CZERWIEC 2012
Magnificat
Nr 6
Rok XIV
Redakcja
Wodzisław Śl., ul. Kościelna 1
tel. 32 455 35 71
Miesięcznik Parafii Wniebowzięcia NMP w Wodzisławiu Śląskim
WODZISŁAW ŚLĄSKI
ZA ŻYCIEM I RODZINĄ
2
Magnificat
OKIEM PROBOSZCZA
Kościół jest naszym domem to hasło tego roku duszpasterskiego. Słowa te
rozumiemy dosłownie i w przenośni, zarówno w wymiarze wspólnoty
wierzących, jak i budynku sakralnego czyli świątyni. Wszyscy także zgadzamy
się z tym, że o dom trzeba dbać.
Obecnie prowadzimy prace naprawcze przy naszej świątyni:
1. Wymiana ubitych i spękanych dachówek poniżej płotków śniegowych.
2. Prostowanie powyginanych płotków śniegowych.
3. Naprawa rynien poziomych i ich łączenie.
4. Kotwiczenie śrubami stalowymi gzymsów pod rynnami, tynkowanie miejsc
zniszczonych i malowanie.
5. Mycie zewnętrzne witraży.
6. Uzupełnienie ubytków w tzw. „laskach” międzywitrażowych specjalną zaprawą.
7. Mycie silnie zabrudzonych elementów elewacji ceglanej.
8. Uzupełnianie zwietrzałych fug między cegłami (niektóre miejsca są bardzo już uszkodzone).
To prace czasochłonne, a mało „efektowne” dla oka, ale „oko proboszcza” powinno i to dostrzec. Stąd
rusztowania i prace zaplanowane na wiele tygodni.
Dziękuję wszystkim, którzy to widzą, bo można przecież przejść obojętnie...
Eucharystyczny wehikuł czasu
Czy jest możliwe podróżowanie w czasie? Z naukowego punktu widzenia, tak. Dokładnie jest możliwa
podróż do przyszłości, co wykazuje teoria względności Alberta Einsteina, a dokładnie efekt dylatacji czasu - czyli
zjawisko opisujące, że czas płynie wolniej im szybciej ciało się porusza i im bliżej jest innego ciała o bardzo dużej
masie. A jak jest z podróżą wstecz? Tu już nie jest tak "łatwo". Naukowcy spierają się i nie chodzi tu
o doświadczenie, tylko o teoretyczną możliwość. Gdyby nawet takie coś się udało, to co z paradoksem dziadka?
Ogólnie temat jest ciekawy, ale naukowcy się mylą. Podróż w czasie do przeszłości jest możliwa i istnieje, za
sprawą Eucharystii.
Gdy uzmysłowimy sobie, że w trakcie eucharystii jesteśmy wraz z Chrystusem:
- w wieczerniku, gdy spożywał Paschę i ustanawiał sakrament Eucharystii
- na krzyżu gdy za nas umierał
- w pierwszy dzień tygodnia, gdy zmartwychwstawał
- wraz z apostołami w momencie wylania się na nich Ducha Świętego
Wtedy nie tylko przenosimy się w czasie ale i miejscu. To nie gdybanie, to nie teoria, to fakt. To wszystko jest tak
niesamowite, tak niewyobrażalne, tak piękne, tak poukładane i tak logiczne. Z drugiej strony, gdy to wszystko
przyjmujemy, gdy świadomie uczestniczymy z tą wiedzą i wiarą w Eucharystii... wtedy staje się ona tym czym
powinna być: świętem, łaską, pięknem, dziękczynieniem, kosmosem.
Dzisiaj jest niedziela, pierwszy dzień tygodnia, dzień kiedy katolicy idą do kościoła. Dzisiaj przeniesiemy
się w czasie i przestrzeni, ale... możemy to robić codziennie, możemy codziennie uczestniczyć w tej Łasce,
czerpać z niej, zyskiwać. Nic nas przed tym nie wzbrania, wręcz przeciwnie, bardzo często mamy czas by iść
"zmarnować" tą godzinę dla Boga, więc chodźmy i "marnujmy".
Powyższy tekst to wpis na blogu internetowym TRACĄC CZAS. Jest to blog prowadzony przez rodzinę
z naszej parafii. O czym jest ten blog? Najlepiej opisują to sami autorze: “Czas stracony dla Boga, to czas zyskany.
I to wielokrotnie. Takie mniej więcej przesłanie miało kazanie ks. Łukasza i tak też chcieliśmy nazwać ten blog. Dla
kogo on jest, po co? Dla naszej rodziny, przyjaciół, znajomych, będziemy tu opisywać różnego rodzaju
"przemyślenia", zdarzenia z życia. Nie będzie to "spowiednik", ale będą tu teksty związane z wiarą, Bogiem, więc
nie każdemu może to odpowiadać. Będziemy pisać je razem i osobno, cała nasza rodzina... Iza, Klaudia,
Weronika i ja - Adam. Zapraszamy.”
Oto strona blogu http://tracacczas.blogspot.com/ ZACHĘCAMY ABY TAM ZAJRZEĆ !!!
Pytania do eksperta
Odpukać w niemalowane …???
Cz. 2
W ubiegłym numerze podjęliśmy temat zabobonów i przesądów. Niestety,
wciąż wielu z nas praktykuje w codziennym życiu niektóre z nich. Jak się
jednak okazuje, nie jesteśmy świadomi konsekwencji, jakie to ze sobą niesie. Często nie zdajemy
sobie sprawy, ile w nas pierwiastków pogaństwa i jakieś duchowej ociemniałości.
1) Nieraz obserwujemy, że ktoś
przywozi sobie z zagranicznych
wczasów jakiś wisiorek,
b r a n s o l e t k ę
z niezidentyfikowanymi bliżej
znakami, twierdząc, że jest to tylko
ozdoba. Czy noszenie podobnych
rzeczy jest niebezpieczne?
