E-learning s.15
Pieniądz za pomysł s. 20
Samorząd Studencki AGH s. 8
ISSN 1899-2536
miesięcznik
2/2011
Inżynier
z Kulturą 2011 s. 18
Byle do wiosny
Początek letniego semestru to niestety nie dla każdego koniec tego zimowego. Niektórzy dalej przedzierają
się przez zaliczenia i biegają za wpisami. Marzec to także początek kilku wydarzeń na AGH. Właśnie rusza kolejna
edycja „Inżyniera z Kulturą” (s. 18). Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału
w tych prestiżowych szkoleniach, bo
zdobyta podczas wykładów wiedza
każdemu się przyda. Musicie jednak
liczyć na szczęście, ponieważ liczba
miejsc jest ograniczona.
Przed nami wspomniany już „Inżynier z Kulturą”, „Zielona Uczelnia”,
redaktor naczelny
‘Akademicki Salon dyskusyjny” oraz
www.bis.agh.edu.pl
inne przedsięwzięcia, którymi głównym organizatorem jest Uczelniana Rada Samorządu Studentów. O zadaniach URSS przeczytacie na stronie 8. Czym
jest start-up? Dowiecie się tego w artykule na stronie 20. Sprawdziliśmy także
kim są i co robią doktoranci na AGH (s. 13). W dziale Kariera (s. 22) opisaliśmy najnowsze badania Centrum Karier na temat losów studentów naszej
uczelni.
Zachęcam wszystkich do przyłączenia się do nas na Facebooku. Od teraz
to właśnie tam będzie można znaleźć wszystkie konkursy oraz najważniejsze
informacje. Pierwszy z nich rusza już 7 marca (więcej na stronie 29). Zachęcam wszystkich do lektury i życzę powodzenia w nowym semestrze.
Bartosz Grad
www.bis.agh.edu.pl
Biuletyn Informacyjny Studentów AGH
Samorząd Studentów AGH, ul. Czarnowiejska 32a, 30-059 Kraków
Redaktor Naczelny: Bartosz Grad, [email protected]
Zastępca Redaktora Naczelnego: Paulina Depczyńska
Sekretarz redakcji: Małgorzata Wojtasik
Redakcja:
Marta Bakaj, Paweł Bobrowski, Sylwia Bocianowska, Karolina Borkiewicz, Kamila Buczyńska,
Karolina Diakow, Paulina Grabska, Klaudyna Gzyl, Magdalena Hodurek, Michał Kulpa,
Janusz Kamieński, Agnieszka Kostelecka, Ewa Nowacka, Jolanta Pilch, Wojciech Skibiński,
Wojtek Stupka, Małgorzata Wojtasik, Magdalena Żaba, Mikołaj Kostka, Marta Szafraniec,
Kinga Chołota, Renata Kozień, Marta Rogalska, Kasia Długasiewicz, Monika Pabian,
Iwona Suwara, Martyna Stefańska, Klaudia Twarda, Kamila Kośna
Dział promocji: [email protected]
Redaktor techniczny: Piotr Góral Webmaster: Janusz Kamieński
Zdjęcia: Krakowska Studencka Agencja Fotograficzna AGH (www.ksaf.agh.edu.pl).
Projekt okładki: Katarzyna Gola
Nakład: 3000 bezpłatnych egzemplarzy
Numer zamknięto 25 lutego 2010 roku. Redakcja zastrzega sobie prawo do zmieniania tytułów i adiustacji tekstów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie zamówionych
materiałów nie zwracamy.
fot. KSAF AGH, Maciej Grzymek
Spis treści:
Aktualności
AGHinfo SIFE Sport URSS Serial w sieci Radio17 Doktoranci Inżynier z Kulturą –4
–5
–6
–9
– 10
– 12
– 13
– 18
Społeczeństwo
Okiem przybysza E-learning –7
– 15
Kariera
Praca za płacę Centrum Karier – 20
– 22
Nauka i technika
TECHinfo Cash back Enbook
Ropa naftowa – 23
– 24
– 24
– 26
Kultura
Kultura to nie bzdura Klub Dobrej Książki Recenzje muzyczne – 28
– 29
– 30
aktualności
AGH INFO
Co? Gdzie? Kiedy? I dlaczego?
Czyli najważniejsze informacje
w telegraficznym skrócie.
Opracowanie: Bartosz Grad
Twoja pierwsza praca, czyli rekrutacja do Neolution rozpoczęta!
W marcu tego roku krakowska organizacja studencka Neolution zaczyna
rekrutować nowych członków. Poszukiwani są przyszli HR-owcy, trenerzy,
„marketingowcy Neolution zajmuje się
bowiem realizacją projektów w tych
dziedzinach zarówno dla klientów biznesowych, jak i innych organizacji. To
organizacja „ucząca się”, rozwijająca
skrzydła młodym, ambitnym ludziom
i pomagająca im przejść gładko z życia
studenckiego na rynek pracy. Odpowiedni dobór pracowników to tajemnica sukcesu organizacji. Dlatego rekru-
aktualności
tacja obejmuje trzy stopnie – wypełnienie formularzy ze strony www.neolution.pl i wysłanie ich wraz z CV na podany tam adres mailowy, rozmowę
kwalifikacyjną i staż, czyli realizację
przykładowego projektu w grupie innych szczęśliwców, którzy zakwalifikują się do tego etapu. Aplikantom życzymy powodzenia!
Czasopisma on-line
Od 1 marca b.r. pełne teksty artykułów zamieszczanych na łamach czasopism elektronicznych wydawanych
w Akademii Górniczo-Hutniczej im.
Stanisława Staszica w Krakowie dostępne
będą bez ograniczeń w sieciach rozległych. Akademia Górniczo-Hutnicza jako
pierwsza uczelnia w Polsce zaczęła wydawać swoje czasopisma w wersji elektronicznej i udostępniać je w sieci komputerowej. Teraz chcemy niejako „uwolnić” czasopisma naukowe – mówi mgr Ewa Dobrzyńska-Lankosz, dyrektor Biblioteki
Głównej AGH. Do Wydawnictw uczelni należy przygotowanie wersji elektro-
nicznej, natomiast opracowywaniem
metadanych i udostępnianiem artykułów zajmuje się Biblioteka Główna
AGH. Pełny wykaz czasopism objętych
wolnym dostępem znajdziecie pod adresem: journals.bg.agh.edu.pl.
Konkurs o nagrodę im. Witolda
Lipskiego
Do 18 kwietnia br. można przesyłać
aplikacje do Konkursu im. Witolda
Lipskiego. Warunek? Udokumentowany
dorobek naukowy w dziedzinie informatyki i nie więcej niż 30 lat. Do wygrania
10 000 złotych ufundowane przez Sage
sp. z o.o. i prestiż w środowisku. Konkurs
adresowany jest do pracowników, doktorantów i studentów szkoły wyższej lub instytucji – tak państwowej, jak i prywatnej
– prowadzącej badania naukowe w dziedzinie informatyki. Regulamin i formularz zgłoszeniowy są dostępne pod
adresem: http://nagrodalipskiego.mimuw.edu.pl. Ogłoszenie wyników nastąpi jesienią br.
Czym jest SIFE?
Barbara Łazowska
SIFE – Studenci dla Przedsiębiorczości!
SIFE jest międzynarodową organizacją łączącą obecnych przywódców
z liderami przyszłości. To płaszczyzna
spotkań i wspólnych działań przedstawicieli biznesu, środowiska naukowego
oraz zdolnych i aktywnych studentów.
Biznesowi partnerzy SIFE przyczyniają
się do budowania wizerunku odpowiedzialnej marki i atrakcyjnego pracodawcy. Opiekunowie naukowi udzielają żakom merytorycznego wsparcia
podczas realizacji konkretnych projektów, a sami studenci poprzez wzajemną
pomoc zdobywają wyjątkowe doświadczenia, które później mogą wykorzystać przy poszukiwaniu zatrudnienia.
Pomysł zrodził się około 25 lat temu
w Stanach Zjednoczonych.Dziś tą inicjatywę rozszerzają osoby uczące się na ponad 1800 uczelniach z 41 krajów świata.
W chwili obecnej liczba aktywnych zespołów SIFE oscyluje wokół 1500, zrzeszając tym samym 41760 studentów.
A HEAD FOR BUSINESS. A HEART FOR THE WORLD.
Każdego dnia, zgodnie z ideą dawania „wędki zamiast ryby”, członkowie
SIFE pobudzają przedsiębiorczość i aktywizują zawodowo
wybrane środowiska
oraz grupy społeczne, by w efekcie trwale i skutecznie poprawić ich jakość życia.
Każdy z projektów
realizowanych w poszczególnych krajach
przez lokalne zespoły
adresowany jest do
wybranej wspólnoty
i odpowiada jej bieżącym potrzebom.
Działania podejmowane przez członków
SIFE z założenia
przynosić mają konkretne wyniki, które
4
BIS - luty 2011
zmienią status ekonomiczny i sytuację
finansową jednostek.
Dodatkowo idea SIFE uzupełniona
została o element rywalizacji pomiędzy
poszczególnymi teamami wchodzącymi w skład organizacji. Co roku rozgrywane są krajowe zawody SIFE,
a zwycięska drużyna reprezentuje swoje państwo na SIFE World Cup. W tym
roku odbędzie się on w malezyjskim
Kuala Lumpur.
IMPROVING REALITY
SIFE AGH jest nowopowstałym zespołem działającym przy Akademii
Górniczo-Hutniczej. Zrzeszaon studentów z różnych wydziałów. Jego opiekunem naukowym jest dr Grzegorz
Czerski. Już niedługo drużyna obchodzić będzie swoje pierwsze urodziny.
Wszechstronność zainteresowań i wielobarwność powodowana różnorodnymi kierunkami studiów uczestników
stanowią o jej sile, dając różne perspektywy widzenia.
Team SIFE AGH jest w trakcie realizacji swoich szeroko zróżnicowanych
tematycznie przedsięwzięć. W tym roku w ramach projektu „Uskrzydlamy”
planowana jest pomoc najstarszym wychowankom jednego z krakowskich
domów dziecka.Ta działalność może
wzbogacić ich CV, ułatwiając im dostanie się na dobre praktyki czy staże.Może to stać się również początkiem kariery zawodowej.
Kolejnym wyzwaniem,jakie postawił przed sobą zespół jest realizacja
projektu fotograficznego.Jego głównym
celem jest organizacja wystawy oraz
stworzenie folderu z wybranymi zdjęciami najlepszych fotografów KSAFu.
W obszarze zainteresowań drużyny
znalazły się również dwa przedsięwzięcia naukowo-edukacyjne skupione wokół tematyki energii odnawialnej oraz
geodezyjnych pomiarów terenów zagrożonych osuwiskami.
zaSIFEuj się!
Wszystkich studentów posiadających energię i zapał do działania, chcących zdobyć nowe doświadczenia
w pracy przy międzynarodowym projekcie SIFE AGH zaprasza do współpracy. Nowe osoby ze świeżymi pomysłami są mile widziane. Dzięki takiej
działalności uczestnicy mogą znacząco
polepszyć stanswojego środowiska lokalnegoi pomóc innym znaleźć zatrudnienie.
BIS - luty 2011
5
sport
sport
zesa Fundacji Odlewnictwo dr Wiesława Jankowskiego.
Koszykarski
Dream Team
Nie jest tajemnicą, że sekcja koszykówki AZS AGH od lat cieszy się
dużą popularnością. W parze z zainteresowaniem idą również sukcesy. Team męski niejednokrotnie był triumfatorem w MLA oraz z powodzeniem uczestniczył w AMP. Dobra passa basketu na naszej uczelni i
wysoki poziom zawodników stały się głównym powodem założenia
profesjonalnej drużyny startującej w rozgrywkach ligowych.
Magdalena Żaba
Na Akademii Górniczo-Hutniczej
działa obecnie pięć sekcji wyczynowych. Jest to Ekstraklasa Badmintona,
drugoligowe drużyny siatkówki kobiet
AGH Wisła Kraków i siatkówki mężczyzn WKS Wawel AGH Kraków oraz
zawodowa sekcja pływacka. Piątą,
w tym sezonie zgłoszoną do rozgrywek
III ligi, jest zespół koszykówki mężczyzn AZS AGH Alstom Kraków.
Trochę historii
Historia III-ligowego teamu sięga
2007 roku i ma swoje korzenie w Lidze
Międzywydziałowej AGH. Trzy lata temu zespół Wydziału Odlewnictwa po
raz pierwszy wywalczył I miejsce
w LMW AGH Koszykówki Mężczyzn.
Po okresie dominacji kolegów z IMiR
-u, to zwycięstwo było pewnego rodzaju zaskoczeniem. Jednak, gdy popatrzymy na skład tamtego zespołu zdziwienie mija, bowiem znalazło się w nim
wielu zawodników z doświadczeniem
ligowym. W następnych latach studenci z tego wydziału potwierdzali swoją
klasę, przez co pozostali niepokonani
na AGH. Trzeba jednak przyznać, że
z roku na rok sukcesy przychodziły
6
BIS - luty 2011
trudniej, ponieważ poziom rozgrywek
stawał się coraz wyższy. Jeszcze za rządów dziekana Stanisława Rzadkosza
zrodził się pomysł stworzenia drużyny,
która mogłaby walczyć w rozgrywkach
ligowych. Jednakże został on wcielony
w życie dopiero w 2010 roku. W okresie wiosennym udało się przekonać do
tego konceptu władze Studium WF
AGH, a także AZS AGH Kraków. Instytucje te służyły znaczną pomocą
i poparciem dla tej inicjatywy. Po ostatecznej akceptacji Prorektora ds. Kształcenia prof. dr hab. inż. Zbigniewa Kąkola powstanie ligowej drużyny koszykówki na AGH stało się faktem.
