nr 349
23.03.2015
1
RO • poniedziałek 23.03.2015
faceboo nas na
ku
Dołącz d
o
str. 4
Bracia z Łęczysku
Alfred i Zenon Jaworowscy każdym
dniem swojego życia pokazują, że nawet w Ostrołęce można być prawdziwie
wolnym i mieć świat u stóp
str. 9
Rok zawodowców
Po dwudziestu pięciu latach wmawiania młodzieży, że każdy może być magistrem, nie ma komu naprawić lodówki czy kożucha
str. 12
Ukazać emocje kobiety
Trzy profesjonalne i owocne plenery fotograficzne w Ostrołęce i okolicach
zorganizowali Adam Wołosz i Jarosław Boczkowski. Co im to dało? Patrz str. 11
Portret kobiety. Zdjęcie wykonane na jednym z plenerów odbywających się w ramach projektu fotograficznego Czar samochodowych wyścigów
Na amatorskich rajdach samochodowych
seicento skutecznie może rywalizować
z subaru. Ostrołęczanie jeżdżą do Przasnysza, bo tam można się ścigać
Fot. Tomasz Grzyb
Galeria Bursztynowa w Ostrołęce zaprasza na
JARMARK WIELKANOCNY, ŚWIĘTO KORONKI KURPIOWSKIEJ ORAZ WARSZATY
WYKONYWANIA NOWOCZESNYCH OZDÓB WIELKANOCNYCH DLA DZIECI
W DNIACH 28-29 MARCA 2015R.
Szczegóły na stronie www.galeriabursztynowa.com.pl.
2
RO • poniedziałek 23.03.2015
Chcesz wiedzieć? Czytaj!
Internetowy serwis Rozmaitosci.com rozwija się z każdym
miesiącem. Ostatnio aktualizowany jest kilkanaście razy na
dzień, a będzie jeszcze częściej.
Znajdują się w nim ciekawe informacje, często neewsy i sensacje, których w innych mediach
próżno szukać. Mamy też niebanalne komentarze i opinie, sporo
interesujących obrazków reporterskich, wciągające wywiady i
przyciągające wzrok ilustracje.
Poniżej wybór kilkunastu najciekawszych tematów z ostatnich
tygodni.
Wojewoda rysuje
szansę dla Ostrołęki
ści omówienia wywiadu i jest
wymieniana jednym tchem z obwodnicą… Łochowa, niewielkiego, nawet nie powiatowego miasteczka, położonego 15 km na południowy wschód od Wyszkowa.
I co ważne – 2023 rok na powstanie obwodnicy Ostrołęki to żaden
plan, to zaledwie szansa.
Warto zauważyć, że 2023 rok to
już długo po zakończeniu bieżącego okresu budżetowania inwestycji Unii Europejskiej. Za osiem
lat najprawdopodobniej Polska nie
będzie otrzymywać żadnej pomocy inwestycyjnej z Brukseli. Jakie jest więc szansa na realizację
szansy? Szczerze mówiąc - niewielka.
przyjazną dla człowieka miejską
przestrzenią, a staje się labiryntem ciągów komunikacyjnych wytycznych solidnymi metalowymi
barierami.
Konieczność pokazania ludziom
jak mają chodzić po ich (władzy)
mieście jest w urzędnikach tak silna, że trudno z nią walczyć. Koncepcja stosowania barierek – być
może dla niektórych słuszna – razi
jeszcze z jednego powodu: jest to
brzydkie. Szczególnie w miastach
takich jak Ostrołęka, o której można powiedzieć wszystko tylko nie
to, że panuje tu architektoniczny
i urbanistyczny porządek. Każda
barierka jest inna, a kiedy ktoś stara się wybierać jeden wzór i kolor
czemu zawsze wygrywa żółty!?
nas starszy referent do spraw łowiectwa Krystian Kowalczyk, łosiowa społeczność podostrołęckich lasów to 19 byków (samców),
20 klemp (samic) oraz 18 łoszaków
(młodych osobników) i dwa osobnikim których nie udało się zidentyfikować.
chory psychicznie. Najprawdopodobniej więc, jeśli jego wina zostanie udowodniona, trafi nie do więzienia a do zamkniętego ośrodka
psychiatrycznego. Ostatnie dwa
fałszywe alarmy bombowe miały
miejsce w ostrołęckich urzędach
na początku i w połowie lutego.
Nie będzie „Rejsu 2”
Witajcie w Ojczyźnie!
Przybywa rogaczy
Chory psychicznie poeta
na potęgę
w Ostrołęce
Wbrew temu o czym się marzy na
ostrołęckich salonach, reżyser Marek Piwowski kompletnie nie widzi możliwości nakręcenia „Rejsu
2” w Ostrołęce. Z prostej przyczyny – akcja ma się dziać na pełnym
morzu. Ahoj!
paraliżował Ostrołękę?
Fot. Aleksandra Nowicka
Barierkoza toczy miasto
Fot. Archiwum
Obwodnica naszego miasta – być
może – najwcześniej za osiem lat.
Chyba po raz pierwszy ktoś odważył się publicznie podać przybliżoną datę powstania obwodnicy Ostrołęki. Uczynił to wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski
w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Obwodnica Ostrołęki pojawia się w końcowej czę-
Fot. Anna Siudak
Zdjęcie zostało wykonane na ulicy
Goworowskiej. Swój solidny płot
ma komenda policji. Swoją solidną
jaskrawą barierę ma miasto. Tylko po co? Ostrołęka przestaje być
Fot. domena publiczna
Fot. Komenda Stołeczna Policji
Ostrołęka łosiami stoi. Gdyby ludzi w mieście przybywało w takim tempie jak łosi w lasach Nadleśnictwa Ostrołęka, mielibyśmy
już 66 tys. mieszkańców. W podostrołęckich lasach żyje 60 łosi (dwa lata temu było ich zaledwie 50). W ciągu więc dwóch lat
łosie zaliczyły dwudziestoprocentowy przyrost populacji. W lutym
tego roku trwało wielkie liczenie
łosi. W marcu Nadleśnictwo podało wyniki. Jak poinformował
Warszawscy policjanci ujęli na początku marca 52-letniego Jana R. –
znaną postać w stołecznym środowisku uniwersytecko-literackim.
Zdaniem policji to on stoi za serią
kilkudziesięciu falszywych alarmów bombowych w urzędach w
całej Polsce. Miał wysyłać maile
posługując się anonimowym dostępem do internetu, tzw. siecią
TOR. O ujętym domniemanym
autorze alarmów bombowych
znajomi mówią, że od dawna jest
Rodzina Bondarowskich – Polaków z kazachskiej Astany zamieszkała na początku marca w
Ostrołęce. Ich przodkowie zostali wywiezieni z Polski w głąb Kazachstanu w czasach sowieckiej
okupacji. Rodzina pielęgnowała swą polskość przez dziesięciolecia i żyła nadzieją powrotu do
Ojczyzny. Swietłana, Walery, Artur i Milana Bondarowscy dostali mieszkanie komunalne od miasta w nowo wybudowanym bloku przy ulicy Braterstwa Broni. W
pierwszych dniach ich pobytu w
Ostrołęce w nowym mieszkaniu
odwiedziła ich reporterka Rozmaitosci.com Aleksandra Nowicka.
3
RO • poniedziałek 23.03.2015
W połowie marca władze samorządowe Ostrołęki zorganizowały w ratuszu oficjalne spotkanie z
rodziną. Prezydent Janusz Kotowski poinformował, że dzieci Bondarowskich znalazły miejsce w
przedszkolu, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie ma przez pół roku
dopłacać do czynszu. Miasto też
zobowiązało się pomóc Waleremu
Bondarowskiemu - zawodowemu
kierowcy - w znalezieniu pracy.
Jeżeli ktoś to zignoruje, zostanie
sfilmowany a straż miejska wystawi mu madat. W asfalt niektórych
ulic mają być wtopione czujniki
masy pojazdów. Ma to zapobiegać
rozjeżdżaniu jezdni przez przeładowane ciężarówki.
Nie rapują o seksie i
żadna wytwórnia nie chce wydać
płyty nawróconym raperom. Podobno jak hiphopowiec nie rymuje o narkotykach, seksie i przemocy, nie rokuje to nadziei na sukces
komercyjny.
Ciasto w kształcie trumny
dragach, nie chcą wydać
im płyty
Więcej Red Ligtów
i wagi w afalcie
Fot. Sylwia Suchecka
Fot. Sylwia Suchecka
Gdy opinia publiczna dowiadywała się o pierwszych skutecznie wystawionych mandatach
za przejeżdżanie na czerwonym
świetle na skrzyżowaniu Bogusławskiego, Traugutta i Mostowej,
serwis Rozmaitosci.com dotarł do
planów władz miasta dotyczących rozszerzenia systemu Red
Light. System ten - polegający na
automatycznym filmowaniu samochodów, które mimo czerwonego światła wjeżdżają na skrzyżowanie - ma zostać zainstalowany w wielu miejscach Ostrołęki. W
okolicach szkół, gdzie obowiązuje
ograniczenie prędkości, przekroczenie limitu kilometrów na godzinę ma skutkować dla kierowcy
zapaleniem się czerwonego światła przed przejściem dla pieszych.
Fot. Michał Piersa
Kuba i Kacper, znani szerszej publiczności jako odpowiednio Mroziu i Legal w styczniu zwrócili się do Urzędu Miasta w Ostrołęce z prośbą o dofinansowanie
wydania ich płyty. Pieniądze nie
są wielkie, chodzi o 3,5 tysiąca, bo
tyle kosztuje tysiąc sztuk. Mimo
wszystko zebranie tej kwoty okazało się nie lada wyzwaniem.
Młodzi artyści opowiedzieli nam
o swojej fascynacji hip hopem i o
nawróceniu, które obaj - choć niejednocześnie - przeszli. Okazuje
się, że choć mają wielu fanów, to
Ten gadżet okazał się hitem internetu. Reporterka Rozmaitosci.com
Sylwia Suchecka wyśledziła na
ostrołęckim targowisku, na straganie ze starociami, używaną formę do ciasta w kształcie… trumny. Jakie ciasto może smakować z
takiej formy? Chyba tylko sernik
na zimno. A tak na poważnie, w
internecie istnieje cały sektor handlu funeralnymi gadżetami. Ciasta w kształcie trumny i specjalni,
słodcy nieboszczycy to podobno
specjały pieczone na obce polskiej
tradycji święto Halloween. Podobno też trumienne słodkości podaje się na niektórych stypach. Brrr...
Radny Wierzba
walczy o zebrę
Piesi przebiegają przez jezdnię w
niedozwolonym miejscu na wy-
Fot. Sylwia Suchecka
sokości furtki dworca PKS przy
Piłsudskiego. Miejski radny Piotr
Wierzba chce zalegalizować ten
proceder i prosi prezydenta o namalowanie tam zebry. Jeżeli prezydent się zgodzi, miasto wciśnie
dodatkową zebrę między dwa
przejścia, które już dziś znajdują
zaledwie dwieście metrów od siebie. Pomysł wzbudza kontrowersje. Taksówkarzom z ulicy 26 Maja
w to graj, bo nowe przejście skróciłoby drogę z dworca PKS do postoju. Część kierowców puka się
jednak w czoło, bo takiego zagęszczenia zebr jak na Piłsudskiego to
ze świecą szukać.
Urok defiladowego
płaszcza
Na Narodowym Dniu Żołnierzy Wyklętych poczet sztandarowy Straży Miejskiej Ostrołęki
prezentował się nadzwyczaj dostojnie. Strażnicy pokazali się w
bardzo szykownych galowych
płaszczach, co nie mogło ujść naszej uwadze. Zwykłe mundury i
kurtki strażnicy mają na co dzień.
Od zawsze mieli też mundury galowe, ale bez ciepłego wierzchniego okrycia. Tymczasem strażnik przy sztandarze nie może się
trząść. A w naszym surowym klimacie przez pięć-sześć miesięcy to
na dworze trzeba nosić coś więcej niż tylko marynarkę. Komen-
Fot. Sylwia Suchecka
dant Piotr Liżewski zdecydował
więc, że trzeba strażnikom uszyć
reprezentacyjne płaszcze. Dostojnie prezentują się one na strażnikach - tym bardziej, że swój krój
mają bardzo zbliżony do galowych płaszczy wojskowych. Tyle,
że są w kolorze granatowym i mają inne oznaczenia. Fason płaszczy wychodzi poza ofertę podstawową firmy, w której umundurowanie było zamawiane, więc
ich projekt musiał być przygotowywany specjalnie na indywidualne zamówienie Straży Miejskiej Ostrołęki. Firma, która uszyła płaszcze jest polskim przedsiębiorstwem specjalizującym się w
szyciu elementów umundurowania. Do zdjęć pozował nam strażnik Robert Sęk. ■
4
RO • poniedziałek 23.03.2015
Niezwykłe życie dwóch braci na ostrołęckim Łęczysku
Amator, czyli
zew wolności
Zenon Jaworowski właśnie wrócił z wycieczki do Indii do swego
domu, który zajmuje wraz z bratem Alfredem na ostrołęckim Łęczysku. Przez dwa tygodnie zwiedzał, chłonął wrażenia, ale nie
gromadził pamiątek, nie robił
zdjęć.
– Takie pozostałości po wyprawach do nieznanych miejsc odbierają mi rzecz najcenniejszą,
czyli wolność. Przedmioty i zdjęcia uwiązują, trzymają nas przy
ziemi, a ja lubię zachować wspomnienia, pamiętać o spotkanych
ludziach, bo to jest najważniejsze
– mówi mi pan Zenon, kiedy pytam o świadectwa jego podróżniczej pasji.
Ule jako lekarstwo
Do domu Alfreda i Zenona Jaworowskich trafiłem w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, jakie chciałem im zadać odkrywszy pasiekę drzemiącą w zimowym pejzażu w nadnarwiańskich
łęgach za trzebionym lasem przy
ul. Warszawskiej. Stare ule, jakby wykonane z leżących pni bartnych, przy nich przycupnięte ule
skrzynkowe o nietypowej konstrukcji, wyraźnie ręcznej roboty
wywoływały dreszcz emocji, jak
niezwykłe odkrycie.
Gospodarz domu na Łęczysku
przyjął mnie w towarzystwie
dwóch niewielkich piesków, które
wyraźnie strzegły strefy ochronnej wokół właściciela, ale zapraszały by usiąść, bo zaraz się uspokoiły. Niestety właściciela uli nie
było, bo wędrował wówczas po
indyjskich szlakach, ale za to pan
Alfred uraczył mnie barwną opowieścią o swoich gołębiach, które
od lat hoduje, puszcza na zawody,
które rozumie, jak mało kto.
– To moja domena. Brat zajmuje się
pszczołami, a te ule, które stoją na
pasiece za rzeką to zrobił sam ze
30 lat temu, ucząc się wszystkiego
od nowa. Dzisiaj, jest już pszczelarzem, który rozumie co pszczoły
mówią, ale o tym opowie dopiero,
jak wróci – stwierdził.
Tym bardziej zaciekawiony wróciłem na Łęczysk porozmawiać
o ulach, ale nie tylko, bo szybko
okazało się, że Zenon Jaworowski,
emerytowany pracownik oczyszczalni ścieków byłego OZCP, a
później Intercellu, ma także inne
pasje i zamiłowania.
