9/2014
1
9/2014
2
9/2014
IV
R
ola prawdy w odpowiedzialnym wychowaniu jest tematem
IV Tygodnia Wychowania, który
w Polsce obchodzony jest od 14-20
września br. Tylko odkrywanie ostatecznej prawdy o świecie, o człowieku i o Bogu ukształtuje społeczeństwo, w którym ludzie będą kierowali się wewnętrzną uczciwością,
prawością i rzetelnością – podkreślają biskupi w liście pasterskim z tej
okazji.
„Współczesny świat próbuje narzucić ludziom przekonanie, że nie ma
żadnej obiektywnej prawdy, a każdy
człowiek rozumie i stosuje ją na
swój własny, indywidualny sposób.
(...)W takiej sytuacji przestają obowiązywać wszelkie stałe wartości.
Przyjmuje się wtedy, że nie ma żadnych niepodważalnych punktów od-
niesienia, a zatem wszystko jest niestałe i zmienne" – zauważają biskupi
i przestrzegają przed tego rodzaju
„dyktaturą relatywizmu".
„Wychowanie do prawdy polega ono
na tym, aby na wszystkich etapach
procesu wychowawczego – dokonującego się w domach, w przedszkolach i szkołach – rodzice, nauczyciele i wychowawcy ukazywali wartość
odkrywania ostatecznej prawdy
o świecie, o człowieku i o Bogu.
Ważne jest przy tym, aby pokazywali oni, jak do tej prawdy dążyć
i w jaki sposób kierować się nią
w codziennym życiu. W ten sposób
dzieci i młodzież znajdą się w szkole
prawdy i będą wychowywani przez
prawdę. Tylko wtedy będziemy mogli z ufnością patrzeć w przyszłość,
mając pewność, że dzięki temu
PRAWDA I JEJ WROGOWIE:
R
egiony kłamstwa są bardzo bogate. Wyznaczają je
skłonności człowieka do szukania złudnej wolności
poza samą prawdą. Wyodrębniamy zatem:
1. Kłamstwo na własny użytek - popełniane
w codzienności
 dla zysku, korzyści popełnia się kłamstwo w transakcjach handlowych. Czyni się tak zarówno na skalę
jednostkową jak i masową, zakrywając np. wady
przedmiotu sprzedaży lub wyolbrzymiając jego zalety. W skali masowej specjalizuje się w tym reklama;
 dla przypodobania się drugiemu człowiekowi ludzie
jawią się nie takimi, jakimi są w rzeczywistości,
zakrywaj ą swoje wady, słabości, nawet niekiedy tą
drogą oszukuj ą drugiego człowieka aby pozyskać
jego przychylność, akceptacje;
 dla osiągnięcia stanowiska akcentuje się umiejętności
i kwalifikacje, których się nie posiada, a które są ważne z punktu widzenia wymogów danej roli społecznej
czy zawodowej;
ukształtuje
się
społeczeństwo,
w którym ludzie będą kierowali się
wewnętrzną uczciwością, prawością
i rzetelnością" – wyjaśniają biskupi.
Biskupi apelują do rodziców, nauczycieli, katechetów i duszpasterzy:
„Tylko życie w prawdzie pozwala
właściwie osądzić stan swojego
ducha, a zarazem zdobyć się na wysiłek
wewnętrznej
przemiany".
Dlatego zwracamy się do Was z gorącym apelem: Nie bójcie się prawdy! Dążcie do niej z odwagą i zapałem! Uczcie jej innych! Wychowujcie do niej wszystkich, których Wam
Pan Bóg powierzył! Nie dajcie się
zwieść namiastkami prawdy czy półprawdami! Brońcie się przed manipulacją ze strony tych, którzy są
niechętni Chrystusowi i Jego
Kościołowi."
FAŁSZ I KŁAMSTWO
 dla uniknięcia przykrości, względnie niedogodności,
zakrywa się przed drugim człowiekiem prawdę o faktycznym stanie rzeczy;
 dla próżności i samochwalstwa bezkrytycznie mówi
się o swym dorobku, sukcesach, tytułach, umiejętnościach czy też bogactwach.
2. Kłamstwo w polityce popełniane jest w celu:
 zdobycia władzy; ubiegający się o władzę przedstawiaj ą naciągany program gospodarczy, obiecując
wyborcom to, co nieosiągalne, podważaj ą i negatywnie oceniaj ą działalność władzy dotychczasowej,
ewentualnie swych konkurentów, rywali, w stosunku
do których niejednokrotnie stosuj ą pomówienia, czy
wręcz oszczerstwa. Niemal każda kampania wyborcza
jest na to niekwestionowanym przykładem;
 utrzymania władzy; tu stosuje się różne formy naruszania zasady prawdy w życiu społeczno-politycznym
(i nie tylko w społeczno-politycznym). Ich cel sprowadzę się do manipulowania wyborcami, obywatelami, aż do zniewalania mas (co w systemach totalitarnych ma miejsce na porządku dziennym).
1
9/2014
To manipulowanie dokonuje się za pośrednictwem
wypróbowanego narzędzia, jakim jest kłamliwa propaganda.
Może ona przybierać różnoraką postać:
 propagandy pochlebstw, która wysławia pewne
jednostki lub grupy, zakrywając ich słabości, nadużycia, czy nawet przestępstwa, które powinny
być karane;
 propagandy sukcesu, która zmierza do zakrywania przed społeczeństwem (środowiskiem) fatalnego stanu rzeczy, przy jednoczesnym akcentowaniu faktycznych, względnie pozornych osiągnięć
władzy albo osoby władzy sprawującej;
 propagandy nienawiści, która przejawia się
w sztucznie podsycanej niechęci, podejrzeniach
kierowanych pod adresem przeciwników
 politycznych, konkurentów do władzy;
 zorganizowanego i zakamuflowanego przemilczania tego, co niewygodne, co dyskredytuje ludzi
władzy, polityki;
 brania w obronę osób obiektywnie zasługujących
na karę, zacierania śladów-dowodów ich winy,
względnie przestępstwa.
3. Kłamstwo w ideologii zmierza z natury do nader niegodziwych celów, wśród których dwa zasługują na
szczególne podkreślenie. Są nimi:
 dążenie do podporządkowania człowieka, względnie
całych grup społecznych ośrodkom sprawowania
władzy politycznej, aby uśpić ich czujność, zapobiec
protestom i spokojnie rządzić;
 podporządkowywanie określonych grup społecznych, a nawet szerokich mas ludzkich ośrodkom
ideologicznym, usiłuj ącym zdobyć, czy też sprawować nad nimi „rząd dusz”. W grę wchodzą tu zazwyczaj rzesze robotnicze, młodzież, członkowie a także
kandydaci do różnego typu sekt parareligijnych.
Kłamstwo w ideologii realizuje się na wieloraki sposób
i przy zastosowaniu bogatych form podporządkowywania. Do najczęściej stosowanych należy zaliczyć:
 promowanie określonej wizji człowieka i społeczeń







stwa;
narzucanie określonych treści wychowawczych, teorii
wychowania;
zakrywanie przed społeczeństwem, czy też uczniami,
niewygodnych z przyjętego ideologicznego punktu
widzenia faktów historycznych, ich interpretacja pod
kątem służebności ideologicznej;
nadawanie znaczenia wydarzeniom nieistotnym
w historii, marginalnym, jednostkom nie zasługującym obiektywnie na wyniesienie, cześć lub wręcz
zbrodniczym;
nazywanie placów, ulic, zakładów pracy, szkół imionami fałszywych bohaterów, stawianie im pomników,
które w stosownym czasie są usuwane lub z satysfakcją wielu burzone;
narzucanie redefinicji podstawowych elementów
struktury społecznej, jak np. małżeństwo i rodzina
i podważanie tą drogą ładu społeczno- moralnego;
wynoszenie na forum publiczne, mających marginalny
charakter, różnego rodzaju „inności”, z jednoczesnym
zabieganiem o ich prawno-moralną legitymizację;
nadawanie niewłaściwych znaczeń wydarzeniom
o charakterze religijnym, ich komercjalizacja, a także
odbieranie właściwych znaczeń określonym symbolom, np. krzyżyki noszone jako dekoracja, życzenia
składane z okazji religijnych świąt, ale bez jakiegokolwiek do tych świąt odniesienia, kartki świąteczne
pozbawione stosownych treści symbolicznych itd.
eliminowanie z ważnych dokumentów życia społeczno-politycznego (invocatio Dei w konstytucjach) wątków natury religijnej, które w historii odegrały zasadniczą rolę w kształtowaniu państwowej i narodowej
świadomości, w budowaniu narodowej kultury i tworzeniu w oparciu o nią wspólnoty kulturowo-moralnej
narodów całego kontynentu, np. Europy, względnie
nawet wychodzących poza jeden kontynent - cywilizacja zachodnia, euroatlantycka, chrześcijańska.
prof. dr hab. Franciszek Adamski
DLACZEGO I JAK WYCHOWYWAĆ?
W
ychowanie to podstawowa
forma miłości dorosłych
do dzieci.
1. Dzieci potrzebują wychowania
Jednym z groźnych obecnie zjawisk
jest rosnąca liczba rodziców, którzy
rezygnują z solidnego wychowywania dzieci. Tendencja ta wynika
z kierowania się w pedagogice zawężonym i nierealistycznym spojrzeniem na człowieka, w którym przecenia się możliwości dzieci i młodzieży, a ignoruje się ich słabości
2
i potrzebę pracy nad sobą. Wielu
rodziców wierzy w spontaniczną
samorealizację swoich pociech,
w „wychowanie” bez stresów czy też
w wychowanie poprzez… brak wychowania (antypedagogika). Uchylanie się przez rodziców od zadań wychowawczych bywa również uzasadniane przekonaniem, że wychowanie
to niepotrzebne stresowanie dzieci
i młodzieży, albo narzucanie im
zbędnych norm moralnych czy zasad
postępowania. Niektórzy rodzice
myślą, że jeśli wychowają swoje
dzieci na dobrych ludzi, to będą one
bezradne wobec ludzi złych i pozwolą się krzywdzić. Takie obawy wynikają z mylenia dojrzałości z naiwnością. Jeśli rodzice wychowają swoje
dzieci w mądry sposób, czyli na
wzór Jezusa, to one nikogo nie będą
krzywdzić, ale też nie pozwolą na to,
by ktoś je krzywdził, gdyż - podobnie jak uczynił to Jezus przed żołnierzem, który Go uderzył – będą umiały stanowczo się bronić.
To nie wychowanie lecz przeciwnie
– to rezygnacja z wychowywania
9/2014
młodego pokolenia prowadzi do poważnego kryzysu dzieci i nastolatków. Solidne wychowanie to najlepsza forma przygotowania młodego
pokolenia do mądrego i pogodnego
radzenia sobie z życiem. Natomiast
rezygnacja z takiego wychowania
oznacza skazywanie dzieci i młodzieży na bezradność i związany
z nią stres w obliczu wyzwań, jakie
niesie twarda rzeczywistość, z którą
po grzechu pierworodnym każdemu
z nas przychodzi się mierzyć.
W dłuższej perspektywie czasowej
najbardziej zestresowane okazują się
te
dzieci,
które
zostały
„wychowywane”
bezstresowo.
To właśnie dlatego Jezus, który nas
najbardziej kocha, najbardziej też stanowczo
nas wychowuje. Wzywa
każdego do nawrócenia
i stawia nam najwyższe
wymagania, jakie można
sobie wyobrazić, gdyż
zachęca nas do tego, byśmy stawali się podobni
do Niego i naśladowali
Jego miłość: wierną
i mądrą.
2. Strzec się skrajności
w wychowaniu
Biblia uczy nas realizmu
w patrzeniu na człowieka. Pismo Święte upewnia nas o tym, że nie jest możliwa
spontaniczna samorealizacja, gdyż jak trafnie zauważa św. Paweł - po
grzechu pierworodnym człowiekowi
łatwiej jest czynić zło, którego nie
chce, niż dobro, którego szczerze
pragnie. Nic więc dziwnego, że każde dziecko i każdy nastolatek potrzebują
pomocy
wychowawczej.
Bez wsparcia ze strony rodziców
i innych wychowawców młodzi ludzie okazują się sami dla siebie poważnym zagrożeniem. Potrafią doprowadzić samych siebie do autodestrukcji – aż do popadania w śmiertelne uzależnienia czy stany samobójcze. W odniesieniu do dzieci
i młodzieży kochać i wychowywać
oznacza to samo. Nie wystarczy jednak upewnić rodziców o tym, że ich
dzieci potrzebują wychowania. Trzeba jeszcze pomóc im w precyzyjnym
rozumieniu istoty wychowania, gdyż
chętnie podejmujemy się tylko tych
zadań, które dobrze rozumiemy
i które jesteśmy w stanie wykonywać w kompetentny sposób.
Szczególnie ważne jest wyjaśnianie
rodzicom, że zaprzeczeniem wychowania są postawy skrajne. Pierwsza
skrajność to brak wychowania lub
mylenie wychowania z rozpieszczaniem. Skrajność druga to mylenie
wychowania z drylem wojskowym
czy tresurą. Dojrzałe wychowanie
polega na tym, że rodzice komunikują swoim dzieciom miłość i wsparcie, a jednocześnie stawiają im wymagania, bez których nie jest możliwe osiągnięcie psychospołecznej
dojrzałości. Wychowanie wiąże się
ze wspieraniem wychowanków,
ale też z upominaniem ich wtedy,
gdy błądzą, a także z egzekwowaniem naturalnych konsekwencji popełnianych przez nich błędów.
Im mniej ktoś z rodziców kocha
własne dzieci, tym łatwiej rezygnuje
z trudu wychowania. Tym bardziej
prawdopodobny będzie też bunt tych
dzieci czy nastolatków, które nie
czują się wystarczająco kochane.
Najłatwiej jest wychowywać te dzieci, które są najbardziej kochane.
Mądrze wychowujący rodzice nie
stosują kar, lecz pozwalają swoim
synom i córkom ponosić konsekwencje własnych zachowań – dobrych lub złych. W obliczu zachowań dojrzałych rodzice okazują radość i dumę z postawy dziecka, natomiast w obliczu jego błędów, pozwalają mu doświadczać niemiłych
konsekwencji, gdyż tylko wtedy ma
ono szansę wyciągnąć wnioski
z własnych błędów i korygować
swoje postępowanie – jak syn marnotrawny, który powraca przemieniony do kochającego go ojca.
3. Mądre wychowanie
Zadaniem odpowiedzialnych rodziców, nauczycieli i wszystkich innych
wychowawców jest uczenie się od
Jezusa – najlepszego wychowawcy –
pedagogicznej mentalności zwycięzcy. Mentalność ta oznacza odwagę
proponowania dzieciom i młodzieży
wyłącznie optymalnej drogi życia,
opartej na prawdzie, miłości i odpowiedzialności. Kto z rodziców i innych dorosłych mało wymaga od
dzieci i kto stawia im
niskie wymagania, ten
zwykle nie osiągnie niczego dobrego. Kto natomiast stawia dzieciom
wysokie ideały i fascynuje je perspektywą
świętości, ten ma szansę
osiągnąć wiele.
