne oraz przedstawiciele
wspólnot chrześcijańskich.
ks. ww
KRAKÓW
Wspólne kolędowanie studentów
z krakowskich duszpasterstw akademickich, którym towarzyszył
kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, odbyło się 24 stycznia
wieczorem w Kolegiacie św. Anny
w Krakowie.
– Dzisiejsze spotkanie daje poczucie przynależności do kręgu młodych
ludzi, którzy mogą – i o to was proszę
– być twarzą Kościoła – mówił metropolita krakowski do studentów.
– Duszpasterstwo akademickie nigdy nie gromadziło tłumów, zawsze
było duszpasterstwem elitarnym, skierowanym do tych, którzy poważnie
traktują swoją wiarę. Owa elitarność
nabiera jednak sensu dopiero wtedy,
gdy staje się służbą dla innych, czyli
apostolstwem – podkreślił hierarcha.
Podziękował studentom za zaangażowanie się w ubiegłoroczną
ewangelizację Krakowa. – Wspólnocie
Kościoła potrzebna jest dziś świeżość
spojrzenia i entuzjazm młodych wobec potężnych wyzwań współczesnego świata, często oferującego fałszywe lub powierzchowne rozwiązania
– mówił kard. Dziwisz.
led
LUBLIN
Pod hasłem „Rekolekcje szkolne,
a współczesne formy przekazu wiary” odbyło się w KUL-u dwudniowe
sympozjum poświęcone ewangelizacji młodzieży. Według organizatorów, rekolekcje wielkopostne to dla
wielkomiejskiej młodzieży niekiedy
jedyna okazja uczestniczenia w życiu liturgicznym Kościoła.
Obrady adresowane były głównie
do duchowieństwa. Organizator, redemptorysta o. Mirosław Chmielewski
podkreśla, że chodziło o refleksje nad
dobrym przygotowaniem rekolekcji.
– Na szkolnych rekolekcjach, szczególnie w dużych miastach spotykamy
młodzież, która latami nie uczestniczy
w życiu liturgicznym Kościoła, ponieważ nie praktykują jej rodzice. Pod koniec gimnazjum, a szczególnie w szkołach ponadgimnazjalnych, zauważamy
modę na porzucanie życia duchowego, przy równoczesnym widocznym
zjawisku głodu duchowego młodych
ludzi. Zatem rekolekcje mogą być
czasem odnalezienia drogi do Chrystusa, do wspólnoty Kościoła, swoich
Z DIECEZJI
w Inowrocławiu, św. Stanisława BM we
Wronczynie, św. Floriana w Żninie, św.
Wojciecha oraz św. Jakuba w Wągrowcu, św. Józefa w Inowrocławiu, św. Doroty w Strzałkowie, Świętego Krzyża
we Wrześni, a także Matki Zbawiciela
i katedralnej w Gnieźnie.
Do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich zapraszano w szczególności pary,
które w tym roku obchodziły lub będą
obchodzić okrągłą rocznicę ślubu.
bgk
21
bliskich, do siebie samego. Rekolekcje
są często dla młodzieży jedyną okazją
fizycznego spotkania z przestrzenią
kościelną i sakralną. Od prowadzących je zależy, jaką wytworzą atmosferę, aby młodzi zechcieli w Kościele
i przy Chrystusie zostać – powiedział
o. Chmielewski w wywiadzie dla lubelskiej edycji „Gościa Niedzielnego”.
Uczestnicy sympozjum wysłuchali
m.in. wykładów na temat przemian
zachodzących w religijności młodzieży. Przewidziano też zajęcia, pozwalające zapoznać się z metodami
pracy różnorodnych organizacji i stowarzyszeń prowadzących rekolekcje
szkolne (takich jak Przystanek Jezus,
Armia Dzieci, Wspólnota Tymoteusz).
Podczas dyskusji panelowych mówiono o ewangelizacji przez media. Na
spotkaniu pt. „Rekolekcje naszych marzeń” licealiści mówili o swoich oczekiwaniach związanych z rekolekcjami.
kp
Z DIECEZJI
ŁOWICZ
22
W bazylice katedralnej w Łowiczu
odbyło się 23 stycznia centralne nabożeństwo ekumeniczne w ramach
Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.
Ekumenicznej liturgii słowa przewodniczył bp Andrzej Dziuba, ordynariusz łowicki, a udział wzięli także
pastorzy luterańscy: Mateusz Łaciak
i Marcin Undas oraz pastor zielonoświątkowy Arkadiusz Delik.
Słowo wygłosił pastor Łaciak z Kościoła ewangelicko-augsburskiego.
Opierając się na czytaniu z Księgi Rut
zwrócił uwagę na potrzebę jedności.
– Człowiek przytłoczony problemami dnia codziennego chciałby nieraz
powiedzieć do drugiego człowieka, a nawet do Boga: odejdź, zostaw
mnie. Tymczasem – podkreślał pastor
– Pan Bóg zawsze nam odpowiada jak
Rut swojej teściowej Noemi: „gdzie ty
pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój
naród będzie moim narodem, a twój
Bóg będzie moim Bogiem” (Rt 1, 16).
Po homilii modlitwy uwielbienia poprowadził pastor Delik z Kościoła Zielonoświątkowego. Na koniec biskup
Dziuba zaprosił pastorów do wspólnego udzielenia błogosławieństwa.
ks. pk
ŁÓDŹ
Abp Marek Jędraszewski powołał
Radę ds. Ekonomicznych. Jej kadencja
będzie trwała pięć lat. Na czele Rady
stanął ks. Paweł Lisowski, proboszcz
parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi.
W skład Rady weszli również: ks.
Stanisław Kaniewski, ks. Zygmunt Łukomski, ks. Tadeusz Weber, ks. Henryk
Kowaliński i ks. Tomasz Bartczak.
Na podstawie art. 9 Statutów III Synodu Archidiecezji Łódzkiej, Rada ds. Ekonomicznych, zgodnie z kanonem 492
Kodeksu Prawa Kanonicznego, przedkłada metropolicie łódzkiemu bilans
przychodów i wydatków archidiecezji
za rok ubiegły, przygotowuje budżet na
rok następny oraz na zlecenie arcybiskupa wydaje opinie przy podejmowaniu
inwestycji ogólnodiecezjalnych.
lg
Abp Marek Jędraszewski powołał
też Radę Społeczną. W jej skład weszli rektorzy i profesorowie łódzkich
uczelni wyższych. Pierwsze posiedzenie Rady odbędzie się pod koniec lutego.
Ogłaszając powołanie Rady Społecznej, hierarcha podkreślił, że jej
członkami zostają „luminarze życia
publicznego i akademickiego, a jednocześnie osoby blisko związane z życiem
Kościoła”. – Mam nadzieję, że ich rady
i sugestie wiele pomogą w kształtowaniu właściwej opinii, jeśli chodzi o zastosowanie katolickiej nauki społecznej do
konkretnych problemów społecznych,
jakie występują w Łodzi, archidiecezji
łódzkiej, a być może także w całej Ojczyźnie – mówił metropolita.
W skład Rady weszli (w kolejności
alfabetycznej): prof. dr hab. inż. Stanisław Bielecki (rektor Politechniki
Łódzkiej), prof. dr hab. n. med. Czesław Cierniewski (prezes oddziału
PAN w Łodzi), prof. dr hab. n. med.
Paweł Górski (rektor Uniwersytetu
Medycznego w Łodzi), prof. nadzw.
dr hab. Kaja Kaźmierska (Uniwersytet
Łódzki), prof. nadzw. dr hab. Ryszard
Kleszcz (Uniwersytet Łódzki), prof. dr
hab. n. med. Jacek Moll, prof. dr hab.
n. med. Jadwiga Moll, prof. zw. dr hab.
Włodzimierz Nykiel (rektor UŁ), prof. dr
hab. Marek Pawlikowski (UM w Łodzi),
prof. zw. dr hab. Michał Seweryński
(senator RP), prof. zw. dr hab. Jan Jacek
Sztaudynger (Uniwersytet Łódzki) i Jan
Sztombka (sędzia w stanie spoczynku).
Jak powiedział KAI abp Jędraszewski, Rada Społeczna jest już pewną
tradycją w Kościele w Polsce. – Te rady
spełniają ogromną rolę we wspieraniu arcybiskupów wtedy, kiedy trzeba
zabierać głos w ważnych sprawach.
Zdajemy sobie sprawę, że sam głos,
poszczególnych księży, biskupów, czy
poszczególnych, ale rozproszonych
wiernych świeckich nie wystarcza –
podkreślił metropolita łódzki.
lg
19 stycznia zmarła jedna z najstarszych polskich zakonnic – siostra
Maria Rafała Helena Saar od Jezusa
Hostii.
Miała 103 lata, w zgromadzeniu
sióstr urszulanek Serca Jezusa Konającego spędziła 86 lat. Dobrze znała św.
Urszulę Ledóchowską.
lg
OLSZTYN
W związku ze śmiercią kard. Józefa
Glempa, prymasa Polski seniora, w latach 1979-81 biskupa warmińskiego,
bp Jacek Jezierski wydał komunikat,
w którym podkreślił, że archidiecezja
warmińska jest zobowiązana do pamięci i modlitwy za śp. Kardynała.
Bp Jezierski polecił proboszczom
zorganizowanie uroczystej Mszy św.
parafialnej w intencji Zmarłego – w sobotę 26 stycznia lub w dniu pogrzebu,
w poniedziałek 28 stycznia. W komunikacie biskup informuje, że abp Wojciech
Ziemba będzie modlił się w intencji
kardynała Józefa Glempa, poprzednika
w urzędzie biskupim na Warmii, w sobotę 2 lutego o godz. 12.00 w kościele
św. Jakuba w Olsztynie.
xmb
PELPLIN
24 stycznia w Pelplinie odbyły się
diecezjalne obchody Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność
Chrześcijan. Mszę św. koncelebrowaną w bazylice katedralnej odprawił
biskup pomocniczy Wiesław Śmigiel.
