Senior i TY
Magazyn Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodzisku Mazowieckim
To już osiem
wspólnych lat
Szanowni Państwo!
Oddajemy do Państwa rąk pierwszy
numer magazynu przeznaczonego dla
grodziskich seniorów. Jest on kolejnym
etapem działań Stowarzyszenia Europa i My mających na celu aktywizację
osób starszych w powiecie grodziskim
i gminie Grodzisk Mazowiecki.
Powołując do życia Uniwersytet
Trzeciego Wieku w 2006 roku postanowiliśmy przekonać ludzi, którzy przychodzą na zajęcia UTW, by
uwierzyli, że można postawić znak
równości między byciem seniorem
a aktywnością i radością. Między
zakończeniem aktywności zawodowej a dalszym spełnianiem marzeń.
Ta idea towarzyszy naszym działaniom również dziś. Prowadzony przez
nas od 8 lat uniwersytet cieszy się
niesłabnącą popularnością. Każdego roku sale wykładowe wypełniane
są przez blisko 300 seniorów, którzy
pragną zdobywać wiedzę, nowe umiejętności oraz czynnie spędzać czas.
Aktywność Stowarzyszenia Europa
i My w sferze działań na rzecz osób
starszych nie kończy się na UTW. Już
wkrótce, z naszej inicjatywy, dzięki
burmistrzowi Grzegorzowi Benedykcińskiemu w Grodzisku Mazowieckim
powstanie Rada Seniorów. Będziemy
stale informować o jej pracach.
Numer, który trzymają Państwo
w rękach, przygotowali słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Znajdują
się w nim artykuły, informacje i wywiady, których tematyka bezpośrednio interesuje grodziskich seniorów.
Mamy nadzieję, że naszym wydawnic-
twem zachęcimy Państwa do jeszcze
większej aktywności, a także współpracy z nami. Życie każdego człowieka to bogactwo, z którego można
i trzeba czerpać, dlatego liczymy na
Państwa sugestie odnośnie treści, formy i kształtu naszego magazynu.
Zachęcamy także do śledzenia innych działań Stowarzyszenia Europa
i My, o których przeczytać można na
stronie www.europaimy.org. Jeżeli podoba się Państwu to, co robimy,
jeśli uznajecie, że jest to ważne i potrzebne, wesprzyjcie nas swym 1%.
Z najlepszymi życzeniami świątecznymi
Daniel Prędkopowicz
Prezes Stowarzyszenia
Europa i My
Wesołych, pełnych radości
i rodzinnej atmosfery
Świąt Wielkiejnocy
życzy Zarząd Stowarzyszenia Europa i My
oraz samorząd słuchaczy
Uniwersytetu
Trzeciego Wieku
w Grodzisku Mazowieckim
SenioriTy l 1
UTW – nasze miejsce
Zaczęło się w Tuluzie, czyli kilka
słów o historii UTW
Uniwersytety Trzeciego Wieku w Polsce mają już blisko czterdziestoletnią
historię i tradycję. Jedną z ponad 500 takich placówek jest grodziski UTW,
który skupia ponad 300 słuchaczy.
Pierwszy w Polsce Uniwersytet Trzeciego Wieku powstał z inicjatywy
prof. Haliny Szwarc w Warszawie
w 1975 r. Było to niespełna 3 lata
po założeniu pierwszego na świecie UTW, którego pomysłodawcą był
prof. Pierre Vellas, francuski uczony,
pochodzący ze starej rodziny sukienników, od wielu pokoleń mieszkającej w Tuluzie. Jego półwieczną
profesorską karierę uniwersytecką wypełniła praca dydaktyczna ze
studentami. W latach 70. XX wieku,
obserwując starzenie się populacji
państw Europy Zachodniej, prof.
Pierre Vellas zainteresował się gerontologią społeczną. Łącząc teorię z praktyką nauczania, zaproponował na Uniwersytecie w Tuluzie
realizację badań umożliwiających
poprawę warunków życia osób starszych, emerytów często pozbawionych wszelkiej pomocy.
W takich warunkach i środowisku
w 1973 roku powstał pierwszy na
świecie Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jego założenia zostały zaakceptowane przez Światową Organizację
Zdrowia i UNESCO, a do głównych
celów, które do dzisiaj są aktualne,
należały: umożliwienie zdobywania wiedzy osobom starszym, które
nie mogły kształcić się w młodości
oraz poprawa jakości życia seniorów
m.in. poprzez szerzenie oświaty, aktywności fizycznej, umysłowej i artystycznej.