Odpowiadając na to pytanie,
należy przypomnieć, jakie
znaczenie w naszym świecie
odgrywają symbole i znaki, którymi
się otaczamy. Symbol lub znak
w bardzo czytelnej
i uproszczonej formie zawiera jakąś
ważną, istotną lub pomocną treść.
Na przykład drogowy znak STOP
oznacza, że należy się bezwzględnie
zatrzymać przed skrzyżowaniem
ma to zapewnić nam
bezpieczeństwo. Podobnie inne
symbole utworzone przez ludzi
mają za zadanie przywołać
w umyśle jakąś treść. Najpierw
jednak musimy poznać, co dany
znak symbolizuje, aby nasz umysł
w konkretnej sytuacji mógł
odtworzyć to znaczenie.
W przypadku znaków
o treści religijnej sprawa jest głębsza
i trochę trudniejsza. Symbole
i przedmioty religijne odnoszą się
bowiem do realnie istniejącej,
niewidzialnej rzeczywistości. Na
przykład krzyż powieszony na
ścianie zawiera
w sobie ogrom
treści, która jest
bardziej lub
m n i e j
zrozumiała dla
kogoś, kto
poznał chrześcijaństwo. Nie jest to
s y m b o l u m o w n y, k t ó r e g o
znaczenie zmienia się wraz ze
zmieniającą się rzeczywistością,
nie jest to również „modna
ozdoba”. W przeciwieństwie do
symboli wymyślonych przez ludzi,
wymowa krzyża jest stała
i jednoznaczna. Ta „treść” istnieje
niezależnie od tego, czy ja wierzę
w Jezusa, czy też nie.
Te uwagi mają nam pomóc
zrozumieć, że niewłaściwe jest
noszenie czy kupowanie
pogańskich symboli religijnych.
Amulety, maski, figurki kierują nas
ku realnie istniejącej,
NIECHRZEŚCIJAŃ
SKIEJ
często
wprost demonicznej
duchowości. Takie
p r z e d m i o t y
przywołują tę
rzeczywistość,
niejako „wzywają”
złe moce. Nawet jeśli nosimy je
tylko dla ozdoby, nie zmienia to
faktu, że moce związane z tym
znakiem (który dla nas wydaje się
np. zwykłym wisiorkiem)
nieustannie próbują działać,
wywierając wpływ na noszącego
daną rzecz, a poprzez to na jego
środowisko.
Należy więc jasno
podkreślić bardzo istotną różnicę
między symboliką chrześcijańską
a pogańską czy demoniczną. Na
przykład noszenie znaku krzyża
jest zaproszeniem Jezusa do
swojego życia. Nosząc ten znak
jedynie jako ozdobę, ranimy Go
i tracimy błogosławieństwo.
Jednak On jest wobec nas pokorny
i cierpliwie czeka, aż serce, rozum
i postępowanie będzie zgodne
z „ideą”, jaką zawiera znak krzyża.
N a t o m i a s t s y m b o l
niechrześcijański, pogański bądź
demoniczny najczęściej odnosi się
do duchowej rzeczywistości,
wrogiej człowiekowi, która chce na
siłę zawładnąć ludzkim życiem!
Dlatego noszenie tych symboli bez
względu na intencję (czyli nawet
jako ozdobę) może być
niebezpieczne! Te przedmioty mają
swoje miejsce w muzeach czy
w pracowniach archeologów, ale
nie w naszych domach.
Podkreślam symbol przyzywa
pewną realną, choć niewidoczną
rzeczywistość, zatem warto się
zapytać, KOGO wzywam, dając
dziecku pogańską ozdobę?
2) Dzieciom w szkole
organizowane są zabawy
andrzejkowe, dorośli z okazji
nadchodzącego nowego roku,
nieraz tylko wyłącznie dla
rozrywki, czytają horoskopy. Czy
takie postępowanie jest już czymś
złym, szkodzącym człowiekowi?
Odpowiedź na to pytanie
w dużej mierze można znaleźć
w poprzedniej argumentacji. Każdy
rytuał ma swoje znaczenie
symboliczne i sprawowany „przyzywa” niewidzialną
rzeczywistość. Gdy klękam przed
monstrancją, oddaję cześć Komuś,
kogo nie widzę, a Kto jest ukryty
4
w znaku chleba. Nawet jeśli ktoś dla
zabawy wywołuje złe duchy, to
przecież one nie traktują tego jako
zabawę, tylko chcą wykorzystać ten
rytuał do wejścia w życie człowieka.
Niektóre rytuały, na przykład te
związane z andrzejkami nie mają
jakieś wielkiej mocy, by wpływać
od razu na życie dziecka, ale są
jakimś przyzwoleniem, pewną
szkołą, która uczy dzieci
niewłaściwych postaw. Ludzie
zajmujący się tymi sprawami mówią
jasno, że większość ludzi, która
otwarła się na osobowe zło, weszła
w kontakt z magią czy też trafiła do
jakichś sekt, zaczynała od
niewinnego czytania horoskopów w
gazetach (co po prostu jest zwykłą
głupotą) był to jednak grunt pod
znacznie bardziej niebezpieczne
sprawy. Horoskopy czy też znaczna
część andrzejkowych zabaw są
echem starych pogańskich
i demonicznych rytuałów. Dlatego
należy ich unikać. Andrzejkowe
zabawy „uczą” myślenia
magicznego i niechrześcijańskiego i
mogą w przyszłości zaowocować
tym, że człowiek przestanie
zawierzać się Opatrzności i otwierać
na Boży plan w swoim życiu,
a zacznie szukać władzy i pomocy w
mrocznej rzeczywistości.
I podkreślam - dla
złych mocy nie ma
znaczenia, czy
odprawiam rytuał
dla zabawy czy na
poważnie! Ta moc
jest jak złodziej i
włamywacz, który
wykorzysta każdą furtkę, by wejść
w nasze życie.