Przypomniał, że „modlitwa ma
wielką moc”, dlatego wskazał ją jako
podstawowe zadanie „w budowaniu
jednego Kościoła”. Nawiązując do
POZNAŃ
Arcybiskup poznański, nie z przepisami prawa kościelnego, przedstawi
Stolicy Apostolskiej prośbę o przeniesienie do stanu świeckiego ks.
Mariusza Grzesiaka – poinformowała 21 stycznia Kuria Metropolitalna
w Poznaniu.
Ks. Mariusz Grzesiak będąc wikariuszem parafii pw. św. Andrzeja Boboli
w Poznaniu, w styczniu 2011 r. nie wezwał pomocy lekarskiej do rodzącej
na plebanii kobiety. Dziecko urodziło
się martwe, a kapłan przyznał się, że
jest jego ojcem.
– Wówczas ks. Grzesiak został zawieszony w czynnościach kapłańskich
i zastosowano wobec niego procedury przewidziane przez prawo kanoniczne. Do wyjaśnienia sprawy przez
prokuraturę pozostał też w Poznaniu –
przypomina w rozmowie z KAI ks. prałat Ireneusz Dosz, kanclerz poznańskiej
kurii, dodając, że kiedy prokuratura
umorzyła śledztwo, po odbyciu reko-
lekcji i pokuty ksiądz został skierowany
do pracy duszpasterskiej na Ukrainie.
Obecnie prokuratura na nowo
wszczęła śledztwo w tej sprawie, powołując nowych biegłych, mających
ocenić, czy decyzja księdza o zaniechaniu wezwania pomocy zaważyła na
tym, że dziecko urodziło się martwe.
Ponieważ ksiądz nie wyraził skruchy metropolita poznański zdecydował się skierować – zgodnie z przepisami prawa kościelnego – prośbę do
Stolicy Apostolskiej o przeniesienie
kapłana ad statum laicalem – do stanu
świeckiego.
Do czasu ostatecznego wyjaśnienia
sprawy ks. Grzesiak zostanie – w porozumieniu z metropolitą lwowskim
– zawieszony w czynnościach kapłańskich.
bt
Pięć ton pomocy przeznaczonej dla
marznących w Afganistanie dzieci
pakowali 21 stycznia wolontariusze
poznańskiej Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”.
Była to rekordowa zbiórka przeprowadzana w ramach akcji „Pomoc dla
dzieci z Afganistanu”, która zorganizowana została po raz czwarty.
W sumie do 290 pudeł wolontariusze spakowali ok. 100 tys. rzeczy
podarowanych przez Polaków. Były
wśród nich czapki, szaliki, kurtki, a nawet nieużywane futerko z nutrii oraz
przybory szkolne. Zostaną one przekazane dzieciom przez stacjonujących
w Afganistanie, w prowincji Ghazni,
polskich żołnierzy.
Choć Afgańczycy nie prosili o zabawki, wśród podarowanych rzeczy
znalazły się również maskotki. – Jedną
paletę będą też stanowić małe dywaniki, których otrzymaliśmy ponad
1000 sztuk. Żołnierze podarują je
dzieciom, aby mogły na nich siedzieć
w szkole. Afgańskie szkoły bowiem,
o ile mieszczą się w budynkach, najczęściej nie mają żadnego wyposażenia, a dzieci uczą się siedząc na
betonowej podłodze – powiedziała
KAI Justyna Janiec-Palczewska, wiceprezes Fundacji „Redemptoris Missio”.
bt
Abp Stanisław Gądecki przewodniczył 25 stycznia nabożeństwu
ekumenicznemu w poznańskiej ka-
tedrze w ramach Tygodnia Modlitw
o Jedność Chrześcijan. W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele
Poznańskiej Grupy Ekumenicznej
oraz wierni z różnych Kościołów
chrześcijańskich.
– W ekumenizmie trzeba szukać
tego, co łączy, a jedność domaga się
pokory, gotowości pojednania i modlitwy – podkreślił w słowie wstępnym metropolita poznański.
Nawiązując do tegorocznego hasła
Tygodnia Ekumenicznego zaczerpniętego z Księgi Micheasza „Czego
Bóg od nas oczekuje”, zauważył, że
słowa te stanowią magna carta całej
Księgi i klasyczny skrót istotnej treści. Wiceprzewodniczący Konferencji
Episkopatu Polski zaznaczył, że Bóg
poszukuje wnętrza człowieka, aby je
oczyścić z grzechów.
W kazaniu ks. superintendent Jan
Ostryk z Kościoła ewangelicko-metodystycznego wspomniał o zmarłym
prymasie seniorze kard. Józefie Glempie, którego nazwał „wielkim mężem
Bożym”.
Przekonywał, że Bóg prowadzi
nas poza śmierć, nie do nicości, ale
do życia. – Mamy prawo się cieszyć
i uwielbiać Boga nie tylko wtedy, gdy
jesteśmy piękni i młodzi, ale zwłaszcza
wtedy, kiedy spotykają nas trudności
– podkreślił ks. Ostryk. Zwrócił uwagę,
że chrześcijanie nie powinni eksponować problemów, z którymi się borykają, tylko dawać świadectwo radości
o Bogu, który daje życie.
msz
RADOM
– Cała ta dyskusja posiada pewne cechy choroby naszej cywilizacji i kultury – powiedział bp Henryk Tomasik odnosząc się do sejmowej debaty
nad projektami ustaw o związkach
partnerskich.
Ordynariusz radomski zwrócił uwagę, że tolerancja w znaczeniu chrześcijańskim to szacunek dla człowieka, ale
niekoniecznie przyjmowanie poglądów czy postaw innych osób. – Niewierzący i niektóre media domagają się od
nas tolerancji. My szanujemy ludzi, ale
nie musimy zgadzać się ze wszystkimi
poglądami. Jeżeli stanie przede mną
ateista, to ja w imię tolerancji powinienem powiedzieć: „tak, ma pan rację”,
Z DIECEZJI
Chrystusowej modlitwy w Wieczerniku o jedność Jego uczniów, biskup
stwierdził, że „to jest imperatyw,
wezwanie, które winno być w sercu
każdego człowieka wierzącego”. Bp
Śmigiel odniósł się też do realiów diecezji pelplińskiej, zamieszkałej niemal
wyłącznie przez katolików. Zaznaczył
jednak: – Jak długo nie jesteśmy razem, jak długo nie stanowimy jednego, świętego Kościoła, tak długo nasze
oddziaływanie jest mniej skuteczne.
Homilię wygłosił ks. prałat dr Krzysztof Różański, który przypomniał o wielkiej sile apostolskiej chrześcijaństwa
pierwszych wieków, które przez podziały tak wiele utraciło. Dlatego diecezjalny referent ds. Ruchu Ekumenicznego przypomniał znaczącą rolę ruchu
zjednoczeniowego, czyli ekumenizmu,
trwającego od stu lat. Przywołując jego
osiągnięcia, ks. Różański wyliczył: przezwyciężenie wrogości i uprzedzeń między chrześcijanami, nawiązanie przyjaznych relacji i dialogów pomiędzy
poszczególnymi Kościołami, podjęcie
wielu wspólnych inicjatyw charytatywnych i społecznych.
Msze św. poprzedził wykład ks. dr.
Różańskiego, wygłoszony w Wyższym
Seminarium Duchownym.
ks. is
23
czyli zaprzeć się swoich poglądów?
Ja szanuję ateistę, ale nie zgadzam się
z jego poglądami. Dla nas wzorem jest
Chrystus, Ewangelia i tego zawsze będziemy bronić – powiedział Radiu Plus
Radom biskup Tomasik.
rm
Z DIECEZJI
SANDOMIERZ
24
Powstanie, które wybuchło 1863 r.
obroniło i umocniło polską tożsamość – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz 22 stycznia podczas tarnobrzeskich obchodów 150. rocznicy
wybuchu Powstania Styczniowego.
Biskup sandomierski w kazaniu
zwrócił uwagę, że „Powstanie Styczniowe zakończyło się militarną klęską,
ale odniosło zwycięstwo w sercach
Polaków”. – Dzisiaj także musimy
troszczyć się o naszą narodową suwerenność i duchową tożsamość, choć
niektórym wydaje się to niepotrzebne, zbyteczne czy wręcz szkodliwe,
opóźniające europejską integrację –
podkreślił hierarcha.
Uroczysta Eucharystia w intencji
wszystkich poległych powstańców
sprawowana była w kaplicy domowej zamku dzikowskiego, z którego
w czerwcu 1863 r. wyruszył wraz z oddziałem Juliusz Tarnowski.
Był on synem Gabrieli z Małachowskich i Jana Bohdana Tarnowskich.
Wybuch powstania zastał go we Włoszech, dokąd udał się po zakończeniu
nauki w słynnej szkole rolniczej w Hohenheim. Wrócił do Polski i przystąpił
do oddziału płk. Zygmunta Jordana.
W zamyśle miała to być tzw. Złota
Legia, złożona głównie z młodych
przedstawicieli rodzin szlacheckich
i arystokratycznych. Znaleźli się w niej
również mieszkańcy Tarnobrzega,
głównie rzemieślnicy.
20 czerwca 1863 r. w bitwie pod
Komorowem wraz z Juliuszem Tarnowskim polegli m.in. kowal Stanisław Zdebski i organista Franciszek
Uchański. Ciało Juliusza Tarnowskiego
sprowadzone do Dzikowa, spoczęło
w kryptach rodzinnych w kościele ojców dominikanów w Tarnobrzegu. Na
pamiątkę bohaterskiej śmierci rodzina
ufundowała okazały sarkofag znajdujący się w prezbiterium Sanktuarium
Matki Bożej Dzikowskiej.
apis
SZCZECIN – KAMIEŃ
Siostry Uczennice Krzyża znalazły
27 stycznia nad ranem niemowlę
w szczecińskim oknie życia. Dziewczynka jest zdrowa i zadbana. Prawdopodobnie urodziła się w 26 stycznia. Przebywa w szpitalu.
To już trzecie dziecko podrzucone
do okna, działającego od października
2009 r. przy parafii pw. Świętej Rodziny. Pierwsze odnaleziono w styczniu
2011 r., a drugie w marcu ubiegłego
roku.