Wsparcie
Należy zaznaczyć, że zarówno
wcześniejsze sukcesy, jak i utworzenie
AZS AGH Alstom Kraków nie byłyby
możliwe bez sympatii i finansowego
wsparcia obecnego dziekana Wydziału
Odlewnictwa prof. dr hab. Józefa Szczepana Suchego, dyrektora Zakładu Metalurgicznego ALSTOM Power Sp.
z o.o. w Elblągu Pana Eugeniusza
Szampa, którego firma jest obecnie
głównym sponsorem drużyny oraz pre-
Ambitne cele
Zajęcie miejsca gwarantującego
udział w barażach o II ligę jest głównym celem przewidzianym na ten sezon. Wiele wskazuje na to, że może on
zostać zrealizowany, gdyż drużyna po
pierwszej i drugiej rundzie rozgrywek
z 23 punktami prowadzi w tabeli. Plan
długoterminowy obejmuje awans do II
ligi koszykówki mężczyzn. W dalszej
kolejności jest stworzenie teamu, który
z powodzeniem będzie walczyć o miejsce w play-offach, dających szansę gry
o awans do I ligi. – W najbliższych sezonach chcielibyśmy, aby do zespołu dołączyli studenci AGH, którzy obecnie reprezentują barwy innych krakowskich
klubów. Pragniemy również, aby wszyscy młodzi ludzie grający w koszykówkę,
chętnie wybierali studia na AGH i reprezentowali jej barwy w rozrywkach ligowych – mówi dr inż. Jarosław Jakubski,
dyrektor sportowy drużyny.
Skład drużyny
Do AZS AGH Alstom Kraków należą głównie zawodnicy reprezentujący
barwy Wydziału Odlewnictwa w rozgrywkach Międzywydziałowej Ligi Koszykówki Mężczyzn AGH oraz Krakowskiego Nurtu Basketu Amatorskiego. Skład: A. Gjikolli – GGiLŚ, P. Ciuruś
i D. Pająk – Wydział Zarządzania, S. Grabowksi, M. Habrat, M. Hajduk, P. Magierski i M. Sośniak – Wydział Odlewnictwa, P. Mętel i P. Siatka – EAIE, Ł. Ozorowski – GGiOŚ, M. Winkler – Wydział
Górnictwa i Geoinżynierii. Zespół
wzmocniło również kilku graczy spoza
AGH. Są to: A. Banach, M. Dudziewicz,
M. Patuła, P. Picheta, K. Pietrysko, S. Połomski, Ł. Warmuz i W. Bychawski.
Drużynę prowadzą trenerzy: Wojciech
Bychawski oraz mgr Jan Domański.
Czy będziemy świadkami, jak nowy
zespół pnie się po szczeblach tabeli
i awansuje do wyższych lig? Czy okaże
się on Dream Teamem na miarę ekipy
Jordana? Odpowiedzi na te pytania poznamy zapewne w najbliższych sezonach. Pozostaje nam zatem trzymanie
kciuków i kibicowanie naszym koszykarzom w zmaganiach na boisku.
About Cacik
and ceramics
My interview with Sabriye Değer, our Turkish foreigner, started in a very funny way. I went to the café, sat next to one girl and waited. Obviously,
she was waiting for somebody, as I was. After a few minutes I asked her:
“Przepraszam, nie widziałaś może w pobliżu pewnej Turczynki?” . “Nie
mówię po polsku” – answered the girl in Polish. That was her.
Jola Pilch
My name is Sabriye Değer and I come from Manisa, the city located in the
west Turkey. I am on the third year of
Ceramic Engineering at Dumlupinar
University in Kϋtahya. My Department
offers the Erasmus exchange to Bulgaria, Slovakia and Poland. Amongst
these countries I chose Poland. Why?
I don’t know, maybe I heard a positive
opinion about Cracow as an Erasmus
destination. Besides, three of my friends
were going for Erasmus to Katowice.
I arrived on 29th of September and I am
planning to go back to Turkey on 15th
February.
Before the arrival I was
really excited, although it
was the first time I have left
my family for such a long time. On the other hand, there
was really a lot to prepare:
a visa, documents and passing the exams before the departure. It was terrible. But
I really wanted to come. The
worst thing was that me and
my friends had a connecting
flight in Warszawa. Our luggage stayed there, whereas
we came to Cracow. Fortunately, the girl from ESN, who
was picking me up from the
airport, brought me a jacket
because it was cold. The luggage came one day later. It
was an adventure for a good
beginning.
Did I experience a culture shock? Some kind of it.
I was terrified when I went
out early in the morning and
saw some people still drinfot. KSAF AGH, Dawid Jach
king after an all night long party. They
could drink the whole night and be
awake even earlier than me! Another
thing that scared me at the beginning
was a dormitory. In Turkey we have separate dorms for girls and boys, so
I had to get used to sharing the bathroom, toilet and the kitchen. Luckily, my
Polish roommate and neighbors have
been so nice that it is not a problem
now. Every time I ask somebody for
help, they are very open and helpful.
Basically, I have no problems with
communicating in English but at the
społeczeństwo
aktualności
sport
University there is me and my dictionary all the time. It is because of the
technical vocabulary. I attend different
courses, some of them are with Polish
students but I take one course alone. It’s
horrible but I make an effort because
I want to be good at my job. Besides,
I simply like my field. What’s more, here at AGH-UST ceramics is more technical than at my home University and
I can really learn something.
Everybody tells me that I don’t look
like a Turkish girl and keep saying:
“You should be darker”. Indeed, my
grandfather came from Bosnia and Herzegovina, so I am not a typical Turk as
some guys wish to see me. But when it
comes to judge Polish men I also prefer
darker type of complexion.
I don’t like winter. In my region of
Turkey the weather is much different,
I have seen snow maybe three times in
my life. When it started snowing in Poland I wanted to see it in front of the
dorm…and I fell down on a slippery
ground. There are a lot more differences; for example in culture and religion.
I enjoy Polish dish like pierogi, broth,
zapiekanki, cheese cake and spinach. In
Turkey we eat more bread and
mix many things with water. For
example Aryan is a mixture of
water, yoghurt and salt. Cacik is
also based on yoghurt but with
cucumber and some other ingredients (highly recommended by
the author). Another thing is
a real Turkish kebab. Actually,
there are many types of them depending on the region. For example we have Adana Kebab and
Bursa Kebab. When it comes to
the Polish recipe you should cut
the meat into thinner slices and
cook it better from the inside.
I tried it twice here and I didn’t
like it.
When it comes to hobbies
I have been practicing folk dances for nine years so far. I like travelling. I have been to Germany
and Italy. I encourage you to visit
Turkey, especially because people
sometimes have a wrong idea
about it. It is really worth visiting, as well as going abroad for
studying anywhere else.
BIS - luty 2011
7
aktualności
aktualności
Samorząd Studencki AGH
Czy URSS kojarzy się Wam tylko z żółtym budynkiem, w którym opłaca się ubezpieczenie? Jeśli
odpowiedź brzmi: TAK – czas najwyższy to zmienić! Pokażemy, czym zajmuje się Samorząd
Studencki AGH i co robi dla nas – studentów. Warto poznać od kuchni pracę, którą wykonują dla
społeczności akademickiej, nasi rówieśnicy.
Kinga Chołota
Czym zajmuje się URSS?
Uczelniana Rada Samorządu Studentów AGH, to organizacja działająca
przede wszystkim na rzecz studentów
naszej uczelni. Jej głównym celem jest
reprezentowanie żaków przed władzami AGH. Jest niezależna od wszelkich
organizacji i administracji. Zajmuje się
także kwestiami związanymi z finansami, takimi jak: udzielanie pomocy materialnej czy ustalanie progów stypendialnych. Jednym z jej najistotniejszych
zadań jest pozyskiwanie funduszy na
organizacje studenckie. Przykładowo
URSS obecnie wspiera: Biuletyn Informacyjny Studentów AGH (BIS), Krakowską Studencką Agencję Fotograficzną (KSAF) oraz telewizję Uczelnianej Rady Samorządu Studentów (URSS
TV).
URSS aktywnie współpracuje
z Fundacją Studentów i Absolwentów
Akademii Górniczo-Hutniczej „ACADEMICA”. Ponadto jest współtwórcą
Porozumienia Samorządów Studenckich Uczelni Krakowa oraz członkiem
Parlamentu Studentów Rzeczpospolitej
Polskiej.
Należy pamiętać, że Uczelniana Rada Samorządu Studentów poza załatwianiem wszystkich tych formalności,
stara się umilić życie i czas wolny
wszystkim osobom uczącym się na
AGH. Dlatego też, organizuje wiele akcji zarówno kulturalnych, jak i rozrywkowych.
Juwenalia
Sztandarowym wydarzeniem studenckim są JUWENALIA KRAKOWSKIE, których tegorocznym organizatorem jest URSS AGH! Mamy się czym
szczycić! Poszczególne imprezy Juwe-
8
BIS - luty 2011
naliów Krakowskich oraz Juwenaliów
AGH odbędą się na terenie naszego
campusu i w jego okolicach. Jak co roku, czekają nas niesamowite atrakcje.
Wszystko zacznie się od czwartkowego,
plenerowego koncertu, a wkrótce po
nim spotkamy się na wielkim śniadaniu juwenaliowym. Rozpocznie ono
barwny korowód na Rynek Główny.
Tam też studenci przejmą władzę nad
Krakowem. Uroczyście zostaną im
przekazane klucze do bram miasta.
W tym roku planowane jest ponowne
przeprowadzenie akcji Kraków Plaża.
Poprzednia edycja cieszyła się dużym
zainteresowaniem mimo niesprzyjającej aury. W tym roku czeka nas mnóstwo koncertów i niespodzianek przygotowanych przez organizatorów.
Inżynier z Kulturą
Wielkimi krokami zbliża się IV edycja „Inżyniera z Kulturą”. Program ten
można już określić mianem swoistej
wizytówki Akademii Górniczo-Hutniczej. Jest to cykl szkoleń z zakresu biznesowego savoir-vivre, etykiety w biznesie oraz sztuki wystąpień publicznych. Podobnie jak w tamtym roku,
wszystkie spotkania odbędą się w sali
konferencyjnej U-2, kolejno: 23 i 30
marca oraz 6 kwietnia 2011 roku. Wykłady poprowadzą eksperci firmy
BERNDSON. Przekazywana przez nich
wiedza gwarantuje zdobycie umiejętności, które mogą przydać nam się
w przyszłej pracy. W projekcie może
wziąć udział każdy student AGH i co
najważniejsze, wszystko jest darmowe.
Na koniec każdy uczestnik otrzyma
imienny certyfikat, który może załączyć do swojego CV. Zapraszamy do
odwiedzania strony internetowej: www.
inzynierzkultura.pl, gdyż ilość miejsc
jest ograniczona.
Targi Organizacji Studenckich
Kolejnym przedsięwzięciem organizowanym przez URSS AGH są Targi
Organizacji Studenckich AGH. Ponad
20 stowarzyszeń funkcjonujących na
rozmaitych płaszczyznach, prezentuje
i reklamuje swoją działalność oferując
szeroki wachlarz możliwości dla zainteresowanych. Na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przychodząc,
można zasięgnąć informacji m.in. o:
Uczelnianej Radzie Samorządu Studentów AGH, Biuletynie Informacyjnym Studentów, Krakowskiej Studenckiej Agencji Fotograficznej, Radiu 17,
Klubie Motocyklowym „Pistons” i wielu innych. Kolejna edycja już w październiku!
BEANALIA
Z myślą o studentach pierwszego
roku organizowane są BEANALIA.
Mają one na celu wprowadzenie nowicjuszy w środowisko akademickie oraz
w obowiązujące w nim zwyczaje. To
doskonały okres do nawiązania no-
wych znajomości. Koncerty, zabawy integracyjne, wspólne grillowanie na
Miasteczku Studenckim AGH – to
wszystko oraz niespodzianki przygotowane przez organizatorów odbywają
się w pierwszym miesiącu roku akademickiego.
CAMPUS AGH
Pozostając w temacie najmłodszych
studentów AGH, warto wspomnieć
o nowym projekcie Samorządu – CAMPUS AGH. W drugim tygodniu września sześćdziesięciu świeżo upieczonych żaków naszej uczelni przybyło na
Miasteczko Studenckie by poznać nowe realia. Po takim obozie na pewno
wszyscy już wiedzą, gdzie znajduje się
Studium WF, poszczególne wydziały,
restauracje na skromną studencką kieszeń oraz biuro Samorządu.
Najmilsi AGH
Ciekawym wydarzeniem są wybory
na Najmilszą i Najmilszego Studenta
AGH. Odbywają się one na wiosnę
w klubie Studio. Reprezentanci poszczególnych wydziałów, wykonując
kolejne zadania, walczą o atrakcyjne
nagrody i zdobycie zaszczytnego tytuł.
Zwycięzcy mają szansę stanąć w szranki z reprezentantami innych uczelni
w trakcie finału ogólnokrakowskich
wyborów.
MS PATROL – również dla Ciebie!
MS PATROL jest agencją pracy
tymczasowej i wychodzi naprzeciw
wszystkim studentom, którzy chcieliby
znaleźć zatrudnienie. Zapis do agencji
jest całkowicie bezpłatny, a wiele ofert
pracy dorywczej czeka – być może na
Ciebie? MS PATROL to doskonałe wyjście dla wszystkich, którzy myślą o zarobieniu dodatkowych pieniędzy
w okresie juwenaliowym czy po rozpoczęciu roku akademickiego. Ta inicjatywa Uczelnianej Rady Samorządu Studentów cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem.
MS PATROL
bierze również udział
w akcji ZIEL O N A
UCZELNIA,
organizowanej przez Biuletyn Informacyjny Studentów AGH.
Akademicki Salon Dyskusyjny
Pora na Akademicki Salon Dyskusyjny, czyli innowacyjny projekt dziennikarski służący debacie publicznej.
Gośćmi takich spotkań są znane osobistości m.in. ze świata polityki. Jest to
dobra okazja do zapoznania się z formą
debaty publicznej. Uczestnictwo w niej
jest całkowicie
bezpłatne.
Pierwsze spotkanie odbyło
się 25 października
2010
roku
w auli U-2,
a gościem był Andrzej Olechowski –
polityk, jeden z założycieli Platformy
Obywatelskiej. Studenci licznie w nim
uczestniczyli, a sam projekt wzbudził
duże zainteresowanie. Już wkrótce kolejne debaty, w których wezmą udział
znane postacie.
Śpiewogranie
Chcąc uciec od monotonii życia codziennego warto wybrać się na cotygodniowe, poniedziałkowe Śpiewogranie,
do klubu studenckiego „Zaścianek”.
Wystarczą choćby minimalne zdolności muzyczne by bawić się ze znajomymi do późnych godzin wieczornych.
Warto zabrać również własną gitarę.
Doskonały humor gwarantowany!
Samorząd Studencki – partnerem!