Magnificat
Bierzmowanie 2012
W dniu 31 maja w naszej parafii 160 osób
przyjęło z rąk ks. Prałata Rudolfa Broma
Sakrament Bierzmowania. Z parafii
Wniebowzięcia NMP do sakramentu
przystąpiło 70 dziewczyn i 59 chłopców,
a z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego,
17 dziewczyn i 14 chłopców. Mamy
nadzieję, że łaska Boża będzie w ich życiu
pięknie owocowała.
Dziękujemy chórowi
Assumptio, scholi z II LO im.
ks. Tischnera, katechetom,
animatorom i wszystkim,
którzy przyczynili się do
ubogacenia tej uroczystości.
W szczególny sposób
pragnę podziękować
Piotrowi Bartosikowi,
Piotrowi Wojtasowi, Piotrowi
Fronczkowi, Annie
Michalskiej-Gasz, Bogumile Ciuraj, siostrze Damaris, Weronice Kąkol,
Magdzie i Rafałowi
Przybytek, Marcinowi
Więckowskiemu,
Bożenie Kubiak, Ewie
Tołodzieckiej, Adamowi
Płachcie, Sebastianowi
Janosze, Patrycji Guzek
za całoroczny trud
posługi animatorów
w przygotowaniu
młodzieży do
bierzmowania.
Pytania i wstęp: Ewa Guzy
Odpowiedzi: ks. Karol Pukocz
SPROSTOWANIE
W ostatnim numerze Magnificatu na ostatniej stronie
umieściliśmy wiersz Pani Ireny Sauer “Bo... MATKA”. Podczas
wydruku końcówka tekstu została ucięta za co bardzo
serdecznie przepraszamy Panią Irenę, jak również Was, Drodzy
Czytelnicy.
Redakcja Magnificatu
Ks.Karol
Magnificat
5
Rozmowy ze Świętymi
Święta Barbara - heroizm w kobiecym wydaniu
W dzisiejszym numerze
oddamy głos Świętej, która dla nas,
Ś l ą z a k ó w, m a s z c z e g ó l n e
znaczenie. To ona bowiem czuwa
nad górnikami i ich rodzinami
święta Barbara. Jej figura zajmuje
w naszym kościele zaszczytne
miejsce w nawie głównej.
Posłuchajmy:
Mam na imię Barbara.
Żyłam na przełomie III i IV wieku.
Moja rodzina była bardzo zamożna,
a mnie jako jedynaczce niczego nie
brakowało. Rodzice długo czekali
na moje narodziny. Jednakże ojciec
- Dioskar - był gorliwym poganinem
i za wszelką cenę chciał mnie
uchronić przed chrześcijaństwem.
Mówiono, że odznaczam się
niezwykłą urodą, tym bardziej
ojciec próbował mnie strzec. W tym
celu zdobył się na okrutny czyn
zbudował specjalną wieżę, w której
mnie zamknął. Dopuszczał jedynie
nauczycieli. Wśród nich znalazł się
jeden wyjątkowy
chrześcijanin,
który zapoznał mnie ze swoją
religią. Pod jego wpływem
nawróciłam się, przyjęłam chrzest
i złożyłam ślub czystości. Niestety,
ojciec dowiedział się o tym, a moje
życie zamieniło się w piekło.
S k a z a n o m n i e n a t o r t u r y,
próbowano zmusić, bym wyrzekła
się wiary. Biczowano, lecz chłostę
odczuwałam jako muskanie pawich
piór, w nocy anioł uleczył moje rany
i udzielił Komunii Świętej. Wtedy
rozkazano bić mnie maczugami,
podpalać, aż wreszcie
obciąć
piersi, by w takim stanie pognać
ulicami miasta. Wtedy również
zjawił się anioł i okrył moje ciało
białą szatą. Gdy sędziowie widzieli,
że na nic zdają się tortury, wydano
wyrok kary śmierci przez ścięcie
mieczem. Udało mi się uciec,
schroniłam się w skale, jednakże
znalazł mnie pasterz i wydał.
Poniosłam śmierć z rąk własnego
ojca. A ten ledwie odłożył miecz,
zginął rażony piorunem, a owce
pasterza - zdrajcy zamieniły się
w szarańcze.
Kult mojej osoby rozwinął
się na całym świecie, również
w Polsce zyskałam miłość i uznanie.
Już w modlitewniku Gertrudy (córki
Mieszka II) wspomina się mnie pod
datą 4 grudnia. Wielką czcią darzą
mnie także w Czechach, Saksonii,
Lotaryngii. W Nadrenii uważa się
m n i e j a k o t o w a r z y s z k ę ś w.
Mikołaja.
Jestem patronką dobrej
śmierci, a szczególnie czuwam nad
tymi, którzy narażeni są na nagłą
i niespodziewaną śmierć:
górnikami, hutnikami,
marynarzami, żołnierzami.
Patronuję archidiecezji
katowickiej. Wspomagam tych,
którzy uciekają się do mnie w czasie
burz i pożarów. Gdy umierał
Stanisław Kostka, osobiście
przyniosłam mu Komunię Świętą.
Przedstawia się mnie
w długiej tunice i płaszczu, z koroną
na głowie. W ręku trzymam Hostię
i kielich. Nieraz zobaczyć mnie
można z wieżą, w której byłam
więziona i mieczem, od którego
zginęłam.