W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej są trzy okna życia. Drugie
znajduje się przy szpitalu w Goleniowie, a trzecie przy Centrum Caritas
w Stargardzie Szczecińskim.
pk
WARSZAWA
Stowarzyszenie Przymierze Rodzin
świętowało 20 stycznia 30-lecie
działalności. Z okazji jubileuszu
w kaplicy szkoły, prowadzonej przez
Przymierze w Warszawie, kard. Kazimierz Nycz odprawił Mszę św. Na
uroczystościach obecna była inicjatorka powołania Stowarzyszenia Izabela Dzieduszycka oraz prezydentowa Anna Komorowska.
Kard. Nycz w homilii podkreślił, że
współcześnie cały świat pochyla się
nad rodziną, rozumiejąc jak jest ważna. Zaznaczył, że nie jest ona dziełem
ludzkim, lecz zamysłem Stwórcy. Zaś
znaczenie rodziny i małżeństwa Bóg
ukazał poprzez narodzenie się Jego
Syna w rodzinie Maryi i Józefa.
Metropolita warszawski przypomniał, że Przymierze Rodzin powstało
w trudnym i niebezpiecznym okresie
stanu wojennego. Wtedy narodziła się
idea, by rodziny pomagały sobie wzajemnie. Izabela Dzieduszycka z grupą
przyjaciół stworzyła Przymierze, które
z czasem stało się Stowarzyszeniem.
– To dzieło pokazuje, że można pomagać rodzinom w konkretny sposób
traktując je podmiotowo – podkreślił.
Zaznaczył, że Stowarzyszenie prowadzi szeroką działalność edukacyjną –
od przedszkoli po szkoły wyższe, są
to szkoły „z marką”, wysoko oceniane, rozpoznawalne, przygotowujące
dzieci i młodzież do życia, umacniające w wierze, kształcące młodzież na
ludzi mądrych, otwartych, gotowych
do przemieniania świata.
Na koniec metropolita życzył, by
szkoły Przymierza i inne katolickie
szkoły prywatne otwarte były na
współpracę i inspirowanie innych
szkół.
Izabela Dzieduszycka w czasie uroczystości jubileuszowych wspominała
początki Przymierza Rodzin. Powiedziała, że idea zrodziła się podczas
podobnej okazji – spotkania świątecznego u dominikanów. Po Mszy
św., w czasie agapy, powstał pomysł,
by powołać do życia wspólnotę rodzin, które będą się wspierać, pomagać sobie i stworzą dobre, bezpieczne środowisko dla dzieci. Przymierze
Rodzin rozwijało się dzięki życzliwości
proboszczów parafii, a zmiany polityczne 1989 roku pozwoliły na utworzenie Stowarzyszenia, a potem na
działalność oświatową. Dziś szkoły
Przymierza Rodzin cieszą się dużym
uznaniem, a zainteresowanie jest tak
duże, że nie mogą przyjąć wszystkich
chętnych. Dlatego zapadła decyzja
o budowie nowej placówki w Wilanowie. Ma ona zostać otwarta 1 września
2014 roku.
im, aw
Pamięć powstańców styczniowych
uczczono 22 stycznia modlitwą i złożeniem kwiatów w kwaterze żołnierzy 1863 roku na Powązkach Wojskowych w Warszawie. W kwaterze
żołnierzy Powstania Styczniowego
prezydent Bronisław Komorowski
złożył wieniec i zapalił znicz. Odmówione zostały modlitwy przez
przedstawicieli religii chrześcijańskiej, muzułmańskiej i żydowskiej.
Uroczystość rozpoczęło odegranie hymnu państwowego i zapalenie
zniczy przy mogiłach powstańczych.
Następnie modlitwy w intencji powstańców oraz Ojczyzny odmówili ordynariusze wojskowi: bp Józef
Guzdek, biskup polowy WP, bp Jerzy
Pańkowski, prawosławny ordynariusz
wojskowy oraz bp Mirosław Wola, naczelny kapelan ewangelicki. Wspólnie
z biskupami religii chrześcijańskiej
modlili się także Tomasz Miśkiewicz,
naczelny mufti RP oraz Michael Schudrich, naczelny rabin RP.
Odczytany został apel poległych,
po którym pamięć uczestników po-
W bazylice św. Krzyża w Warszawie
sprawowana była 23 stycznia Msza
św. pogrzebowa Jadwigi Kaczyńskiej. Eucharystii przewodniczył
kard. Kazimierz Nycz, obecni byli
hierarchowie abp Sławoj Leszek
Głódź z Gdańska, abp Andrzej Dzięga ze Szczecina, bp Wiesław Mering
z Włocławka, bp Antoni Dydycz
z Drohiczyna oraz kilkudziesięciu
duchownych.
– Nikt z nas nie żyje dla siebie i nie
umiera dla siebie, i w życiu, i śmierci
należymy do Pana – mówił kard. Nycz.
– Dzisiaj podczas Mszy św. pogrzebowej słowa te odnosimy do śp. Jadwigi. Żyła dla Pana, dla swojej rodziny
i dwóch ukochanych synów. I za to
piękne życie Panu Bogu dziękujemy
– dodał.
W Mszy uczestniczyli licznie mieszkańcy Warszawy oraz przybysze
z wielu stron Polski, przedstawiciele
urzędu prezydenckiego, rządu i władz
państwowych, Sejmu i Senatu z marszałkami, uniwersytetów, świata nauki
i kultury, służb mundurowych Wojska
Polskiego i Policji, OSP, służb leśnych
i porządkowych, kombatanci, harcerki i harcerze, działacze „Solidarności”
i Związków Zawodowych, przedstawiciele partii politycznych, Służby
Zdrowia.
Homilię wygłosił bp Antoni Dydycz.
Zwracając się do najbliższej rodziny
Zmarłej – syna Jarosława Kaczyńskiego i wnuczki Marty, mówił, że trwa
obecnie dla nich czas próby i świadectwa, rozpoczęty śmiercią prezydenta
Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Życzył, by ten czas przeszli
mocą miłości, która odnosi zwycięstwo poprzez nadzieję.
Podkreślił, że Jadwiga Kaczyńska
była osobą powszechnie znaną i szanowaną. Wspominał ją jako ciepłą, dobrą i mądrą kobietę. Wyraził przekonanie, że jest już „w Domu Ojca”, obok
swego męża i syna, rodziców oraz
innych zmarłych, bo swym życiem –
matki, babci i prababci, zasłużyła na
zamieszkanie w nim.
Biskup przytoczył wspomnienia synów Jadwigi o domu, jaki stworzyła.
Lech Kaczyński mówił, że był to dom
starannego wychowania, w którym
czytało się głośno ważne lektury, rozmawiało z dziećmi o świecie. Jarosław
Kaczyński podkreślał, że mama poświęciła swoją karierę na rzecz wychowania synów, wkładając w to ogrom
czasu i energii. Bp Dydycz dodał, że
siły do wypełniania posłannictwa
żony i matki czerpała z modlitwy.
Biskup przypomniał pokrótce życiorys Jadwigi Kaczyńskiej.
Wspominał Zmarłą jako osobę z darem opowiadania, poczuciem humoru, lubiącą ludzi, rozmowy i spotkania,
zawsze pogodną i życzliwą, która
znosiła dzielnie chorobę i cierpienia.
Przypomniał o tym, że w ostatnich
latach czuwał przy niej syn Jarosław,
a wsparcia, także duchowego, udzielały Siostry Franciszkanki od Cierpiących. – Jadwiga Kaczyńska wierzyła
w Boga i była wdzięczna za dar TV
TRWAM i Radia Maryja – dodał.
– Dziękuję, mamo Jadwigo, za
wspaniałe wychowanie synów, prezydenta RP – już męczennika, i premiera – mówił w osobistym tonie bp
Dydycz.
Na zakończenie uroczystości w bazylice św. Krzyża wspomnieniem
o swojej matce podzielił się Jarosław
Kaczyński, przewodniczący Prawa
i Sprawiedliwości. Odczytano też list
kondolencyjny kard. Stanisława Dziwisza.
Jadwiga Kaczyńska została pochowana na warszawskich Starych Powązkach.
im
25 sytycznia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał bp. Piotra
J. winnym prowadzenia samochodu
w stanie nietrzeźwym i skazał go na
6 miesięcy pozbawienia wolności
w zawieszeniu na 2 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na 4
lata oraz 2,4 tys. zł grzywny i 4 tys.
zł na fundusze pomocy pokrzywdzonym i pomocy postpenitencjarnej.
Wyrok jest nieprawomocny. Bp. Piotra J. nie było w sądzie na ogłoszeniu
wyroku.
Sąd orzekł, że biskup świadomie
naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w ten sposób, że będąc
w stanie nietrzeźwości kierował toyotą yaris. Na poczet orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów zaliczył mu
już okres zatrzymania prawa jazdy od
dnia 26 października 2012 r. do dnia 25
stycznia br
Sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska
poinformowała, że okolicznościami
obciążającymi były: wysoki poziom
zawartości alkoholu w organizmie
oraz znaczny odcinek drogi w ruchu
miejskim, który oskarżony zdążył
przebyć.
Na wysokość kary wpływ miała także funkcja i rola społeczna biskupa. –
Oskarżony jest duchownym, zajmuje
wysoką pozycję w hierarchii, dlatego
od oskarżonego oczekuje się więcej
w zakresie kształtowania postaw społecznych – mówiła Edyta Dzielińska-Wolińska.
Natomiast jako okoliczności łagodzące wskazała: fakt, iż bp Piotr J.
chciał dobrowolnie poddać się karze,
przyznał się do winy, nie kwestionował swego sprawstwa. – Oskarżony
wyraził daleko idącą skruchę a sąd
uznał ją za wiarygodną – zaznaczyła
sędzia Dzielińska-Wolińska, dodając,
ze według sądu, popełniony czyn miał
charakter incydentalny.
awo, lk
WARSZAWA-PRAGA
Spisy duchowieństwa, prowadzone
w Polsce od 40 lat, pokazują, że księża
diecezjalni i zakonni są obecnie nieco
starsi niż w 1971 roku, ale też lepiej
wykształceni – mówił prof. dr hab. Andrzej Ochocki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego podczas
jubileuszu 40-lecia Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK).