Uczelniana Rada Samorządu Studentów jest również partnerem takich
wydarzeń, jak: Zielona Uczelnia i Święta Dzieciom. Dodatkowo na cotygodniowych spotkaniach Prezydium Samorząd walczy o to, aby każdy kolejny
rok obfitował w nowe, ciekawe przedsięwzięcia. Każdy członek Prezydium
jest przedstawicielem jednej z komisji,
czyli grupy roboczej zajmującej się poszczególnymi akcjami. Istnieje 7 takich
zespołów, które są odpowiedzialne za:
Juwenalia, administrację, promocję
i informację, kulturę i sport, regulaminy, finanse oraz obsługę biura.
Możesz dołączyć do URSS AGH!
Jeśli chciałbyś stworzyć coś nowego
lub pomóc przy organizacji, którejś
z wyżej wymienionych akcji, Samorząd
czeka na Ciebie z otwartymi rękami.
Odwiedź stronę internetową: www.samorzad.agh.edu.pl lub zgłoś się bezpośrednio do biura URSS mieszczącego
się przy ul. Czarnowiejskiej 32a, w godzinach od 9-15 od poniedziałku do
piątku. Zapraszamy!
BIS - luty 2011
9
aktualności
aktualności
aktualności
Czas na serial w sieci
Już w czerwcu w internecie premiera pierwszego odcinka wyjątkowego serialu. Jego scenariusz w całości
napiszą widzowie. Internauci wezmą udział w konkursie na scenariusz do pilotażowego odcinka. Na zwycięzcę czeka 10 tysięcy złotych i cenne nagrody. Na tym rola widzów jednak się nie skończy – to oni będą decydować o losach głównych bohaterów w kolejnych odcinkach. W projekt zaangażowani są m.in. Xawery Żuławski,
Sławomir Idziak oraz Alvernia Studios, a jego organizatorem jest Platforma Multimedialna Kiwi.
27 stycznia w internecie ruszył konkurs na pomysł do pilotażowego odcinka serialu. „Przez tysiące lat, przy
ogniskach, ludzie opowiadali sobie historie z dalekich krain. Opowieści o Innych. To baśń pozwoliła zaistnieć kulturze, cywilizacji, handlowi. Prawdziwe
opowieści muszą być żywe, przechodzą
z opowiadającego na słuchacza, a ten
staje się opowiadającym dla następnego i tak w nieskonczoność. W Serialu
w Sieci rolę opowiadaczy odegrają społeczności internetowe. Najpierw spiszą
swoje
historie
w formie scenariusza, a następnie obejrzą na
ekranie komputera“ – mówi Witek
Wnuk – specjalista od efektów
specjalnych
w Alvernia Studios, jeden z pomysłodawców
„Serialu w Sieci“.
Scenariusz
pierwszego odcinka, streszczenie trzech następnych oraz propozycje włączenia
społeczności
w proces powstawania
„Serialu
w Sieci” można
wysyłać do 20
marca przez stronę internetową
www.serialwsieci.
pl. Najlepszą pracę wybierze jury,
któremu poprzez
głosowanie pomogą internauci.
Autor zwycięskiego
scenariusza
10
BIS - luty 2011
otrzyma 10 tysięcy złotych, iPod’a Touch oraz zaproszenie do współpracy
przy produkcji serialu. Nagrodami za
drugie miejsce są: 2 tysiące złotych oraz
iPod Nano, a za trzecie tysiąc złotych
i iPod Shuffle. Każdy z laureatów otrzyma także zestaw książek Wydawnictwa
Marzec oraz upominki od Prezydenta
Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który wydarzenie objął patronatem
honorowym.
Projekt wspiera Sławomir Idziak,
a o wysoki poziom serialu zadbają
przedstawiciele Script Forum – branżowej imprezy, która gości profesjonalnych scenarzystów z całej Polski. Jednym z członków jury będzie reżyser
Xawery Żuławski.
„Serial w Sieci” to nie tylko kolejne
odcinki. To także sposób na życie całej
serialowej społeczności – wszystkich
internetowych scenarzystów. Nie tylko
będą oni decydować o losach bohaterów w kolejnych odcinkach, ale także
brać udział w konkursach, plebiscytach, głosowaniach. „Cały czas będziemy śledzić nasz profil na
Facebooku. To zadanie internautów będzie odgrywało decydującą rolę przy produkcji kolejnych odcinków
serialu. Ci najaktywniejsi
i najbardziej pomysłowi będą nagradzani” – mówi Paweł Hersztowski, koordynator projektu. W angażowaniu społeczności pomagał
będzie Jacek Gadzinowski –
ekspert od społeczności internetowych oraz autor bloga Gadzinowski.pl.
Sponsorami projektu są
międzynarodowe korporacje: Wacom (producent tabletów Bamboo), Adobe,
International Paper Polska
oraz Profesjonalny Sklep
Komputerowy RCS2 i Agencja reklamowa MediaSphere. Technologicznie serial
wspierają Adobe, HiddenData i Alvernia Studios,
użyczając oprogramowania
oraz sprzętu potrzebnego
do produkcji. Kraków Film
Commission pomoże organizatorom przy promocji
projektu i udzieli niezbędnego wsparcia przy organizacji planu filmowego.
Narodowe Centrum Nauki
W Krakowie rusza Narodowe Centrum Nauki. Zarządzana przez naukowe autorytety i w pełni niezależna
od polityków agencja przejmie odpowiedzialność za rozdział publicznych środków na pionierskie projekty badawcze. Aż 20% swojego budżetu przeznaczy dla najbardziej utalentowanych młodych uczonych.
Narodowe Centrum Nauki (NCN)
to filar przeprowadzonej w 2010 roku
reformy nauki – pierwszej po 1989 roku próby tak szerokich i kompleksowych zmian w sektorze badawczym.
Po raz pierwszy w historii polski
rząd zdecydował się ulokować instytucję
tej rangi poza stolicą. Na siedzibę NCN
minister nauki i szkolnictwa wyższego
prof. Barbara Kudrycka wybrała Kraków.
Zgodnie z duchem reformy, finansowanie badań podstawowych zostanie wyłączone z kompetencji ministra ds. nauki,
dając ogromną autonomię finansową
środowisku polskich uczonych.
To naukowcy, a nie politycy wiedzą
bowiem najlepiej, jakie projekty ba-
dawcze dają Polsce największe szanse w
globalnym wyścigu o naukowy sukces.
Skupieni wokół NCN najlepsi polscy
naukowcy rozdzielą środki w drodze
otwartych i transparentnych konkursów, kierując się poziomem merytorycznym i wymiarem cywilizacyjnym
prac badawczych. O granty NCN będą
mogły się ubiegać zarówno instytuty
naukowe i zespoły badawcze, jak i osoby fizyczne, prowadzące na własną rękę
badania, które mogą stanowić w przyszłości przełom dla dotychczasowego
stanu wiedzy. Narodowe Centrum Nauki opracuje też strategię badawczą dla
kraju w obszarze badań podstawowych,
wyznaczając kluczowe dla poszerzania
wiedzy i rozwoju kraju dyscypliny naukowe.
Polska - uruchamiając NCN - dołącza do elity europejskich państw, które
już posiadają podobne, niezależne
agencje zarządzające publicznymi finansami na badania, takich jak Austria,
Portugalia, Szwecja czy Niemcy. Doświadczenia zachodnich państw pokazały, że zarządzanie środkami publicznymi na badania przez autonomiczne
gremia naukowe w krótkiej perspektywie podnosi jakość badań i wzmacnia
ich konkurencyjność w wymiarze Europy i świata.
BIS - luty 2011
11
aktualności
aktualności
Właśnie zdałem sprawę, że czwarte urodziny Radia17 (a piszę ten tekst w przededniu swoich własnych) spinają pewien, znaczący etap w moim życiu. Tak się szczęśliwie złożyło, że do wspomnianej radiostacji dołączyłem już na samym początku moich studiów, jakoś w połowie października
2007 roku. Zakochałem się w niej i do dziś tworzymy zgraną parę.
Radio17
Radiowa przygoda, jak większość
w moim życiu, rozpoczęła się od przypadkowego maila. Jego konsekwencją
było spotkanie z ojcem założycielem i jego drugą połową – Arkiem i Pemem. Po
krótkiej rozmowie uzgodniliśmy, że w
najbliższą środę poprowadzę swoją
pierwszą audycję. Dodatkowo sam miałem stworzyć jej nazwę, a co najważniejsze program ten miał trwać dwie godziny. W charakterystyczny dla siebie sposób stwierdziłem, że na pewno będzie
dobrze. W końcu sto dwadzieścia minut
mówienia o muzyce to nie problem. Phi!
W tamtą pamiętną środę o godz. 18.00
wystartował pierwszy w mojej karierze
Pociąg do Muzyki. Całe szczęście, że był
on wyimaginowany, bo doczekalibyśmy
się największej katastrofy kolejowej w
Polsce! O ile optymizmu nie można mi
było odmówić, to o umiejętnościach radiowych i obyciu z mikrofonem nie miałem praktycznie pojęcia. Wkrótce po
mnie w radiostacji pojawił się Moskit,
który dość szybko został redaktorem muzycznym i już nic nie było takie jak dawniej. Dołączył on do wspomnianego
wcześniej duetu i tak tworząc zgrane
trio przez kolejne dwa lata kreowali
swoją wizję studenckiej rozgłośni.
Chyba wystarczy jeśli o wydarzenia historyczne chodzi. Warto jeszcze
zaznaczyć, że Radio17 jest doskonałym
przykładem, jak z niczego można wy-
12
BIS - luty 2011
kreować organizację funkcjonującą
nieprzerwanie, a co najważniejsze zarażającą ludzi pozytywną energią. Nic
jednak nie powstaje bez bólu i poświęceń. W ciągu czterech lat działalności,
trzykrotnie zmienialiśmy siedzibę, by
w końcu zadomowić się w budynku
stołówki Tawo, przy ulicy Reymonta
13a. Z tym też wiąże się ciekawa historia. Większość sprzętów znajdujących
się w naszych pomieszczeniach to podarunki od obecnych, lub byłych pracowników radia – ktoś przyniósł dywan, ktoś inny wtaszczył dwie sofy na
drugie piętro i tym sposobem umeblowaliśmy swoje radiowe M3. W tym
miejscu warto wspomnieć o naszym
długim związku z Fundacją ACADEMICA. Dzięki niej nasze głosy są słyszalne na całym świecie. Dobrze, że są
jeszcze ludzie cierpliwi i życzliwi.
W radiu jak to w życiu są chwile
lepsze i gorsze. Ostatnio mój przyjaciel
ukuł nawet pojęcie „służbowej depresji”, która jest całkowicie powszechna i
przez to każdego może dosięgnąć. Ja
również miałem taki radiowy Blue
Monday, z którego skutecznie wyciągnął mnie brytyjski film The Boat that
Rocked. Opowiada on historię pewnej
pirackiej rozgłośni, mieszczącej się na
statku dryfującym u wybrzeży Zjednoczonego Królestwa. Gorąco polecam,
gdyż jak dla mnie jest to kwintesencja
tego, co w radiu najważniejsze, doskonale obrazuje metaforę tego medium
jako teatru wyobraźni. Fantazja tłumacza pozwoliła na zatytułowanie tego filmu w języku polskim: Radio Łódź. Po
seansie, stwierdziłem, że ta nazwa idealnie pasuje do Radia17. Wystarczy tylko chwilowo pominąć ortografię, „eŁ”
zamienić na „eL”, a na końcu dodać samogłoskę „E”. NASZE radio to przede
wszystkim LUDZIE je tworzący. Jest to
najbardziej zakręcona i pozytywna ekipa jaką udało mi się kiedykolwiek spotkać i z jaką miałem przyjemność pracować. Tylu indywidualności w jednym
miejscu prawdopodobnie nie znajdzie
się nigdzie indziej, bo jak inaczej nazwać grupę osób, wśród których znajduje się zawodowa perkusistka, zdobywczyni Mont Blanc, zafascynowany
jazzem elektronik z wszystkimi możliwymi dysleksjami, gitarzysta dowożący
pizzę, „antyanglojęzyczny” wieczny
buntownik, żeglujący tancerz, sportowa fanatyczka pracująca jako steward,
zawodowa aktorka i wielu innych.
Zresztą nie trzeba się rozpisywać skoro
możecie ich poznać osobiście. Wystarczy wejść na stronę: www.radio17.pl,
odpalić player i posłuchać. Jestem pewien, że nie pożałujecie! Aha zapomniałbym! Pamiętajcie, że zawsze
MOŻNA INACZEJ!
fot. Radio17
Doktorat na AGH
W Polsce wciąż przybywa młodych i ambitnych ludzi z tytułem
doktora. Na AGH również zapanowała moda na ten „tytuł”. Co
roku do grona doktorantów dołącza prawie 100 nowych osób.
Sprawdziliśmy, co w tym zakresie proponuje nasza uczelnia.
Moda na doktorat przyszła do nas,
oczywiście, z zachodu. Coraz więcej
studentów decyduje się na tego typu
kontynuację kształcenia w kraju lub za
granicą. Powoli przestajemy kojarzyć
doktorów i profesorów z leciwymi staruszkami, a zaczynamy z młodymi
i ambitnymi ludźmi. O dziwo stopnień
naukowy dla potencjalnych pracodawców nadal jest mniej wartościowy niż
doświadczenie zawodowe. Dlaczego
więc przybywa osób z tytułami? Można
przyjąć, że wielu z nas wciąż wierzy
w ideę nauki i pragnie dokonać czegoś
wielkiego. Jednak prawda wydaje się
być zupełnie inna. Dziś, niewielu jest
autentycznych naukowców i badaczy
podporządkowujących poszukiwaniu
wiedzy niemal całe swoje życie. Egzystujemy w czasach, w których teoretycznie wszystko jest na sprzedaż, a wyfot. KSAF AGH, Dawid Jach
promowanie własnej osoby staje się
najważniejsze. Nie dziwi więc, że skrót
„dr” przed nazwiskiem bardziej pomaga niż szkodzi w znalezieniu pracy na
wysokim, dobrze płatnym stanowisku.
Wydaje się, że w uprzywilejowanej sytuacji są studenci kierunków technicznych. Mogą oni z łatwością połączyć
osiągnięcie tytułu doktora ze zdobyciem wymaganego doświadczenia zawodowego.
Jak to wygląda na AGH?
