nr 346
9.02.2015
1
RO • poniedziałek 9.02.2015
s.10
str. 6
Pijani rodzice
Policja to już potrafi zgarnąć nawet za
pociąganie z butelki w parku w obecności dziecka. Słusznie? Zależy do sytuacji
– mówi przewodniczący sądu rodzinnego. Przy dzieciach w ogóle nie pijmy –
radzą specjaliści
str. 5
Pomysł radnego
Jedni do teatru na „Wesele” zabierają
flaszkę. Inni na „Jezioro łabędzie” okruchy
krakersów, żeby karmić łabędzie. A jeden
z ostrołęckich radnych chce uczcić rocznicę
chrztu Polski… wielką biesiadą
str. 13
Po brązie w Katarze
Dyrekcja szkoły nr 10 raz na zawsze wyprosiła rodziców ze szkolnej stołówki,
bo próbowali tam zaprowadzić swoje porządki. A konkretnie – bałagan. str. 4
AUTOR ILUSTRACJI MAREK SACHMATA
Czy – i ewentualnie w jakim stopniu –
sukces polskich piłkarzy ręcznych na Mistrzostwach Świata przełoży się na atmosferę wokół ostrołęckiego szczypiorniaka i na popularność tej dyscypliny
w mieście
ANDRZEJ ROSIEWICZ
SPECJALNIE NA DZIEŃ KOBIET
Ostrołęka
SOLO
Hala Sportowo-Widowiskowa
im. A. Gołasia ul. Traugutta 1
9 marca, godz. 18.00
Ostrołęka 88,5 FM
PATRON
MEDIALNY
ORGANIZATOR
Bilety do nabycia w OCK
i w Tygodniku Ostrołęckim
2
RO • poniedziałek 9.02.2015
Serwis o Ostrołęce
Sensacja podróżnicza.
Ostrołęczanin opłynął
przylądek Horn!
Po co ludziom obce języki?
Fot. Aleksandra Nowicka
Fot. Archiwum prywatne
Tadeusz Jarnutowski, na co dzień
skromny automatyk przemysłowy
z Ostrołęki, jest w głębi duszy prawdziwym wilkiem morskim. Między
29 grudnia a 20 stycznia wyruszył
w najtrudniejszą wyprawę swojego życia. Opłynął Przylądek Horn –
najbardziej wysunięty na południe
skrawek Ameryki Południowej,
znany z tego że w otaczającej go cieśninie Drake’a przez cały rok wieją
bardzo silne wiatry. Poznał latarnika z Przylądka, który mieszka w latarni morskiej z rodziną, nie ma żadnych sąsiadów, a jedzenie przypływa do niego raz w miesiącu. Był też
na Antarktydzie. Trudy żeglowania
i zmagania się z żywiołami natury
były jednak niczym w porównaniu
z przedzieraniem się przez polską
biurokrację w czasie przygotowywania wyprawy. Obszerne i bogato
ilustrowane wspomnienie z podróży – tylko w naszym serwisie.
I to już od małego. Rafał Tyszka, który naucza ostrołęczan angielskiego
w jednej z prywatnych szkół, mówi że młodzi garną się do dodatkowych lekcji, bo poziom nauczania języków w publicznych szkołach – delikatnie mówiąc – pozostawia wiele
do życzenia. Dorośli uczą się, bo języki obce coraz bardziej potrzebne
są w pracy. Nawet w takiej Ostrołęce. Rafał Tyszka nie spotkał w swoich kontaktach ze słuchaczami nikogo, kto chce nauczyć się języka,
by wyemigrować z ojczyzny za pracą i lepszym życiem. Lektor zachęca
również, by uczyć dzieci obcych języków od najmłodszych lat. Kilkuletnie dzieci mają bowiem niezwykłą zdolność intuicyjnego zapamiętywania dźwięków i bezbłędnego
ich odtwarzania.
Fot. Monika Bielacka
- 30.000zł – zapłata dla Ostrołęckiego Centrum Kultury za zorganizowanie wieczoru sylwestrowego dla
mieszkańców Ostrołęki;
- 2500 zł – dofinansowanie wyjazdu
harcerzy z Ostrołęki na akcję „Szlachetna Paczka” na Ukrainę;
- 2360,39 zł – zakup paczek dla dzieci w czasie VII edycji Dyskoteki
z Mikołajem organizowanej przez
Zespół Szkół nr 5 im. Unii Europejskiej w Ostrołęce;
- 2030 zł – organizacja miejskiej Wigilii 20 grudnia 2014 r.;
- 2000 zł – koncert Huberta Bojarskiego-Syrka w związku z 33. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Koncert odbył w Ostrołęckim Centrum Kultury – w Klubie Oczko;
- i dwadzieścia innych pozycji po
stronie wydatków – w serwisie Rozmaitosci.com.
Kino Jantar nie zagra
w lutym „50 twarzy Greya”
Komu płaci prezydent
Ostrołęki
Przedstawiliśmy w serwisie ważniejsze wydatki prezydenta naszego
miasta w grudniu ubiegłego roku.
taleniec tłumaczy na łamach Rozmaitosci.com, że to dystrybutor narzucił warunki nie do przyjęcia
– praktycznie paraliżujące pracę kina z innymi filmami. Ludzie jednak
wiedzą swoje i dopatrują się wpływów tajemniczego Wielkiego Cenzora, sterującego repertuarem kina
z tylnego siedzenia. Wszak film powstał na podstawie jednej z najbardziej obscenicznych w formie książek ostatnich dziesięcioleci. Kino
obiecuje zagrać „Greya” w marcu.
Pożyjemy, zobaczymy.
Kandydatka na Miss
Świata o Mistrzostwach
Świata
Fot. Archiwum
biom. Robert Prusiński z Vertimu
stosuje odtrutki na wirusy. Łukasz
Kulik z lewicy prowadzi ostrą selekcję, a Artur Kozłowski z prawicy
twierdzi, że nie ma z tym problemu.
Rozpytaliśmy kilka nieprzypadkowych osób (zarówno wymienionych powyżej, jak i innych) jak radzą sobie z zarazą XXI wieku – spamem elektronicznym. Powstał bowiem pierwszy rządowy raport na
temat zjawiska spamu w Polsce.
Na froncie wojny
z popcornem
Fot. Aleksandra Nowicka
Emocji było co niemiara. W serwisie
Rozmaitosci.com
znani ostrołęczanie typowali szanse Polski w Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej. Było wtedy tuż
po meczu z Chorwacją, a zatem
przed półfinałem. Dziś, gdy wiadomo, że Polacy zdobyli brązowy medal, można zerknąć kto typował najcelniej. Na koniec mała
ciekawostka: w naszej sondzie na
temat szans Polaków głos zabrała
m.in. Miss Polski Ewa Mielnicka.
Fot. United International Pictures
Jak walczyć z zarazą spamu
Tę hiobową wieść podaliśmy pierwsi w Ostrołęce – już 29 stycznia. Kierownik kina Jantar Jarosław Pasz-
Piosenkarka Aleksandra Dzwigała zaleca ostrożność. Radny Andrzej
Rykowski nie chce ulegać czyimś fo-
14 lutego (sobota) zapraszamy na Walentynki
do Galerii Bursztynowej.
Będzie to największa tego typu impreza w regionie. Jakie atrakcje czekają naszych klientów w tym
dniu?
KIERMASZ UPOMINKÓW NA WALENTYNKI: od
godz. 10.00 do godz. 21.00: zaprosiliśmy producentów rękodzieła aby przygotowali limitowane
serie upominków niespotykane w sklepach.
Ponadto będzie można kupić żywe kwiaty oraz
różne słodkie rzeczy „walentynkowe”. Każdy
wybierze coś dla siebie!
Fot. Logicaldisaster CC 3.0
Gdy na komisji kultury Rady
Miasta rozpętała się dyskusja na
temat popcornu w kinie Jantar,
w kinowym hallu sprzedaż prażonej kukurydzy trwała w najlepsze, bo był wieczór i ludzie szli
na seans. To prawda, w Ostrołęckim Centrum Kultury unosi się
tyleż duch sztuki, co ordynarny
odór smażalni. Ale żeby tak władza próbowała ograniczać wolność gospodarczą i nakazywać
pani z bufetu zaprzestania prażenia kukurydzy? Na razie do tego nie doszło. Na wszelki wypa-
KONKURS PLASTYCZNY DLA DZIECI od 11.00
do 17.00: najmłodsi będą uczestniczyć w malowaniu bursztynowych serc/logo Galerii Bursztynowej/pod fachową opieką. Najlepsze 3 prace
zostaną nagrodzone a wszystkie wystawione na
widok publiczny.
PREZENTY OD MISIA BURSZTYNKA: Miś Bursztynek wraz z pomocnicami będzie rozdawał
WIELKIE MALOWANIE: od 11.00 do 17.00 będzie prezenty – serduszka bursztynowe.
można korzystać z bezpłatnych usług makijażu (2
stanowiska). Oprócz tego najmłodsi i młodzież KONCERT „RÓŻNE ODCIENIE MIŁOŚCI” od.
będą mieli okazję pomalować sobie (bez opłat) 11.00 do 18.00: na scenie wystąpią „Droga na
artystycznie twarz. Zatrudniliśmy jedną z najlep- Ostrołękę”, „Nie Oni Jedni” oraz Olga Załęska –
zwyciężczyni Otwartej Sceny Wokalnej z 2014r.
szych specjalistek w tej dziedzinie.
Artyści będą śpiewać o miłości i jej różnych
NAJEMCY PRZYGOTOWALI OFERTĘ WALEN- odcieniach .
TYNKOWĄ: wiele sklepów przygotowało
specjalną ofertę na walentynki np. na kosmetyki, KONKURSY Z NAGRODAMI: na scenie będą się
bieliznę, biżuterię. Oferta najemców i dodatkowo odbywały przez cały czas trwania wydarzenia
kiermasz razem stanowią największy wybór w różnego rodzaju konkursy. Fundatorami nagród
regionie w jednym miejscu upominków na są wystawcy – uczestnicy kiermaszu.
walentynki dla każdej grupy klientów - od
ZAPRASZAMY NA WIELKĄ IMPREZĘ NA
najmłodszych do najstarszych.
KTÓREJ MOŻNA SKORZYSTAC AŻ Z 7
FOTOBUDKA: przez 5 godzin, od 12.00 do 17.00 RÓŻNYCH OKAZJI I ATRAKCJI. GALERIA
każdy będzie mógł gratis zrobić sobie zdjęcie (i BURSZTYNOWA TO GALERIA Z SERCEM!
zabrać ze sobą) z wykorzystaniem różnych SZYKUJCIE SIĘ NA WALENTYNKI W GALERII
BURSZTYNOWEJ!
przebrań - w tym i walentynkowych.
3
RO • poniedziałek 9.02.2015
dek upubliczniliśmy problem na
łamach Rozmaitosci.com i zapytaliśmy kilka wpływowych osób
co by zrobiły z popcornem w kinie. W pomyśle radnych trudno
nie dostrzec tu pewnej analogii.
Podobno w niektórych stołecznych biurowcach zakazano używania w bufetach czosnku i cebuli. Woń tych warzyw drażniła bowiem delikatne nozdrza lemingów i warszawki.
Elektrownia zaprzyjaźnia
się z naturą
logiczną. Atrakcyjne dla dzieci zabawy, praktyczne działanie, formy
teatralne, a także pokaz multimedialny sprawiły, że dzieci wykazały ogromne zainteresowanie ochroną środowiska naturalnego.
Zemsta
Fot. Anna Siudak
kę. A gdzie koszty? A gdzie amortyzacja? O zyskach firmy nie wspominając. Szczęśliwie dla naszych
przedsiębiorców Niemcy wycofali się z pomysłu aby kierowcy
wszystkich ciężarówek jeżdżących
po ich kraju – nawet tych obcych jadących tranzytem – zarabiali niemiecką płacę minimalną.
Ekomena edukowała
o elektrośmieciach
Ostrołęccy przewoźnicy
trochę odetchnęli
Andrzej Szabłowski ze Zrzeszenia Przewoźników Drogowych
w Ostrołęce ocenia, że gdyby nasi kierowcy mieli jeździć po Niemczech za niemieckie stawki minimalne, to pensja kierowców musiałaby wynosić tyle ile cały obrót
wypracowywany przez ciężarów-
ma znak
firmowy
Ostrołęckie Centrum Kultury właFot. OCK
śnie
rozstrzygnęło
konkurs na znak firmowy, czyli logotyp, czyli w skrócie: logo,
cyklu koncertów dla młodzieży,
który został nazwany Strefą Muzy. Spośród nadesłanych prac, komisji konkursowej z Ostrołęckiego Centrum Kultury najbardziej
spodobał się projekt Sebastiana
Dąbrowskiego z Ostrołęki. Autor – po przekazaniu OCK pełni
praw do dysponowania grafiką
– dostanie prawo do bezpłatnego
koncertu na wszystkie koncerty
Strefy Muzy w tym roku. Najbliższy: – 27 lutego. Wystąpi formacja
Contra Mundum.
Urzędowy kłopot
Fot. Energa
Dzięki inwestycjom w modernizację bloków energetycznych i systemy oczyszczania spalin elektrownia w Ostrołęce spełni wyśrubowane wymagania ekologiczne narzucane polskiemu przemysłowi
przez Unię Europejską. W związku z tym elektrownia w naszym
mieście popracuje jeszcze przez
piętnaście lat i nie będzie musiała
zostać zamknięta.
Strefa Muzy
Rys. Marek Sachmata
Fot. Janusz Brakoniecki
Od tegorocznych ferii każdy uczestnik półzimowisk w Klubie Lokator
Ostrołęckiej Spółdzielni Mieszkaniowej wie, co można nazwać elektrośmieciami i jaka jest ich droga
od punktu zbierania do zakładu
przetwarzania. Dzieci z przejęciem
wysłuchały ekologicznej bajki i rozumieją, że porzucone elektrośmieci stanowią zagrożenie dla środowiska. Katarzyna Damięcka wiceprezes Ekomeny na co dzień nauczyciel SP 10 wraz z członkiem
stowarzyszenia Mirosławą Brakoniecką prowadziła edukację eko-
Próba literacka. Fragment. Autor
Marek Sachmata (...) Kolejna, zabita dechami dziura pośrodku niczego. Dwie skrzyżowane ulice, kilkanaście domów, ze dwa sklepy, baromotel
przy stacji benzynowej, mały komisariat. Wjeżdżając wzbudziłem zainteresowanie jedynego radiowozu w tej
norze. Koleś w skórze, na motocyklu
warczącym jak czołg, może zwracać
na siebie uwagę stróżów prawa. Zaparkowałem przy barze. Na dzień dobry pierwsze spojrzenie dwóch idiotów z radiowozu. Przejechali. Jeden
dał mi znak, który można przetłumaczyć: „mamy cię na oku”. Tia…
Nie raz już go widziałem i nie raz był
to ostatni znak, jaki ktoś mi pokazał.
Wszedłem do środka. (...)
z Muzeum Żołnierzy
Wyklętych
leźć siedzibę w kamienicy, w której
w latach 40. i 50. XX wieku NKWD
urządziło sobie katownię. Niedawno okazało się jednak, że w kamienicy rządzi... deweloper. I to na tyle inwazyjnie, że zaczął skuwać inskrypcje wydrapane na ścianach
dawnych cel więziennych przez
polskich bojowników o niepodległość. Potrzebna była interwencja
konserwatora zabytków. Powstał
kłopot praktycznie nie do rozwiązania, bo kamienicę miasto Warszawa sprzedało deweloperowi.