Francuski przykład szybko znalazł naśladowców w innych krajach.
Prasa, radio, telewizja we Francji, Ameryce zaczęły pisać i mówić
o niezwykłej placówce. Dziennikarze przyjeżdżali do Tuluzy po informacje. Sukces Pierre’a Vellasa był
ogromny.
Na bazie tych doświadczeń pomysł
na integrację osób starszych dotarł
także do Polski. Po blisko trzydziestu latach od powstania pierwszego UTW w Polsce ich popularność
znacznie wzrosła. Obecnie jest ich
około 500. Jednym z nich jest stale rozwijający się UTW w Grodzisku
Mazowieckim, który został powołany przez Stowarzyszenie Europa
i My w 2006 roku. Każdego roku
w zajęciach grodziskiej „uczelni”
bierze udział ponad 300 słuchaczy.
Działalność realizowana w UTW nie
ogranicza się jedynie do edukacji,
również aktywizuje i inspiruje seniorów do aktywności społecznej,
umożliwia udział w radach seniorów,
w konferencjach i debatach krajowych. Dzięki działalności uniwersytetów trzeciego wieku następują
zmiany postrzegania i traktowania
osób starszych. To istotne zwłaszcza
w kontekście zmian demograficznych polegających na starzeniu się
społeczeństwa, a zarazem wydłużenia życia ludzkiego.
Krystyna Rymaszewska-Prędkopowicz,
koordynator UTW w Grodzisku Maz.
Co, jak i kiedy w UTW Grodzisk Mazowiecki
Wykłady Uniwersytetu Trzeciego
Wieku odbywają się w sali widowiskowej Centrum Kultury w Grodzisku Mazowieckim w każdy
czwartek w godzinach 10.00-12.00
i prowadzone są przez wybitnych
wykładowców akademickich.
W tym semestrze gościliśmy
m.in. pilota Andrzeja Bocianowskiego, który przybliżył wstęp do
nauk lotniczych, Tadeusza Bańkowskiego, który wygłosił wykład
pt. „Wielcy artyści sceny polskiej”,
Bogusława Kaczyńskiego, który
opowiedział o swoich fascynacjach
muzycznych, a także Igora Stryjec-
2 l SenioriTy
kiego z prelekcją „Stulecie urodzin
aktorki Elżbiety Barszczewskiej”,
atakże mieliśmy okazję wysłuchać
recitalu Romualda Tesarowicza.
Terminy kolejnych
wykładów:
24.04.2014 – „Guadalupe –
meksykańskie Sanktuarium Maryjne” – Marek Łasisz – doktorant
na UW, absolwent kulturoznawstwa na UJ
8.05.2014 – „Chełmoński i jego
dzieło – 100 rocznica śmierci” – Tadeusz Bańkowski – pilot wycieczek
15.05.2014 – „Postępowanie
przed sądem” – Sso Anna Błażejczyk – przewodnicząca wydziału
22.05.2014 – „Koncert dla kochanych Mam” – wykonanie: Dominika Tomaszewska i Dariusz
Biernacki
29.05.2014 – Bankowość – „Nowoczesne i bezpieczne finanse
Seniora” – wykładowcy z Narodowego Banku Polskiego
5.06.2014 – Zakończenie roku
akademickiego, koncert „Cudowny letni czas” – recital Doroty
Porawsky
UTW – nasze miejsce
Nowe miejsce, nowe wyzwania
Przez kilkadziesiąt lat mieszkałam w podgórskiej
gminie, ale z powodu pogarszającej się
infrastruktury postanowiliśmy przeprowadzić się
bliżej cywilizacji, czyli do pobliskiego miasta.
I wtedy pojawiła się myśl, że skoro już decydujemy
się na przeprowadzkę, możemy przenieść się bliżej
dzieci i wnuków, a więc do Grodziska Mazowieckiego.
Wśród młodych ludzi częste zmiany miejsca zamieszkania to zjawisko coraz bardziej powszechne.
Nieco inaczej jest z osobami starszymi – polscy emeryci niechętni
są przeprowadzkom. Inaczej niż
w USA, gdzie seniorzy zaczynają
nowe życie na Florydzie, osiedlając
się w miastach z przygotowaną do
ich potrzeb infrastrukturą. U nas
tak jeszcze nie ma, ale migrację
polskich emerytów już się daje zauważyć. A przynajmniej widać to
w Grodzisku Mazowieckim, gdzie
osiedlają się młodzi ludzie z całej Polski, a za nimi przyjeżdżają
ich rodzice-emeryci. Niektórzy zamieszkują tu okresowo, ale spora
grupa przeprowadza się na stałe.