Na stacjonarne studia doktoranckie
można zapisać się po obronieniu tytułu
magistra. Są one bezpłatne, a w wielu
przypadkach nie trzeba też zdawać dodatkowych egzaminów. Liczy się jednak średnia z SUM, a przez to, że chętnych przybywa należy posiadać bardzo
dobre wyniki. Na AGH studia te trwają
standardowo 8 semestrów czyli 4 lata.
W ich trakcie, doktoranci muszą zaliczyć obowiązkowe kursy i egzaminy.
Dodatkowo zobowiązani są prowadzić,
samodzielnie lub jako pomocnicy zajęcia dydaktyczne dla studentów.
Problem sprawia zdefiniowanie tego, kim tak naprawdę jest doktorant.
Czy wciąż można nazwać go studentem? – Najbardziej irytujący jest brak
dokładnie zarysowanych zasad określających nasz status. Funkcjonujemy w zawieszeniu pomiędzy „student” a „pracownik”. To jak jesteśmy traktowani na
uczelni zależy od osoby, z którą się w danym momencie stykamy – opowiada
Karolina, przebywająca obecnie na stażu za granicą. Chodzi przede wszystkim o ulgi, ale też o sprawy socjalne.
Pod tym względem doktoranci uznawani są za pracowników uczelni –
oznacza to brak zniżek na środki komunikacji. Studentami stają się w momencie, w którym na przykład zdarzy
im się zaniedbać zajęcia na uczelni.
Tłumaczyć się muszą, jak standardowi
żacy.
W Polsce osoby kontynuujące naukę zazwyczaj muszą szukać sobie dodatkowego źródła utrzymania. Kwota
BIS - luty 2011
13
aktualności
stypendium, które pobierają na naszej
uczelni wynosi zaledwie 1050 złotych.
Jakąś alternatywą są prowadzone przez
wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej studia w ramach Międzynarodowego Programu Doktoranckiego (MPD)
lub Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich (ISD). W ich ramach stypendia są wyższe i wynoszą odpowiednio 3000-4000 i 1740 złotych. Dodatkowo za osiągnięcia w nauce miesięcznie można otrzymać kwotę w wysokości 500 złotych.
Jeżeli myślisz o tytule, naprawdę
warto zastanowić się nad uczestnictwem, w którymś z wyżej wymienionych programów finansowanych przez
Unię. MPD pozwala wyjechać za granicę do placówek, które współpracują
z AGH. Istnieje także możliwość odbycia stażu na zagranicznej uczelni w ramach programu Unii Europejskiej –
Fundacji Na Rzecz Nauki Polskiej. Wyjazd na takie stypendium jest cenny nie
tylko z powodów finansowych. Dodatkowo gwarantuje on bowiem przeżycia,
które już zawsze będziemy miło wspominać. – Tego typu podróż jest dla mnie
szansą nawiązania bezpośredniej znajomości z ludźmi zajmującymi się podobną tematyką naukową. Ponadto, życie przez rok w innym kraju jest bardzo
ciekawym doświadczeniem – opowiada
Michał przebywający obecnie na stypendium w Belgii. Kolejną interesującą
opcją są Interdyscyplinarne Studia
Doktoranckie. Program ten, w przeciwieństwie do MPD, działa jednak tylko
w Polsce, a dokładniej w Krakowie.
Dzięki współpracy WFiIS AGH, Instytutu Fizyki Jądrowej PAN oraz Instytutu Katalizy i Fizykochemii Powierzchni
PAN, można odbyć naprawdę fascynujące studia III stopnia nie wyjeżdżając
z kraju.
Ukończenie studiów doktoranckich
wymaga wiele motywacji i samodyscypliny. Ważna jest otwartość na nowe
pomysły i elastyczność. Częste są wyjazdy na rozmaite konferencje. Niczym
niezwykłym jest również praca od świtu
do zmierzchu w laboratorium. Dlatego
też, ważne jest aby wybranym zagadnieniem czy dziedziną nauki naprawdę się
pasjonować. – Praktycznie cały czas myślę
o tym, co ulepszyć w aparaturze czy jakie
obrać parametry w nowym eksperymen-
14
BIS - luty 2011
społeczeństwo
cie. Stale sprawdzam w publikacjach, co
robią ludzie na świecie zajmujący się moją
dziedziną. Lubię się rozwijać, nie boję się
ciężkiej pracy, jestem osoba niezależną
i kreatywną. Myślę więc, że praca naukowa jest dla mnie odpowiednia – opowiada Karolina.
Co po doktoracie?
Mimo iż doktorantów przybywa
w zatrważającym tempie, ich średnia
liczba w Polsce jest mniejsza niż w innych krajach Unii Europejskiej. Perspektywy po ukończeniu studiów III
stopnia są wciąż dość mgliste. Studenci,
którzy wjechali za granicę i zasmakowali innego życia zazwyczaj nie chcą
już wracać. Pensje i stypendia w naszym kraju kształtują się na niższym
poziomie niż na Zachodzie. Dodatkowo sprzęt, którym dysponujemy jest
często gorszy i starszy. Ciągle debatuje
się nad zmianą ustawy o szkolnictwie
wyższym, lecz na razie nie widać efektów. Co więc pozostaje zapalonym naukowcom? – Sporo moich znajomych po
obronie doktoratu podejmuje pracę jako
inżynier. Robią to z różnych przyczyn.
Wydaje mi się też, że mając trzydzieści
lat, powoli traci się zapał do pracy naukowej – twierdzi, mało optymistycznie Karolina. Wielu doktorów decyduje
się na pozostanie na uczelni. Zwykle
przyjmowane są dwie lub trzy osoby
rocznie na jeden wydział. Praca na uniwersytecie jest stabilna, pozwala ułożyć
sobie życie i założyć rodzinę. Niestety
oferty akademickie są ograniczone,
a zarobki dość niskie. Michał, doktorant AGH, tak wypowiada się o swoich
perspektywach zawodowych: - Chciałbym twierdzić, że po ukończeniu studiów III stopnia łatwiej znaleźć pracę.
Nie jestem jednak, co do tego przekonany. Myślę, że bardzo dużo zależy od specyfiki konkretnego doktoratu i umiejętności, których się na nim nabywa. Poświęcenie się pracy naukowej jest niestety uzależnione od tego, czy na uczelniach
są wolne stanowiska. Niestety nie jest
o to łatwo. FNP (Fundacja na rzecz Nauki Polskiej) oraz inne organizacje tworzą wiele programów dla ludzi takich
jak ja. Mam nadzieje, że uda mi się z tego skorzystać. Interesującą opcją jest
praca na rzecz prywatnej firmy w charakterze naukowca. Jednak i o to jest
trudno, gdyż w Polsce brakuje dużych
koncernów. Najodważniejszym zostaje
wyjazd za granicę. Naukowcy wykształceni w naszym kraju są zazwyczaj chętnie zatrudniani, gdyż uważa się ich za
zaradnych i twórczych.
Jak zwykle okazuje się, że najlepiej
wziąć sprawy we własne ręce. Napisanie doktoratu nie zwalnia od bycia kreatywnym i rezolutnym. Naukowcy często mają dużą wyobraźnię. Przy odrobinie wysiłku i chęci ludziom otwartym
i wykształconym zapewne nie zabraknie pomysłów na rozwój własnej kariery. Odpowiednio wyeksponowane „dr”
przed nazwiskiem to naprawdę duży
atut!
ot. KSAF AGH, Dawid Jach
Szelest papieru, monotonny głos
prowadzącego, świadomość bycia jednym z wielu, poczucie anonimowości
– to częste skojarzenia ze studiami i nauczaniem. Przyzwyczajeni jesteśmy do
tego, że jeśli chcemy posiąść wiedzę
musimy przeglądać książki, pisać i notować. Nie zawsze jednak musi to w ten
sposób wyglądać. Przy obecnej dostępności technologii wymiana informacji
nie jest trudna. Istnieją rozliczne fora,
kompatybilne poczty e-mailowe czy
portale społecznościowe. Na tym właśnie bazuje e-learning. Ta innowacyjna
forma nauczania, umożliwiająca odbywanie zajęć bez codziennej obecności
w sali wykładowej, powstała w drugiej
połowie XX wieku wraz z upowszechnieniem się komputerów i Internetu.
Równocześnie okazało się, że można
w interesujący sposób uczyć się, we
własnym tempie i o dowolnej porze.
Skąd wziął się e-learning?
Chęć poszerzania własnych umiejętności i kwalifikacji nie jest wcale nowym zjawiskiem. Warto wiedzieć że,
nauczanie na odległość sięga XVIII
wieku, kiedy to w prasie zaczęły pojawiać się ogłoszenia dotyczące korespondencyjnych kursów. Potem nastąpiło upowszechnienie się nowych mediów – radia i telewizji, które przez
wiele lat kształciły społeczeństwo na
odległość. Główną wadą tego systemu
była jednostronność przekazu. Uczniowie mogli jedynie słuchać radiowych
lektoratów, czy oglądać telewizyjne
programy naukowe bez jakiegokolwiek
kontaktu z wykładowcą. Swoista rewolucja w tej dziedzinie nastąpiła na wraz
z pojawieniem się Internetu, który spowodował jej błyskawiczny rozwój.
W Polsce nauka przez Internet rozpoczęła się na początku lat 90 - tych, jednak dopiero niedawno rozpowszechniła się na masową skalę.
Dla kogo jest przeznaczony?
Jeśli nie możesz opuścić swojego
miejsca zamieszkania, nie masz czasu
na studiowanie w trybie tradycyjnym
lub po prostu w kreatywny sposób
chcesz poszerzyć swoje horyzonty to elearning jest właśnie dla ciebie! Ta forma nauczania przeznaczona jest właściwie dla wszystkich. Wystarczy posiafot, KSAF AGH, Piotr Głodzik
E-learnig
– nowe możliwości
Rozwój nauki i techniki niesie ze sobą wiele nowatorskich rozwiązań. Stawia przed nami szereg możliwości, o których nasi rodzice mogli kiedyś tylko pomarzyć. Wraz z powszechną komputeryzacją społeczeństwa, światło dzienne ujrzała nowa koncepcja
nauczania, tzw. e-learning. Czym charakteryzuje się taka forma
edukacji i do kogo jest skierowana?
Iwona Suwara, Monika Pabian
dać komputer z dostępem do sieci
i mnóstwo zapału. To bardzo prosta
metoda i przede wszystkim wygodna.
Z poziomu własnego fotela można zdobyć wiedzę na niemal każdy interesujący nas temat. Najczęściej z tego typu
kształcenia korzystają ludzie młodzi –
w wieku 20-30 lat. Dla wielu studentów
jest to doskonały sposób nauczania –
bez nacisków i niepotrzebnego marnowania czasu. Ów system angażuje
uczniów w proces kształcenia i uczy samodyscypliny.
E-learning wydaje się być idealnym
rozwiązaniem dla osób, które z różnych
przyczyn nie są w stanie uczestniczyć
w tradycyjnych zajęciach. Dla wielu
niepełnosprawnych, czy matek małych
dzieci może to być jedyna możliwość
kontynuowania kształcenia.
E-nauczanie sprawdza się również
w biznesie. Właściciele dużych korporacji doskonale zdają sobie sprawę
z faktu, że dobry pracownik to taki,
który posiada wysokie kwalifikacje. Na
rynku funkcjonuje coraz więcej firm
prowadzących właśnie w ten sposób
kursy doszkalające dla swoich załóg.
Co najważniejsze, odbywa się to przy
minimalnych nakładach finansowych
i organizacyjnych.
Jak wyglądają takie studia?
E-learning wykorzystuje systemy
informatyczne zwane platformami,
które z kolei dzielą się na wiele rodzajów. Istnieją platformy służące m.in. do
tworzenia kursów i materiałów dydaktycznych, zarządzania treścią szkoleniową i raportowania wyników uzyskanych przez użytkowników. Każdy
przedmiot składa się z modułów trwających od 1 do 3 tygodni. Wszystkie informacje umieszczone są w internetowych skryptach, do których dostęp ma
każdy student. Nie wychodząc z domu
czytamy i ściągamy niezbędne materiały, bierzemy udział w czatach i dyskuBIS - luty 2011
15
kariera
społeczeństwo
sjach z profesorami oraz wysyłamy
przygotowane indywidualnie lub grupowo prace. Na koniec piszemy testy
on-line, a po zaliczeniu platformy przez
Internet, czeka nas „tradycyjny” egzamin na uczelni.
Jak zostać wirtualnym studentem?
Procedura rekrutacji oraz rejestracji
jest bardzo prosta. Wystarczy wypełnić
formularz pobrany ze strony internetowej uczelni, która oferuje interesujący
nas kierunek studiów, po czym przesłać
go na podany adres. Co ważne, wirtualne studiowanie wcale nie oznacza wirtualnego dyplomu. Obecnie coraz więcej polskich szkół wyższych poszerza
swoją ofertę studiów niestacjonarnych
o możliwość e-learningu. Należą do
nich m.in. Politechnika Warszawska
i Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości w Poznaniu. Od 2002 roku funkcjonuje także Polski Uniwersytet Wirtualny
(PUW). Jego głównym zadaniem jest
promowanie nowoczesnych metod
kształcenia. Studenta e-learningowego
obowiązuje taki sam program jak studenta stacjonarnego, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek taryfie ulgowej. Musi on zaliczyć wszystkie wymagane
przedmioty, napisać pracę dyplomową
oraz obronić ją na egzaminie.
Nauczanie na odległość wymaga
ogromnego samozaparcia. Wielu ludzi
obawia się, że nie mając kontaktu z żywą osobą mobilizującą ich do nauki,
nie poradzi sobie z opanowaniem nowego materiału. – Przed rozpoczęciem
tego typu studiów nie miałam pojęcia,
na czym to polega. Wcześniej studiowałam dziennie i wówczas myślałam, że
jest dużo nauki. Nie wyobrażałam sobie,
że ucząc się przez Internet będzie jej jeszcze więcej. Tutaj robisz wszystko samemu – nauczyciel zadaje tylko pytania,
ewentualnie czasem podczas czatów online lub na forum może pomóc rozwiać
twoje wątpliwości. W każdym razie, taki
student jak ja musi być naprawdę dobrze zorganizowany, systematyczny
i mieć dużo silnej woli – twierdzi Justyna, studentka pedagogiki PUW.