Ten - jak można się spodziewać za nic nie dopuści by w objętych
ochroną konserwatorską celach
powstało muzeum. Nie tyle chodzi o muzeum, co upowszechnienie informacji, że w tej kamienicy
sowieccy sadyści mordowali Polaków. W takim miejscu kokosów na
mieszkaniach się nie zarobi.
Dowcip z potrójnym
dnem
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Nie tylko władze Ostrołęki mają
kłopot ze zorganizowaniem Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Swego czasu taką ideę miał marszałek mazowiecki Adam Struzik,
o czym jego służby prasowe z jesienią ochoczo informowały. Muzeum w Warszawie miałoby zna-
Wrzucamy – my z „Rozmaitości”
– na Facebooka odważne przedmeczowe pytanie: „Jak sądzicie?
Wygramy z Katarem?”. „Wygramy!!! Mamy przecież dużo aptek” – błyskotliwie odpowiada
nasz Czytelnik, noszący nazwisko... Nosek. Ktoś kiedyś mówił,
że ostrołęczanie są smutni i ciągle
narzekają? Zapraszamy Wszystkich do codziennego odwiedzania Rozmaitosci.com ■
4
RO • poniedziałek 9.02.2015
Nie wszystkim rodzicom jest w smak decyzja dyrekcji ostrołęckiej Dziesiątki
Rodzice wyparci
ze stołówki
Rodzicom wchodzić do stołówki zakazano. Zakaz wprowadziła Szkoła Podstawowa nr 10
w Ostrołęce. Wszystko dlatego,
że dorośli nie potrafili się zachowywać jak dorośli.
Rezerwacja miejsc
– Zakaz dla rodziców dotyczący
stołówki był podyktowany przede
wszystkim zachowaniem rodziców
– przyznaje Krzysztof Florczak, wicedyrektor szkoły nr 10. – Nasza
stołówka jest mała, dzieci jedzących obiady jest około 700. Bywało
tak, że rodzice którzy przychodzili
jeszcze przed przerwą, rezerwowali
miejsca dla swoich dzieci. Układali
kurtki na stolikach, sami stawali w
kolejce. Potem brakowało miejsc dla
innych dzieci, często najmłodszych.
Po konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi rodzicami wprowadziliśmy do statutu szkoły zapis,
który zakazuje rodzicom i osobom
postronnym wstępu do stołówki.
Za mamusię, za tatusia
Podobne zachowania zauważyła
również jedna z nauczycielek. Prosi
jednak aby jej wypowiedź pozostała anonimowa. W dobie powszechnej nagonki na nauczycieli kobieta
zwyczajnie boi się, że rodzice mogliby domagać się jej zwolnienia.
– Są takie sytuacje, że tak naprawdę to rodzice jedzą obiad w szkole, a nie dzieci. Przychodzą mamy,
babcie, nianie. Oczywiście w płaszczach, czapkach, niezmienionych
butach i siadają do stolików razem
z dziećmi. Taki uczeń rzadko zje
obiad. Może przy rówieśnikach by
zjadł, ale przy dorosłych zaczyna
grymasić. Po dwóch łyżkach resztę obiadu zjada ktoś z rodziny. Byle nic się nie zmarnowało. Stołówka to często darmowe jedzenie dla
rodzica.
Pan tu nie stał!
– Zdarzały się też incydenty z udziałem dorosłych – mówi nauczycielka. – Kiedyś np. babci nie spodobało się, że jeden z uczniów wepchnął
się do kolejki. Zaczęła go szarpać
i krzyczeć. Przecież ona nie ma do
tego prawa!
łała się na ustawę o bezpieczeństwie
żywności i żywienia. O zdanie zapytałam więc Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Ostrołęce, która między innymi pilnuje warunków higienicznych w szkołach i
przedszkolach. Sanepid przyznaje
rację dyrekcji szkoły.
Karta nieprzetargowa
Kiedy szkoły zamknęły drzwi na
elektroniczne zamki, a dzieci i nauczycieli uzbroiły w karty do ich
otwierania, protestom rodziców nie
było końca. Tymczasem dzieciom
na ogół bardzo spodobał się ten
elektroniczny gadżet. Nie mówiąc o
nauczycielach, którzy dzięki kartom
mają sprawdzoną listę obecności a
i intruzom trudniej wejść do środka.
Przypadki
wymierzania
sprawiedliwości przez dorosłych, nie będących nauczycielami a członkami rodziny,
nie podobają się również Justynie, jednej z matek.
– Nie raz bywało tak, że mój syn
przychodził do domu i narzekał, że
rodzice, którzy przyszli do szkoły
krzyczeli na inne dzieci, bo te zajęły
miejsce zarezerwowane przez rodzica. Dlatego z ulgą przyjęłam zakaz
wprowadzony przez szkołę – wzdycha matka, która wychodzi ze słusznego założenia, że szkoła jest miejscem, w której dzieci powinny przebywać bez towarzystwa rodziców.
Konkubent nie doczekał widelca
Zakaz nie spodobał się za to
innej z matek. Jej konkubenta
nie wpuszczono do stołówki, kiedy
ten chciał dopilnować by dziecko zjadło cały obiad. Matka zaczęła swoimi żalami bombardować różne instytucje, ale bezpośrednio do dyrekcji szkoły nie miała już odwagi pójść.
– Słyszałem o tej skardze jednak nie
wpłynęła ona do nas, tego rodzica
nie było również na rozmowie u dyrekcji szkoły – mówi Krzysztof Florczak, wicedyrektor SP nr 10.
Rodzice, swoją potrzebę obecności
w szkolnej stołówce uzasadniają troską o prawidłowe żywienie dziecka i żeby żywność się nie marnowała. martwią się, że płacą pieniądze, a
dziecko nie zjada wszystkiego. Obiad
w Dziesiątce kosztuje około 50 złotych miesięcznie, czyli około dwóch
złotych dziennie. Czy naprawdę warto przez taką sumę uprzykrzać innym życie? Każdy racjonalnie myślący i znający swoje dziecko rodzic wie,
że dzieci są różne, nie lubią wszystkiego i nie zawsze jedzą, nawet w domu. Trzeba dać im możliwość, by nauczyły się samodzielności i odpowiedzialności za swoje decyzje. Nie
zjesz obiadu? Będziesz głodny. Prosty związek przyczynowo-skutkowy.
– Szkoła postąpiła bardzo rozsądnie
wydając zakaz – mówi Michał, ojciec
ucznia Dziesiątki. – W takich przypadkach ważne jest, by nie robić wy-
jątków. Niedorzeczne wydaje mi się
odwiedzanie dzieci w szkole.
Ofiary prześladowań
Poirytowane zachowaniem rodziców są także same dzieci, które
skarżą się na obecność dorosłych.
Nie podoba mu się obca osoba, która
przysiada się jak do swojego i krytykuje (bezprawnie) jego zachowanie,
np. sposób jedzenia. Dziecko, które odwiedzają w stołówce rodzice
i karmią je, szybko staje się pośmiewiskiem całej grupy rówieśniczej.
Pod presją rodziców, którym
wciąż jeszcze zdarza się wtargnąć do stołówki, znajdują się
także nauczyciele.
– Pierwszym zarzutem wobec nas
jest to, że dostajemy obiad bez kolejki – mówi pracująca w SP 10 nauczycielka. – Już nie raz słyszałam
niezadowolne głosy rodziców kiedy podchodziłam żeby wziąć talerz. Czasem po prostu głupio mi
było podejść czując na sobie wrogie
spojrzenia członków rodziny swoich uczniów. To nie jest komfortowa sytuacja kiedy rodzice patrzą ci
w czasie jedzenia na ręce.
Sanepid popiera dyrekcję
Dyrekcja zapisując w statucie zakaz
wstępu rodziców do stołówki powo-
– Zapis powołujący się na ustawę
jest jak najbardziej uzasadniony mówi Elżbieta Piejdak, kierownik sekcji Higieny Żywności i Żywienia.
– Z punktu widzenia sanepidu stołówka jest przystosowana do potrzeb dzieci, a nie dorosłych.
Co więcej, jeżeli rodzice którzy
wchodzą do stołówki prosto z dworu, naniosą tam błota, to wtedy sanepid interweniuje i karze dyrektora, bo to dyrektor jest odpowiedzialny za czystość w szkole. Dyrektor ma zatem prawo zarządzić,
żeby po stołówce nie kręciły się
osoby postronne.
W kupie siła
To co staje się często powodem zakazów wydawanych dla rodziców
jest fakt, że jeśli do każdego dziecka przyjdzie ojciec albo matka, nagle
w szkole tworzy się tłum. Robi się
ciasno, duszno i nieprzyjemnie.
Tłum dorosłych w ciasnym pomieszczeniu jest niebezpieczny dla dzieci.
– Nie raz po dzieci przychodziło kilka
osób. Mieliśmy jedną panią, która zawsze przychodziła w towarzystwie
siostry, matki albo ciotki, albo przyprowadzała swoich coraz to nowych
konkubentów – opowiada szczęśliwa
z zakazu nauczycielka Dziesiątki. –
Są też rodzice, którzy szkołę traktu-
ELEKTRO-SERWIS
z dostawą do klienta
kom. 660 355 434
tel./fax 29 764 84 58
Krok do całkowitego zakazu
W wielu szkołach w Polsce wprowadzono całkowity zakaz wstępu rodziców na teren szkoły. Mogą oni przywieźć ucznia i go odebrać, ale nie mogą przekroczyć
drzwi szkoły. Poza wywiadówkami i sytuacjami specjalnymi, takimi jak szkolne akademie.
W Ostrołęce jeszcze żadna szkoła się na to nie zdecydowała, choć
Krzysztof Florczak ze Szkoły Podstawowej nr 10 przyznaje, że jest
to temat do przedyskutowania.
– Zakazu nie prowadziliśmy z czysto ludzkich przyczyn. – mówi Florczak. Nie chcieliśmy by rodzice czekali przed szkołą na swoje dzieci,
kiedy np. jest mróz, deszcz. Po co,
skoro mogą wejść i zaczekać w szatni. Tam wyznaczone są strefy dla rodziców, są ławeczki, można poczekać. Całkowity zakaz obowiązuje
w wielu szkołach, np. w Warszawie.
My też do tego zmierzamy, ale jest to
w gestii rodziców. Jeśli zrozumieją,
że zakaz zwiększy bezpieczeństwo
to go wprowadzimy. ■
ANNA SIUDAK
Sklep
Serwis
Elektronarzędzia
TARCZA = BEZPIECZEŃSTWO
ul. 11 Listopada 21, Ostrołęka
BIURO, OSTROŁĘKA UL. KILIŃSKIEGO 29
TEL. 029 760 60 73
[email protected]
tel. 764 59 37
DACHY - OKNA - DRZWI - BRAMY
USŁUGI GEODEZYJNE
EMBud S.C
ul. Kilińskiego 52
ul. Kolejowa 1
07-410 Ostrołęka
tel./fax 29 764 41 01
www.embud.ostroleka.pl
e-mail: [email protected]
– Mam dzieci i w gimnazjum, i w
podstawówce, karta jest szczególnie potrzebna właśnie w szkołach
ponadgimnazjalnych – mówi Wiola,
mama dwójki dzieci. – W szkole nr
1, gdzie uczęszcza mój syn jest dodatkowo ochroniarz, który wszystkiego pilnuje. To świetne rozwiązanie. Oczywiście karty mają swoje plusy i minusy, ale tych
pierwszych jest zdecydowanie
więcej. Przede wszystkim dzieciaki
uczą się samodzielności i odpowiedzialności. Podoba im się ten kontakt z techniką. Mam córkę w podstawówce i dla niej to frajda.
ALARMY OCHRONA
MONITOROWANIE
Jan Zalewski
OLEJ NAPĘDOWY
OLEJ OPAŁOWY
ją jak świetne miejsce spotkań towarzyskich. Przychodzą rano i do dwunastej siedzą w szkole razem z innymi mamami. Obserwują nauczycieli
podczas dyżurów i przerw, przychodzą do dzieci na przerwie a kiedy mamy wyjście na basen, one idą
z nami. Tworzymy na ulicy barwny korowód. Nauczyciel, dzieci a na
końcu mamusie. Niektóre przychodzą też na trzy godziny przed zakończeniem lekcji. Pomagają dzieciom wiązać buty, zasuwać kurtki,
zakładać szalik.
Próbowałam już
wszystkiego, żeby
się pozbyć zbędnych
włosów, wosk, maszynka,
nic nie działa!!!
Nie martw się
znam salon fotodepilacji
w Fitness Klubie
Forma 5 zapisz tel.
797-591-643
5
RO • poniedziałek 9.02.2015
Jest chrzest,
jest impreza
„Można by zorganizować, poprzez
rady osiedli, stół biesiadny i spróbować wpisać się do Księgi Rekordów
Guinessa” – taki pomysł, porażający śmiałością wizji, rzucił radny Andrzej Rykowski. Rzucił go na jednym
z posiedzeń komisji kultury, dziedzictwa narodowego i promocji Rady Miasta Ostrołęki.
Tak, tak nazywa się u nas ta komisja.
Bo u nas nie może być, jak w większości samorządów, normalnie: „kultury i promocji”. U nas musi być jeszcze dziedzictwo narodowe. Aż dziw,
że w nazwie komisji do kultury nie
dodano przymiotnika „polskiej”, żeby przypadkiem ktoś się nie pomylił.
Ale to uwaga na marginesie, wróćmy do śmiałej wizji radnego Rykowskiego.
Wizja jak wizja… Nie takie pomysły
na imprezy rodzą się w głowach włodarzy naszego miasta. Najlepsze jest
jednak, z jakiej okazji radny Rykowski chce organizować ogólnoostrołęcki stół biesiadny. Stopniując napięcie, powiem najpierw, czego Czytelnik już się pewnie domyśla, że okazja to nie byle jaka musi być. Bo i tak
jest w rzeczy samej. Pomysł radnego
Rykowskiego rzucony został w dyskusji nad przygotowaniami do wyjątkowego jubileuszu, jaki obchodzić
będziemy w przyszłym roku. Chodzi
o tysiąc pięćdziesiątą rocznicę chrztu
Polski!
O pochylenie się nad problemem
jak uczcić tę ważną rocznicę zaapelował już teraz inny radny, Ryszard
Żukowski – przewodniczący komi-
sji kultury, dziedzictwa narodowego
i promocji. Gwoli kronikarskiego
obowiązku dodam, że nasz bohater,
radny Rykowski jest wiceprzewodniczącym tejże komisji.
Obaj panowie zresztą przywołali na
rzeczonym posiedzeniu komisji swoje wspomnienia z obchodów 1000-le-
cia chrztu Polski. Miłe wspomnienia.
49 lat temu w Ostrołęce zorganizowano paradę historyczną ulicami miasta – wspominali radni. Jedno im się
tylko pokićkało. Te – mile wspominane po latach przez obu radnych –
uroczystości nie były uroczystościami z okazji 1000-lecia chrztu Polski.