Sama jestem tego przykładem –
mieszkam tutaj niewiele ponad dwa
lata. Wcześniej mieszkałam przez
kilkadziesiąt lat w podgórskiej gminie, ale z powodu pogarszającej się
infrastruktury postanowiliśmy przeprowadzić się bliżej cywilizacji, czyli
do pobliskiego miasta. I wtedy pojawiła się myśl, że skoro już decydujemy się na przeprowadzkę, możemy
przenieść się bliżej dzieci i wnuków,
a więc do Grodziska Mazowieckiego.
To już była olbrzymia zmiana, bo
dzieliło nas ponad 450 km. Po konsultacji z dziećmi decyzja zapadła
i zamieszkaliśmy tutaj.
Wiele osób dziwiło się nam,
a i sami mieliśmy świadomość niebezpieczeństw wynikających z tak
radykalnej zmiany. Była to przecież
zmiana nie tylko klimatu, ale też
organizacyjna, związana choćby ze
sprawami administracyjnymi, prze-
niesieniem wszystkich świadczeń,
opieki lekarskiej itd. Oznaczała
rozstanie ze starymi przyjaciółmi,
a nawet z ulubionymi sklepami, kawiarniami, miejscami do spacerów.
Jak się w tym odnaleźć?
Ale nowe środowisko to nowe
wyzwania. Nikt nam niczego nie
zorganizuje. Trzeba zadbać o siebie i swoją przyszłość, żeby nie
stać się zgorzkniałym człowiekiem
albo babcią na etacie. Jeszcze zanim tu zamieszkałam, korzystając
z Internetu, znalazłam informacje
o grodziskiej ofercie dla starszych
ludzi. Jedną z nich był Uniwersytet
Trzeciego Wieku, na który zgłosiłam się już w pierwszym tygodniu
po przeprowadzce.
To w UTW znalazłam miejsce do
dalszego samorozwoju intelektualnego i nie tylko. Tutaj poznałam
nowych ludzi, którzy też są przybyszami z różnych stron kraju i podobnie jak ja przyjechali „za dziećmi”. Nikomu z nas nie jest łatwo,
ale wspieramy się. Poznajemy też
w UTW rodowitych grodziszczan
albo wieloletnich mieszkańców miasta i okolic – większość z nich jest
nam życzliwa. Biorąc udział w wycieczkach organizowanych przez
UTW poznaję nowe miejsca naszego kraju, w których nigdy jeszcze
nie byłam. Bywam na spektaklach
teatralnych, koncertach i w muzeach. Mogę korzystać z różnych form
aktywności ruchowej, mam z kim
pójść na kawę czy do kina.
Jestem przekonana, że gdyby nie
UTW byłoby mi zdecydowanie trudniej się tutaj odnaleźć, a tak próbu-
ję stworzyć tu swoje nowe miejsce
na ziemi. I choć czasami fizycznie nie jest łatwo, trzeba wierzyć
w siebie, w innych i w każdym
wieku żyć ku przyszłości.
Teresa Fifielska-Nowak
Senior i TY
Magazyn Uniwersytetu Trzeciego Wieku
w Grodzisku Mazowieckim
Wydawca:
Stowarzyszenie Europa i My
ul. Spółdzielcza 9
05-825 Grodzisk Mazowiecki
tel. 22 734 79 36
www.europaimy.org,
[email protected]
Redakcja:
Krystyna Rymaszewska-Prędkopowicz
(redaktor naczelny),
Anna Brzęcka (sekretarz redakcji),
Teresa Fifielska-Nowak, Bogumiła
Wielocha, Alicja Zdrojewska,
Zofia Brysiak, Władysław Heidinger.
Opieka redakcyjna: Krzysztof Bońkowski
Skład:
Ling Brett, Małgorzata Pawłowska
Czasopismo „Senior i Ty”
jest bezpłatne i powstało dzięki
dofinansowaniu ze środków Urzędu Gminy
Grodzisk Mazowiecki w ramach realizacji
zadania publicznego.
SenioriTy l 3
Goście za katedrą
O długu można mówić czarująco
Do długiej listy znanych osób, które miały okazję wystąpić w roli wykładowcy
UTW w Grodzisku Mazowieckim, 13 lutego dołączył Jacek Rostowski, były
wicepremier i minister finansów w rządzie Donalda Tuska, a obecnie poseł.