Niektórzy rodzice stawiają sobie pytanie,
czy mają prawo proponować swoim dzieciom
te ideały, normy moralne
czy wymagania, których
sami nie zdołali respektować we własnej młodości czy których nie
potrafią respektować tu i teraz. Otóż
mają takie prawo pod warunkiem,
że kochają swoje dziecko i że wiedzą, jaka jest optymalna droga życia,
która prowadzi do świętości i radości. Tylko Jezus spełnia wszystkie
trzy warunki bycia dobrym wychowawcą. Po pierwsze, kocha nas.
Po drugie, wie, co służy naszemu
szczęściu. Po trzecie, sam postępuje
zawsze według kryteriów świętości.
Tylko On może powiedzieć: naśladujcie mnie! Dojrzali rodzice wskazują swoim synom i córkom Jezusa
jako ideał i wyjaśniają im, że nie
mają nic przeciwko temu, aby ich
dzieci były dojrzalsze i szczęśliwsze
niż oni sami. Największe szanse na
dobre wychowanie dzieci mają ci
rodzice i inni dorośli, którzy odnoszą duże sukcesy w wychowywaniu
samych siebie.
Ks. Tadeusz Kocór
3
9/2014
WYCHOWANIE A NATURA I SPOSÓB DZIAŁANIA SUMIENIA
wakacje, mija także
J użokresminęły
urlopów. Rozpoczyna się
IV Tydzień Wychowania. Mówiąc
o wychowaniu, zwracamy zwykle
uwagę na rodzinę, szkołę, Kościół,
czasem także na polityków czy prawo. Tradycyjnie narzekamy na dzieci i młodzież. Zbyt łatwo zapominamy, że najistotniejszym czynnikiem,
który wpływa na wychowanie, jest
kultura. Wszelkie wspólnoty wychowawcze nie działają w próżni,
ale w określonym kontekście.
To kultura stanowi powietrze, którym oddychają zarówno wychowawcy, jak i wychowankowie,
a dotyczy to zwłaszcza tzw. kultury
masowej, która dociera do nas szerokim strumieniem z telewizyjnych
kanałów i internetowych łączy.
Pewnie wielu z nas zastanawia się,
dlaczego dziś wychowanie staje się
trudniejsze, jakby mniej oczywiste.
Dlaczego nie radzą sobie z tym rodzice, nauczyciele, katecheci? Szukając odpowiedzi na to pytanie, nie
wolno zapominać o kulturze w każdym dniu. To ona bowiem formuje
serca i umysły ludzi i przez to tworzy klimat sprzyjający wychowaniu
lub nie. W świecie makro i mikro
zaczynamy się dusić, gdy nie ma
zasad, fundamentów bez Boga. Dostrzegamy, że w masowej kulturze
dominuje klimat antywychowaw-
czy. Kwestionowane są wszelkie
relacje typu pasterz – owce, czyli
np. rodzice – dzieci, nauczyciel –
uczeń, ksiądz – wierni. W tego typu
zależności „pionowej” ważne są
takie cnoty jak służba i odpowiedzialność ze strony prowadzących
oraz posłuszeństwo i zaufanie prowadzonych. Obecnie jednak te pionowe relacje są z definicji uznawane za opresyjne, niebezpieczne,
niszczące wolność. U podstaw takiej ideologii leży ostateczne odrzucenie Boga jako najwyższego autorytetu. Taka mentalność niszczy to,
na czym opiera się sama idea wychowania.
W wychowaniu potrzebni są
ludzie sumienia. Cóż to jest sumienie? Na ten temat kilka tygodni temu w „Gościu Niedzielnym”, pisali: dr filozofii o. Piotr Jordan Śliwiński i radca prawny z Krakowa –
Paweł Kuglarz. Sumienie bardzo
trudno w sposób prosty zdefiniować
czy określić. Papież Paweł VI
w jednej ze swych katechez w trakcie audiencji generalnej zaznaczył:
„Sumienie – praktycznie – jest sądem o prawości, to znaczy o moralności naszych czynów, czy to rozważanych w ich ujęciu zwyczajowych, naukowych, czy w poszczególnych aktach” (12.02.1969 r.).
W takim sensie głos sumienia jest
doświadczeniem
powszechnym,
przeżywanym przez każdego człowieka.
Konstytucja
„Gaudium
et spes” Soboru Watykańskiego II
określa z perspektywy chrześcijańskiej,
że
sumienie
jest
„…najtajniejszym
ośrodkiem
i sanktuarium człowieka, gdzie
przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa. Przez sumienie, dziwnym sposobem, staje się wiadome to prawo,
które wypełnia się miłowaniem Boga i bliźniego (KDK 16)”. Człowiek
ma dwa zasadnicze obowiązki wobec sumienia: kształtowanie go oraz
bycie mu posłusznym. Kształtowanie polega przede wszystkim
na wypracowywaniu ocen stosowanych w konkretnych sytuacjach moralnych. Katolik w formowaniu takich ocen ma obowiązek poznawać
i respektować rozstrzygnięcia Kościoła, który wskazuje ocenę moralną konkretnego czynu, wypływającą
z objawienia.
W ostatnim czasie dużo mówi
się i pisze o tzw. „klauzuli sumienia”.
Czym
jest
klauzula
sumienia - to temat na inne opracowanie.
Józef Szczupak
PAPIESKIE INTENCJE APOSTOLSTWA MODLITWY - WRZESIEŃ
Intencja ogólna:
Aby niepełnosprawni umysłowo otaczani byli miłością i pomocą, których potrzebują, by godnie żyć.
Intencja misyjna:
Aby chrześcijanie, natchnieni Słowem Bożym, angażowali się w służbę ubogim i cierpiącym.
DIECEZJALNA INTENCJA RÓŻAŃCOWA
Aby dzieci i młodzież rozpoczynająca rok szkolny i katechetyczny nie wstydziła się składania świadectwa
swojej wiary.
4
9/2014
14 WRZEŚNIA—UROCZYSTOŚĆ PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO
Na podwyższenie Krzyża…
Krzyżu Święty,
na którym zawisło Zbawienie świata
bądź uwielbiony…
Krzyżu Święty,
który z Giewontu otaczasz ramionami nasz Kraj
od Bałtyku po Tatry,
bądź uwielbiony…
Krzyżu Święty,
w cieniu którego wychowały się całe pokolenia,
bądź uwielbiony…
Krzyżu Święty,
który stoisz na rozstajach naszych dróg,
wśród pól, miast i wsi,
dziękuję Ci za Twoją obecność.
Krzyżu Święty,
który jesteś w naszych domach, szkołach i instytucjach,
dziękuję Ci za to, że towarzyszysz nam…
Krzyżu Święty,
który widniejesz na piersiach tylu,
dziękujemy Ci za Twoje świadectwo…
Krzyżu Święty,
który trzymał odchodzący wkrótce do Domu Ojca
Jan Paweł II, dziękujemy Ci za Twoją naukę…
Krzyżu Święty,
tylokrotnie profanowany przez tych,
którzy Cię nienawidzą,
przepraszamy Cię…
Krzyżu Święty,
z którego drwią Ci,
którzy kpią z męki Pana,
przepraszamy Cię…
Krzyżu Święty,
prosimy Cię, daj opamiętanie tym,
którzy ulegają podszeptom Zła.
Krzyżu Święty,
prosimy Cię,
zgromadź u swoich stóp wszystkich,
którzy ranią Serce Jezusa i Maryi…
Krzyżu Święty,
Nadziejo Naszego Zbawienia,
prowadź nas, nasz naród i cały świat
aż po kres…
Jerzy Rybak
WSPÓLNOTA TRUDNYCH MAŁŻEŃSTW SYCHAR
„Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19, 6)
Celem działalności Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR jest dążenie jej
członków do uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa, które przeżywa kryzys. Współpracując aktywnie z Jezusem Chrystusem - Bogiem w każdej
sytuacji, nawet po ludzku patrząc beznadziejnej, możliwe jest odrodzenie małżeństwa. Dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych. Prawda o mocy sakramentu oznacza, że nawet jeśli małżonkowie nie potrafią ze sobą być i odchodzą
w stan separacji, czyli oddzielnego mieszkania, to ich małżeństwo Sakramentalne Przymierze małżonków z Bogiem - trwa nadal. Nadal
są mężem i żoną i jako tacy staną przed Bogiem. Sakrament małżeństwa jest
darem Boga, który daje małżonkom siłę odtwarzania wspólnoty małżeńskiej właściwie w każdej sytuacji.
Spotkania ogniska WTM Sychar odbywają się w każdą drugą i ostatnią sobotę
miesiąca od godziny 15.00 w sali św. Cecylii (I piętro) w domu parafialnym
parafii Fara w Rzeszowie, ul. Plac Farny 5.
Dodatkowe informacje - http://rzeszow-fara.sychar.org/
i pod numerem telefonu: 798-971-707 .
Każde trudne małżeństwo jest do uratowania!
5
9/2014
ZAPRASZAMY
DO WŁĄCZENIA SIĘ W DZIAŁALNOŚĆ WSPÓLNOT
PRZY
ŁAŃCUCKIEJ FARZE:
Parafialny Oddział Akcji Katolickiej
Towarzystwo im. Brata Alberta
Ksiądz asystent: ks. proboszcz Tadeusz Kocór
Prezes: p. Ryszard Kucha
Spotkania w I środy miesiąca po wieczornej Mszy św.
Opiekun: ks. prałat Władysław Kenar
Grupa AA „Watra"
Róże Różańcowe
Opiekun: ks. Leszek Dopart
Miting otwarty I poniedziałek, godz. 18.15
Opiekun: ks. proboszcz Tadeusz Kocór
Formacja podczas Nabożeństwa Różańcowego
w I niedzielę miesiąca połączone ze zmianą tajemnic
Grupa Al. - Anon „Iskra”
Bractwo Szkaplerza Świętego
Opiekun: ks. proboszcz Tadeusz Kocór
Formacja podczas wieczornych mszy świętych
II czwartek każdego miesiąca
Rycerze Kolumba
Opiekun: ks. proboszcz Tadeusz Kocór
Wielki Rycerz: Andrzej Piechowski
Formacja formacyjne po wieczornych mszach świętych
II piątek każdego miesiąca
Koło Przyjaciół Misji
Opiekun: ks. Leszek Dopart
Spotkania: III środa każdego miesiąca
Straż Honorowa NSPJ
Opiekun: ks. proboszcz Tadeusz Kocór p. M. Pelc
Spotkania w czwartki przed I piątkiem miesiąca w kościele po Mszy św. wieczornej
Koło Przyjaciół Radia Maryja
Opiekun ks. Jan Częczek
Spotkania: III środa każdego miesiąca
W sobotę po Mszy Świętej o godz. 7.30
różaniec w intencji Ojczyzny
Odnowa w Duchu Świętym
Opiekun ks. Paweł Bajger
Spotkania: czwartek godz.19.00
Duszpasterstwo Nauczycieli
Opiekun: ks. Maciej Kandefer
Spotkania: III wtorek miesiąca
- po Mszy św. wieczornej w domu Sióstr Boromeuszek
Grupa Modlitewna
Opiekun: ks. Jan Czenczek
Spotkania w piątki po Mszy św. wieczornej
6
Opiekun: ks. Leszek Dopart
Miting wtorek, godz. 18.00
Liturgiczna Służba Ołtarza
Opiekun: ks. Tomasz Bednarz
Spotkania dla kandydatów na ministrantów środa,
godz. 16.30
Spotkania dla ministrantów wtorek ,godz. 16.30
Spotkania dla lektorów środa godz. 17.00
Ruch Światło – Życie Domowy Kościół
Odpowiedzialny: ks. Maciej Kandefer
Para rejonowa: Danuta i Andrzej Paluchowie
Opiekunowie kręgów:
• Krąg I Św. Stanisława, Biskupa i Męczennika
ks. Maciej Kandefer, animatorzy Danuta i Bogdan Kowalscy
• Krąg II Świętego Judy Tadeusza
ks. Paweł Bajger, animatorzy Jadwiga i Józef Stropkowie
• Krąg III Niepokalanie Poczętej NMP
ks. Marek Blecharczyk,
animatorzy Jolanta i Zbigniew Hubalowie
• Krąg IV św. Jadwigi Królowej
ks. Leszek Dopart,
animatorzy: Stanisława i Edward Michalakowie
• Krąg V Św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika
ks. Jan Częczek, animatorzy Irena i Aleksander Międlarowie
• Krąg VI Św. Jana z Dukli
ks. Tomasz Bednarz., animatorzy Tadeusz i Grażyna Ulmowie
• Krąg VII
ks. Paweł Bajger, animatorzy Małgorzata i Ryszard Kudybowie
9/2014
Ruch Światło - Życie Oaza Młodzieżowa
Wspólnota „Perełki" Ruchu „Wiara i Światło"
Opiekun: ks. Maciej Gierula , s. Alberta Borys
Spotkania - w piątki po Mszy św. wieczornej
Opiekun: ks. Maciej Gierula
Spotkania w każdy piątek o godz. 16:00 w sali 65 I LO
Ruch Światło – Życie Oaza Dzieci Bożych
Grupa Teatralna Opiekun: s. Alberta Borys
Opiekun: s. Alberta Borys
Spotkania - w piątki o godz. 17.00
Duszpasterstwo Osób Niesłyszących
Kontakt: ks. Jan Franków (wikariusz w parafii Sonina)
Dziewczęca Służba Maryjna - Chorągwiarki
Opiekun: s. Ewelina Turko
Spotkania: w czwartki o godz. 17.00
Świetlica Fundacji „Wzrastanie"
Schola dziecięca
Katecheza przed bierzmowaniem
Opiekunowie: s. Imelda Boczar
Próby śpiewu - sobota i niedziela, godz. 10.00
Odpowiedzialny: ks. Tadeusz Kocór, s. Angela
Opiekun: ks. Paweł Bajger
Katecheza przedślubna
Chór Kameralny parafii Łańcut - Fara
Odpowiedzialny: ks. Maciej Gierula
Katecheza - III niedziela miesiąca o godz. 14.00
Opiekun: ks. Leszek Dopart,
p. Jan Szydło p. Michał Horodecki
Spotkania: wtorek i czwartek godz. 19.30
Redakcja „Gaude Mater”
oraz administrowanie strony internetowej parafii
Odpowiedzialny: ks. Maciej Kandefer
KATECHEZA
W ROKU SZKOLNYM
Szkoła Podstawowa nr 2
im. Ks. Jana Twardowskiego
ks. Tomasz Bednarz
- kl. II b, II d, III c, d, klasy VI a, b, c, d
s. Imelda Boczar - serafitka
- kl. I a, b, c, d, e i kl. V a, b, c, d
s. Ewelina Turko - serafitka
- kl. II a, II c, III a, III b i IV a, b, c, d, e
Publiczne Gimnazjum nr 1
im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego
s. Angela Mencfel – boromeuszka
kl. I f, II b, II c, II d, II e, IIIa, IIIb, IIIc, IIId, III e,
ks. Marek Blecharczyk (par. Św. Michała Archanioła)
I Liceum Ogólnokształcące
im. Henryka Sienkiewicza
ks. Maciej Gierula
s. Alberta Boczar– serafitka
Zespół Szkół nr 1 II Liceum Ogólnokształcące
im. Janusza Korczaka
s. Damaris Grabowska - boromeuszka
ks. Maciej Gierula
ks. Leszek Dopart
2014/2015
Zespół Szkół Technicznych
im. Tadeusza Inglota
ks. Maciej Kandefer
ks. Damian Długosz (par. Św. Michała Archanioła)
Zespół Szkół nr 3
im. Mikołaja Kopernika
ks. Paweł Bajger
ks. Marek Kapłon (par. Św. Michała Archanioła)
Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy
ks. Paweł Bajger
Przedszkola
Przedszkole nr 1
p. Jolanta Kuźniar
Przedszkole nr 4 – s. Ewelina Turko
Przedszkole nr 5 s. Imelda Boczar
Przedszkole „Jaś i Małgosia” s. Imelda
Boczar
Przedszkole „Nutka”– s. Alberta Borys
Przedszkole „Baby land” – s. Alberta Borys
7
9/2014
Z
ŻYCIA
PARAFII
W MINIONYM CZASIE...