Formalnie i oficjalnie był to jubileusz „tysiąclecia państwa polskiego”,
cykl imprez zorganizowanych w całej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Z rzeczywiście wielkim rozmachem.
Rozmach ten miał jeden podstawowy cel – przykryć organizowane jednocześnie przez Kościół uroczystości „millenium chrztu Polski”. Jak widać na przykładzie dwójki ostrołęckich radnych, cel ten został w pełni
osiągnięty. Nawet po latach, dziś bynajmniej nie mający dobrego zdania o słusznie minionej epoce, ostrołęccy radni, rok 1966 kojarzą z fajną
uroczystością historyczną w Ostrołęce. Nie wypada mi pouczać radnych,
że właśnie wtedy, równolegle do tych
fajnych uroczystości (i do masowego
otwierania szkół „tysiąclatek”) nasiliły się represje wobec Kościoła. Ale
chyba znów odbiegłem od tematu.
Tyle, że w samym temacie wszystko już zostało powiedziane. Można
oczywiście założyć, że pomysł radnego z rekordowym stołem biesiadnym
na rocznicę chrztu Polski jest tylko jakąś jednorazową aberracją jego umysłu. Tyle, że tak, niestety, nie jest.
Możemy być wprawdzie spokojniu
– bicia rekordu Guinessa w biesiado-
Grubo przesadzone
wnioski i konstatacje
Kronikarz Kurpiowski
(a więc człowiek, który sytuuje się w
centrum lokalnych zdarzeń, zakorzeniając się w nich nie tylko mentalnie, ale i symbolicznie poprzez swój
pseudonim) łaskaw był w poprzednim numerze „Rozmaitości Ostrołęckich” (wydanie z dn. 26.01.2015 r.) odnieść się do mojego artykułu „Ostrołęka ma twarz starości”. Cieszy mnie,
rzecz jasna, dostrzeżenie przez Kronikarza, że owa miniatura socjologiczna przeze mnie wytworzona spotkała się z „szerokim komentarzem
w mieście”, bowiem w końcu o ja-
kiś ferment, jakąś dyskusję, jakieś poruszenie w masie odbiorców każdemu dziennikarzowi chodzić powinno. Nie raduję się już tak bardzo, gdy
czytam dalszą część wywodu Kronikarza, zachodząc w głowę, jaka była droga myślowa prowadząca do
niektórych stwierdzeń. Weźmy na
przykład pierwszy z brzegu kontrargument wysunięty przez Kronikarza: Biedronki i apteki nie mogą być
„symbolem upadku i śmierci miasta”,
bowiem oprócz nich „mamy także
dużą, wielkomiejską niemalże, galerię handlową, a liczba aptek stale maleje”. Język odsłania wszelkie mankamenty myślenia, jak jest i w tym
przypadku: „wielkomiejska” czy nie
(a jest to kwestia co najmniej dyskusyjna) galeria handlowa może być –
owszem – symbolem rozwoju, jednakowoż raczej w kręgach ludzi, którzy przenieśli się do niej z zakupami
ze wspomnianej już Biedronki. To jest
argument niemal jak z filmu „Ryś”
w reżyserii Stanisława Tyma: w wymyślonym studio telewizyjnym, wymyślony wicepremier tłumaczy istotę rozwoju państwa na podstawie rulonu wykonanego z kartki papieru.
Kiedy rozwinie się go – mamy jeden
rozwój, lecz gdy odwrócimy kartkę
z drugiej strony – mamy dwa rozwoje naraz. Mnie o inny rozwój w opublikowanym tekście chodziło, choćby o taki, o którym mowa w dorocz-
nym raporcie Unii Europejskiej o poziomie życia jej mieszkańców, gdzie
rozwój mierzony jest ilością nowych
galerii, ale – za przeproszeniem – prezentujących sztukę, miejsc rozrywki,
nawet masowej, restauracji i w ogóle
– infrastruktury społecznej. Dość nieprecyzyjne i niezrozumiałe w gruncie rzeczy są dla mnie także wywody Kronikarza Kurpiowskiego na temat Polski A, B, C czy D, w których to
„kolejnych literkach alfabetu” rzekomo pobrzmiewają „sentymenty epoki słusznie minionej”. Otóż to jest fakt
ekonomiczno-socjologiczny (w dodatku szeroko przez naukę opisany),
a jak wiadomo, z faktami się nie dyskutuje. Wydaje mi się także, że nie-
wani przy okazji chrztu Polski nie będzie. Znajdą się w mieście ludzie, którzy – mniej lub bardziej delikatnie –
wytłumaczą radnemu, że to dość niefortunny pomysł. A jak się nie znajdą,
to z pewnością z pomocą przyjdzie
Kościół i zwróci radnemu uwagę,
że na chrzcinach się nie pije. I że jak
ma ambicje bicia rekordów Guinessa a jednocześnie chce mieszkańcom
Ostrołęki oferować wątpliwej jakości
rozrywkę w postaci wspólnego biesiadowania za stołem, to niech chrztu
– jakby nie patrzył sakramentu świętego – w to nie miesza.
Pomysłu radnego Rykowskiego – jako kronikarz kurpiowski – nie mogłem jednak nie odnotować. Bo pomysł ten wielce jest symboliczny. Oto
dwóch radnych – przypomnę: nie
zwykli radni, ale przewodniczący
i wiceprzewodniczący komisji kultury, dziedzictwa narodowego i promocji miasta – radzi jak ma wyglądać
najważniejsza miejska impreza kulturalna w przyszłym roku. Okazja:
chrzest Polski, forma: biesiada. Nic
dodać, nic ująć, czas wysiadać. Że tak
sobie zrymuję na koniec… ■
KRONIKARZ KURPIOWSKI
wiele ma on wspólnego z sentymentami, a już z pewnością nie z tymi
z „epoki słusznie minionej”. Wywodzę ten wniosek z nienajgorszej znajomości historii a także funkcjonowania przez jakiś czas w owej epoce,
która charakteryzowała się planowaniem centralnym i powszechną równością, także w biedzie i braku towarów w sklepach. Mówiąc oględnie: niczego nie było nigdzie, przynajmniej
w pewnych okresach. I ostatnia myśl,
odnosząca się do pytań retorycznych
stawianych przez Kronikarza: „Czy
chodzi o to, żeby siedemnastoletni
ostrołęczanie dalszą edukację, pracę,
karierę, przyszłość wreszcie, wiązali z
rodzinnym miastem? Czy to dopiero
nie był by wyraz braku jakichkolwiek
ambicji, aspiracji, chęci rozwoju”.
W gruncie rzeczy właśnie o to chodzi!
O to, aby Ostrołęka stwarzała nie gorsze możliwości „pracy, kariery, przyszłości wreszcie”. Na razie – odnoszę
takie wrażenie i nie jestem w tym odosobniony – nie stwarza, a więc wyklucza tych, którzy mają jakiekolwiek
„ambicje, aspiracje, chęci rozwoju”. ■
PAWEŁ TRZEMKOWSKI
CLUB WOSTOK
KLUB JOGI
JOGA DLA DZIECI
Zajęcia
poniedziałek: godz. 9.00 i 18.00
środa godz. 18.00
piątek godz. 18.00
ZAPISY
tel. 505 512 503
Ostrołęka
ul. Gorbatowa 14A
Radio TAXI
OSTROŁĘKA
16 luty - OSTROŁEKA | 17 luty - ŁOMŻA I BIAŁYSTOK |18 luty - AUGUSTÓW i SUWAŁKI
TU ZAPŁACISZ KARTĄ
HERE PAY CARD
29 760 37 36
800 222 222 29
[email protected]
6
RO • poniedziałek 9.02.2015
Czy wolno łączyć opiekę nad dzieckiem z odrobiną choćby alkoholu?
Szerokim echem obiła się w
Ostrołęce interwencja policjantów, którzy pod wpływem obywatelskiego donosu spacerowicza pojmali w parku ojca. Za to,
że pił alkohol w parku mając pod
opieką małe dziecko w wózku.
No bo jak to – pytają niektórzy –
to już piwa czy wina przy dziecku napić się nie można? To już policja po domach będzie chodzić
i sprawdzać czy rodzice opiekujący się dziećmi są trzeźwi?
agować. W ostateczności jednak
wzywać policję, czy pisać uprzejme donosy do sądu rodzinnego
czy opieki społecznej. Bo gdy w
jakiejś sprawie zaczną mleć młyny państwowej sprawiedliwości,
bardzo trudno jest się z nich wyplątać. Czasami wystarczy zwrócić uwagę, stanowczo porozmawiać z sąsiadem czy kumplem,
któremu odbija po pijaku. Tylko rozmawiać trzeba na trzeźwo.
Jak rozmowa nie pomaga, a dzieci nadal są w niebezpieczeństwie,
lu we krwi. Cud, że nie spowodował wypadku.
Piętno alkoholika
Kadry ze spotu wstrząsającej
kampanii „Monsters – Fragile
Childhood” pokazujące
jak dzieci postrzegają
rodziców będących
w stanie upojenia
alkoholowego.
A ilu rodzicom się upiekło, bo nie
zatrzymała ich policja, choć wozili dzieci po pijanemu samochodem? Ci, którzy w porę zaczęli
trzeźwieć, zanim zdążyli doprowadzić do tragedii, zmagają się z
bardzo trudnymi uczuciami, gdy
przychodzi im wspominać przeszłość.
Uprzejmie donoszę, że
sąsiad pije
przy córce…
Inni mówią z kolei, że tak właśnie
należy postępować. Zero tolerancji!
Zło dusić w zarodku! Tym bardziej
zwykle są do tego przekonani, im
bardziej mogą w ten sposób zaszkodzić nielubianemu sąsiadowi.
Alkomatem
rodzicielstwa nie zmierzysz
Z takich dyskusji Polaków przy
stole, czy na odległość przez internet, niewiele zazwyczaj wynika. Bo każdy wie swoje i każdego „moja racja jest najmojsza”. Ale
pytanie pozostaje aktualne: jak to
jest? Czy z opieką nad dzieckiem
jest tak jak z prowadzeniem samochodu? Że jak prowadzi się dziecko przez park pod wpływem alkoholu, to można tak samo trafić za
kraty jak za prowadzenie auta?
Pytamy więc sędziego sądu rodzinnego o artykuły i paragrafy.
Okazuje się, że takich jak w kodeksie karnym dla kierowców – uzależniających sankcję od stężenia
alkoholu w organizmie – nie ma.
Owszem jest wiele innych paragrafów w różnych kodeksach – rodzinnym, wykroczeń i wreszcie
karnym, które można zastosować
wobec rodziców pozostających
pod wpływem alkoholu. Jednak o tym, czy w jakimś konkretnym przypadku konkretne paragrafy mają zastosowanie, czy też
są zwyczajnie naciągane, zawsze
ostatecznie decyduje sąd.
– Wszystko zależy od tego czy znamy granicę, której przekraczać nie
wolno mówi sędzia Andrzej Piersa,
przewodniczący wydziału rodzinnego Sądu Rejonowego w Ostrołęce.
– Podejrzewam, że jeśli w drugi dzień świąt policja przejechałaby się po domach, to w większości
przypadków okazałoby się, że rodzice mają alkohol we krwi. – Ale
alkohol nie zawsze oznacza patologię. Zawsze najważniejsze są zdrowe proporcje.
Reaguj rozsądnie
Są jednak rodziny, gdzie proporcje są zachwiane. Alkohol staje się w nich sposobem na rozwiązywanie problemów. Rodzice
w stanie zmienionej świadomości, dopuszczają się przemocy
a cierpią na tym dzieci. Każdy kto
widzi takie sytuacje, powinien re-
agresorem, najczęściej ojciec choć nie zawsze, a matka sobie z tym nie radzi. Mieliśmy taki przypadek. Trzeba
też pamiętać, że nie zawsze alkohol wywołuje agresję i patologię,
choć najczęściej tak właśnie jest
– mówi sędzia przewodniczący.
Bywa, że sądy rodzinne ograniczają prawa rodzicielskie i wyraźnie dają rodzicom wskazówkę: trwałe zaprzestanie picia jest
waszą jedyną szansą na odzyskanie dziecka. I co się okazuje? Jeżeli rodzic naprawdę kocha dziecko i zależy mu na odzyskaniu go,
jest w stanie wyrzec się alkoholu
na wiele lat, czasami do końca życia. W grupach terapeutycznych
w ośrodkach leczenia uzależnień
pacjenci, którym sądy pozostawiły szanse na odzyskanie dzieci, mają jedną z najsilniejszych
motywacji do zaprzestania picia
i rozpoczęcia długotrwałego procesu trzeźwienia.
trudno... wtedy trzeba zawiadomić urzędy albo służby.
W dwóch tegorocznych interwencjach ostrołęckiej policji dotyczących pijanych ojców dzieci całe
i zdrowe wróciły do trzeźwych
matek, ale sprawy zostały skierowane do sądu. I tu zaczynają się
prawdziwe dramaty, bo gdy do
ojca czy matki dociera świadomość, że mogą mieć ograniczone albo całkowicie odebrane prawa rodzicielskie, często jest już za
późno. Za późno, żeby cofnąć to
co już się stało.
Sąd nie zabiera dzieci z automatu
Na szczęście nie każda taka sprawa, skierowana do sądu rodzinnego kończy się odebraniem dzieci.
– Dla rodziny, w której nie ma
patologii a jedynie incydentalny
przypadek picia alkoholu już sam
fakt wezwania do sądu jest wystarczającą nauczką – mówi sędzia Andrzej Piersa. – Sądzę, że
tak właśnie będzie w przypadku tego pana, którego zatrzymano pod wpływem alkoholu w parku z czternastomiesięczną córeczką. On już wystarczającą nauczkę
dostał od żony.
– Nie raz prowadziłam samochód pod wpływem
alkoholu – mówi Iza,
matka dwójki nastolatków.
– Zaczęło się od kieliszka wina czy drinka wieczorem po pracy. Alkohol pojawiał się także na
spotkaniach służbowych z klientami. Z czasem potrzebowałam coraz więcej żeby się dobrze poczuć.
Mąż rzadko pomagał w domu. Robiłam więc drinka i zaczynałam
sprzątać, gotować. Coraz częściej
wino trafiało do jedzenia, rum do
herbaty, amaretto do kawy. Kiedy
teraz o tym myślę, nie wyobrażam
sobie jak mi się to udawało. Szczególnie jazda pod wpływem alkoholu z dziećmi. To było bardzo nieodpowiedzialne, ale wtedy tego
nie dostrzegałam. Alkohol był moim sposobem na radzenie sobie ze
stresem. Otrzeźwił mnie dopie-
Sędzia Andrzej Piersa: – Gdyby w drugi dzień świąt policja przejechała się po domach, to w większości
przypadków okazałoby się, że rodzice mają alkohol we krwi Fot. A. Siudak
Drugi przypadek ojca przyłapanego po pijanemu z dzieckiem
pod opieką, jest znacznie bardziej
dramatyczny. Tu oprócz sądu rodzinnego, sprawą będzie się zajmował sąd karny, bo ojciec wiózł
dziecko samochodem. Był w stanie glębokiego upojenia alkoholowego. Miał 2,7 promila alkoho-
ro wyrok lekarza, który stwierdził
marskość wątroby.