Podobnie sprawa wygląda z perspektywy wykładowcy. Udało nam się
porozmawiać na temat e-learningu z dr
Anną Okońską-Walkowicz. – Elearning wymaga od prowadzącego
ogromnego wkładu pracy. Poprawianie
16
BIS - luty 2011
i przygotowanie materiałów dydaktycznych czy rozmawianie ze studentami na
forach i chatach jest nieprawdopodobnie
czasochłonne. Nie ma porównania z tradycyjnymi zajęciami w sali wykładowej,
które po półtorej godzinie się kończą –
twierdzi dr Okońska-Walkowicz.
Zalety i wady e-learningu
Lista korzyści wynikających z nauczania na odległość jest bardzo długa.
Przede wszystkim jest to ruchomy czas
pracy.
Każdy
uczestnik
kursu
e-learningowego może indywidualnie
rozplanować swoje zajęcia. Tym samym
dostosowuje proces kształcenia do własnych możliwości i upodobań. Bez
skrępowania można wielokrotnie powracać do materiału, który jest trudny
do opanowania, a także w dowolnym
momencie zatrzymywać czy przewijać
filmy zamieszczone na stronach. Tradycyjne zajęcia nie dają nam takich
szans.
Brak bezpośredniego kontaktu między prowadzącym zajęcia, a studentem
przez jednych może być postrzegany
jako wada, przez innych jako zaleta.
Wbrew pozorom e-learning wcale nie
ogranicza kontaktów z ludźmi. Wręcz
przeciwnie, sprzyja on budowaniu więzi pomiędzy osobami skupionymi wokół wspólnej sprawy. – Mam w grupie
wielu znajomych, z którymi wzajemnie
sobie pomagamy. Myślę, że te „przyjaźnie” będą się utrzymywać nawet po zakończeniu studiów – twierdzi Justyna,
studentka pedagogiki na Polskim Uniwersytecie Wirtualnym. Ludziom nieśmiałym na pewno pomaga fakt, że nie
muszą stawać z wykładowcą twarzą
w twarz. E-learning daje możliwość zadawania pytań za pomocą poczty elektronicznej, chatów, for dyskusyjnych
czy blogów. Jeżeli ktoś nie przepada za
publicznym wyrażaniem swoich opinii,
dzięki tej formie będzie mieć większe
szanse na wykazanie się.
Zdarza się nam odnosić wrażenie,
że tradycyjne nauczanie za bardzo koncentruje się na osobie prowadzącego
zajecia. Jego jakość w dużej mierze zależy od charyzmy i umiejętności z jakimi dana osoba przekazuje swoją wiedzę. Nie każdy pedagog potrafi jednocześnie zainteresować i rozbawić
uczniów, motywować i egzekwować
wykonanie zadań. Tymczasem uczenie
się na odległość polega głównie na samokształceniu i samokontroli. Jakość
wiedzy, którą uda nam się zdobyć zależy tylko i wyłącznie od nas samych.
System mieszany - blended learning
Platforma e-learningowa może łączyć w sobie zalety interaktywnych programów do nauki z możliwością bezpośredniego kontaktu ucznia i nauczyciela – jest to tzw. blended learning. Połączenie tych dwóch metod – tradycyjnej oraz zdalnej – staje się coraz bardziej popularne. Taki system umożliwia
bowiem korzystanie z treści elektronicznej szkolenia, dodatkowych zagadnień i ćwiczeń. – W ten sposób prowadziłam zajęcia dla inżynierów w Mielcu.
Był to system mieszany. Pewna część zajęć przebiegała w sposób tradycyjny,
a 330 godzin odbywało się on-line. Tylko
pozornie wydaje się, że słuchacze zaoszczędzili wiele czasu. W praktyce musieli
się dużo napracować. Dlatego mam głębokie przekonanie, że umieją oni więcej
i są znacznie lepiej przygotowani niż
studenci, z którymi prowadzę analogiczne studia stacjonarne – mówi dr Okońska-Walkowicz.
Nauka na odległość? – spróbuj
i ty!
E-learning jako młoda i dość niekonwencjonalna forma nauczania stale
podlega ewolucji. Nieomal nieograniczone możliwości dają platformy specjalnie stworzone dla potrzeb wirtualnego kształcenia, zasoby Internetu
i stopniowo powiększająca się liczba
dostępnych kursów on-line. To wszystko sprawia, że uczenie się na odległość
staje się coraz bardziej popularne. Każdy z nas spędza przed komputerem
wiele czasu. Jesteśmy przyzwyczajeni
do interaktywnych form rozrywki, dlatego być może warto sięgnąć również
po interaktywną naukę. Edukacja bez
wychodzenia z domu? Można by rzec
idealne rozwiązanie dla każdego. Na
pewno warto inwestować w siebie.
Jednakże, mimo wielu zalet
e-learning nie jest w stanie zastąpić atmosfery panującej na sali wykładowej,
porozumiewawczych spojrzeń i uroku
beztroskiego, studenckiego życia.
BIS - luty 2011
17
aktualności
aktualności
INŻYNIER Z KULTURĄ
już po raz czwarty!
Zapisy na kolejną edycję Inżyniera z Kulturą ruszą już lada dzień. Bezpłatne szkolenia z zakresu
savoir vivre’u cieszą się na naszej Uczelni dużym zainteresowaniem. Eksperci i trenerzy biznesowi
zapewne przygotują ciekawe wystąpienia, które koniecznie trzeba zobaczyć. Organizatorzy zapewniają, że i w tym roku nie zabraknie niespodzianek.
Kinga Chołota
Inżynier z Kulturą to innowacyjny
projekt skierowany do studentów Akademii Górniczo-Hutniczej. Daje on
możliwość wzięcia udziału w cyklu
bezpłatnych szkoleń z zakresu savoir
vivre’u. Prowadzą je najlepsi eksperci
firmy BERNDSON. Uczestnicy mogą
zasięgnąć od nich informacji o etykiecie w biznesie oraz nauczyć się, jak dobrze występować publicznie. Kto pierwszy przy spotkaniu biznesowym powinien podać rękę – kobieta czy mężczyzna? Jak się zachować, gdy „zjada nas”
trema? Czy można oduczyć się stosowania przerywników w wypowiedzi ustnej?
Na te i inne pytania odpowiedzi
udzielą profesjonaliści poprzez
cykl wykładów.
18
BIS - luty 2011
O czym?
W tym roku organizatorzy zdecydowali się podjąć nowe wątki tematyczne. W poprzednich latach dużym zainteresowaniem cieszyło się szkolenie pt.:
„Przyjęcia w biznesie oraz dobre obyczaje w życiu towarzyskim”. Uczestnicy
zobaczyli jednego z najlepszych polskich sommelierów, który zachwycił
wszystkich umiejętnością otwierania
wina szablą! Niektórzy szczęśliwcy mogli również zasiąść do wykwintnej kolacji i nauczyć się odpowiedniego zachowania przy stole. W zeszłorocznej
edycji wziął udział znany dziennikarz
i jednocześnie prezenter radiowy i telewizyjny pan Wiktor Niedzicki. Poprowadził on kurs pt.: „ Kilka sekretów
prezentacji nauki i techniki”.
W tym roku odbędą się takie oto
szkolenia: „Sztuka prezentacji i wystąpień publicznych”, „Savoir-vivre w biznesie” i „Samoocena i motywacja w biznesie”.
Dzięki komu?
Organizatorami przedsięwzięcia są:
Akademia Górniczo-Hutnicza w Kra-
kowie, BERNDSON Szkolenia, Uczelniana Rada Samorządu Studentów,
Biuletyn Informacyjny Studentów
AGH oraz Krakowska Studencka Agencja Fotograficzna. Dzięki pomocy finansowej ze strony Rektora AGH –
prof. Antoniego Tajdusia wszyscy
uczestnicy otrzymają komplet materiałów szkoleniowych. Wsparcia udzielają
również: PGNiG i TOWARZYSTWO
GEOSYNOPTYKÓW GEOS. Uczestnicy, którzy pojawią się na wszystkich
spotkaniach dodatkowo dostaną imienne certyfikaty.
Dla Kogo?
W szkoleniach może wziąć udział
każdy student Akademii GórniczoHutniczej. Zanim jednak zasiądziemy
na jednym z krzesełek w sali Centrum
Dydaktyki AGH, musimy zarejestrować się na stronie: www.inzynierzkultura.pl i poczekać na odpowiedź od organizatorów. Niestety ilość miejsc jest
ograniczona. W poprzednich edycjach
na jedno przypadało kilku chętnych.
O udziale w szkoleniach zdecyduje kolejność zgłoszeń oraz potwierdzenie
przybycia.
Kiedy?
Czwarta edycja Inżyniera
z Kulturą planowana jest na marzec i kwiecień. Wyznaczono już
terminy szkoleń i przypadają one
na dni: 23 i 30 marca oraz 6 kwietnia 2011 roku. Wszystko odbędzie się w Centrum Dydaktyki
AGH, w budynku U-2.
fot, KSAF AGH, Katarzyna Gola
ot. KSAF AGH, Dawid Jach
BIS - luty 2011
19
kariera
kariera
usługę. Tego typu serwis jest startupem dopókinie zdobędzie dużego
kapitału. Google zaczynało od wyszukiwarki internetowej.Był to strzał
w dziesiątkę, który pozwolił jego twórcom pozyskać inwestorów i zarobić miliony.
Aby daną firmę można było dzisiaj
nazwać start-upem, powinna ona działać w gałęzi nowoczesnych technologii
i nowych mediów. Zazwyczaj polega to
po prostu na przygotowaniu serwisu
internetowego specjalizującego się wybranej dziedzinie. Przykładowo Evernote pozwala na zapisywanie w sieci
notatek w różnej formie – począwszy
od zwykłego tekstu, poprzez nagrania
i zdjęcia, aż do filmów. Prezi zajmuje
się tworzeniem animowanych, bardzo
efektownych prezentacji, które mają
stać się alternatywą dla popularnego
Power Pointa. Natomiast do przeprowadzania internetowej burzy mózgów
służy serwis Mind42. Jak widać startupy wyróżnia oryginalny pomysł i podejście do problemu, który zazwyczaj
dotyka nas wszystkich.
Pieniądz za pomysł
Komu z nas,czasem nie marzy się kariera milionera? Chyba każdy, czytając doniesienia o ogromnych
pieniądzachzarabianych przez właścicieli takich serwisów, jak Google czy Facebook, myślał, że przecież sam mógł wpaść na podobny pomysł. Choć nie jest to proste, wszyscymożemywiele osiągnąć. Wystarczy odrobina wyobraźni i odwaga do spełniania swoich zamierzeń.
Janusz Kamieński
W ubiegłym roku wyszło na jaw, że
Google – niezwykle potężna korporacja internetowa,przejęła wiele małych
firm działających w sieci. Wiadomość
ta zszokowała nawet osoby od dawnapracujące w branży nowych mediów
i Internetu. Co ciekawe, nie tylko Google prowadziło tak szeroko zakrojone
„zakupy”. Także inne wielkie firmy, takie jak: Amazon, AOL czy Yahoo na
masową skalę przeprowadzały akcję
pozyskiwania konkurentów. Dość istotne jest to, że większość z nich liczyła zazwyczaj najwyżej kilku pracowników.
Co więc skłoniło te koncerny do takich
działań?
20
BIS - luty 2011
Dopiero od niecoponad piętnastu
lat możemy swobodnie korzystać z dostępu do Internetu. Obecnietrudno wyobrazić sobie dzień bez sprawdzenia
poczty, zapoznania się z najnowszymi
wiadomościami z kraju i ze świata czy
spędzenia czasu na jednym z wielu portali społecznościowych. Jeszcze dekadę
temu strony www były tylko źródłem
informacji i formą zastępstwa dla nieco
już zapomnianychtradycyjnych encyklopedii. Ostatnich pięć lat pokazało
jednak, że potencjał tworzenia aplikacji
internetowych wydaje się być nieograniczony. Już pod koniec lat 90 zaczęły
powstawać pierwsze serwisy, które dzi-
siaj określa się mianem start-upów. Należały do nich Google, Facebook czy
rodzima Nasza Klasa.
Co to jest Start-up?
Start-upem pierwotnie określanoprzedsiębiorstwo, które nie posiadało
żadnej przeszłości, a co za tym idzie jego wiarygodność była całkowicie nieznana. Szybko jednak nazwa ta przeniknęła do środowiska twórców stron
internetowych. Dzisiaj przez start-up
rozumie się firmę utworzoną dlaopracowaniapojedynczego projektu aplikacji internetowej. Ma ona udostępniać
użytkownikowi stron www wybraną
fot.archiwum
Prawie same zalety
Ogromną zaletą takiej działalności
jest niski koszt jej uruchomienia. Zazwyczaj wystarczą jedna czy dwie osoby zajmujące się napisaniem aplikacji
internetowej oraz wykupienie domeny
i hostingu. O ile wydatki na programistów mogą być dość wysokie, o tyle domena i hosting nie są drogie. Ich cena
sięga najwyżej kilkuset złotych. Bardzo
ważne jest to, że tego typu inwestycje
generują potencjalnie wysoki stopień
zwrotu włożonych środków. Wystarczy
spojrzeć na takie potęgi, jak Facebook
czy Groupon, byzdać sobie sprawę, że
na dobrym pomyśle można nieźle zarobić. Niestety większość start-upów
nie osiąga tak spektakularnych sukcesów. Nie oznacza to jednak, że akurat
nam się nie uda.
Z utworzeniem start-upu wiąże się
pewne ryzyko. Podczas, gdy my tworzymy serwis internetowy, konkurencja nie śpi i szuka lepszych pomysłów.
Może to spowodować, że w starciu z nią
poniesiemy porażkę.Bardzo trudno jest
bowiem przebić się przez grono niemal
identycznych firm. Przykładowo „klonów”Groupona jest na całym świecie
kilkaset, lecz nie osiągają one takich zysków jak oryginał.
Jak wystartować?
W sieci krąży powiedzenie, że większość pomysłów na start-upponiosło
klęskę, gdyż po prostunigdy nie zostały
zrealizowane. Okazuje się, że 90% sukcesu to dobra idea i samozaparcie w dążeniu do celu. Najlepsze tego typu firmy powstały właśnie dlatego, że ich
twórcy potrzebowali narzędzia, które
ułatwi im w codzienne życie. Facebook
pierwotnie służyłdo komunikacji pomiędzy studentami jednej z uczelni.
Pomysł dziecinnie prosty lecz właśnie
w tym tkwi cały jego geniusz.