Prof. Ochocki przypomniał, że po
II wojnie światowej spis duchownych
przeprowadzono dopiero w 1971
Z DIECEZJI
wstania uczczono salwą honorową.
Bronisław Komorowski złożył wieniec
w imieniu narodu pod krzyżem znajdującym się w centralnym punkcie
i zapalił znicz na grobie gen. Edmunda
Taczanowskiego, uczestnika walk powstańczych. Na grobach znicze złożyli
również przedstawiciele ambasad Litwy, Łotwy, Białorusi oraz Ukrainy.
W krótkim przemówieniu prezydent Komorowski podziękował dyplomatom za gest wspólnego upamiętnienia ofiar Powstania Styczniowego.
Przypomniał, że powstańczy los dotknął ówczesne narody Rzeczypospolitej ogarniętej zaborami.
kos
25
Z DIECEZJI
26
roku, a opublikowano go w 1975. Zawierał on tylko informacje o księżach
diecezjalnych. Sporządzenie spisu
duchowieństwa diecezjalnego Sekretariat Episkopatu Polski powierzył
wówczas Zakładowi Socjologii Religii
Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, którym kierował ks. prof. Witold
Zdaniewicz.
Informacje o księżach zakonnych
pojawiły się dopiero w kolejnym spisie, w 1979 roku, w 1985 dodano do
spisu braci zakonnych, a w 1991 –
skład Episkopatu Polski. Stopniowo
też wzbogacano spisy nie tylko o daty
urodzenia, miejsce zamieszkania,
ale także daty święceń kapłańskich,
wykształcenie, ewentualnie pracę za
granicą. Ostatni spis przeprowadzono
w 2011 r. (przeprowadzane były kolejno w 1971, 1975, 1980, 1985, 1990,
1994, 1997, 2001, 2005 i 2011).
Kolejne spisy duchowieństwa są
bogatym materiałem do analizy rozwoju liczebnego kapłanów w Polsce,
ich wieku, wykształcenia i rozmieszczenia terytorialnego. Obecnie – jak
zauważył prof. Ochocki – na 10 tys.
mieszkańców w naszym kraju przypada 6,3 księży diecezjalnych i 2,2 księży
zakonnych, czyli ogółem – ponad 8
księży na 10 tys. mieszkańców.
Prof. Ochocki przeanalizował również wiek księży, biorąc dane z 1971
i 2011 roku. Wynika z nich, że od 1971
do 1990 roku średnia wieku kapłanów
była mniej więcej stała, co oznacza, że
przybywało dużo młodych. Od 1990
roku widać proces nieznacznego „starzenia się” księży, co jest odzwierciedleniem również „starzenia się” społeczeństwa.
Biorąc natomiast pod uwagę dostępne od 1997 roku dane o wykształceniu księży, widać wyraźnie, że przybywa kapłanów z dodatkowym – poza
seminaryjnym – wykształceniem. O ile
w 1997 roku 51,7 proc. księży ukończyło tylko wyższe seminarium duchowne, o tyle w 2011 roku było takich tylko
30,3 proc. Z kolei kapłanów z dodatkowymi studiami akademickimi, zakończonymi tytułem magistra czy
magistra inżyniera było odpowiednio
– w 1997 r. 41,9 proc., w 2011 roku 59,9
proc. Księży z tytułami naukowymi –
doktora, doktora habilitowanego czy
profesora – odpowiednio 6,4 proc.
i 9,8 proc. To dane dotyczą księży
diecezjalnych, ponieważ nie ma wcześniejszych danych księży zakonnych,
które można by porównać z obecnymi
statystykami.
Prof. Ochocki przedstawił też dane
mówiące o miejscu pracy księży diecezjalnych i zakonnych. W 2011 roku
1675 księży diecezjalnych (czyli 6,9
proc.) pracowało w 70 krajach świata,
zaś 2776 księży zakonnych (32,3 proc.)
w 106 krajach świata.
Podczas uroczystości jubileuszowych ISKK w Warszawie, wielokrotnie podkreślano zasługi dyrektora
Instytutu, ks. prof. dr hab. Witolda
Zdaniewicza SAC. Abp Henryk Hoser,
biskup diecezji warszawsko-praskiej,
wspominał księdza profesora, który dla pallotynów, w tym dla obecnego arcybiskupa, był mentorem
i przewodnikiem. – Jego pracowitość
była legendarna, ostatni gasił światło i pierwszy je zapalał – mówił abp
Hoser. – Nigdy o nikim źle nie mówił,
nigdy nie przypisywał sobie zasług,
wskazując zawsze na okoliczności
i współpracowników. Bez niego Instytut nie rozrósłby się i nie przetrwał 40
lat – podkreślił hierarcha.
– Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego musi istnieć, jest narzędziem
nowej ewangelizacji – podkreślił abp
Hoser.
im
Kościół zyskuje na sile, kiedy z miłością podchodzi do ludzi innych
poglądów i postaw – to konkluzja
z kazania bp. Jerzego Samca, które
zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP wygłosił w katedrze warszawsko-praskiej pw. św.
Floriana. W świątyni tej 20 stycznia
odbyło się centralne nabożeństwo
ekumeniczne w ramach Tygodnia
Modlitw o Jedność Chrześcijan. Mszy
św., w której uczestniczyli licznie
duchowni Kościołów zrzeszonych
w Polskiej Radzie Ekumenicznej oraz
innych wspólnot, przewodniczył ordynariusz warszawsko-praski abp
Henryk Hoser.
Luterański biskup swoje kazanie
oparł na fragmencie Ewangelii opisującym rozmowę Jezusa Chrystusa
z Samarytanką przy studni. W scenie tej, jak zauważył mówca, Jezus
przekroczył wiele barier: rozmawiał
z przedstawicielką narodu uznane-
go przez Żydów za gorszy od nich,
wszedł w dialog z kobietą i wreszcie
prosił ją o wyświadczenie przysługi.
Również dzisiaj – mówił bp Samiec
– istnieje konieczność pokonywania
schematów. Kaznodzieja, jako przedstawiciel Kościoła mniejszościowego
ubolewał, że większość odnosi się
czasem do jego wspólnoty z lekceważeniem, albo mówi w odniesieniu
do niej o tolerancji, co jest okazaniem
łaski, że „ja mogę być obok tego drugiego”. Z innej strony mniejszość grzeszy czasem brakiem pokory uważając
się za elitę i uznając, że „oni mają tylko
siłę większości”.
Dlatego, zdaniem bp. Samca, potrzebujemy zbliżenia się do naszego
Mistrza, Jezusa Chrystusa, bo On uczył
nas miłości i uczył okazywać miłość
w stosunku do grzeszników. – Kiedy
jako Kościół zyskujemy siłę? – pytał
zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP. I odpowiedział:
– Kiedy z miłością podejdziemy do
ateistów i agnostyków, kiedy z miłością spojrzymy na opowiadających się
za aborcją, kiedy zaczniemy z miłością
rozmawiać z ludźmi o innej orientacji
seksualnej – mówił bp Samiec. – To
nie znaczy, że mamy zrezygnować ze
swoich poglądów. Ale jeśli będziemy
kochali ludzi miłością Chrystusową,
wtedy moc Chrystusowa będzie zmieniać ich, nas i świat.
Intencje modlitwy powszechnej
wygłosili duchowni Kościołów: metodystycznego, ewangelicko-reformowanego, prawosławnego, polskokatolickiego i mariawickiego, a pastor
luterański wzniósł modlitwę za papieża Benedykta XVI i innych zwierzchników Kościołów chrześcijańskich.
– Bóg łączy, zło dzieli – powiedział
na zakończenie nabożeństwa abp
Henryk Hoser, który zaprosił do ołtarza dziewięciu pozostałych biskupów
różnych tradycji chrześcijańskich.
Udzielili oni zgromadzonym w katedrze św. Floriana pasterskiego błogosławieństwa.
W nabożeństwie uczestniczyli
ponadto następujący hierarchowie:
biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, przewodniczący Rady Episkopatu ds. Ekumenizmu, biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek
Solarczyk, bp Jerzy, prawosławny
ordynariusz Wojska Polskiego, biskup
WROCŁAWSKO-GDAŃSKA
DIECEZJA
GRECKO-KATOLICKA
W greckokatolickiej katedrze
we Wrocławiu ordynariusz diecezji
wrocławsko-gdańskiej bp Włodzimierz Juszczak przewodniczył Boskiej Liturgii (Eucharystii) w intencji kard. Józefa Glempa. Zmarły 23
stycznia Prymas-senior był w okresie
komunizmu delegatem dla obrządku
greckokatolickiego w Polsce z uprawnieniami ordynariusza.
pab
ZIELONA GÓRA – GORZÓW
Polscy i niemieccy wierni Kościołów chrześcijańskich modlili się 25
stycznia w katedrze Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie Wielkopolskim na zakończenie
obchodów Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.
W wieczornym nabożeństwie
udział wzięli duchowni katoliccy
z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej
z biskupem pomocniczym Tadeuszem
Lityńskim oraz przedstawiciele innych
Kościołów, m.in. ewangelicko-reformowanego z biskupem Mirosławem
Wolakiem. Obecni byli niemieccy pastorzy Wolfgang Iskraut i Christoph
Bruckhoff z kościoła luterańskiego
wraz z grupą niemieckich wiernych
z Frankfurtu n/Odrą, proboszcz prawosławnej parafii z Gorzowa Wielkopolskiego Bazyli Michalczuk oraz
pastor Dariusz Chudzik z Kościoła
chrześcijan baptystów – także z Gorzowa.