– Z tymi ulami to zaczęło się od
reumatyzmu – wyjaśnia Z. Jaworowski. – Jak zacząłem chorować
i miałem bóle w biodrze, to postanowiłem spróbować leczenia
przez ukąszenia pszczół, ale skąd
wziąć pszczoły? Na naszej działce
naprzeciwko domu rosła ogromna, pochylona stara wierzba i to
z jej pnia wydłubałem ule, które
przypominają barcie, ale są prawdziwymi ulami z ramkami, które
sam zrobiłem, a nawet je udoskonaliłem. Później nauczyłem się robić ule skrzynkowe, które zrobi-
łem z surowych desek, by pszczoły dobrze się czuły. Z drewnem
umiem się obchodzić, bo przecież
mój dziadek Jan był retmanem
spławiającym drewno Narwią i
miał największy tartak w Ostrołęce, ten sam, który teraz stanowi podstawę konstrukcji karczmy
„Wiatrak Polski” w Pułtusku. Zrobiłem więc ule, miałem pszczoły,
wstawiałem nogę do ula, a te żądliły mnie jak opętane i tak wyleczyłem się z reumatyzmu. Do dziś
nie odczuwam żadnych objawów
– zapewnia mnie właściciel odkrytej, tajemniczej pasieki.
Na morze w poszukiwaniu
wolności
Kontakt z rzeką, marzenie o żeglowaniu i pływaniu po Narwi
dawał obu braciom Jaworowskim
sens całego dzieciństwa.
– Wolałem do szkoły nie chodzić,
niż zaniechać jakiejś zabawy na
rzece. Poznałem wszystkie metody łowienia ryb, ale kiedy wprowadzono ograniczenia, za które
groziły kary, to przestałem wędkować i już – nie ukrywa swego
stanowiska wobec takich przepisów miłośnik narwiańskiej swobody. – Na Narwi zawsze lubiłem
pływać pod prąd, czy to z wiosłem
czy na żaglu, zawsze pływałem
pod prąd. To daje dopiero prawdziwą radość. Jednak Narew szybko okazała się za ciasna, tu było dla mnie za mało miejsca, więc
na łączce przed domem zacząłem
budować jacht, którym chciałem
dopłynąć do morza. To było moje
marzenie, to była ta szansa na pełną wolność, na oddech pełnymi
płucami. Zresztą pracę w oczyszczalni także podjąłem dlatego, iż
tam nie było jakiegoś dozoru, sam
wiedziałem co trzeba robić, jak
dbać o urządzenia i ustalać terminy. To była namiastka wolności,
ale przynajmniej dawało czas na
marzenia – rozmarza się.
Jacht zbudowany ze sklejki,
wzmocniony, z balastem własnej
konstrukcji, nietypowym takielunkiem, o którym znawcy mówili, że nie przepłynie ani jednej
mili, został zwodowany do Narwi
16 lat temu i bez przeszkód dopłynął do Gdańska, gdzie zacumował przy nabrzeżu Akademickiego Klubu Morskiego.
Amator zwodowany
– Aby zbudować mój jacht musiałem podjąć gruntowne studia
szkutnicze. Wprawdzie wcześniej
budowałem pychówki, ale to nie
było to. Każdy szczegół dopracowałem metodą prób i błędów, poprawiałem, szlifowałem, aż wreszcie udało się wypłynąć. Jacht uzyskał wszelkie morskie certyfikaty,
choć zapisano w nich, że budowa
odbyła się bez fachowego nadzoru
technicznego. Nazwałem go Amator, na złość tym wszystkim zawodowcom, którzy nad nim cmokali,
pukali się w czoło, nie wierzyli, że
to to może pływać – duma aż rozpiera ostrołęckiego żeglarza.
Od tamtej chwili, po uzyskaniu
certyfikatów, po usunięciu niezbędnych usterek i nieuchronnych
błędów konstrukcyjnych, Zenon
Jaworowski każdą wolną chwilę spędzał na morzu. Czasem zapraszał na pokład żeglarzy, a ci nie
mogli się nadziwić, że nawet przy
wietrze o 7 stopniach w skali Beauforta, samoster własnej konstrukcji, utrzymywany gumami, prowadził łódkę tak, że można było
w niej w karty grać, a potrzebował
utrzymywania rumpla przez pół
godziny na dobę.
– Sekret tkwi w nietypowej, jakby kanciastej sylwetce jachtu,
który bardzo dzielnie broni się
przed falami, dobrze utrzymuje kurs, nie potrzebuje gwałtownych zmian żagli, a przy tym jest
wygodny, bo w kajucie dość wysoki człowiek, jak ja może swobodnie stać, a bom nie grozi rozbiciem głowy – zdradza mi tajemnice sukcesu pan Zenek.
Teraz jacht powrócił na słodkie wody. W ubiegłym roku, sterana jednostka w 11 dni przepłynęła Wisłą, Narwią, Pisą na Mazury i tam
już będzie stacjonować. Wymaga to wprawdzie przebudowy takielunku, redukcji balastu, a także modernizacji steru, wykonane-
Zenon Jaworowski: Zawsze, jak mam jakiś problem do rozwiązania, to sobie mówię ,,Zenek, co ty nie dasz rady?’’
Pszczoły miały być lekiem dla Alfreda Jaworowskiego na postępujący reumatyzm
Pasieka z ulami własnej konstrukcji stoi na zacisznej polanie nad Narwią
go z jednej dębowej deski, okutego
swoistym patentem i prowadzącym jacht jak po sznurku, ale takie
wyzwania nigdy Z. Jaworowskiego
nie ograniczały.
Łajba z hebanu
Właśnie przy pracy nad sterem zastałem pana Zenona w garażu pod
domem. Obok leżał niezwykły
jacht, regatowy fin z lat 50. XX w.,
wykonany z hebanowego drewna, który pływał w prestiżowych
regatach, ale w końcu trafił na ląd
i tam tę ruinę, z dziurami w burtach, Z. Jaworowski kupił za grosze. Dzisiaj jacht jest gotowy do
pływania, oprócz genui, dostanie
małego foczka na dziób, by można
było nim wygodnie pływać przy
wietrznej pogodzie.
– Zawsze, jak mam jakiś problem do
rozwiązania to sobie mówię ,,Zenek, co ty nie dasz rady?’’ i biorę się
do roboty. Teraz to będzie moje nowe wcielenie wolności. Jacht otwarty, typu Finn daje niezwykłą frajdę
w trakcie pływania. Wszystko zależy od ciebie, nikt ci nie komenderuje, a wiatr dosłownie pachnie – żeglarz wprost nie znajduje słów by
opisać swoje wrażenia.
Świat ma jeszcze tyle
do zaoferowania
Zwiedzanie nowych krajów, poszukiwanie nowych, niezwykłych wrażeń to życiowa pasja tego niezwykłego mieszkańca Ostrołęki. Skorzystał już z możliwości odwiedzenia dwukrotnie Włoch i Maroka,
był w Hiszpanii, Egipcie, Izraelu,
teraz w Indiach. Pytany o plany na
przyszłość odpowiada, że nigdy nie
planuje, wystarczą marzenia by być
tam, gdzie mnie jeszcze nie było.
– Lubię ciepłe kraje, tam czuję się
swobodnie. U nas latem także chodzę w krótkich spodenkach, bez
koszuli, bez tych krępujących uniformów, tak jak na morzu, tak jak
na pokładzie mojego jachtu, tak
jak w pracy przy pszczołach, bo
ich żądła się nie boję, a nawet dają mi zdrowie – Zenon Jaworowski
już widzi się w kolejnej letniej wyprawie, bo tu na nadnarwiańskiej
jaworowszczyźnie, gdzie wyrośli
jego przodkowie jest mu wciąż za
ciasno. Więc stopy wody pod kilem
panie Zenonie. ■
TEKST I ZDJĘCIA ANTONI KUSTUSZ
5
RO • poniedziałek 23.03.2015
Niemrawy trzeci początek
Jakiś już czas temu minęło 100 dni
rządów Janusza Kotowskiego. 100
pierwszych dni rządów, taka swoista studniówka, to zawsze dobra
okazja do pierwszych ocen. Nawet
jak się ową studniówkę zalicza po
raz trzeci. Choć w tym przypadku
może nawet tym bardziej, bo wróble na placu Bema ćwierkają, że to
ostatnia kadencja jaśnie nam panującego prezydenta. Według tychże wróbli prezydent zmęczon już
jest ponoć nieco rządami i zapowiedział już gronu najbliższemu, że
cztery lata jeszcze wózek ten pociągnie i szlus. Wróblom wprawdzie z
placu Bema do końca ufać nie można, ale – jak mądrość narodu mówi
– w każdej plotce, nawet wróblej,
jest ziarenko prawdy. Przyjmijmy
więc na chwilę, że Janusz Kotowski rozpoczął właśnie ostatnią czterolatkę swoich rządów. I pochylmy
się nad owym początkiem. Tu ciężko westchnąwszy mogę jedynie
przywołać słowa premiera Leszka Millera, o tym że prawdziwego
mężczyzny nie poznaje się bynajmniej po tym jak zaczyna.
Trudno się było spodziewać po
trzecim początku rządów Janusza
Kotowskiego jakichś fajerwerków.
Co lepiej zorientowani wiedzieli to
jeszcze przed wyborami. Mniej zorientowanym przypomnę, że tegoroczny budżet miasta sporządzony
został w okresie kampanii wyborczej, i od razu skrzętnie do wyborów ukryty. Bo i chwalić się nie było czym, rekordowo niskie nakłady
na inwestycje porażały. W tym roku
niewiele się w mieście będzie robić.
Założenia budżetowe konsekwentnie są, przyznać trzeba, realizowane. Marzanny właśnie spływają Narwią, wiosnę czuć. Wszędzie tylko
nie w miejskich inwestycjach.
Z większych rzeczy robione jest tylko to co zaczęto w poprzedniej kadencji. To przede wszystkim stacja
segregacji odpadów. Jedyna znacząca inwestycja, na którą miasto pozyskało środki z Unii Europejskiej.
Tyle, że to inwestycja, którą tak naprawdę wymyślił jeszcze poprzednik prezydenta Kotowskiego. Kotowskiego, który rządzi miastem
już lat osiem! Inna z realizowanych inwestycji to tak zwana budowa małej sali kinowej w kinie.
Piszę konsekwentnie tak zwana,
bo to po prostu zagospodarowanie istniejącego tam od dawna pustostanu. Który powstał po sprzedaży połowy gmachu dzisiejszego
OCK. Młodszym przypomnę, że
sprzedaży tej dokonał poprzednik
poprzednika Kotowskiego, czyli
prezydent, dziś poseł, Arkadiusz
Czartoryski. Sprzedaży skandalicznej, bo tak wówczas podzielono
całkiem rozsądnie zaprojektowany
gmach (dzisiejszy stan faktyczny
zupełnie nie przypomina projektu), że żeby dziś uruchomić drugą
salę kinową trzeba dobudowywać
klatkę schodową. No, ale jak trzeba to trzeba...
też do prokuratury – jak się okazuje
do przekrętów miało dojść przy remoncie hotelu przy Witosa. Złośliwi mówią coraz śmielej i głośniej,
że sprawa zadziała się wcześniej,
ale dopiero po wyborach została
ujawniona. Mówią tak zachęceni
także tym, że prezydent o sprawie,
za którą prezydent ponosi odpowiedzialność (żeby było jasne: nie
karną odpowiedzialność, ale polityczną, jak za wszystko co się w
mieście dzieje). Niezależnie od tego jednak, czy ze sprawą tą celowo
Jak widać start trzeciej kadencji
Janusza Kotowskiego do piorunujących nie należał. Ale może
Ale zaraz! Miało być o stu dniach
trzeciej kadencji prezydenta Kotowskiego, a nie o zamierzchłej
przeszłości. Co jednak zrobić, kiedy właśnie to co dzieje się w mieście w dużej mierze przeszłości dotyczy?
Choć niesprawiedliwy jestem. W
szeroko pojętym temacie inwestycji pan prezydent zaczął od czegoś
naprawdę dużego swoją trzecią kadencję. A mianowicie od wyrzucenia z roboty dyrektora wydziału inwestycji w ratuszu. Na wyrzuceniu się nie skończyło, sprawa trafiła
Z pewnością. I to co najmniej
dwie rzeczy. Po pierwsze
Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Po drugie trzeci
most i dokończenie tym samym tak zwanej obwodnicy Ostrołęki (znów odwołanie do prehistorii – tej którą zaczął poprzednik poprzednika
Kotowskiego a do stanu obecnego
doprowadził jego poprzednik).
Ale obym się mylił. Oby po niemrawym początku trzeciej kadencji prezydent znalazł: kasę na muzeum i zapał do budowy trzeciego
mostu...■
KRONIKARZ KURPIOWSKI
RYS. MAREK SACHMATA
Ostrołęczanka
z wyboru i serca
łu Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego. Mogę powiedzieć, że
decyzja ta była jedną z najbardziej
trafnych decyzji personalnych w
nowo powstającym województwie.
Pod kierownictwem Pani Dyrektor Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego niezwykle dynamicznie rozwinął pracę organizatorską i programową. Szybko
skompletowana została kadra pracownicza Wydziału, co pozwoliło
jeszcze w 1975 r. uruchomić Wojewódzką Bibliotekę Publiczną, uruchomić działalność ostrołęckiego
Muzeum Okręgowego, powołać do
życia Towarzystwo Muzyczne im.
Grażyny Bacewicz.
Następne lata zaowocowały m. in.
uruchomieniem po dłuższej przerwie stacji naukowej Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych,
powołaniem pod patronatem
Związku Literatów Polskich Klubu Literackiego „Narew”, powołaniem Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia, zorganizowaniem
Inaczej pytanie postawię. Prościej.
Czy jest jakiś pomysł na początku
trzeciej kadencji obecnego prezydenta na coś nowego w Ostrołęce?
Czy zamierza – w perspektywie
rządów czteroletnich co najmniej –
coś, co jeszcze nie zaczęte, po sobie
pozostawić?
Tylko, że – póki co – czarno widzę
obie inwestycje. Z prostego powodu. Jeżeli – haniebnie upraszczając
– założyć, że do realizacji jakiejś
inwestycji potrzebne są przede
wszystkim dwie rzeczy: pieniądze
i chęci, to mamy taki oto przypadek. W przypadku Muzeum Żołnierzy Wyklętych chęci prezydentowi nie brakuje, kasy natomiast
nie widać. Zaś w przypadku trzeciego mostu wizja kasy z unii się
jawi, ale zapału do budowy nijak się w działaniach władz dopatrzyć.
Zbliża się jubileusz Jadwigi Nowickiej
Pani Jadwiga Nowicka, z domu
Pietrzak zawsze – odkąd ją poznałem – kojarzyłam mi się z odpowiedzialnością, wrażliwością
i wysoką kulturą osobistą. Była
osobą ofiarującą swoje gorące serce i ludzi, i sprawom, którą uznawała za dobre i społecznie pożądane.
Urodziła się i wychowała na Ziemi Mławskiej, później, już po wyższych studiach w Krakowie, osiadła w Przasnyszu, gdzie pracowała
jako nauczycielka języka polskiego w tamtejszym Liceum Ogólnokształcącym. Przasnysz też był
początkiem jej wieloletniej, pełnej zasług, działalności zawodowe i społecznej, którą tak wspaniale rozwinę w Ostrołęce, obierając
w roku 1975 to „orle gniazdo” za
miejsce stałego pobytu swojej rodziny.