Chrzty:
Maja Gosztyła
Norbert Radomski
Natalia Radomska
Adrian Musz
Emilia Miś
Stefan Michno
Karol Słowik
Amadeusz Ożóg
Antoni Migała
Piotr Sokołowski
Stanisław Władyka
Zuzanna Oprządek
Klaudia Czajka
Mikołaj Kość
Emilia Wawrzkiewicz
Łucja Pelc
Karolina Kwaśniewska
Michalina Kwolek
Adam Kuźniar
Emilia Tłuczek
Pola Szmuc
Antonina Pietrzyk
Filip Cymański
8
Sakrament małżeństwa:
06.07.2014 r.
12.07.2014 r.
12.07.2014 r.
12.07.2014 r.
12.07.2014 r.
12.07.2014 r.
13.07.2014 r.
13.07.2014 r.
20.07.2014 r.
20.07.2014 r.
20.07.2014 r.
27.07.2014 r.
03.08.2014 r.
09.08.2014 r.
10.08.2014 r.
16.08.2014 r.
16.08.2014 r.
24.08.2014 r.
24.08.2014 r.
24.08.2014 r.
24.08.2014 r.
31.08.2014 r.
31.08.2014 r.
Rafał Wollner
i Anna Wołek
05.07.2014 r.
Damian Saługa
i Edyta Bednarska
12.07.2014 r.
Philipp Sorgo
i Karolina Kuźniar
19.07.2014 r.
Bartłomiej Hala
i Agnieszka Ruszel
26.07.2014 r.
Krzysztof Jasiński
i Karolina Dedio
26.07.2014 r.
Remigiusz Gargała
i Anna Hanus
27.07.2014 r.
Krzysztof Gęsikowski
i Ewelina Szybist
02.08.2014 r.
Jason Szulc
i Paulina Kwaśniewska 09.08.2014 r.
Paweł Flejszar
i Aleksandra Duliban 09.08.2014 r.
Andrzej Tarała
i Agnieszka Szpunar 10.08.2014 r.
Paweł Podolec
i Katarzyna Strzałka 15.08.2014 r.
Adrian Trojnar
i Katarzyna Wąsacz 16.08.2014 r.
Grzegorz Pankiewicz
i Ewa Chmura
16.08.2014 r.
Andrzej Leńczyk
i Maria Gęsior
23.08.2014 r.
Łukasz Basta
i Joanna Wilk
23.08.2014 r.
Andrzej Naróg
i Maria Stasiak
24.08.2014 r.
Karol Bytnar
i Renata Głąb
30.08.2014 r.
Michał Kluz
i Dominika Uberman 30.08.2014 r.
Pogrzeby:
+ Stanisław Czechowicz 05.07.2014 r.
+ Wanda Kwaśny
09.07.2014 r.
+ Alfred Całka
09.07.2014 r.
+ Janina Lęcznar
11.07.2014 r.
+ Krystyna Mycek
14.07.2014 r.
+ Bronisław Kogut
22.07.2014 r.
+ Józefa Bardian
26.07.2014 r.
+ Maria Jaroń
02.08.2014 r.
+ Jadwiga Pelc
02.08.2014 r.
+ Danuta Szymanik
16.08.2014 r.
+ Jan Maczuga
23.08.2014 r.
+ Stefania Wyczarska
25.08.2014 r.
+ Janina Kolek
27.08.2014 r.
+ Leokadia Słota –Bieniasz 30.08.`14 r.
9/2014
DWIE
BITWY
W
sierpniu przypadają rocznice dwóch wielkich
bitew o Warszawę. Chronologia pamięci ułożyła
je tak, że z początkiem miesiąca przypada rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, a w połowie rocznica
Cudu nad Wisłą.
Powstanie Warszawskie było nieuniknione
Istniało co najmniej 5 przyczyn, które spowodowały wybuch Powstania Warszawskiego:
27 lipca 1944r Niemcy okupujący Warszawę wydali
zarządzenie o stawieniu się 100 tysięcy mężczyzn
w wieku od 16 do 60 lat do budowania umocnień
przed nadciągającą ze wschodu Armią Czerwoną.
Warszawiacy zbojkotowali to zarządzenie, zdając
sobie sprawę z tego, że wynikiem może być wymordowanie 100 tyś mężczyzn, co było jednoznaczne ze zniszczeniem struktur Państwa Podziemnego.
29 lipca radiostacja moskiewska w języku polskim nadała wezwanie do walki
o Warszawę: Walczcie przeciwko Niemcom. […] Dla Warszawy, która nigdy się nie poddała i nigdy nie ustała w walce
godzina czynu wybiła. Podobne komunikaty nadawała radiostacja Kościuszko należąca do polskich
komunistów.
Wycofywanie Niemców z Warszawy wyzwoliło
w Polakach tłumioną od pięciu lat chęć niedopuszczenia do bezkarnego wyjazdu zbrodniarzy niemieckich ze stolicy. W tej sytuacji przypadkowe
starcie mogło stać się zarzewiem walki.
Nieliczna podziemna komunistyczna Armia Ludowa
była gotowa w każdej chwili do rozpoczęcia walki
zbrojnej, zgodnie z interesem Moskwy.
Decyzja dowództwa AK o wybuchu powstania. Gdyby
jej nie podjęto, Stalin miałby pretekst do osądzania
polskiego podziemia o stanie z bronią u nogi.
(prof. W. Kieżun)
Dowódca powstania i polskie diamenty
Wśród powstańców młodych chłopców i pięknych dziewcząt byli poeci: Krzysztof Kamil Baczyński.
Tadeusz Gajcy, Irena Krahelska autorka pieśni
Hej chłopcy bagnet na broń i Józef Szczepański Ziutek.
Dowódca powstania gen. Antoni Chruściel Monter pochodził z Gniewczyny Łańcuckiej. W powstaniu
brały udział dwie jego córki: Wanda i Jadwiga. Zawsze
spokojny i opanowany, osobiście wizytował barykady.
Ukochany przez powstańców. E. Ostrowska opisuje wymarsz do niemieckiej niewoli po kapitulacji stolicy:
Przy drodze w gronie wyższych oficerów, stoi komendant
Monter. Przechodzące oddziały żegnają go po żołniersku. Samorzutnie bez niczyjej zachęty, polecenia
WARSZAWSKIE
czy choćby życzenia, pochylają się
przed generałem
niesione
białoczerwone płótna,
zwracają się głowy, prostują ramiona, rozlegają
komendy.
[…]
W gardle duszą
łzy. Na nieznacznym wzniesieniu,
na tle gruzów
i ruin widać sylwetkę
naszego
dowódcy w wojskowym mundurze. Wydaje się, że gdyby jeszcze teraz,
w tej chwili, dał rozkaz, szeregi zawróciłyby z krzykiem,
chłopcy pobiegliby z powrotem na opuszczone, choćby
najbardziej zagrożone stanowiska, gdyby jeszcze teraz…
Dowódcy AK mieli moralne prawo liczyć na
pomoc aliantów, nie mieli jednak pojęcia o tajnej umowie Stalina z Roosveltem zawartej w Teheranie. W myśl
tej umowy, której tajność Roosvelt zastrzegł na 25 lat,
Stany Zjednoczone wraz z Rosją podzieliły wpływy na
świecie likwidując brytyjski kolonializm. Wyjątkową
perfidią prezydenta USA było zatajenie tej umowy,
aby nie stracić głosów Polonii w nadchodzących wyborach prezydenckich. Ceną za ów pakt było nie udzielenie
pomocy powstańcom i oddanie Polski pod panowanie
sowieckiej Rosji.
24 lata wcześniej Polska też była opuszczona
Kiedy na młode odradzające się państwo Polskie
ruszyły w 1920r dzikie hordy bolszewickie, nasi przodkowie zostali sami. W Anglii związki zawodowe wyraziły gotowość do strajku w razie pomocy rządu dla Polski, nasi sąsiedzi Niemcy i Czesi ogłosili neutralność,
co oznaczało zamknięcie terytorium tych państw dla
transportów broni, podobnie rząd Belgii nie wysłał
do Polski żywności i uzbrojenia. Europa potępiła imperialistyczną Polskę, przyklaskując działaniom Komunistycznej Międzynarodówki, głoszącej hasło: Ręce precz
od Rosji. Marszałek Piłsudski zdawał sobie sprawę
z tego gdzie należy szukać pomocy. Zwrócił się do kardynałów: Aleksandra Kakowskiego i Edmunda Dalbora
o modlitwę za Polskę i o kapelanów do armii. Episkopat Polski poświęcił Ojczyznę Najświętszemu Sercu Jezusa oraz ponownie wybrał Maryję na Królową Polski.
Rozpoczęła się wielka nowenna: tysiące ludzi leżało
krzyżem przed sanktuarium na Jasnej Górze i w kościołach Warszawy.
9
9/2014
opowiadała mi, zatrzymując auto,
gdy mnie poznawano, że bolszewiki
uciekały w bezładzie i popłochu
w różne strony.
Ksiądz Ignacy Skorupka
i porucznik Stefan Pogonowski
Wśród kapelanów posłanych
na front wyróżniał się Ks. I. Skorupka, niezmordowany spowiednik
i wybitny kaznodzieja. Zginął pod
Ossowem 14 sierpnia prowadząc
zastępy
młodych
ochotników
do walki. Ci niedoświadczeni studenci i gimnazjaliści już uciekali
w popłochu , kiedy na pierwszej
linii frontu pojawił się kapłan
w stule i krzyżem w ręku. A gdy
bolszewicka kula strzaskała mu
czaszkę, młoda armia rzuciła się do
ataku. Rosjanie uciekali w popłochu. Ci, z nich którzy dostali się do
polskiej niewoli opowiadali z przerażeniem, że nad księdzem ujrzeli Matier Bożiju. Było to pierwsze zjawienie się Matki Boskiej Łaskawej, która granatowym płaszczem osłaniała
Warszawę.
Ksiądz Ignacy Skorupka
10
Nocą z 14 na 15 sierpnia
porucznik S. Pogonowski niespodziewanie ruszył na oddziały czerwonoarmistów w rejonie Wólki Radzymińskiej. Czyżby doświadczony
żołnierz złamał rozkazy samego gen.
Lucjana Żeligowskiego? Okazało
się, że Pogonowski uderzył w najczulszy punkt dowodzenia Armii
Czerwonej i wywołał popłoch podobny jak Ks. Skorupka, gdyż po raz
drugi bolszewicy na nocnym niebie
ujrzeli postać Bogarodzicy, trzymającej w rekach tarcze, którymi odbijała pociski rosyjskie. Towarzyszyła
jej husaria na koniach w lamparcich
skórach. Porucznik Pogonowski zginął podczas nocnej szarży, ale od tej
chwili armia polska rozpoczęła pościg za uciekającymi bolszewikami.
Marszałek Piłsudski pisał: Wydawało mi się, że jestem gdzieś we śnie,
w świecie zaczarowanej bajki.
Nie rozumiałem właściwie gdzie jest
sen, a gdzie prawda! Czy śniłem
wtedy, gdy jakaś zmora dusiła mnie
jeszcze tak niedawno swą nieprzepartą siłą ustawicznego ruchu, zbliżającego potworne łapy do śmiertelnego uścisku gardła, czy śnię teraz,
gdy 5. dywizja swobodnie i bez oporu przebiega śmiało te przestrzenie,
które jeszcze tak niedawno w śmiertelnej trwodze oddawały się nieprzyjacielowi? Gdzież jest [bolszewicka]
16. Armia? Gdy jechałem do Mińska
świadczyły o niej armaty zostawione
bez zaprzęgów i bez obsługi w polu,
świadczyły o niej dość liczne trupy
ludzi i koni obok szosy, świadczyła
wreszcie ludność, która z zachwytem
Ofiara życia dwóch bohaterów tamtej bitwy: Ks. Skorupki
(lat27) i por. Pogonowskiego (lat26)
nie była brawurą, dokładniejsze badania Ewy Storożyńskiej wykazały,
że tych dwóch młodych ludzi w czasie wielkiej narodowej modlitwy
o pomoc z nieba, świadomie przygotowało się do roli dobrowolnej
żertwy za wolność Polski. Ich misja
została uwierzytelniona publicznym
ukazaniem się MB Łaskawej
w chwili ich śmierci.
porucznik Stefan Pogonowski
Nie wiemy dziś jak potoczyłyby się wydarzenia sierpnia 1944,
gdyby dowództwo AK wezwało na
pomoc Matkę Bożą. Ks. Czesław
Bartnik, który poświęcił wiele lat
badaniu zjawienia się Bogarodzicy
na Warszawą w 1920r wspomina
o tym, że 15 miesięcy przed wybuchem powstania na warszawskich
Siekierkach objawiła się Matka Boża
mówiąc: Jeśli wy jesteście ze mną,
to i Ja jestem z wami i nic się wam
nie stanie. Powstanie Warszawskie
choć krwawo stłumione pokazało,
że Polacy zdolni są do wielkiego
heroizmu i być może dlatego po latach Rosjanie nie wysłali swoich
wojsk do Polski w czasie stanu wojennego w 1981r pomimo próśb
gen. W. Jaruzelskiego.