Podczas wykładu, na którym oprócz
słuchaczy UTW obecni byli przedstawiciele władz samorządowych
i mieszkańcy, Jacek Rostowski mówił o tym, czy dług publiczny jest
zagrożeniem dla Polski. Jak udowadniał, żadnego zagrożenia nie
ma. Mimo kryzysu dochód narodowy Polski jest na dobrym – stosunku do innych krajów Unii Europejskiej – poziomie.
– Ważne jest, aby polityka finansowa państwa uwzględniała relacje
długu do PKB, a w tym zakresie w
finansach naszego państwa nie jest
źle – przekonywał wicepremier,
przywołując dane potwierdzające jego słowa. W Polsce w latach
2008–2013 skumulowany dług publiczny w stosunku do PKB wynosił
13,3%, a np. w Niemczech 14,6%,
w Czechach 18,6%, ale w Irlandii
100,8%. Według Jacka Rostowskiego dla utrzymania równowagi finansów publicznych kluczowe
jest twarde trzymanie wydatków.
Trzeba też dbać o realne tempo
wzrostu wydatków, kosztów obsługi długu, wydatków na bezrobocie.
Podczas pytań z sali przypomniano opinię Leszka Balcerowicza,
który – mówiąc o polskim długu
publicznym – bije na alarm. Wicepremier uspokoił:
– Aby zrealizować perfekcjonizm
Leszka Balcerowicza, trzeba by podnieść podatki, ograniczyć wydatki,
uważać na wzrost PKB. Lepiej jest
regulować wszystko wolniej i rozważnie – zapewniał niedawny szef
ministerstwa finansów, który oczarował uczestników spotkania przemiłym uśmiechem i dowcipem.
Jednak mimo uroku osobistego roztaczanego przez wykładowcę sporo słuchaczy przyznawało,
że temat był dla nich zbyt trudny.
Jedna ze słuchaczek wprost stwierdziła: – Szkoda, że praktycznie nie
mówił o starszych ludziach, o możliwościach przyszłościowych waloryzacji emerytur i rent.
Jacek Rostowski nie obiecał też
szybkiej zmiany „janosikowego”, aby
w końcu bogatsze i bardziej gospodarne gminy przestały łożyć na te
biedniejsze lub gorzej zarządzane.
Może na kolejne spotkanie dotyczące problemów ekonomicznych dobrze byłoby zaprosić – dla
porównania – obecnego ministra
finansów – mielibyśmy szansę na
poznanie
bieżących
konkretów
w zakresie polityki finansowej państwa i planów dotyczących emerytów. Ale i tak warto było posłuchać
i zobaczyć na „żywo” kogoś, kto
bronił nas przed kryzysem i zadbał
o nasz Polski – zbiorowy i indywidualny – spokój finansowy.
– Aby zrealizować perfekcjonizm
Leszka Balcerowicza, trzeba
by podnieść podatki,
ograniczyć wydatki,
uważać na wzrost PKB.
4 l SenioriTy
fot. Igor Starczak – Miesięcznik „Bogoria”
Teresa Fifielska-Nowak
Rozmowy przy kawie
Gdzie słyszysz śpiew,
tam dobre serca mają
Z Alicją Paciorek, dyrygentką
Chóru UTW Fermata,
rozmawia Anna Brzęcka
styny Rymaszewskiej-Prędkopowicz,
ogłosiłam nabór do chóru. Zgłosiło
się zaledwie 8 studentek. Nie załamał
mnie ten fakt, bo miłość do muzyki
była silniejsza. W takim składzie rozpoczęliśmy inaugurację roku akademickiego UTW 2 października 2008
roku. Wtedy też ponowiłam nabór
chętnych do chóru z motto: „Śpiewać każdy może czasem lepiej, czasem gorzej”. Jakże byłam mile zaskoczona i szczęśliwa, gdy do chóru
zgłosiło się ponad 20 studentów. Myślę, że wtedy spodobał się wszystkim nasz repertuar o melodyjnej
i radosnej treści. Tylko takie piosenki
są entuzjastycznie odbierane i chętnie śpiewane. Goethe powiedział:
„Gdzie słyszysz śpiew tam idź, tam
dobre serca mają, źli ludzie wierzaj
mi, Ci nigdy nie śpiewają”. Ja mam
to szczęście, że trafiłam na studentów o dobrych sercach.