Artykuł 109
Ale jest grupa rodziców, którym
los nie dał szansy otrzeźwieć
w porę. Uporczywe nadużywanie alkoholu przez jednego czy
oboje rodziców, jest podstawą do
ograniczenia lub odebrania praw
rodzicielskich.
0 W sądzie rodzinnym nie stosuje się zasad jak u kierowców,
gdzie jeśli alkoholu jest więcej
niż 0,2 promila to dziecko trafia
do placówki zastępczej. Stosujemy jednak zasadę, że do 0,5 promila to jedynie użycie alkoholu
a powyżej to już stan nietrzeźwości – mówi Andrzej Piersa, który
w podobnych przypadkach orzekał nie raz.
Najważniejszym zapisem dla sądu rodzinnego jest artykuł 109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego,
który mówi: „Jeżeli dobro dziecka
jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda
odpowiednie zarządzenia”. „Odpowiednie zarządzenia” są na tyle
pojemną formułą, że daje ona sądowi szeroki wachlarz możliwości i przynajmniej teoretycznie ma
zapobiegać schematyzmowi orzekania. Każda sytuacja jest przecież inna, wymaga indywidualnego rozpatrzenia.
– Odebranie dziecka jest ostatecznością. Do każdego przypadku
podchodzimy indywidualnie –
mówi sędzia Andrzej Piersa. – Są
te widełki, gdzie możemy działać
elastycznie.
Motywacja do trzeźwienia
Najczęściej, kiedy w rodzinie
pojawia się patologia, pierwszą
możliwością jest ograniczenie
praw rodzicielskich i przyznanie nadzoru kuratora. Ten jeździ
i sprawdza czy sytuacja się powtarza.
– Czasem odbieramy dzieci jeśli w domu jedno z rodziców jest
Wzorzec z butelki
Z drugiej strony zwyczaj picia
przy dzieciach i organizowania
domowych uroczystości, którym
towarzyszy alkohol, jest tak powszechny, że aż dziedziczny. Rodzice, nawet nieuzależnieni od
alkoholu, nie zdają sobie często
sprawy, że alkohol staje się dla ich
dzieci wzorcem, który potem naśladują w dorosłym życiu.
– Rodzice pokazują, że świętowanie łączy się nieodzownie z alkoholem – mówi Agnieszka Dumała, terapeutka uzależnień ze Stowarzyszenia Nadzieja w Ostrołęce. – Coraz częściej rodzice
kupują szampana bezalkoholowego na urodziny dla dzieci, nalewają
w kieliszki. To już kształtuje postawy na przyszłość. Dzieciom alkohol będzie się kojarzył ze świętowaniem. Poza tym niektórzy
rodzice kiedy są zmęczeni, zdenerwowani po pracy sięgają po
drinki. To ich sposób na radzenie sobie ze stresem. Tego samego uczą się dzieci. Obserwują też
jak rodzice zachowują się po alkoholu. Jedni są wyluzowani, swobodni, pozwalają wtedy na więcej
niż zazwyczaj. Inni są agresywni i biorą się za wychowywanie.
To wszystko najmłodsi rejestrują. Wiele zależy jednak od stosunku rodziców do alkoholu. Jest
ogromna różnica między używaniem a nadużywaniem alkoholu.
Nie jest to wielki problem jeśli tato do meczu wypije jedno piwo
i na jednym się skończy, ale jeśli
pijemy do upadłego, załatwiamy
w ten sposób problemy emocjonalne to już może stwarzać problemy wychowawcze – podkreśla
terapeutka. ■
ANNA SIUDAK
7
RO • poniedziałek 9.02.2015
Melogałgani
Strajk w Filharmonii Narodowej,
a przynajmniej jego możliwość – taka wiadomość zelektryzowała niedawno media, u jednych wywołując
uśmiech na twarzy u innych konsternację a u jeszcze innych złość.
Sprawa jest jednak znacznie poważniejsza niż by się na pozór wydawało i w jakieś mierze dotyka
także naszego miasta, bo u nas też
istnieje szkoła muzyczna, która –
jak wszystkie takie szkoły – jest początkiem łańcuszka na końcu którego znajduje się właśnie Filharmonia
Narodowa.
Generalnie w sprawie strajku chodzi o to, że Filharmonia Narodowa to przede wszystkim symfoniczna orkiestra. Reszta, czyli sala i inni
pracownicy tej instytucji to tylko obsługa tej orkiestry. Żeby do tej orkiestry trafić trzeba być wybrańcem. Po
pierwsze trzeba być wybitnie uzdolnionym a po drugie trzeba się odpowiednio wykształcić. To kształcenie
zaczyna się w wieku 5-6 lat i w zasadzie nigdy się nie kończy. Zaczyna się
właśnie od takiej jak ostrołęcka, państwowej szkoły muzycznej pierwszego stopnia, potem takiej samej szkoły drugiego stopnia, potem studiów
na wydziale instrumentalnym akademii muzycznej. Po jej ukończeniu
trzeba jeszcze stawić się na przesłuchaniach do filharmonicznej orkiestry i trzeba być na tych przesłuchaniach najlepszym. Dopiero wtedy
można zostać członkiem najważniejszej orkiestry w kraju. W sumie to
jakieś dwadzieścia lat nauki gry na
jednym instrumencie, okupione naprawdę ciężką pracą. W dzieciństwie
Rob Gordon, grany przez Johna Cusacka, siada do nagrywania składanki dla swojej ukochanej. Scena rozgrywa się w filmie „Podboje
i przeboje” z 2000 roku, w reżyserii
Stephena Frearsa, tego od słynnych
„Niebezpiecznych związków”. Zastanawia się, co umieścić na kasecie-prezencie dla ukochanej. Zadanie trudne, bo musi uwzględniać trzy aspekty. Najważniejsze,
dla kogo nagrywam. Muszę znać
preferencje tej osoby, ulubionych
twórców albo gatunki muzyczne.
Jednak składanka nie może być po
prostu wyciągiem ze płytoteki adresata. Trzeba dołożyć coś swojego,
zasugerować, że mam ci coś do powiedzenia przez te utwory. Trzeci
warunek: wykonawcy muszą być
z wysokiej półki. Niejako firmuje
się ich swoim nazwiskiem.
Mam takie osobiste składanki,
dlatego rozumiem intencje Marka Niedźwieckiego, autora wspomnień pt. „Nie wierzę w życie pozaradiowe”. Słuchacze długo nie
wiedzieli, jak ten człowiek wygląda, bo w latach 80. nie było mody na bezwzględne pokazywanie
wszystkich, w każdych okolicznościach i aranżacjach, o ile tylko nazwisko coś tam mówiło odbiorcy.
Zatem tajemniczy Niedźwiedź i jego głos. Włączało się radio w sobotę wieczorem i przez te parę godzin
nie było ważniejszych kwestii, niż
czy „Brothers in Arms” Dire Straits nadal bronią pierwszego miejsca. Bronili długo, 11 tygodni. Z zagranicznymi wykonawcami skutecznie ścigali się swojacy, zwłasz-
oznacza ona, że nie biega się z kolegami po podwórku tylko ćwiczy na instrumencie. W młodości oznacza, że
nie jeździ się po okolicznych dyskotekach, nie pije piwa pod blokiem i nie
chodzi po imprezach tylko siedzi się
w domu i ćwiczy. Na studiach tak samo – ćwiczenie zajmuje nawet po kilka godzin dziennie. Dlatego rodzice
chętnie posyłają dzieci do szkół muzycznych, mając nadzieję na mniej
problemów wychowawczych w młodości, dobry życiowy start i wygodną, dobrze płatną pracę w dorosłym
życiu. Tymczasem, właśnie okazało się, że na końcu tej drogi jest praca muzyka w orkiestrze Filharmonii Narodowej za około 3 tysiące miesięcznie. Ładne perspektywy!
Nie chodzi nawet o to, że te trzy tysiące to jest mało, chodzi o to, że to jest
kwota obraźliwa. Człowiek trafiający w takie miejsce jak filharmonia
ma prawo uważać się za wybrańca.
Jest wybitnie uzdolniony, skończył
elitarną szkołę wyższą i dzięki swoim uzdolnieniom i pracy dostał się
do ekskluzywnego grona. Teraz należy do artystycznej elity swojego Państwa. Za przynależność do własnej
elity państwo to oferuje mu… 3 tysiące złotych miesięcznie. To jest około
750 euro. Za te pieniądze może on sobie kupić dwa (!) bilety na występ filharmoników w Berlinie, Amsterdamie albo Londynie. Gdyby grał w orkiestrze którychś z tych filharmonii
zarabiałby 30 razy więcej. Ta różnica
nie wynika stąd, że jego państwo jest
trzydzieści razy biedniejsze, ani stąd,
że jest on trzydzieści razy gorszy od
muzyków w tamtych krajach. Wy-
cza Manaam, Republika, Lady
Pank, Perfect, T.Love, Edyta Bartosiewicz. To jest lista ogólnopolska, nasze dobro narodowe. Okazuje się jednak, że jej twórca ma
taki rodzaj konstrukcji psychicznej, że żyje w świecie muzyki. Niemal dosłownie, bo rodziny nie założył, przyjaciół ma kilkoro, odpoczywa podróżując, jada niewiele,
telewizji nie ogląda. Słucha muzyki oraz układa listy. Dla siebie, na
każdą okazję. Zadaje sobie pytanie,
co by pasowało do tej sytuacji albo
czego by chętnie posłuchała ta osoba? Szczególnie poruszające są spisy utworów, które nazywa „muzyką ciszy”. Cóż może zagrać didżej,
gdy samolot spada na wieżowiec
pełen ludzi – na przykład? Niedźwiedź proponuje m. in. „River Of
Tears” Erica Claptona, „One” U2,
„Trudno nie wierzyć w nic” Raz
Dwa Trzy, „Wish Tou Were There”
Pink Floyd, „You Take My Breath
Away” Queen. Może warto się tak
zabawić. Na początek wprowadzić
dyscyplinę, czyli 10 utworów, muszą być i z lat 80., 90. i najnowsze,
zagraniczne i polskie. Okazja? Np.
o miłości, na walentynki. Banał, ale
zadanie wcale nie jest łatwe. Lista
z samych ballad rockowych będzie
trudna do wysłuchania. Tylko Polacy – może zabraknąć utworów
o wszystkich odcieniach miłości.
Z kolei utwory w językach obcych
wymagają znajomości treści. Mam
tak z „Dziewczyną o perłowych
włosach” Omegi, kamieniu milowym rocka. Nigdy nie słyszałam,
żeby ktoś to śpiewał inaczej, niż
w oryginale. Musi być po węgiersku
nika tylko stąd, że trzydzieści razy
większymi prostaczkami są polityczne elity naszego kraju.
Bezpośrednią przyczyną tak niskich
stawek pracowników orkiestry filharmonii w Warszawie jest ustawa
ograniczająca wzrost wynagrodzeń
pracowników budżetowych, która
mówi, że państwowej instytucji nie
wolno zwiększyć ogólnej kwoty funduszy osobowych i bezosobowych
wynagrodzeń chyba, że jest to związane ze wzrostem wydajności pracy.
Dla ministra finansów wzrost wydajności pracy oznacza zmniejszenie zatrudnienia i wykonanie tego
samego przez mniejszą liczbę ludzi.
Tak się jednak składa, że nie da się w
ten sposób podnieść wydajności pracy w symfonicznej orkiestrze. Skoro
bowiem Shubert albo Brahms skomponował utwór na orkiestrę w której
grają trzy trąbki to nie może być ich
dwie albo jedna, bo wtedy ten utwór
brzmi inaczej. To tak jakby kazać wydawnictwu oszczędzać i drukować
tylko co drugą stronę książek. Ten
problem ograniczenia zarobków dotyka wszystkie państwowe instytucje
kultury, bo wszędzie tam gdzie chodzi o kulturę i sztukę mechanizmy
rynkowe – które oczywiście i tam istnieją – są trochę bardziej skomplikowane niż te, występujące w produkcji wideł i uprawie pietruszki. Ale te
sprawy mało obchodzą rządzące elity. Dlaczego? Wygląda na to, że z powodu ubóstwa ich horyzontów.
Warszawa nie należy do miast będących kulturalnymi centrami Europy.
Są nimi Paryż, Wiedeń, Londyn, Am-
i już. Inaczej historyjka o dziewczynie,
która była trochę z
nieba, trochę z ziemi, banalizuje się
okrutnie. Pewnie cały świat się dowiedział dzięki tej
piosence, że istnieje, niepodobny
do żadnego innego języka europejskiego, język Madziarów. Tu ciekawostka: podobną rolę odegrał dla
języka polskiego „Dziwny jest ten
świat” Czesława Niemena. Rosjanie, Niemcy, Czesi chcieli wiedzieć,
o czym tak przejmująco śpiewa ten
człowiek. Zatem przy układaniu listy trzeba wiedzieć, czy piosenka
z „Love” albo „Baby” w tytule jest
faktycznie o miłości i z intencją dla
„dziecinki” cośkolwiek dojrzałej.
Przed nami luty, kupa czasu do
maja, kiedy to wylegniemy do
ogródków i na rowery. Zabawiajmy się układaniem list. Jak muzyka się znudzi, niech będą książki.
Potem ulubione wiersze. Następnie kraje, które chcę odwiedzić. Jak
opowiadała pewna wolontariuszka, która w zeszłym roku wyjechała na rok na misje w Afryce, nie
wpadłaby na taki pomysł, gdyby
nie podróż autostopem. Źródłem
podróży była myśl: dlaczego mnie
jeszcze nie było w Austrii, skoro lubię góry a Alpy są piękne? Wróciła,
skreśliła Alpy z listy gór do obejrzenia i zgłosiła się do ośrodka misyjnego. Siedzi w Zambii od pół roku. Przez listę. ■
ANNA WOŁOSZ
sterdam, Berlin, Bruksela, Madryt,
Rzym. Ale także – co pewnie wielu
zaskoczy – Praga, Budapeszt i Moskwa. Warszawy w tym ekskluzywnym gronie nie ma. Dlaczego miałaby być, jeśli od ludzi sztuki oczekuje się pracy za płacę tramwajarza?
Jest jeszcze inny powód. Czy jakąkolwiek ważną imprezę kulturalną,
koncert, premierę sztuki teatralnej
czy operowej, albo wernisaż ważnej
wystawy zaszczycił swoją obecnością prezydent kraju? Nie, on zaspokaja swoją potrzebę rozrywki na polowaniach. Czy może więc zaszczyca je premier? Nie, dla niego prywatnie spędzony czas był miły tylko, jeśli
grał z kumplami w piłkę. Czy może
był to minister spraw zagranicznych?
Nie on wolał jeździć kładem po swoim majątku. Jedynym przedstawicielem państwa w tych miejscach jest zazwyczaj dyrektor odpowiedniego departamentu w ministerstwie kultury, bo wysłuchanie dwugodzinnego
koncertu albo opery to zbyt duże wyzwanie intelektualne nawet dla naszego… ministra kultury! Czy należy
się zatem dziwić, że w budżecie państwa na kulturę przeznacza się mniej
niż wynosi błąd prognozy tego budżetu? Tymczasem, podobno Donald
Tusk narzeka, że w Brukseli nie może z unijnych urzędników skompletować drużyny do grania w piłkę. Podpowiem – wieczorami trzeba ich szukać nie w siłowniach i na boiskach,
ale w teatrach, galeriach sztuki, salach koncertowych filharmonii i opery oraz dobrych restauracjach. Nie sądzę jednak by umieli grać w piłkę, jeśli już, to prędzej w golfa, no, może
w tenisa…
A teraz nasze podwórko, w którym
kultura – jak napisał kiedyś Leszek
Sokoll – to kujawiak tańczony w rzeszowskich strojach przez kurpiowski
zespół na miejskim trotuarze, dodajmy, na trotuarze w Ostrołęce, która
nawet nie jest kurpiowskim miastem.