Anna Styrnik
9/2014
CO CHCIAŁ POWIEDZIEĆ CHRYSTUS PODCZAS OSTATNIEJ WIECZERZY?
W
edle nauki Świadków Jehowy Chrystus, ustanawiając
Wieczerzę Pańską, użył chleba i wina jedynie jako tzw. emblematów –
symbolów, zatem nie dokonał niczego, co nazwać można konsekracją
czy przemianą istoty chleba i wina.
W związku z tym trzeba zwrócić
uwagę na przekład słów Chrystusa
wypowiedzianych w Wielki Czwartek uznawany za właściwy przez
Świadków.
W przekładzie Biblii wydanym
przez Towarzystwo Strażnica, znanym w Polsce jako Chrześcijańskie
Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, interesując nas fragmenty
Mt 26,26-28 brzmią: „To oznacza
moje ciało (…) to oznacza moją
krew przymierza.” Biblia Tysiąclecia ma w tym miejscu: „(…) to jest
Ciało moje (…) to jest moja Krew
Przymierza”.
Zatem
zamiast
„to jest” napotykamy „to oznacza”.
Czy jest to usprawiedliwione i adekwatnie oddaje oryginał?
By znaleźć odpowiedź, można
posłużyć się np. Grecko-Polskim
Nowym Testamentem, (Vocatio,
Warszawa 1993), gdzie widzimy, że
we fragmencie Mt 26,26 i n. (…)
τοῦτό ἐστιν τὸ σῶμά μου (…) τοῦτο
γάρ ἐστιν τὸ αἷμά μου (…) mamy
greckie czasowniki estin - „jest”.
Tak też ma przekład dosłowny.
Identycznie jest w angielskim wydaniu interlinearnym Świadków Jehowy (The Kingdom
Interlinear Translation of the Greek
Scriptures,
wyd.
1985), gdzie tekst
grecki ma oczywiście estin, zaś po angielsku w przekładzie dosłownym oddano to jako „is”
czyli „jest”. „Strażnica” z 1 lutego 1993
roku na str. 32 polecała owo wydanie
interlinearne
jako
bardzo dobry prze-
kład międzywierszowy Nowego Testamentu. Jego specyfika polega na
tym, że w lewej szpalcie znajduje się
przekład dosłowny, a w prawej angielska wersja Przekładu Nowego
Świata. W tym przekładzie interesujących nas wersów mamy oczywiście „means” (oznacza, znaczy)
zamiast „is”. Z jakiego powodu?
Odpowiedzi pośrednio udziela nam
np. „Strażnica” z 1 maja 2008 na str.
19, wyjaśniając, że w The Kingdom
Interlinear mamy w lewej szpalcie
przekład dosłowny, zaś w prawej
„tłumaczenie oddające myśli”.
Czytając Łk 22,20 w przekładzie
Nowego Świata, napotykamy sformułowanie: „ten kielich oznacza
nowe przymierze”, Biblia Tysiąclecia ma w tym miejscu: „Ten kielich
to nowe przymierze”. Tekst grecki
ma: (…) τοῦτο τὸ ποτήριον ἡ καινὴ
διαθήκη (…), czyli dosłownie: „Ten
kielich nowe przymierze”. Nie ma
w tekście greckim czasownika odpowiadającemu polskiemu słowu
„jest” czy „oznacza”. Wiernie oddaje to też The Kingdom Interlinear
w szpalcie lewej, gdzie znajduje się
przekład dosłowny: „This the cup
the new convenant.” W szpalcie prawej (tzw. „oddanie myśli”), znajdujemy
wtrącenie
„means”
–
„oznacza”.
Warto tu zwrócić uwagę na komentarz ŚJ do 1 Kor 11.25 w przekładzie
Biblii Tysiąclecia, gdzie oczywiście
mamy: „Ten kielich jest Nowym
Przymierzem we Krwi mojej”.
Piszą: „Na pewno nie oznacza to,
że kielich został jakoś cudownie
przemieniony w nowe przymierze.
Czy nie rozsądniejszy jest wniosek,
że zawartość kielicha przedstawiała
krew Jezusa, dzięki której uprawomocniło
się
nowe
przymierze?” (Prowadzenie rozmów na podstawie pism, Wyd. elektr., str. 181185).
Widać tu arbitralne stwierdzenie
wykluczające „cudowne przemienienie w Nowe Przymierze", wraz
z powołaniem się na argument
z „rozsądku", zatem z perspektywy
czysto ludzkiej i ograniczonej. Podobnie argumentuje „Strażnica” z 15
grudnia 2013 str. 22-26, pisząc,
że co prawda „niektórzy religijni
ludzie”
wskazują,
że
Jezus
„dosłownie powiedział”: „To jest
moje ciało”, zatem wierzą w transsubstancjację czy konsubstancjację,
„(...) jednak fakty tego nie potwierdzają. Apostołowie wyraźnie widzieli przed sobą zarówno Jezusa
w jego ciele, jak i przaśny chleb,
który mieli za chwilę spożyć. Oczywiste było, że Jezus użył tu przenośni, tak jak wielokrotnie robił to
wcześniej”. Mamy tu do czynienia
ze stanowiskiem racjonalistycznym,
odrzucającym myśl, że Chrystus
mógł działać poza porządkiem natury, poza porządkiem zmysłowym.
Jest tu też zawarta
presupozycja,
że „niektórzy religijni ludzie" oczekują
jakiegoś przedziwnego zjawiska dostrzegalnego
zmysłami,
co jest nieprawdziwe
i sprzeczne z istotą
wiary w Przeistoczenie.
Świadkowie Jehowy
oczywiście przyznają,
że greckie estin na
ogól znaczy „jest” ale
ten sam czasownik
może być tłumaczony
11
9/2014
też „oznacza”. Nie udało mi się znaleźć w dostępnych mi słownikach
klasycznego języka greckiego znaczenia słowa „być” w sensie
„oznaczać”, choć niekiedy może
zdarzyć się, że w kontekście lepiej
będzie, ze względów stylistycznych,
nie przekładać „jest”, lecz „znaczy”,
tak jak swobodnie możemy zamieniać nieraz „to jest” na „to znaczy” i
w naszym języku. Świadkowie przyznają ponadto, że o tym, jak przetłumaczyć dany wyraz, często decyduje
kontekst – np. estin występujące
w Mt 12.7 oddano przez „znaczy”,
np. w Biblii Tysiąclecia. Powołują
się też na stwierdzenie katolickiego
teologa Jacques'a Duponta (nie udało mi się dowiedzieć o jaką konkretnie pracę chodzi), który, wziąwszy
pod uwagę warunki społeczne i kulturowe, w jakich żył Pan Jezus, doszedł do wniosku, że „najbardziej
naturalne tłumaczenie” estin w relacjach z Ostatniej Wieczerzy powinno
brzmieć
„oznacza”
lub
„przedstawia”. Jest to jednak tyko
prywatna opinia, która w świetle
znanych nam pism wczesnochrześcijańskich i dziejów początków liturgii
jest chybiona.
Świadkowie twierdzą też, że Chrystus z pewnością nie sugerował, by
jego naśladowcy „dosłownie” spożywali Jego Ciało i Krew ze względu
na zakaz spożywania krwi, który ma
obowiązywać wszystkich chrześcijan ze względu na Dz. Ap. 15.20-29;
(zob. np. artykuł Eucharystia co mówią fakty?, Strażnica 1 kwietnia 2008, str. 26-29). Jest to twierdzenie chybione m. in. ze względu
na wypowiedzi najwcześniejszych
pisarzy kościelnych. (szerzej zob.
np. J.Słomka, Pokarm i Ofiara, Refleksja eucharystyczna wczesnych
Ojców greckich, Wyd. Archidiecezjalne, Łódź 2000)
W tym miejscu warto zauważyć,
że Peszittę w interesujących nas
miejscach oddaje się po angielsku za
pomocą „is”. Peszitta to przekład
Biblii na język syryjski, czyli dialekt
aramejskiego - języka używanego
w Palestynie czasów Chrystusa.
Zatem i starożytny tłumacz na syryjski nie uznał za potrzebne wprowadzenia konstrukcji gramatycznej
odpowiadającej naszemu „oznacza”.
Trzeba pamiętać, że gdy powstawała
Peshitta, grecki starożytny był wciąż
językiem żywym, zatem znacznie
lepiej niż dziś zdawano sobie sprawę
z różnorodnych odcieni znaczeniowych słów.
Widać więc, że niektóre ustępy
Przekładu Nowego Świata dobrze
pokazują, jak ważne są przyjęte
a priori cele tłumacza, z jakiej tradycji intelektualnej i teologicznej on
wyrasta, jakie tezy chce poprzeć,
a jakim chce zaprzeczyć. Takie
„przedrozumienie” tekstu ma wielkie znaczenie dla przekładu, również
miejsc z pozoru oczywistych.
--Rafał Marek
WIZERUNEK NA JASNOGÓRSKIM OBRAZIE
wizerunek ukazuje Matkę Bożą w półpoJ asnogórski
staci, trzymającą na lewym ręku Dzieciątko Jezus.
Prawą ręką, złożoną na piersi w geście pokory i zrozumienia swego powołania, wskazuje Zbawiciela jako jednocześnie Drogę i Cel. Dlatego takie ujęcie postaci Matki Bożej nazywamy Hodegetrią, czyli Przewodniczką,
która wskazuje drogę do Jezusa. Podtrzymująca Dzieciątko lewa dłoń Maryi ginie w cieniu, lecz mimo
to można dostrzec, że nie jest niczym okryta oraz charakterystycznie układa palce, odchylając najmniejszy
i skrywając serdeczny. Karnacje obu twarzy, rąk i stopy
Dzieciątka są dość ciemne, z przewagą odcieni brunatnych, nieznacznie tylko rozjaśnionych. Prawa dłoń Maryi modelowana jest czytelnie, w brunatno-czarnej tonacji. Prawa ręka Dzieciątka, uniesiona w geście błogosławieństwa, zgodnie z rytem łacińskim ma wzniesione ku
górze dwa palce, podczas gdy kciuk przygina pozostałe.
Jego lewa rączka podtrzymuje od dołu księgę. Spod tuniki wysuwa się bosa stópka. Pozłocone nimby wokół
głów Matki i Syna otacza zielono-błękitnawe tło bez
dekoracji.
Elementem osobnym, dodanym później, lecz
historycznie integralnie związanym z obrazem, jest rama, którą zdobi malowany na tle czerwonym wzór;
w sposób ciągły tworzy go zielono-biała wić roślinna,
12
której zieleń jest obecnie silnie zbrązowiała, a biel pożółkła. Oplata ona spiralnie swymi listkami złotą, prostą
laskę. Białe listki wici wchodzą pod nią , a zielone ją
pokrywają od zewnątrz. Akant, który na ramie wizerunku owija się wokół sękatej gałązki, nawiązuje do Starego i Nowego Testamentu. Zawiera aluzję do proroctwa
Izajasza – do obrazu różdżki, która wyrośnie z pnia Jessego. Jest to symbol Maryi pochodzącej z pokolenia Dawida, bo Ona jest nową „ gałązką”, z której wyrasta
Chrystus.
Matka Boża na obrazie ma narzucony na głowę
i ramiona bardzo ciemny, błękitny płaszcz, który przy
odwinięciu ukazuje czerwoną podszewkę o karminowym odcieniu. Suknia, identycznie błękitna jak płaszcz,
nie ma dekoltu, sięga wysoko pod szyję, gdzie ozdobiona jest złotym galonem. Taki sam galon zdobi również
brzegi płaszcza, okalające głowę Maryi i spływające
fałdami na pierś i prawe ramię ku dołowi. W galonie
tym motywem głównym jest złocony, szerszy pas pokryty kratką. Wzdłuż tego pasa biegnie złoty, koronkowy szlaczek ze złoconymi punkcikami. Koronkę wzbogaca i uzupełnia obecność trójliści przypominających
koniczynę ( na wzór trefla). Na podszewce w odwinięciach widzimy zdobienia potrójnymi, złotymi paskami.
Dekorację powierzchni sukni i płaszcza stanowią złote
9/2014
lilie, kontrastujące silnie z ciemnym błękitem. Lilie tworzą dwa przeciwległe trójliście, połączone poprzecznym
wiązaniem. Kwiaty te są utożsamiane z motywem heraldycznym dynastii Andegawenów, z której pochodziła
królowa Jadwiga, małżonka Władysława Jagiełły.
Na płaszczu okrywającym głowę, nad czołem, umieszczona została złota, sześcioramienna gwiazda. Jej kształt,
dzięki zwężeniu i wydłużeniu promieni, przypomina wyraźnie chrystogram.
Elementem wizerunku najbardziej skupiającym
uwagę patrzącego jest oblicze Matki Bożej, o zdecydowanie ciemnej karnacji i łagodnym , miękkim modelunku. Jedyne wyraźnie jaśniejsze miejsca w twarzy
to światło na nosie oraz wydobyta świetlnym obrysem
górna część ust, a także niewielkie światła, tzw. bliki
w oczach, umieszczone symetrycznie przy obu tęczówkach. Z cienia przy lewym policzku Maryi wysuwa się
słabo widoczne pasmo włosów, ułożonych faliście, podkreślonych linearnie, ale bez mocniejszego zaznaczenia.
Światło modelujące rysy twarzy pada z góry i nieco
od prawej strony głowy, przez co silniej jest oświetlony
prawy policzek, a wraz z nim nos, usta i podbródek.
Dość mocnym cieniem została podkreślona dolna warga
oraz lekko skierowany ku dołowi prawy kącik ust. Czoło, oczy i lewa strona twarzy znajdują się głębszym półcieniu, co jest wynikiem osłonięcia części głowy nadwieszonym skrajem płaszcza. W półcieniu tym dostrzega
się miękko nakreślone łuki brwiowe, które są rozchylone
wachlarzowato. Nadają w ten sposób obliczu Matki Bożej łagodny wygląd. Oczy, przysłonięte nieomal do połowy przez górne powieki, kryją się też nieco pod powieki
dolne, ukazując jedynie fragment tęczówki i połowę źrenicy. To przymknięcie oczu i dyskretne światło blisko
źrenic sprawia wrażenie zapatrzenia się Maryi w przestrzeń, kierowania się Jej wzroku gdzieś poza osobę patrzącą na wizerunek lub nawet na wskroś poprzez tę osobę. To przenikliwe spojrzenie dostrzegane było od dawna. Wspominał o nim Jan Długosz : „ (…) wizerunek
Najchwalebniejszej i Najwznioślejszej Dziewicy Maryi,
Pani, a także Królowej Świata i naszej, cudnym i niezwykłym malowidłem pracowicie wyobrażony, prześliczny,
skądkolwiek popatrzyć(…) każdego oglądającego czcią
napełnia, jakby żywy postrzegał”.