Zechcesz powiedzieć kilka słów
na temat nazwy chóru?
– Fermata to w muzyce zatrzymanie dźwięku. Skojarzyło mi się to
z zatrzymaniem uciekającego czasu,
naszej młodości. Stąd też nazwa chóru, bo przecież wykonujemy piosenki
znane od lat, piosenki, które pozostają na zawsze w naszych sercach.
Skąd czerpiesz pomysły na nowe
piosenki? Ciągle zaskakujesz
nas nowym repertuarem
przyjmowanym entuzjastycznie
przez naszych studentów i nie
tylko, bo Twój chór zdobył już
wiele nagród i wyróżnień.
– Jako mająca zamiłowanie do
muzyki nastolatka zbierałam z czego się tylko dało przeboje radiowe
razem z nutami. Zebrałam kilkanaście zeszytów. Ponadto w czasie
studiów muzycznych dostawałam
śpiewniki o różnej tematyce, aktualne do dnia dzisiejszego. Również
Radio Nostalgia przypomina stare
i piękne przeboje. Otrzymuję też
teksty piosenek od moich chórzy-
fot. SEiM
Alu, jak trafiłaś do UTW
w Grodzisku?
– Do wstąpienia na UTW namówiła
mnie moja koleżanka Lusia – wówczas już studentka uniwersytetu.
Ponieważ jestem rodowitą grodziszczanką, zawsze były mi bliskie wydarzenia i nowości dotyczące Grodziska
i postanowiłam też zostać studentką
i coś zmienić w swoim „emerytalnym” życiu.
Twoja pasja to śpiew.
– Całe moje życie jest związane
z muzyką i śpiewem. Od małego
dziecka miałam kontakt z piosenką.
Moja mama pięknie śpiewała i zaszczepiła mi głęboko w sercu tę pasję. Pierwsze kroki na scenie zrobiłam w wieku 5 lat, gdy zaśpiewałam
dla grodziskich dzieci na spotkaniu
choinkowym piosenkę „Święty Mikołaj nocą wędruje”. Jako starsze
dziecko występowałam w inscenizacjach teatralnych we Freblówce, jak
dawniej nazywano przedszkole Heleny Elwart-Wunschowej, mojej cioci.
Potem udzielałam się w Ognisku Muzycznym Feliksa Dzierżanowskiego,
w sztukach przygotowywanych przez
prof. H. Szczerkowskiego. Wspomnę
jeszcze o śpiewaniu w harcerstwie.
Będąc nauczycielką prowadziłam zajęcia muzyczne, a już jako emerytka
działałam w chórach amatorskich.
Wstąpienie na uniwersytet dało mi
szansę na rozwój mojej pasji. Pozwoliło tworzyć i śpiewać, i zaszczepiać innym miłość do muzyki, bez
której nie potrafiłabym żyć.
Czy to skłoniło Cię do utworzenia
chóru na uniwersytecie?
– To zawdzięczam również mojej
koleżance Lusi, byłej chórzystce,
która znała moje zamiłowanie do
muzyki. Postanowiłam zaryzykować
i wrócić do przygody z chórem. Jednak założyłam sobie, że repertuar
chóru będzie składał się z piosenek
łatwych dla ucha, popularnych i znanych mojemu pokoleniu.
W jaki sposób udało Ci
w krótkim czasie stworzyć
tak duży, bo 26-osobowy chór?
– Zapisałam się na uniwersytet
w kwietniu 2008 roku. Po otrzymaniu
zgody naszej pani koordynator Kry-
stek i koleżanek. To skarbnica wiedzy muzycznej, wiedzy, która mnie
ciągle inspiruje. Nieoceniony jest
Janek Stokowski, który nam akompaniuje. To człowiek orkiestra, nie
ma żadnych problemów z muzyką,
gdy dostanie tekst, bo większość
melodii ma po prostu w sobie.
Na występach emanujesz
spokojem i zawsze z uśmiechem
i wdziękiem wkraczasz ze
swoim chórem na scenę.
– Wdzięk i uśmiech pozostawiam
do oceny publiczności. Natomiast jeśli chodzi o spokój, to tylko pozory.
Zawsze przed każdym występem paraliżuje mnie ogromna trema i obawa, że występ chóru nie wypadnie
perfekcyjnie i nie zostanie odpowiednio przez publiczność odebrany. Mimo
wielu prób zdarzają się potknięcia
w czasie występu, no bo to przecież
„trzeci wiek”. Dla mnie największą
nagrodą jest poprawne wykonanie
repertuaru przez mój chór i zadowoloną publiczność. No i oczywiście
bisy. Dopiero wtedy jestem spokojna
i szczęśliwa.