Ostrołęka stolica powstałego w
1975 roku województwa ostrołęckiego, uhonorowała panią Jadwigę
stanowiskiem dyrektora Wydzia-
poczekano w ratuszu na „po wyborach”, czy po prostu tak wyszło,
trzeba być skrupulatnym. Wyrzucenie dyrektora inwestycji z roboty to „dokonanie” obecnej kadencji. Zresztą nie ma tu co rozdzierać
szat. Skoro inwestycji ma nie być,
to po co dyrektor od tychże?
to tylko złudzenie? Może włodarz
miasta w zaciszu gabinetu, wespół
w zespół z pracownikami swoimi
szykuje coś wielkiego. Może wizja
jakaś, niewypowiedziana jeszcze
przez prezydenta, nie odsłonięta
przed publicznością, skryta głęboko, ale jednak działaniom jego
przyświeca?
Ostrołęckiego Ośrodka Kultury,
powołaniem Ostrołęckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego,
zbudowaniem gmachu dla Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej.
Są to niektóre tylko przedsięwzięcia. A przecież okres, gdy Pani Jadwiga kierowała Wydziałem Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w
Ostrołęce, obfitował w całe bogactwo różnorakich form działań organizatorsko-programowych.
W tym okresie (do 1989 r.) zasłynęła, już poza województwem ostrołęckim, Ostrołęcka Grupa Teatralna „Arka”, oddano nową siedzibę
dla Domu Książki, zorganizowano antykwariat książkowy (dla dorosłych, młodzieży i dzieci), urządzono w Muzeum Okręgowym Salę Wiktora Gomulickiego, dla której syn Juliusz Wiktor Gomulicki
przekazał pamiątki po swoim ojcu.
Rozbudzone zostało zainteresowanie społeczeństwa imprezami kulturalnymi, obchodami rocznico-
wo-historycznymi, a także ludycznymi formami wypoczynku. Nie
sposób mówić i nich szerzej, wystarczy zauważyć, że było ich wiele i takiej rangi, że uczestniczyli w nich przedstawiciele polskiej
kultury, nauki i polityki, nie tylko
zresztą z Polski.
Wystarczy, aby zauważyć i docenić ogrom pracy Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego, którym kierowała pani Jadwiga Nowicka. Prawda, nie ona sama
była animatorem życia kulturalnego i nobilitujących Ostrołękę ambitnych przedsięwzięć. Ale Ona
– jak mogłem tego osobiście doświadczyć – była duchem sprawczym. Nie udałoby się takiego jakościowego dla kultury miasta i
województwa dokonać skoku, gdyby nie jej gorące zaangażowanie,
gdyby dla miasta i województwa
nie otworzyła swego serca.
Po latach wyznała mi: „Ukochałam
Ostrołękę, pokochałam Kurpie –
kulturę i lud”.
W 1983 pani Jadwiga Nowicka objęła funkcję dyrektora Muzeum
Okręgowego w Ostrołęce. Kierowała tym Muzeum przez siedem
lat, aż do przejścia na emeryturę
1990 r.
Muzeum pod jej kierownictwem
wpisało się równie chlubnie w
dzieje Ostrołęki i Kurpi, jak prowadzony przez nią Wydział Kultury i
Sztuki Urzędu Wojewódzkiego.
Muzeum zgromadziło w oparciu o darowizny i penetrację tere-
nową pokaźną bibliotekę, w której
znalazły się stare herbarze, rzadkie
druki i wydawnictwa książkowe
ostrołęckich pisarzy. Sala biblioteki
stale pulsowała życiem, gdyż odwiedzali ją permanentnie nie tylko
ostrołęccy pisarze, ale także przedstawiciele inteligencji miejskiej i
wiejskiej, zwłaszcza nauczyciele.
W 1990 jej działalność zawodowa
zaczęła dobiegać końca. Nadszedł
czas emerytalny odpoczynek.
Ale dla pani Jadwigi nie był to jeszcze czas beztroskich dni, osłabienia aktywności w przestrzeni życia społecznego, przechodzenia
obojętnie obok spraw publicznych,
a nawet jednostkowych-ludzkich.
Po przejściu na emeryturę służyła
radą i pomocą w Wydziale Kultury Urzędu Powiatowego w Ostrołęce, kierowała Domem Pomocy Społecznej PCK, działała w Społecznym Komitecie Pomocy Szpitalowi
w Ostrołęce, a nade wszystko serce
poświęciła Towarzystwu przyjaciół
Ostrołęki, któremu prezesuje nieprzerwanie blisko 30 lat (od 1986 r.)
Nie sposób w krótkich słowach
wykazać wszystkie przestrzenie
działalności TPO, różnorakie formy społecznie cennych inicjatyw.
Szczęściem grodu nad Narwią było, że życie swoje postanowili z
nim związać ludzie takich charakterów, takiej mądrości, takiego patriotyzmu i takiej przemożnej chęci działania i tworzenia jak Jadwiga Nowicka - Ostrołęczanka z wyboru i serca. ■
LEOPOLD SZWEDOWSKI
6
RO • poniedziałek 23.03.2015
Różne kolory power
Taki napis zobaczyłem kiedyś na
ścianie budynku stojącego przy
głównej ulicy Białegostoku. Było to
jeszcze w czasach gdy Białystok kojarzył się prawie wyłącznie z disco polo, bazarami na których handlowali Rosjanie oraz poczciwymi
ludźmi mówiącymi ze śpiewnym,
wschodnim akcentem. Napis w całości brzmiał: „White Power, Black Power i Inne Kolory Power” i był – jak mi
się dziś wydaje – kwintesencją mentalności przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. To ten
mentalny przełom był nowym początkiem wszystkiego. Dwadzieścia
lat po tym jak przeczytałem ten napis, niczym w dobrej współczesnej
powieści, wszystko okazało się inne
niż się wydawało, że jest. Disco polo
– ku strapieniu polskiego przemysłu
muzycznego – wzięło świat przebojem „A ona tańczy”, handlujący na
bazarach Rosjanie okazali się Litwinami, Białorusinami i Ukraińcami a
poczciwi ludzie ze śpiewnym akcentem okazali się kibolami podkładającymi ogień pod drzwi obcych lu-
dzi tylko dlatego, że byli imigrantami o ciemniejszej niż polska karnacji skóry.
Wydawało się, że te zmiany są krokami milowymi na drodze ku nowemu, na której wewnątrz tkanki
mojego własnego narodu odżywały
wszystkie jego najdziwaczniejsze fobie. Budowanie nowoczesnego państwa, które dla wielu narodów miało miejsce w dziewiętnastym wieku,
polegało przecież na ułożeniu od nowa spraw, które wcześniej znajdowały się w domenie wolności. Oznaczało ograniczenie tych wolności dla dobra wspólnej sprawy, jaką miało być
nowe państwo. Tyle tylko, że Polacy nie mieli wtedy własnego państwa a na ograniczenie wolności w
imię państwa obcego nie mieli najmniejszej ochoty. Wchodząc w skład
rosyjskiego imperium nigdy nie byli przez Rosjan rozumiani. Rosjanie
bez końca pytali: „Dlaczego wolicie
stać się nic nie znaczącym, małym
krajem zamiast być częścią wielkiego mocarstwa?”. Ale tak naprawdę
znali odpowiedź. Padła ona na początku siedemnastego wieku, gdy na
Kremlu swoje nieudolne rządy zaczął sprawować polski hetman Żółkiewski. Potem Polska się rozpadła.
Nie wiadomo jaka postawa dziś
jest dobra na przyszłość. Gdy miałem dziesięć lat wzorem patriotyzmu była załoga czołgu w skład której wchodził Polak, Rosjanin, Ślązak
i Gruzin. Gdy miałem lat dwadzieścia był nim nastoletni powstaniec
warszawski, mówiący do uginającego się pod krzyżem Chrystusa „Biedaku, mądrzysz się, że umarłeś za
ludzkość, my potrafimy umierać za
jednego kumpla”. Potem słowo patriotyzm zniknęło z mojego słownika i pojawiło się dopiero jako określenie podpitego wyrostka w kominiarce, krzyczącego „raz sierpem raz
młotem czerwoną hołotę” a do policjanta zagadującego zwrotem „ty
je…ny psie”.
Patriotyzm może być antysystemowy gdy nie ma się własnego pań-
Młody aż do śmierci
Pewne zwierzę o odstręczającym wyglądzie było ignorowane przez badaczy przez wiele lat po
odkryciu. Przypomina łysego, bardzo pomarszczonego
szczura z za dużą głową i zębami
na wierzchu, jak u buldoga. Gryzonie żyją pod ziemią, jedzą korzenie,
mają system hierarchii ważności,
którego objawem jest np. miejsce w
tunelu, gdy dwa golce idą naprzeciwko siebie – ten niższy w stadzie
rozpłaszcza się na ziemi a ten lepszy idzie po nim. Co ciekawe, stosują zasadę kopca, czyli potomstwo
wydaje na świat tylko jedna samica. Wszystkie golce są dziećmi królowej. Oczywiście, dawno by wyginęły, gdyby co jakiś czas, jak u
pszczół czy mrówek, zew natu-
ry nie kazał wymknąć się z „kopca” jakiemuś samcowi. Jeśli w tym
samym czasie na podobny pomysł
wpadła awanturnica z sąsiedztwa,
młodzi znajdują się po zapachu i
zakładają własny klan.
Ciekawe, prawda? Jednak spotykane w naturze, bo wiele zwierząt
stosuje system „kopca”. Fascynujące w małych gryzoniach okazało się
coś innego. Naukowcy złapali parę golców i umieścili w terrariach,
żeby było łatwiej prowadzić obserwacje. Mijały miesiące, lata, potem... dziesięciolecia a kilka sztuk
nadal żyło. Każdy, kto miał chomika czy mysz, wie, że te dobrze odżywione i pielęgnowane domowe
gryzonie i tak zdychają po 2–3 latach. A samice golca dożyły 24 lat.
Co więcej, nie mają żadnych zwyrodnień, zesztywnień, nowotwo-
DACHY
www.dominexdachy.pl
CZARNOWIEC 20A
Wszystko się ułoży!
Pożyczki w 10 minut
Kredyty bankowe
Płatności rachunków 99gr
Ubezpieczenia
POŻYCZKI - KREDYTY - PŁATNOŚCI
Ostrołęka, ul. Gorbatowa 7b/10a
tel. 29 760 33 84, kom. 511 939 617
A jednak, ostatnio, w programie telewizyjnym „Mamy cię” zobaczyłem Marcina Mellera. Pochodzi z żydowskiej zasymilowanej rodziny,
jest synem i wnukiem dyplomaty,
dziennikarzem, byłym szefem polskiej edycji Playboya, czyli po prostu celebrytą. Można by go podejrzewać o wszystko, ale nie o polski
patriotyzm. Kawał, który zrobiono
mu w programie telewizyjnym polegał na tym, że wkręcono go w wezwanie do wojska na szkolenie z powodu zaostrzenia międzynarodowej sytuacji w regionie. Meller cał-
rów, nie wypadły im zęby a naturalnie pomarszczona skóra nie stała
się ani trochę bardziej pomarszczona. Ów charakterystyczny brak objawów degradacji z powodu wieku
łyse szczurki dzielą ze słoniami i po
trosze z żółwiami. Grają nam na nosie, bo na razie nie wiemy, dlaczego
tak się dzieje.
zane są bolące kręgosłupy i uszkodzone kolana. Nie do wiary? Przesadzam? To idźcie towarzyszyć pani w wieku 60+ w polowaniu na
ładne pantofle. Takie, które nie będą wyglądały jak trepy, saboty,
obuwie ortopedyczne, papucie albo
coś, co zgubił clown cyrkowy. Powodzenia. Nasuwa się wniosek, że
osoby z deformacjami, wynikającymi z wieku, powinny albo się jakoś
skorygować i dostosować do standardu, albo wyginąć.
Z tej niewiedzy wynika kolejna
rzecz, czyli jak można wykorzystać odkrycie braku starości u kilku gatunków zwierząt. Sprawa zaczyna się robić pilna, bo kult młodości na naszych oczach przeradza
się w przymus. Nie wypada się pomarszczyć. Nie uchodzi mieć szerokich stóp, jakich w końcu nabywa każda kobieta, nawet ta śmigająca dzisiaj na szpilkach. Łysinka u
panów, świetnie nadająca się do całusów, nagle okazała się be. Zaka-
W początkach XX wieku modne było określenie „pajdokracja”. Przedstawił ją Janusz Korczak w „Królu
Maciusiu I”. Dzieci dyktują, co mają
robić dorośli. Objawy tego sposobu
myślenia można zauważyć w reklamach. To jeden z najczulszych barometrów nastrojów i oczekiwań
społecznych. Obecnie modne staje się powierzanie wyborów konsumenckich dzieciom lub temu,
co dziecięce w dorosłych. Standardowe myślenie zrodziło reklamę
Ostrołęka, ul. I AWP 5a
tel. 29 766 43 43
Sprzedaż i montaż z VAT 8%
tel. 692 492 480,
tel. 604 425 423
stwa, jak to było w czasach zaborów albo PRLu, ale nie może być antysystemowy wobec państwa własnego, gdy jest ono demokratyczne.
Z drugiej strony, by obywatele mogli poczuć się patriotami muszą najpierw czuć potrzebę posiadania tego własnego państwa. Czy czują ją,
gdy jego erzacem staje się dla nich
międzynarodowa struktura Unii
Europejskiej? Przecież korzystając z wolnego ruchu granicznego i
prawa do pracy w dowolnym kraju
doskonale dają sobie radę bez państwa! Gdzie tu, w pierwszym i drugim przypadku jest miejsce na patriotyzm?
Parrot Asteroid mini
-Zestaw Głośnomówiący plus:
STEROWANE GŁOSEM:
- nawigacja gps,Wi-Fi
- odtwarzacz USB,SD,Bluetooth
kowicie uwierzył w odgrywany
przed nim scenariusz. Zaskakujące było już to, że nawet przez chwilę nie próbował się ze szkolenia wojskowego wykręcić, o co podejrzewalibyśmy każdego celebrytę. Gdy
usiadł przed aktorem udającym oficera z WKU odpowiadał na pytania:
- To Pana zdaniem, do jakiej jednostki wojskowej by się Pan najlepiej
nadawał w razie wojny?
– Ale, jak byśmy to my napadali czy
jakby nas napadli? – pyta Meller. Po
czym sam odpowiada.
– Jak byśmy my napadali, to chyba
do jakiejś propagandowej.
– A jak by to nas napadli? – pada pytanie. Na to Meller poważnieje.
– No to… gdzie bym się przydał, to
już wy tam w armii byście wiedzieli
najlepiej gdzie…
Za tę, zaskakującą odpowiedź Meller dostał od widowni oklaski. Jednak jego postawa to coś więcej niż
zgrabny bon mot. Mówi o ty, że patriotyzm objawia się tylko wtedy,
gdy jest naprawdę potrzebny i, że
nie dzieli się na polityczne opcje,
wyznania, ideologie. Ma wszystkie
kolory naraz. Właśnie na tym polega jego siła. ■
TED
zmywarki, w której żona udowadnia sceptycznemu mężowi, że jej
waszmaszin usunie nawet skorupę
z brytfanny. Mamy zatem triumf
Prawdziwej Gospodyni nad Głupim Chłopem. Zapowiadam, że za
ok. 2, 3 miesiące pojawią się pierwsze reklamy, które wykorzystają inny model: zamiast Perfekcyjnej Pani Domu będzie w nich (piiip)… Pani Domu – nie uchodzi używać tego epitetu w szacownym piśmie.