Kiedyś mieliśmy wiele placówek kultury: miejską galerię, kino, dwa prześcigające się w działalności domy kultury. Dziś, wskutek oszczędnościowych pomysłów, zebrano je w jedno
centrum kultury, w którym znikła
potrzeba konkurowania ze sobą.
Oprócz niego istnieje też muzeum,
które próbuje być także placówką badawczą. Jest też wspomniana szkoła muzyczna, która nie ma szans rozwoju z przyczyn lokalowych, osobowych i programowych. Ale mimo tych ograniczonych możliwości
każda z tych placówek stara się jakoś
swoją działalność artystyczną prezentować. Jednak na wernisażu w galerii czy koncercie szkoły muzycznej
nie spotkacie prezydenta miasta, naszego posła albo senatora. Potencjalnie, każdy z nich może w przyszłości
zostać premierem albo prezydentem
Polski. Skoro dziś nie mają potrzeby
bywania w takich miejscach, w przyszłości też nie będą jej mieli.
Na koniec jeszcze dodajmy dlaczego
to takie ważne. O co chodzi z tą filharmonią i w ogóle muzyką poważną, której nikt nie słucha. Otóż nie
słucha w Polsce. Najlepiej sprzedającym się utworem nagranym na płytach w całej historii fonografii nie jest
wcale jakaś piosenka Jacksona, Beatlesów czy Pink Floydów, ale skomponowana prawie dwieście lat temu
dziewiąta symfonia Beethovena. Gdy
zaś chodzi o muzykę polską, nasz
kraj nie jest znany w świecie z zespołu Piersi, Kamila Bednarka albo Edyty Górniak. Jest znany tylko z jednego nazwiska – Chopin. I nie jest ważne, że ono jest francuskie, i że kompozytor żył, tworzył i zmarł w Paryżu.
Na każdej stronie nutowego zapisu każdego jego utworu, jest jak byk
napisane słowo „Polska” i to w międzynarodowym, zrozumiałym dla
każdego kulturalnego człowieka na
świecie języku, w języku muzyki. ■
TED
Miasto a sport
- w odpowiedzi redaktorowi Kustuszowi
Od roku 2006 nakłady na miejskie kluby sportowe i ich działalność wzrosły w Ostrołęce z ok. 600
tys. złotych do 1 miliona 400 tys.
zł. Trudno znaleźć w okolicy miasto porównywalnej wielkości, które przeznaczałoby takie kwoty na
sport. W sąsiedniej Łomży jest to
ok. 700 tysięcy, w Ciechanowie niecałe pół miliona złotych (rok 2014).
W ciągu dwóch ostatnich kadencji powstało w Ostrołęce 7 Orlików
(w Warszawie 12) , w pięćdziesięciu
lub więcej procentach sfinansowanych przez samorząd. Podobnego typu boiska mamy przy ZS nr 4 w Wojciechowicach oraz przy ZSZ nr 1 –
koszt ich budowy całkowicie poniosło Miasto. Poza tym wybudowano
boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Witosa oraz nowy basen. Mamy zatem 10 boisk ze
sztuczną murawą, w tym większość
z pełnym zapleczem do gier drużynowych i podstaw lekkiej atletyki.
Czyż można tu stawiać zarzut, że
samorząd nie realizuje zadań własnych ( „tworzenie warunków,
w tym organizacyjnych, sprzyjających rozwojowi sportu”) w kontekście ustawy o sporcie z dnia 25
czerwca 2010 roku ? A tak sugeruje red. Antoni Kustusz w artykule
„Czy to niebo daje świecić?”
Jak wiemy sport nie jest jedyną
dziedziną objętą opieką samorządu i trudno, podobnie jak w innych,
zaspokoić wszystkie potrzeby. Wie-
le klubów, zwłaszcza „ocierających” się o kategorię seniorską musi szukać dodatkowo potencjalnych
sponsorów na własną rękę. Miasto
nie byłoby w stanie ponieść wszystkich obciążeń związanych ze sportem. Wspominana przez autora rzekoma niechęć samorządu do
ostrołęckich bokserów przejawiła
się (oprócz zwyczajowej dotacji na
działalność) między innymi w dofinansowaniu Finału Pucharu Polski Kadetów w boksie kwotą 7500
złotych oraz przeznaczeniem 3000
złotych na Okręgowe Mistrzostwa
Juniorów i Kadetów na Mazowszu.
Mamy też system drobnych, ale stałych stypendiów dla najlepszych
zawodników wielu dyscyplin.
Autor artykułu podaje też zupełnie
inne kwoty dotacji na działalność klubową, niż faktycznie w roku ubiegłym przyznano, co można sprawdzić
na stronie: http://www.ostroleka.pl/
um/bip/zarzadzenia/2014.28.pdf
Jak wspomniałem nie da się zaspokoić wszystkich oczekiwań, bo
miasto po prostu nie dysponuje takimi pieniędzmi. Szanowny Antku, warto jednak zachować odrobinę obiektywizmu i zauważyć pozytywne strony ostrołęckiego sportu,
zarówno pod względem bazy, jak
i corocznych nakładów na rzecz rodzimych klubów – od szachowych
po piłkarskie. Niewiele samorządów może się tym pochwalić.
WOJCIECH DOROBIŃSKI
RZECZNIK UM W OSTROŁĘCE
8
RO • poniedziałek 9.02.2015
Refleksje handlowe
Moja młodość upłynęła w czasach
kiedy stanowisko ekspedientki w
uspołecznionym sklepie, osobliwie mięsnym, ale nie tylko, było
pożądane i prestiżowe. Był to naturalnie skutek gospodarki niedoboru, kiedy na rynku było więcej pieniędzy i zainteresowanych
zakupami klientów niż towarów.
Rosnącym w liczebność Czytelnikom nie pamietającym tamtych
czasów należy się kilka słów wyjaśnienia. W gospodarce niedoboru braki towarów były: powszechne, (czyli dotyczące wszystkich towarów), częste, intensywnie odczuwane, chroniczne i przedzielane
krótkimi okresami nadmiaru. Te
nadmiary różnych dóbr pojawiały się na przykład przy okazji dni
książki (atrakcyjne tytuły), ważnych rocznic i wydarzeń (na festynach), świąt, np. Bożego Narodzenia (rzecz dotyczyła głównie cytryn, których transport śledzony
był przez telewizyjnych reporterów, którzy donosili, że statek z cytrynami już wypłynął z portu, dawali relację z rozładunku statku
w polskim porcie oraz informowali kiedy cytryny w wielkiej obfitości
zostaną „rzucone na rynek”). Termin „rzucić na rynek” był tak powszechnie używany przez ówczesnych decydentów, że satyryk, Marian Załucki napisał nawet fraszkę:
„ja do pana ministra w sprawie masła
i szynek/ Może dać do sklepów, zamiast
rzucać na rynek?”
Co mógł zrobić klient żyjący w
epoce gospodarki niedoboru? Ano
nie był w sytuacji bez wyjścia. Zależnie od sytuacji w sklepie do wyboru miał zachowania następujące:
■ Towar jest dostępny w sklepie,
ale jest go mniej niż potencjalnych
nabywców. Trzeba stanąć w kolejce, najlepiej tej dla uprzywilejowanych, bo krótsza i szybciej się przesuwa. Bywało, że kolejka ustawiała się nawet gdy towaru jeszcze nie
było, ale ktoś wiarygodny powziął
był wiadomość, że zostanie rzucony na rynek w nieodległym czasie.
■ W sklepie nie ma poszukiwanego artykułu, ale są zamienniki,
czyli towary substytucyjne. W takiej sytuacji bez namysłu kupujemy towar substytucyjny (margarynę zamiast masła, papier ścierny
lub gazetę zamiast toaletowego).
■ W sklepie nie ma poszukiwanego towaru i nie ma towaru substytucyjnego. Odchodzimy z kwitkiem, klnąc pod nosem i czując jak
świerzbi nas niewydana gotówka.
■ W sklepie nie ma poszukiwanego towaru, ale na półce widzimy
inny towar, co prawda niesubstytucyjny, np. przyszliśmy po żelazko, a są tylko golarki. Nie tracąc
czasu na zbędne deliberacje, kupujemy golarkę, w nadziei, że wymienimy je na żelazko z kuzynem,
który kiedyś chciał kupić golarkę,
ale jak raz trafił na dostawę żelazek i kupił w nadziei, że uda się je
wymienić kiedyś na golarkę.
Kanclerskie głowy zamiast tych zabiegów wolały jednak zainwestować czas i pieniądze w zaprzyjaźnienie się z ekspedientkami ze sklepów z pożądanej branży. Nie było to
łatwe, ekspedientki poza własną rodziną miały jeszcze licznych pociotków i znajomych, dysponujących
dostępem do dóbr, których one same pożądały. Nie było łatwe, ale było możliwe. W sytuacji silnego niedoboru zdarzało się, że rzucony do
sklepu towar w ogóle nie trafiał na
półki, ale od razu sprzedany był od
strony zaplecza. Taką właśnie sytuację opisał kiedyś przedstawiciel IRChy (Inspekcji Robotniczo Chłopskiej), używając przy tym niefortunnego skrótu myślowego: „Sklep
był zamknięty, bo sklepowa w tym czasie dawała od tyłu”.
Na początku lutego 1988 roku,
a więc 27 lat temu, miałem okazję dokumentować fotograficznie pracę takich inspektorów, którzy szczególnie gorliwie badali
zaplecza sklepów w poszukiwaniu towarów do dawania od tyłu O ile sobie dobrze przypominam, odkryli tylko paskudny bałagan. Przy okazji zrobiłem też kilka zdjęć sklepowych wnętrz, które
dziś prezentuję.
Co zaś do tytułowej refleksji to
jest ona taka, że gospodarka doboru pozbawiła ekspedientki znaczenia, a klientów zupełnie wyjątkowych momentów szczęścia, co
ja piszę, wręcz uniesienia, gdy po
długim polowaniu, czatowaniu
lub udanej wymianie z innym myśliwym, zdobywali upragniony towar. ■
TEKST I ZDJĘCIA: SŁAWOMIR OLZACKI
9
RO • poniedziałek 9.02.2015
Str. 10
G
R AC JA
BIŻUTERIA SZTUCZNA
Ostrołęka, ul. Kopernika 7/26
D.H. Kupiec, I piętro
Ostrołęka, ul. Hallera 13a lok. 5
Perfect Beauty
Zapraszamy!
Mezoterapia mikroigłowa i bezigłowa
Medyczny laser Dual Laser sPTF+
Radiofale Focus RF+
Żelazko antycellulitowe
Nożyczki liftingujące
Laser LightSheer
Makijaż permanentny
Opalanie natryskowe
Stylizacja i pielęgnacja paznokci
Makijaż okolicznościowy
Szkolenia kosmetyczne
Oferujemy
bony upominkowe
ul. Gorbatowa 7b/11b, Ostrołęka
tel. 29 764 63 78, kom. 600 124 221
www.vernis.com.pl
Medycyna Estetyczna i
pełen zakres usług liczne promocje
Ostrołęka,
ul. Goworowska 13/1
tel. 514 724 708
www.perfect-beauty.net.pl
Koszulki, torby na zamówienie
niepowtarzalne
wzory
:)
Gadzetoria
www.facebook.com/gadzetoriaart
10
RO • poniedziałek 9.02.2015
Twoje królewskie
Marzysz o ślubnym przyjęciu
prawdziwej księżniczki?
Nie musisz dłużej marzyć.
KORONA HOTEL zorganizuje
je dla Ciebie! Piękna Leśna
Sceneria, Nowoczesne
i Eleganckie wnętrze,
Profesjonalny Zespół Ludzi,
którzy zajmą się Tobą od
pierwszego spotkania.
Odrobina luksusu
Która narzeczona myśląc o swoim weselu nie chciałaby się poczuć
jak księżniczka? Warto zadbać, by
tak właśnie zapamiętała ten dzień.
Wystarczy kilka drobnych szczegółów by tego dokonać. Kareta,
czerwony dywan, świeże kwiaty
na stołach i kelnerzy w liberiach.
Poza tym piękny Apartament,
a wcześniej możliwość skorzystania ze SPA. Parze Młodej w tym
dniu należy się odrobina luksusu.
W jednym miejscu
Hotel to przede wszystkim jakość
w jaką warto zainwestować. Od
początku do końca pomocą otoczy
was grono profesjonalistów, którzy mają za sobą lata doświadczeń.
Ustalą jakie masz oczekiwania
i wyjdą im naprzeciw. W hotelu bez
problemu zakwaterujesz też swoich
gości, którzy nie będą musieli szukać noclegu. Ciocia z zagranicy, koleżanki ze studiów w innym mieście? Nie będziecie musieli się tym
martwić. Hotel gwarantuje również Apartament dla Nowożeńców.
Menu dla wszystkich
Jedną z ważnych decyzji jaką musi podjąć para przed ślubem jest
dobór menu. Jak pogodzić Wasze
upodobania np. do kuchni tajskiej
z tradycyjną kuchnią polską, którą
preferuje większość gości? W Hotelu do Waszej dyspozycji będziecie mieć profesjonalnych kucharzy, z którymi stworzycie wyjątkowe menu.
– Coraz częściej goście szukają nowych ciekawych rozwiązań – mówi Elżbieta Samsel, Dyrektor KORONA HOTEL w Krukach. – Sporo Młodych Par wybiera opcję
przystawek w formie bufetów –
gdzie jest większy wybór i każdy
na pewno znajdzie coś dla siebie.
Oprócz tradycyjnego „stołu wiejskiego” goście decydują się na Bufety Kuchni orientalnej (z sushi,
sajgonkami itp) bądź Meksykańskiej (burito, tortille, nachos, hiszpańskie kiełbasy itp). Zainteresowaniem cieszą się też stoły z wędzonymi rybami oraz z serami:
korycińskimi, włoskimi i francuskimi
Z myślą o Gościach
Wesele to poza niezwykle ważną
uroczystością także świetna okazja do wspólnej zabawy z Waszymi znajomymi i rodziną. Z myślą
o nich warto pomyśleć o dodatko-
Sala Bankietowa
Sala Konferencyjna
Bogata oferta weselna
na rok 2015
www.zagrodalesna.pl
,
,
Łeg Staroscinski 94b, Ostroleka,
tel. 660 486 922
wych atrakcjach. W Polsce przyjęła się już tradycja lampionów i pokazów sztucznych ogni, ale może
warto pójść krok dalej? – W Hotelowym ogrodzie jest duży plac zabaw dla dzieci i jedyne w regionie
Pole do Mini Golfa – dzięki temu
dzieci mają zajęcie podczas wesela bądź poprawin – mówi Kamila
Kaniewska-Galicz, Manager KORONA HOTEL.