Moimi atrybutami są: anioł
z gałązką palmową, kielich, księga,
dwa miecze u stóp. Należę do
czternastu Świętych Orędowników,
którzy czuwają nad chrześcijanami,
uważa się mnie także za jedną ze
Świętych Wspomożycielek.
oprac. Ewa Guzy
( na podstawie źródeł internetowych)
Litania do świętej Barbary
Kyrie elejson, Chryste elejson,
Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas - Chryste,
wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad
nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Abyś Nam bez Sakramentów
świętych schodzić z tego świata nie
dopuściła, przyczyń się za nami
Abyś nam ulżenie chorób i
cierpliwość w nich uprosiła,
Abyś nam zjednała łaskę ostateczną,
Abyś nam konającym przytomną
byłą,
Abyś się za nami przyczyniła na
sądzie Boskim,
Abyś nas od śmierci wiecznej
wyprosiła,
Abyś po śmierci nam i wszystkim
braciom i siostrom bractwa
odpoczynek wieczny zjednała,
Abyś dusz naszych, wszystkich braci
i sióstr naszych od mąk
czyśćcowych zachowanie
wybłagała,
Przez zasługi Twoje,
Przez boleść Twoją w męczeństwie
okrutnym przyjętą,
Przez niewinną śmierć Twoją,
Przez zasługę, za pomocą której
Chrystus Cię nawiedził i uzdrowił,
Przez wszelkie dobroczynności
Chrystusowe; uczynione dla Ciebie,
Przez wszelakie ku Bogu chęci
Twoje,
Twoje,
Wielce uwielbiona przez Boga.
Baranku Boży, który gładzisz
grzechy świata - przepuść nam
Panie.
Baranku Boży, który gładzisz
Magnificat
6
grzechy świata - wysłuchaj nas
Panie.
Baranku Boży, który gładzisz
grzechy świata - zmiłuj się nad
nami.
Chryste usłysz nas, Chryste
wysłuchaj nas.
Kyrie elejson, Chryste elejson,
Kyrie elejson.
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo...
V: Panie, wysłuchaj modlitwy
nasze,
R. A wołanie nasze niech do Ciebie
„Miłość Cię
znajdzie…”
W nocy (2 / 3. 06. 2012r. )
grupa młodzieży z Wodzisławia
i nie tylko rozpoczęła swą podróż
ku województwu wielkopolskiemu
- by na Polach Lednickich 15 km
od Gniezna spotkać się z ponad
60 tysięcznym tłumem młodych
ludzi, którzy chcą tańcem
i śpiewem wielbić Boga.
Te g o r o c z n e s p o t k a n i e
młodych odbyło się pod hasłem:
„Miłość Cię znajdzie”.
Zgromadzona młodzież „zanurzała
się” w Bożym Miłosierdziu,
a duchowo prowadziła nas
św. Siostra Faustyna Kowalska.
Ok. godz. 7:00 znaleźliśmy
się przy bramkach, przez które
organizatorzy wpuszczali grupy
młodzieży. Czas, który
t a m s p ę d z i l i ś m y,
wypełniliśmy radosnymi
pieśniami na chwałę
Pana. Po godzinie 8:00
wpuszczono nas, po
czym udaliśmy się prosto
do sektorów i zajęliśmy
miejsca, rozkładając
karimaty. Tego dnia
pogoda nie sprzyjała nam
zbytnio, ale ludziom,
którzy mają za co
dziękować Panu Bogu, nie
przeszkadzał ani wiatr, ani zimno. Do
godz. 15:00 można było skorzystać
z sakramentu pokuty i pojednania na
tzw. polu spowiedzi, a na scenie
gościli ludzie, którzy głosili
świadectwa o Miłosierdziu Bożym
i o tym, co dzięki Niemu zmieniło się
w ich życiu. W godzinę Miłosierdzia
Bożego, czyli o godz. 15:00, wszyscy
wspólnie odmówiliśmy Koronkę do
Miłosierdzia Bożego. Było to piękne
przeżycie, gdyż w trakcie
nabożeństwa zaczął padać deszcz, a
po kilku minutach, gdy
odśpiewywane były słowa: „Jezu
ufam Tobie”, chmury deszczowe
ustąpiły i pojawiło się piękne słońce.
Chwilę potem wszyscy mogliśmy
oglądać dwie piękne tęcze. Taka
sytuacja miała miejsce dwa razy. Był
to dla nas namacalny znak obecności
Boga i tego, że jest On nieskończenie
m i ł o s i e r n y. P o k o r o n c e
wysłuchaliśmy konferencji o. Jacka
Salija „O spowiedzi i miłosierdziu”.
O godz. 17:00 nastąpiło oficjalne
rozpoczęcie spotkania, gdzie
w procesji przed bramę - Rybę zostały przyniesione relikwie
św. Faustyny, bł. Jana Pawła II
i św. Wojciecha. Potem siostry Matki
Bożej Miłosierdzia z Łagiewnik
opowiedziały nam bardzo ciekawie
o życiu św. Faustyny, a gdy
skończyły, rozeszły się do
sektorów z jej relikwiami, gdzie
mogliśmy je uczcić. Po
„spotkaniu” z s. Faustyną
uczestniczyliśmy w spotkaniu
z Miłością w Eucharystii, której
przewodniczył prymas Polski abp Józef Kowalczyk. Po mszy
św. adorowaliśmy obraz „Jezu
ufam Tobie”, a później, w godzinę
Jana Pawła II, odmówiliśmy
litanię do błogosławionego
Polaka. Następnie
przekazywaliśmy sobie światło
Bożego Miłosierdzia, które
oświetlało całe pola.
Wysłuchaliśmy słów, które
Ojciec Święty Benedykt XVI
wypowiedział do młodzieży
lednickiej i po nich
skierowaliśmy się w stronę
naszego autokaru.
W imieniu wszystkich,
którzy wybrali się z nami na
spotkanie na Lednicę, pragnę
złożyć podziękowania dla
ks. Łukasza Cnoty, który był
naszym opiekunem w czasie tego
wyjazdu. Bóg zapłać!