Zatem gdzieś tak w czerwcu zobaczymy w telewizji reklamy promujące odpuszczenie sobie porządków na błysk czy obiadu z trzech
dań. Modna będzie po dziecięcemu
rozumiana wolność od przymusu
prowadzenia domu idealnego.
Nikt nie pytał golców, czy cieszy
ich długie życie pod ziemią, kiedy inni po nich depczą. Za to pomarszczonym 80–latkom wolno już
mówić: kochanie, w moim wieku
wypada być trochę świrniętym. ■
DACHY - OKNA - DRZWI - BRAMY
USŁUGI GEODEZYJNE
EMBud S.C
ul. Kilińskiego 52
ul. Kolejowa 1
07-410 Ostrołęka
tel./fax 29 764 41 01
www.embud.ostroleka.pl
e-mail: [email protected]
ANNA WOŁOSZ
7
RO • poniedziałek 23.03.2015
Ostrołęka 7 marca 2015
Promocja ruchu
i zdrowej żywności
pierwszy
Za chwilę rozpocznie się
.
gią
er
en
ą
wn
ty
zy
po
ane
Akumulatory naładow co ich czeka.
zą
ed
wi
nie
ze
ale oni jeszc
Kiedy czarny spotyka się z białym? Na treningu
! Rozciągamy.
morderczy trening,
Kasia Fenix na scenie to wulkan ene
rgii, ale nie przeszkadza jej to
dokładnie tłumaczyć jak wykonać
ćwiczenie prawidłowo. W końcu
nie chodzi o ilość, ale o jakość.
zkom, że ich ciało może więcej. Na sali nie zabrakło
całych rodzin, a dzieciaki znakomicie się bawiły
Kasia nie raz udowodniła uczestnic
ćwicząc przy swoich mamach. W końcu zdrowa mam
a to szczęśliwa mama.
Trening zakończony, pora uzupełnić zapasy
energii. Stanowisko firmy Melvit serwuje koktajle z kaszy jagla
nej z ziarnami
i suszonymi owocami. Pycha!
uszkach!
Łapiemy oddech przy brz
Niekwestionowan
a gwiazda wieczor
u – Grzegorz Łapa
ski. Właśnie odpytu
nowje uczestniczki z w
iedzy kulinarnej.
a
już widać. Rozpromienion
Pierwsze efekty ćwiczeń
ej!
ści
czę
Oby tak
twarz, na twarzy uśmiech.
boku OktaKasia nawet tańcząc przy
ników. Nie
wiana miała oko na uczest
ociągać się!
Kto jeszcze chce ziarna sło
necznika? Palce lizać!
Imbir, czosnek, ko
lend
Wystarczyło zamkn ra i sos sojowy przeniosły nas w gł
ąb Azji.
ąć oczy.
Przez chwilę napr
aw
śmy w Ostrołęce cz dę nie wiedzieliśmy czy jestey na karnawale w
Rio!
Autor zdjęć Michał Piersa
8
RO • poniedziałek 23.03.2015
GRACJA
Ostrołęka, ul. Kopernika 7/26
D.H. Kupiec
I piętro
Galanteria
Biżuteria
Zegarki
Zapraszamy!
Makijaż permanentny Makijaż okolicznościowy Szkolenia kosmetyczne
Stylizacja i pielęgnacja paznokci Opalanie natryskowe
Mezoterapia mikroigłowa i bezigłowa Żelazko antycellulitowe
Medyczny laser Dual Laser sPTF+ Radiofale Focus RF+
ul. Gorbatowa 7b/11b, Ostrołęka
tel. 29 764 63 78, kom. 600 124 221
www.vernis.com.pl
Próbowałam już
wszystkiego, żeby
się pozbyć zbędnych
włosów, wosk, maszynka,
nic nie działa!!!
Nie martw się
znam salon fotodepilacji
w Fitness Klubie
Forma 5 zapisz tel.
797-591-643
BEZPŁATNE BADANIA SŁUCHU
tel. 516-555-721
pon.-pt.: 8.00-14.00
teren Szpitala
gabinet 37
(dawny RUM)
Międzyszkolny Klub Kyokushin Karate MKKK
Shinkyokushin zaprasza na treningi dzieci,
młodzież oraz dorosłych. Grupa początkujących dzieci przewidziana jest już od 4 roku
życia. Zajęcia prowadzone będą w Szkole
Podstawowej nr 10 przy ulicy Beringa - środa,
godz. 16.00 i 17.00 oraz piątek, godz.
16.00. Szkoła Podstawowa nr 1 przy
ulicy Gorbatowa - poniedziałek,
czwartek o godz. 17.00. Dla grupy
dzieci
sredniozaawansowanych
klub prowadzi zajęcia w “Parku
Wodnym quarium” przy ulicy
Witosa - wtorek, czwartek,
godz. 18.30. Młodzież i
dorosłych
będę
trenować w hali
widowiskowo-sportowej im.
Arkadiusza
Gołasia przy ulicy
Traugutta. Poniedziałek, 19.00, środa 19.30,
piątek 17.30. Klub prowadzi również zajęcia w
sekcjach w Makowie Mazowieckim, Różanie,
Kadzidle, Goworowie, Łysych oraz Nowej Wsi
Zachodniej, Rzekuniu, Myszyńcu, Łęgu
Przedmiejskim. Treningi odbywają się we
wszystkich grupach pod okiem doświadczonej i wykwalifikowanej kadry
Pedagogicznej. Klub posiada licencję
Polskiego Związku Karate, Europejskiej
(EKO) i Światowej (WKO) organizacji
karate. Więcej o klubie możesz
znaleźć na stronie www.karate.ostroleka.pl. Na szczegółowe pytania na temat
funkcjonowania
poszczególnych
sekcji
odpowie
sensei
Artur
Prusiński tel. 503 145 328
31 marca - OSTROŁĘKA | 1 kwietnia - ŁOMŻA i BIAŁYSTOK | 2 kwietnia - SUWAŁKI
9
RO • poniedziałek 23.03.2015
Lepiej być pracującym elektrykiem czy szukającym pracy magistrem? Takie pytanie zadaje dziś sobie zapewne znaczna część gimnazjalistów, którzy
stają przed wyborem przyszłej
szkoły. Ministerstwo Edukacji stawia na szkoły zawodowe.
Jeszcze kilka lat temu mało kto
przekonałby zdolnego ucznia
do tego wyboru. Dziś to szansa
na zagraniczne staże w prestiżowych firmach, realizowanie własnych projektów a w rezultacie
dużo lepszy start na rynku pracy.
Ostrołęcki Zespół Szkół Zawodowych nr 1 to największa w powiecie i jedna z największych na Mazowszu szkół zawodowych. Jej
mury opuściło już ponad 25 tysięcy absolwentów. Razem z dyrektorem szkoły Tadeuszem Olszewskim pokazujemy nowe oblicze
zawodówek.
Na poziomie, czyli student?
W Polsce niestety wciąż panuje mit, że człowiek mądry, wykształcony, na poziomie to człowiek z dyplomem wyższej uczelni. Pracodawcy marzą o ludziach
mających fach w ręku, takich którzy są w swojej dziedzinie fachowcami. A takich brakuje.
– Brak wsparcia władz dla szkolnictwa zawodowego po roku 1989
spowodował nagły spadek zainteresowania tym kierunkiem
Zespół Szkół Leśnych postanowił
zapolować na przyszłych uczniów
i pokazał swoje trofea.
rozwoju – zauważa dyrektor Olszewski. –Efekty tego są takie,
że dziś nie ma komu naprawiać
nam butów i czyścić kożuchów.
Najwyższy czas zareagować. Im
szybciej, tym lepiej. Kształcenie i
wychowanie młodego człowieka,
a przede wszystkim nauczenie go
kultury zawodu zajmuje kilka lat,
tego nie da się zrobić na kursie
wieczorowym.
Zawodówka to obciach?
Kolejny mit. Niestety wciąż głęboko zakorzeniony w społeczeństwie. Kiedyś zawodówkami straszono uczniów, którym z nauką
było raczej nie po drodze.
– Wydawało się, że szkoły zawodowe kształcą w kierunku zawodów, które wymagają dużego wysiłku fizycznego, nie zapewniają odpowiedniego wynagrodzenia, nie ma w nich czasu na urlopy.
Tymczasem to wszystko się zmienia – mówi dyrektor „Metalówki”.
– Wejście Polski do Unii Europejskiej wprowadziło pewne standardy, których musimy się trzymać.
Dzisiaj wykonywanie tych zawodów daje dużą satysfakcję, poza
tym są one coraz lepiej opłacane,
no i przede wszystkim jest na nie
zapotrzebowanie na rynku pracy.
Ludzie już rozumieją, że lepiej być
mechanikiem albo elektrykiem i
pracować, niż wykształconą na poziomie wyższym osobą bezrobotną, która nie ma za co żyć.
Niezdecydowani idą do liceum
Wydaje się, że aby podjąć rozsądną decyzję o wyborze swojej
drogi życiowej trzeba mieć trochę więcej lat niż uczeń kończący
naukę w gimnazjum. A przynajmniej wiedzę o lokalnym rynku
pracy. Nasze przypuszczenia potwierdza Tadeusz Olszewski.
– Nauczyć się można wszystkiego, ale do zawodu trzeba mieć
sercę i pasję. Jeśli tego zabraknie,
to daremna będzie nasza praca.
Zajęcie szybko nam się znudzi i
nie będzie przynosiło satysfakcji.
Często spotykam się z młodzieżą,
która szczególnie w wieku gimnazjalnym nie ma jeszcze sprecyzowanych planów życiowych.
Co w takim wypadku zrobić?
Znakomita większość wybiera
wówczas liceum ogólnokształcące, bo daje to dodatkowe trzy lata na zastanowienie. Niestety jest
to chyba najgorsza z możliwości.
Tak naprawdę trzy lata spędzamy
na kształceniu ogólnym, podczas
gdy nasi rówieśnicy zdobywają
już doświadczenie zawodowe.
O niezdecydowanych zadbał też
ustawodawca. – W klasach pierwszych szkół średnich, czyli w
technikach, liceach i szkołach zawodowych programy nauczania
są takie same – tłumaczy Olszewski. –Uczeń który chce zmienić
kierunek kształcenia po pierwszych miesiącach nauki nie miał
z tym problemu. Unikamy w ten
Na czym polega zawód kelnera pokazywali uczniowie
Zespołu Szkół Zawodowych nr 4. Synchronicznie nakryli do stołu.
Chodzący kalkulator zachęcał do
nauki w klasie ekonomicznej ZSZ
nr 3 w Ostrołęce
Uczniowie klasy IV K - technik teleinformatyk pod czujnym okiem nauczyciela Jarosława Chrostka
podczas zajęć „pracownia sieci teleinformatycznych”
sposób rozczarowania i brnięcia
w złej decyzji.
ganizuje od września zupełnie
nowy kierunek.
Praktyki za granicą, praca w Polsce
– Nie ma roku szkolnego żebyśmy nie tworzyli nowych kierunków albo nie przekształcali już istniejących – chwali swoją placówkę
dyrektor Olszewski. – Swego czasu mieliśmy np. mechanika lotniczego i technika który zarządzał
by portami i terminalami. Mechanik motocyklowy to zupelnie nowy kierunek, który wprowadzimy pierwsi na Mazowszu. Będzie
to zasadnicza szkoła zawodowa.
W szkołach zawodowych zagraniczne wyjazdy w celu zdobywania wiedzy i doświadczenia to
właściwie standard.
– Jesteśmy szkołą nowoczesną.
Pozyskiwaliśmy wyposażenie sal
lekcyjnych, pracowni z funduszy
unijnych, realizujemy bardzo dużo różnych programów, które pozwalają naszym uczniom na wyjazdy na praktyki zawodowe za
granicę, głównie do Niemiec. W
tym roku rozpoczynamy też projekty stażowe. Są to dodatkowe
zajęcia edukacyjne realizowane za granicą. 16 marca pierwsza
grupa 20 osób wyjechała do Portugalii.
Mechanik motocykli?
Już niebawem możemy takich
mieć w Ostrołęce. Dziś jest to zawód niemal niespotykany. Lukę
wykorzystuje „Metalówka” i or-
Mocną ekipę wystawiło I LO. Do nauki chemii
i fizyki zachęcali młodzi naukowcy, którzy
pokazywali doświadczenia chemiczne.
Zawodowcy na prezentacjach
Szkoły oferujące kształcenie w
konkretnych zawodach zdecydowanie wyróżniały się na tegorocznych Prezentacjach Edukacyjnych
oraz Młodzieżowych Targach
Edukacji i Pracy organizowanych
12 i 19 marca w Ostrołęce. Czy do
gimnazjalistów trafia przekonanie, że warto kształcić się tak, by
już po maturze (albo i bez matury)
mieć konkretny zawód - zobaczymy we wrześniu. ■
AS
Tuż obok drukarka 3D, należąca do absolwenta I LO Mateusza Mielnickiego drukowała kałamarze, pióra
czy np. czaszki.
Profile
Profilekształcenia:
kształcenia:
DLA
MŁODZIEŻY
DLA MŁODZIEŻY
1.
podbudowiegimnazjum:
gimnazjum:
1. Kształcenie
Kształcenie na
na podbudowie
• Technikum
Technikum -- technik
technik agrobiznesu
agrobiznesu 331402
331402
DLA DOROSŁYCH
DLA
DOROSŁYCH
1. Kształcenie na podbudowie
podbudowiegimnazjum
gimnazjum
zasadniczejszkoły
szkołyzawodowej:
zawodowej:
i izasadniczej
LiceumOgólnokształcące
Ogólnokształcące dla Dorosłych
• Liceum
w Czerwinie
Profile kształcenia
AtutySZKOŁY:
szkoły:
ATUTY
ZSPw
wCzerwinie
Czerwinieto
toszkoła
szkołabezpłatna
bezpłatna
ZSP
dlamłodzieży
młodzieżyiidorosłych
dorosłych
dla
Bezpieczna,wyposażona
wyposażonaw
wtelewizje
telewizję
Bezpieczna,
przemysłowąiimonitoring,
monitoring,dostosowana
dostosowanado
do
2. Kursy
Kursykwalifikacyjne:
kwalifikacyjne:
przemysłowa
potrzeb
osób
niepełnosprawnych
R.3Prowadzenie
Prowadzenie produkcji rolniczej (1 rok szkolny)
R.3
potrzeb osób niepełnosprawnych
Komfortowewarunki
warunkido
donauki
nauki
R.6Organizacja
Organizacjaiiprowadzenie
prowdzenie przedsiębiorstwa
Komfortowe
R.6
przedsiębiorstwa
Doświadczona,dobrze
dobrzewykształcona
wykształcona
Doświadczona,
agrobiznesie(1
(1rok
rokszkolny)
szkolny)
wwagrobiznesie
życzliwakadra
kadrapedagogiczna
pedagogiczna
iiżyczliwa
A.35Planowanie
Planowanieiiprowadzenie
prowadzenie działalności
A.35
Szkołaprzyjazna
przyjaznadla
dlaucznia,
ucznia,otwarta
otwarta
Szkoła
organizacji(1
(1rok
rokszkolny)
szkolny)
wworganizacji
nazmieniającą
zmieniającąsię
sięrzeczywistość,
rzeczywistość,
na
aktywna
w
życiu
środowiska
lokalnego
aktywna w życiu środowiska lokalnego
Realizowaliśmy różne
różne programy
programy unijne,
unijne, obecnie
obecnie
Realizowaliśmy
aplikujemy
do programu
programu "Erasmus+"
"Erasmus+"--staż
staż
aplikujemy do
zagraniczny w Hiszpanii.
zagraniczny w Hiszpanii.