Licznie uczestniczyli alumni z Wyższego Seminarium Duchownego
Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej
w Paradyżu. Nabożeństwu przewod-
niczył bp Lityński, a kazanie wygłosił
pastor Chudzik.
wm
ORDYNARIAT POLOWY
W Warszawie, z udziałem wojska
oraz parlamentarzystów odbył się
21 stycznia capstrzyk styczniowy
dla uczczenia 150. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Na
stokach Cytadeli Warszawskiej, pod
krzyżem znajdującym się w prawdopodobnym miejscu stracenia
ostatniego dyktatora Powstania Romualda Traugutta oraz pięciu jego
towarzyszy odmówione zostały
modlitwy ekumeniczne i odczytany
apel poległych.
– Powstanie Styczniowe było wielkim zrywem ku niepodległości, kolejnym potwierdzeniem, że Polacy nigdy
nie zrezygnują z własnego państwa
– powiedział podczas uroczystości
minister obrony narodowej Tomasz
Siemoniak.
Szef resortu obrony podkreślił, że
capstrzyk styczniowy jest oddaniem
hołdu tym, „którzy są symbolami patriotyzmu i poświęcenia dla Ojczyzny”.
– Dziś z czcią przypominamy blisko
200 tys. powstańców. Z odwagą wystąpili przeciw największej w Europie
armii i walczyli z nią skutecznie przez
prawie dwa lata. Co więcej, potrafili
zorganizować dobrze funkcjonujące państwo podziemne i zjednoczyć
wokół tej idei miliony rodaków. To
właśnie było ich największym zwycięstwem – dodał.
Minister podkreślił, że oddając
cześć uczestnikom Powstania, powinno się myśleć także o ich spadkobiercach – współczesnych żołnierzach. –
Ich służba, pełniona często z dala od
kraju, ma to samo źródło: patriotyzm
i obowiązek – podkreślił.
Modlitwy w intencji powstańców
styczniowych oraz Ojczyzny odmówili bp Jerzy Pańkowski, prawosławny biskup polowy, bp Mirosław Wola,
ewangelicki naczelny kapelan wojskowy oraz ks. płk Krzysztof Kacorzyk, kapelan Ordynariatu Polowego WP.
kos
22 lata temu watykańska Kongregacja ds. Biskupów w trosce o „dobro duchowe żołnierzy i wiernych
wyznania katolickiego należących
do wojsk lądowych, morskich i lotniczych Polski” wydała dekret przywracający Ordynariat Polowy w Polsce.
Posługą duszpasterską kapelanów
wojskowych objęci są żołnierze, ich
rodziny, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Straży Ochrony Kolei
i Służby Celnej. Duszpasterstwo wojskowe obejmuje również wojskowe
uczelnie, szpitale i sanatoria oraz
żołnierzy uczestniczących w misjach
pokojowych poza granicami naszego
kraju. Aktualnie w duszpasterstwie
wojskowym pracuje około 140 księży
kapelanów.
W odtworzonym Ordynariacie Polowym zorganizowana została struktura diecezjalna – nawiązuje on do
tradycji działającego przed wojną biskupstwa polowego. Utworzono kurię polową i dekanaty dla poszczególnych rodzajów sił zbrojnych i okręgów
wojskowych (w tym jeden dekanat dla
żołnierzy obrządku bizantyjsko-ukraińskiego).
W diecezji wojskowej funkcjonuje
kilkadziesiąt parafii i samodzielnych
ośrodków duszpasterskich. Katedrą
polową został ustanowiony kościół
garnizonowy pw. Najświętszej Maryi
Panny Królowej Polski przy ul. Długiej
13/15 w Warszawie.
Wydając 22 lata temu dekret przywracający Ordynariat Polowy w naszym kraju, Stolica Apostolska powierzyła realizację tego zadania abp.
Józefowi Kowalczykowi, Nuncjuszowi
Apostolskiemu w Polsce. Jan Paweł II
powołał wówczas do posługi biskupa
polowego w Polsce ks. prał. Sławoja
Leszka Głódzia. Jego następcą w 2004
roku został bp Tadeusz Płoski, który
zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem.
4 grudnia kolejnym ordynariuszem
wojskowym został biskup Józef Guzdek, który 19 grudnia odbył uroczysty
ingres do katedry polowej.
20 stycznia 2013 Mszy św. z okazji rocznicy ordynariatu przewodniczył, w asyście kanoników kapituły
katedralnej, biskup polowy Guzdek.
W homilii zachęcał kapelanów, aby
czas rocznicy był dla nich okazją do
rachunku sumienia i refleksji nad posługą kapłańską.
kos
Z DIECEZJI
Kościoła ewangelicko reformowanego
Marek Izdebski z biskupem-seniorem
Zdzisławem Trandą, biskup Kościoła ewangelicko-metodystycznego
Edward Puślecki wraz ze swym zastępcą bp. Zbigniewem Kamińskim
i biskup Kościoła Starokatolickiego
Ludwik Michał Jabłoński. Byli także
duchowni z Kościoła Adwentystów
Dnia Siódmego.
gp
27
Audiencja generalna, 23 stycznia 2013
WAT YK AN
Benedykt XVI: wierzyć, to budować swe życie na Bogu i być Jego świadkiem
28
Drodzy Bracia i Siostry!
W obecnym Roku Wiary pragnę
wraz z wami rozpocząć rozważania
na temat Credo, uroczystego wyznania wiary, które towarzyszy naszemu
życiu jako wierzących. Credo zaczyna
się od słów: „Wierzę w Boga”. Jest to
stwierdzenie fundamentalne, pozornie proste w swojej zwięzłości, lecz
otwierające na nieskończony świat
relacji z Panem i Jego tajemnicą. Wiara w Boga oznacza posłuszeństwo
Bogu, przyjęcie Jego słowa i radosne
posłuszeństwo Jego objawieniu. Jak
uczy Katechizm Kościoła Katolickiego:
„Wiara jest aktem osobowym, wolną
odpowiedzią człowieka na inicjatywę Boga, który się objawia” (n. 166).
Możliwość powiedzenia, że wierzymy
w Boga jest zatem zarówno darem
– Bóg się objawia, wychodzi nam na
spotkanie, jak i zobowiązaniem, jest
łaską Bożą i ludzką odpowiedzialnością w doświadczeniu dialogu z Bogiem, który z miłości, „przemawia do
ludzi, jak do przyjaciół” (Dei Verbum,
2), mówi do nas, abyśmy w wierze i z
wiarą mogli wejść w komunię z Nim.
Gdzie możemy posłuchać Boga,
który do nas mówi? Znaczenie fundamentalne ma Pismo Święte, w którym
Słowo Boże staje się dla nas słyszalne i umacnia nasze życie „przyjaciół”
Boga. Cała Biblia opowiada o objawianiu się Boga ludzkości, cała Biblia
mówi o wierze i naucza nas wiary, opowiadając historię, w której Bóg realizuje swój plan odkupienia i staje się bliskim wobec ludzi, za pośrednictwem
wielu wspaniałych postaci osób, które
w Niego wierzą i Jemu się powierzają,
aż do pełni objawienia w Panu Jezusie.
Bardzo piękny pod tym względem
jest usłyszany przed chwilą 11 rozdział
Listu do Hebrajczyków, gdzie mowa
jest o wierze, a jego autor wskazuje
na wielkie postacie biblijne, które nią
żyły, stając się wzorem dla wszystkich
wierzących: „Wiara zaś jest poręką tych
dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie
widzimy” (11,1). Oczyma wiary można
zatem zobaczyć to, co niewidzialne,
a serce człowieka wierzącego może
pokładać nadzieję ponad wszelką nadzieją, tak jak Abraham, o którym Paweł
mówi w Liście do Rzymian, że „wbrew
nadziei uwierzył nadziei” (4.18).
Właśnie na Abrahamie, chciałbym
skupić naszą uwagę. To on bowiem
jest pierwszą wielką postacią, będącą
punktem odniesienia, by mówić o wierze w Boga: Abraham, wielki patriarcha,
przykładny wzór, ojciec wszystkich wierzących (por. Rz 4,11-12). List do Hebrajczyków przedstawia go w następujący
sposób: „Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie
wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako
ziemi obcej, pod namiotami mieszkając
z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych
fundamentach, którego architektem
i budowniczym jest sam Bóg” (11,8-10).
Autor Listu do Hebrajczyków odnosi się tu do powołania Abrahama,
opowiedzianego w Księdze Rodzaju, pierwszej księdze Biblii. Czego
żąda Bóg od tego wielkiego patriar­
chy? Każe mu wyruszyć i opuścić
swoją ziemię, by iść do kraju, który
mu wskaże: „Wyjdź z twojej ziemi
rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Rodz. 12,1).
Jak odpowiedzielibyśmy na podobne słowa? Chodzi w istocie o wyruszenie w ciemno, nie wiedząc gdzie Pan
go skieruje. Jest to droga wymagająca
radykalnego posłuszeństwa i ufności,
na które pozwala jedynie przyzwalająca wiara. Jednakże ciemność tego, co
nieznane – dokąd muszę pójść – rozjaśnia światło obietnicy. Bóg do nakazu dołącza uspokajające słowo, które
otwiera przed Abrahamem przyszłość
życia w pełni: „Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił
i twoje imię rozsławię... przez ciebie
będą otrzymywały błogosławieństwo
ludy całej ziemi” (Rdz 12,2.3).
Błogosławieństwo w Piśmie Świętym jest połączone w pierwszym rzędzie z darem życia, które pochodzi od
Boga, a przejawia się nade wszystko
w płodności, w życiu które się mnoży,
przechodząc z pokolenia w pokolenie.
Z błogosławieństwem łączy się także
doświadczenie posiadania ziemi, stabilnego miejsce, w którym można żyć
i wzrastać w wolności i bezpieczeństwie, bojąc się Boga i budując społeczeństwo ludzi wiernych przymierzu,
„królestwo kapłanów i lud święty”
(por. Wj 19,6).
Z tego względu Abraham, w Bożym
planie, ma się stać „ojcem mnóstwa narodów” (Rdz 17,5; por. Rz 4, I7-18) i wejść
do nowej ziemi, gdzie zamieszka. Ale
Sara, jego żona jest bezpłodna, nie
może mieć dzieci, zaś kraj do którego
prowadzi go Bóg jest odległy od ziemi,
z której pochodzi, jest już zamieszkały
przez inne ludy i tak naprawdę nigdy
nie będzie do niego należał. Podkreśla
to narrator biblijny, choć z wielką dyskrecją: kiedy Abraham dociera do miejsca Bożej obietnicy: „w kraju tym mieszkali wówczas Kananejczycy” (Rdz. 12,6).