Bożena Kubiak
Magnificat
5
7
Rodzina moja …
… czyli o tym, jak przeżywaliśmy V Metropolitalne Święto Rodziny
Etap I
którzy tak jak my wybrali się rowerami na Piekarskie
Dnia 27 maja Roku Pańskiego 2012
Wzgórze. Bez większych przeszkód o godzinie 9.30
Tegoroczna pielgrzymka męska do Piekarskiej Pani
przypadła w święto Zesłania Ducha Świętego i była
kulminacyjnym punktem V Metropolitalnego Święta
Rodziny.
R o z p o c z y n a
s i ę
p r o c e s j a
z obrazem Matki Bożej Piekarskiej na kalwarię,
a następnie przekazanie relikwii bł. Jana Pawła II oraz
Godzina 4:00
Pobudka
meldujemy się w Piekarach.
przemówienia kard. Stanisława Dziwisza i abp.
dosyć wcześnie jak na czternastoletniego
młodzieńca, ale skoro zadeklarował się, że pojedzie ze
mną na rowerze do Piekar, to teraz nie ma wyjścia musi
podjąć ten trud. Poranna toaleta, lekkie śniadanko,
ostatnie sprawdzenie bagażu, „krzyżyk na drogę” od
mamy (dla Dominika) i żony (dla mnie) i o godzinie 5:10
wyruszamy. Przed nami około 67 kilometrów do
Wiktora Skworca, który jako metropolita katowicki
przywitał wszystkich gości i pielgrzymów.
Hasłem tegorocznego Metropolitalnego Święta
Rodziny były słowa „Przez pokolenia”, które miały
zwrócić uwagę, że bardzo ważne dla współczesnego
społeczeństwa jest to, co dzieje się w naszych
rodzinach.
przebycia. Dla mnie to już czwarta pielgrzymka do
Piekar na rowerze, natomiast mój syn Dominik
zdecydował się po raz pierwszy przebyć w ten sposób
drogę do naszej Matki Sprawiedliwości
W tym roku homilię wygłosił abp. Stanisław Budzik,
który nawiązał do Uroczystości Zesłania Ducha
Świętego oraz do hasła: „Kościół naszym domem”.
i Miłości Społecznej.
„… Poczuć się w Kościele jak we własnym domu, to
Pogoda nam dopisuje, humory również i w dobrym
również uczestniczyć w Jego wydarzeniach, tak jak
tempie pokonujemy kolejne kilometry. Nawet się nie
w życiu własnej rodziny; troszczyć się i zaradzać
spostrzegliśmy, a około godziny siódmej jedliśmy
materialnym potrzebom Kościoła; odnaleźć swoje
śniadanie na orzeskim rynku no i połowa drogi za nami.
własne miejsce we wspólnocie poprzez obecność
1 5
m i n
w życiu stowarzyszeń i grup parafialnych.
przerwy,
Konkretnym wyrazem miłości do Kościoła jest nasza
k r ó t k i e
aktywna obecność w parafii, troska o świątynię
rozmowy z
parafialną i wszystkich, którzy tę wspólnotę stanowią:
i n n y m i
o rodziców i dzieci, o młodzież i osoby dorosłe,
pielgrzymami
o chorych i niepełnosprawnych, o osoby starsze
z Rybnika, Żor
i samotne. Być obecnym w Kościele, to swoim
i
i n n y c h
przykładem i świadectwem wiary wychowywać dzieci
miejscowości i
w miłości i poczuciu odpowiedzialności za tę
ruszamy dalej.
wspólnotę, to włączać je w życie i posługę w Kościele,
Na
drodze
np. w grupach ministranckich i lektorskich, grupach
pojawia się
młodzieżowych, w chórach parafialnych
coraz więcej
i scholach…”.
pielgrzymów,
Musimy się wszyscy zastanowić, jaka jest ta nasza
Magnificat
8
miłość. Czy dla swojego domu
przewodniczący jury w jednej
daję już wszystko, co mogę, czy
osobie - prof. Walery Pisarek-
może stoję raczej z boku, bez
swoim poczuciem humoru
większego zaangażowania, bo
wprowadził nas wszystkich
tak wygodnie, bezpiecznie i bez
w bardzo sympatyczny nastrój.
wysiłku. Tylko jakie wówczas jest
Tekst jednak nie był łatwy i na
to nasze życie?
każdym kroku czyhały na
uczestników rozmaite pułapki.
Etap II
Staraliśmy się bardzo, bo w końcu walczyliśmy o tytuł
Dnia 2 czerwca Roku Pańskiego 2012
„bezbłędnej rodziny”, a i nagrody dla zwycięzców były
Słuchając w drodze do pracy (albo z pracy nie pamiętam
bardzo atrakcyjne. Koniec końców, pomimo tego, że
już dokładnie) Radia Em, dowiedziałem się, że drugiego
nie zajęliśmy miejsca na podium, zabawa i tak była
czerwca, w ramach V Metropolitalnego Święta Rodziny,
naprawdę wspaniała, a emocji co niemiara. I to nie
odbędzie się dyktando o tytuł „Bezbłędnej Rodziny”.
tylko podczas pisania, ale już wcześniej, w trakcie
Pomyślałem sobie, że co nam szkodzi spróbować.
wspólnych przygotowań, gdzie Alicja spała nawet na
Drużyny mogły być maksymalnie trzyosobowe
słowniku ortograficznym . Gorąco polecam
i minimum dwupokoleniowe. Wszyscy więc nie mogliśmy
uczestnictwo w takiej imprezie. W tym roku udział
reprezentować naszej Rodziny, musieliśmy zatem
brało ponad osiemdziesiąt drużyn i to nie tylko ze
najpierw ustalić skład zespołu. Maksymilian, najmłodszy
Śląska.
członek familii, siłą rzeczy nie bardzo mógłby nas
Etap III
reprezentować, a ze względu na to, że miał on wtedy
nieco ponad trzy miesiące, to tak naprawdę jedyną
Dnia 3 czerwca Roku Pańskiego 2012
osobą, która by się nim zaopiekowała w tym dniu, była
Już od jakiegoś czasu wspaniały ksiądz Proboszcz
jego kochana mamusia Monika. Sprawa reprezentacji
zapraszał naszą Rodzinę do wzięcia udziału
rozwiązała się więc sama.
w „Marszu dla życia i rodziny”, który ulicami
Godzina 13:00
Wodzisławia Śląskiego odbywał się po raz pierwszy.