Zapraszamy do punktu przedszkolnego i żłobka
ul. Kilińskiego 4 i ul. Kilińskiego 6a oraz ul. Wesoła 18
1. wojskowo – policyjny
2. zarządzanie informacją z elementami
wojskowości i logistyki
3. artystyczno-medialny/dziennikarski
4. bezpieczeństwo wewnętrzne
5. wojskowy z elementami pożarnictwa
i ratownictwa
6. leśniczy z elementami przyrody
7. dietetyki i technologii żywienia
8. opiekuńczo-wychowawczy z
językiem angielskim
Rekrutacja elektroniczna :
www.nabor.pcss.pl/ostroleka
II Społeczne Liceum Ogólnokształcące
im. Toniego Halika w Ostrołęce
e-mail: [email protected]
Ostrołęka, ul. Hallera 13a lok. 5
ZNAJDŹ NAS W INTERNECIE
www.slo2.pl
facebook.com/slo2.pl
10
Og³oszenia
sms
w Rozmaitoœciach
Ostro³êckich
– gazecie o najwiêkszym
nak³adzie w powiecie
RO • poniedziałek 23.03.2015
OGŁOSZENIA drobne
UWAGA! Wszelkie reklamacje są przyjmowane w ciągu 14 dni od ukazania się numeru wyłącznie w siedzibie redakcji.Adres: Ostrołęka, ul. Hallera 13, tel. 029 760 91 92
PRACA – dam
Zatrudnię kobietę w pralni
w wieku około 40 lat, dyspozycyjną,
potrafiącą dobrze prasować.
Ostrołęka ul. Niewiarowskiego 8.
– kosztuj¹ ju¿
od 3 z³otych netto
Wyœlij sms na jeden z numerów.
P³acisz tylko za tyle znaków
ile chcesz wykorzystaæ!
Jeœli chcesz zleciæ og³oszenie
drobne to wyœlij sms na jeden
z numerów:
nr tel. 73480 – Og³oszenia SMS
– za 3,69 z³ netto do 35 znaków
(1 linia)
nr tel. 75480 – Og³oszenia SMS
– za 6,15 z³ netto do 70 znaków
(2 linie)
nr tel. 79480 – Og³oszenia SMS
– za 11,07 z³ netto do 150 znaków
(4 linie)
nr tel. 91900 – Og³oszenie SMS
– za 23,37 z³ netto do 70 znaków
(2 linie, og³oszenie wyró¿nione)
Wpisz w telefonie komórkowym
SMS z treœci¹ og³oszenia.
Pamiêtaj o podaniu prefiksu
naszej gazety MPLR0 i numeru
rubryki, w której ma siê znaleŸæ
og³oszenie, np. 01, a dalej
Рpo spacji Рjego treϾ np.
sprzedam M3 w centrum miasta,
tel. 1234567.
Treœæ SMS powinna wygl¹daæ tak:
MPLR0.01 sprzedam M3
w centrum miasta. Tel. 1234567
Wyœlij SMS z treœci¹ og³oszenia
na jeden z trzech podanych
numerów.
Otrzymasz potwierdzenie
przyjêcia og³oszenia, które
sprawdzi czy jest ono zgodne
z zasadami okreœlonymi
w regulaminie przyjmowania
og³oszeñ.
Twoje og³oszenie znajdzie siê
w najbli¿szym wydaniu
Rozmaitoœci, jeœli wyœlesz sms
do wtorku 18.03.2015 r.,
do godz. 12.00.
Prefiksy z numerami rubryk:
nieruchomoœci MPLR0.01
budownictwo MPLR0.02
finanse MPLR0.03
gastronomia MPLR0.04
komisy, lombardy MPLR0.05
komunikaty MPLR0.06
komputery MPLR0.07
maszyny, urz¹dzenia MPLR0.08
matrymonialne MPLR0.09
meble MPLR0.10
motoryzacja MPLR0.11
naprawa, serwis MPLR0.12
nauka MPLR0.13
agd/rtv MPLR0.14
ogrodnictwo MPLR0.15
poligrafia/reklama MPLR0.16
praca MPLR0.17
rozrywka MPLR0.20
ró¿ne MPLR0.21
transport MPLR0.22
turystyka MPLR0.23
ubezpieczenia MPLR0.24
uroczystoœci MPLR0.25
uroda MPLR0.26
weterynaria MPLR0.27
zabawki MPLR0.28
zdrowie MPLR0.29
zguby MPLR0.30
PRACA – szukam
Posprzątam dom, mieszkanie,
umyję okna, prasowanie, drobne
prace w ogrodzie, doświadczenie,
Ostrołęka i okolice. Tel. 728 245 634.
Zaopiekuję się starszą osobą.
Tel. 535 315 369.
Podejmę opiekę do dziecka.
Tel. 536 371 446.
Rencista, orzeczenie o
niepełnosprawności podejmie
pracę w ochronie. Tel. 881 661 094
Sprzedam pół domu po remoncie
działka 3 ary i 2 garaże, śródmieście,
cena do negocjacji. Tel. 530 909 409.
Sprzedam mieszkanie na
Centrum 56m2. Tel. 606974320
Sprzedam działkę budowlaną w
Olszewie-Borkach. Tel. 666 282 482
Plac 6000m2 (usługowohandlowych) centrum Ostrołęki,
w. media sprzedam wydzierżawie
kontakt [email protected]
Sprzedam mieszkanie
własnościowe m2 pokój z kuchnią
na ul. Hallera 1 V piętro.
Tel. 29 766 60 21
Sprzedam działki nad rzeką
Narew Przystań 46 ary, Białobrzeg 8
arów, Piasutno 8 ara.
Tel. 792 310 280
Sprzedam m4, 60,5m2.
Tel. 510 183 662
Zamienię dom w Ostrołęce
w doskonałej lokalizacji na
gospodarstwo lub ziemię.
Tel. 693 113 060.
Świadectwa energetyczne,
audyty. Tel. 510 370 041, www.zador.pl
Świadectwa energetyczne.
Pomiary elektryczne. Tel. 509 961 824.
Administrowanie wspólnot
i innych. www.zador.pl.
Tel. 510 370 041.
NIERUCHOMOŚCI – kupię
Kupię gospodarstwo rolne.
Możliwa zamiana na mieszkanie
po remoncie 1 piętro. Tel. 693 113 060.
Kupię kawalerkę 32m2.
Tel. 889 684 997.
NIERUCHOMOŚCI – sprzedam
Stora Enso Poland S.A. z siedzibą
w Ostrołęce sprzeda dwupokojowy
lokal mieszkalny, w budynku
wielorodzinnym w Ostrołęce przy
ul. Henryka Sienkiewicza 51/6 (I
piętro) o powierzchni 37,55 m2,
stanowiący własność na zasadach
spółdzielczego własnościowego
prawa do lokalu. Mieszkanie
znajduje się w zasobach
Ostrołęckiej Spółdzielni
Mieszkaniowej.
Zainteresowanych złożeniem oferty
na zakup ww. mieszkania, prosimy
o kontakt telefoniczny (29) 764 0332
lub 601 363 269. Obejrzenie lokalu
będzie możliwe będzie, w
uzgodnionym terminie, w godz.
11:00-13:00.
Sprzedam piękną działkę
w Białobrzegu Dalszym,
Tel. 693 113 060
Sprzedam dom w Ostrołęce,
doskonała lokalizacja, Śródmieście,
zielony zakątek, stan surowy.
Tel. 693 866 200
Sprzedam wyposażenie lokalu
gastronomicznego, Ostrów.
Tel. 602 253 045.
Zrobię taras od zaraz.
Tel. 502 216 789.
OLEJ NAPĘDOWY
OLEJ OPAŁOWY
z dostawą do klienta
kom. 660 355 434
tel./fax 29 764 84 58
MOTORYZACJA – kupię
AUTO–SKUP. Kupujemy
samochody każdej marki
i z każdego rocznika. Darmowy
dojazd do klienta. Gotówka
i umowa od ręki. Tel. 533 730 695.
TRANSPORT
Transport – bus. Tel. 503 499 176.
Usługi transportowe, ziemia,
drewno, piasek itp. Tel. 608 615 268.
AGD / RTV
NIERUCHOMOŚCI – wynajem
NIERUCHOMOŚCI
Sprzedam Mitsubishi Space Star
2litry TDI 2004 rok, zadbany, cena
13 700 złoty. Tel. 530 909 409.
Wynajmę powierzchnię
magazynowo–biurową od 20 – 150
m2 przy ul. Hallera. Tel. 693 113 060
Poszukuję do wynajęcia lokali
od 20–50 m2, mogą być lokale
w podpiwniczeniu. Tel. 729 389 825.
Pokój do wynajęcia starszej
osobie. Tel. 889 684 997.
Złom AGD, RTV odbiór.
Tel. 503 499 176
Sprzedam dwa telewizory
starszego modelu. Tel. 29 760 40 37
KOMPUTERY
„NET – PLANET” Ostrołęka,
ul. Gomulickiego 22, Tel. 609 504 307.
e–mail: [email protected]
BUDOWNICTWO
Kowal – kute balustrady
schodowe, balkonowe, bramy
wjazdowe, kominki, elementy
dekoracyjne. Tel. 506 187 560.
Elektryk. Tel. 503 163 260.
Czarnoziem, piach, ziemia, żwir,
transport. Tel. 29 761 30 07.
Świadectwa energetyczne.
Tel. 503 163 260.
Odkurzacze centralne.
Tel. 503 163 260
STUDNIE. Olszewo–Borki,
Tuszyński. Tel. 508 926 672.
Hydraulik Solidnie.
TEL. 787 230 413
Nagrobki granit, tanio.
Tel. 690 330 993
Szamba betonowe, tanio.
Tel. 515 373 550
MEBLE
Sprzedam meble biurowe
i ekspozytory telefonów
komórkowych. Tel. 693 866 202
Meble na wymiar. Tel. 571 240 883
MOTORYZACJA – sprzedam
Sprzedam opla zafirę 2,0 dti, 2004 r.
Uczciwy przebieg, 7–os., klima,
alufelgi, tempomat, komp
pokładowy, el. lusterka, hak.
516 444 905
Awaryjne otwieranie drzwi
(mieszkania oraz samochody)
RYGIELEK – Tel.: 29 767 40 75,
503 010 174.
Przyczepy kempingowe
– wypożyczalnia. Tel.: 29 764 96 10,
603 125 886.
Skup katalizatorów. Tel. 503 499 176.
Sprzedam przyczepę ciężarową
6 ton, stan bardzo dobry.
Tel. 660 341 041
NAUKA
Matematyka korepetycje.
Tel. 608 486 999.
Sprzedam wózek dziecięcygondola ze spacerówką w dobrym
stanie, cena do negocjacji.
Tel. 797 437 738
GASTRONOMIA
SMAKOSZ zaprasza na zestawy
obiadowe – każdy TYLKO 10 zł!
Dowóz do klienta – catering dla
osób indywidualnych i firm,
wynajem sali na imprezy
okolicznościowe. Benzol,
ul. Graniczna 7, codziennie
11.00–19.00, tel. 516 729 716
OGRODNICTWO
Meble ogrodowe, altany, huśtawki,
sztachety itp. Tel. 608 615 268.
Zakładanie Ogrodów.
Tel. 793 100 422
UBEZPIECZENIA
Autoryzowany Agent
Ubezpieczeniowy Antoni Krupka,
4–krotny zwycięzca konkursu na
najlepszego agenta Warty w kraju.
Ostrołęka ul. Papiernicza 7/8.
Tel. 29 766 60 31, 502 054 120, ubezp.
OC, AC, NW, majątkowe, mieszkania,
domy jednorodzinne, 15 firm ubezp.
do wyboru.Możliwość uzyskania
największych promocji.
FINANSE
ROLNICTWO
Zbiorniki bet. tanio. Tel. 666 950 940
MATRYMONIALNE
Wdowiec z domem poszukuje
Pani do wspólnego zamieszkania,
bez nałogów i zobowiązań. Jestem
emerytem. Tel. 518 205 858.
Samotny Pan lat 55 pozna
samotną Panią bez zobowiązań do
stałego związku. Tel. 608 875 893.
Fajny 35 latek pozna dziewczynę
sms 882 869 499
POLIGRAFIA, REKLAMA
Druk zaproszeń, ulotek,
wizytówek, folderów, plakatów,
projekty graficzne i wiele innych.
www.informedia.pl, Ostrołęka,
ul. Hallera 13. Tel. 29 760 91 92
RÓŻNE
Sprzedam maszyny do szycia
z gwarancją, tel. 606 924 053
Dębowe grubo łupane.
Tel. 506 347 111.
Sprzedam 2 rowery damskie,
maszynę do szycia z szafką, magiel
ręczny. Tel. 883 314 378.
Kupie każde zboże. Min 24t. Płace
w dniu odbioru. Tel.509 942 079
Sprzedam wykładzinę do pokoju
dziewczęcego 2x5m, 150 zł.
Tel. 29 760 40 37
TRUDNE KREDYTY BANKOWE
(GOTÓWKOWE/KONSOLIDACYJNE,
HIPOTECZNE, FIRMOWE,
DLA ROLNIKÓW), RÓWNIEŻ
Z KOMORNIKIEM LUB BEZ
ZDOLNOŚCI. TEL. 605 910 608.
UROCZYSTOŚCI
Zawiozę do ślubu Peugeot 508.
Tel. 608 341 184.
Foto Expres „Kupiec”, ul. Kopernika
7 lokal 10 zaprasza na zdjęcia do
dokumentów. Najtaniej w mieście!!!
ZDROWIE
Gabinet stomatologiczny
Remigiusz Makowiecki,
ul. Kurpiowska 5. Tel.: 29 760 81 32,
29 764 29 72, kom. 600 815 380.
Badania psychologiczne
– kierowcy, operatorzy, broń,
ochrona, odszkodowania, renty.
Wsparcie psychologiczne, porady
mgr Agata Demska. Ostrołęka,
ul. Cicha 10. Tel. 603 251 801.
Gabinet stomatologiczny– lekarz
stomatolog Witold Białobrzeski,
Ostrołęka, ul. Kołłątaja 13.
Tel. 502 537 486.
Bóle stawów, kręgosłupa, masaż,
przywracanie równowagi
emocjonalnej, medycyna klasyczna
(fizjoterapia) oraz alternatywna
(bioenergoterapia), doradztwo
żywieniowe w różnych zespołach
chorobowych, wizyty domowe,
dojazd. Tel. 603 291 770.