Głowa Dzieciątka malowana jest z podobnym
jak u Matki podkreśleniem świateł warg i nosa, ma przyciemnioną prawą stronę twarzy. Włosy Jezusa, podkreślone rozjaśnieniami, tworzą nad czołem niewielką
grzywkę i wiją się w skręconych lokach, odsłaniając lewe ucho.
Z kolei Dzieciątko ubrane jest w czerwoną tunikę. Prawą ręką błogosławi, a lewą podtrzymuje księgę,
która jest zamknięta i leży poziomo, grzbietem ku dołowi, na kolanach Jezusa. Żółtawe kartki , tworzące gruby
blok, są miejscami linearnie podkreślone. Na ciemnej
okładce znajduje się pięć złotych rombów ozdobionych
na narożach trójliściem. Księga jako ewangeliarz ma tu
istotne znaczenie, bo podkreśla rolę Chrystusa jako przynoszącego nowe prawo. Tunikę u dołu oraz wokół szyi
Dzieciątka dekorują lamowania złotem. Wzdłuż jej brzegów biegnie złocony, szerszy pas, zdobiony kratką
i wzbogacony złotymi punktami. Rękawy mają gładkie
mankiety. Pod szyją Dzieciątka tunika układa się w fałdę, wyraźnie zarysowaną, schodzącą głęboko na pierś.
Powierzchnię tuniki pokrywają gęsto trzy rodzaje złotych rozet : złożonych z trzech i pięciu listków oraz jednakowych krążków.
Ogromny poziom emocji towarzyszących kontemplacji obrazu potwierdzają nie tylko opinie wiernych,
przybywających na Jasną Górę z określonym nastawieniem i oczekiwaniem na szczególny kontakt z wizerunkiem Bogurodzicy, lecz także reakcje osób obojętnych
lub nastawionych pierwotnie wręcz negatywnie. Na ogół
przypisuje się to wspomnianemu wyrazowi oczu Madonny, jednakże rzecz ma zapewne też inne źródło. W jasnogórskim Cudownym Obrazie odnajdywana bywa harmonia różnych kulturowo motywów, co sprawia, że płynące
zeń przesłanie jest bogatsze i zdolne mocniej poruszyć
osoby spoglądające na świętą ikonę .
M. Kopeć
(na podst. „ Częstochowska Hodegetria” W. Kurpika)
13
9/2014
CZYTAJ BIBLIĘ CODZIENNIE
Czy czytacie Ewangelię? Warto ją czytać. Dobrze mieć małą Ewangelię i nosić z sobą w kieszeni, w torebce i przeczytać mały jej fragment w dowolnej chwili dnia. O dowolnej porze dnia wyciągam z kieszeni Ewangelię i czytam
niewielki jej fragment. Jest tam Jezus, który mówi do nas w Ewangelii! Pomyślcie o tym.
Papież Franciszek (16 marca2014 )
konto parafialne:
Bank PEKAO SA I o w Łańcucie
54 1240 2643 1111 0000 3778 9697
Kancelaria czynna w dni powszednie
GODZINY MSZY ŚW.
godz. 8.00 - 10.00
Niedziela i uroczystości:
16.00 - 17.30
z wyjątkiem uroczystości i świąt
tel.: 17 225 28 73
14
kościół św. Stanisława (FARA)
6.30; 8.00; 9.30; 11.00, 13.00; 18.00
kościół św. Józefa Sebastiana (ul. Kąty) 9.00
Dni powszednie: 6.15; 7.00; 7.30, 18.00
9/2014
PRZYNALEŻNOŚĆ
Dwa lata temu, zaraz po studiach,
moja córka podjęła pracę w Krakowie. Tam też
od tego czasu pozostała, wynajmując mieszkanie,
chociaż ciągle jest zameldowana u nas w Łańcucie. Odwiedza nas dość regularnie, mniej więcej
raz w miesiącu i wtedy chodzimy razem do Fary
na mszę świętą. Kiedy jednak udałam się na jej
prośbę do kancelarii po dokument stwierdzający, że może być matką chrzestną, ksiądz stwierdził, że nie może mi takiego zaświadczenia wystawić, ponieważ nasza córka nie jest już jego parafianką. Jestem bardzo zaskoczona takim stwierdzeniem, ponieważ ona nigdy z tej parafii nie wypisywała się. Proszę o wyjaśnienie, dlaczego
tak zostałam potraktowana. Joanna.
Dzisiaj coraz więcej osób ma wątpliwości, do jakiej parafii należą. Mieszkamy gdzie indziej, zameldowani jesteśmy gdzie indziej, a chodzimy do kościoła
jeszcze gdzie indziej. Jeśli dodamy do tego sytuację częstych wyjazdów za granicę czy też migracji po kraju za
pracą, pytanie staje się na pewno uzasadnione.
W Polsce parafie mają charakter terytorialny,
czyli do jednej parafii należą wszystkie osoby, które
zamieszkują w jej granicach. I chodzi tu nie tyle o zameldowanie, co o faktyczne zamieszkanie. To stałe lub
tymczasowe zamieszkanie traci się przez odejście
z miejsca połączone z zamiarem niepowracania. Warto
w tym miejscu przytoczyć tekst Kodeksu Prawa Kanonicznego:
Kan. 515 § 1. Parafia jest określoną wspólnotą
wiernych, utworzoną na sposób stały w Kościele partykularnym, nad którą pasterską pieczę, pod władzą biskupa diecezjalnego, powierza się proboszczowi jako jej
własnemu pasterzowi. Kan. 518 – Z zasady ogólnej parafia powinna być terytorialna, a więc obejmująca
wszystkich wiernych określonego terytorium. (…) Kan.
102 – § 1. Zamieszkanie stałe nabywa się takim przeby-
DO PARAFII
waniem na terytorium jakiejś parafii lub przynajmniej
diecezji, które albo jest połączone z zamiarem pozostania tam na stałe, jeśli nic stamtąd nie odwoła,
albo trwało przez pełnych pięć lat. § 2. Tymczasowe
zamieszkanie nabywa się przez takie przebywanie na
terenie jakiejś parafii lub przynajmniej diecezji, które
albo jest połączone z zamiarem pozostania tam przynajmniej przez trzy miesiące, jeśli nic stamtąd nie odwoła, albo przedłużyło się rzeczywiście do trzech miesięcy.
Kan. 107 – § 1. Zarówno przez zamieszkanie stałe
jak i tymczasowe, każdy uzyskuje własnego proboszcza
oraz ordynariusza.
Widzimy więc, że Prawo Kanoniczne nie posługuje się pojęciem „zameldowania”. Przynależność
do parafii zależy od „zamieszkania”, czyli faktycznego
przebywania na terytorium parafii. Dlatego w zwykłej
sytuacji wszelkie formalności dotyczące udzielania sakramentów chrztu, I Komunii św., bierzmowania, małżeństwa oraz celebracji pogrzebu katolickiego są prowadzone zgodnie z przepisami Prawa Kanoniczego czyli wg zamieszkania w parafii. Zatem parafią córki jest
ta, na której terenie obecnie mieszka i proboszcz tej właśnie parafii jest kompetentny wystawić jej zaświadczenie, że jest osobą wierzącą i praktykującą, i może dostąpić godności matki chrzestnej.
Jest dobrym zwyczajem zgłaszanie się nowych
parafian do kancelarii w celu „przedstawienia się”
w swojej parafii. Okazją do takiego „zapisania się” mogą być przede wszystkim odwiedziny duszpasterskie,
czyli kolęda, kiedy to duszpasterz wychodzi niejako naprzeciw swoich nowych parafian. Jest wtedy okazją
do przyznania się do swojej parafii, aby w odpowiednich sytuacjach parafia mogła przyznać się do swego
parafianina czy parafianki, a mówiąc dokładniej,
aby proboszcz tej parafii mógł w sposób odpowiedzialny wystawić opinię dotyczącą praktyk czy moralności
swoim parafianom. Opinię tę jednak będzie w stanie
wystawić, jeśli będzie miał możliwość
osobiście
lub przez swoich współpracowników – księży wikariuszy spotykać się ze swoimi parafianami.
Jako pogłębienie odpowiedzi proponuję przeczytać artykuł ks. Tadeusza
„Przewodnika Katolickiego” z 2008 roku.
ks. Maciej Kandefer
Miłka zamieszczony w numerze 37
15
9/2014
Gdzie jest
moja parafia?
P
rzed księdzem staje para młodych ludzi. Trzymają się za ręce, są uśmiechnięci i radośni: „My
w sprawie ślubu. Chcemy ślubować
w tym kościele, bo bardzo nam się
podoba”.
Którego kapłana nie ucieszy
taka decyzja? „Proszę państwa, bardzo się cieszę z waszej decyzji, ale
zdaje się, że nie jesteście z naszej
parafii. W takiej sytuacji potrzebna
jest zgoda księdza proboszcza
narzeczonego lub narzeczonej.
Narzeczona, wyraźnie zakłopotana, mówi, że jej blok chyba
należy do kolegiaty, ale ona
chodzi do kościoła na Brzezinki, bo tam jej najbardziej się
podoba”. Narzeczony nie
traci jednak rezonu. Mówi
odważnie: „Przecież to XXI
wiek, jesteśmy w Unii Europejskiej i w Strefie Schengen, i chyba granic nie ma
w Kościele. Czy w każdym
kościele jest inny Pan Bóg? pyta wyzywająco”.
świat oparty jest na tradycyjnych,
silnych, lokalnych więziach społecznych. W tym świecie przynależność
do parafii jest jeszcze czymś naturalnym.
Po co parafia?
Pobożna turystyka
Dzisiaj, kiedy odległość nie
stanowi problemu i w promieniu
kilku kilometrów jest kilka świątyń,
wierni mają możliwość swobodnego
wyboru miejsca i czasu praktyk religijnych. Jakże różne bywają powody
wybierania kościołów chociażby
na niedzielną Eucharystię. Czasami jest to przywiązanie do
świątyni lat dzieciństwa i młodzieńczych, innym razem szukanie kościoła, gdzie liturgia
trwa najkrócej... Jedni zimą
chodzą do klasztoru, bo tam
najcieplej, a latem „Na skarpę”, bo tam dużo ławek
przed kościołem. Jednym
nie podoba się wystrój
świątyni, innych denerwuje
16
„Parafia - jak uczy Kodeks
Prawa Kanonicznego - jest określoną
wspólnotą wiernych, utworzoną na
sposób stały w Kościele partykularnym, nad którą pasterską pieczę, pod
władzą biskupa diecezjalnego, powierza się proboszczowi, jako jej
własnemu pasterzowi” (kan. 515).
I dalej: „Z zasady ogólnej parafia
powinna być terytorialna, a więc
obejmująca wszystkich wiernych
określonego terytorium” (kan. 518).
Rolę parafii dowartościował Sobór
Watykański II, jest ona jednocześnie
wspólnotą i organizacją. Jest wspólnotą kościelną uprzywilejowaną
i formalnie uznaną za taką. Teoretycznie przynajmniej parafia jest
podstawową strukturą chrześcijańską, najmniejszą pastoralną jednostką Kościoła i zwyczajnym miejscem
wzrostu
życia
chrześcijańskiego.
Skazani na parafię?
Znak naszych czasów?
Wydaje się, że postawa tych młodych ludzi nie
jest odosobniona, jednostkowa i że zjawisko to zaczyna narastać. Coraz więcej wiernych na temat swojej parafii dowiaduje się dopiero
przy okazji zgłoszenia ślubu czy
chrztu dziecka. Problem pogłębił się
po wprowadzeniu katechezy do
szkół, co doprowadziło do osłabienia
więzi dzieci i młodzieży, a także ich
rodziców z rodzimą parafią. Widać
to szczególnie w dużych miastach.
Tam życie mieszkańców realizuje
się w różnych częściach miasta, zanika społeczność sąsiedzka. Typ
wielkomiejskiego myślenia dotyka
też coraz bardziej społeczność wsi,
chociaż jeszcze tam, w środowisku
wiejskim i małomiasteczkowym,
Trudno jednak nie oprzeć się pytaniu, co było tam ważniejsze: turystyka z pobożnym dodatkiem czy religijność z dodatkiem turystyki?
„politykujący” ksiądz, jeszcze inni
szukają kościoła, gdzie liturgia jest
dobrze przygotowana. Jeszcze inni
w świątyni szukają doznań estetycznych. Czasami uczestnictwo we
Mszy św. połączone jest z rodzinnym spacerem, innym razem z turystyką. Opowiadało mi kiedyś młode
małżeństwo, jak to postawiło sobie
za cel podczas wakacji, że w każdą
niedzielę będzie uczestniczyć we
Mszy św. w innym kościele i nawet
brakło im dwóch niedziel, by odwiedzić wszystkie świątynie w mieście.
Zdaje się, że takie
rozumienie parafii
dalekie jest od
świadomości wiernych. Hasłem naszych czasów jest
wolność wyboru.
Można
wybrać
wszystko albo prawie wszystko: lekarza rodzinnego, dowolną szkołę
dla dziecka czy telefonicznego operatora. Te możliwości wyboru nie
pozostają bez znaczenia dla kościelnego myślenia. Tu jednak ta możliwość wyboru kończy się. Będąc
mieszkańcem danego terytorium
wierny staje się parafianinem.
Współczesnemu człowiekowi trudno
jest zrozumieć, dlaczego może wybrać wszystko, co odpowiada jego
pragnieniom
i
oczekiwaniom,
a w bardzo ważnej sferze religijnej
jest „skazany” na konkretną parafię
9/2014
i konkretnych kapłanów. Pozornie
jest w tym wiele racji. Czy jednak
takie myślenie nie jest przejawem
przewrażliwienia na punkcie poczucia wolności? Przecież w codziennym życiu wiele razy jesteśmy
„skazywani” na przynależność do gminy czy miasta, w których
mieszkamy czy konkretnej spółdzielni mieszkaniowej. Nie buntujemy się w tych przypadkach.
Czy nasz „bunt” z „przypisania” do
parafii nie wynika czasem z chęci
uwolnienia się z odpowiedzialności
za parafię?
W czasach wolnego rynku
Wydaje się, że takie myślenie
jest też efektem współczesnej mentalności,
którą
ktoś
nazwał
„supermarketową” - szukanie miejsca, gdzie można kupić produkty
taniej i w przyjemnej atmosferze.
Choć wiara to nie produkt, a wierny
to nie klient, taka analogia wydaje
się być uzasadniona, zwłaszcza,
gdy wierni traktują parafię - kościół
jak zakład usługowy. Podstawowe
zalety supermarketu to możliwość
kupienia praktycznie wszystkiego
w jednym miejscu oraz bardzo szeroki wybór proponowanego asortymentu, częste promocje. Wydaje
się nam, że żyjemy coraz częściej na
„wolnym rynku” parafii.