Ja, kapitan drużyny, Alicja (córka) oraz Dominik (syn)
Nie mogliśmy więc nie odpowiedzieć na to
siedzimy w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu
zaproszenie, a poza tym wartości, które
Śląskiego w Katowicach i z niepokojem oczekujemy na
propagowane są podczas tych marszów, w pełni
rozpoczęcie dyktanda. Monika (żona) oraz Maksymilian
pokrywają się z tymi, które zachowujemy w naszej
(syn) pozostali w domu i mocno ściskają kciuki.
rodzinie i których uczymy dzieci.
Atmosfera jest rodzinna i miła, a autor dyktanda oraz
Godzina 12:30
Przybyliśmy na ulicę Szkolną. Pogoda dopisuje, więc
zbiera się coraz więcej uczestników marszu.
Pojawiają się rozwijane hasła i transparenty,
organizatorzy rozdają kolorowe baloniki dla
najmłodszych. „Dzieci skarbem a nie garbem”,
„Wybieram rodzinę a nie nadgodzinę”, „Daj szansę
życiu” - to niektóre hasła, które możemy przeczytać
na transparentach. Ale dla zgromadzonych tutaj ludzi
to nie są tylko puste słowa, to są zasady, według
Magnificat
5
których układają oni swoje życie. Dla nich Rodzina
jest najważniejsza.
Podobne marsze zorganizowane zostały w 45
miastach Polski, gdzie hasłem było: „Rodzina receptą
na kryzys”.
Tak, zgadzam się z tym. Rodzina, relacje, które w niej
są budowane, zasady przekazywane dzieciom, są
receptą na uzdrowienie całego społeczeństwa.
Bardzo się cieszę, że mogliśmy całą naszą piątką
zamanifestować poparcie dla życia.
Opisując uczestnictwo mojej rodziny w tych
trzech różnych wydarzeniach, chciałem zwrócić
uwagę Drogich Czytelników na fakt, że nawet
w dzisiejszym, pędzącym świecie, pomimo natłoku
obowiązku, można znaleźć czas dla Rodziny. Trzeba
tylko chcieć.
Mariusz Tarasek
9
10
Magnificat
Bóg jest Wielki! Alleluja!
19 maja 2012 roku o godzinie 11:00 w naszym kościele swoją
Mszę Prymicyjną odprawił parafianin - ks. Sebastian Lewandowski.
Tydzień wcześniej (12 maja) przyjął święcenia kapłańskie z rąk
arcybiskupa Wiktora Skworca.
Kazanie prymicyjne wygłosił nasz były wikary, ksiądz Andrzej
Sacher. Kaznodzieja prymicyjny podkreślał, że „przez święcenia
kapłańskie został ubogacony nie tylko On,
a przez Niego jego rodzina, ale przez ten
fakt zostaliśmy ubogaceni my wszyscy, bo On nie został Kapłanem dla samego
siebie, ale dla nas, dla wspólnoty wiernych.”
Każdy z nas powinien być w wielkim dziękczynieniu Panu Bogu za
sakrament kapłaństwa. Ksiądz Sebastian jest jak na razie naszym ostatnim
wyświęconym kapłanem. Winniśmy modlić się o nowe powołania do Służby
Ołtarza.
„W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki” to hasło
prymicyjne naszego nowo wyświęconego Kapłana. Zaufanie Panu Bogu jest
ryzykowne, jak mówił ks. Andrzej podczas kazania, ale czy my wszyscy
jesteśmy gotowi, aby takie ryzyko podjąć? Musimy zaufać Panu Bogu z całego
serca, nie możemy polegać na swoim rozsądku. Pełne zaufanie Panu Bogu
nastąpi wtedy, kiedy całkowicie zjednoczymy się z Nim, kiedy będziemy trwali
w Bogu, a Bóg w nas.
Drogi Księże Sebastianie, za księdzem kaznodzieją życzę: „szczęścia
w kapłańskim życiu, które jest owocem
zaufania Panu; abyś dzięki temu zaufaniu
doświadczał zawsze, że Pan jest Twoją mocą i tarczą, bo On Cię wybrał
i posyła, byś przyniósł owoc obfity; życzę, byś nigdy nie tracił odwagi, bo
On - Twój mistrz i przyjaciel - zwyciężył świat i jest u Twego boku, aby Cię
wspierać; życzę Ci niezłomności, siły świadectwa i bezgranicznego
zaufania Panu i Jego Matce. Niech Pan Bóg sprawi, aby Twoje wysiłki
przyniosły obfite owoce.”
Niech Nasz Wielki Rodak - bł. Jan Paweł II - patron Twojego
rocznika święceń, czuwa zawsze
nad Tobą i wyprasza u Pana
wszelkie potrzebne łaski.
Bóg jest Wielki! Alleluja!
Tymi słowami ksiądz Sebastian
wyraża swoją radość, jaka w Jego
sercu jest od dnia przyjście
święceń kapłańskich.
Anna Popardowska
Magnificat
5
11
PIELGRZYMKA MĘŻCZYZN DO PIEKAR ŚLĄSKICH
Nie wszyscy Panowie wybrali samochody i autokary!