Ziemia, którą Bóg daje Abrahamowi
do niego nie należy, jest on obcym
i takim zawsze pozostanie, wraz z tym
wszystkim, co pociąga to za sobą: nie
ma ambicji posiadania, zawsze odczuwa swe ubóstwo, postrzega wszystko
jako dar. Taka jest też sytuacja duchowa
tych, którzy godzą się pójść za Chrystusem, którzy podejmuje decyzję wyjścia, przyjmując Boże wezwanie pod
znamieniem Jego niewidzialnego, ale
możnego błogosławieństwa. Abraham, „ojciec wierzących”, przyjmuje to
wezwanie w wierze. Święty Paweł pisze w Liście do Rzymian: „On to wbrew
nadziei uwierzył nadziei, że stanie się
ojcem wielu narodów zgodnie z tym,
co było powiedziane: takie będzie
twoje potomstwo. I nie zachwiał się
w wierze, choć stwierdził, że ciało jego
jest już obumarłe – miał już prawie sto
lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie
okazał wahania ani niedowierzania co
do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił
w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu
i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał” (Rz 4,18-21).
Wiara prowadzi Abrahama do przebycia drogi paradoksalnej. Zostanie
on pobłogosławiony, ale bez widocz-
nych oznak błogosławieństwa: otrzymuje obietnicę, że stanie się wielkim
narodem, ale wraz z życiem naznaczonym bezpłodnością jego małżonki Sary, zostaje doprowadzony do
nowej ojczyzny, ale musi tam żyć jak
cudzoziemiec; a jedynym kawałkiem
ziemi, jaki będzie mógł posiadać, to
ten, gdzie pochowa Sarę (por. Rdz
23,1-20). Abraham jest błogosławiony,
ponieważ w wierze potrafi rozeznać
Boże błogosławieństwo, wychodząc
poza pozory, ufając w obecność Pana,
nawet wówczas, kiedy Jego drogi wydają się mu tajemnicze.
Cóż to dla nas oznacza? Kiedy stwierdzamy: „wierzę w Boga”, mówimy jak
Abraham: „ufam Tobie, Tobie, Panie, się
powierzam”, ale nie jak komuś, do kogo
trzeba się uciekać jedynie w chwilach
trudności, czy poświęcać kilka chwil
w ciągu dnia czy tygodnia. Gdy mówimy „wierzę w Boga” to znaczy, że na
Nim budujemy swe życie, chcemy aby
Jego Słowo każdego dnia je ukierunkowywało w konkretnych wyborach,
nie lękając się, że coś z siebie utracimy.
Kiedy podczas obrzędu Chrztu św.
po trzykroć pada pytanie: wierzycie
w Boga, w Jezusa Chrystusa, w Ducha
Świętego, Święty Kościół Katolicki i inne
prawdy wiary, potrójna odpowiedź
brzmi w liczbie pojedynczej: „wierzę”,
bo moja osobowa egzystencja musi
zyskać przełom wraz z darem wiary, bo
moje życie musi się zmienić, nawrócić.
Za każdym razem, kiedy uczestniczymy w chrzcie, musimy postawić sobie
pytanie o to, jak każdego dnia żyjemy
wielkim darem wiary.
Abraham, wierzący, uczy nas wiary
i jako cudzoziemiec na ziemi ukazuje
nam prawdziwą ojczyznę. Wiara czyni
nas pielgrzymami na ziemi, wpisanymi w świat i w historię, ale dążącymi
do ojczyzny niebieskiej. Wiara w Boga
czyni nas zatem nosicielami wartości,
które często nie pokrywają się z modą
i opinią danej chwili, wymaga od
nas przyjęcia kryteriów, które nie są
zbieżne z powszechną mentalnością.
Chrześcijanin nie powinien lękać się
zmierzania „pod prąd”, aby żyć swoją
wiarą, przeciwstawiając się pokusie
„dostosowania się”. W wielu naszych
społeczeństwach Bóg stał się „wielkim
nieobecnym”, a Jego miejsce zajęły
liczne bożki, przede wszystkim autonomiczne „ja” i żądza posiadania. Także znaczący i pozytywny rozwój nauki
i techniki doprowadziły człowieka do
złudzenia wszechmocy i samowystarczalności, a narastający egocentryzm
spowodował spore zachwianie równowagi w relacjach międzyludzkich
i zachowaniach społecznych.
Jednak pragnienie Boga (por. Ps
63,2), nie wygasło, a ewangeliczne
orędzie nadal rozbrzmiewa poprzez
słowa i dzieła wielu mężczyzn i kobiet
wiary. Abraham, ojciec wierzących jest
nadal ojcem wielu dzieci, które godzą
się iść w jego ślady i wyruszają w drogę, będąc posłusznymi względem
Bożego powołania, ufając w życzliwą obecność Pana i przyjmując Jego
błogosławieństwo, aby stać się błogosławieństwem dla wszystkich. Jest
to świat pobłogosławiony wiarą, do
której wszyscy jesteśmy wezwani,
aby nieustraszenie kroczyć idąc za
Panem Jezusem Chrystusem. Jest to
droga niekiedy trudna, zaznająca także prób i śmierci, lecz otwierająca na
życie, w radykalnym przekształceniu
rzeczywistości, które można zasmakować i widzieć w pełni jedynie oczyma
wiary.
Stwierdzenie: „wierzę w Boga” pobudza nas więc do wyruszenia, do
nieustannego wychodzenia z samych
siebie, tak właśnie jak Abraham, by
nieść w rzeczywistość dnia powszedniego, w której żyjemy, pewność
jaką daje nam wiara: to znaczy pewność obecności Boga w dziejach, także i dziś. Jest to obecność przynosząca
życie i zbawienie, która otwiera nas na
przyszłość z Nim, dla pełni życia, która
nie zazna zmierzchu.
Dziękuję.
tł. st
Papież przyjął po
raz pierwszy lidera
wietnamskich
komunistów
pół godziny. W Watykanie przyjęto
gościa z honorami zastrzeżonymi zazwyczaj dla głów państw.
Jak podało Biuro Prasowe Stolicy
Apostolskiej, podczas serdecznych
rozmów podjęto tematy interesujące
obydwie strony, wyrażając nadzieję, że
szybko będą mogły zostać rozwiązane
pewne nierozwiązane dotąd problemy.
Rzecznik Stolicy Apostolskiej, ks.
Federico Lombardi SI wyjaśnił dziennikarzom, że wśród „nierozwiązanych
dotąd spraw” jest rola Kościoła w edukacji (obecnie nie może on w Wietnamie prowadzić szkół), kwestia restytucji
dóbr skonfiskowanych przez reżim oraz
rozwój relacji dwustronnych. Ks. Lombardi podkreślił, że wtorkowa wizyta
była ważnym wydarzeniem w intensywnie rozwijających się relacjach między Stolicą Apostolską a Wietnamem.
Zdaniem komentatorów była ona
tym bardziej godna uwagi, że za-
zwyczaj papież spotyka się oficjalnie
z przywódcami państw i rządów, a nie
politykami, czy przedstawicielami
partii. Ponadto wtorek jest z reguły
dniem, w którym Ojciec Święty nie
przyjmuje gości.
st, tom
Rozmowa papieża z szefem wietnamskich komunistów trwała około
Niewidzialna wizyta
Oficjalna prasa wietnamska z nieznanych przyczyn zachowała całkowite
milczenie na temat wizyty sekretarza generalnego Komunistycznej
Partii Wietnamu u papieża – zauważyła agencja Églises d’Asie.
Depesza wietnamskiej agencji prasowej, która ukazała się w dzienniku „Sài Gòn Giải Phóng” detalicznie
opisała podróż Nguyêna Phu Tronga
do Włoch, nie wspominając ani sło-
WAT YK AN
22 stycznia Benedykt XVI przyjął na
audiencji sekretarza generalnego
Komunistycznej Partii Wietnamu,
Nguyên Phu Tronga. Następnie wietnamski gość spotkał się z watykańskim sekretarzem stanu, kard. Tarcisio Bertone, któremu towarzyszył
sekretarz ds. relacji Stolicy Apostolskiej z Państwami, abp Dominique
Mamberti. Była to pierwsza w dziejach wizyta przywódcy wietnamskiej
partii komunistycznej w Watykanie.
29
wem o jego wizycie w Watykanie.
Podobnie tygodnik „VN Express”, który zamieścił fotoreportaż z włoskiej
podróży sekretarza, pominął zdjęcia
z Watykanu.
Tymczasem autorzy komentarzy
na różnych niezależnych stronach internetowych w języku wietnamskim,
szczególnie na Vietcatholic News
i VRNs (portalu wietnamskich redemptorystów), przestrzegają, że władze wykorzystują dobrą wolę i prestiż
Stolicy Apostolskiej do ukrycia przed
międzynarodową opinią publiczną rażących braków w poszanowaniu praw
człowieka, a zwłaszcza prawa do wolności religijnej.
Wskazują też, że dotychczasowe
wizyty wietnamskich przywódców
w Watykanie nie przynosiły poprawy
sytuacji ludzi wierzących w Wietnamie. Po spotkaniu premiera Nguyêna
Tân Dunga (25 stycznia 2007) z Benedyktem XVI doszło do aresztowania ks. Nguyêna Van Ly i serii sporów
o własność kościelną. Podobnie miesiąc po wizycie prezydenta Nguyêna
Minh Triêta (11 grudnia 2009) policja
zniszczyła wielki krzyż w parafii Dông
Chiêm.
pb
Benedykt XVI zachęca
biskupów Kalabrii
do walki z mafią
WAT YK AN
Przyjmując 21 stycznia wizytę ad limina biskupów Kalabrii, Benedykt
XVI potwierdził konieczność walki
z mafią – ujawnił bp Luigi Antonio
Cantafora, ordynariusz diecezji Lamezia Terme.