Start-up nie wymaga dużych nakładów technologicznych. Na początku
wystarczy jeden serwer,na współdzielonym hostingu, na którym uruchomimy nasz projekt. Niezbędna jest też
własna domena. Jeżeli nie mamy pomysłu na nazwę, w sieci istnieją generatory, które pomagają nam ją dobrać.
Takie aplikacje dbają o to by dobrze
brzmiała i wiązała się z trendem Web
2.0. Dodatkowo pozwalają od razu
sprawdzić, czy domena dla wybranej
nazwy jest dostępna.
Dobór hostingu zależy od technologii, w jakiej wykonamy naszą aplikację. Wbrew powszechnie przyjętej opinii język PHP może nam nie wystarczyć . W dłuższej perspektywie okazuje
się trudny do skalowania. Większość
dobrze znanych serwisów startowała
właśnie na nim, jednak z czasem cały
kod od nowaprzepisywano w innym języku programowania. Być może bardziej opłaca się zatrudnić droższego
specjalistę od Pythona czy Ruby. Przygotuje on aplikację bardziej przystosowaną do ewentualnego rozwoju.
Sprzedaj się dobrze
Start-upsam się nie wypromuje. Potrzebna jest aktywna działalność marketingowa, a o taką najłatwiej w sieci.
Warto wykorzystać już istniejące serwisyspołecznościowe i informacyjne.
Pozwalają one na upowszechnianie
wiedzy o naszej aplikacji, a co za tym
idzie, pozyskanie większej ilości potencjalnych klientów.Bardzo dobrym elementem promocji start-upu może być
pojawianie się na spotkaniachorgani-
zowanych dla ludzi z branży nowych
mediów i Internetu. Tego typu zebrania
odbywają się między innymi w Poznaniu, Katowicach czy w Krakowie. W tym
ostatnim warty polecenia jest barcampKrakspotprzygotowywany przez studentów AGH działających przy SKN Mediaframe. Podczas takich spotkań możemy
pogłębić swoją wiedzę, ale także nawiązać wiele nowych znajomości. Jest to
o tyle ważne, że zazwyczaj pojawiają się
tam ludzie otwarci, chętnie dzielący się
swoim doświadczeniem.
Dobrym pomysłemjest też wzięcie
udziału w targach start-upów. W Polsce odbywają się one w Poznaniu. Na
DemoCamp East/West oprócz zaprezentowania swojego pomysłu możemyzgarnąć nagrodę na najlepszą działalność. Dodatkowo istnieje szansa na poznanie nowych inwestorów. Wielu
z nich pojawia się tamw nadziei znalezienia prawdziwej żyły złota. Szukają
ludzi z dobrymi pomysłami, którym
warto pomóc w rozwoju. Jeśli będziemy mieli szczęście nasz start-up może
szybko stać się pełnowartościową firmą o znacznych zasobach finansowych.
W zamian za to z inwestorem stworzymy spółkę i będziemy dzielić się zyskami. Warto zaznaczyć, jak ta praktyka
wygląda w innych krajach. Wielkie
korporacje, takie jak Google czy Amazon, zazwyczaj ograniczają się do przejmowania start-upów. Robią to głównie
ze względu na dobrych pracowników.
Taki sposób ich pozyskiwania jest zazwyczaj znacznie tańszy niż standardowo rozumiana rekrutacja. Nawet dziś
ten system może zaskoczyć.Niedawno
głośno było na temat serwisu about.
me, który został przejęty przez amerykańskiego giganta AOL w przeciągu zaledwie 3 dniod jego uruchomienia.
Właściwie pozostało jedynie odpowiedzieć sobie na pytanie czy warto
tworzyć własny start-up? Jeżeli mamy
oryginalny pomysł na aplikację, która
ułatwi życie innym lub wiemy, że to jest
coś, czego jeszcze nie było, to z całą
pewnością warto powalczyć. Poniesione koszty w razie porażki są znacznie
niższe niż w przypadku normalnej firmy.Jedno jest pewne – zyskamy doświadczenie, które może nam pomóc
przy staraniu się o pracę lub realizacji
następnego projektu.
BIS - luty 2011
21
kariera
Inżynier na tropie…pracy!
Ukończenie studiów z tytułem magistra czy magistra inżyniera obecnie na nikim już nie robi wrażenia.
Jest to swego rodzaju standard, któremu musimy sprostać aby mieć nadzieję na znalezienie satysfakcjonującej nas pracy. Jednak czy to wystarcza? Czy rola uczelni powinna kończyć się wraz z wręczeniem
nam dyplomu? Czy zupełnie sami mamy stawiać czoło rynkowi pracy? AGH mówi temu stanowcze NIE!
Już po raz drugi Ośrodek Monitorowania Kadry Zawodowej działający przy Centrum Karier AGH przeprowadził badania losów absolwentów uczelni z 2009roku.
Renata Kozień
Badanie to polegało na przeprowadzeniu ankiety wśród 1216 respondentów, z którymi udało się nawiązać kontakt. Postawiono im szereg szczegółowych pytań dotyczących m.in. wymagań pracodawców wobec abiturientów,
ilości propozycji zatrudnienia, które
otrzymali, ich obecnego statusu zawodowego, czynników decydujących
o przyjęciu do pracy bądź przydatności
zdobytej wiedzy i kwalifikacji do wypełniania powierzonych obowiązków.
Dla chcącego nie ma nic trudnego
Przedstawione wyniki jasno informują nas, że aż 85,3% badanych to osoby aktywne zawodowo, czyli pracujące
lub kontynuujące naukę. Zaledwie na poziomie 13% kształtuje się liczba poszukujących zatrudnienia. Absolwenci AGH są
cennym „towarem” na rynku pracy. Nie
dziwi więc fakt, że aż co czwarty z nich
otrzymał więcej niż jedną ofertę. Poszukiwania etatu w większości przypadków
(71%) trwały maksymalnie kwartał. Jedynie 25% abiturientów potrzebowało
na to nieco więcej czasu.
AGH to brzmi dumnie
„Dyplom AGH to pewna droga
w przyszłość” – takie hasło widnieje na
billboardach, ulotkach i stronie internetowej naszej uczelni. Jak pokazują
przeprowadzone badania nie są to słowa
„wyssane z palca”, gdyż aż 61% ankietowanych przyznało, że obecność AGH
w CV to znaczący atut, który często mógł
skłonić pracodawcę do zatrudnienia właśnie naszego absolwenta. Jedynie 13,5%
zapytanych osób nie dostrzega wpływu
ukończonej uczelni na szanse znalezienia wymarzonego zajęcia.
22
BIS - luty 2011
Wiedza książkowa vs. pracownicza rzeczywistość
Często mając do opanowania materiał, który delikatnie mówiąc nam„nie
leży”, stwierdzamy, że i tak nam się on
nie przyda, więc po co się go uczyć. Nic
bardziej mylnego. Okazuje się, że wiedza i umiejętności, zdobyte na uczelni
nie raz posłużyły jako klucz do rozwiązania zadań stawianych przez pracodawcę. Przekonało się o tym już liczne
grono naszych starszych kolegów. Czterech na pięciu zapytanych przyznało, że
wykorzystuje posiadane umiejętności
ku chwale i rozwojowi firmy, a jedynie
11% musi szkolić się na bieżąco, aby
sprostać oczekiwaniom.
Pracownik jak z bajki
Studia to idealny czas na to, abyzająć
się rozwojem naszej osobowości, a przy
okazji zbudować imponujące CV. Pracodawca przychylniejszym okiem spojrzy bowiem na aplikującego, który może pochwalić się czymś, co odróżnia go od setek innych
osób kończących ten sam kierunek. Nie ma
wątpliwości, że najbardziej pożądane jest
doświadczenie związane z wcześniejsząpracą w podobnym charakterze, pozwalającą
na wykorzystanie umiejętności zawodowych. O takim kandydacie marzy prawie
80% pracodawców. Dalsze lokaty w piramidzie preferowanych działań dodatkowych
zajmują kolejno: staże, praktyki i wymiany
zagraniczne. Tu wyniki kształtują się na poziomie powyżej 50%. Żacy udzielający się
w kołach naukowych, różnorakich organizacjach studenckich lub pracujący jako wolontariusze są niedoceniani, bo tylko co piąty
przeprowadzający rozmowę kwalifikacyjną
uznaje to za plus. Nie od dziś wiadomo, że
w trakcie nauki na uczelni wyższej często,
po raz pierwszyzarabiamy swoje własne
pieniądze. Prace, których podejmuje się
student są różne i rzadkozwiane z przyszłym stanowiskiem.Nie dziwi więc, że
nie są one postrzegane jako walory abiturienta, jednakże pomagają zdobyć
różnorodne kompetencje i kwalifikacje,
które kiedyś mogą nam się przydać. Lista oczekiwań pracodawców pt. co idealny podwładny posiadać powinien,nie
jest krótka. Rozpoczynają ją takie podstawy, jak dopasowanie kierunku czy specjalizacji do wykonywanej pracy, znajomość
języków obcych i motywacja do działania.
Dalej można się spotkać z wymaganiami
dotyczącymi: umiejętności obsługi komputera i posiadania kwalifikacji wyniesionych wprost z uczelni. Ważne są także nasze cechy interpersonalne. Pomimo, że nie
zajmują one miejsc w pierwszej trójce to
ponad 50% badanych uważa je za kluczowe. Co ciekawe, ostatnia lokata przypadła doświadczeniu zawodowemu.
Jest to dobra wiadomość dla studentów,
gdyż oczekiwanie, że młody człowiek
stający na progu kariery zawodowej posiada znaczący bagaż doświadczeń to
czysty absurd.
Świetlana przyszłość
Przeprowadzane badania napawają entuzjazmem ponieważ pomimo panującego kryzysu, nasi absolwenci mogą liczyć na znalezienie satysfakcjonującej ich pracy. Są oni dobrze
przygotowani do robienia kariery w wyuczonym zawodzie. Ważnym aspektem jest również to, że Polska jako kraj walcząc o to by dorównać Zachodowi Europy w rozwoju, stwarza nowe miejsca zatrudnienia dla dobrze wykształconych inżynierów. A właśnie takich
dostarcza rynkowi AGH. W oczach pracodawców cieszymy się dużym prestiżem
i możemy liczyć na interesujące wyzwania
łączące się ze zdobytymi umiejętnościami.
BIS - luty 2011
23
nauka i technika
TECHinfo
Papierowy tablet (ryc. 1)
NoteSlate to jeden z najciekawszych, zaprezentowanych dotychczas tabletów. Tani i prostyw obsłudze – to główne założenia,
jakie postawili sobie twórcy tego nowego gadżetu. Dzięki temu
może on skutecznie rywalizować na szybko rozwijającym się rynku. Może wypełnić lukę pomiędzy przesadnie drogim i lanserskimiPad’em, a AmazonowskimKindlem. NoteSlate wyposażony jest
w 13-calowy, dotykowy wyświetlacz w technologii eInk, sprytny
system notatek, czytnik PDF, odtwarzać MP3, a co najważniejsze
baterię, która wystarcza nawet na 180h użytkowania. Dużą zaletą
tego urządzenia jest moduł WI-FI, który można zamówić bez dodatkowej dopłaty. Niestety tablet ten nie ujrzał jeszcze
światła dziennego. Jego twórcy zapewniają jednak, iż sprzedaż rozpocznie się już w czerwcu. W pierwszej kolejności na rynek wypuszczone zostaną modele o monochromatycznych wyświetlaczach w cenie 99 dolarów. Następnie, w grudniu ukażą się wersje z różnokolorowymi wyświetlaczami.
Włoski „Wiatr Słoneczny” (ryc. 2)
Włoscy architekci zawsze słynęli z polotu i kreatywności. Ostatnio udowodnili tę tezę Francesco Colarossi, Giovanna i Luisa Saracino. Zespółten stworzył projekt mostu, w którym między podporami zostaną zamontowane turbiny wiatrowe generujące czystą
i odnawialną energię. Dzięki temu pomysłowi, młodzi inżynierowie z Italii zdobyli drugie miejsce w konkursie na most łączący Bagnarę z Scillą. Za pomocą elektrowni wiatrowej Włosi mogliby wygenerować 36 milionów kWh. Nowoczesna technologia odzyskiwania energii słonecznej z jezdni dałaby kolejne 40 milionów kWh. Szacuje się, że jeśli projekt dojdzie do skutku pozyskana energiapozwoliłaby zasilić nawet 15 tysięcy domostw.
LG Optimus 2X: pierwszy dwurdzeniowy smartfon (ryc. 3)
Dzięki wynalazkowi Jorga C. Gerlacha z Instytutu Medycyny RegeneratywnejMcGowana, już wkrótce tysiące ofiar poparzeń będzie mogło
liczyć na znacznie lepsze efekty rekonwalescencji po doznanych urazach.
Pistolet nakładający tkankę skórną na ranę, bo tak można nazwać urządzenie opracowane przez Gerlacha służy do rozprowadzania komórek
skórnych na poparzone miejsca. Jak zatem to działa? Lekarze pobierają
od pacjenta fragment zdrowej skóry i izolują z niej komórki macierzyste.
Następnie mieszają je ze specjalnie przygotowanym roztworem, po czym
wszystko nakładają na ranę. Zabieg trwa niespełna 90 minut. Dzięki niemu pacjenci są o wiele mniej narażeni na komplikacje, zakażenia czy odrzuty, jak w przypadku przeszczepów, a co najważniejsze pozwala to skórze na niezwykle szybką regenerację. W tej chwili
trwają testy kliniczne pistoletu. Dotychczas zastosowano go z powodzeniem już u 12 pacjentów.
Jednorazowe okulary (ryc. 4)
Na taki pomysł wpadli szaleni projektanci z londyńskiej firmy Azumi and David. Jeśli
nudzą cię normalne okulary lub poprostu masz zwyczaj zostawiania ich gdzie popadnie,
jednorazowe okulary są dla Ciebie idealne. Gustowne i modne, sprzedawane są w dwóch
modelach, Disc Jockey &Supermodel lub Architect &Intellectual. Za jedyne 17 dolarów dostajecie aż 60 metrów samoprzylepnej taśmy, która wystarczy nawet na bardzo długie lato.
Tak więc w myśl twórców: rozwiń, utnij, przyklej i błyszcz!
Opracował: Wojtek Stupka
24
BIS - luty 2011
nauka irozrywka
technika
Cash Back
Często zdarza się, że nie mamy przy sobie gotówki, a potrzebujemy pieniędzy? W takich sytuacjach możemy skorzystać z usługi cash
back. Co to jest oraz jak z tego korzystać? Oto krótkie kompendium.