Wolne terminy
Wydaje Ci się, że w Hotelu może być bardzo trudno o wolne terminy albo będziesz musiała długo
czekać? Niekoniecznie. Warto zadzwonić i zapytać. KORONA HOTEL oferuje terminy już za rok. Jeśli jeszcze nie wybraliście daty zastanówcie się nad ślubem w zimowej aurze. Plusów całe mnóstwo.
Rewelacyjna sesja wśród zaśnieżonych krajobrazów (który z twoich znajomych taką miał?), wolne
terminy u kosmetyczki, fotografa
i w hotelu no i te bajkowe etole dla
Panny Młodej.
Zaufaj profesjonalistom z KORONA HOTEL, którzy sprawią, że
ten najważniejszy dzień w Twoim życiu będzie idealny. Umów
się na spotkanie z doradcami, którzy specjalnie dla ciebie skomponują idealną ofertę na Przyjęcie
Marzeń. ■
OFERTY LATO 2015
RABATY DO 30%
Bilety lotnicze Europa Świat
Bilety autokarowe
Bilety promowe
Biuro Podróży EURO-TUR
ul. Bogusławskiego 23
07-410 Ostrołęka
tel: 29 766 67 77
29 764 53 02
[email protected]
Perfect Beauty
Medycyna Estetyczna i
pełen zakres usług liczne promocje
Ostrołęka,
ul. Goworowska 13/1
tel. 514 724 708
www.perfect-beauty.net.pl
,
,
11
RO • poniedziałek 9.02.2015
Z
C
I
W
E
I
S
O
R
J
E
Z
R
AND
SOLO
SPECJALNIE
NA
DZIEŃ
T
E
I
B
O
K
9 marca
0
0
.
8
1
.
z
god
a
k
ę
ł
o
r
t
s
O
ołasia
G
.
A
.
m
i
a
w
o
idowisk
o-W
Hala Sportow
1
ul. Traugutta
PATR ON MEDIALNY
Ostrołęka 88,5 FM
OR GANIZATOR
BILETY do nabycia w OCK (ul. Inwalidów Wojennych 23)
i w Tygodniku Ostrołęckim (ul. Gorbatowa 2A)
Przedsprzedaż – 45 zł

W dniu koncertu – 50 zł
12
Og³oszenia
sms
w Rozmaitoœciach
Ostro³êckich
– gazecie o najwiêkszym
nak³adzie w powiecie
RO • poniedziałek 9.02.2015
OGŁOSZENIA drobne
UWAGA! Wszelkie reklamacje są przyjmowane w ciągu 14 dni od ukazania się numeru wyłącznie w siedzibie redakcji.Adres: Ostrołęka, ul. Hallera 13, tel. 029 760 91 92
PRACA – dam
Zatrudnię kobietę w pralni
w wieku około 40 lat, dyspozycyjną,
potrafiącą dobrze prasować.
Ostrołęka ul. Niewiarowskiego 8.
– kosztuj¹ ju¿
od 3 z³otych netto
Wyœlij sms na jeden z numerów.
P³acisz tylko za tyle znaków
ile chcesz wykorzystaæ!
Jeœli chcesz zleciæ og³oszenie
drobne to wyœlij sms na jeden
z numerów:
nr tel. 73480 – Og³oszenia SMS
– za 3,69 z³ netto do 35 znaków
(1 linia)
nr tel. 75480 – Og³oszenia SMS
– za 6,15 z³ netto do 70 znaków
(2 linie)
nr tel. 79480 – Og³oszenia SMS
– za 11,07 z³ netto do 150 znaków
(4 linie)
nr tel. 91900 – Og³oszenie SMS
– za 23,37 z³ netto do 70 znaków
(2 linie, og³oszenie wyró¿nione)
Wpisz w telefonie komórkowym
SMS z treœci¹ og³oszenia.
Pamiêtaj o podaniu prefiksu
naszej gazety MPLR0 i numeru
rubryki, w której ma siê znaleŸæ
og³oszenie, np. 01, a dalej
Рpo spacji Рjego treϾ np.
sprzedam M3 w centrum miasta,
tel. 1234567.
Treœæ SMS powinna wygl¹daæ tak:
MPLR0.01 sprzedam M3
w centrum miasta. Tel. 1234567
Wyœlij SMS z treœci¹ og³oszenia
na jeden z trzech podanych
numerów.
Otrzymasz potwierdzenie
przyjêcia og³oszenia, które
sprawdzi czy jest ono zgodne
z zasadami okreœlonymi
w regulaminie przyjmowania
og³oszeñ.
PRACA – szukam
Podejmę pracę dozorcy.
Tel. 720 146 103.
Szukam pracy. Tel. 570 898 564 ,
Ostrołęka- kobieta.
NIERUCHOMOŚCI
Zamienię dom w Ostrołęce
w doskonałej lokalizacji na
gospodarstwo lub ziemię.
Tel. 693 113 060.
Świadectwa energetyczne,
audyty. Tel. 510 370 041, www.zador.pl
Świadectwa energetyczne.
Pomiary elektryczne. Tel. 509 961 824.
Administrowanie wspólnot
i innych. www.zador.pl.
Tel. 510 370 041.
NIERUCHOMOŚCI – kupię
Kupię gospodarstwo rolne.
Możliwa zamiana na mieszkanie
po remoncie 1 piętro. Tel. 693 113 060.
Kupię kawalerkę 32m2.
Tel. 720 146 103.
NIERUCHOMOŚCI – sprzedam
Sprzedam piękną działkę
w Białobrzegu Dalszym,
Tel. 693 113 060
Sprzedam dom w Ostrołęce,
doskonała lokalizacja, Śródmieście,
zielony zakątek, stan surowy.
Tel. 693 866 200
Sprzedam wyposażenie lokalu
gastronomicznego, Ostrów.
Tel. 602 253 045.
Zrobię taras od zaraz. Tel. 502 216 789
Zamienię mieszkanie 3-pokojowe
na 2-pokojowe. Tel. 798 628 963,
Sprzedam mieszkanie 60m2, IV p.
os. Centrum. Tel. 728 894 308.
www.facebook.com/gadzetoriaart
:)
niepowtarzalne
wzory
Koszulki, torby na zamówienie
nieruchomoœci MPLR0.01
budownictwo MPLR0.02
finanse MPLR0.03
gastronomia MPLR0.04
komisy, lombardy MPLR0.05
komunikaty MPLR0.06
komputery MPLR0.07
maszyny, urz¹dzenia MPLR0.08
matrymonialne MPLR0.09
meble MPLR0.10
motoryzacja MPLR0.11
naprawa, serwis MPLR0.12
nauka MPLR0.13
agd/rtv MPLR0.14
ogrodnictwo MPLR0.15
poligrafia/reklama MPLR0.16
praca MPLR0.17
rozrywka MPLR0.20
ró¿ne MPLR0.21
transport MPLR0.22
turystyka MPLR0.23
ubezpieczenia MPLR0.24
uroczystoœci MPLR0.25
uroda MPLR0.26
weterynaria MPLR0.27
zabawki MPLR0.28
zdrowie MPLR0.29
zguby MPLR0.30
Wynajmę powierzchnię
magazynowo–biurową od 20 – 150
m2 przy ul. Hallera. Tel. 693 113 060
Poszukuję do wynajęcia lokali
od 20–50 m2, mogą być lokale
w podpiwniczeniu. Tel. 729 389 825.
Wynajmę pokój z kuchnią.
Tel. 664 819 825, 505 254 692
Wynajmę pokój uczennicy
z dostępem do kuchni i łazienki
w Ostrołęce, w okolicy dwa licea
i technikum. Tel. 516 224 625.
Gadzetoria
Prefiksy z numerami rubryk:
BUDOWNICTWO
Kowal – kute balustrady
schodowe, balkonowe, bramy
wjazdowe, kominki, elementy
dekoracyjne. Tel. 506 187 560.
Elektryk. Tel. 503 163 260.
Czarnoziem, piach, ziemia, żwir,
transport. Tel. 29 761 30 07.
Świadectwa energetyczne.
Tel. 503 163 260.
Odkurzacze centralne.
Tel. 503 163 260
Oczyszczalnie przydomowe.
Tel. 694 429 728.
Hydraulik. Tel. 694 429 728.
Odkurzacze centralne.
Tel. 694 429 728.
MEBLE
Sprzedam meble biurowe
i ekspozytory telefonów
komórkowych. Tel. 693 866 202
MOTORYZACJA – różne
NIERUCHOMOŚCI – wynajem
Twoje og³oszenie znajdzie siê
w najbli¿szym wydaniu
Rozmaitoœci, jeœli wyœlesz sms
do wtorku 4.02.2015 r.,
do godz. 12.00.
Do wynajęcia garaż w Ostrołęce
blisko stadionu. Tel. 508 642 618.
Sprzedam opla zafirę 2,0 dti, 2004 r.
Uczciwy przebieg, 7–os., klima,
alufelgi, tempomat, komp
pokładowy, el. lusterka, hak.
516 444 905
Awaryjne otwieranie drzwi
(mieszkania oraz samochody)
RYGIELEK – Tel.: 29 767 40 75,
503 010 174.
Przyczepy kempingowe
– wypożyczalnia. Tel.: 29 764 96 10,
603 125 886.
Skup katalizatorów. Tel. 503 499 176.
MOTORYZACJA – kupię
AUTO-SKUP. Kupujemy
samochody każdej marki
i z każdego rocznika. Darmowy
dojazd do klienta. Gotówka
i umowa od ręki. Tel. 533 730 695.
TRANSPORT
Transport – bus. Tel. 503 499 176.
Usługi transportowe, ziemia,
drewno, piasek itp. Tel. 608 615 268.
AGD / RTV
Złom AGD, RTV odbiór.
Tel. 503 499 176
KOMPUTERY
„NET – PLANET” Ostrołęka,
ul. Gomulickiego 22, Tel. 609 504 307.
e–mail: [email protected]
NAUKA
Matematyka-zadania
korepetycyjne. Tel. 608 486 999,
29 769 03 46.
Korepetycje z matematyki.
Tel. 606 170 099.
OGRODNICTWO
Meble ogrodowe, altany, huśtawki,
sztachety itp. Tel. 608 615 268.
Zakładanie Ogrodów.
Tel. 793 100 422
UBEZPIECZENIA
MATRYMONIALNE
Szukam Panny do podróży
bez sms-ów. Tel. 507 817 627.
POLIGRAFIA, REKLAMA
Druk zaproszeń, ulotek,
wizytówek, folderów, plakatów,
projekty graficzne i wiele innych.
www.informedia.pl, Ostrołęka,
ul. Hallera 13. Tel. 29 760 91 92
KOMISY/LOMBARDY
Lombard Dukat, pożyczki pod
zastaw, skup, sprzedaż, złoto,
srebro, telefony komórkowe.
ul. Kilińskiego 33, Tel. 29 764 61 68,
ul. Bogusławskiego 32,
Tel. 29 694 30 30
RÓŻNE
Sprzedam maszyny do szycia
z gwarancją, tel. 606 924 053
Firma sprzątająca Clean–Service
oferuje tanie, profesjonalne
i szybkie sprzątanie. Wystawiamy
faktury VAT. Ostrołęka, ul. Szpitalna
19A. Tel. 795 660 683.
Dębowe grubo łupane.
Tel. 506 347 111.
Sprzedam piękne lustro „retro”
z podświetleniem kinkietowym
kryształowym, oraz kule
ortopedyczne, aluminiowe,
w b. dobrym stanie, regulowane,
cena 40 zł. Tel. 799 338 179.
Sprzedam farbę Dekoral 10l,
termin ważności-2017, 7 taśm
malarskich, szer. 5 i 4 cm, nowy
dolnospłuk do WC i aparat tel do
sieci kablowej. Tel. 733 029 535.
Sprzedam SipmaZ224/1.
Tel. 535 124 189.
GASTRONOMIA
SMAKOSZ zaprasza na zestawy
obiadowe – każdy TYLKO 10 zł!
Dowóz do klienta – catering dla
osób indywidualnych i firm,
wynajem sali na imprezy
okolicznościowe. Benzol,
ul. Graniczna 7, codziennie
11.00–19.00, tel. 516 729 716
Autoryzowany Agent
Ubezpieczeniowy Antoni Krupka,
4–krotny zwycięzca konkursu na
najlepszego agenta Warty w kraju.
Ostrołęka ul. Papiernicza 7/8.
Tel. 29 766 60 31, 502 054 120, ubezp.
OC, AC, NW, majątkowe, mieszkania,
domy jednorodzinne, 15 firm ubezp.
do wyboru.Możliwość uzyskania
największych promocji.
FINANSE
TRUDNE KREDYTY BANKOWE
(GOTÓWKOWE/KONSOLIDACYJNE,
HIPOTECZNE, FIRMOWE,
DLA ROLNIKÓW), RÓWNIEŻ
Z KOMORNIKIEM LUB BEZ
ZDOLNOŚCI. TEL. 605 910 608.
UROCZYSTOŚCI
Zawiozę do ślubu Peugeot 508.
Tel. 608 341 184.
Foto Expres „Kupiec”, ul. Kopernika
7 lokal 10 zaprasza na zdjęcia do
dokumentów. Najtaniej w mieście!!!
WETERYNARIA
Oddam kotki dwumiesięczne
w dobre ręce. Tel. 691 543 060.
ZDROWIE
Gabinet stomatologiczny
Remigiusz Makowiecki,
ul. Kurpiowska 5. Tel.: 29 760 81 32,
29 764 29 72, kom. 600 815 380.
Badania psychologiczne
– kierowcy, operatorzy, broń,
ochrona, odszkodowania, renty.
Wsparcie psychologiczne, porady
mgr Agata Demska. Ostrołęka,
ul. Cicha 10. Tel. 603 251 801.
Gabinet stomatologiczny- lekarz
stomatolog Witold Białobrzeski,
Ostrołęka, ul. Kołłątaja 13. Tel. 502
537 486.
Usuwanie; bóle stawów,
kręgosłupa, przywracanie
równowagi emocjonalnej,
medycyna klasyczna (fizjoterapia)
oraz alternatywna
(bioenergoterapia), doradztwo
żywieniowe w różnych zespołach
chorobowych, wizyty domowe,
dojazd. Tel. 603 291 770.
13
RO • poniedziałek 9.02.2015
Sport: Co z brązowego medalu w Katarze wynika dla piłki ręcznej w Ostrołęce
Szaleństwo
szczypiorniaka
W kraju gdzie na samą myśl
o wspólnym działaniu i współpracy większość rodaków odwraca się
plecami, gdzie żyje najbardziej zatomizowane i skonfliktowane społeczeństwo, a wszelkie wezwania
o charytatywną pomoc dla Owsiaka czy Caritas wyglądają bardziej
jak głuszenie sumienia, niż jak rzeczywista potrzeba, mamy oto kolejne szaleństwo wokół drużynowej dyscypliny sportu.