Od 66 lat, co roku, w ostatnią
niedzielę maja odbywa się pielgrzymka
mężczyzn i młodzieńców do Sanktuarium
Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości
Społecznej w Piekarach Śląskich. Dla
pątników jest to wielopokoleniowa
tradycja. W trudnych czasach spotkania te
były oazą wolności i symbolem
solidarności dla ludzi pracy Śląska. Przed
laty pielgrzymował tutaj też młody Karol
Wojtyła, który już jako papież co roku
kierował do pielgrzymów specjalne
przesłanie.
27 maja i nasza grupa
z Wodzisławia Śląskiego wybrała się na
Piekarskie Wzgórza, aby tam oddać cześć
Matce Boskiej Piekarskiej, a naszym
środkiem transportu były rowery.
Tu ż p o g o d z i n i e s z ó s t e j
zebraliśmy się w wyznaczonym miejscu
i po chwili ruszyliśmy w trasę. Po drodze
spotkaliśmy jeszcze proboszcza parafii
pw. św. Herberta księdza Janusza Badurę,
który pobłogosławił nas na drogę. Mimo
niskiej temperatury szybko
pokonywaliśmy kolejne kilometry.
W Zabrzu zrobiliśmy krótką przerwę
śniadaniową, która dodała nam sił do
dalszej jazdy. Z każdą minutą byliśmy już
bliżej celu, spotykając po drodze innych
pielgrzymów na rowerach. W końcu
naszym oczom ukazała się tabliczka
„Piekary Śląskie”, jednak kilka
kilometrów od wzgórza dopadła nas
awaria jednego z rowerów. Na szczęście,
szybko udało nam się uporać z problemem
i zdążyliśmy przed rozpoczęciem
uroczystości, spotykając na miejscu grupę
znajomych z Wodzisławia Śląskiego i nie
tylko.
Uroczyst
ości zaczęły się
tradycyjnie od
procesji wejścia
kapłanów na
W z g ó r z e
Piekarskie, po
której nastąpiło
o f i c j a l n e
przywitanie
przybyłych gości.
Z n a k i e m
szczególnym
tegorocznych
obchodów była
o b e c n o ś ć
kardynała Dziwisza, który przekazał
sanktuarium w Piekarach relikwie
błogosławionego Jana Pawła II. Po raz
pierwszy jako metropolita katowicki
przybył też arcybiskup Wiktor Skworc,
który podczas przywitania zaznaczał,
że miarą społeczeństwa nie może być
zysk, lecz kapitał ludzki, stawiając na
pierwszym miejscu wartości takie jak:
rodzina i poszanowanie praw
człowieka. Wspomniał również
o ważnej roli mediów w życiu
społecznym i odpowiedzialności za
ustalanie standardów moralnych życia
publicznego. Poruszył także sprawę
języka debaty politycznej, który jest
pełen agresji i drwin. Apelował do
władz, aby nie zawiodły oczekiwań
społeczeństwa, które je wybrało,
powierzając tym samym swą
przyszłość.
Homilię wygłosił metropolita
lubelski arcybiskup Stanisław Budzik,
który mówił o tym, że budowanie
społeczeństwa bez Boga
rodzi nieporozumienie
i walkę. „Bliźni staje się
wrogiem, którego trzeba
u p o k o r z y ć . ”
W uroczystościach
uczestniczyło wielu
hierarchów kościelnych,
a także ludzi nauki
i kultury.
Po skończonych
uroczystościach
zostaliśmy jeszcze na
Piekarskim Wzgórzu, aby
zebrać siły na drogę
powrotną. Po spakowaniu udaliśmy
się na chwilę do bazyliki i pod dom
pielgrzyma, po czym ruszyliśmy do
Wodzisławia Śląskiego. Drogę
powrotną pokonywaliśmy już na
spokojnie, ponieważ każdy
kilometr wydawał się dłuższy niż
ten w przeciwnym kierunku.
W Gliwicach zatrzymaliśmy się
jeszcze na zasłużony obiad, by
najedzeni ruszyć w ostatni etap
trasy. Niestety, w dalszej drodze nie
ominął nas pech. Kolejna przebita
dętka znów zatrzymała nas na
chwilę tak blisko celu. Szczęśliwie
jednak dotarliśmy do domu
z uśmiechem na twarzy
i z satysfakcją pokonanego
dystansu. W przyszłym roku pewnie
znowu wybierzemy się do Piekar,
licząc na to, że nasza ekipa
rowerowa powiększy się znacznie,
do czego już dziś wszystkich
zapraszamy.
Marcin Wieczorek
Liczba miesiąca
160
- tyle osób
przyjęło Sakrament
Bierzmowania.
12
Magnificat
Szaleni z miłości do ….... Maryi!
W dniu 26 maja w przeddzień pielgrzymki stanowej mężczyzn i młodzieńców do Piekar Śląskich, odbył się
bieg z naszej parafii na Wzgórze Piekarskie. Wyzwanie podjęło 9 mężczyzn. Nasi biegacze wyruszyli spod kościoła
WNMP o 9:00. Najbardziej wytrwali przebiegli cały dystans, czyli 80 kilometrów i dotarli do celu
o godzinie 18.15. Intencją biegu było „uświęcenie rodzin”!
Dziękujemy ks. Proboszczowi Bogusławowi Płonce, a także Panu Zbigniewowi Klimkowi za pomoc
w organizacji biegu, wszystkim biegaczom, a także tym którzy za nas się modlili i którzy nas ugościli, m.in. moim
rodzicom . W Biegu udział wzięli: Grzegorz Jaromin, Piotr Stencel, Tomasz Marcol, Wojciech Wojtas, Łukasz
Tołodziecki, Leszek Konoszewski, Mateusz Maks, Radosław Kuźnik, ks. Mateusz Tomanek.
ks. Mateusz
Magnificat
K
R
Z
Y
Ż
POZIOMO:
2. Centrum miasta.
6. Trzeci syn króla Dawida. Zginął tragicznie.
7. Bez niej życie na pustyni byłoby niemożliwe.
12. Kościół, przy którym istnieje zgromadzenie
kanoników.