Opracował: Bartosz Grad
Usługa cash back to wypłata gotówki w każdym miejscu przy okazji zapłaty kartą debetową. Jednak najpierw
trzeba dokonać płatności bezgotówkowej, a dopiero później można poprosić
o wypłatę gotówki z kasy. Operacji takiej
można dokonać na maksymalnie 200 zł,
ale nie ma ograniczeń liczby wypłat w cią-
gu dnia. Co ósmy terminal ma opcję wypłaty gotówki, czyli ok 23 tys. w Polsce.
Transakcje w bankomacie opiewają na
kwotę 170 milionów rocznie a metodą
cash back pobieramy tylko 304 tys.
Do korzystania z cash backu z pewnością nie zniechęcają też koszty. Klient
wypłacający gotówkę po wcześniejszej
Sprawdzone źródło
wiedzy o energii
Poszukując informacji na specjalistyczne tematy branżowe sięga się najczęściej do stron internetowych. Sieć to przecież niekończące się źródło materiałów, raportów i artykułów dotyczących niemal każdego rynku. Problem w tym, że
osoba korzystająca z bogactw dostępnych na portalach zapomina, że Internet jest również największym na świecie generatorem niesprawdzonych, a co za tym idzie bezużytecznych
publikacji. Solidną bazę materiałów branżowych stworzyć
jest więc niełatwo.
Dlatego coraz częściej świadomy użytkownik wybiera
specjalistyczne portale wiedzy w celu wyszukiwania pożądanych informacji.
W sieci pojawił się portal, który stawia w swoim zbiorze
na teksty o wysokiej wartości merytorycznej - Enbook, czyli
internetowa biblioteka, gromadząca wiedzę z zakresu energetyki i energii odnawialnej. Głównym zadaniem tej bazy jest
zbieranie informacji na temat zagadnień związanych z branżą
energetyczną: zaczynając od materiałów dotyczących energii
konwencjonalnej, przez prace podejmujące problem energetyki
odnawialnej, kończąc na artykułach ekonomicznych, które poruszają temat organizacji specjalistycznego rynku energetycznego (obowiązujące prawo, funkcjonowanie podmiotów, odbiorców oraz instytucji energetycznych na rynku).
Innowacją, jaką wprowadza do sieci portal www.enbook.
pl jest to, że nie bazuje on wyłącznie na uznanych źródłach
eksperckich, znajdujących się także na wielu innych stronach
poświęconych energetyce. Bibliotekę wzbogacają materiały
nadsyłane przez użytkowników e-biblioteki. Swoją pracę, artykuł bądź raport na temat energetyki może więc zamieścić
każda osoba zainteresowana rynkiem energii. Autor zyska
transakcji kartą zazwyczaj nie płaci nic.
W większości przypadków prowizję 50
gr. pobieraną przez agentów rozliczeniowych (firmy instalujące terminale
płatnicze i rozliczające transakcje karciane), wykłada za klienta bank. Z usługi
cash back możesz skorzystać w wyznaczonych punktach handlowo-usługowych na terenie całego kraju, oznaczonych logo cash back – najczęściej na
oknie, drzwiach lub przy kasie. Nie jest
możliwa sama wypłata gotówki. Z usługi można skorzystać niezależnie od
wielkości samego zakupu opłacanego
kartą – nie ma znaczenia, czy wyniesie
on 20 zł czy 300 zł. Warto natomiast
pamiętać o swoim dziennym limicie
wypłat, ustalonym przez bank-wydawcę
karty.
nie tylko na samej publikacji i ewentualnym naukowym sukcesie zamieszczonego dokumentu. Enbook, w zamian za
umieszczenie materiału w bibliotece, nagrodzi autora publikacji (opłata zależna od wielkości pobrań publikowanego
dokumentu). Z tego powodu część materiałów, z których już
wkrótce będą mogły korzystać osoby zainteresowane rynkiem energetycznym, będzie udostępniana odpłatnie.
BIS - luty 2011
25
nauka i technika
nauka i technika
Ropa polska
Niedawno rząd amerykański ogłosił, że ¾ ropy wyciekłej przy katastrofie platformy Deepwater
Horizon w Zatoce Meksykańskiej nie stanowi zagrożenia dla środowiska. Deklaracja ta wzbudziła
zdziwienie i ironiczny uśmiech wielu organizacji ekologicznych. Tylko wyjątkowi idealiści mogli
wierzyć, że to zadrzenie zakończy erę paliw kopalnianych. Ropa jest i będzie jeszcze przez lata
podstawą gospodarki naszej cywilizacji. Wiedzą o tym dobrze także polskie spółki naftowe
i gazownicze, przechodząc do prawdziwej ofensywy wydobywczej.
Mikołaj Kostka
W październikowym numerze Bis
-u pisaliśmy o nadziejach związanych
z wydobyciem i potencjalnymi zyskami
z gazu łupkowego. Wiadomo jednak, że
eksploatacja tego źródła energii jest zadaniem niezwykle skomplikowanym,
a przede wszystkim kosztownym. Odchodząc od utopii mówiących o niezależności energetycznej naszego kraju,
należy zastanowić się nad realnymi
możliwościami zwiększenia konkurencyjności polskich koncernów i spółek
naftowych.
Złoty półwiek
Tej zimy minie ponad 160 lat od
chwili, gdy grupa „podchmielonych”
chłopów z pewnej galicyjskiej wsi odwiedziła Ignacego Łukasiewicza, każąc
mu przeprowadzić destylację ropy
26
BIS - luty 2011
w celu uzyskania spirytusu. Podkarpacki farmaceuta, nie mając wyboru, przeprowadził eksperyment. Warto zaznaczyć, że pracował nad nim już wcześniej ze swoim współpracownikiem
Piotrem Mikolaschem. Źródła historyczne, co prawda nie podają skutków
delektowania się chłopów otrzymanym
produktem, ale faktem stała się jedna
z pierwszych, udanych destylacji ropy
naftowej. Substancja ta była znana ludziom już od dawna. Oleista maź skalna jako bardzo łatwopalna stosowana
była np. przy pochodniach. Musiało
minąć jednak pół wieku zanim na świecie zdano sobie sprawę z wagi tego procesu i z możliwości jakie on za sobą
niesie. Do czasów wielkiego boomu
naftowego z początku XX wieku
w Ameryce Północnej to właśnie Pol-
ska była jednym z czołowych producentów tego surowca.
Polish dream
Marzenia o bogactwie płynącym
z zasobów zawsze były nieodłącznym
elementem naszej rzeczywistości. Po
cichu liczono na serię niesamowitych
odkryć, podobnych do tych, które miały miejsce chociażby w Rumuni. Niestety geolodzy szybko rozwiali nadzieje
osób marzących o krajobrazie pełnym
szybów wydobywczych i rafinerii.
W Polsce, co prawda występują roponośne warstwy skalne, jednak ich liczba jest zbyt mała by zaspokoić krajowy
popyt na surowce energetyczne. Na dodatek, wiele złóż jest obecnie na wyczerpaniu ze względu na rabunkową
politykę gospodarczą prowadzoną
fot. KSAF AGH, Dawid Jach
przez prawie cały ubiegły wiek. Pozostaje zatem import, z którym jednak
sprawa nie jest taka prosta. Przy okazji
zeszłorocznych negocjacji z rosyjskim
Gazpromem, okazało się, że gaz sprzedawany Polsce jest droższy niż surowiec eksportowany do innych, zwłaszcza bardziej rozwiniętych krajów Unii
Europejskiej. To rezultat braku infrastruktury alternatywnej, a nie mając innego wyjścia musimy płacić więcej.
Niestety, najprawdopodobniej nic nie
zmieni się także w następnych latach,
gdyż budowa gazociągu „Skanled”, który miał dostarczać gaz z norweskich
pól przez Szwecję i Danię do Polski, została wstrzymana. Do 2014 roku również będziemy musieli czekać na ukończenie prac nad Gazoportem w Świnoujściu, który pozwoli importować ok. 5
mld metrów sześciennych tego surowca (po rozbudowie w latach następnych- ok. 7,5 mld). Jak widać przy
obecnym zapotrzebowaniu Polski na
gaz ziemny, wynoszącym ok. 14 mld
metrów sześciennych jesteśmy skazani
na import.
Ropa instant
Wydobycie ropy nie jest proste. Dodatkowo zanim będzie można czerpać
zyski z danego złoża należy je przede
wszystkim znaleźć, co mimo dużego
postępu techniki w tej dziedzinie nadal
pozostaje zadaniem trudnym. Na początku dokonuje się wierceń na obszarze spodziewanego występowania surowców, tworząc dzięki temu sieć otworów. Zadanie to wykonują specjalne
ekipy obsługujące maszyny wiertnicze.
Następnie na dany teren wchodzą saperzy, którzy rozlokowują w otworach ładunki, po czym je detonują. Jedną
z najważniejszych czynności przy poszukiwaniu „czarnego złota” jest interpretacja wyników tzw. sejsmiki refleksyjnej. Jest to metoda pozwalająca na
uzyskanie obrazu struktur geologicznych na podstawie analizy wyników
wywołanego sztucznie wybuchu. Mimo tego, znalezienie terenu, na którym
może występować ropa ciągle pozostaje
problematyczne.
Kiedy nie ma, co się lubi…
Szacuje się, ze w Polsce występuje
od 84 do 89 złóż ropy. Zgrupowane są
one głównie w czterech grupach tektonicznych w Karpatach (ok. 29 sztuk)
w tzw. zapadlisku przedkarpackim. Leży ono na północ od łańcucha Karpat,
ciągnąc się od Krakowa na wschód
i rozszerzając się na północ w okolicy
Tarnobrzega (11 sztuk). Jednostka ta
charakteryzuje się licznymi pokładami
soli, ropo- i gazonośnymi oraz gipsowymi. Najliczniejsze złoża występują
w tzw. Niżu Polskim (42 sztuki). Jest to
pas ciągnący się od Morza Bałtyckiego
i Pojezierza Mazurskiego, aż po Sudety
i południowe wyżyny. Najmniej
w „czarne złoto” obfituje polska strefa
ekonomiczna Bałtyku (2 sztuki). Co
ciekawe, wydobycie ropy jest tam większe niż w Karpatach i zapadlisku przedkarpackim razem wziętych. Zapotrzebowanie Polski na ten surowiec wynosi
ok. 19 mln ton rocznie. Zestawiając tę
liczbę ze średnim polskim wydobyciem, wynoszącego ok. 670 tys. ton (dane z 2009 roku), zaspokajającym jedynie ok. 4% zapotrzebowania kraju,
uświadamiamy sobie, jak wiele musimy
importować. Może więc warto poszukać własnych złóż.
Naftowy apetyt
Prywatni inwestorzy szukają pieniędzy wchodząc giełdę. Państwowe
spółki, takie jak chociażby Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo duże
nadzieje wiążą z inwestycjami, w tak
niespokojnym ostatnio Egipcie. PGNiG
na podstawie wynegocjowanego kontraktu, otrzymało licencję na wyłączność poszukiwań na Pustyni Zachodniej. Rządowi egipskiemu całkowicie to
odpowiada, gdyż w razie ewentualnego
odkrycia jakiegoś złoża i rozpoczęcia
produkcji dostanie aż 82% zysków, zostawiając jedynie 18 % dla polskiej
spółki. Warto dodać, że w Egipcie dla
Polaków pracują Chińczycy. Wypełniają oni niszę powstałą po wycofaniu się
niektórych zachodnich koncernów naftowych w związku z przypadkami napadów na osoby w nich zatrudnione.
Dodatkowo PGNiG prowadzi intensywne poszukiwania w Libii i Pakistanie. Kolejnym strategicznym terenem
jest Norwegia wraz ze swoimi złożami
znajdującymi się pod Morzem Północnym. Rejon skandynawski uchodzi za
dużo bardziej bezpieczny pod wzglę-
dem politycznym niż Bliski Wschód,
jednak znacznym utrudnieniem dla inwestorów są szczegółowe testy bezpieczeństwa, jakie musi przechodzić każda platforma wiertnicza. Dlatego też
PGNiG i grupa Lotos wolą pozostawać
jedynie udziałowcami w zyskach, zostawiając organizację i przeprowadzenie poszukiwań doświadczonym miejscowym koncernom. W tym miejscu
watro też wspomnieć o interesujących
informacjach dotyczących pewnej prywatnej polskiej spółki. Mianowicie firma Petrolinvest, należąca do milionera
Ryszarda Krauzego, ostatnio zelektryzowała rodzimych akcjonariuszy. 1 lutego wszystkie serwisy ekonomiczne
obiegła wieść o odkryciu przez nią ropy
naftowej w Kazachstanie. W ciągu jednego dnia akcje Petrolinvestu skoczyły
o aż 89% (!). Konkurencją dla tego koncernu może stać się Kulczyk Oil uparcie szukający złóż w Syrii, Brunei oraz
na Ukrainie. Jednak póki co, nie zanotował żadnych większych osiągnięć.
Strategia – taktyka – zyski
Mimo wszystko, nie ma co liczyć
na to, że gaz z norweskich złóż czy egipska bądź kazachska ropa zmniejszy nasze zapotrzebowanie na importowane
surowce. Polskie spółki ostatnio wzorują się na dwóch liczących się w branży zagranicznych koncernach – węgierskim MOL oraz austriackim OMV. Co
prawda poszukują i wydobywają one
ropę, jednak sprzedają ją rynku, zwiększając swoje zyski, pośrednio zasilając
także Skarb Państwa. – Każda duża, licząca się spółka naftowa powinna zajmować się niemal wszystkim, począwszy od wydobycia, po przerób i handel
– wyjaśnia prezes PGNiG Michał Szubski. Dlatego też, polskie firmy dążą do
nadrobienia zaległości w dziedzinie
wydobycia. Z gazem łupkowym zapewne przyjdzie nam poczekać, choć na
pewno nie należy inwestycji w niego
spisywać od razu na straty. Samo
PGNiG planuje już przeznaczenie pewnej kwoty na badania nad możliwościami wydobywczymi nowego paliwa.
Póki co, pozostaje ono w sferze marzeń,
natomiast pieniądze wydawane na coraz większy import surowców są jak
najbardziej realne.