30
W południowowłoskim regionie
Kalabria działa lokalna odmiana mafii – Ndrangheta. Odnosząc się do jej
aktywności papież powiedział biskupom z Kalabrii, że „skoro Zły nie śpi, jesteśmy wezwani, by nie zasypiać z naszą wiarą”. Zdaniem Ojca Świętego
wiara może stać się zaczynem nowego pokolenia chrześcijan, które zdoła
dać nowy bodziec społeczeństwu.
Benedykt XVI mówił jednocześnie
z niepokojem o bezrobociu dotykającym ponad jedną czwartą młodzieży
tego regionu.
pb
Będzie kolejna reforma
prawa kanonicznego
W Watykanie trwają prace nad reformą prawa kanonicznego – ujawnił kard. Francesco Coccopalmerio.
Przewodniczący Papieskiej Rady
ds. Tekstów Prawnych mówił o tym
na konferencji prasowej poświęconej 30. rocznicy ogłoszenia obecnie
obowiązującego Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Podpisany przez bł. Jana Pawła II
25 stycznia 1983 r. Kodeks dokonał
recepcji postanowień Soboru Watykańskiego II – przypomniał szef watykańskiej dykasterii.
Poinformował, że w centrum jej zainteresowania znajdują się obecnie:
prawo małżeńskie i długość procesów
o unieważnienie małżeństwa, a także
konsekwencje migracji, która powoduje m.in. wymieszanie się na jednym
terytorium wiernych podlegających
prawu Kościoła obrządku łacińskiego
i prawu Kościołów wschodnich. Ze
względu na te i inne kwestie „pracujemy nad rewizją prawa kanonicznego”,
która jednak „zabierze dużo czasu” –
stwierdził hierarcha.
pb
Kard. Piacenza:
Papieżowi zależy
na reformie
duchowieństwa
Duchowieństwo potrzebuje dziś głębokiej reformy – uważa kard. Mauro Piacenza. W jego przekonaniu to
właśnie w tym kontekście należy odczytywać niedawną decyzję Papieża
o podporządkowaniu seminariów
duchownych kierowanej przez niego
Kongregacji ds. Duchowieństwa. Jest
to ważny znak świadczący o trosce
Papieża zarówno o formację seminarzystów, jak i o duchową odnowę
kapłanów.
Kard. Piacenza przypomina też o potrzebie odnowy duszpasterstwa powołaniowego. Musi się ono stać priorytetem każdego kapłana. Należy wyzbyć
się fałszywych wyobrażeń o powo-
łaniu, które dominowały w ostatnich
dziesięcioleciach i sprowadzały je do
czysto subiektywnego wyboru. Jest
ono tymczasem odpowiedzią człowieka na obiektywną inicjatywę ze strony
Boga – podkreślił prefekt watykańskiej
dykasterii. Przypomniał, że najlepszą
metodą na ożywienie powołaniowe
jest świętość duchowieństwa. To właśnie dzięki świętym kapłanom zapełniają się seminaria – stwierdził.
RV
Świat sportu
jest „zepsuty”
– Współczesny świat sportu nastawiony jest na osiągnięcie zysków
i przez to jest „zepsuty”. Wyznania
kolarza Lance’a Armstronga, że stosował doping, to jedynie wierzchołek góry lodowej – uważa ks. prałat
Sanchez de Toca Alameda, kierownik wydziału ds. kultury i sportu
w Papieskiej Radzie ds. Kultury.
Duchowny skrytykował sport zawodowy, który „stał się towarem,
podlegającym zasadom wolnego
rynku, a tym samym osiągnięcia zysku”. Towarem – zdaniem ks. Alamedy
– stali się też sportowcy. – Kolarstwo,
a nawet piłka nożna, są przeniknięte
zepsuciem – uważa prałat Sanchez.
I przypomina, iż złapani na stosowaniu dopingu sportowcy skarżyli się na
silną presję mediów i otoczenia, popychającą ich w stronę „nielegalnego
wspomagania”.
Wielu sportowców przyznaje jednocześnie, że gdyby nie stosowali
dopingu, nie mogliby osiągnąć tak
dobrych wyników. W przypadku Armstronga chodzi o siedem zwycięstw
w wyścigu Tour de France.
Do wyznań amerykańskiego kolarz Armstronga w wywiadzie, jaki
przeprowadziła z nim Oprah Winfrey,
odniósł się też ks. prałat Wilhelm Imkamp z bawarskiego sanktuarium
Bayerisch-Schwaben. Powiedział
agencji KNA, że jego zdaniem ta rozmowa nie była spowiedzią, lecz raczej
„robieniem show z przyznania się do
winy”. Zdaniem niemieckiego teologa
doping jest „podwójnym grzechem” –
w stosunku do ciała i do prawdy.
ts
Milion pocztówek
w obronie rodziny
Katolicy Wielkiej Brytanii wyślą do
parlamentarzystów milion pocztówek
z wyrazem sprzeciwu wobec prób zalegalizowania w tym kraju tzw. małżeństw homoseksualnych.
Pomysłodawcą akcji „Opowiedz
się za małżeństwem” jest episkopat
Anglii i Walii, który wydrukował kartki
z tekstem sprzeciwu. Znajduje się na
nich także zdjęcie ślubnych obrączek
i hasło akcji.
Projekt ustawy legalizującej homozwiązki ma być rozpatrzony na
początku lutego. Nadawcy kartek
podpiszą się pod tekstem, który przypomina m.in. o tym, że tak radykalne
zmiany w definicji małżeństwa uderzą
w sam fundament rodziny i całego
społeczeństwa. Stąd apel do polityków, którzy otrzymają pocztówki, by
głosowali przeciwko zmianom w prawie.
RV
Włochy
Prawosławie drugą
religią po katolicyzmie
Dzięki imigrantom z Rumunii prawosławie stało się we Włoszech drugą
pod względem liczebności wspólnotą wyznaniową po katolicyzmie.
Poinformował o tym dziennik „La
Repubblica”, powołując się m.in. na
dane konferencji biskupów.
Do niedawna największą mniejszością religijną byli muzułmanie. Według
ostatniego rocznika Caritas za rok
2012, jest ich 1 mln 650 tysięcy.
Jednakże, jak twierdzą rozmaite
źródła, prawosławnych jest już o 50
tysięcy więcej. Rumuni stanowią
bowiem obecnie jedną piątą mieszkających we Włoszech imigrantów.
Ich opiekun duchowy, biskup Siluan
Span, zabiega o formalne porozumienie z państwem włoskim, na mocy
którego wspólnota prawosławna mogłaby korzystać z funduszu ośmiu promili, którego głównym beneficjentem
jest Kościół rzymskokatolicki. Dostęp
do niego ma już włoska archidiecezja
prawosławna, podlegająca Patriarchatowi Konstantynopola.
sal
Naczelny rabin
przeciwny
„małżeństwom”
homoseksualnym
W dyskusji na temat „małżeństw”
par homoseksualnych we Włoszech
tamtejszy żydowski portal „Moked”
przytoczył stanowiska Benedykta XVI i naczelnego rabina Paryża,
broniących tradycyjnego pojęcia
małżeństwa. Przypomniał też, że
naczelny rabin Rzymu – Riccardo di
Segni już w 2007 roku przedstawił
swoje argumenty przeciw prawnemu uznaniu związków osób tej samej płci.
Uzasadniając te poglądy Di Segni
podkreślił, że podstawową zasadą
Żydów jest szanowanie swobód,
gwarantowanych obywatelom przez
państwo. Zasady tej nie można jednak stosować w każdym przypadku,
a w pewnych okolicznościach trzeba
przestrzegać tzw. „praw Noego” (prawa naturalnego).
Rabin oświadczył, że Żydzi nie
mogą obojętnie przyglądać się przekraczaniu wyznaczonych przez nie
granic. A miałoby to miejsce, gdyby
przepisy państwowe dopuszczały
morderstwa, kradzież czy kojarzenie
krewniacze, do którego należy też
„małżeństwo” homoseksualne.
Naczelny rabin Rzymu przypomniał, że temat ten nie jest czymś nowym. Dowodem wczesnych polemik
nt. związków osób tej samej płci jest
krótka wzmianka w Talmudzie Babilońskim. Czytamy tam, że jedną z niewielu granic, których nie przekroczyły
jeszcze państwa świata, jest „ketubba
dla mężczyzn”. Ketubba to umowa
małżeńska, w której narzeczony gwarantował poślubionej kobiecie zabezpieczenie finansowe. W odniesieniu
do mężczyzn oznaczałoby to wyposażenie partnerstwa homoseksualistów
w gwarancje prawne i ekonomiczne.
ts
Katolicka szkoła liderów
Kościół we Włoszech nie tylko narzeka na miałkość tamtejszej polityki
i apeluje do katolików o zaangażowanie w życie publiczne, ale zaczyna
też szkolić przyszłych liderów.
Na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie ruszyła szkoła formacji politycznej zorganizowana przez
Ruch PER – czyli: Polityka, Etyka, Odpowiedzialność – inspirujący się nauczaniem społecznym Kościoła. – Musimy
stworzyć nowe elity polityczne, stawiając na młodych, zachęcając ich do zajmowania się dobrem wspólnym i bycia
punktem odniesienia dla rówieśników
– całego nowego pokolenia – uważa
kierująca Ruchem PER Olimpia Tarzia.
Zdanie to podziela rektor papieskiej
uczelni bp Enrico Dal Covolo, przyznając zarazem, że pomysł wymiany pokoleniowej liderów politycznych wyszedł od negatywnej oceny kondycji
życia politycznego we Włoszech. – Dziś
nie wiem nawet, na kogo głosować –
stwierdził duchowny, dodając, że odpowiadają za to różne polityczne obozy,
ale samo mea culpa nie wystarcza.
Całość kursu szkoły liderów to 24
dwugodzinne wykłady, które potrwają
do kwietnia. Pierwszy temat dotyczył
tzw. wartości nienegocjowalnych, o których głośno było swego czasu w debacie politycznej w Italii. Jak zaznaczają
organizatorzy, inicjatywa jest próbą
wyjścia z impasu, w jakim tkwiło przez
długi czas włoskie życie publiczne.