Po euforii wokół złotego medalu
mistrzostw świata dla siatkarzy,
którą szybko zdołano zdusić rozgłaszając wszem i wobec aferę korupcyjną na najwyższym szczeblu
PZPS, teraz mamy szaleństwo wokół polskiego szczypiorniaka, bo
brązowy medal Mistrzostw Świata w piłce ręcznej, zdobyty w Katarze w meczu z dotychczasowymi mistrzami świata, jest niewątpliwie sukcesem zasługującym na
uznanie. Już pojawiły się wezwania by ten sukces ,,dobrze sprzedać’’, skoro piłka ręczna może stać
się narodowym sportem nr… (tu
można wstawić dowolną cyfrę), by
odpowiednio uczcić naszych chłopaków, którzy nie zdobyli wprawdzie odporności na katar, zresztą
z winy ukaranego lekarza reprezentacji, ale za to zdołali pokonać
grypę hiszpankę, a tej przecież
udało się zwalczyć ponad 18 mln
ludzi. We wszystkich gazetach mamy całe stronice opisów, komenta-
TOP LISTA
1. „Ziarno prawdy” – Zygmunt
Miłoszewski, wyd. WAB.
Kino to potrafi namieszać na rynku książki. Zakrojona na szeroką
skalę promocja filmu Borysa Lankosza sprawiła, że na nowo zaczęło być głośno o książce, która była pierwowzorem scenariusza.
I oto pozycja wydana cztery lata temu na nowo trafiła na listy bestsellerów – a w Ostrołęce jest najlepiej
sprzedającą się książką.
2. „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”
- Regina Brett, wyd.Insignis
Media.
3. „Gniew” – Zygmunt Miłoszewski,
wyd. WAB.
4. „Od niepodległości do niepodległości.
Historia Polski”, wyd. IPN.
5. „Katiusza z bagnetem” – Igor T.
Miecik, PWN.
TOP LISTA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY
1. “Zniszcz ten dziennik” – Keri
Smith, wyd. K. E.Liber Grupa
Wydawnicza.
Polska drużyna na tegorocznych Mistrzostwach Świata w Katarze
Fot. materiały prasowe turnieju
rzy i zdjęć, a do tego list z gratulacjami od prezydenta itd.
Co z tą piłką
Jak to jest z tym szczpiorniakiem?
Ma szansę przebić się do panteonu zasłużonych sportów narodowych? Otóż myślę, że nie. Jeśli bowiem nie odrodzi się powszechna potrzeba wspólnotowego działania, tej potrzeby
zbiorowej, konstruktywnej i dobrze zorganizowanej waleczności, to niczego takiego nie można
się spodziewać.
Wykorzystując pomysłowo, lecz osobliwie zilustrowane szablony, uznana artystka Keri Smith zachęca do
dokonywania aktów destrukcji i eksperymentów w dzienniku, aby rozbudzić prawdziwy proces tworzenia.
2. „Wielka księga wierszy”
- wyd. Damidos.
3. “Mity dla dzieci” – Grzegorz
Kasdepke, wyd. Literatura.
4. „Literki zeszyt do nauki pisania”
– wyd. Aksjomat.
5. „Pokazywanki Muzyczny świat
zabaw” – wyd. Bajkowy Królik.
Nagrody
 „Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski”,
wyd. IPN.
Wiek XX należał do najtrudniejszych w dziejach państwa i narodu
polskiego. Niełatwo ten okres opisać, tym bardziej w syntetycznym
skrócie. Zamierzeniem autorów było przedstawienie najnowszej historii Polski taką, jaką była. Bez narodowej mitologii, przedstawiającej
losy Polaków wyłącznie w odcie-
Bo przyjrzyjmy się jak naprawdę wygląda ta dyscyplina sportu
w Polsce z perspektywy jej stanu, jaki mamy w Ostrołęce. Mamy drugą ligę, która składa się z 47 drużyn występujących w czterech grupach. Nasza drużyna, po przegranym dramatycznym meczu z AZS
AWF Warszawa zajmuje bezpieczne
6. miejsce, a to oznacza, iż jesteśmy
zaliczani do grona średniaków na
zapleczu ekstraklasy, w której występują najlepsi, a więc najlepiej opłacani zawodnicy, stanowiący zarazem bezpośrednie zaplecze repre-
niu heroiczno-martyrologicznym.
Równocześnie jednak nie uważają, aby Polacy musieli się swojej historii wstydzić. Przedstawiają dzieje
Polski niepodległej i tej, która przez
długie lata doświadczała jej braku.
To właśnie niepodległość i zniewolenie naznaczyły dzieje państwa
i narodu w XX w.
 “Pokazywanki”, wyd. Bajkowy Królik.
To wyjątkowa książka. Znajduje się w niej 79 najpopularniejszych i najciekawszych piosenek
wraz ze scenariuszami zabaw ruchowych. Do książki wydawnictwo dołączyło również płytę z 24
piosenkami, w tym także utworami w wersji instrumentalnej.
Każdy tekst dodatkowo opatrzony jest zapisem nutowym. Książka ta to doskonała pomoc dydaktyczna dla nauczycieli i wszystkich tych, którzy na co dzień pracują z dziećmi.
Zadania konkursowe
Książka “Od niepodległości do
niepodległości. Historia Pol-
zentacji Polski. Ci zaś nie zawsze występują w Polsce, bo grają tam gdzie
im dobrze płacą, czyli w klubach
niemieckich, węgierskich, francuskich. U nas także grają zagraniczni zawodnicy, którzy uzyskali drogie kontrakty w klubach, które na to
stać, np. Vive Kielce czy Wisła Płock,
ale reszta gra na warunkach, jakie
mają pracownicy normalnych firm.
Piłki podnoszenie
Ostrołęcka piłka ręczna kilkakrotnie
upadała i podnosiła się. Wszystko
za sprawą ofiarnych działaczy, którzy pamiętali dobre czasy, w który
zawodnicy i zawodniczki z Ostrołęki, zajmujący czołowe miejsca
w rozgrywkach młodzieżowych, trafiali później do czołowych klubów
w Polsce.
Na gruncie tych tradycji i wspomnień odrodziła się piłka ręczna,
awansując do II ligi i chwała za to takim ludziom, jak Norbert
Kolanowski,
Waldemar
Salis, kiedyś wspaniały bramkarz, później trener
i dyrektor szkoły, przy której wymusił zbudowanie hali sportowej
nadającej się do gry w piłkę ręczną.
Dzisiaj władze klubu stanowią Robert Wojdyna – prezes, Rafał Kamionowski – wiceprezes, Arkadiusz Dobkowski – sekretarz, Norbert Kolanowski – skarbnik oraz Wojciech
Zarzycki. Waldemar Salis został wybrany do zarządu Warszawsko-Mazowieckiego Związku Piłki Ręcznej
z tamtej perspektywy czuwa nad
dalszym rozwojem naszej ostrołęckiej piłki ręcznej. Klimat wokół katarskiego sukcesu naszych szczypiornistów może ułatwić im pracę
na rzecz rozwoju piłki ręcznej wśród
młodzieży, a także w klubie, ale czy
tego zapału starczy nam wszystkim
na długo? Ano zobaczymy.
Piłki dzieje
Warto przy tym pamiętać, że historia piłki ręcznej w Polsce jest bardzo
bogata. Jak podaje na swojej stronie
ski” jest jednym
z projektów badawczych mających na celu popularyzację najnowszej historii
Polski, zainicjowanych przez byłego, nieżyjącego już prezesa Instytutu Pamięci narodowej. Proszę podać jego imię i nazwisko
oraz w krótkich słowach opisać
okoliczności jego śmierci.
Wymień co najmniej trzy utwory
dla dzieci (mogą być książki, mogą być filmy), w których głównymi postaciami są króliki.
Rozwiązania jednego lub obu
zadań konkursowych prosimy
przysyłać mailem na adres: [email protected] W mailu
prosimy podać imię i nazwisko
oraz miejscowość zamieszkania
nadawcy.
Uwaga, jeżeli ktoś z uczestników konkursu jest zainteresowany jedną konkretną nagrodą, powinien przysłać rozwiązanie zadania związanego z tą właśnie
Związek Piłki Ręcznej w Polsce, który tak nazwano by jego skrót od prawidłowej nazwy dla związku sportowego czyli Polski Związek Piłki
Ręcznej nie kojarzył się z PZPR, początki polskiej piłki ręcznej, w porównaniu do innych państw europejskich są dość wczesne, gdyż sięgają 1918 r. Związane są one z polskimi legionistami internowanymi
w Szczypiornie koło Kalisza, którzy
w obozie jenieckim nowej gry nauczyli się od niemieckich strażników. Od nazwy miejscowości ową
grę nazwano „szczypiorniakiem”.
Po odzyskaniu niepodległości i włączeniu części Śląska do Polski, piłka ręczna zaczęła się również rozwijać w Krakowie, Łodzi, Warszawie,
Lwowie i Poznaniu. W niepodległej
Polsce formy organizacyjne przyjęto
dopiero w roku 1928, kiedy powstał
Polski Związek Gier Sportowych,
zrzeszający koszykówkę, siatkówkę
i piłkę ręczną, choć już wcześniej piłką ręczną opiekował się założony
w 1922 r. i działający na Śląsku Polski
Związek Palanta i Gier Ruchowych.
Siedzibą Związku, na czele którego stanął A. Żuławski, były Katowice. Od roku 1929 PZGS reprezentował Polskę w szeregach Międzynarodowej Federacji Amatorskiej Piłki
Ręcznej (IAHF). W roku 1936 organizację przekształcono w Polski Związek Piłki Ręcznej. Pierwszym prezesem został płk Adam Brzechwa-Ajdukiewicz.
To tylko początek tej fascynującej historii wzlotów i upadków naszych handbalistów, a teraz została dopisana nowa brązowa karta. Jeśli nie popadniemy w samozachwyt
i podejmiemy się ogromnej pracy
na miarę tej, którą prowadzą obecnie siatkarze po zdobyciu tytułu mistrzów świata, to można się spodziewać dalszego, pomyślnego rozwoju
tego sportu nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także tu u nas, na
jego dalekim zapleczu. ■
ANTONI KUSTUSZ
książką, a drugie zadanie po
prostu sobie darować.
Rozwiązanie konkursu
z poprzedniego numeru
1. Konkurencyjną wobec “Pruszkowa” grupą przestępczą byl
gang wołomiński a jego herszt
nosił pseudonim “Dziad”.
2. Efektem słowotwórstwa Czytelników powinien być wyraz
“nocnik”.
Zdobywcy nagród
“Masa o pieniądzach polskiej
mafii” – Agnieszka Kaczyńska
z Ostrolęki. “Zniszcz ten dziennik” – Keri Smith, – Jolanta Popielarczyk z Kadzidła. Nagrody
do odebrania w redakcji “Rozmaitości Ostrołęckich”, Ostrołęka, ul. Hallera 13. ■
14
RO • poniedziałek 9.02.2015
Dobry polski kryminał
Zapowiedź
REBUS
KONKURS
Rozwiązaniem rebusu jest nazwa wsi
w najbliższej okolicy Ostrołęki (jeden wyraz).
ści imię i nazwisko, adres zamieszkania oraz telefon kontaktowy. Wśród
Czytelników, którzy prawidłowo rozwiążą rebus wylosujemy podwójne
zaproszenie do kina „Jantar”.
Rozwiązania rebusu prosimy przysyłać do środy 18 lutego 2015 r. na adres: [email protected] w tytule wpisując hasło „rebus”, a w tre-
Bilet należy odebrać w ciągu tygodnia od daty wydania „Rozmaitości
Ostrołęckich”
Kadr z filmu „Ziarno Prawdy”
Z lekkim opóźnieniem ale jednak ostrołęczanie będą mieli
okazję zobaczyć „Ziarno prawdy” Borysa Lankosza. Trzeba się
jednak śpieszyć bowiem seansów będzie jedynie sześć.
Film powstał na podstawie powieści o tym samym tytule. Za
pierwszą część cyklu o Szackim
wziął się kiedyś Jacek Bromski
jednak przeszedł on bez echa.
Ale też o książce „Ziarno prawdy” nie było tak głośno cztery lata temu kiedy się ukazała. Powodów dla których teraz czytelnicy
po nią sięgają należy upatrywać
chyba w popularności autora,
który niedawno dostał paszport
Polityki, a jego „Gniew” stał się
prawdziwym hitem.
Akcja „Ziarna prawdy” rozgrywa się w Sandomierzu. Miasto pokroju Ostrołęki, ale o wiele starsze, z piękną starówką,
z Wisłą, zamkiem i Ojcem Mateuszem. Stąd jest znane i często
odwiedzane przez turystów.
Miłoszewski i Lankosz sięgnęli wyciągnęli na światło dzien-
ne antysemityzm, legendy o rytuałach krwi, porywaniu dzieci przez Żydów, mordach rytualnych. Do tego pojawił się obraz
od dawna i do niedawna w Sandomierzu zakryty, który wisi
w katedrze. Sprzeciw władz kościelnych był na tyle skuteczny, że kadry z wnętrza katedry
musiały być nagrane w Farze
w Chełmnie. Ale afery podobnej
do „Pokłosia” nie ma, choć Polacy nie lubią gdy im się historię
pokazuje. Chyba, że dobrą ale to
nie u Lankosza.
Borysa Lankosza znają Państwo
zapewne z „Rewersu”. Więckiewicza ze... wszystkiego co ostatnio kręcili. Jest jeszcze kilka innych znanych twarzy. Są, przynajmniej w książce, błyskotliwe
dialogi. Ja osobiście jestem ciekawa wątku z Klarą, najlepszą partią w Sandomierzu. Ci, którzy
czytali pójdą zobaczyć jak zostało to zekranizowane, ci którzy
w rękach książki jeszcze nie mieli będą mieć przyjemność rozwikłać kryminalną zagadkę. Polecam!
ANNA SIUDAK
RYS. MAREK SACHMATA
Kto pojedzie na “Wesele” Rozwiązanie
Nietypowe zadanie daliśmy naszym czytelnikom, którzy chcieli pojechać na spektakl “Wesele” w Teatrze Polskim. W tekście zapowiadającym konkurs
popełniliśmy dwa błędy, tzw.
literówki. Trzeba było je odnaleźć i wysłać poprawnie napisane słowa wraz z krótką definicją
na nasz adres mailowy. Prawi-
Kino Jantar
Dzwoneczek i Bestia z Nibylandii
10-11 II godz. 16.00
12 II godz. 16.45
dłowo brzmiące słowa to: secesja, czyli styl w sztuce z przełomu XIX i XX wieku i kaduceusz,
czyli laska symbolizująca pokój
i handel. Prawidłowe rozwiązanie przysłała do nas Barbara Sikora z Ostrołęki i to ona, wraz
z osobą towarzyszącą pojedzie
wraz z Bywalcami do warszawskiego teatru.