BIS - luty 2011
27
kultura
Kultura to
nie bzdura
Śnieg stopniał, mróz zelżał, a stres związany z sesją jest już za nami. Czas więc wrócić do świata żywych, ale jak najlepiej to zrobić? Oczywiście wyruszyć w miasto i skorzystać z tego, co nam ono oferuje. Jak przystało na polską stolicę kultury jest w czym wybierać. Dlatego też, warto udać się na jakiś
spektakl, wystawę czy targi.
Renata Kozień
Poniżej przedstawiamy najciekawsze wydarzenia kulturalne, jakie oferuje
nam Kraków w marcu. Warto wybrać
się coś dla siebie, gdyż może to być naprawdę dobra forma spędzenia wolnego czasu.
Z kinem za pan brat
W tym roku marzec śmiało będzie
można określić miesiącem filmu. Stanie się tak za sprawą kolejnej edycji
ogólnopolskiego Festiwalu Autorskich
Filmów Animowanych. Odbędzie się
on w dniach 17-19 marca w Kinoteatrze „Wrzos” (ul. Zamoyskiego 50).
Jest to impreza wpisaną w kalendarz
każdego fana kinematografii już od
1993 roku. Równocześnie to jedyny
w naszym kraju festiwal w 100% poświęcony polskim autorskim projektom animowanym. Stanowi też coroczne podsumowanie dorobku naszej produkcji w tej dziedzinie.
Należy pamiętać, że OFAFA to
przede wszystkim konkurs, w którym
wyróżnione są trzy kategorie. W pierwszej – twórców zawodowych, uczestnicy
walczą o złote, srebrne i brązowe kreski. W drugiej – studentów wyższych
szkół filmowych i plastycznych, można
zdobyć prestiżowe wyróżnienia: nagroda Grand Prix, Specjalna i Jury. Ostatnią kategorią jest Konkurs Amatorów.
Wszyscy biorący w nim udział mogą
otrzymać Nagrodę Główną albo Jury.
Pasjonaci animacji widzą w OFAFA
przede wszystkim długo wyczekiwane
święto kreskówki. Organizatorzy doskonale zdają sobie z tego sprawę
i z myślą o nich przygotowują szereg
imprez towarzyszących. W tym roku
w programie znajdą się: przeglądy historyczno-tematyczne najwybitniejszych dzieł polskiego kina animowanego, retrospektywy mistrzów animacji,
28
BIS - luty 2011
wystawy projektów plastycznych i graficznych oraz spotkania z wybitnymi
twórcami i koncerty muzyki filmowej.
Odwiedzając festiwal można natknąć
się na którąś ze sław polskiej kinematografii, gdyż chętnie udzielają się one
w roli obserwatorów, współpracowników czy jurorów. Do tej plejady należą
m.in. Jan Kanty Pawluśkiewicz, Witold
Giersz oraz Hieronim Neumann. Bardzo dobrze wykonują oni swoje festiwalowe obowiązki, czego dowodem jest
odkrycie takich talentów, jak: Jan Lenicy, Ryszard Czekała czy Tomasz Bagiński, szerszemu gronu znany jako autor
nominowanej do Oskara „Katedry”.
Religijny wydźwięk
Koniec karnawału i początek wielkiego postu postanowili w tym roku
mocno zaakcentować jezuici organizując 7 marca w swej bazylice (ul. Kopernika) koncert pt. „O Crux Ave”. To specyficzne lokum nie powinno nikogo
zrażać, gdyż dla melomanów zapowiada się prawdziwa uczta. Artyści zaprezentują dźwięk, jaki wydają 47 -głosowe organy firmy braci Regierów, odrestaurowane w 2007roku. Koncert Franciszka Mączyńskiego nawet wybrednych wprowadzi w romantycznie arkana młodopolskiej aury.
Krakowski Rynek galerią wspomnień
Wizyty w galeriach czy muzeach
wielu z nas kojarzą się tylko z obowiązkowymi wycieczkami szkolnymi, których jedynym pulsem był brak lekcji,
ale czas na nich spędzany to nieustanne
bicie rekordu Guinnessa w ziewaniu.
Teraz wszystko ma ulec zmianie poprzez stworzenie internetowej galerii
zdjęć Rynku, a raczej ludzi, którzy tam
przychodzą. Co ciekawe, Wy też może-
cie pomóc w jej powstawaniu. Cała inicjatywa jest wynikiem współpracy Facebooka ze stroną internetową Magiczny Kraków i Krakowskim Rynkiem.
Aby przyłączyć się do zabawy należy
zrobić sobie zdjęcie na tym największym polskim placu. Watro pamiętać,
że tłem może być dowolny budynek,
gdyż liczysz się przede wszystkim Ty.
Ukończone dzieło trzeba przesłać na
adres: krakowski [email protected]
pl. Oczywiście dopisanie czegoś o okolicznościach powstania fotografii jest
mile widziane. Później zostaje jedynie
oczekiwanie na publikację.
Pędzlem i Farbką
Mówi się, że dzisiejszemu światu
brakuje koloru, jest szary, smutny
i przytłaczający. Z tą przygnębiająca
wizją pragnie zerwać młoda krakowska
malarka Marta Kawiorska. Jej prace
pod wiele mówiącym tytułem „Odosobnienie” możemy podziwiać do 17
marca w Galerii Artemis. Zaskakujący
może okazać się fakt, że układy nie są
tu komponowane tylko wiernie odbijają fakty. Wyabstrahowane formy zestawione w niebanalne konstrukcje na
pewno zmuszą nas do namysłu nad
tym, co autorka przez swoją sztukę
chciała przekazać.
nauka i technika
kultura
Klub Dobrej Książki
W cyklu Klub Dobrej Książki prezentujemy co miesiąc ważne dzieła literackie – od wybitnych klasyków
po znakomitych pisarzy współczesnych. To lektury obowiązkowe każdego Bardzo Inteligentnego Studenta.
Do tej pory Tanis wraz z przyjaciółmi uwolnili setki więźniów z niewoli
u smoczego władcy. Teraz czeka ich znacznie trudniejsze zadanie. Muszą znaleźć
schronienie, w od lat całkowicie zamkniętym i niedostępnym królestwie Thorbardin. Niestety krasonlud Flint, który jako jedyny może im w tym pomóc, żywi wielką urazę do kuzynów z góry. Czy przełamie swoją niechęć i podejmie właściwe
decyzje? Bohaterów czeka wiele wyzwań, nim osiągną upragniony cel.
Smoki Krasnoludzkich Podziemi to pierwszy tom z serii Zaginione Kroniki. Książka stanowi uzupełnienie wydarzeń toczących się w tetralogii Kroniki
Sagi Dragon Lance, wydanych przeszło 20 lat temu. Dzieje w niej opisane osadzone są pomiędzy pierwszym, a drugim tomem Kronik. W ten sposób możemy poznać nieznane dotąd szczegóły. Książka pisana jest lekkim językiem,
przez co jest bardzo łatwa w odbiorze. Autorzy w pełni zachowali klimat świata przedstawionego, doskonale opisany w innych częściach tego cyklu.
Lektura bogata w humorystyczne dialogi i zaskakujące zwroty akcji ponownie przenosi nas do magicznego świata pełnego smoków. Nowe wydawnictwo może być ostatnią okazją, by poznać przygody tych wspaniałych bohaterów, dlatego też warto do niego sięgnąć.
Janusz Kamieński
KONKURS
Uwaga! Już od 7 lutego na naszym profilu na Facebooku ruszy zabawa, w której do wygrania będą książki ufundowane przez Wydawnictwo Marina. Codziennie będzie można
zdobyć jedną pozycję. Zapraszamy do zabawy.
Słownik [email protected] z Miodkiem - to jeden z ciekawszych poradników językowych dostępnych na rynku, który ze względu na atrakcyjny układ treści i bogactwo ilustracji w
przyjazny i zabawny sposób uczy, jak poprawnie posługiwać się
językiem polskim i jak nie wpaść w gramatyczne, ortograficzne, stylistyczne, a nawet fonetyczne pułapki.
Portret Briana Brei - cykl trzynastu krótkich, zabawnych opowiadań, które łączy tematyka muzyczna. Autorem
Margaret Weis,
Tracy Hickman
Smoki Krasnoludzkich
Podziemi,
liczba stron: 509,
Poznań 2010,
Wydawnictwo Zysk i S-ka.
tych przezabawnych opowiadań jest gitarzysta Jarema Klich.
Do książki dołączona jest płyta CD – Regreso – płytowy debiut gitarzystów – Jaremy Klicha i Krzysztofa Pełecha.
Krajowy Rejestr Długów radzi, jak szybko odzyskać
pieniądze - pierwszy praktyczny poradnik dotyczący stosowania zapisów Ustawy dnia z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych.
Rachunkowość Wydanie II, uaktualnione – kompleksowe ujęcie wiadomości z zakresu rachunkowości poparte
licznymi przykładami, tabelami, schematami. Do książki
dołączona płyta – najnowsza wersja programu finansowoksięgowego Rewizor GT.
Polskie ugrupowania liberalne - publikacja dotyczy
rozwoju polskich formacji politycznych, które odwoływały
się do idei liberalnych.
BIS - luty 2011
29
kultura
Pidżama Porno – „Futurista”
Wytwórnia: MAMI
Rok wydania: 1990
„Futurista” jest pierwszym oficjalnie
wydanym albumem zespołu Grabaża.
Dla tych, którzy Pidżamę Porno znają
wyłącznie z nowszych dokonań, może
być on zaskoczeniem, gdyż zawiera trzynaście surowych, punkowych
utworów, które śmiało mogłyby należeć do repertuaru takich ekip, jak
Dezerter, czy KSU. Pozytywną agresję i niepowtarzalny klimat czuć już
od pierwszej piosenki, którą jest
„Gnijąca modelka w taksówce”. Ja
polecam przede wszystkim, śpiewanych językiem serbsko-chorwackim, „Miejskich partyzantów”, bardzo punkowe „Kilka zdań o
Hitlerjugend” oraz utwory, dzięki którym za każdym razem, gdy
rozbrzmiewają z moich głośników, czuję wiosnę 2005 roku, kiedy to
miałem osiemnaście lat i odkryłem tę magiczną płytę – „Ach co za
dzień” i „Maszerujemy naprzód (odlotowa Dorota)”.
Michał Kulpa
Sex Pistols – „Never Mind the Bollocks”
Wytwórnia: Virgin Records
Rok wydania: 1977
Tej płyty entuzjastom muzyki rockowej specjalnie przedstawiać
nie trzeba. Każdy, kto za takiego się uważa, doskonale tę pozycję
zna. Sex Pistols to zespół-legenda, który uważany jest za jeden
z pierwszych, grających punk rock. Tych kilku obdartych facetów zmieniło bieg historii, fundując solidnego pstryczka w nos
dotychczasowym tuzom rock and rolla – starannie uczesanym
wirtuozom, prześcigającym się w długości gitarowych solówek. Sex
Pitols pokazali, że to nie umiejętności są najważniejsze, ale siła i chęć
do grania oraz przekaz. Album zawiera dwanaście wyrazistych, przy
tym agresywnych kompozycji, opatrzonych buntowniczymi tekstami,
z których wiele stało się kanonem punka – „Anarchy In the UK”, „God
Save the Queen”, „EMI”. Płytę polecam przede wszystkim młodym, aspirującym do bycia punkowcami, słuchaczom,
których dotychczasowe doświadczenia w tym kierunku opierały się
głównie na pseudo-punkowych
zespolikach, promowanych przez
radio i telewizję. Starym wyjadaczom natomiast, rekomendować
nie przystoi.
Michał Kulpa
30
BIS - luty 2011
MARZEC w STUDIO, ZAŚCIANKU, GWARKU
2011-03-06
CHADA i PIH
2011-03-11
RAZ DWA TRZY
Waglewski Fisz
Emade
– „Męska muzyka”
Wytwórnia: Agora SA
Rok wydania: 2008
Co może powstać, gdy do
wspólnego projektu siądzie
trzech facetów, w dodatku spokrewnionych ze sobą? Panowie
Waglewscy – Wojciech, Bartosz
i Piotr, nie tak dawno udowodnili, że może to być bardzo solidny album. Zawiera on iście
wybuchową mieszankę stylów
muzycznych i genów, bardzo
charakterystycznie „waglewskich". Sięgając po „Męską
muzykę”, zarówno amatorzy
słynnej grupy Voo Voo, jak i dokonań Fisza i Emade, znajdują
coś dla siebie. Chyba właśnie
to sprawia, że płyta jest tak
wyjątkowa i kpi sobie z różnicy pokoleń, która dzieli panów
W. Na rekomendację zasługują chyba wszystkie znajdujące
się na niej utwory. Ja najmocniej poleciłbym: niesamowicie
ożywione „Sport” oraz „Badminton”, a także nieco bardziej
ponure (co wcale nie znaczy
monotonne) „Zimno” i „Wakacje”. Zapraszam, naprawdę
warto.
2011-03-12
LAO CZESŁAW TOUR 2011
2011-03-13
HAPPYSAD
2011-03-16
KABARETON CYTRYNÓWKA:
ANI MRU MRU
2011-03-19
MONIKA BRODKA
2011-03-21
PAGANFEST 2011
2011-03-01
DachOOFka Festival:
Koncert Premium:
AGRESSIVA69
2011-03-08
DachOOFka Festival:
DASH
2011-03-15
DachOOFka Festival:
FLORENCE JANKIS PROJECT
2011-03-22
DachOOFka Festival:
SICKBAG
2011-03-08
Koncert OR AGH
2011-03-10
Muzyczne Pogwarki:
RESTAURA
2011-03-17
Muzyczne Pogwarki:
SUBLOKATOR
2011-03-24
Muzyczne Pogwarki:
L'ORANGE ELETRIQUE
2011-03-31
Muzyczne Pogwarki:
EWA RECIAK
2011-03-25
MYSLOVITZ
2011-03-26
REGGAE GIGANT 2011
2011-03-30
Wieczór Komedii
Improwizowanej
Grupa AD HOC
2011-04-01
OSTR +
ŁDZ Orkiestra
2011-04-02
STRACHY
NA LACHY
2011-04-09
GRZEGORZ TURNAU
Michał Kulpa
BIS - luty 2011
31
SUBWAY®
ul. Sławkowska 22
tel. 12 421 33 34
SUBWAY®
Galeria Krakowska, ul. Pawia 5
tel. 12 628 71 71
SUBWAY®
ul. Bracka 4
tel. 12 431 19 66
Download

E-learning s.15 Pieniądz za pomysł s. 20 Samorząd Studencki AGH