RV
Czechy
Kard. Duka
pogratulował Zemanowi
Przewodniczący Czeskiej Konferencji Biskupiej, kard. Dominik Duka OP
pogratulował Milošowi Zemanowi
wybranemu na prezydenta Republiki Czeskiej po raz pierwszy w wyborach powszechnych.
Za byłym premierem i przywódcą
lewicy opowiedziało się 54,80 proc.
wyborców, natomiast jego rywal Karel
Schwarzenberg, szef dyplomacji i przewodniczący konserwatywno-liberalnej
EUROPA
Wielka Brytania
31
partii Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt 09, zyskał 45,19 proc. poparcia.
Jak informował przed wyborami
praski „Katolický Týdenik”, czescy
katolicy wyraźnie opowiadali się za
kandydaturą 75- letniego Schwarzenberga. O oddanie na niego głosu zaapelował m.in. emerytowany arcybiskup praski, kard. Miloslav Vlk.
st
Litwa
Polacy uczcili powstanie
EUROPA/AMERYK A
W 150. rocznicę wybuchu Powstania
Styczniowego 22 stycznia ulicami
Wilna na Górę Trzech Krzyży przeszedł Marsz Wolności „Za wolność
naszą i waszą”. Zorganizowany został przez harcerzy Wileńskiego Hufca Maryi i Młodzież Stowarzyszenia
Jana Pawła II na czele z ks. Dariuszem Stańczykiem.
32
Uroczystość rozpoczęła się na placu
Łukiskim apelem i Koronką do Miłosierdzia Bożego. – Właśnie na tym placu
zginęło około 180 osób w tym księża,
dowódcy Powstania Styczniowego.
Swoją obecnością chcemy uczcić ich
pamięć. Ten przemarsz będzie też uczył
młode pokolenie miłości do Ojczyzny
— powiedział ks. Dariusz Stańczyk.
Polska młodzież była bardzo dobrze
przygotowana. Ubrana w stroje biało-czerwone, z emblematami Powstania
Styczniowego. Niosła flagi – polskie,
litewskie, papieskie oraz Unii Europejskiej. Miała także pochodnie i znicze.
W uroczystości wziął także udział
poseł na Sejm RL z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Zbigniew
Jedziński.
Mimo siarczystego mrozu w przemarszu uczestniczyło około 100 osób.
tom
Ukraina
Wspólne oświadczenie
w sprawie Wołynia
„Pragniemy leczyć rany przeszłości, żeby nie zatruwała nam ona
przyszłości. Naszą przyszłością jest
wspólne życie w rodzinie narodów
europejskich” – powiedział abp
Światosław Szewczuk w wywiadzie
dla Polskiej Agencji Prasowej.
Zierzchnik Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie odniósł się do
przygotowywanego wspólnie przez
Kościoły greckokatolicki i rzymskokatolicki na Ukrainie przesłania do
wiernych obu obrządków. Dokument
powstaje w związku z przypadającą
w tym roku 70. rocznicą rzezi wołyńskiej. Abp Szewczuk podkreślił, że
celem oświadczenia nie jest zastępowanie historyków w ich pracy, ale
przekazanie chrześcijańskiej oceny
tamtego tragicznego wydarzenia.
Masowa akcja Ukraińskiej Armii
Powstańczej przeciw Polakom mieszkającym na Wołyniu rozpoczęła się
11 lipca 1943 roku. Szacuje się, że
w czystkach etnicznych zginęło wówczas od 30 do 60 tys. Polaków.
W ubiegłym roku polscy i ukraińscy intelektualiści zaapelowali do obu
narodów, by kolejna rocznica rzezi
wołyńskiej „służyła pojednaniu, a nie
pogłębianiu uprzedzeń”.
RV
USA
Rekordowy Marsz
W Marszu dla Życia, który przeszedł
ulicami Waszyngtonu 25 stycznia,
udział wzięła rekordowa liczba
uczestników, reprezentujących różne
wyznania i religie.
Mimo przenikliwego zimna, nie
zabrakło wyjątkowo licznych grup
młodzieży ze wszystkich zakątków
USA, duchownych, polityków. Portal
LifeSiteNews ocenia, że w tegorocznej
edycji Marszu uczestniczyło około pół
miliona osób. Przed rozpoczęciem gigantycznego pochodu ulicami stolicy
USA jego uczestnicy dowiedzieli się,
że specjalne pozdrowienia przesłał
im za pomocą Twittera papież Benedykt XVI.
Tegoroczne hasło Marszu – „40=55”
– nawiązywało do faktu, że od 1973
roku, kiedy zalegalizowano aborcję,
w Stanach Zjednoczonych straciło życie przed urodzeniem ponad 55 milionów dzieci. Większość maszerujących
ulicami pod gmach Sądu Najwyższego USA, skandując, śpiewając lub
przemawiając, domagało się zmiany
proaborcyjnego prawa funkcjonującego już od 40 lat.
rk
Katolicka Agencja Informacyjna,
Skwer Kard. S. Wyszyńskiego 9,
01-015 Warszawa
tel.: 22 838 80 61, 635 77 18, fax: 22 635 35 45,
e-mail: [email protected], Internet: www.kai.pl,
prenumerata: 022 838 80 63, e-mail: [email protected]
RADA PROGRAMOWA KAI:
abp Stanisław Budzik (przewodniczący rady),
abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski,
bp Adam Lepa, bp Jan Tyrawa
REDAKTOR NACZELNY: Marcin Przeciszewski
ZASTĘPCA RED. NACZELNEGO: Tomasz Królak (kierownik
działu krajowego)
ZESPÓŁ: Paweł Bieliński, Grzegorz Boguszewski (foto.kai),
Maria Czerska, Krzysztof Gołębiowski, Łukasz Kasper, Rafał
Łączny (audio.kai), Izabela Matjasik, Joanna Operacz (IDK),
Alina Petrowa-Wasilewicz, Paulina Matysiak (ekai), Beata
Rędziak (ekai), o. Stanisław Tasiemski OP, Krzysztof Tomasik
(kierownik działu zagranicznego), Anna Wojtas, Justyna
Wójcik (ekai), Wojciech Załuska (sekretarz redakcji)
KORESPONDENCI KRAJOWI: Robert Adamczyk (Licheń),
ks. Maciej Bartnikowski (Olsztyn), Ewa Biedroń (Tarnów),
ks. Paweł Borowski (Toruń), ks. Ireneusz Bruski (Olsztyn),
Paweł Bugira (Przemyśl), ks. Michał Czeluśniak (Rzeszów), ks.
Piotr Duda (Legnica), Agnieszka Dziarmaga (Kielce), ks. Mariusz
Frukacz (Częstochowa), ks. Dariusz Frydrych (Drohiczyn), Jan
Głąbiński (Nowy Targ), Łukasz Głowacki (Łódź), Małgorzata
Godzisz (Zamość), Alicja Górska (Koszalin – Kołobrzeg), Beata
Graszka (Łowicz), Magdalena Gronek (Warszawa-Praga),
Elżbieta Grzybowska (Płock), Marta Jachowicz (Lublin), Marcin
Jarzembowski (Bydgoszcz), ks. Stanisław Jóźwiak (Wrocław),
Paweł Jurek (Gliwice), Robert Karp (Bielsko – Żywiec), Iwona
Kosztyła (Rzeszów), Ewa Kotowska (Kalisz), Bernadeta Kruszyk
(Gniezno), ks. Jarosław Kwiecień (Sosnowiec), Liliana Leda
(Kraków), ks. Artur Niemira (Włocławek), Edyta Łukaszewska
(Siedlce), Teresa Margańska (Białystok), Wanda Milewska
(Gorzów Wlkp.), Radosław Mizera (Radom), ks. Robert Nęcek
(Kraków), ks. Artur Płachno (Drohiczyn), ks. Mieczysław
Puzewicz (Lublin), Alicja Samulewicz (Gdańsk), ks. Jerzy Sikora
(Ełk), ks. Ireneusz Smagliński (Pelplin), Anna Sobocińska
(Łomża), Krzysztof Stępkowski (Ordynariat Polowy), ks. Artur
Stopka (Katowice), ks. Maciej Szczepaniak (Poznań), Izabela
Tyras (Jasna Góra), Łukasz Woźniak (Opole), ks. Łukasz Ziemski
(Świdnica)
KORESPONDENCI ZAGRANICZNI:
Wojciech Raiter (Moskwa), Konstanty Czawaga (Lwów),
Elżbieta Dziuk (Delhi), o. Paweł Janociński OP (Tokio),
ks. Artur Karbowy SAC (Lizbona), Marek Lehnert (Rzym),
ks. Ireneusz Wołoszczuk (Strasburg)
KIEROWNIK DZIAŁU MARKETINGU: Małgorzata Starzyńska
DZIAŁ KSIĘGOWOŚCI I KADR Główna księgowa: Barbara
Kwiecińska, Menadżer ds. kadr: Barbara Magoń
SEKRETARIAT: Adrian Leszczyński
DZIAŁ PRENUMERATY: (pon.-pt. 9–16): Anna Mirkiewicz,
tel. 22 838 80 63
CENNIK WYDAWNICTW KAI: Biuletyn „Wiadomości KAI” –
prenumerata roczna pocztą – 358 zł,
prenumerata roczna e-mailem – 194 zł
Gazetka „Życie Kościoła” – prenumerata roczna – 263 zł.
Redakcja zastrzega sobie prawo skrótów i korekty
nadesłanych tekstów
Zamieszczone w biuletynie materiały mogą być
publikowane z podaniem źródła i po wykupieniu
abonamentu prasowego
KONTO ZŁOTÓWKOWE KAI:
Bank Polska Kasa Opieki S.A. nr rach:
83 1240 2034 1111 0010 0054 8635
KONTO EURO KAI:
PKO S.A. III O/W-wa nr 44124020341978001003569053
SKŁAD I ŁAMANIE: Studio BELLE-AMI
Download

Prymas Józef Glemp (18 XII 1929 – 23 I 2013)