Spojrzenie na parafię jak na
supermarket może prowadzić do
błędnych wniosków. Obu tych rzeczywistości nie wolno ze sobą utożsamiać. Wiara nie jest na sprzedaż,
a spowiedź wielkanocna to nie to
samo, co przedświąteczna promocja.
Natura wspólnoty parafialnej jest
zupełnie inna niż supermarketu, ale
o tym wiedzą ci, którzy są tej wspólnoty żywymi członkami. Ludzie słabej wiary, którzy chcą korzystać tylko z niektórych posług Kościoła,
szukają takiej świątyni, gdzie dostaną to, czego aktualnie potrzebują
i co będzie ich najmniej kosztować
pod względem wymagań.
Pobożne wabienie wiernych
Czy parafia jest jeszcze potrzebna?
W to myślenie wpisuje się
także środowisko kapłańskie. Jedni
duszpasterze przypominają, że wiernych obowiązuje terytorialna przynależność do parafii, inni poszerzają
i dopracowują propozycję pastoralną, tak, by stała się coraz pełniejsza
i bardziej wszechstronna, a jednocześnie coraz bardziej atrakcyjna.
Jeszcze inni szukają przeróżnych
środków, aby zainteresować wiernych właśnie swoją parafią. Często
przypomina to supermarketową walkę o klienta. Czytałem kiedyś w prasie o proboszczu, który każdej niedzieli po Mszy św. organizował różne formy spędzenia świątecznego
czasu - była więc karuzela dla dzieci, zawody strzelnicze dla starszych,
piłka plażowa dla innych. W podziemiach kościoła można było napić się
herbaty czy kawy. Podobno przychodziły tłumy. Pozostaje pytanie,
czy był to piknik z dodatkiem pobożności czy pobożność z dodatkiem rozrywki?
Wydaje się, że parafia przeżywa kryzys. Ale czy w związku z tym
mamy zrezygnować z instytucji parafii, formy ustabilizowanej i sprawdzonej, i powrócić do niewykształconych jeszcze i niezorganizowanych wspólnot? Chyba trudno wyobrazić sobie Kościół w Polsce mający
inną niż terytorialna strukturę. Chociaż mamy też parafie personalne,
to wydaje się, że skupiają one jedynie wyselekcjonowaną grupę, zawiązującą się tylko od święta do święta,
która nie ma nic wspólnego z zakorzenieniem i współodpowiedzialnością za wiarę innych i za ewangelizację.
W różnych świątyniach można niekiedy spotkać się ze swoistą
ofertą, przypominającą formułę reklamy z supermarketów: „U nas pełna obsługa pogrzebowa. Wszystko
załatwisz w jednym miejscu. Mamy
własną firmę pogrzebową z tradycjami”. „W naszym kościele chrzty w
każdym terminie”. „Nasz kościół
jest matką kościołów - tu ślubowali
wasi rodzice i wy powinniście tutaj
ślubować. Błogosławiłem małżeństwo waszych rodziców, chciałbym
pobłogosławić i wasze w naszym
kościele”.
Czasami
jest
też
„skuteczna” pomoc kapłanów w instruowaniu wiernych, jak ominąć
obowiązujące przepisy kościelne,
aby skorzystać z ich oferty, innym
razem propozycja zrezygnowania
z wymagań, aby przyciągnąć wiernych. Ile w tym szukania chwały
Pana Boga i pożytku wiernych,
a ile budowania własnej popularności?
Szczególnie ważne w tym
względzie jest stwierdzenie Jana
Pawła II zawarte w adhortacji
„Catechesi tradendae”: „Niektórzy czytamy tam - może zbyt pochopnie
uznali, że parafie są przestarzałe,
że nawet zanikają, a na ich miejsce
powinno się tworzyć małe wspólnoty, dogodniejsze i sprawniejsze.
Ale czy się to podoba, czy nie, parafia jest w dalszym ciągu miejscem,
z którym chrześcijanie, nawet niepraktykujący, złączeni są ścisłymi
więzami” (CT, 67). Tak jak nie wymyślono nad rodzinę lepszego środowiska dla pełnego rozwoju osobowości człowieka, tak nie ma poza
parafią drugiego takiego miejsca
w Kościele, w którym dokonywałyby się tak rozliczne i tak różnorodne
spotkania wiernych z Chrystusem.
Dobrze, aby o tym pamiętali wierni
i duszpasterze. Dobrze, aby zamiast
krytyki czy niezdrowej rywalizacji
wspólnie budowali wspólnotę parafialną. Formułując różne postulaty
pod adresem parafii, pytajmy przede
wszystkim samych siebie: Co zrobiłem dla mojej parafii, co robię
i co mogę zrobić?
—————————————Pytania można kierować podczas
indywidualnych
rozmów,
w kancelarii parafialnej lub na adres mailowy:
[email protected]
17
9/2014
SPACERKIEM PO DEKANACIE ŁAŃCUT I
Parafia pw. św. Małgorzaty w Wysokiej Łańcuckiej
Tak to spacerek po okolicznych parafiach naszego dekanatu dobiega końca. Pocieszmy się,
że jest jeszcze dekanat Łańcut II....
Wysoka to równie wiekowa parafia jak otaczające ją Albigowa, Markowa czy Kosina. O niej też
wspomina legat papieski Demetrius (Dymitr) – włodarz kościoła w Ostrzyhomiu (dziś Esztergom na
Węgrzech) w dokumencie zatwierdzającym nadanie dziesięcin kapitule przemyskiej. Pismo nosi datę 5
maja 1384 r. Za założyciela wsi uważa się Ottona z Pilczy.
W tamtych czasach wieś miała, jak i okoliczne parafie, drewniany kościół. Stał on do roku 1624,
kiedy to spalili go Tatarzy. Pamiętamy choćby spalenie w tym samym roku kościoła w sąsiedniej Kosinie, i to wraz z wiernymi, którzy usiłowali schronić się w świątyni Pańskiej. Dziś to już odległe wieki.
Choć najazdy tatarskie ustały na początku XVIII w., nasi ojcowie zdążyli zaznać terroru innych najeźdźców... O skali tamtych najazdów niech zaświadczy szacowana na ok. 250000 hekatomba ludności
miejscowej . Kościół wnet odbudowano dzięki fundacji dziedziców Wysokiej – Korniaktów. Korniaktowie to nobilitowany przez Zygmunta Augusta ród kupców o korzeniach greckich (ściślej – kreteńskich). Ta drewniana budowla dotrwała do 1911 r. Na jej miejsce Wysoka wzniosła
murowaną neogotycką świątynię, którą konsekrowano w 1919 roku. Obiekt zdobi
wyniosła wieża zwieńczona szpiczastym hełmem. We wnętrzu można ujrzeć
osiemnastowieczne barokowe obrazy pochodzące z dawnego drewnianego kościoła.
Parafia ma swego rodaka w hierarchii kościelnej. To dr Adam Szal –
biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej. Obecny w wielu gremiach Konferencji Episkopatu Polski, jest m.in. delegatem do spraw
Ruchu Światło – Życie.
W niedzielę 14 września parafia Wysoka będzie przezywać jubileusz 100 lecia poświęcenia kościoła parafialnego. Z tej okazji odbędą się uroczystości, które rozpoczną się Mszą Świętą o godz.
16.00. Przewodniczyć jej będzie JE Ks. Arp Józef Michalik.
„Uśmiech jest najprawdziwszym,
kiedy jednocześnie uśmiechają
się oczy.”
ks. Jan Twardowski
Z
bliża się jesień i w pamięci pozostają wspomnienia z wakacji.
Jak co roku dzieci i młodzież mogła
skorzystać z letniego wypoczynku
zorganizowanego przez Świetlicę
„Wzrastanie” w Łańcucie. W terminie od 28 czerwca do 14 sierpnia
z wypoczynku skorzystało w sumie
50 wychowanków. Dzięki środkom
finansowym przekazanym przez Burmistrza Miasta Łańcuta i Wojewodę
Podkarpackiego w ramach dotacji na
realizację zadań publicznych oraz
środkom pochodzącym z Fundacji
„Wzrastanie” i od prywatnych Darczyńców udało się zapewnić wycho18
„WSPOMNIENIA
wankom nie tylko zajęcia świetlicowe w godzinach od 9.00 do 15.00,
ale również zorganizować atrakcyjne
wyjazdy.
Już 28 czerwca
br. wyjechaliśmy
z grupą młodzieżową do Pstrągowej na 5- dniowy
wyjazd
o charakterze
integracyjnym
i
profilaktycznym, w trakcie
którego dwukrotnie wypoczywaliśmy w Centrum
Z WAKACJI
2014”…
Sportu, Turystyki i Rekreacji
„Otylia” w Strzyżowie. W Pstrągowej czekały liczne atrakcje: pobyt w
stadninie koni, warsztaty pieczenia
9/2014
chleba, spacery po pięknej, nieskażonej przemysłem
okolicy, zabawy integracyjne, seanse filmowe
z „domowym popcornem”, dyskoteki i konkurs
„Młodych talentów”. W dniu 17 lipca ponad 35 wychowanków uczestniczyło w wycieczce do Ćmielowa
i Bałtowa. Zwiedzaliśmy „Żywe Muzeum Porcelany”,
Park Jurajski, Prehistoryczne Oceanarium, Zwierzyniec Dolny i Górny. Atrakcją były zabawy na doskonale wyposażonym placu zabaw i w wesołym miasteczku.
W terminie od 4 do 8 sierpnia 2014 roku ponad
30 wychowanków w wieku od lat 6 do 17 twórczo
i aktywnie spędzało czas w Lipniku koło Sieteszy,
w ramach „Warsztatów Muzyczno – Plastycznych
dla Dzieci i Młodzieży”. Instruktorzy zajęć plastycznych i muzycznych wytrwale doskonalili umiejętności i talenty młodych podopiecznych w trzech grupach wiekowych, a wychowawcy organizowali zajęcia rekreacyjno – sportowe, zabawy integrujące grupę oraz „pogodne wieczory” z dyskoteką, karaoke,
ogniskiem. Miłym urozmaiceniem był przyjazd klauna, jego występ i prowadzone zabawy dla wszystkich.
Prace plastyczne wychowanków można będzie oglądać wkrótce w galerii, na stronie internetowej oraz
w sali wystawowej Miejskiej Biblioteki Publicznej.
W Lipniku dzieci i młodzież mogli codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej w kaplicy Domu Formacyjno
– Rekolekcyjnego im. Świętego Jana Pawła II. Dziękuję Gospodarzowi ośrodka księdzu Wiesławowi oraz
księdzu Janowi, który nas odwiedził. „Bóg zapłać za
dar posługi kapłańskiej i umocnienie w Chrystusie
Miłosiernym”.
W trakcie „Wakacyjnych Zajęć Świetlicowych” wychowankowie uczestniczyli systematycznie
w zajęciach rekreacyjno – sportowych na pływalni
krytej i basenie odkrytym. Raz w tygodniu odbywały
się zajęcia informatyczne w Sali komputerowej Miejskiego Domu Kultury w Łańcucie. Nasi wychowankowie uczestniczyli w „Akademii Wyobraźni” oraz
w warsztatach filmowych „Okiem obiektywu” również w MDK w Łańcucie. Tradycyjnie korzystaliśmy
z bogatej oferty przygotowanej przez Miejską Bibliotekę w Łańcucie. Zwiedzaliśmy Muzeum Ikon
i Storczykarnię. Prowadziliśmy zajęcia z dogoterapii
i zajęcia artystyczne. Pozostały miłe wspomnienia,
nawiązane przyjaźnie, pamiątkowe zdjęcia i przekonanie, że w grupie jest ciekawiej i radośniej.
Serdecznie dziękuję wszystkich, którzy mieli wkład
w przygotowania i realizację wakacyjnego wypoczynku. Dziękując, proszę o modlitwę, życzliwość
i o wsparcie finansowe, również w roku szkolnym
2014/2015.
Bernadeta Cieszyńska
19
9/2014
WAKACJE Z MARYJĄ, CZYLI O TYM JAK WYPOCZYWAŁY PEREŁKI…..
Tym razem Perełki wyruszyły do niedalekiej Dylągówki.
To tam odbywał się dziesięciodniowy, letni wypoczynek. Jak zwykle zwiedziliśmy nie tylko miejscowość
i okolice, ale również odległe zakątki Europy i świata,
a konkretnie maryjne sanktuaria, które się tam znajdują.
Przy pomocy wszechobecnych dziś łączy internetowych
i z użyciem naszej wyobraźni zwiedziliśmy Fatimę, Lourdes, Meksyk, Irlandię, Afrykę i kilka innych miejsc,
gdzie szczególnie czci się Matkę Bożą. Były filmy obrazujące cudowne objawienia, modlitwa, a przy okazji
odrobina języka i tradycji z danego kraju. Coś dla ducha
i ciała. Każdy z nas szczerze pragnie, aby jedno miejsce
cudownych objawień odwiedzić w rzeczywistości.
Wszystkim nam marzy się pielgrzymka do Sanktuarium
Matki Bożej w Lourdes. Do źródła Wiary i Światła.
To tam wszystko się zaczęło…cała historia Ruchu Wiara i Światło, tam, u stóp cudownej figury Matki Bożej
wzięła swój początek. Na chwilę obecną na wyjazd nie
pozwalają względy finansowe. Mamy jednak nadzieję,
że przy pomocy Bożej Opatrzności, własnej wytężonej
pracy w tym kierunku i pomocy ludzi dobrej woli to
wspólne marzenie uda się zrealizować. W wakacyjnym
wędrowaniu możliwe okazały się odwiedziny na Wzgórzu Kalwaryjskiej Matki- Słuchającej Pani. To tam skierowaliśmy nasze kroki, aby podziękować za dar wypoczynku, za piękne lato, dobrych ludzi, wszelkie łaski
których każdy z nas codziennie doświadcza i zaczerpnąć
sił do całego roku pracy, który przed nami. Dziękujemy
wszystkim naszym sponsorom, Dyrekcji Szkoły Podstawowej w Dylągówce i wszystkim ludziom dobrej woli,
którzy nieustannie nas wspierają. Dziękujemy Panu
Wojciechowi Strzępce, który zorganizował dla nas wakacyjne koło fortuny z nagrodami oraz umilił czas piosenką. Jak zawsze, tak i teraz nie mogło zabraknąć
przedstawienia teatralnego. Tym razem próbowaliśmy
obudzić Śpiącą Królewnę, popracować z krasnoludkami
i pokonać złą macochę. Dzięki wspólnej pracy i zaangażowaniu nasz wysiłek się opłacił. Królewna się obudziła,
20
krasnoludki były z nią szczęśliwe, a złość macochy zgubiła ją samą… Wakacje minęły szybko. Wrażenia,
których dostarczyły, jak zawsze zostaną w pamięci. Pora
wracać do szkoły, do pracy i codziennych obowiązków.