11
RO • poniedziałek 23.03.2015
Wyjątkowe przedsięwzięcie ostrołęckich fotografów
A
I
C
Ę
J
D
Z
E
PROSTO Z
ki wykonały za fotografów połowę
pracy. Nie trzeba było im tłumaczyć
jak mają pozować. One to po prostu
wiedziały.
Na drugi plener, który odbywał się
w stylowej sali bankietowej Baśniowa w Rybienku Leśnym przybyła kostiumografka Ewa Jopko. Szyje ubrania do sztuk teatralnych i filmów.
– Z poprzedniego pleneru wiemy,
że zawsze trzeba mieć modelek więcej w zapasie – dzieli się swoim doświadczeniem Jarek. – Część z nich
zawsze w ostatniej chwili odpada. Nie pasuje im termin lub coś im
wypada. Z kolei w Rybienku mieliśmy taką sytuację, że modelek mieliśmy za dużo a fotografów za mało.
Nigdzie w Polsce jeszcze czegoś takiego nie było. Problemy mieliśmy
również z fryzjerką Magdą Połomską. Miała za dużo pracy i nie nadążała. Musiała uczesać osiem dziewczyn w krótkim czasie. Wywiązała
się jednak z zadania bardzo dobrze.
Podczas drugiego pleneru makijaż dziewczynom zrobiły Dorota
Chodkowska i Kamila Jószkiewicz.
Ewa Jopko zadbała o to by modelki dobrze wyglądały w jej sukniach.
Kreacje były bardzo strojne, w stylu
retro. Ewa używa dużo materiałów
typu pióra i koronki.
Plener w Rybienku nastawiony był
na stylizacje. Bardziej chodziło o
modę, niż o emocje.
Adam i Jarek na dwóch projektach
nie poprzestali. Postanowili zorganizować warsztaty poświęcone tylko zdjęciom portretowym.
Udowodnili sobie i otoczeniu,
że w Szczawinie, Rybienku czy
Ostrołęce można przeprowadzić
profesjonalne sesje zdjęciowe. Że
fotografowie z małego miasta mają pomysły, warsztat i umiejętności. I że potrafią się uczyć jeden od
drugiego.
Adam Wołosz i Jarosław Boczkowski fotografują od najmłodszych lat
swojego życia. Dziś są statecznymi
mężczyznami po czterdziestce, ale
w głowach wciąż mnóstwo młodzieńczych pomysłów, nietuzinkowych koncepcji i odważnych planów na przyszłość.
Kiedyś wpadli pomysł, aby zrobić plener fotograficzny na dobrym
krajowym poziomie. Chcieli by było on nietypowy. Taki którego do tej
pory w Ostrołęce nie było. Udało się
po trzykroć, bo plener miał trzy odsłony.
Plener polegał na fotografowaniu
kobiet. W różnych ujęciach, strojach, wnętrzach, krajobrazach i z
różnymi emocjami. Długo zastanawiali się nad budżetem. Doszli do
wniosku, że sami nie udźwigną takiego ciężaru finansowego. Oprócz
więc własnego wkładu starali się
nawiązać współpracę z osobami,
które dadzą im coś od siebie. Dzięki znajomościom Jarka udało się namówić do wspólnego działania fryzjerki, wizażystki, stylistki, garderobiane, a nawet ochroniarzy.
Pierwszy plener odbył się w maju
2013 roku w pałacu w Szczawinie
pod Goworowem, gdzie znajduje
Pora była zimowa i postanowili
zrobić zdjęcia studyjne. Jarek który jest właścicielem sali bankietowej
w Ostrołęce, udostępnił ją na potrzeby sesji zdjęciowej. Stworzono
tam dwa profesjonalne studia fotograficzne. Podczas organizacji tego
projektu, nasi fotografowie chcieli znaleźć i zaprosić do współpracy autorytet, od którego można było nauczyć się wielu rzeczy. Wybrali
Gregora Laubscha, fotografa zajmującego się robieniem zdjęć portretowych. Gregor jest Niemcem, który
na stałe mieszka w Berlinie. W Polsce organizuje warsztaty głównie
we Wrocławiu i Szczecinie. Po namowach Jarka i Adama zgodził się
zrobić warsztaty indywidualne.
się odrestaurowany przez prywatnych właścicieli pałac po niegdysiejszej ziemiańskiej rodzinie Glinków.
Do pozowania zaprosili modelki z
agencji Nobody’s Perfect. Brały one
udział w pokazach mody Nataszy
Urbańskiej i Małgorzaty Baczyńskiej. Podczas pleneru do zdjęć pozowała również Milena Stachacz z
Ostrołęki, finalistka Miss Polski.
Liczba fotografów, która wzięła
udział w tym przedsięwzięciu była taka sama jak podczas wcześniejszych plenerów. Modelek natomiast
było tylko trzy.
Zdjęcia modelkom robiło dziesięciu fotografów, większość z Ostrołęckiego Towarzystwa Fotograficznego. Stylizacje do zdjęć wykonała
Anna Ładny.
– Przywiozła cały samochód ubrań,
które wysypała na sam środek sali
– wspomina z uśmiechem Jarosław
Boczkowski. – Korzystaliśmy wtedy ze strojów projektantki Izy Kuleszy. Przy organizowaniu sesji zdjęciowej pomagały nam wizażystki i
fryzjerka: Monika Lipińska, Dorota
Chodkowska i Milena Stachacz.
Celem Adama i Jarka było to, żeby
zdjęcia przekazywały emocje. Zaprosili do współpracy Jarosława
Holdena, który miał wystąpić w roli prowadzącego. Posiada dużą wiedzę i organizuje warsztaty fotograficzne na terenie całej Polski.
– My bardziej ten plener traktowaliśmy jako spotkanie towarzysko-fotograficzne niż warsztat. Ideą
nie było napchanie głowy wiedzą,
ale uczenie się od siebie nawzajem.
Można było przy tym skorzystać z
wiedzy prowadzącego spotkanie
Jarka Holdena. W każdym plene-
rze mieliśmy taką osobę, która swoim autorytetem i doświadczeniem
powodowała, że było się od kogo
uczyć. Kiedy pojawia się autorytet
z zewnątrz łatwiej też jest skrytykować siebie nawzajem, wytknąć błędy i później je skorygować – mówi
Adam Wołosz.
gra między fotografem a modelką.
Coś tam po drodze przy fotografowaniu się klaruje i jak dziewczyna sama coś zasugeruje to ja się staram to wykorzystać. Gdy pokaże
mi że jest pewna siebie, to ja tę pewność siebie staram się uwidocznić
na zdjęciach.
Fotografując młode kobiety autorzy zdjęć chcieli pokazać ich zwykłe, proste życiowe emocje takie jak:
złość, strach, szczęście czy ciekawość. Później dyskutowali między
sobą nad tym czy rzeczywiście się
to udało. Bo współpraca fotografa z
żywym człowiekiem wcale nie jest
taka prosta.
– U mnie z kolei jest odwrotnie –
mówi Jarek. – Ja staram się wejść
na plan z już gotowym pomysłem.
Czasami długo pracuję nad jednym
zdjęciem, aż do momentu, w którym zacznie mi się ono podobać.
– Ja osobiście nieczęsto fotografuje
pod kątem uzyskania jakiegoś konkretnego efektu – mówi Adam Wołosz. – U mnie jest to bardziej taka
Dla wielu fotografów, którzy uczestniczyli w plenerze, był to pierwszy kontakt z sesją portretowo-modelingową. Przeważnie fotografowali martwą naturę, a tutaj stanęli
twarzą w twarz z żywym człowiekiem. Ale profesjonalne fotomodel-
– Gregor pokazał nam swoje techniki fotografowania. Ustawił modelkę, zrobił zdjęcie i później każdy sam mógł spróbować swoich sił
w robieniu zdjęć portretowych. Gregor wytknął nam nasze błędy, jak
również pokazał swój sposób obrabiania zdjęć. Można było naprawdę
wiele sie od niego nauczyć – mówi
Jarek.
Da się zauważyć, że Gregor fotografuje tylko w jednym stylu. Ma wiele swoich sposobów. Lubi czarno–
białe zdjęcia albo pozbawione koloru. U osób znajdujących się na jego zdjęciach, można zaobserwować
charakterystyczne wygięcie pleców.
Za fryzury modelek odpowiedzialna była Emilia Szczęsna. Stylizacje
dziewczyn to z kolei zasługa żony
Jarka. Do zdjęć użyto nietypowych
ubrań, przystosowanych specjalnie
do sesji zdjęciowych.
Owocem trzech projektów Jarka i
Adama jest wystawa, którą można
oglądać w hallu Ostrołęckiego Centrum Kultury. ■
12
RO • poniedziałek 23.03.2015
Amatorzy mocnych wrażeń
To jest zupełnie inna jazda niż corollą, którą miałem wcześniej, mało
mocy ale można się fajnie pobawić.
Na co dzień dbacie
o bezpieczeństwo na drodze?
W jaki sposób trzeba
przygotować samochód
do rajdu?
Adrian: Na ulicy trzeba z głową. Za-
Marcin Grudowski: Ubezpieczyć, zro-
Na zdjęciu od lewej: Maciej Śmiałek, Grzegorz Waszkiewicz i Marcin Grudowski
W niedzielnym rajdzie samochodowym dla amatorów w Przasnyszu wzięły udział trzy ekipy z
Ostrołęki. Dla Grzegorza, Kamila,
Maćka, Marcina i Adriana rajdy to
odskocznia, moment by sprawdzić
swoje umiejętności i pochwalić się
pracą w garażu. Żałują tylko, że
jest tak mało miejsc takich jak tor
w Przasnyszu, gdzie pasjonat sportów motorowych to nie tylko pirat
drogowy.
Anna Siudak: Czy rajdy
samochodowe są tylko dla
zawodowców? Trzeba umieć coś
więcej niż przeciętny kierowca?
Kamil Kulas: Chyba nie, bo te wyści-
gi w których teraz startujemy, czyli Konkursowe Jazdy Samochodem
(KJS) są tylko dla amatorów. Wystarczy panować nad swoim autem
i złapać doświadczenie. Jedna z ich
idei to doszkalanie. Podnoszenie
umiejętności.
Adrian Leonarski: Nie każdy rodzi się
z kierownicą w ręku. Jeden potrafi
więcej, drugi szybko łapie.
Nie czujecie strachu?
Maciek Śmiałek: Ja będę startował po
raz pierwszy więc jeszcze nie wiem.
Adrian: Myślę, że nie ma się czego
bać. Jeżdżę już długo, miałem dwa
poważne wypadki, jeden bardzo
szczęśliwie przeżyłem i nie mogę
powiedzieć, że czuję strach.
Przecież do trudnych
manewrów dochodzi prędkość,
adrenalina?
Adrian: Prędkość uzależnia. Chyba
Fot. Michał Piersa
walizacji zawodnicy sobie pomagają. Tu dwie ekipy jeździły jednym
samochodem.
Grzegorz: To jeszcze nic. Bywało tak,
że jednym samochodem jeździły
cztery ekipy.
Maciek, co cię skłoniło do
wyboru na rajd akurat
poloneza caro?
Maciej: Mój ojciec zawsze jeździł samochodami marki FSO, teraz zmienił auto, ale ja podtrzymuję tradycje.
każdy z nas potwierdzi, że między
przyczepnością i jej brakiem jest niewielka granica.
Grzegorz Waszkiewicz: Tak, tylko że
kiedy wiesz, że ten sam odcinek możesz przejechać kolejny i kolejny raz
to myślisz sobie – zrobię to lepiej.
Każdy raz jest coraz szybszy, w końcu możesz stracić kontrolę. Każdy
rajd to nowe doświadczenie.
Grzegorz: Raz samochód mi się zepsuł więc kolega pożyczył mi swój
bym mógł dokończyć przejazd.
Kamil: Właśnie, bo niezależnie od ry-
to na rajd wyjeżdżaliśmy w sobotę
o siódmej rano, a w piątek w nocy
jeszcze dłubaliśmy w samochodzie,
bo coś trzeba było skończyć.
bić przegląd, zatankować, i można
jechać.
Adrian: Każdy się przygotowuje w
inny sposób. Niektórzy przyjeżdżają z ulicy, w ogóle nie przygotowanym samochodem.
Kamil: Kolega z Przasnysza przyjechał samochodem swojej żony.
Wiedziała?
Kamil: Nie (śmiech).
Adrian: Można to rozumieć w dwo-
jaki sposób: niektórzy mają sponsora, albo dwóch, trzech sponsorów i
wtedy mają pieniądze na modyfikacje samochodu. Wielu z nas ma samochody niskobudżetowe. Wszystko robi się samemu. Szuka części na
szrocie.
Marcin: Ile razy było tak, że jak z Adrianem jeździliśmy w jednej ekipie
Fot. Michał Piersa
wodowi kierowcy wiedzą najlepiej
czym się może skończyć zbyt szybka jazda. Niejeden miał wypadek,
rozbił się. Na zamkniętych placach
jest w miarę bezpiecznie. Dwa lata
temu na kryterium Orlika jedna ekipa uderzyła w drzewo, ale wiadomo
zaraz wszyscy pobiegli, wypchnęli
samochód i nie było problemu. I to
była doświadczona ekipa. A na ulicy jednak jeżdżą różni ludzie i trzeba uważać.
Maciej: To uświadamia jak niewiele
trzeba, że nie zawsze szybciej znaczy szybciej. Lepiej pięć minut później, niż 30 lat za wcześnie.
A czy Wyścigi przekładają się na
Wasze życie codzienne?
Grzegorz: Lepiej się wyszaleć na to-
rze niż latać z maczetą po osiedlu.
Adrian: W Polsce niestety brakuje torów do jazdy. Dużo się mówi kiedy po ulicach Warszawy szaleje jakiś mało inteligentny kierowca, że
urządzają sobie rajdy po mieście.
Ale skoro nie można inaczej.
Grzegorz: Niedostatek tworzy patologię.
Adrian: Jest spora grupa ludzi, którzy spełniają się w poprawianiu
swoich aut, ich osiągów i chcieliby
się tym gdzieś pochwalić, sprawdzić to ale na mieście nie można tego robić legalnie, bo nie można, bo
to zawsze grozi konsekwencjami.
Powinny być dla tych ludzi miejsca, gdzie mogliby to robić. Polska
jest niestety w takie miejsca uboga.
Kamil: Jestem przekonany, że gdyby było więcej możliwości do takiej
jazdy to na ulicach byłby większy
spokój. Bo to daje upust emocji. ■
Sport na wsi
Fenomen życia
i trwania LZS
Do tradycji rozlicznych turniejów organizowanych przez LZS
w Lelisie należy wspólne zdjęcie
wszystkich uczestników. Takie
zdjęcie, to nie tylko potrzeba zapisania się w historii swojej gminy, ale także okazja do podkreślenia wspólnoty w przeżywaniu
sportowej przygody.
Nie we wszystkich gminach naszego regionu znajdujemy takie zainteresowanie działalnością w Ludowych Zespołach Sportowych, jak w
gminie Lelis. W kilku gminach kluby LZS przestały istnieć, a organizowane tam od czasu do czasu imprezy i zawody sportowe stanowią
albo inicjatywy sportu szkolnego,
albo działania ad hoc. W Lelisie na
22 sołectwa, które obejmują życie
społeczne 23 miejscowości, aż w 12
istnieją kluby LZS, przy tym często
się zdarza, iż taki klub swoim zasięgiem obejmuje dwie miejscowości, jak np. Nasiadki–Szafarczyska.