15. Ksiądz spędza tam dużo czasu.
17. Ładnie pachnie w kościele.
20. Jego pomnik stoi przy kościele WNMP
21. Jeden z 7 grzechów głównych.
Ó
W
13
K
A
PIONOWO:
1. Modro kapusta, kluski i ....?
3. Biblijne imię oznaczające „Bóg z nami”.
4. Tak protestanci nazywają kościół.
5. Dobrowolne wyrzekanie się przyjemności.
8. Najspokojniejsza dzielnica Wodzisławia.
9. Napisała go św. siostra Faustyna.
10. Okryto nim ciało Jezusa.
11. Dobroć i współczucie okazywane bliźniemu.
13. Ulica blisko naszego kościoła WNMP.
14. Żelazowa Wola słynna dzięki niemu.
16. Biblijne miasto, którego mury runęły od dźwięków trąb
18. Religijny przesąd.
19. “Święto" trwające 8 dni, po Wielkanocy, po Bożym
Narodzeniu, itp..
Rozwiŕzanie krzyýówki prosimy napisaă na kartce i wůoýyădo koperty z napisem „Krzyýówka”, numerem
Magnificatu, swoimi danymi. Prosimy przynieúă koperty do 15 LIPCA do zakrystii.
Poprzednia krzyýówkć prawidůowo rozwiŕzaů tylko pan Andrzej Grzonka. Gratulujemy!!! Nagrodć
ksiŕýkowŕ proszć odebraă w kancelarii. Rozwiŕz anie ostatniej krzyýówki to COMMUNIO PERSONARUM.
COMMUNIO PERSONARUM czyli komunia osób. Papież Jan Paweů II podkreúlaů czćsto ýe zarówno
maůýeństwo,jak i potem rodzina, powinno stanowiă wspólnotć - komunić osób – (communio personarum).
W maůýeństwie komunia osób ma byă podstawŕ, fundamentem i dopiero potem w oparciu o maůýeńskŕ
komunić osób, moýna tworzyă komunić osób w rodzinie. Chodzi tu o sposób bycia osób, które poprzez
swoje dziaůaniei wzajemne bycie z sobŕ i dla siebie, afirmujŕ swŕ miůoúăi samych siebie.
14
Magnificat
Włączenie do
wspólnoty
Kościoła
Oliwia Krzemińska,
córka Grzegorza i Joanny, 09. 04.
Maksymilian Tarasek,
syn Mariusza i Moniki, 09. 04.
Maciej Stabla,
syn Karola i Anny, 09. 04.
Julia Kopiec,
córka Zenona i Angeliki, 09. 04.
Wiktor Brocki,
syn Jana i Anity, 15. 04.
Emilia Derezińska,
córka Marka i Beaty, 28. 04.
Daniel Stosio,
syn Konrada i Agnieszki, 29. 04.
Julia Salamon,
córka Przemysława i Judyty, 20. 05.
Miłosz Chmielewski,
syn Szymona i Patrycji, 20. 05.
Jakub Stelmach,
syn Macieja i Kariny, 20. 05.
Krzysztof Stelmach,
syn Macieja i Kariny, 20. 05.
Karol Izydorek,
syn Dominika i Kamili, 20. 05.
Łukasz Ratajczak,
syn Szymona i Moniki, 20. 05.
Oliwer Rączkowski,
syn Dominika i Eweliny, 20. 05.
Lena Szkaradek,
córka Dawida i Weroniki, 20. 05.
Magdalena Drapacz,
córka Dawida i Agnieszki, 20. 05.
Jan Witek,
syn Sylwestra i Katarzyny, 20. 05.
Patrycja Wierzbicka,
córka Krystiana i Michaliny, 22. 05.
ODESZLI DO WIECZNOŚCI
1. Bolesław Gaczorek, lat 78, 1. 05.
2. Irena Leśniak, lat 83, 2. 05.
3. Władysław Radziński, lat 60, 4. 05.
4. Eugenia Święty, lat 75, 8. 05.
5. Bolesław Prymus, lat 75, 8. 05.
6. Barbara Janos, lat 53, 9. 05.
7. Eberhard Nastulla, lat 78, 11. 05.
8. Józef Muszkiet, lat 70, 16. 05.
9. Adam Jażdżewski, lat 63, 17. 05.
10.Eugeniusz Święty, lat 55, 21. 05.
11.Urszula Strużyk, lat 83, 20. 05.
12.Anna Brzenczek, lat 84, 21. 05.
13.Helena Krzesińska, lat 83, 23. 05.
14.Ilza Stabla, lat 70, 31. 05.
15.Halina Nazarewicz, lat 70, 30. 05.
16.Gertruda Zając, lat 89, 31. 05.
Połączeni węzłem małżeńskim
1. Jakub Mosiński i Małgorzata
Kurek, 2. 05.
2. Tomasz Gądek
i Małgorzata
Gumińska,
17. 05.
„MAGNIFICAT” – Miesięcznik Parafii Wniebowzięcie NMP w Wodzisławiu Śląskim
Redaguje zespół pod kierunkiem ks. Karola Pukocza w składzie: Anna Popardowska,
Dominika Grzesiek, Ewa Guzy, Piotr Wojtas i Marcin Wieczorek.
Zdjęcia wykonuje zakład FOTO Gwóźdź i redaktorzy gazetki.
Adres: Wodzisław Śl., ul. Kościelna 1, tel. 032 455 35 71
Adres internetowy: www.wnmp.pl
e-mail: [email protected]
Redakcja zastrzega sobie prawo do zmiany tytułów i skracanie tekstów. Pismo przeznaczone na wewnętrzny użytek parafii.
BOŻE CIAŁO 2012
15
MARSZ DLA ŻYCIA I RODZINY
Download

Czerwiec 2012