Nie zapomnijmy zaprosić Pana Boga do działania wspólnie z nami. Wtedy owoce naszej pracy będą „ lepiej smakowały” zarówno nam samym, jak i tym wszystkim,
z którymi będziemy je dzielić. Szczęść Boże.
Edyta Wierzbińska
9/2014
PIELGRZYMKA DO DUKLI
lipca odbyła się pielgrzymka
22
Rodziny
Radia
Maryja
z Łańcuta oraz Grupy Modlitewnej,
której przewodniczył Ks. Jan Częczek.
Pierwszym etapem pielgrzymki było Blizne, gdzie w zabytkowym kościółku Ks. Jan odprawił
Mszę Św. Po niej opowiedział o historii tej miejscowości, zarówno tej
dawnej, kiedy jak głosi legenda ocaleni zostali chłopcy i mężczyźni prowadzeni przez Turków w jasyr, gdy
przejeżdżające tamtędy hufce husarii
zostały uznane za istoty nie z tego
świata. Aż po dzieje najnowsze, kiedy
to powstał najnowszy zakon żeński
Sióstr Zawierzanek, mający swą siedzibę w tej miejscowości. Zwiedzono
piękny zabytkowy kościółek, w którym znajduje się figura Matki Boskiej
dłuta Wita Stwosza.
Kolejnym etapem było Sanktuarium w Starej Wsi a następnie
w Miejscu Piastowym, gdzie odmówiono Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Tutaj żył, pracował i pozostawił
po sobie wielkie dzieła błogosławiony
Ks. Bronisław Markiewicz. Przed
świątynią można przeczytać słowa
błogosławionego:
Polecam się modlitwie, abym wkrótce
został świętym, gdyż takich potrzeba
wszędzie a osobliwie Polakom.
Gdy brakuje świętych w narodzie
robi się ciemno w głowach i ludzie nie
widzą dróg, którymi należy postępować.
Pielgrzymka wiodła także
śladami Św. Jana z Dukli od źródełka
Św, Jana do Kościoła w Dukli i do
jego pustelni. Można było pomodlić
się przy relikwiach świętego, który
w cudowny sposób ocalił Lwów
w czasie powstania Chmielnickiego.
Drogami tymi podążał także Święty
Jan Paweł II, który jako kardynał
w Starej Wsi odprawił ostatnią Mszę
Św. na ojczystej ziemi przed wyjazdem do Rzymu w 1978r. On też dokonał kanonizacji Jana z Dukli.
Wszyscy powracali do Łańcuta
zadowoleni i pełni wrażeń.
A Styrnik
21
9/2014
roku, 12 sierpnia, wyruszyliśmy na pielgrzyJ akmi coszlak,
by w szczególnym miejscu, jakim jest
Kalwaria Pacławska – Jasna Góra Podkarpacia, przeżywać czas wielkiego odpustu związanego z Uroczystością Wniebowzięcia Naszej Matki. Po trudach drogi, z wielką radością serc stanęliśmy przed cudownym
obliczem Pani Kalwaryjskiej, polecając jej wszystkie
nasze dziękczynienia i prośby, aby w swej matczynej
dobroci przedstawiła je swojemu Synowi.
13 sierpnia z samego rana wyruszyliśmy na
dróżki kalwaryjskie, aby rozważać pogrzeb i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Mimo padającego
deszczu, błota, zmęczenia i niejednokrotnych wywrotek, przeżyliśmy z Maryją piękną drogę, ucząc się od
i poddania się Niej wierności, ufności, pokory woli
Bożej.
Kolejnego dnia towarzyszyliśmy Panu Jezusowi w jego męce, śmierci i Zmartwychwstaniu. Ten
czas obudził w nas nadzieję, że po trudach ziemskiego życia, gdy Pan wezwie nas po imieniu, będziemy
Go oglądać twarzą w twarz.
15 sierpnia ciężko było opuścić to wspaniałe
miejsce, gdzie przez cztery dni Matka w szczególny
sposób tuliła każdego z nas do swego serca. Jednak
nasze pielgrzymowanie nie skończyło się z chwilą
powrotu ze świętej góry. To, czego doświadczyliśmy
przez tych kilka dni, wymaga od nas dawania świadectwa ludziom, do których posyła nas Pan.
Dziękujemy organizatorom, tym, którzy podczas drogi czuwali nad naszym bezpieczeństwem,
dziękujemy ks. Rafałowi za opiekę i głoszone słowo,
s. Ewelinie i grupie muzycznej za prowadzenie śpiewu.
Ta pielgrzymka rozpoczęła nasz dialog
z Chrystusem. Bóg wychodzi nam naprzeciw, ale by
doszło do spotkania, potrzeba również naszego zaangażowania, naszego kroku. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, nie zwlekajmy. Bóg to najlepsza Osoba, którą możemy wybrać na towarzysza naszej życiowej
drogi.
Ewelina i Damian
22
KALWARIA `14
9/2014
PIELGRZYMKA NA BAŁKANY
W
dniach od 29 czerwca do
9 lipca br. odbyła się pielgrzymka
wiernych „Bałkańskie
Sanktuaria”. Udział w niej wzięło 50
osób pod przewodnictwem księdza
Maciej Kandefera.
Pogoda i nastroje dopisywały, a radość z poznania miejsc związanych
z naszą wiarą przepełniała serca.
Zobaczyliśmy Sanktuarium Maryjne
w Chorwacji Marija Bistrica. Byliśmy w Zadarze, który odwiedził niegdyś Jan Paweł II . Miejscowość ta
nazywana jest „małym chorwackim
Rzymem”. To tu znajdują się morskie organy oraz miejska instalacja
„Pozdrowienia dla słońca”. Modliliśmy się także w kościele św. Donata
i św. Anastazji. Oprócz głębokiej
modlitwy nie brakło także czasu na
odpoczynek i kąpiel w Adriatyku.
Widoki zapierały dech w piersiach,
szczególnie w Parku Narodowym
Kapar. Widzieliśmy wodospady,
w których zanurzyliśmy nasze zmęczone ciała i rzekę Krka, które
przepełniona była małymi rybkami.
Kolejnym punktem naszej wyprawy
był Split, gdzie zwiedzaliśmy starożytny pałac cesarza Dioklecjana ze
świątynią Jupitera. Następnie udaliśmy się do Trogiru. Miasto to jest
położone na wysepce i otoczone murami. Znajduje się tu katedra św.
Lowra. W świątyni można oglądać
cudowny obraz Matki Boskiej, która
wyzwoliła miasto przed oblężeniem
Turków.
Odwiedziliśmy także Medjugorje
i byliśmy na Górze Objawień. Modliliśmy się pod figurą Królowej
Pokoju. Uczestniczyliśmy również
w drodze krzyżowej odprawionej
przez ks. Macieja Kandefera. Niezwykłym przeżyciem było dla nas
spotkanie z wizjonerką Vicką Ivankovic , która opowiadała o tym,
że ma spotkania duchowe z Matką
Bożą. W Medjugorje, w kościele pod
wezwaniem św. Jakuba, gorliwie
modliliśmy się w naszych prywatnych intencjach. Spotkaliśmy się
również z członkami wspólnoty Cenacolo, która prowadzi dom opieki
dla opuszczonych i zaniedbanych
chłopców.
Kolejnym punktem naszej pielgrzymki był Monstar. Znajduje się
tam katedra i cerkiew ortodoksyjna.
W mieście tym na uwagę zasługuje
Starówka.
Byliśmy również w Dubrowniku.
Zwiedziliśmy miasto zwane „Perłą
Adriatyku”,
studnie
Onufrego.
W kościele św. Błażeja uczestniczyliśmy we mszy. Tam udzielono nam
błogosławieństwa skrzyżowanymi
świecami, które ma chronić przed
chorobami gardła.
Byliśmy także w barakowym kościele franciszkanów. Oglądaliśmy pałace staromiejski i stary port. Degustowaliśmy owoce morza i płynęliśmy
statkiem po Adriatyku.
Zwiedziliśmy Vepric - sanktuarium
Maryjne, które znajduje się na Riwierze Makarskiej. Nazywane jest
ono chorwackim Lourdes. Teren
sanktuarium obejmuje grotę z ołtarzem, zakrystię , ołtarz polowy.
Podczas pielgrzymki mogliśmy
uczcić relikwię krwi Chrystusa
w Ludberg. Związana jest z nią
pewna historia, którą pokrótce opiszę : Wątpiący w przemienienie
chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa kapłan zobaczył na własne
oczy w kielichu prawdziwą, ludzką
krew. Przerażony duchowny kazał
zamurować kielich. Dopiero na łożu
śmierci wyjawił ten sekret. Wówczas
kielich wydobyto i wybudowano dla
niego specjalną kaplicę. Odtąd relikwia Krwi Pańskiej doznaje czci
wiernych.
Ostatnim punktem pielgrzymki był
przejazd na Węgry. Uczestniczyliśmy tam we mszy w miejscowości
Mariabesnyo. Jest to jedno z najsłynniejszych miejsc pielgrzymkowych
w tym kraju. Zwiedzaliśmy tu barokowy kościół Kapucynów, a także
byliśmy w muzeum NMP, którego
wystrój przypomina sanktuarium
w Loretto.
Pielgrzymka ta na zawsze pozostanie w naszej pamięci i sercach. Poznaliśmy wiele miejsc kultu religijnego. Umocniła się nasza wara,
a
wszystko to zawdzięczamy
ks. Maciejowi Kandeferowi. Wielkie Bóg zapłać za trud i serce oraz
duchowe przewodnictwo. W pamięci
pozostaną nam słowa naszego kapłana i organizatora pielgrzymki ks. Macieja : „Droga nasza jest pielgrzymką, chcemy iść za Chrystusem”.
Julia Batorowicz
23
9/2014
WYDARZYŁO SIĘ
T
radycyjnie już 6 lipca w naszym Sanktuarium, rozpoczęła swe pielgrzymowanie na Jasną Górę łańcucka grupa św. Urszuli. Mszy Świętej koncelebrowanej
przewodniczył ks. proboszcz oraz księża przewodnicy.
Uczestniczyło w niej 1300 osób. Przez 10 dni, pokonując ponad 350 km, pielgrzymi przeżywali tzw. rekolekcje w drodze, rozważając hasło roku duszpasterskiego:
„Wierzę w Syna Bożego”. Od wielu lat z grupami przemyskimi wędruje pieszo na Jasną Górę bp Adam Szal.
Całość 34. Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki stanowiło
10 grup, wędrujących pod bacznym okiem przewodnika
ks. Jacka Rawskiego. Nad sprawnym przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. kwatermistrz Robert Łuc.
W tym roku w drogę wyruszyło 46 kapłanów, 15 kleryków, 9 diakonów i 16 sióstr zakonnych. Najstarszym
pielgrzymem była 80-letnia Maria Gacek, najmłodszym
2-letni Adrian Kędzior. Na placu przed Szczytem
15 lipca pielgrzymów powitał abp Józef Michalik, metropolita przemyski: „Wdzięczność Panu Bogu, że mogę
dotykać wiary ludzi, bo to jest krzepiące dla biskupa, dla
księdza, kiedy widzi, że są przejawy tej właśnie żywej
wiary. Ten kontakt z Panem Bogiem jednego człowieka
udziela się drugiemu człowiekowi. Ponadto jest nadzieja, że wiara omodlona, zaprawiona w trudzie pielgrzymowania pieszo, po egzaminie braterstwa, życzliwości
wzajemnej, przełamywania siebie,
ona powolutku
krzepnie i przynosić będzie owoce”. Pątnicy Pieszej
Pielgrzymki Archidiecezji Przemyskiej nieśli w drodze
szkaplerz Ojca Świętego Jana Pawła II. „Ta obecność
relikwiarza była tym cenniejsza, że przecież idziemy na
święto Matki Bożej Szkaplerznej” – mówił bp Szal
i poinformował, że podczas pielgrzymki, w Rokitnie,
parafianie i pielgrzymi ( w sumie kilkaset osób ) przyjęli
szkaplerz.
24
6
lipca w naszej parafii gościła siostra Estera
Wawro, salwatorianka z Kowezi w Demokratycznej Republice Konga. Siostra Estera, pochodząca
z Brzózy Stadnickiej, absolwentka Akademii Medycznej w Katowicach, zarządza szpitalem prowadzonym
przez Misję ss. Salwatorianek w tym afrykańskim mieście. Prócz szpitala misja prowadzi również szkołę, żłobek oraz sierociniec. Siostra Estera dzieliła się świadectwem swojej pracy podczas niedzielnych mszy świętych.
W
yjątkową, niezwykle oryginalną oprawę miały
tegoroczne uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w naszym kościele parafialnym..
W tym dniu gościliśmy Grupę Ewangelizacyjną Claret
Gospel z Wybrzeża Kości Słoniowej. Egzotyczni goście
uczestniczyli we wszystkich mszach świętych, a po uroczystej, wieczornej sumie i procesji eucharystycznej,
dali wspaniały koncert dla kilkuset zgromadzonych
w świątyni wiernych.
Grupa Claret Gospel gości w Polsce już po raz ósmy.
Swoją trasę ewangelizacyjną rozpoczęła na początku
czerwca, odwiedzając m. in. Warszawę, Wrocław, Bytom, Kamień Pomorski, Słupsk. Do Łańcuta afrykańscy
śpiewacy przybyli na zaproszenie ks. proboszcza Tadeusza Kocóra, który od kilku miesięcy zabiegał o to, by
uroczystościom odpustowym nadać szczególny charakter.
Półtoragodzinny koncert wypełniła muzyka i śpiew,
a nawet taniec. Goście śpiewali w kilku językach o radości i miłości, uwielbieniu Boga. Szczególny aplauz
wzbudzały melodyjne, łatwo wpadające w ucho, żywe
pieśni religijne, które słuchacze nucili wraz z czarnoskórymi artystami. O ich misji ewangelizacyjnej opowiadał
zebranym prowadzący koncert o. Roman Woźnica ze
Zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów.
W uroczystościach odpustowych, które zbiegły się
z 30. rocznicą śmierci ks. prałata Michała Kochmana,
uczestniczył ks. biskup Edward Białogłowski z diecezji
rzeszowskiej. Poprzedziła je kilkudniowa nowenna,
9/2014
podczas której homilie wygłosił ks. Krzysztof Poświata
– michalita, posługujący na co dzień w Mińsku na Białorusi. [Adam Kunysz]
3
sierpnia pielgrzymujący podkarpacką Drogą
św. Jakuba Via Regia pokonali czwarty z ośmiu
zaplanowanych etapów, prowadzący z Łańcuta do Rzeszowa. O godzinie 8.00 około trzydziestu caminowiczów
uczestniczyło we Mszy św., której przewodniczył
ks. prof. Kazimierz Bełch - kapelan Bractwa św. Jakuba
Apostoła przy Sanktuarium Grobu Bożego w Przeworsku. Pielgrzymów oraz członków Bractwa w charakterystycznych strojach przywitał ks. prałat Władysław Kenar.