Warsaw by Night
Film
13, 15, 17-19 II godz. 18.00
14 II godz. 20.15
Bezwstydny Mortdecai
13, 15, 17-19 II godz. 20.00
14 II godz. 22.00
Baranek Shaun
20 II godz. 16.00
21 II godz. 14.15 i 16.00
22 II godz. 14.00 i 16.00
kad z filmu Dzwoneczek i Bestia z Nibylandii
Birdman
10-11 II godz. 18.00
12 II godz. 18.15
Carte Blanche
10-11 II godz. 20.15
12 II godz. 20.30
Pingwiny z Madagaskaru
13, 17-19 II godz. 16.00
15 II godz. 14.00 i 16.00
Hiszpanka
20-22, 24-26 II godz. 18.00
Ziarno Prawdy
20-22, 24-26 II godz. 20.00
Klub Kina Niezależnego
2 II godz. 19.00
Sowiecka Historia
Dyskusyjny Klub Filmowy „Rejs”
9 II, godz. 18.00 Omar
godz. 20.00 Rękopisy nie płoną
Nagrodę w konkursie „Pod lupą” wylosowała: Jadwiga Łuba z Ostrołęki
Co w kulturze piszczy
13 II (piątek)
Wystawa OTF 2014
wernisaż
Tylko raz w roku zdarza się okazja, by
w jednym miejscu spotkać większość
ostrołęckich fotografów i zobaczyć ich najciekawsze prace zrobione w poprzednim
roku. Ostrołęckie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na swoją coroczną wystawę, którą otworzy wernisaż podczas którego będzie można porozmawiać z autorami zdjęć, poznać ich motywacje, historie
zdjęć. Towarzystwo Fotograficzne zrzesza fotografów o wielorakich zainteresowaniach. Są wśród nich zarówno reporterzy, jak i amatorzy zdjęć krajobrazowych
i portretów.
Holl OCK, godz.18.00, wstęp wolny
14 II (sobota)
Niemen Mniej Znany
koncert Natalii Niemen
Myśląc „Czesław Niemen” pierwszy na
myśl przychodzi nam „Dziwny jest ten
świat”. Tymczasem artysta stworzył o wiele więcej. Niestety jego „dorosły” dorobek
jest mało znany, nie doczekał się też promocji w mediach. Teraz postanowiła sięgnąć po niego córka Niemena – Natalia. Są
to utwory, które powstały na przestrzeni
lat i znalazły się dwóch ostatnich albumach
jej ojca – „Terra Deflorata” i „Spodchmurykapelusza” i to właśnie je usłyszymy podczas koncertu. Nie znaczy to, że na koncertach nie pojawiają się znane wszystkim
przeboje. Warto pójść by usłyszeć „Dziwny
jest ten świat” w wykonaniu jak w Opolu
w 2013 roku, które podbiło serca Polaków.
Na scenie zobaczymy samodzielną wokalistkę, która nie tylko wykonuje muzykę ojca, ale też nią się inspiruje. Natalia Niemen
zaprosiła do współpracy instrumentalistów. Już to wnosi zupełną nową jakość,
szczególnie że jest to pierwsza taka próba
przełożenia tych utworów.
sala widowiskowa OCK, godz. 18.30
18 II (środa)
W Krainie Asterixa
spotkania z muzyką
Do OCK zapraszamy miłośników dud, irlandzkich skrzatów i ciemnego piwa.
W klimat ten wprowadzi nas zespół STOUT, który gra muzykę celtycką. Zespół powstał dzięki połączeniu pasji muzyków
różnych stylów. Piszą o sobie – „Ognie
piekielne zahartowane w ciemnym irlandzkim piwie” od którego nazwę swą
wzięli. Żeby było ciekawiej występują
w strojach wędrowców niczym irlandcy
śpiewacy. Muzycy grają m.in. na dudach
galicyjskich i bułgarskich, fletach irlandzkich, skrzypcach, rababach, kashgarach,
gitarach, tamburynach, irlandzkich bodhránach i średniowiecznych bębnach, czasem też na instrumentach klawiszowych.
Jeśli ktoś jeszcze nigdy takiej muzyki na
żywo nie słuchał, a przede wszystkim
brzmienia dud to ma wyjątkową okazję.
sala widowiskowa OCK, godz. 13.15, bilet 5 zł
10 II (wtorek)
Ulicami wspomnień: Kopernika
spotkanie w Bibliotece
Na kolejny spacer po dawnej Ostrołęce wybiorą się zebrani ulicą Mikołaja Kopernika.
Dziś to niemal centrum
miasta, jedna z głównych
ulic, gęsto zabudowana. Kiedyś były to peryferie. Kto przy Kopernika mieszkał, prowadził
sklep, jak ulica się zmieniała, jakie budynki
uległy zniszczeniu a jakie powstały a także
jak to wyglądało kiedy przy Kopernika mieściło się targowisko – tego wszystkiego dowiedzą się zebrani podczas wieczoru wspomnień. Podczas spotkania wyświetlane będą stare, archiwalne zdjęcia tej części Ostrołęki, ale można też przynieść i podzielić się
własnymi zbiorami.
godz. 18.00, Klub przy Studziennej (ul. Gomulickiego 13, parter)
Kultura
19 II (czwartek)
Wieczór w Arce
z Kazimierzem Brakonieckim
To jeden z najwybitniejszych współczesnych poetów. Z pochodzenia olsztynianin, założyciel „Borussi” – wspólnoty kulturowej i fundacji. W Ostrołęce pojawi się, by
promować swój nowy tomik poezji „Amor
Fati”. Tytuł, który po polsku oznacza „umiłowanie losu” autor zaczerpnął od niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego. Dla
tych, którzy twórczość Brakonieckiego znają nowy tomik będzie naturalną kontynuacją, choć poeta odbiega w nim od osobistych doświadczeń kierując swą uwagę na
kwestie uniwersalne dotyczące człowieka
współczesnego. Nie jest to poezja łatwa.
Traktuje o śmierci i miłości, o marności życia i codziennych radościach. Choć pojawiają się w niej nuty pesymistyczne wydźwięk
całości jest pozytywny, bo autor dochodzi
do wniosku, że szczęście może mu dać umiłowanie własnego losu. Spotkanie prowadzi dr Karol Samsel.
Godz. 18.00, MBP ul. Głowackiego 42
15
RO • poniedziałek 9.02.2015
Zanim wskoczysz do wody…
Maja
Bieżuńska
trener,
instruktor
pływania
Wybierasz się na pływalnię, do
parku wodnego? Pamiętajmy, dla
naszego zdrowia i lepszego samopoczucia, pierwszy kontakt z wodą, powinien być pod prysznicem.
Natrysk wodny traktujemy zwykle
jako higieniczną czynność, szybki,
krótki „sprych” i wychodzimy na
Bartosz
Podolak
Wykładowca
prawa
Kilka lat temu zakupiłem ponad hektarową
łąkę, której granica przebiega nieopodal lasu. Łąka jeszcze przed zakupem była od wielu lat nieobrabiana przez gospodarza przez
co zarosła samosiejkami sosny. W chwili
obecnej na działce są drzewa w postaci samosiejki sosen jak również rozrośnięte krzaki – nie jestem w stanie ustalić jakiej rośliny, które zajmują znaczną jej część. Chciałbym przywrócić swojej działce jej pierwotny
charakter i przeznaczenie, czyli zrobić z młodo drzewu łąkę. Czy w takiej sytuacji jestem
zmuszony występować do jakiejś instytucji
o wycinkę krzaków oraz drzewek? Czy taka
zgoda będzie mnie coś kosztowała?
halę basenową. Czasem z wrażenia
zapominamy opłukać się, w konsekwencji czego, wejście do zimnej
wody jest nieprzyjemne.
Warto wiedzieć, że pierwszy kontakt wody z naskórkiem jest najważniejszy. Mały dreszczyk jaki pojawia się na skórze orzeźwia,
oswaja ciało z wodą i powoduje
często chęć załatwienia potrzeby fizjologicznej. Piszę o tym otwarcie,
ponieważ są to bardzo ważne zachowania dzięki, którym możemy
pływać w czystej wodzie.
Wybierając się na pływalnię z
dzieckiem, nie zapomnijmy za-
brać ze sobą ulubionej gumowej
zabawki lub piłeczki dla dziecka. Ważne by również zaopatrzyć
się w rękawki, dmuchane kółko
lub inne pomoce wypornościowe,
po to by wasza zabawa była miłym przeżyciem. Pamiętajmy, by
nigdy nie spuszczać z oka dzieci
poniżej 8. roku życia, a osoby nie
umiejące pływać poinformujmy o
głębokości wody.
Będąc na pływalni z dzieckiem
korzystajmy ze wszystkich atrakcji, urozmaicanie dzieciom pobytu będzie miłym wspomnieniem
i zachęci dzieci do wielu zabaw,
o których napiszę w następnym
numerze. Dobrze jest mieć ze
sobą duży ręcznik, ewentualnie dla dzieci szlafrok,
by okryć się i nie odczuwać chłodu po wyjściu
spod prysznica. Gumowe klapki zapewnią nam higienę
stóp, a ulubione
mydełko zostawi
miły zapach po
fajnej, mokrej
zabawie. ■
Zgoda na wycinkę samosiejek
Z opisanej sytuacji wynika, że
najprawdopodobniej będzie musiał Pan wystąpić z wnioskiem o
zgodę na wycinkę, jednak nie będzie tu rygoru zapłaty za usunięcie drzewek. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody,
usunięcie drzew lub krzewów z
terenu nieruchomości może nastąpić po uzyskaniu zezwolenia
wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na
wniosek posiadacza nieruchomości. Wniosek o wydanie takiego zezwolenia powinien zawierać między innymi dane posiadacza i właściciela nieruchomości,
nazwę gatunku drzewa lub krzewu, obwód pnia drzewa mierzo-
nego na wysokości 130 centymetrów od podstawy, przeznaczenie terenu na którym rośnie drzewo lub krzew, przyczynę i termin
zamierzonego usunięcia drzewa lub krzewu oraz wielkość powierzchni z której zostaną usunięte krzewy.
Zezwolenia nie potrzeba między
innymi na wycinkę drzew lub
krzewów:
■ owocowych ( z wyłączeniem
rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu
przyrody) oraz których wiek
nie przekracza dziesięciu lat.
Opłaty za usunięcie drzew
lub krzewów ustala się w wydanym zezwoleniu przez odpowiedni organ administracji
publicznej.
Dodać należy, że opłat za wydanie zezwolenia na usunięcie drzewa nie pobiera się:
■ w stosunku do drzew na których usunięcie nie jest wymagane zezwolenie,
■ na których usunięcie osoba fizyczna uzyskała zezwolenie na
cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej.
W związku z powyższym sugeruję wystąpić do odpowiednie-
go organu z pismem o wydanie
zezwolenia na usunięcie drzew
i krzewów oraz zawnioskować o
odstąpienie od kosztów usunięcia samoistnie rozprzestrzeniających się drzew i krzewów. Generalnie bardzo często spotykanym zjawiskiem jest kupno nieruchomości z drzewami, krzewami
które samoistnie lub zamierzenie
porastały daną działkę. Jeżeli nowy właściciel chce zmienić zagospodarowanie swojej posesji musi pamiętać o istniejących przepisać dotyczących wycinki drzew i
krzewów ponieważ brak wiedzy
lub zignorowanie tych przepisów
może okazać się bardzo bolesne
dla kieszeni. ■
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Małgorzata
Laskowska
Personal Shopper,
Stylistka
www.blacksand.pl
609 504 308
H&M z dumą informuje o rozszerzeniu długofalowej współpracy z
gwiazdą sportu i ikoną stylu Davidem Beckhamem. Na nadchodzącą
wiosnę 2015 David wybierze swoje
ulubione ubrania męskie z kolekcji H&M Modern Essentials, z których powstanie wyjątkowa linia
Modern Essentials Selected by David Beckham. Ta nowa współpraca
stanowi naturalną ewolucję partnerstwa Davida Beckhama i H&M
oraz efekt popularności kolekcji
David Beckham Bodywear.
Kolekcja Modern Essentials Selected
by David Beckham promowana będzie kampanią przygotowaną przez
znanego reżysera Marca Forstera. Beckham stworzył również dla
H&M nową, wiosenną kolekcję Bodywear. Obie kolekcje pojawią się w
wybranych sklepach na całym świe-
David Beckham. Garnitur
zamiast piłkarskiej koszulki
cie oraz w sprzedaży internetowej
już od 5 marca.
– Jestem zachwycony rozszerzeniem współpracy z H&M. Wybrane przeze mnie ubrania z wiosennej
kolekcji Modern Essentials świetnie
uzupełnią męską garderobę. Marc
Forster jest też jednym z moich ulubionych reżyserów. Już nie mogę się
doczekać rozpoczęcia tej kampanii
– mówi David Beckham.
- Większość z nas wie, że David ma
wrodzone wyczucie stylu i designu,
jednak podczas kręcenia tej kampanii zaskoczył mnie jego doskonały instynkt tworzenia kinowej opowieści. Dzięki niemu ubrania H&M
nie wyglądają dobrze, one wyglądają rewelacyjnie – mówi Marc Forster,
znany reżyser takich filmów jak
Czekając na wyrok, Marzyciel, Przypadek Harolda Cricka, Chłopiec z latawcem, Quantum of Solace i World War Z.
Kolekcja Modern Essentials Selected by David Beckham koncentruje
się na kluczowych artykułach tego
sezonu. Każdy z nich wzbogaci klasyczną garderobę męską na wiosnę
2015 o nowe materiały, kolory i fasony. Wśród wybranych ubrań znajdują się: lniana kurtka pilotka, bielona kurtka dżinsowa, płaszcz, idealnie dopasowana lniana marynarka,
elegancka koszulka polo oraz perfekcyjna i niezbędna w każdej szafie, biała koszula.
Znane już kolekcje Bodywear, cieszą
się ogromną popularnością związaną nie tylko z popularnym nazwiskiem, lecz przede wszystkim
ze względu na jakość tkanin. David Beckham przygotował kolejną już, wiosenną kolekcję, w której znajdziemy doskonałe do noszenia w domu koszulki z długim rękawem, reglanowe koszule, topy z
okrągłym wykończeniem przy szyi
i dżersejowe podkoszulki. Dominujące kolory w tej kolekcji to granat, szary melanż i naturalna biel
oraz pomarańczowe akcenty kolorystyczne. Pojawiają się też paski: jako elementy wykończenia brzegów
lub poprzeczne nadruki, urozmaicające niektóre ubrania. Kolekcji towarzyszy nowa kampania, w której
David Beckham prezentuje wybrane artykuły ze swojej kolekcji Bodywear dostępnej tylko w H&M.
Nie pozostaje nic innego, jak wypatrywanie kolekcji w sklepach. ■
Adres redakcji:
ul. Hallera 13, 07–410 Ostrołęka,
tel./fax: 29 760 91 92, e–mail: [email protected]
Rozmaitości Ostrołęckie – niezależny dwutygodnik rozdawany bezpłatnie, wydawany w Ostrołęce.
Wydawca: Agencja Informedia. Redaktor naczelny: Tomasz Decyk, tel. 609 609 019.
Współpracownicy: Sławomir Olzacki, Kinga Sawicka, Paweł Trzemkowski, Adam Wołosz, Anna Siudak, Aleksandra Nowicka,
Barbara Kalinowska, Marek Sachmata, Małgorzata Laskowska, Marta Mierzejewska, Anna Wołosz, Michał Piersa, Aneta Gumkowska.
Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania.
Korespondencję, rozwiązania konkursów prosimy kierować na adres redakcji lub e–mailem:
[email protected] Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.
Reklamacje przyjmowane są w ciągu 14 dni od ukazania się numeru.
Biuro ogłoszeń: [email protected]
Pobierz aktualne wydanie Rozmaitości Ostrołęckich – www.rozmaitosci.com
16
RO • poniedziałek 9.02.2015
Download

aktualny numer - rozmaitosci.com