Trudno w tej sytuacji znaleźć miejsce w harmonogramach zawodów,
bo choćby zakończona właśnie
gminna liga halowej piłki nożnej
trwała od 25 stycznia do 8 marca,
startowało w niej 12 drużyn, które
rozegrały 66 meczów. Co niedzielę
wygodna, bo z pełnym zapleczem,
hala Zespołu Szkół w Lelisie tętniła życiem od rana do późnego wieczoru. Emocji było sporo, bo strzelono w tych meczach aż 361 goli, co
oznacza ponad 5 bramek na mecz.
Podobnie było w trakcie innych zawodów, jak choćby w turnieju powiatowym w halowej piłce nożnej,
który organizował gminny LZS w
Lelisie, czy w powiatowym turnieju tenisa stołowego. Nie wspominam przy tej okazji o zawodach czy
imprezach, które LZS wspiera lub
współorganizuje razem z SZS, takich jak Jesienne Biegi Przełajowe,
turnieje w ringo, festyny pieczonego ziemniaka w Szafarczyskach,
kurpiowska majówka w Obierwi
i wiele innych. Jeśli do tego dodać
kilkuletni start w ligowych zmaganiach piłkarskiej B-klasy najpierw
pod flagą LUKS Łęg Przedmiejski,
a obecnie GLKS Lelis, to w sumie
mamy dorobek bardzo znaczący
nie tylko w życiu tej gminy, ale także całego regionu.
Głównymi animatorami wiejskiego sportu w Lelisie są działacze LZS, którzy wyrośli w takich właśnie klubach. Są to przede
wszystkim Dariusz Mróz, Stanisław Szczepanek, Jerzy Dawid, Witold Kwiatkowski, ale także liczni
ich pomocnicy i sojusznicy. Działają w Radzie Gminy, są obecni na
wszystkich zawodach, organizują,
sędziują, starają się o sponsorów,
dbają o obiekty sportowe, współpracują z wójtem i sołtysami, z
GOK–O, jednym słowem są aktywni, a dzięki temu leliski LZS nie zamiera, trwa, ma się dobrze.
Aktywność LZS widać nie tylko poprzez liczbę organizowanych imprez czy zawodów. W gminie zapewniono dobre warunki do
uprawiania sportu. Przy ZS w Lelisie funkcjonuje doskonały, automatycznie nawadniany stadion z
naturalną murawą i tartanowymi
bieżniami, jest też obszerna, jasna i
dobrze wyposażona hala sportowa.
Przy pozostałych szkołach powstały boiska wielofunkcyjne, a przy ZS
w Łęgu Przedmiejskim działa jeden
z pierwszych ,,orlików’’ w powiecie. Każda szkoła ma zestaw stołów
do ping ponga na wolnym powietrzu, w Obierwi, w Lelisie, w Łęgu
Przedmiejskim powstały siłownie
zewnętrzne. Dodajmy, że w ostatnich latach powstał nie tylko nowoczesny stadion w Lelisie, ale także
dobrze wyposażone boiska w Szafarczyskach, w Gibałce, Durlasach,
a na swoje oficjalne otwarcie czeka
stadion w Długim Kącie. Obiekty te
zaspakajają nie tylko potrzeby miejscowych LZS, ale także doskonale
służą młodzieży szkolnej.
Kto więc mówił przed laty o
zmierzchu idei LZS ten popełnił
wielki historyczny błąd. Wystarczy bowiem, że znajdą się aktywni i ofiarni ludzie, a każda forma
społecznej, sportowej aktywności ma szansę rozwinąć się i trwać.
Przecież podobne sukcesy obserwuję nie tylko w Lelisie, choć tam
rzecz nabrała ogólno gminnego
charakteru. Mamy więc dobre kluby LZS startujące w piłkarskiej A
i B-klasie, mamy coraz fajniejszą
wymianę na zawody regionalne
pomiędzy gminnymi i wiejskimi
LZS w Baranowie, Olszewie-Borkach, Kadzidle, Łysych, i w wielu innych miejscowościach. Warto temu zjawisku poświęcać więcej uwagi, pokazywać ludzi, podawać wyniki, bo to bardzo cenne,
społeczne osiągnięcie dla tej części Mazowsza. Popierajmy więc fenomen LZS, bo to ogromna szansa
dla nas wszystkich. ■
ANTONI KUSTUSZ
13
RO • poniedziałek 23.03.2015
Sadzenie lasu
W czasach, kiedy nikt nie słyszał o ZULach (Zakład Usług Leśnych), sadzeniem lasów zajmowała się między innymi młodzież szkolna. Działo się to, rzecz
jasna, w ramach – żeby rzecz miała godną oprawę – w ramach mianowicie prac społecznych.
Po zmianie ustroju instytucja czynów i prac społecznych była wyśmiewana. Z perspektywy lat myślę, że w wielu przepadkach niesłusznie. Współcześnie prace społeczne też zresztą istnieją i mają się
całkiem dobrze, tyle że zakamuflowane są pod nazwą wolontariatu.
W ramach takich prac społecznych, w kwietniu roku 1973 jako
uczniowie klasy III liceum ogólnokształcącego sadziliśmy las
pod Szelkowem. Pracowaliśmy
podzieleni na dwuosobowe zespoły, a ponieważ podział według
płci przebiegał w klasie prawie
pół na pół, można powiedzieć,
że zostaliśmy podzieleni na pary.
Praca była prosta. Chłopak wbijał
specjalny, kliniaście zakończony
kafar w grunt, dziewczyna wkładała w ten otwór sadzonkę, później zasypywało się ziemię nogami, udeptywało i o 60 centymetrów dalej powtarzało czynność.
Naszą pracę z ramienia nadleśnictwa nadzorował gajowy, a z
ramienia szkoły wychowawca,
pan Marański. Mimo tego nadzoru, udało nam się osuszyć flaszkę owocowego wina „Okęcie”
(cenowo stało o półkę wyżej nad
popularniejszym J–23, czyli klasycznym jabolem, ale smakiem
bardzo się nie różniło) oraz zapalić. Dziewczęta paliły aromatyzowane i kosztowne Caro, wyciągane z niebieskich paczek, my
kurzyliśmy bodajże Extra Mocne z filtrem. Wino piliśmy wprost
z butelki. W dobrym tonie było wprowadzenie zawartości w
ruch wirowy poprzez zakręcenie
trzymaną w ręku flaszką. Gajowy
w zaufaniu twierdził, że do pełni prawidłowego wzrostu świeżo posadzone drzewka wymagają okazujących sobie czułość parek w pobliżu, ale o ile dobrze
pamiętam, czy to z powodu nadzoru, czy braku w klasie chodzących ze sobą par, tak daleko nikt
się nie posunął.
Chociaż, kto wie. Jedną parę jednak mieliśmy. Po maturze pobrali się, dochowali dzieci. Dzisiaj są od dawna po rozwodzie.
Sadzili ten las późniejszy generał, ksiądz, architekt, wielokadencyjny wójt, kilku biznesmenów i
bizneswomen, nauczyciele i nauczycielki, inżynierowie, technicy. Dziś wszyscy przybliżający się
do emerytury.
Kiedy przygotowuję zdjęcia sprzed
lat do druku, w uszach dźwięczy
mi ballada rówieśnika, nieżyjącego
już Jacka Kaczmarskiego:
Już nie chłopcy, lecz mężczyźni. Już
kobiety, nie dziewczyny
Młodość szybko się zabliźni, nie ma
w tym niczyjej winy
Wszyscy są odpowiedzialni,
wszyscy mają w życiu cele
Wszyscy w miarę są normalni, ale
przecież to niewiele
Nie wiem sam, co mi się marzy,
jaka z gwiazd nade mną świeci
Gdy wśród tych nieobcych twarzy
szukam ciągle twarzy dzieci
Czemu wciąż przez ramię zerkam,
choć nie woła nikt: Kolego!
Że ktoś ze mną zagra w berka, lub
przynajmniej w chowanego
Własne pędy, własne liście
zapuszczamy każdy sobie
I korzenie oczywiście na wygnaniu,
w kraju, w grobie
W dół, na boki, wzwyż, ku słońcu,
na stracenie, w prawo, w lewo
Kto pamięta, że to w końcu jedno i
to samo drzewo...
A co z lasem? – zapyta ktoś
dociekliwie. Byłem tam kilka
miesięcy temu. Bardzo urósł,
miewa się dobrze. Na szczęście
nie dożyję czasu, kiedy nasz las
wejdzie w „wiek rębności”. ■
14
RO • poniedziałek 23.03.2015
Maja
Bieżuńska
trener,
instruktor
pływania
www.squatina.pl
Wybierając się na kolejną zabawę
z niemowlakiem możemy zaopatrzyć się w „dmuchane rękawki”.
Dmuchańce wcześniej napełniamy powietrzem, zostawiamy trochę luzu, by bez wciskania swobodnie włożyć na rączkę, następnie dopełniamy powietrze tak,
aby rękawki nie zsunęły się z ramienia, ale również by nie uciskały zbyt mocno.
Małgorzata
Laskowska
Personal Shopper,
Stylistka
www.blacksand.pl
609 504 308
Legendę dżinsów stworzyło Hollywood. Początkowo te proste, wytarte do błękitu spodnie były atrybutem wyłącznie mężczyzn. Silnych i pracowitych do ostatniej
kropli potu. Poszukiwaczy złota,
kowbojów oraz farmerów. Nie bez
powodu! Dżinsy były bowiem niebywale mocne, oraz odporne na
wszelkie uszkodzenia mechaniczne. Można by rzec, nie do zdarcia,
tak jak zresztą mężczyźni, dla których były pierwotnie stworzone.
Wkrótce jednak noszenie dżinsów
zaczęło wymykać się spod „farmerskiej” kontroli. Wygoda i niewymuszony luz w zawrotnym
tempie poszerzał ich przeznaczenie! Coraz szerszą falą zgarniały za
sobą chętnych do ich posiadania.
W końcu zaczęły pojawiać się na
ekranach kin. Dzięki temu przełomowemu wydarzeniu, wielki Marlon Brando oraz James Dean stworzyli nową generację mężczyzn a
co za tym idzie pokazali światu nową, nieznaną wówczas twarz męż-
Bartosz
Podolak
Wykładowca
prawa
Chciałbym się dowiedzieć co to jest
świadczenie pielęgnacyjne? Komu ono
przysługuje?
Świadczenie pielęgnacyjne wynika
z ustawy z dnia 28 listopada 2003
r. „O świadczeniach rodzinnych „
(tekst. Jedn. Dz.U. z 2006 r., nr. 139,
poz.992 z póżn. Zm.). Zgodnie z art.
17 ust. 1 tej ustawy „świadczenie
pielęgnacyjne z tytułu rezygnacji z
zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej przysługuje:
Niemowlęta na basenie (ciąg dalszy)
Niemowlęta i dzieci do lat trzech kapiące się w rękawkach, są bardziej
bezpieczne, jednak pamiętajmy by
nigdy nie spuszczać dziecka z oczu.
Bawmy się z dziećmi podrzucając
lekko nad wodę, chlapmy się wzajemnie oswajając z wodą oczy, nos i
uszy.
Zabawa w samoloty w dmuchanych rękawkach do pływania, jest
fajną próbą nauki utrzymywania się
dzieci na powierzchni wody. Należy
wyprostować dziecku rączki w bok,
jak skrzydła samolotu, poprzez trzymanie za dłonie dziecka. Im młod-
sze dziecko, tym dłużej trzymamy
rączki obserwując twarz, aby broda nie zanurzała się do wody. Nogi powinny być wyprostowane w
kolanach, próbujmy zachęcić dziecko do chlapania samymi stopkami
w kierunku góra/dół, tak aby tworzyć stopkami pianę w wodzie. Stopy powinny być wyprostowane jak
u baletnicy i wykonują lekkie, szybkie ruchy.
Dzieci poniżej roczku najlepiej zachęcić poprzez chwytanie za stopki i
pomaganie dziecku wykonywać ruchy góra dół (w tej sytuacji dziecko
Historia pewnych spodni
czyzny outsidera. Typ mężczyzny
silnego ale jednakże seksownego. Odtąd wszyscy chłopcy zapragnęli nosić dżinsy! Żadna młodzieżowa subkultura od teraz nie mogła obejść się bez tych kultowych
spodni! Później to już była prawdziwa lawina „dżinsomanii”! Denimowa obsesja ogarnęła także
kobiety. Seksowne, dopasowane
dżinsowe rurki nosiła sama Brigitte Bardot a niebywale kobieca i kokieteryjna Marilyn Monroe przekornie rozsławiła boyfriendy. Dzięki temu dżinsy stały się symbolem
wyzwolenia i wolności kobiet. Kolejne pokolenia już bez najmniejszego wahania sięgały po te kultowe spodnie. Wychowanki rock and
rolla, muzyki pop, hippiski ale także jakże konserwatywne gospodynie domowe. Każda z tych subkultur nadawała im swój własny, indywidualny charakter. Dlaczego?
Bo każda z nich doceniła ich wygodę oraz uniwersalność, której tak
bardzo brakowało w latach 50. i 60.
I tak, wraz z kolejnymi kolekcjami
rozprzestrzeniały się na cały świat,
idealnie wpisując się różnorodność
fasonów i cen, tak by każdy mógł
mieć swoja parę dżinsów, na wyciągnięcie ręki.
Nie możemy pominąć też prawdziwego króla dżinsu Calvina Kleina,
który przeistoczył już wąskie nogawki w dżinsy ścisłe niczym rajstopy. Model ten wraz z ogromnym zainteresowaniem, zrodził ze sobą niemały skandal. Raz, że reklamowały
go niebywale młode, piętnastoletnie, wychudzone modelki, dwa, że
spodnie były tak ciasne, że nosząc
je nie byłabyś w stanie włożyć w ich
kieszeń nawet biletu do kina!
Przełom lat dziewięćdziesiątych
rozpowszechnił najbrzydszy zdaniem modowych specjalistów model dżinsów. Kto pamięta „Beverly
Hills 90210” wie co mam na myśli.
Nie dość wąskie, ale także nie zbyt
szerokie. Bezpłciowe spodnie, jakby
pozbawione charakteru. Zapomnieliśmy o nich szybko i chętnie, przechodząc do jakże trudnego modelu „mom jeans” przeistaczając się w
Jennifer Aniston z kultowego serialu „Przyjaciele”. Model ten nie służył
kobiecej sylwetce, ukrywając skrzętnie jej seksowną i szczupłą figurę pod nadmiarem luźnego dżinsu.
Stąd też otrzymał nieco niesprawiedliwą moim zdaniem nazwę, sugerującą noszenie zbyt dużych spodni
po matce.
powinno objąć rączkami naszą szyję, po pokazaniu ruchów stopkami,
wracamy do trzymania dziecka za
dłonie). W powyższym trzymaniu
holujemy dziecko cofając się małymi
kroczkami do tyłu. Z czasem dążymy do samodzielnego utrzymywania się dziecka na wodzie poprzez
powolne puszczanie dłoni dziecka.
Najlepszy efekt zabawy zauważymy wtedy, gdy po puszczeniu dłoni
dziecka, będziemy zachęcać pociechę aby nas złapała. W tym momencie staramy się przodem do dziecka
uciekać, jednak nie oddalając się dalej niż nasze wyciągnięcie ręki. Bar-
Nieco później, w roku 2000 pojawiła
się Kate Moss. Co zrobiła, każdy wie.