Na 30 km trasę z Łańcuta do Rzeszowa zjawiło się ponad 30 caminowiczów, m. in. z Jarosławia, Przemyśla,
Przeworska, Leżajska, Rzeszowa, Kraczkowej, Lubziny,
Maćkowic. Obecnie w Polsce jest wytyczonych 19 odcinków Drogi św. Jakuba, w tym również podkarpacki
Via Regia, oficjalnie otwarty w styczniu 2012 r. Prowadzi z Korczowej, przy granicy z Ukrainą, przez Przemyśl, Jarosław, Przeworsk, Łańcut, Rzeszów, Ropczyce
do Pilzna. Długość Drogi św. Jakuba Via Regia w Polsce
wynosi 935 km, z tego 213 na Podkarpaciu. Odległość
z Jarosławia do Santiago de Compostela to 3975 km.
W
Uroczystość Wniebowzięcia NMP 15 lipca gościł w naszej wspólnocie parafialnej wraz z relikwiami św. Maksymiliana o. Remigiusz Trocki- franciszkanin z Radia Niepokalanów. Podczas wszystkich
mszy świętych ojciec Remigiusz głosił kazania, w których zapraszał do kroczenia drogą świętości na wzór
św. Maksymiliana.
Kaznodzieja przybliżył postać św. Maksymiliana, jako
patrona na trudne czasy, który zawsze stawiał sobie niełatwe do wykonania zadania. Przebywając na studiach
w Rzymie, mógł oglądać na własne oczy wolnomularskie manifestacje przeciwko wierze i Kościołowi. Stąd
też zrodziła się w Maksymilianie Kolbe myśl o powołaniu Rycerstwa Niepokalanej do walki z siłami ciemności
zagrażającymi Kościołowi. Ojciec Maksymilian był też
inicjatorem i pierwszym redaktorem miesięcznika
„Rycerz Niepokalanej”, ukazującego się do dzisiaj
od 1922 r. Było to pismo wydane z niesamowitym rozmachem jak na owe czasy. Ojciec Kolbe zawsze przykładał wielką wagę do najnowocześniejszych środków, które wykorzystywał do głoszenia Ewangelii i nabożeństwa
do Maryi.
Wierni otrzymali od o. Remigiusza reprint pierwszego
numeru „Rycerza Niepokalanej”, o którym tak mówił
sam redaktor Maksymilian Maria Kolbe: „Ton pisma
będzie przyjazny dla wszystkich bez względu na różnice
wiary i narodowości. Miłość, której uczył Chrystus - jego charakterem. I właśnie z tej miłości ku zbłąkanym,
a przecież szukającym duszom, postara się on piętnować
fałsz, wyświetlać prawdę i wskazywać prawdziwą drogę
do szczęścia".
N
asze miasto ma już swój własny hejnał. Jest nim
utwór skomponowany przez Jana Szydłę, naszego
parafialnego organistę, a zarazem dyrektora miejscowej
Państwowej Szkoły Muzycznej. Jego wykonania podjęło
się trzech trębaczy pod kierunkiem Józefa Nawojskiego.
Hejnał trwa nieco ponad minutę. Zawiera motywy
ze znanych mieszkańcom Łańcuta utworów. Pierwszym
jest marsz X Pułku Strzelców Konnych, który jest
w mieście bardzo cenioną kompozycją. Drugi dotyczy
utworu nieznanego autora, który grała orkiestra Potockiego podczas każdej niedzielnej mszy i uroczystości,
w której brał on udział. Ostatni motyw zaczerpnięto ze
starodawnej pieśni maryjnej z XVIII wieku o Matce Bożej Łańcuckiej. Po raz pierwszy hejnał zabrzmiał z wieży
kościelnej 14 sierpnia. Docelowo będzie rozbrzmiewał
po zakończeniu bicia dzwonów wzywających do modlitwy „Anioł Pański”.
***
Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią
w Polsce. W roku 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy. Niestety,
zbliżająca się II wojna światowa przerwała zamiary uruchomienia na stałe stacji radiowej. Dopiero w roku 1994
słuchacze usłyszeli na fali 102,7 FM melodię pieśni maryjnej : "Po górach, dolinach" i głos :"Tu Radio Niepokalanów".
25
9/2014
T
radycyjnie już w dniu 15 sierpnia, podczas Święta
Wniebowzięcia NMP, zwanego także Świętem Matki Boskiej Zielnej, w naszym kościele parafialnym, podobnie jak i we wszystkich świątyniach w Polsce, miało
miejsce poświęcenie ziół oraz bukietów kwiatów.
Prośmy Matkę Bożą, byśmy kiedyś nie stanęli przed Nią
z pustymi rękami, by Matka Boża pomogła jak najszybciej osiągnąć szczęście, jakim cieszy się Ona dzisiaj jako
Królowa Nieba i Ziemi. Gratulujemy mieszkańcom
dzielnicy Kąty i Wysoka za przygotowanie pięknych
wieńców żniwnych, będących znakiem dziękczynienia
rolników za tegoroczne zbiory.
Nad ranem 14 sierpnia przeszła przez Łańcut i okoliczne
miejscowości nawałnica. Gwałtowna burza połączona
z trąbą powietrzną wywołała spore zniszczenia. Skutki
nawałnicy szczególnie dotkliwie odczuło 30 rodzin
z terenu naszego miasta. W jednym przypadku zniszczenia są tak duże, że dom nie nadaje się w obecnym stanie
do zamieszkania. W niedzielę 17 sierpnia taca zbierana
podczas wszystkich mszy świętych przeznaczona była na
rzecz najbardziej poszkodowanych. Spośród zebranych
blisko 15 tys. złotych rozdysponowano już blisko połowę środków.
sierpnia do Łańcuta przybyło ponad 200 księży,
28
sióstr zakonnych oraz katechetów świeckich
i duszpasterzy. W tym dniu na terenie naszej parafii odbywała się kongregacja przygotowująca do rozpoczęcia
nowego koku katechetycznego. Spotkanie zorganizował
Wydział Nauki Katolickiej Kurii Metropolitarnej
w Przemyślu. W spotkaniu uczestniczyli nasi trzej biskupi, dyrektor Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie, a także ks. dr Grzegorz Suchodolski, sekretarz generalny Komitetu Przygotowań Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie w 2016 roku. Prelegent wygłosił konferencje na temat wyzwań, które to
ważne wydarzenie przynosi dla katechezy i duszpasterstwa. Spotkanie rozpoczęło się nabożeństwem w naszym
kościele prowadzonym przez ks. Lesława Pelca – asystenta diecezjalnego KSM. Podczas przerwy uczestnicy
spotkania mogli skorzystać ze skromnego posiłku, który
przygotowały panie z Parafialnego Zespołu Caritas.
K
W
środę, 27 sierpnia 2014 roku, zakończyła się
w Łańcucie półkolonia zorganizowana i prowadzona przez Parafialny Zespół Caritas, działający przy
parafii św. Stanisława Biskupa w Łańcucie. W trwających dwa tygodnie zajęciach uczestniczyło ponad dwadzieścioro dzieci z terenu miasta. Podczas półkolonii
dzieci ciekawie spędzały czas – uczestniczyły w wycieczkach (między innymi do Leżajska i Dukli), brały
udział w lekcjach muzealnych prowadzonych w łańcuckim zamku, a także w zajęciach organizowanych
w Bibliotece Miejskiej. Ponadto rozwijały swoje talenty
artystyczne, miały czas na gry i zabawy. Każdego dnia
uczestniczyły również w Eucharystii. Na zakończenie
zajęć dzieci otrzymały plecaki przygotowane w ramach
akcji „Tornister pełen uśmiechów”.
26
ońcem wakacji pracę w naszej parafii zakończył
ks. Mariusz Woźniczyszyn, który decyzją księdza
arcybiskupa został mianowany administratorem parafii
Poraż k. Sanoka. Księdzu Mariuszowi dziękujemy
za roczną pracę w naszej wspólnocie parafialnej i życzymy, aby Pan Bóg błogosławił mu w pracy na nowej placówce. Jednocześnie witamy nowego wikariusza,
ks. Tomasza Bednarza, który będzie katechetą w Szkole
Podstawowej nr 2 oraz opiekunem ministrantów i lektorów. Ksiądz Tomasz urodził się w 1979 r., pochodzi
z parafii Izdebki. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja
2004 roku. Dotychczas pracował w parafiach: Sarzyna
(2004 - 2007), Haczów (2007 - 2009), a ostatnio w Jarosławiu Kolegiacie (2009 - 2014). Księdzu Tomaszowi
życzymy wielu łask Bożych i opieki Matki Bożej Szkaplerznej na czas posługi w łańcuckiej Farze.
We wspólnotach sióstr nastapiła jedna zmiana: s. Pia serafitka została przeniesiona na placówkę do Warszawy
- Choszczówki. Siostrze również dziękujemy za roczną
posługę w naszej parafii i ogarniamy ją modlitewną pamięcią.
9/2014
MOGĘ, CHCĘ POMÓC
czyli „Każdy człowiek jest tyle wart - ile może drugiemu pomóc"
Minęły wakacje, okres wypoczynku, pielgrzymowania i wyjazdów, teraz wracamy do normalnej pracy. Nadchodzi jesień okres zbioru ziemiopłodów i jak zawsze zwracamy się z prośbą o podarowanie nam owoców, warzyw,
ziemniaków na zimowe zaopatrzenie Kuchni Albertyńskiej. Osoby, które chcą oddać jakieś rzeczy lub ich potrzebują proszone są o kontakt telefoniczny z podanym niżej numerem telefonu Kuchni św. Brata Alberta.
W związku z tym, że nie mamy magazynu do przechowywania darowanych przedmiotów – pośredniczymy tylko telefonicznie służąc ludziom potrzebującym.
JEST DO ODDANIA
ZGŁOSZONE POTRZEBY

Meble pokojowe tel. 502 829 843

Drzwi pokojowe 70 z szybą oraz okno drewniane. podwyższone z futryną 120 x 80 cm tel.
608 680 664
Segment pokojowy jasny z szafą tel. 17 225 58
22
Meble pokojowe „Bieszczady” i 2 fotele tel.
17 224 56 51 albo 796 012 479

Wersalka tel. 17 225 28 68 oraz 609 390 755

Lodówka tel. 17 224 90 08 oraz 17 225 28 68 i
795 742 355

Szafa 3-drzwiowa tel. 17 225 71 75

Meble pokojowe z szafą tel. 669 118 128


Szafa 2-drzwiowa i meblościanka do kuchni tel.
721 291 517


Wirówka do bielizny oraz krzesła tel.665 122 811

Chodnik 50 x 150, gumoleum, meble pokojowe i
kuchenne, kuchenka mikrofalowa, gry planszowe dla
dzieci tel. 603 499 726

Fotel rozkładany 2-osobowy tel. 17 225 46 66
Telefon kontaktowy 17 225 28 68
(Kuchnia św. Brata Alberta) jest czynny
od poniedziałku do piątku
w godzinach 7.00-15.00.
Przyjemnego wypoczynku wakacyjnego, a niektórym radosnego
pielgrzymowania życzy
Zarząd Koła Łańcuckiego
Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Łańcucie
ul. Farna 20, 37-100 Łańcut; tel. 17 225 28 73;
Strona internetowa: www.lancut.przemyska.pl,
e-mail: [email protected]
Redakcja: ks. Maciej Kandefer, Korekta : Małgorzata Kopeć e-mail: [email protected]
[email protected][email protected]——————
skład: Studio IMAGO;
Druk: Zakłady Poligraficzne TECHGRAF, ul. Podzwierzyniec 25, 37-100 ŁAŃCUT
27
9/2014
WRZESIEŃ 2014
KALENDARIUM
7
Ndz
8
Pn
Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
9
Wt
Godz. 18.00 – Msza św. z udziałem rodziców i dzieci klas I Szk. Podst. z poświęceniem tornistrów.
10
Śr
Godz. 16.00 – 18.00 zgłoszenia uczniów klas I gimnazjum do formacji przygotowującej do sakramentu bierzmowania w klasztorze S. Boromeuszek ul. Farna 12.
12
Pt
Wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi; Rozpoczęcie parafialnej pielgrzymki do Czech
13
Sb
Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła
14
Ndz
15
Pn
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej.
16
Wt
Wspomnienie Świętych Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa, męczenników.
TYDZIEŃ WYCHOWANIA: godz. 18.00 Msza Święta z udziałem rodziców i uczniów
kl. I gimnazjum. Po mszy spotkanie w ramach Duszpasterstwa Nauczycieli.
17
Śr
TYDZIEŃ WYCHOWANIA: godz. 18.00 Msza Święta z udziałem uczniów kl. II i III gimnazjum.
Dwudziesta trzecia Niedziela zwykła.
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
Rozpoczęcie IV Tygodnia Wychowania w Polsce – Prawda fundamentem wychowania.
Święto św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży
18
Czw
19
Pt
20
Sb
21
Ndz
22
Pn
Nowenna do bł. Jana Pawła II.
23
Wt
Wspomnienie św. o. Pio z Pietrelciny
25
Czw
27
Sb
28
Ndz
29
Pn
Święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
30
Wt
Wspomnienie św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła
Godz. 18.00 – Msza Święta z udziałem dzieci i młodzież należących do wspólnot parafialnych
(oaza, ministranci, lektorzy, dzieci Maryi).
Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hassang
i Towarzyszy
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty,
Godz. 9.00 Msza Święta z udzieleniem błogosławieństwa do posługi lektora.
Dwudziesta piąta Niedziela zwykła. Niedziela środków społecznego przekazu
Wspomnienie bł. Władysława z Gielniowa, prezbitera
Wspomnienie św. Wincentego à Paulo, prezbitera.
Archidiecezjalna pielgrzymka róż różańcowych do Dukli
Dwudziesta szósta Niedziela zwykła
PAŹDZIERNIK 2014
28
Rozpoczęcie nabożeństw październikowych.
Wspólny różaniec w dni powszednie o godz. 18.00, po nabożeństwie Msza św.
Wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, dziewicy i doktora Kościoła
1
Śr
2
Czw
3
Pt
Pierwszy piątek miesiąca. Spowiedź od godz. 16.00.
4
Sb
Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu. Pierwsza sobota miesiąca. Godz. 18.00 - Nabożeństwo Fatimskie.
Pielgrzymka maturzystów na Jasną Górę.
5
N
17.00 Zmiana tajemnic i nabożeństwo różańcowe
Wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów Pierwszy czwartek miesiąca; Spowiedź od godz. 17.00.
Godzina Święta Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa po mszy św. wieczornej.
9/2014
29
9/2014
30
Download

Podgląd - Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Łańcucie