W szeregi chóru Fermata można
jeszcze wstąpić?
– Chylę czoła przed moimi chórzystami za ich determinację, uczestnictwo na wszystkich zajęciach
i chętne występy na scenie mimo
wielu niespodzianek. Będę mile widziała każdego chętnego studenta
i sympatyka w naszym chórze i powitamy go z wielką radością.
Jakie masz plany i życzenia na
przyszłość?
– Plany to niespodzianka. A życzeniem moim jest zaśpiewać razem
z publicznością utwór Maryli Rodowicz, który jest mottem naszego
chóru: „Ech mała… Poszalej, masz
80 lat. Coś zapal i nalej. Tak mało
dał Ci świat...”.
Dziękuję za rozmowę i życzę
spełnienia tego marzenia.
SenioriTy l 5
Podróże dalekie i bliskie
Trzysta pierogów w pół godziny
Okazało się, że jest to wyrośnięte ciasto drożdżowe na pierogi i farsz,
czyli składniki specjalności tamtejszej kuchni, jaką są pierogi podlaskie.
Szkopuł w tym, że musieliśmy je lepić sami…
na dodatek ładnie śpiewał, więc były
też tańce. Po kilku minutach na salę
wniesiono stół, a na nim dwie misy.
Z zaciekawieniem czekaliśmy, co
będzie dalej. Okazało się, że jest to
wyrośnięte ciasto drożdżowe na pierogi i farsz, czyli składniki specjalności tamtejszej kuchni, jaką są pierogi
podlaskie. Szkopuł w tym, że sami
musieliśmy je lepić. Nasze studentki hurmem ruszyły do stołu. W pół
godziny ulepiły około 300 pierogów.
Gospodyni gotowała, a my… jedliśmy i jedliśmy. Wszyscy jednogłośnie
przyznali, że nie jedli jeszcze nigdy
takich pyszności.
fot. A. Zdrojewska (5)
Słuchacze Uniwersytetu Trzeciego
Wieku wiosną i jesienną porą jeżdżą
na wycieczki. Jednym z naszych ulubionych regionów do zwiedzania jest
Podlasie. Byliśmy tam już trzy razy
i to pozwoliło nam poznać niemal całą
tę krainę. Najbardziej w naszej pamięci zapisał się drugi wyjazd.
Aura wprawdzie nam nie sprzyjała,
bo od początku podróży towarzyszył
deszcz. Ale już w Węgrowie przejaśniło się i wyszło słońce. Sokołów
Podlaski, Drohiczyn – to miejscowości, gdzie mieliśmy możliwość podziwiać przepiękne widoki – malowniczo
płynąca rzeka Bug, żadnego przemysłu, tylko przyroda rządząca się własnymi prawami. Schodząc ze wzgórza do miasta, wszędzie mogliśmy
zobaczyć pełzające ślimaki i mnóstwo
polnych kwiatów. Po strawie dla oczu
i ducha trzeba coś dla ciała – idziemy do zagrody agroturystycznej na
obiad: pyszny, domowy, potrawy
kuchni podlaskiej. Była kawa, sękacz
na deser. Spożywanie posiłku umilał
nam miejscowy akordeonista, który
Przepis na pierogi podlaskie
Ciasto – 1 kg mąki, 3 dkg
drożdży, szczypta soli, jedno
jajko całe, letnia woda
(tyle żeby wyrobić ciasto).
Farsz – 1 kg ziemniaków,
3/4 kg sera białego, 3 duże
cebule, sól, pieprz, roztarty
majeranek, kminek.
Sposób wykonania:
ugotowane ziemniaki
6 l SenioriTy
zmielić przez maszynkę lub
przecisnąć przez praskę, ser
też zmielić, cebulę bardzo
drobno posiekać i przesmażyć
na oleju. Wszystko razem
wymieszać, dodać przyprawy.
Ciasto: mąkę przesiać
przez sito, dodać pokruszone
drożdże, szczyptę soli oraz
wodę, wyrobić na gładką
masę. Odstawić w ciepłe
miejsce do wyrośnięcia.
Gdy ciasto wyrośnie, rwiemy
po kawałku i wałkujemy,
wykrawamy (najlepiej
szklanką) koła i nakładamy
farsz, zalepiamy. Na okraszenie
proponujemy pokrojony
i przesmażony boczek wędzony
z cebulką.