Rozkochała w nas dżinsowy „rock
star look”, który trwa do dziś dnia.
Gwiazdy kochające te magiczne
spodnie wyrastają niczym grzyby
po deszczu. Jak Kate, mają swój ukochany model i uznają je za koło ratunkowe każdej stylizacji.
Kariera dżinsów wciąż nie ustaje.
Poszerza swoje horyzonty i pojawia
się w coraz bardziej zaskakujących
formach. Rurki, dzwony, mom jeans czy boyfriendy. Idealnie gładkie,
lekko przetarte czy dziurawe tak, że
zastanawiasz się czy więcej w nich
spodni, czy może dziur. Możesz
bowiem nie mieć w szafie klasycznej marynarki, spódnicy krojonej z
ołówka a nawet szpilek. Możesz nie
mieć małej czarnej ani też wieczorowej sukni, ale doprawdy nie znam
szafy, w której nie ma choćby jednej
pary tych niesamowitych spodni!
Dziś dżinsy są bowiem podstawą
każdej nowoczesnej garderoby. Męskiej czy też damskiej. Bez różnicy.
Dżinsy są bazą bez której żadna z
nas nie wyobraża sobie własnej szafy. Dobrej stylizacji nie można zbudować na marzeniach o niebywale drogiej kurtce, ale już na jednej
parze dżinsów i owszem! Za każ-
Zasiłek dla rezygnujących z pracy
1) matce lub ojcu
2) innym osobom, na których
zgodnie z przepisami ustawy
Kodeks rodzinny i opiekuńczy
ciąży obowiązek alimentacyjny
3) opiekunowi faktycznemu
dziecka
– jeżeli nie podejmują lub rezygnują z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w celu sprawowania opieki nad osobą legitymującą się orzeczeniem o niepełnosprawności
łącznie ze wskazaniami: konieczności stałej i długotrwałej opieki lub
pomocy innej osoby w związku ze
znacznie ograniczoną możliwością
samodzielnej egzystencji oraz konieczności stałego współudziału na
co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji, albo osobą legitymującą się
orzeczeniem o znacznym stopniu
niepełnosprawności”.
Osobie innej niż spokrewniona w
pierwszym stopniu, na której ciąży
obowiązek alimentacyjny, przysługuje świadczenie pielęgnacyjne, w
przypadku gdy nie ma osoby spokrewnionej w pierwszym stopniu
albo gdy osoba ta nie jest w stanie
sprawować opieki, o której mowa w
art. 17 ust.1.
Zgodnie z art. 17 ust.5 ww. ustawy, „świadczenia pielęgnacyjne nie
przysługują, jeżeli:
dzo ważne, aby dziecka nie wystraszyć oddalając się zbyt daleko, dzieci muszą odczuwać bliskość i możliwość uchwycenia rodzica w każdej
chwili. Dobra zabawa zawsze powinna być nagradzana lekkimi podrzutami do góry przez Tatusia i uściskami Mamusi. Życzę Wam dobrej i
wesołej zabawy. ■
1) osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury, renty, renty socjalnej, zasiłku stałego, nauczycielskiego świadczenia
kompensacyjnego, zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia
przedemerytalnego
2) osoba wymagająca opieki:
a) pozostaje w związku małżeskim
b) została umieszczona w rodzinie zastępczej spokrewnionej z dzieckiem, na której
ciąży obowiązek alimentacyjny, albo w związku z koniecznością kształcenia, rewalidacji lub rehabilitacji, w placówce zapewniającej całodobową
opiekę, w tym w specjalnym
dym razem kiedy nie mam pomysłu
na kolejny outfit, sięgam po dżinsy!
Zapewne też tak macie. Wystarczy
zwykły t–shirt i dobre buty. Trampki czy szpilki. To zależy od tego jaki efekt chciałabyś osiągnąć. Umiejętnie zmieniając dodatki w tych samych dżinsach możesz pójść do pracy, na randkę albo do kina. Należy
jednak zawsze brać pod uwagę własną sylwetkę. No i warto pamiętać,
że choćbyśmy darzyły dżinsy największą miłością, są uroczystości na
których nadal obowiązuje nieugięty dress code, wykluczający tę anielsko–niebieską tkaninę! ■
ośrodku szkolno-wychowawczym i korzysta w niej z całodobowej opieki przez więcej
niż 5 dni w tygodniu, z wyjątkiem zakładów opieki zdrowotnej
3) osoba w rodzinie ma ustalone
prawo do wcześniejszej emerytury na to dziecko
4) Osoba w rodzinie ma ustalone
prawo do dodatku do zasiłku rodzinnego (…) albo do świadczenia pielęgnacyjnego na to lub na
inne dziecko w rodzinie
5) Na osobę wymagającą opieki
członek rodziny jest uprawniony za granicą do świadczenia na
pokrycie wydatków związanych
z opieką, chyba że przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego lub dwustronne umowy o zabezpieczeniu społecznym stanowią inaczej”. ■
Adres redakcji:
ul. Hallera 13, 07–410 Ostrołęka,
tel./fax: 29 760 91 92, e–mail: [email protected]
Rozmaitości Ostrołęckie – niezależny dwutygodnik rozdawany bezpłatnie, wydawany w Ostrołęce.
Wydawca: Agencja Informedia. Redaktor naczelny: Tomasz Decyk, tel. 609 609 019.
Współpracownicy: Sławomir Olzacki, Kinga Sawicka, Paweł Trzemkowski, Adam Wołosz, Anna Siudak, Aleksandra Nowicka,
Barbara Kalinowska, Marek Sachmata, Małgorzata Laskowska, Marta Mierzejewska, Anna Wołosz, Michał Piersa, Aneta Gumkowska.
Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania.
Korespondencję, rozwiązania konkursów prosimy kierować na adres redakcji lub e–mailem:
[email protected] Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.
Reklamacje przyjmowane są w ciągu 14 dni od ukazania się numeru.
Biuro ogłoszeń: [email protected]
Pobierz aktualne wydanie Rozmaitości Ostrołęckich – www.rozmaitosci.com
15
RO • poniedziałek 23.03.2015
Na Niedzielę Palmową
zaprasza Miss Ewa
Pod lupą
Zapraszamy do wzięcia udziału
w konkursie Rozmaitości Ostrołęckich
„Pod lupą”.
Nasza zabawa polega na wskazaniu czterech różnic
w zamieszczonych poniżej fotografiach.
W zupełnie nowym stroju kurpiowskim dopasowanym i uszytym specjalnie dla niej, Miss Polski Ewa Mielnicka zaprasza na
najsłynniejszą niedzielę na Kurpiach. Niedzielę Palmową. To już
29 marca.
W sieci pojawił się filmik promujący wydarzenie. Ewa wraz z młodzieżą ubraną w stroje kurpiowskie tworzy palmy w kościółku w
Łysych. W tym samym kościele
za tydzień zgromadzą się wierni
z całej Polski. Wszystko za sprawą
niepowtarzalnego klimatu, muzyki i przede wszystkim palm. Te
są naprawdę okazałe. Ich tworzenie to już niemal zawód.
Podczas uroczystości zostanie
rozstrzygnięty konkurs na najpiękniejszą palmę. Wystąpi także szereg kapel ludowych. Imprezie towarzyszyć będzie kiermasz
rękodzieła i wydawnictw regionalnych oraz prezentacja gospodarstw agroturystycznych.
Kino Jantar
Tajemnice Lasu
31 III godz. 18.30
28, 29 III godz. 12.00,
14.00, 18.30
Zbuntowana
30 III
24–26 III godz. 20.30
Kopciuszek
27 III godz. 18.30
Wielkanoc na Kurpiach
spotkanie w bibliotece
W ostatnim tygodniu przed świętami wielkanocnymi
Miejska Biblioteka
zaprasza na spotkanie wielkanocne „Nasze Kurpie”
i otwarcie wystawy Czesławy Kaczyńskiej z DyleFot. kurpie.org
wa. Jedna z najbardziej znanych na Kurpiach twórczyń
ludowych znana jest między innymi z wycinanek, hafciarstwa, tkactwa, zdobienia
wnętrz i śpiewu. Na wystawie zaprezentuje swoje prace. Czas umilać będzie muzyka kurpiowska w wykonaniu Jana Kani,
muzyka z Lipnik który gra na harmonii pedałowej. Przed spotkaniem odbędzie się
FOT. ADAM WOŁOSZ
Film
27–29, 31 III godz. 16.30
DKF „Rejs”
godz. 15.00 Potop Redivivus
godz. 19.00 Ukraina – Narodziny Narodu
KKN
23 III godz. 19.00
Tam, gdzie da się żyć
Co w kulturze piszczy
26 marca (czwartek)
Bilet należy odebrać w ciągu tygodnia od daty wydania „Rozmaitości Ostrołęckich”
ANIA SIUDAK
Bóg Nie Umarł
Źródło Nadziei
Odpowiedzi należy przesłać do środy 01.04.2014 r.
na adres mailowy: [email protected] w tytule wpisując
hasło "Pod lupą" oraz imię i nazwisko, adres zamieszkania i nr
kontaktowy.
Wśród wszystkich Czytelników, którzy nadeślą prawidłowe
odpowiedzi wylosujemy podwójne zaproszenie do kina "Jantar".
Oficjalne uroczystości rozpoczynają się od godziny 9.00 jednak już
od 7.00 w pięknym dziewiętnastowiecznym drewnianym kościele podziwiać można palmy zgłoszone do konkursu. Od wczesnego ranka funkcjonuje również
kiermasz produktów regionalnych. Około godziny 9.30 na scenie GOKSiR rozpoczynają się występy zespołów folklorystycznych.
O godzinie 11.00 ze starego zabytkowego kościoła wychodzi uroczysta procesja. Podczas procesji palmy są przenoszone do nowej świątyni, w której odprawiana
jest msza święta. Po mszy – około godziny 13.00 na scenie GOKSiR rozpoczynają się prezentacje
artystyczne najlepszych zespołów
folklorystycznych a około 14.30
ogłaszane są wyniki konkursu na
najpiękniejszą palmę. Od rana na
placu GOKSiR oglądać również
można pokazy rękodzieła ludowego oraz posilić się tradycyjnymi
kurpiowskimi potrawami.
24–26 III godz. 16.00
24–26 III godz. 18.15
27–29, 31 III godz. 20.30
KONKURS
też kiermasz ozdób wielkanocnych. Kupić
będzie można między innymi palmy kurpiowskie, kwiaty z bibuły, pisanki, ozdoby świąteczne, wyroby z papieru, wyroby szydełkowe. Kiermasz rozpocznie się o
godzinie 15.00. Spotkanie z Czesławą Kaczyńską i otwarcie jej wystawy zaplanowane jest na godzinę 18.00.
Czytelnia MBP ul. Głowackiego 42
30 marca (poniedziałek)
Jerzy Hoffman w DKF
spotkanie autorskie
W ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Rejs” do
Ostrołęki przyjedzie legenda polskiej reżyserii Jerzy Hoffman. 30
marca zobaczymy dwa jego filmy
Rozwiązanie rebusu z poprzedniego numeru: Marynarz był w stopniu mata. Na głowie miał
ćwiczenia do przyrody. Jakie więc mogło być rozwiązanie? Wyłącznie: ćwiczenia na macie. Nagrodę otrzymuje Łukasz Szczubełek z Rzekunia.
„Potop” i „Ukraina. Narodziny Narodu”, reżyser spotka się też z młodzieżą. Reżyser
znany jest szerszej publiczności z filmów
historycznych, przede wszystkim z ekranizacji Trylogii Henryka Sienkiewicza. Jego
sztandarowe dzieło to oczywiście „Potop”.
Film po ponad 40 latach od premiery doczekał się rewitalizacji. Taką właście wersję po raz pierwszy będziemy mogli zobaczyć na dużym ekranie w Ostrołęce. Drugą produkcją Hoffmana, którą zobaczymy
będzie „Ukraina. Narodziny Narodu”. Jest
to czteroodcinkowy film o losach naszego
wschodniego sąsiada. Po obejrzeniu „Potopu” a przed „Ukrainą” reżyser spotka się
z ostrołęcką młodzieżą. Odpowie na pytania i opowie o sobie i filmach. Początek seansu o godzinie 15.00.
Sala widowiskowa OCK
27 III (niedziela)
Molier… Mimo Woli
premiera teatralna
Fot. Wikipedia
Aktorzy Ostrołęckiej Sceny Autorskiej
wzięli się ostro do pracy i w marcu wysta-
wiają aż dwa spektakle. Premiera pierwszego „Dziewiczego Wieczoru” odbyła
się 27 lutego, 20 marca aktorzy zagrali po
raz drugi. Już dwa dni później odbyła się
premiera przedstawienia „Molier... Mimo
woli”. Tym razem na dużej scenie OCK. 27
marca z okazji Międzynarodowego Dnia
Teatru aktorzy zapraszają powtórnie na
swój spektakl. Tym razem zaproszenie kierują specjalnie do młodzieży. Reżseruje
oczywiście Wojciech Kraszewski, muzykę
stworzył Tadeusz Kowalewski.
sala widowiskowa OCK, godz. 10.00 i
12.00, wstęp 5 zł
11 kwietnia (sobota)
Nastrojowa Natalia Przybysz
koncert
Natalia Przybysz wydała niedawno płytę “Prąd”, 13 lutego rozpoczęła się oficjalna trasa koncertowa która krążek promuje. Jeden z przystanków wokalistka zaplanowała także w Ostrołęce. Płyta to wynik
głębokiej analizy własnej osoby, teksty
pełne są osobistych historii. Artystka zna-
Kultura
na przede wszystkim jako część duetu
“Sistars” zaczynała od zupełnie innych
brzmień niż te, które promuje obecnie. Od
funky, soulu, rapu przeszła do klimatycznego bluesa i rocka lat. 60. Punktem wyjścia była muzyka Janis Joplin. Płytę “Prąd”
promuje piosenka “Miód”, gdzie wokalistka zastanawia się “jak to się stało, że zapomniałam o swoich piersiach”. Koncert odbędzie się w ramach cyklu “Nastroje we
dwoje”.
Bilety na koncert do kupienia są w kasach
OCK od 15 marca
16
RO • poniedziałek 23.03.2015
Smartfony za 1 zł
i STAN DARMOWY w Play
Teraz w Elastycznej FORMULE MIX
rozmawiaj i SMS-uj ze wszystkimi
w Play bez limitu za 0 zł.
1
za
Samsung Galaxy Core Prime LTE
zł Microsoft Lumia 535
W przypadku braku doładowania kwotą kontraktową aktywacja STANU DARMOWEGO umożliwia wykonywanie
połączeń i wysyłanie SMS-ów wewnątrz sieci P4 za 0 zł, przy zachowaniu okresu ważności połączeń
wychodzących. Zasięg LTE obejmuje ok. 74% populacji.
Oferta dostępna:
Ostrołeka, ul. Gorbatowa 12/44
(parter parking), tel. (29) 764 78 65
Ostrołeka, ul. Kilińskiego 27B
(plac 1-go Maja) tel. (29) 764 27 00
Ostrołeka, ul. Kopernika 7/10
(Dom Handlowy „Kupiec” parter),
tel. (29) 761 20 10
Download

aktualny numer - rozmaitosci.com