Smacznego!
fot. Juta
Pasje, talenty, zainteresowania
Sznurki w Internecie
Chyba mogę być przykładem na to, że wiara może bardzo wiele.
Swoją przygodę z komputerem, Internetem, a w końcu założeniem
bloga rozpoczęłam trzy lata temu będąc już na emeryturze.
Miałam wiele różnych zainteresowań, nie mogłam uwierzyć jednak
w to, że w moim wieku można uczyć się od zera nowości dla mnie
wówczas niewyobrażalnie trudnych.
Od dawna miałam swoje hobby:
tworzyłam wyroby z różnych rodzajów sznurka. Głównie z jutowego.
Lecz dopiero po przejściu na emeryturę znalazłam czas na realizację
tego, co tak bardzo od zawsze lubiłam. Tak zaczęły powstawać ogromne ilości aniołów, zwierząt, zawieszek, toreb, ozdób świątecznych
i wiele innych, których nie sposób tu
wymienić, a którymi niejednokrotnie zachwycali się rodzina i znajomi.
Wtedy zaczęłam również uczestniczyć w kiermaszach i jarmarkach
organizowanych w naszym mieście.
Zaczęła we mnie narastać chęć poznania ludzi o podobnych zainteresowaniach. Wiedziałam, że oczywiście najlepszym źródłem takich
kontaktów jest Internet. Niestety,
żeby się dostać do tego wirtualnego
świata, potrzebny był klucz
w postaci znajomości choćby podstaw obsługi komputera, a tej piekielnej maszyny bałam się jak diabeł
święconej wody. Dzięki pomocy moich bliskich barierę strachu udało mi
się przełamać. Podziwiam ich za to,
jak sobie radzili z tak oporną wówczas materią jak ja, bo oczywiście
początki były dla mnie trudne. Zaprzyjaźnienie się z czymś tak „groźnym” jak komputer wspominam do
dziś. Zapamiętanie wówczas tych
nazw i określeń niezbędnych do pracy z komputerem uważałam za coś,
czemu na pewno nigdy nie będę
w stanie sprostać. Moje notatki były
swoistym szyfrem, czytelnym tylko dla mnie (a i to nie zawsze). Ale
za to każdy najmniejszy sukces był
wspaniałą nagrodą za podjęty wysiłek. Następne było „oswajanie” się
z Internetem. Może równie trudne,
ale dające zdecydowanie większą satysfakcję. No bo czyż może
być coś ciekawszego od podglądania świata? Na
tym etapie zrozumiałam, że nie chcę
tego przerywać. Następnie założyłam bloga zatytułowanego Kącik Sznurka i Szydełka
(kaciksznurkaiszydelka.blogspot.
com). Okazało się, że dzięki niemu
że możliwy stał się kontakt z ludźmi
nie tylko z kraju, lecz także z Irlandii, Wenezueli, Florydy i wielu innych
zakątków świata. Mogłam pokazywać swoje wyroby coraz większemu
gronu blogowych „obserwatorów”,
a także czerpać inspiracje podziwiając prace innych. Obecnie mój krąg
znajomych, a nawet przyjaciół, powiększył się bardzo. Z wieloma osobami blogującymi spotykam się realnie. Jestem bardzo zapracowana,
ale jeszcze bardziej zadowolona, że
kiedyś dałam się namówić na ten
pierwszy krok. Dlatego dzisiaj próbuję zachęcać innych.
Oczywiście jestem świadoma, że
to zaledwie początek mojej przygody. Przede mną bardzo długa droga
w doskonaleniu tego, co rozpoczęłam. Zdaję sobie również sprawę
i z tego, że wielu to, o czym napisałam, wydaje się bardzo banalne.
Większość uczestników UTW ma
tego rodzaju doświadczenia zapewne dawno za sobą. Ale być może są
i tacy, którzy stoją przed dylematami takimi jak ja trzy lata temu. Bardzo zachęcam do podjęcia wyzwania. Naprawdę warto. Jeżeli miałby
ktoś ochotę na kontakt, bardzo proszę: [email protected]
Bogumiła „Juta” Wielocha
SenioriTy l 7
Twórczość
Bez egzaminów i nakazów
Zaczął się II semestr 8 roku UTW w Grodzisku Mazowieckim. Nasze grono jest
już duże, ale miło by było, gdyby było jeszcze większe. Wiele osób 50+ ma pewne
obiekcje co do wstąpienia w nasze szeregi, mówicie: uniwersytet to brzmi dumnie,
lecz nie u mnie. Wierzcie mi, że diabeł nie taki straszny jak go malują i potem
powiecie: tak, brzmi dumnie, bo ja tam jestem.
Wiem, boicie się, że Was to przerasta, że grożą Wam egzaminy, że
to nie dla Was, bo to wiek, mimo
tego wieku dalej musicie pomagać
dorosłym dzieciom i niejednokrotnie dojrzałym wnukom. Bo czujecie
się NIEZASTĄPIENI.
Właśnie że NIE!
Wyjdźcie ze swoich „skorupek”!
Wcale nie grożą Wam żadne egzaminy. Nie ma tu żadnych nakazów
i przykazów. „Grożą” Wam same
przyjemności. „Grozi” Wam tylko
rozwój osobisty poprzez dobrowolne
uczestnictwo w wykładach o bardzo
szerokiej tematyce, które pomogą
Wam uporządkować wiele zagadnień, a otworzą oczy na otaczające
Was problemy i podsuną sposoby
ich rozwiązania. Możecie nauczyć
się obsługiwać ten zakazany owoc,
jakim jest komputer, nauczyć się
sztuki zdobienia decoupage. Możecie uprawiać sport, zwiedzać z nami
piękne polskie i zagraniczne zakątki
i zabytki, na co nie mogliście sobie
pozwolić wychowując dzieci.
Każdy z nas w swoim tempie, często niezauważalnie, przełamywał
bariery obaw i schematów przyzwyczajeń. Dlaczego nie możemy zrobić
tego jeszcze raz?
Wiem, że pozbycie się pewnych
schematów, wręcz oporów nie jest
łatwe. Jednak trzeba sobie dać
szansę właśnie teraz, kiedy dzieci są
dorosłe, kiedy zaczynamy popadać
w nostalgię i czujemy się samotni.
UTW
Zasłużony Grodziski Jubilat
skutecznie działa już 8 lat.
STO LAT!… + VAT…
Pan Prezes i Pani Koordynator
wraz z Zarządem skutecznie planują.
Pracę swą z wiarą wykonują.
Kompetentna praca zawsze się opłaca.
Są różne zajęcia i ciekawa tematyka,
Szczególnie lubiane: kultura i turystyka.
Interesuje nas decoupage i plastyka,
Kusi teatr, internet i informatyka.
Mamy rehabilitację i korekcję na basenie.
Tai chi, gimnastyka i nordic-walking
– to dobre ćwiczenia
Śpieszymy w każdy czwartek na lektoraty.
Niektórzy czesne wpłacają na raty.
Chór Fermata śpiewa pieśni biesiadne i „Polskie kwiaty”
z teatralnym wdziękiem, wszystko jest ładnie.
Najlepsze życzenia: wiara, optymizm i radość,
zawsze radość zmienia.
Zosia Brysiak
8 l SenioriTy
Nic się nie stanie dzieciom i wnukom, że dacie sobie szansę na odpoczynek, rozrywkę i zdobycie wiedzy, której nigdy za wiele.
To naprawdę niesamowite doświadczenie odkryć w sobie drzemiące możliwości. Wystarczy tylko
chęć zmiany, zmiany na lepsze.
A potem bez egzaminów, bez
dwójek, bez nakazów, a z ochotą
można uczestniczyć w wykładach,
pływać, ćwiczyć, spacerować i cieszyć się życiem.
Bo życie tak szybko ucieka, więc
gońmy je wykorzystując każdą
chwilę.
CZEKAMY NA WAS
Z RADOŚCIĄ!
Anna Brzęcka
Limeryki
Tak rzecze pewna Krystyna
To szczera prawda, nie kpina;
Jestem spokojnym człowiekiem,
A wy odpowiadacie śmiechem,
Jaka jest śmiechu przyczyna?
Raz pewna Małgosia z Pawłówki
Tak mówi do swojej „połówki”:
W domu jest wilgoć, mój miły,
Kreacje mi się skurczyły,
Potrzeba nam większej gotówki.
Student Jurek, co na drugie miał Eryk,
Wścieka się, bo zeń straszny choleryk:
Że mam przyrząd jak pomnik
A na końcu odgromnik,
To wymyślił ten co pisał limeryk.
Kubajurek
Download

To już osiem - Stowarzyszenie Europa i My